Reklama

Cuda dzieją się po cichu

Egzamin „Ex universa theologia”

2018-02-07 13:42

Ks. Marcin Gołębiewski
Edycja podlaska 6/2018, str. II

Ks. Marcin Gołębiewski
Diakoni wraz z komisją egzaminacyjną po pomyślnie zdanym egzaminie

Diakoni Wyższego Seminarium Duchownego w Drohiczynie 26 stycznia br. przystąpili do egzaminu „Ex universa theologia”. Dk. Sylwester Grzeszczuk, dk. Bartosz Margański oraz dk. Michał Sawicki odpowiadali na pytania z Pisma Świętego, teologii dogmatycznej, teologii fundamentalnej oraz teologii moralnej. Komisję egzaminacyjną stanowili profesorowie WSD z bp. Tadeuszem Pikusem na czele.

„Ex universa theologia” jest egzaminem niejako podsumowującym cały tok studiów seminaryjnych. Jego celem jest wykazanie biegłości w przedmiotach teologicznych oraz w znajomości Pisma Świętego. Zwieńczeniem studiów będzie obrona prac magisterskich.

Reklama

Dla każdego ze studentów egzamin przebiegł pomyślnie. W II semestrze księża diakoni podejmą praktyki duszpasterskie w różnych parafiach naszej diecezji. Dk. Sylwester Grzeszczuk w parafii Trójcy Przenajświętszej w Ciechanowcu, dk. Bartosz Margański w parafii Trójcy Przenajświętszej w Prostyni, dk. Michał Sawicki w parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Węgrowie.

Tagi:
seminarium diakonat

Klerycy ewangelizują przez śpiew i poezję

2018-11-28 11:04

Magdalena Kowalewska
Edycja warszawska 48/2018, str. V

To już tradycja, że od wielu lat w grudniu klerycy trzeciego roku obu warszawskich seminariów wcielają się w aktorów

Archiwum WSDWP

Oprócz codziennych obowiązków i wykładów znajdują czas na kilkugodzinne próby oraz przygotowania spektaklu, który przez wiele tygodni warszawiacy mogą oglądać na seminaryjnych scenach. – Dla nas to kolejny element formacji. Możemy poznać świetne narzędzie do pracy z ludźmi, jakim jest teatr. Ważnym elementem jest dla nas również dokumentacja spektaklu, i szukanie sponsorów. Dla niektórych to pierwszy taki kontakt – mówi „Niedzieli” kleryk Mariusz Kowalski z Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Warszawsko-Praskiej.

Zakazane piosenki

Ośmiu alumnów z prawej strony Wisły w stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości postanowiło pokazać swoje umiejętności wokalne. – Ja akurat jestem nieśpiewającym klerykiem, ale gdy obserwuję moich braci, widzę, że oni żyją śpiewem, to ich narzędzie pracy i forma modlitwy. Śpiew często towarzyszy nam np. w drodze, kiedy jedziemy samochodem – wyznaje kleryk Mariusz.

Spektakl „Czy zobaczę cię jutro?”, który można zobaczyć na deskach praskiego seminarium, oparty jest na motywach pierwszego powojennego pełnometrażowego filmu „Zakazane piosenki”. Sztuka opowiada o życiu ludzi w okupowanej Warszawie podczas II wojny światowej. Codzienność ukazana jest w znanych piosenkach takich jak „Serce w plecaku”, „Siekiera motyka” oraz „Teraz jest wojna”. Reżyserem i scenarzystą spektaklu jest Piotr Furman. Klerycy tłumaczą, że jedną z najlepszych metod walki w okupowanej Polsce była piosenka. Okupant walczył nawet i z taką formą oporu. Powszechnie znana, oparta na ludowych melodiach, piosenka potrafiła ośmieszyć wroga, podnieść na duchu i w tych trudnych czasach natchnąć ludzi optymizmem.

Poezja Norwida

Z kolei dziewięciu kleryków z Wyższego Metropolitalnego Seminarium Duchownego podjęło się scenicznej adaptacji poezji Cypriana Kamila Norwida w reżyserii Wiesławy Klaty. Początkowo rozważali czy na deskach teatru wystawić „Czterdzieści siedem lat życia” św. o. Maksymiliana Kolbego i komendanta obozu Auschwitz Rudolfa Hoessa”, ale ostatecznie wybór padł na poezję Norwida. – Spotkanie z tymi wierszami to ogromna przygoda dla mnie. Twórczość tego poety zawiera głęboką teologię i jest narzędziem ewangelizacji. Cieszymy się, że w ten sposób będziemy mogli widzów przybliżać do Boga – mówi kleryk Piotr Kostrzewa. I choć każdy z alumnów miał do czynienia z wierszami w szkole, spektakl nie jest typową recytacją. Pojawiają się elementy poezji śpiewanej i głęboka interpretacja wierszy polskiego wieszcza, o którym św. Jan Paweł II mówił, że z jego wierszy emanuje światło.

Sztuka opowiada o konflikcie wewnętrznym każdego człowieka. Aktorzy próbują znaleźć odpowiedzi na pytania dotyczące tego, w jaki sposób zły duch dziś próbuje uwieść człowieka, czy można mu się przeciwstawić oraz czy człowiek, który pokłada nadzieję w Bogu, oprze się pokusom tego świata. – Chcemy pokazać, że konsumpcjonizm i materializm to wartości przemijające, a tylko Bóg może zapewnić nam to, co nieprzemijające. Tylko od nas zależy, czy wybierzemy wolność, pozostając wierni Chrystusowi, czy też ulegniemy ułudzie tego świata i jego chwilowym przyjemnościom – tłumaczy kleryk Piotr. Tytułowa „Słodycz” odwołuje się do finałowej sceny spektaklu, która przynosi odpowiedź, w jaki sposób pomimo trudów i problemów wierzyć i trwać przy Chrystusie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Święty Mikołaj - „patron daru człowieka dla człowieka”

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 49/2004

6 grudnia cały Kościół wspomina św. Mikołaja - biskupa. Dla większości z nas był to pierwszy święty, z którym zawarliśmy bliższą znajomość. Od wczesnego dzieciństwa darzyliśmy go wielką sympatią, bo przecież przynosił nam prezenty. Tak naprawdę zupełnie go wtedy jeszcze nie znaliśmy. A czy dziś wiemy, kim był Święty Mikołaj? Być może trochę usprawiedliwia nas fakt, że zachowało się niewiele pewnych informacji na jego temat.

pl.wikipedia.org

Wyproszony u Boga

Około roku 270 w Licji, w miejscowości Patras, żyło zamożne chrześcijańskie małżeństwo, które bardzo cierpiało z powodu braku potomka. Oboje małżonkowie prosili w modlitwach Boga o tę łaskę i zostali wysłuchani. Święty Mikołaj okazał się wielkim dobroczyńcą ludzi i człowiekiem głębokiej wiary, gorliwie wypełniającym powinności wobec Boga.
Rodzice osierocili Mikołaja, gdy był jeszcze młodzieńcem. Zmarli podczas zarazy, zostawiając synowi pokaźny majątek. Mikołaj mógł więc do końca swoich dni wieść dostatnie, beztroskie życie. Wrażliwy na ludzką biedę, chciał dzielić się bogactwem z osobami cierpiącymi niedostatek. Za swoją hojność nie oczekiwał podziękowań, nie pragnął rozgłosu. Przeciwnie, starał się, aby jego miłosierne uczynki pozostawały otoczone tajemnicą. Często po kryjomu podrzucał biednym rodzinom podarki i cieszył się, patrząc na radość obdarowywanych ludzi.
Mikołaj chciał jeszcze bardziej zbliżyć się do Boga. Doszedł do wniosku, że najlepiej służyć Mu będzie za klasztornym murem. Po pielgrzymce do Ziemi Świętej dołączył do zakonników w Patras. Wkrótce wewnętrzny głos nakazał mu wrócić między ludzi. Opuścił klasztor i swe rodzinne strony, by trafić do dużego miasta licyjskiego - Myry.

Biskup Myry

Był to czas, gdy chrześcijanie w Myrze przeżywali żałobę po stracie biskupa. Niełatwo było wybrać godnego następcę. Pewnej nocy jednemu z obradujących dostojników kościelnych Bóg polecił we śnie obrać na wakujący urząd człowieka, który jako pierwszy przyjdzie rano do kościoła. Człowiekiem tym okazał się nieznany nikomu Mikołaj. Niektórzy bardzo się zdziwili, ale uszanowano wolę Bożą. Sam Mikołaj, gdy mu o wszystkim powiedziano, wzbraniał się przed objęciem wysokiej funkcji, nie czuł się na siłach przyjąć biskupich obowiązków. Po długich namowach wyraził jednak zgodę uznając, że dzieje się to z Bożego wyroku.
Biskupią posługę pełnił Mikołaj ofiarnie i z całkowitym oddaniem. Niósł Słowo Boże nie tylko członkom wspólnoty chrześcijańskiej. Starał się krzewić Je wśród pogan.
Tę owocną pracę przerwały na pewien czas edykty cesarza rzymskiego Dioklecjana wymierzone przeciw chrześcijanom. Wyznawców Jezusa uczyniono obywatelami drugiej kategorii i zabroniono im sprawowania obrzędów religijnych. Rozpoczęły się prześladowania chrześcijan. Po latach spędzonych w lochu Mikołaj wyszedł na wolność.
Biskup Mikołaj dożył sędziwego wieku. W chwili śmierci miał ponad 70 lat (większość ludzi umierała wtedy przed 30. rokiem życia). Nie wiemy dokładnie, kiedy zmarł: zgon nastąpił między 345 a 352 r. Tradycja dokładnie przechowała tylko dzień i miesiąc tego zdarzenia - szósty grudnia. Podobno w chwili śmierci Świętego ukazały się anioły i rozbrzmiały chóry anielskie.
Mikołaj został uroczyście pochowany w Myrze.

Z Myry do Bari

Wiele lat później miasto uległo zagładzie, gdy w 1087 r. opanowali je Turcy. Relikwie Świętego zdołano jednak w porę wywieźć do włoskiego miasta Bari, które jest dzisiaj światowym ośrodkiem kultu św. Mikołaja. Do tego portowego miasta w południowo-wschodniej części Włoch przybywają tysiące turystów i pielgrzymów. Dla wielu największym przeżyciem jest modlitwa przy relikwiach św. Mikołaja.

Międzynarodowy patron

Biskup z Myry jest patronem Grecji i Rusi. Pod jego opiekę oddały się Moskwa i Nowogród, ale także Antwerpia i Berlin. Za swego patrona wybrali go: bednarze, cukiernicy, kupcy, młynarze, piekarze, piwowarzy, a także notariusze i sędziowie. Jako biskup miasta portowego, stał się też patronem marynarzy, rybaków i flisaków. Wzywano św. Mikołaja na pomoc w czasie burz na morzu, jak również w czasie chorób i do obrony przed złodziejami. Opieki u niego szukali jeńcy i więźniowie, a szczególnie ofiary niesprawiedliwych wyroków sądowych. Uznawano go wreszcie za patrona dzieci, studentów, panien, pielgrzymów i podróżnych. Zaliczany był do grona Czternastu Świętych Wspomożycieli.

Święty zawsze aktualny

Od epoki, w której żył św. Mikołaj, dzieli nas siedemnaście stuleci. To wystarczająco długi czas, by wiele wydarzeń z życia Świętego uległo zapomnieniu. Dziś wiedza o nim jest mieszaniną faktów historycznych i legend. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że nawet w fantastycznie brzmiących opowieściach o św. Mikołaju tkwi ziarno prawdy.
Święty Mikołaj nieustannie przekazuje nam jedną, zawsze aktualną ideę. Przypomina o potrzebie ofiarności wobec bliźniego. Pięknie ujął to papież Jan Paweł II mówiąc, że św. Mikołaj jest „patronem daru człowieka dla człowieka”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kolędnicy Misyjni dla dzieci z Rwandy i Burundi

2018-12-18 17:05

dg / Warszawa (KAI)

"Kolędowanie to kształtowanie człowieczeństwa młodych ludzi, którzy włączają się w tę akcję i potrafią dostrzec potrzeby drugiego" - mówił bp Artur Miziński podczas konferencji prasowej poprzedzającej tegoroczne misyjne kolędowanie, która odbyła się w Sekretariacie KEP.

Przemysław Mosur

Przed konferencją prasową w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski Kolędnicy Misyjni z Jabłonowa Pomorskiego zaprezentowali scenkę „Dzieciom w Rwandzie i Burundi” i zaśpiewali kolędy.

– Kolędowanie to kształtowanie człowieczeństwa młodych ludzi, którzy włączają się w tę akcję i potrafią dostrzec potrzeby drugiego. W świecie, w którym żyjemy, gdzie dzisiaj niestety coraz częściej nie tylko u dzieci, ale i u dorosłych jest tendencja zamykania się w sobie, izolowania, kontaktu przez media a nie bezpośrednio, zanikanie wrażliwości na drugiego człowieka, ciągła gonitwa i rywalizacja, te dzieci wykazują zupełnie innego ducha, ducha ewangelicznego. To piękny, dziecięcy personalizm chrześcijański – mówił bp Artur Miziński po obejrzeniu przedstawienia przygotowanego przez dzieci z Jabłonowa. „Mam nadzieję, że drzwi naszych serc i domów będą otwarte dla kolędników, którzy zaniosą radość płynącą z Narodzenia Pańskiego do naszych rodzin, a my włączymy się w to dzieło, wrażliwi na Chrystusa rodzącego się dziś w drugim człowieku” – dodał.

W konferencji wzięli udział sekretarz KEP bp Artur Miziński, br. Jean Baptiste Mutabaruka, karmelita bosy, pochodzący z Rwandy, br. Omer Nshmirimana, karmelita bosy, pochodzący z Burundi, p. Justyna Prajs, dyrektor Centrum Kultury i Sportu w Jabłonowie Pomorskim a także przedstawiciele Papieskich Dzieł Misyjnych: ks. prał. Tomasz Atłas, dyrektor krajowy PDM w Polsce oraz p. Anna Sobiech, sekretarz krajowy PDMD. Spotkanie poprowadził ks. Paweł Rytel-Adrianik, rzecznik KEP.

– W niektórych regionach Polski kolędujemy już po raz 26. Przez minione lata kolędnicy misyjni z Polski pomagali m.in. dzieciom w Ugandzie, Wietnamie, Demokratycznej Republice Konga, Pakistanie, Indiach, Syrii, Libanie. W bieżącym roku wybraliśmy Rwande i Burundi. Chcemy zapewnić dzieciom żyjącym w tych dwóch maleńkich krajach o trudnej i bolesnej historii bezpieczną przyszłość, w której będą mogły rozwijać się w sposób integralny, w atmosferze przyjaźni, solidarności, przebaczenia; przyszłość naznaczona dobrocią i bliskością Jezusa, który przyszedł do każdego człowieka – mówił ks. Tomasz Atłas i zaznaczył, że inicjatywa cieszy się wsparciem nuncjusza apostolskiego w Polsce, który swoją posługę dyplomatyczną rozpoczynał właśnie w Rwandzie.

Br. Jean Baptiste Mutabaruka i br. Omer Nshmirimana, karmelici bosi bosy z Rwandy i Burundii, opowiedzieli o sytuacji dzieci w tych krajach oraz problemach i niebezpieczeństwach, z jakimi się spotykają.

W Rwandzie i Burundi pilną potrzebą jest opieka nad dziećmi osieroconymi, które straciły bliskich z powodu wojny i chorób, m.in. AIDS. Powszechnym i dotkliwym problemem jest też społeczne odrzucenie dzieci niepełnosprawnych. Trafiają one na ulicę, stają się ofiarami handlu, niewolnictwa lub innego rodzaju przestępczości.

Justyna Prajs, dyrektor Centrum Kultury i Sportu w Jabłonowie Pomorskim, jest od ponad dwóch lat opiekunem grup kolędniczych. „Otrzymujemy więcej niż dajemy, my tylko poświęcamy czas, odwiedzamy, jesteśmy pięknie przyjmowani, z uśmiechem na twarzy. Ludzie oddają nam nie tylko pieniądze, ale i życzliwość, częstują nas. Wychodzimy bardzo ubogaceni, a przy okazji możemy pomóc innym” – mówiła p. Prajs, wskazując również na wagę akcji dla podtrzymywania polskiego dziedzictwa kulturowego. Zaznaczyła, że powstają również grupy kolędnicze osób dorosłych.

Owoce zeszłorocznej inicjatywy zaprezentowała Anna Sobiech, sekretarz krajowy Papieskiego Dzieła Misyjnego Dzieci. W zeszłym roku na rzecz dzieci w Syrii i w Libanie polscy Kolędnicy Misyjni z 41 diecezji oraz parafii Ordynariatu Polowego w Polsce (i wspólnot polonijnych poza granicami kraju) zebrali ponad 1 mln 335 tys. złotych. Środki te przekazano na 40 projektów ochrony życia i pomoc w edukacji dzieci do 14. roku życia w tych dwóch krajach. Najaktywniejsze były diecezje rzeszowska i katowicka.

Kolęda misyjna to propozycja Papieskich Dzieł Misyjnych dla rodzin, wspólnot parafialnych i szkół na czas Bożego Narodzenia. Głównymi bohaterami tego przedsięwzięcia są dzieci, które w ten sposób dzielą się radością wiary i pomagają swoim rówieśnikom w krajach misyjnych.

– W tym przedsięwzięciu chodzi o bożonarodzeniową radość, ożywienie wiary, edukację, wsparcie dla misji i podtrzymywanie polskich tradycji. Niesie ono dobro tym, którzy kolędują, tym, którzy kolędników przyjmują i tym, którzy są beneficjentami projektów PDMD, czyli dzieciom w krajach misyjnych – wyjaśnia ks. Tomasz Atłas, dyrektor krajowy PDM.

W projektach wspieranych przez PDMD misjonarze w obu tych krajach kładą nacisk na społeczną integrację i chrześcijańskie wartości, jakimi są przebaczenie, pojednanie i pokój. Stąd ważnym polem ich pracy są szkoły, gdzie wspólnie uczą się dzieci pochodzące z różnych plemion – mówi o. Dominique Savio Mundere z diec. Byumba.

Więcej informacji o inicjatywie, a także materiały dla uczestników, scenariusz przedstawienia dla dzieci i lekcji przygotowującej do kolędowania oraz spot promujący akcję znaleźć można na stronie dzieciom-misji.missio.org.pl/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem