Reklama

Ku trzeźwości narodu!

2018-02-07 13:42

Monika Kanabrodzka
Edycja podlaska 6/2018, str. IV

Monika Kanabrodzka
Ks. Krzysztof Kościelecki – diecezjalny duszpasterz trzeźwości

W dniach 11-17 lutego br. obchodzimy 51. Tydzień Modlitw o Trzeźwość Narodu, pod hasłem: „Trzeźwość egzaminem z wolności”. Tegoroczne modlitwy o trzeźwość Polaków będą odmawiane w kontekście obchodów 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości

Będzie to szczególne odwołanie do słów św. Jana Pawła II:

„Egzamin z naszej wolności jest przed nami. Wolności nie można tylko posiadać. Trzeba ją stale, stale zdobywać”.

Praca diecezjalnego duszpasterza trzeźwości

Ks. Krzysztof Kościelecki jest obecnie proboszczem parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Śledzianowie oraz od 3 lat pełni funkcję diecezjalnego duszpasterza trzeźwości. Ks. Kościelecki od wielu lat pracuje z grupami anonimowych alkoholików, działaczami trzeźwościowymi, a także współpracuje z instytucjami, które zajmują się szerzeniem trzeźwości oraz pomaganiem tym, którzy są uzależnieni. Ks. Kościelecki wspomina współpracę z Instytutem Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, w której znana była postać dr. Bogdana Woronowicza – przyjaciela anonimowych alkoholików i jednego z pierwszych prekursorów szerzenia idei abstynencji i trzeźwości w oparciu o zasadę 12 kroków.

Reklama

Diecezjalny duszpasterz trzeźwości odwiedza grupy anonimowych alkoholików, które najczęściej znajdują się przy parafiach. – Szczególny kontakt utrzymuję ze Stowarzyszeniem „Ignis” w Siemiatyczach, w którym działają osoby z dużym pokładem energii, zapałem do pracy. Co więcej, niedawno dowiedziałem się, że na terenie diecezji drohiczyńskiej działa Krucjata Wyzwolenia Człowieka – opowiada ks. Kościelecki. Dodatkowo, co miesiąc w Śledzianowie odprawiana jest Msza św. dla tych, którzy należą do grupy AA lub tych, którzy są współuzależnieni. Organizowane są również spotkania w świetlicy w Śledzianowie i Siemiatyczach, które służą lepszemu poznaniu się, podzieleniu doświadczeniami życiowymi, problemami rodzinnymi. – W grupach AA zdarzają się osoby, które dawno temu zgubiły kontakt z Kościołem i potrzebują wsparcia duchowego, rozmowy – dodaje ks. Kościelecki. W takich i innych przypadkach kapłan pełni rolę pomocniczą, wspierającą. Pokazuje trzeźwy styl życia oraz pomaga rozwiązywać inne problemy, bo na drodze trzeźwościowej czyha wiele pułapek.

„Nie piję, bo kocham”

W ubiegłym roku we wrześniu odbył się Diecezjalny Kongres Trzeźwości w Siemiatyczach w ramach Ogólnopolskiego Kongresu, który przebiegał pod hasłem: ,,Nie piję, bo kocham”. Został poruszony w nim problem uzależnień w kontekście wyjścia z choroby alkoholowej oraz wsparcia duchowego w długiej drodze do trzeźwości. Było to jednodniowe spotkanie, w którym wziął udział m.in. bp Tadeusz Pikus, ks. Zbigniew Koniecki – konsultant zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Trzeźwości oraz ks. Krzysztof Kościelecki. Niepokojące dane zostały wcześniej zaprezentowane na Kongresie Trzeźwościowym w Warszawie. Według najnowszych badań Polska znajduje się na pierwszym miejscu, jeżeli chodzi o drastyczny wzrost spożycia alkoholu w całej Unii Europejskiej w przeliczeniu na jednego mieszkańca. Te zatrważające wyniki dają do zrozumienia, jak ważny jest udział osób świeckich i duchownych w kształtowaniu postawy życia w trzeźwości oraz jak wielka jest skala problemu.

Duszpasterz Trzeźwości podkreśla, że wiele osób uważa, że skoro dana osoba przeszła terapię w specjalistycznym ośrodku – która zwykle trwa 6 tygodni – została wyleczona. Jest to błędne myślenie. Z chorobą alkoholową żyje się do końca życia, ponieważ jest to choroba duszy, ciała i psychiki. Każda z tych sfer została zniszczona przez alkohol. Nie można zagwarantować, że alkoholik trzeźwiejący nie wróci do picia. – Znam wielu ludzi, którzy nawet po 12 latach życia w trzeźwości sięgali po alkohol. Są to zazwyczaj osoby inteligentne, które potrafiły przepić cały swój majątek – opowiada ks. Kościelecki. Niezwykle ważna w takich przypadkach jest świadomość, że dla takiej osoby alkohol w ogóle nie istnieje i nie może wrócić do „kontrolowanego picia”.

Modlitwa – broń w walce z chorobą alkoholową

Z uzależnienia alkoholowego samemu się nie wychodzi. Człowiek dotknięty takim problemem musi znaleźć grupę, która będzie dla niego wsparciem bądź osoby, które pomogą mu zmierzyć się z tym problemem. W całym procesie leczenia przychodzi chęć wypicia. W takich przepadkach niezmiernie ważną rolę odgrywają osoby z bliskiego bądź dalszego kręgu, do których osoba z problemami alkoholowymi będzie mogła zawsze zadzwonić. Kolejnym krokiem są cykliczne spotkania, które są organizowane w ramach spotkań AA w oparciu o program 12 kroków. – Spotkałem się z powiedzeniem, że w promieniu 30 km zawsze znajdzie się grupa anonimowych alkoholików, do której można się udać – mówi ks. Kościelecki. Warto podkreślić, że nigdy samemu człowiek nie będzie trzeźwiał. – Równolegle do trzeźwienia kogoś, kto ma problem z alkoholem, musi iść zdobywanie wiedzy i samoświadomość ze strony rodziny i najbliższych – dodaje ks. Krzysztof Kościelecki. W tych trudnych przypadkach bardzo ważne jest odkrywanie sfery duchowej. Modlitwa jest podstawową bronią. To ona często zmienia ludzkie serca. – Jestem świadkiem tego, jak wiele osób mówi, że modlitwa matki, żony wyprosiła trzeźwość. Pamiętam historię Wacława z Poznania. Swoje życie w trzeźwości przypisuje śp. matce. Mówi, że jest głęboko przekonany, że to właśnie modlitwa matki wyprosiła łaskę przezwyciężenia choroby alkoholowej – opowiada ks. Krzysztof. Należy pamiętać, że nie jest to nigdy efekt natychmiastowy i mechaniczny. – Pan Bóg prowadzi nawet w tych trudnych chwilach – podsumowuje ks. Krzysztof Kościelecki.

Żeby Polska była Polską!

Warto dodać, że pijaństwo jest antytezą polskości. Jeżeli naród polski ulegnie pokusie alkoholu, wtedy przegra wolność, która – jak mawiał Jan Paweł II jest nam zarówno dana, jak i zadana.

51. Tydzień Modlitw o Trzeźwość Narodu jest okazją do zawierzenia ojczyzny w modlitwie i wypraszania łask dla całego narodu. Ubiegłoroczny Kongres Trzeźwości został przeprowadzony pod hasłem „Odpowiedzialność rodziny, Kościoła i samorządu”. Doprowadziło to do wypracowania Narodowego Programu Trzeźwości, który składa się z szeregu wskazań, rad i rekomendacji do popularyzowania postawy trzeźwościowej w rodzinach, w środowiskach zawodowych. Ważne, aby podjęte działania wszystkich zaangażowanych w to dzieło nie poszły w niepamięć, lecz były owocną kontynuacją w oparciu o tegoroczne osiągnięcia.

Nie lękajmy się być odważnymi świadkami abstynencji. Tegoroczny 51. Tydzień Modlitw o Trzeźwość Narodu przypada w kontekście 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległość. Nasz naród i państwo wyrastają z korzeni chrześcijańskich, które wielokrotnie w obliczu wielu uciśnięć, włączało się w europejską rodzinę wartości. To często osoby duchowne były swoistym parasolem ochronnym w czasach zaborów przed zamierzonym działaniem nieprzyjaciół naszej ojczyzny skierowanym na upijanie społeczeństwa, w celu łatwiejszego sprawowania kontroli nad zniewolonym narodem. W tym szczególnym czasie trzeba podjąć wezwanie Kościoła i Gietrzwałdzkiej Pani, żeby Polska była Polską.

Tagi:
trzeźwość

100 dni trzeźwości na 100-lecie niepodległości – zachęta z Jasnej Góry

2018-06-17 12:32

mir / Częstochowa (KAI)

100 dni trzeźwości na 100-lecie niepodległości zaproponowali na Jasnej Górze uczestnicy Pielgrzymki Apostolstwa Trzeźwości. Spotkanie, które odbyło się 16-17 czerwca, wpisało się w wielkie wołanie do Boga o uwolnienie Polski z pijaństwa. Polacy wciąż piją zbyt dużo i zbyt intensywnie, a dramat alkoholizmu dotyczy nawet kilku milionów obywateli.

Bożena Sztajner/Niedziela

Jasnogórskie spotkanie wpisuje się w realizowany w kraju Narodowy Program Trzeźwości. Jak podkreślił bp Tadeusz Bronakowski, przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości jego celem jest zmniejszenie spożycia alkoholu, skali i akceptacji dla upijania się oraz podniesienie do 21 lat wieku inicjacji alkoholowej.

„Od pierwszej soboty sierpnia do 11 listopada mija dokładnie sto dni. Proponujemy rodakom sto dni całkowitej abstynencji na stulecie niepodległości. To jest taki test dla każdej, każdego z nas, czy jesteśmy naprawdę w stanie ponieść jakąś ofiarę, aby zatroszczyć się o prawdziwą, wewnętrzną wolność” – zachęcał biskup.

Ks. Henryk Grządko, diecezjalny duszpasterz trzeźwości diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, od 34 lat w ruchu trzeźwościowym, zwrócił uwagę na wielka potrzebę budowy szerokiego społecznego Ruchu ku Trzeźwości Narodu, konsolidacji wszystkich zajmujących się problemem alkoholowym, także władze na wszystkich szczeblach. – Skala problemów jest ogromna i zatrważająca, potrzebna jest też rzetelna diagnoza – ocenia ks. Grządko.

Podkreśla, że często za główną przyczynę pijaństwa uważa się ludzką słabość, tymczasem jest to „chciwość całej finansjery alkoholowo–narkotykowej, która wykorzystuje ludzkie słabości”.

Wśród bolączek wymienia m.in. wadliwe prawo, które nie chroni rodzin i dzieci, tu ważne byłoby np. podwyższenie wieku dostępu do alkoholu czy tworzoną głównie przez reklamy kulturę, modę „życia z kieliszkiem”.

Zdaniem kapłana, wręcz absurdalne jest pokazywanie sportowców czy ludzi związanych ze sportem z kuflem piwa. „Porażką myślenia ludzkiego” nazwał kapłan sponsorowanie narodowej reprezentacji w piłce nożnej przez browary. – Jakimi wzorami maja się kierować młodzi ludzi rozpoczynający swoja przygodę ze sportem? pytał retorycznie diecezjalny duszpasterz trzeźwości.

- Dziś nie wystarczy naprawiać gospodarczo Polski, trzeba dzisiaj naprawiać też moralnie Polskę, bo inaczej nie odniesiemy sukcesu. Nasze rodziny, parafie to musza być miejsca, gdzie ludzie mogą obronić swoja wolność wewnętrzną. Dzisiaj trzeba bronić wolności wewnętrznej, bo to jest warunek wolności zewnętrznej – podkreślił ks. Grządko.

Dwudniowa pielgrzymka zgromadziła na Jasnej Górze osoby uzależnione od alkoholu, ich rodziny terapeutów, psychologów, diecezjalnych duszpasterzy trzeźwości oraz zakonnych referentów trzeźwości, a także przedstawicieli różnorakich środowisk zaangażowanych w posługę na rzecz trzeźwości .

Spotkanie rozpoczęło się od prezentacji i świadectw zaproszonych gości w ramach społecznego Ruchu „Ku trzeźwości Narodu”, był to także czas wymiany doświadczeń i propozycji realizacji Narodowego Programu Trzeźwości. W programie znalazł się wykład o działalności trzeźwościowej jako walce o niepodległość Polski Mariana Romaniuka, autora książek o kard. Stefanie Wyszyńskim. Rafał Porzeziński prowadzący w Polskim Radiu program „Ocaleni” mówił o „uzależnieniach i szansie ocalenia”.

Po sobotnim Apelu Jasnogórskim uczestnicy pielgrzymki i pozostali na całonocnym czuwaniu przed Najświętszym Sakramentem, podczas którego modlono się o uzdrowienie rodzin z nałogów pijaństwa oraz innych uzależnień, a także jako wynagrodzenie za grzechy pijaństwa.

Centralnym punktem modlitwy o trzeźwość była Msza św. odprawiona w niedzielę, 17 czerwca, pod przewodnictwem bp. Tadeusza Bronakowskiego. Pielgrzymkę zakończyło spotkanie Diecezjalnych Duszpasterzy Trzeźwości i Zakonnych Referentów Trzeźwości.

Działalność trzeźwościowa podejmowana przez Kościół w Polsce była i wciąż jest jednym z priorytetów duszpasterskich i ważnym orężem walki, przed stu laty o niepodległość, teraz o wolność wewnętrzną człowieka.

Pijaństwo we wszystkich warstwach społecznych było polską bolączką od stuleci. Ten problem już w XVII dostrzegał założyciel pierwszego polskiego męskiego zgromadzenia zakonnego św. Stanisław Papczyński. Stuleciem intensywnej działalności proabstynenckiej Kościoła był wiek XIX. Powoływane były wtedy specjalne stowarzyszenia, wydawano prasę, publikowano liczne artykuły. W zaborze rosyjskim działał o. Honorat Koźmiński i ojcowie kapucyni, w Galicji ks. Bronisław Markiewicz, który przez Zgromadzenie Księży Michalitów, opiekujące się zaniedbaną młodzieżą, szerzył też idee powściągliwości i powstrzymania się od picia alkoholu. Wiele artykułów michalickiego czasopisma „Powściągliwość i Praca” poświęconych było temu zagadnieniu. Na Śląsku działali charyzmatyczni duszpasterze, działacze antyalkoholowi, jak ks. Jan Ficek czy ks. Jan Kapica.

Po wojnie do tej tradycji nawiązywał Prymas Tysiąclecia kard. Stefan Wyszyński, inicjator Tygodnia Modlitw o Trzeźwość. Twierdził on, że „Polska albo będzie trzeźwa, albo jej nie będzie”.

Propagatorem trzeźwości był także ks. Franciszek Blachnicki, który w 1957 r., ogłosił powstanie Krucjaty Trzeźwości. Inicjatywa ks. Blachnickiego wiązała się także z obchodami Millenium Chrztu Polski. Bezpośrednią inspiracją do założenia Krucjaty Trzeźwości, przemianowanej potem na Krucjatę Wstrzemięźliwości, było złożenie Jasnogórskich Ślubów Narodu Polskiego. W 1957 r. ks. Blachnicki modlił się na Jasnej Górze, błagając Maryję, aby uratowała naród przed „potopem alkoholu”.

Krucjata spotkała się z dużym oddźwiękiem wśród wiernych. W 1960 włączyło się w nią 100 tys. dorosłych członków, w tym 700 kapłanów.

W swej walce o trzeźwość Kościół stosuje wypróbowaną metodę – do indywidualnego wysiłku dążącego do nawrócenia alkoholika, niezbędna jest łaska i duchowe wsparcie innych, stąd wielka rola modlitwy, organizowanych rekolekcji oraz pielgrzymek.

Wśród inicjatyw na rzecz wychowania w trzeźwości, trzeźwego stylu życia i ratowania osób uzależnionych znajduje się też „Sierpień – miesiąc abstynencji”. W coraz większej liczbie środowisk organizowane są rekolekcje, nabożeństwa Drogi Krzyżowej, spotkania, marsze trzeźwościowe. Przybywa inicjatyw mających na celu wyłączenie alkoholu z programu uroczystości rodzinnych i towarzyskich. Bezalkoholowe wesela czy grillowanie bez piwa dowodzą, że można pójść pod prąd niedobrej tradycji.

13 lutego br., w roku 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości ogłoszono Narodowy Program Trzeźwości. Jest on owocem Narodowego Kongresu Trzeźwości zorganizowanego w Warszawie we wrześniu 2017 roku.

Narodowy Program Trzeźwości wspiera wszelkie działania w ograniczeniu spożycia alkoholu, promowaniu trzeźwości i abstynencji. Powstał dzięki specjalistom od uzależnień, naukowcom, władzom państwowym i samorządowym.

Z danych Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych wynika, że w Polsce uzależnionych od alkoholu jest ponad osiemset tysięcy osób. W sposób szkodliwy pije około trzech milionów osób. Na leczenie uzależnionych wydaje się rocznie co najmniej pól miliarda złotych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Abp Górzyński: Zagubienie wolności wewnętrznej może grozić utratą wolności narodu!

2018-06-17 16:06

rozmawiał Marcin Przeciszewski / Olsztyn (KAI)

Podczas Dnia Pokutnego 30 czerwca br. w Gietrzwałdzie dokonamy osobistego rachunku sumienia z wolności: jak my dziś wolność rozumiemy i na ile ją szanujemy – mówi KAI abp Józef Górzyński, metropolita warmiński, zapraszając jednocześnie wszystkich do udziału w tym wydarzeniu, organizowanym w nawiązaniu do 100-tnej rocznicy niepodległości.

Wojciech Łączyński/archidiecezja.warszawa.pl

Marcin Przeciszewski (KAI): W końcu czerwca odbędzie się w Gietrzwałdzie Dzień Pokutny „Od wolności wewnętrznej do wolności zewnętrznej”, skoncentrowany wokół sakramentu pokuty. Jaki jest jego zamysł?

Abp Józef Górzyński: Będzie to indywidualny rachunek sumienia z tego, jak wykorzystujemy wolność dziś, w nawiązaniu do przesłania, jakie pozostawiła tu Matka Boża w swych objawieniach z 1877 r. Jest to nasz wkład w 100-lecie niepodległości. Chodzi o lepsze poznanie i przeżycie orędzia z Gietrzwałdu z , w którym zbiegają się ściśle dwa konteksty: historyczny i aktualny. Wezwania Matki Bożej pokazywały, że droga do odzyskania utraconej wolności jest drogą duchowa: poprzez walkę z nałogami i zniewalającymi nas wadami narodowymi. Ukazywały, że drogą do uzyskania wolności Polski jest odzyskanie najpierw wolności wewnętrznej przez Polaków.
Ten kontekst historyczny jest niezwykle interesujący. Można wykazać olbrzymi wkład objawień z Gietrzwałdu w kształtowanie postaw Polaków, które doprowadziły do odzyskania wolności narodowej. A służyło temu najpierw – jak już powiedzieliśmy - odzyskanie wolności wewnętrznej, duchowej. Badania prowadzone przez historyków ukazują, w jak znacznej mierze fakt tych objawień wpłynął na zmianę otaczającej rzeczywistości. I nie tylko na Warmii, ale także w innych częściach Polski, w pozostałych zaborach, do których wieść o objawieniach szybko dotarła. Historycy dość zgodnie stawiają tezę, że Gietrzwałd był jednym z najistotniejszych czynników, które przyczyniły się do odzyskania naszej narodowej niepodległości.

- A czy dziś, pomimo odzyskania wolności zewnętrznej, wciąż nie jesteśmy ludźmi za mało wolnymi?

- Z punktu widzenia duchowego tak. Wszyscy mamy pewien grzech zaniedbania. Polega on na tym, że rachunku sumienia pod tym kątem nie czynimy, albo robimy go za rzadko.
Rolą Kościoła jest dbać o człowieka wolnego i towarzyszyć mu na drodze wolności. I nawet wtedy, kiedy istnieje niewola zewnętrzna, fundamentalna sprawą dla człowieka jest wolność wewnętrzna. W tym momencie pojawia się pojęcie prawego sumienia, bez którego wolność nie jest możliwa. Jest to wciąż wołanie o człowieka sumienia, tak jak to zrobił Jan Paweł II w Skoczowie w 1995 r.

- I właśnie Dzień Pokutny w Gietrzwałdzie ten wątek podnosi na nowo: związek wolności wewnętrznej z zewnętrzną?

- Tak i towarzyszy temu odczytanie wciąż aktualnego dziś aspektu objawień z Gietrzwałdu. Jest to wezwanie, abyśmy byli wewnętrzne wolni i nie ulegali takim czy innym duchowym i moralnym zniewoleniom, zagrażającym nam w sytuacji wolności. Musimy pamiętać, że wolność nigdy nie jest dana na wieli i możemy w łatwy sposób ją utracić. Chodzi więc najpierw o to, abyśmy stali się wewnętrznie wolni. Bez tego nie da się prawidłowo przeżywać daru wolności w wymiarze społecznym i narodowym. Jeśli bowiem damy się wewnętrznie zniewolić, stwarzamy zagrożenie dla zewnętrznej wolności naszej ojczyzny.
Kontekst 100-lecia niepodległości sprzyja ponownemu odczytaniu orędzia z Gietrzwałdu w tym właśnie kontekście. I nie możemy go przegapić w roku obchodzonego hucznie jubileuszu odzyskania niepodległości. Nie wyobrażam sobie więc, aby Gietrzwałd mógł nie zaistnieć na mapie rocznicowych wydarzeń związanych z odzyskaną wolnością. I temu ma służyć pokutna celebracja „Od wolności wewnętrznej do wolności zewnętrznej”, jaka odbędzie się tutaj 30 czerwca.

- Czy – krótko mówiąc - będzie to narodowy rachunek sumienia w przededniu 100-lecia niepodległości?

- Nie, będzie to indywidualny rachunek sumienia z tego, jak wykorzystujemy wolność dziś. Zachęcamy doń każdego indywidualnie. A chodzi o właściwie rozumianą wolność, tę wewnętrzną. Nie stawiamy sprawy w ten sposób, że chcemy zrobić narodowy rachunek sumienia innym: np. naszym wrogom czy tzw. „zdrajcom”, jak to nieszczęśliwie jest mówione. To byłoby całkowicie sprzeczne z duchem objawień z Gietrzwałdu, z wolą Matki Bożej.
Gietrzwałd jest fenomenem w drodze Polski do wolności. Maryja wzywała tutaj, aby każdy z nas zajął się najpierw sobą, stanem swego sumienia, a nie okupantem. Dlatego dziś chodzi nam o osobisty rachunek sumienia każdego Polaków w kontekście wolności: jak my ją dziś rozumiemy i na ile szanujemy? A przede wszystkim musimy odpowiedzieć sobie na pytanie: czy nie narażamy wolności ojczyzny, dlatego, że gubimy gdzieś naszą wolność wewnętrzną. To jest największe zagrożenie dla Polski dziś, i stąd w roku niepodległości musimy o to apelować.

- Koresponduje z ważnym wątkiem naszej historiografii, który twierdził, że najistotniejszą przyczyną rozbiorów Polski była utrata wolności wewnętrznej…

- Dokładnie tak. Nim doszło do utraty zewnętrznej wolności Rzeczypospolitej, najpierw wolność straciliśmy wewnętrznie. Gietrzwałd i orędzie stąd płynące inspiruje nas w pierwszym rzędzie odbudowania tej właśnie, wewnętrznej wolności.

- A w ślad za tym romantyczny nurt wolnościowy w XIX w., poczynając od Mickiewicza i wileńskich filomatów powtarzał, że „odrodzenie wewnętrzne, moralne doprowadzi do odrodzenia narodowego”.

- I ten nurt znalazł dobitne potwierdzenie w objawieniach Matki Bożej z Gietrzwałdu w 1877 r. Gietrzwałd stał się jednym z fundamentalnych impulsów, które tę myśl na nowo postawiły i rozpropagowały, tak by dotarła ona do Polaków ze wszystkich zaborów.
Dlatego dziś, u progu stulecia niepodległości, chcemy spowodować taką okoliczność, wydarzenie, podczas której będziemy mogli się spytać: jak my dziś, ciesząc się z wolności, tę wolność szanujemy. Czy przypadkiem tego wielkiego daru odzyskanej wolności nie narażamy poprzez nasze wewnętrzne zniewolenia? I temu właśnie służyć ma pokutna celebracja, jaka odbędzie się na błoniach Gietrzwałdu 30 czerwca.

- Myśl znakomita i potrzebna. Ale tak to konkretnie Ksiądz Arcybiskup chce przeprowadzić?

- Zasadniczym wydarzeniem w tym dniu będzie wspólnotowa celebracja sakramentu pokuty i pojednania, której towarzyszyć będzie adoracja Najświętszego Sakramentu, a następnie dziękczynienie i Eucharystia. Pozwala to nam połączyć te elementy, o których mówiliśmy wcześniej. Po pierwsze spojrzeć na siebie w świetle objawionego Słowa Bożego i przeprowadzić rachunek sumienia. Powtarzam, chodzi o własny rachunek sumienia, a nie przeprowadzenie go komuś: narodowi czy rządzącym. Wreszcie, dokonać dziękczynienia Bogu za odzyskaną wolność, co zwieńczy Dzień Pokutny.
Do tej spowiedzi tysięcy ludzi na błoniach gietrzwałdzkich chcemy zmobilizować wszystkich duchownych archidiecezji warmińskiej oraz innych przybyłych z wielu stron Polski. Spowiedź będzie odbywać się w warunkach polowych: ”tam gdzie jest ksiądz, tam jest spowiedź”. Podobnie jak to bywało podczas papieskich pielgrzymek czy Światowych Dni Młodzieży. Po czym rozpocznie się Eucharystia: moment szczytowy spotkania, wyrażający dziękczynienie za dar wolności. Dzień Pokutny zakończy wspólne uwielbienie wraz z zespołem „Deus Meus”. Całość trwać będzie od 9 do 18-tej na błoniach rozciągających się wokół sanktuarium w Gietrzwałdzie.

- Kto przyjedzie, jak wielkie rzesze?

- Zapraszamy całą Polskę. Cieszymy się ponieważ coraz więcej osób się zgłasza. Liczymy na obecność Episkopatu, władz państwowych i lokalnych oraz wiernych świeckich. Od całego Episkopatu otrzymałem duże wsparcie duchowe.
Największy odzew mamy ze strony samych wiernych, zgłaszają się dosłownie ze wszystkich stron Polski. Sadzę, że liczba pielgrzymów będzie nie mniejsza niż podczas ubiegłorocznych uroczystości jubileuszu 140-lecia objawień.

- Powiedział Ksiądz Arcybiskup przed chwilą, że utratę wolności zewnętrznej poprzedziła utrata wolności wewnętrznej. Jak tę lekcję historii należy rozumieć dzisiaj? Czy dramatyczna wizja ponownej utraty niepodległości nie towarzyszy Księdzu Arcybiskupowi?

- Nie chciałbym, abyśmy akcent Dnia Pokuty przenieśli na sferę polityczną. Kościołowi chodzi o sferę wewnętrzną, o duchowe życie Polaków oraz o ich sumienia. Nasze przesłanie ukierunkowaliśmy więc na refleksję wokół wolności wewnętrznej, gdyż rolą Kościoła jest wewnętrzna formacja człowieka i jego wolności. Kościół kształtuje człowieka wewnętrznie wolnego i stąd wnosi tak wielki wkład w budowanie wolności narodowej. Wolność jest związana z wewnętrzną wolą kształtowania ludzkiego sumienia. Jeśli człowieka uformujemy jako człowieka prawego i wewnętrznie wolnego, będzie to człowiek, który będzie potrafił walczyć o wartości w życiu zewnętrznym.

- Na Warmii w te wakacje będzie miało miejsce inne znamienne wydarzenie, jakim jest jubileusz koronacji Obrazu Matki Bożej w Świętej Lipce. Jakie stamtąd popłynie przesłanie?

- 11 sierpnia w Świętej Lipce będziemy obchodzić 50-lecie koronacji tamtejszego obrazu Matki Bożej. Dokonał jej kard. Stefan Wyszyński z udziałem kard. Karola Wojtyły. Rocznica koronacji będzie wydarzeniem ogólnopolskim i odbędzie się z udziałem Episkopatu. Przewidziano bardzo bogaty program obchodów, m. in. wpisuje się w nie także 125-lecie zakończenia edukacji w szkole muzycznej wybitnego polskiego kompozytora Feliksa Nowowiejskiego.
Z jubileuszem koronacji zbiega się 400-lecie przyłączenia Świętej Lipki do katolickiej Warmii. Dokonał tego Zygmunt III Waza w 1618 r. Odtąd jest ona katolickim sanktuarium, funkcjonującym jednak w otoczeniu protestantyzmu.

- W związku z tym, mówi si o roli Świętej Lipki w budowaniu jedności międzychrześcijańskiej.

- Tak. Warmia jest szczególnym regionem, gdy chodzi o przenikanie się dwóch chrześcijańskich tradycji: katolickiej i protestanckiej. Warmia była enklawą katolickości w otoczeniu protestanckim. Towarzyszyły temu jednak nie wojny religijne, ale przeciwnie, wzajemne przenikanie się i wzbogacanie protestantyzmu i katolicyzmu. Do sanktuarium w Świętej Lipce przybywali zatem licznie katolicy, ale i protestanci. Jest to charakterystyczne dla tego sanktuarium. Protestanci przyjeżdżali nawet na Świętolipskie odpusty, mimo, że Kościoły protestanckie je odrzuciły.
Dzisiaj, w nawiązaniu do tej bogatej tradycji, sanktuarium to nosi tytuł sanktuarium jedności chrześcijan. Przesłanie do budowania jedności, jakie stamtąd płynie jest wciąż aktualne.

- Dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Raba Wyżna: Eucharystia przy kapliczce św. Huberta

2018-06-18 15:30

Paulina Arendarczyk - prezes KSM w Rabie Wyżnej

archiwum KSM

Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży już po raz siódmy zaprasza na Mszę św. przy kapliczce św. Huberta, na polanie Jana Pawła II. Najbliższe wydarzenie rozpocznie się już w sobotę 23 czerwca o godz. 16.30.

Msza św. będzie sprawowana jako błagalna o błogosławieństwo Boże na czas wakacji, urlopów i początku sezonu turystycznego dla pracujących w lasach oraz w intencji zmarłej p. Beaty Kacwin, która co roku tworzyła z nami to wydarzenie. Podziękujmy tego dnia za jej Bożą radość wśród nas.


Po Eucharystii zapraszamy do wspólnego biesiadowania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem