Reklama

Jesteśmy Napełnieni Duchem Świętym

Kardiolodzy Domu Serca

2018-02-07 13:42

Ks. Zbigniew Suchy
Edycja przemyska 6/2018, str. VI

Graziako

Z ks. dr. Tomaszem Picurem, ojcem duchownym Wyższego Seminarium Duchownego w Przemyślu, rozmawia ks. Zbigniew Suchy (cz. 2)

KS. ZBIGNIEW SUCHY: – W trakcie formacji, kiedy wydaje się, że wszystko idzie dobrze, zdarza się, że nagle kleryk zaczyna przeżywać kryzys. Jaka jest wtedy rola ojca duchownego?

KS. DR TOMASZ PICUR: – Odwołam się tu do moich osobistych doświadczeń jako kleryka. Moim ojcem duchownym był ks. Kazimierz Gadzała, któremu jestem bardzo wdzięczny za pomoc. Kiedy przychodziły chwile próby, ważne było dla mnie zewnętrzne potwierdzenie autentyczności powołania. Kiedy sam traciłem grunt pod nogami, w wyniku różnych trudności czy rozterek wewnętrznych, potrzebowałem obiektywnego potwierdzenia, głosu z zewnątrz, żeby ktoś to z całą pewnością powiedział. Jeśli już to otrzymywałem, to dla mnie pytania typu: „czy to moje miejsce?”, „czy to moja droga życia?” traciły siłę oddziaływania. Wiedziałem, że to jest moje miejsce i moja droga. Jedyne pytanie, które pozostawało aktualne, to: „co mam zrobić, żeby ocalić w sobie powołanie i iść wiernie tą drogą?”. Całe moje zaangażowanie psychiczne i duchowe było jednoznacznie zorientowane w stronę przezwyciężenia tej trudności. To było dla mnie wielką pomocą. Podobnie, na ile potrafię, sam staram się pomagać.

– Po sześciu latach spędzonych w seminarium wydawało mi się, że dalej nie będzie już we mnie wątpliwości. I wtedy zaczęły się schody i pytania: czy to jest moje miejsce? Pojawił się jakiś lęk. Tu bardzo mi pomogli spowiednik i wychowawca, którym o tym lęku opowiedziałem. Oni byli tymi, którzy potwierdzali to, że tak, jak jest, jest dobrze, ale nie można zostać w tym miejscu, bo trzeba się rozwijać. W seminarium miał Ojciec swojego ojca duchownego, a teraz już z przodu nie ma nikogo, tylko Duch Święty, a za księdzem jest tych paru, którzy mają swoją wrażliwość, swoje lęki. Musi Ojciec trzymać mocno ten ster w rękach, a wiemy że bez Ducha Świętego nie jesteśmy w stanie nic zdziałać. Jak się ojciec dogaduje z Duchem Świętym?

– Może to, co powiem zabrzmi szablonowo, ale mówię to z wewnętrznym przekonaniem. Jest osobista modlitwa, która czasem jest po prostu rozmyślaniem nad tymi seminaryjnymi trudnościami, rozmyślaniem, jak ufam, zanurzonym w Bogu, i jest w tym Duch Święty, który pomaga rozeznawać. Jest głos spowiednika i kierownika duchowego zarazem. Jest głos Księdza Biskupa – tak bardzo dla mnie ważny i w pełni zobowiązujący. To są dla mnie zasadnicze przestrzenie, w których konfrontuję siebie samego i moją posługę z głosem Ducha Świętego.

– Ojciec duchowny to „instytucja” pełnego zaufania. Rozmowa z ojcem duchownym jest tajemnicą pomiędzy klerykiem a jego duchowym opiekunem. Jak reaguje serce ojca duchownego, kiedy zewnętrzni przełożeni mówią, że kleryk został dopuszczony do święceń, a ksiądz ma co do niego wątpliwość?

– Osobiście nie doświadczyłem takiej sytuacji, żeby miało to dotyczyć kogoś z moich podopiecznych. Myślę, że wtedy pozostaje modlitwa i wiara, że nawet z tego, co niedoskonałe i słabe, Pan Bóg potrafi wyprowadzić dobro. Święcie w to wierzę i pewnie jako ojciec duchowny w takiej sytuacji zdałbym się na tę wiarę.

– Z pewnością przychodzą takie sytuacje i problemy, które trochę przerażają i napełniają bezsilnością. Mam takie doświadczenie w konfesjonale, kiedy przychodzą ludzie, co do których wiem, że muszę coś zrobić, bo mogą już nie przyjść ponownie do spowiedzi. Wtedy przychodzi taka modlitwa bezsiły, żeby Duch Święty dał mi dobre słowa. Na pewno jest to także potrzebne w obowiązkach, które Ojciec wypełnia w seminarium. Ma Ojciec siłę, która wynika z posłania do pełnienia tej misji. To z pewnością zapewnia mocne wsparcie.

– Jestem przekonany, że idzie za tym nie tylko moja nieudolna modlitwa, ale modlitwa całej diecezji, wielu ludzi, którzy towarzyszą nam tutaj, choćby we wspólnocie Dzieła Pomocy Powołaniom. Ufam, że to dobro duchowe, które urzeczywistnia się w naszej posłudze ojców duchownych, jest także owocem ich modlitwy. To oczywiście nie wyklucza sytuacji, które w pewnym sensie, zewnętrznie, mogą się wydawać porażką. Może się zdarzyć, że jesteśmy przekonani, że ktoś ma powołanie i dokładamy wszelkich starań, by to powołanie ocalić, by ono mogło dojrzeć i się wypełnić, a ten ktoś podejmuje odmienną decyzję. Można by to uznać za porażkę własną i za porażkę całego systemu formacyjnego w seminarium. Natomiast ja osobiście mam pokój w sercu. Myślę o tym, że spośród tych, którzy spotkali na swojej drodze Pana Jezusa, nie wszyscy potrafili stanąć na wysokości zadania i iść za Nim do końca. Chrystus nie naruszał ich wolności, więc i my nie mamy prawa tej wolności łamać.

Tagi:
wywiad seminarium

Częstochowa: pożegnanie absolwentów Niższego Seminarium Duchownego

2018-05-23 07:50

Jolanta Kobojek

Ostatnie lekcje mieli z końcem kwietnia, na początku maja przystąpili do zdawania egzaminów maturalnych, a w niedzielę, 20 maja oficjalnie zakończyli szkołę. Mowa o 11 absolwentach, którzy przez ostatnie 3 lata uczyli się w Niższym Seminarium Duchownym Archidiecezji Częstochowskiej.

Weronika Kamińska, Dawid Borciuch

Uroczystości związane z otrzymaniem świadectw rozpoczęły się Mszą św. sprawowaną w Bazylice Archikatedralnej pw. Św. Rodziny. Eucharystii przewodniczył rektor NSD, ks. Jerzy Bielecki.

„Tak się złożyło, że akurat w uroczystość Zesłania Ducha Świętego, kiedy rodzi się nowy Kościół, możemy ucieszyć się tymi 11 absolwentami. Wiemy, że przeżywamy obecnie pewien kryzys, gdy chodzi o powołania kapłańskie, że w seminariach jest mniej niż zwykle, tym bardziej potrzeba tej modlitwy i troski o to, ażeby Kościół mógł dalej rosnąć, bo przecież to dzieje się przez Eucharystię , która sprawują właśnie kapłani” – mówił na zakończenie Mszy św. ks. Bielecki.

Zobacz zdjęcia: Pożegnanie absolwentów Niższego Seminarium Duchownego

Druga część spotkania miała miejsce w budynku seminarium, znajdującym się w bliskim sąsiedztwie katedry. Uczniowie, nauczyciele i rodzice uczestniczyli w uroczystej akademii, gdzie padło wiele podziękowań i słów wywołujących wzruszenia.

„Przyszliśmy tu trzy lata temu. Świat wtedy wydawał nam się całkiem inny. Wszystko wokół było piękne i pełne kolorów. Wychodzimy stąd dojrzalsi, pełni doświadczeń, posiadając większy bagaż wiedzy. Teraz już dostrzegamy cienie tych pięknych, wyrazistych kolorów. Przez ten czas odbyliśmy podróż, podczas której to właśnie Wy nauczyliście nas, jak żyć i jak wykorzystywać własne zdolności. Za to Wam z całego serca dziękujemy” - mówił w imieniu tegorocznych maturzystów Bartłomiej Kaprzyk. Dziekan szkoły zwrócił uwagę na fakt, że chociaż szkoła kończy pewien dotychczasowy etap, to jednocześnie otwiera drzwi do dorosłości: „Choć chwila ta zamyka pewien rozdział naszego życia, nie możemy mówić tu o końcu. Teraz możemy powtórzyć słowa Winstona Churchilla: „To nie jest koniec, to nawet nie jest początek końca, to dopiero koniec początku”. Wchodzimy w nowy etap naszego życia, lecz na zawsze zapadnie nam w pamięć ta szkoła. Każdy teraz uda się do swoich domów i zacznie nowe życie, zacznie pisać nowy rozdział książki, która nosi tytuł: moje życie”.

Zakończenie klas trzecich to także okazja do podziękowań wyrażonych przez rodziców. Ojciec absolwenta, Kamila Szczerbaka zdradził: „Pamiętam wielkie wrażenie, jakie podczas przyjazdu na pierwsze zebranie zrobił na mnie widok uczniów elegancko ubranych w garnitury, a później w komże i wspólny udział we Mszy św. Pamiętam również atmosferę ciepła, zrozumienia i dobra. tego nie czuje się w innych szkołach. Jeśli dodamy do tego życie we wspólnocie, wspólne spędzanie wolnego czasu, wspólne wykonywanie codziennych prac, z których uczniowie często byli zwalniani w domach, to przekonujemy się, że jest to rzeczywiście Niezwykła Szkoła”.

Swoją wypowiedz Pan Szczerbak zakończył słowami: „Księże Rektorze, to dzięki Wam to miejsce jest niezwykłe, ale jednocześnie wszyscy tu pracujący jesteście za tę niezwykłość odpowiedzialni. Musicie się o nią troszczyć, pielęgnować ją, by kolejne roczniki absolwentów mogły ją poczuć. Dlatego proszę Was, nie szukajcie dróg na skróty, uproszczeń i ułatwień, które zmieniłyby charakter tego miejsca. Trwajcie w tym, co robicie, bo wykonujecie tu kawał dobrej roboty”.

Niższe Seminarium Duchowne to szkoła z internatem. Wszyscy uczniowie mieszkają przez 3 lata wspólnie i tylko co dwa tygodnie wyjeżdżają na weekend do domu. To powoduje, że rodzi się między nimi wiele przyjaźni. Już podczas tegorocznego zakończenia klas trzecich czuło się, że trudno było im kończyć ten etap młodzieńczego życia. Maturzyści, którzy tworzyli klasę niesamowicie utalentowaną artystycznie skomponowali specjalnie na ten dzień piosenkę o NSD. Ich koledzy z klasy drugiej przygotowali natomiast prezentację multimedialną charakteryzującą poszczególnych maturzystów.

Podziękowaniom i wspomnieniom wydawało się, że nie ma końca. Po zakończeniu części oficjalnej, przeniosły się one do seminaryjnego refektarza. Tam jeszcze przez długi czas padło wiele miłych słów kierowanych pod adresem księży, nauczycieli, rodziców i kolegów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dziś święcenia kapłańskie w całej Polsce

2018-05-26 18:32

oprac. pgo, dg / Warszawa (KAI)

26 maja w wielu polskich diecezjach biskupi udzielili diakonom święceń prezbiteratu. Do tego dnia kandydaci do kapłaństwa przygotowywali się przez formację w Wyższych Seminariach Duchownych. Dziś neoprezbiterzy otrzymali dekrety przydzielające ich do posługi w poszczególnych parafiach.

Ks. Daniel Marcinkiewicz

Najwięcej nowych kapłanów w tym roku zyskała diecezja tarnowska. Tu bp Andrzej Jeż wyświęcił 27 diakonów z Wyższego Seminarium Duchownego. Nowi kapłani przygotowując się do swojej posługi mieli praktyki w parafiach, szpitalach, uczestniczyli m.in. w oazach i pielgrzymkach. Dziewięciu nowych kapłanów było w czasie formacji seminaryjnej na misyjnych stażach. Pracowali fizycznie, poznawali specyfikę pracy na innym kontynencie.

Liczna grupa nowych kapłanów zasili także szeregi duchownych w archidiecezji warszawskiej. Dziś z rąk kard. Kazimierza Nycza święcenia kapłańskie otrzymało 21 diakonów. – Przez posługę Kościoła i biskupa wierzymy, że Jezus was widzi w pierwszych latach kapłaństwa, w tych miejscach, do których was posyła i powierza wam współprace w parafiach do których pójdziecie. Myśli także i troszczy się o was, żebyście znaleźli środowisko rozwoju kapłaństwa, rozwoju swojej osobowości, środowisko przyjazne do budowania wspólnoty. Ale to nie wy jesteście na pierwszym miejscu. Parafianie i wspólnoty, do których idziecie są najważniejsze – mówił hierarcha podczas posłania nowych kapłanów do pierwszych parafii.

Prymas Polski abp Wojciech Polak udzielił w sobotę święceń kapłańskich dwóm diakonom gnieźnieńskiego seminarium duchownego. W sposób szczególny powierzył im młodzież i prosił, by nigdy nie stali się źródłem i przyczyną podziałów. W krótkim słowie wygłoszonym po zwyczajowym pouczeniu, abp Polak wskazał na Jezusa Dobrego Pasterza jako wzór kapłańskiego pasterzowania, zachęcając neoprezbiterów, by w swoim życiu i posłudze coraz bardziej się do Niego upodabniali.

„Dzisiejsza Ewangelia przypomniała nam o trzech podstawowych cechach tego Chrystusowego pasterzowania. Pierwsza z nich – Dobry Pasterz daje swe życie za owce. Druga – Dobry Pasterz zna swoje owce, a one Go znają. I wreszcie trzecia cecha – Dobry Pasterz szuka owiec zagubionych, także tych, które nie są z tej owczarni. A zatem wraz z Chrystusem, który oddał za nas wszystkich swoje życie w ofierze, mamy przeżywać swoje kapłaństwo jako szczególną okazję do tracenia, do wydawania swego życia, do dawania go za innych” – mówił abp Polak.

Łódzki metropolita abp Grzegorz Ryś wyświęcił pięciu prezbiterów. W homilii mówił: "Jezus dziś w swoim słowie daje wam wyraźną wskazówkę: patrzcie na chorych, patrzcie na grzeszników, miejcie czas dla tych, którzy są daleko. Miejcie czas i serce dla tych, którzy są zbuntowani. Szukajcie tych, którym zarosła krzakami droga do Kościoła. Ich szukajcie. Zostawcie dla nich dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych. Idźcie szukać tej owcy, która się zgubiła. Szukajcie tej drachmy, która gdzieś leży pod szafą, a nie kontemplujcie tych dziewięćdziesięciu dziewięciu, które macie w sakiewce". - Nie będziecie mieć pensji, ale będziecie żyć z jałmużny i to najczęściej jałmużny ludzi biednych, bo ci wam najwięcej dadzą. Będziecie ciągle dłużnikami. Darmo dostaliście, darmo dawajcie. Niech wam do głowy nie przyjdzie czegokolwiek sprzedawać - dodał kaznodzieja.

W kieleckiej bazylice katedralnej bp Jan Piotrowski udzielił dzisiaj święceń kapłańskich dziesięciu diakonom. Podczas ceremonii został użyty należący do bp. Czesława Kaczmarka gremiał – szata liturgiczna wykorzystywana podczas Mszy pontyfikalnej w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego.

W diecezji bydgoskiej do grona duchownych przybyło dwóch nowo wyświęconych diakonów. „Księża nie powinni się skarżyć na swój los, ale wejrzeć na trud życia ludzi świeckich” – mówił w katedrze podczas udzielania święceń bp Jan Tyrawa.

W homilii bp Jan Tyrawa odwołał się do patrona dnia – św. Filipa Nereusza, prezbitera, który działał w Rzymie, wyróżniając się wesołym usposobieniem i talentem zjednywania sobie ludzi. – Miał on gorąco modlić się do Boga o to, aby powstrzymał powołanych do kapłaństwa, bowiem wówczas wydawało się, że tych księży – zwłaszcza w Rzymie jest zbyt wielu. Wyczytuję z tego skuteczność modlitwy. Bóg go wysłuchał, bo dziś narzekamy na brak powołań. Ale to jest dla nas bardzo radosna wieść, że jeśli tak samo gorąco będziemy prosić Boga o przymnożenie powołań kapłańskich, to Bóg nas wysłucha jak św. Nereusza – powiedział biskup.

Z kolei abp Józef Kupny wzywał dziś 10 nowo wyświęconych kapłanów z archidiecezji wrocławskiej aby wychodzili do ludzi i otwierali się na nich. - Jesteście posłani, by budować jedność, nieść nadzieję, pomagać małżonkom w odkrywaniu piękna miłości małżeńskiej. Troszczcie się o chorych, niepełnosprawnych, rodziny wielodzietne, bezdomnych i opuszczonych. Bądźcie miłosierni, bez miłosierdzia nie da się wejść w świat ludzi poranionych, potrzebujących zrozumienia i miłości – tłumaczył. - Bez miłosierdzia nawet do nich nie podchodźcie. Jeśli nie potrafisz się pochylić nad ich nieszczęściem i ich zrozumieć - nie podchodźcie do nich – dodał.

Bp Jeż zachęcił nowych kapłanów, by troszczyli się o duchowe Westerplatte współczesnego człowieka. „Przyjmujecie święcenia kapłańskie w roku, w którym nasza Ojczyzna Polska dziękuje Bogu za dar odzyskania niepodległości. Jako kapłani będzie walczyć o niepodległość ludzkich serc” – podkreślił bp Jeż.

Z kolei święceń kapłańskim w archidiecezji poznańskiej siedmiu diakonom udzielił abp Stanisław Gądecki. - Każdy kapłan jest zobowiązany do zdobywania doskonałości, ponieważ został w nowy sposób poświęcony Bogu przez sakrament kapłaństwa. Kapłan całym swoim życiem ma być szczególnym przykładem ewangelicznego radykalizmu – podkreślał w katedrze poznańskiej Przewodniczący KEP. W homilii metropolita poznański mówił o roli Ducha Świętego w życiu kapłana. Podkreślił, że radosne wydarzenie święceń odbywa się w 1050. rocznicę ustanowienia pierwszej polskiej diecezji w Poznaniu i w stulecie odzyskania niepodległości. Abp Gądecki rozważał obecność Ducha w dziele stworzenia, w przywódcach Izraela, w Jezusie i w kapłanach Nowego Przymierza.

Do tego, by dłonie nowych kapłanów stawały się dłoniami samego Boga zachęcał abp Stanisław Budzik. Dziś w katedrze lubelskiej udzielił on święceń sześciu diakonom. Metropolita lubelski zaznaczył, że powołanie do kapłaństwa jest wezwaniem do występowania w imieniu i osobie Chrystusa. „On chce wypełniać swoje kapłaństwo przez nas. Sam nałożył na nas swoje ręce i teraz chce naszych rąk. Tak, aby w świecie stały się jego rękami. Chce, żeby nie były już narzędziem brania rzeczy, ludzi, świata dla siebie, ale by przekazywały światu jego boski dotyk” – powiedział arcybiskup.

"Bóg rozda przez waszą posługę wiele słów prawdy, wiele czynów miłości, wiele dobra" - mówił biskup kaliski Edward Janiak podczas święceń czterech kapłanów diecezji kaliskiej. Święcenia prezbiteratu odbyły się w katedrze pw. Św. Mikołaja w Kaliszu. W homilii zachęcał księży, aby siłę do służby czerpali z codziennej Eucharystii. – Życzymy wam, byście każdą Mszę św. odprawiali, jak Mszę św. prymicyjną albo też jakby jedyną w życiu, zawsze z wielki namaszczeniem – powiedział. Zaznaczył, że w życiu kapłana bardzo ważna jest służba w konfesjonale. Dodał, że sprawy Boże w życiu księdza powinny być na pierwszym miejscu. – Jak będziecie pilnować modlitwy, karmić się Słowem Bożym, jak będziecie pokorni i odważni to Bóg rozda przez waszą posługę wiele słów prawdy, wiele czynów miłości, wiele dobra – stwierdził hierarcha.

„Życie kapłana winno być skromne, miłosierne i rozmodlone” – mówił z kolei w homilii biskup świdnicki Ignacy Dec, zwracając się do sześciu nowo wyświęconych kapłanów. Bp Dec zwrócił uwagę, by nowo wyświęceni kapłani, z gorliwością służyli Kościołowi Bożemu, pełniąc uczynki miłosierdzia. „Idźcie na służbę kapłańską przyjmując Boże miłosierdzie ze skruchą i wdzięcznością oraz przekazując to miłosierdzie w gorliwej służbie sakramentu pokuty i w uczynkach miłosierdzia” – podkreślał. W dniu Matki, szczególne słowo skierował bp Dec do matek kapłanów nowo wyświęconych: „Dziękujemy wam drogie mamy za trud wychowania, rozmodlone serce, wszelkie dobro, jakie przekazałyście waszym synom. Pamiętajcie, nigdy nie będziecie zwolnione z wychowania waszych kapłanów. Do końca waszych dni, będą waszymi dziećmi, i nadal troszczcie się o ich rozwój. Towarzyszcie im także na drodze kapłańskiego życia, i zawierzajcie ich naszej wspólnej Matce-Maryi”.

Metropolita warmiński abp Józef Górzyński udzielił święceń prezbiteratu sześciu diakonom. "Ogromna radość i Boży pokój w sercu. Przed święceniami przeżywaliśmy wspaniały czas rekolekcji w Gietrzwałdzie, po nich jestem wypełniony takim Bożym pokojem i wiem, że to nie jest mój pomysł na życie tylko faktycznie wypełnia się to, czego chce Pan Bóg wobec mojego życia" - powiedział neoprezbiter Andrzej Stankiewicz.

„Bądźcie zawsze po stronie biednego grzesznika i uzależnionego, dotkniętego taką lub inną chorobą. Szukajcie dróg wyzwolenia z tego, co go zniewala i poniża. Modlitwa, pokuta, szukanie dróg wyzwolenia to wasze wyposażenia do walki nie z człowiekiem, ale ze złem i ze Złym” - powiedział bp Roman Pindel do sześciu diakonów, którym udzielił święceń prezbiteratu, by posługiwali w diecezji bielsko-żywieckiej

Sześciu prezbiterów wyswięcił również arcybiskup białostocki Tadeusz Wojda. W homilii powiedział: „Kiedy kapłan przemienia chleb i wino w Ciało i Krew Jezusa, a potem je rozdaje innym, to rozdaje je jako swoje ciało. Czyni dar z siebie dla innych. Bądźcie świadomi tego daru z siebie.”

Biskup warszawsko-praski udzielił święceń dwóm diakonom ze Zgromadzenia Zakonu Małego Dzieła Opatrzności Bożej (Orinistów). Uroczystość odbyła się w prowadzonej przez zakonników parafii św. Józefa Robotnika w Wołominie. "Pokora i posłuszeństwo Kościołowi są fundamentem kapłańskiego posługiwania" powiedział w kazaniu hierarcha.

Zakon Św. Pawła Pierwszego Pustelnika ma trzech nowych kapłanów, których na Jasnej Górze wyświęcił metropolita częstochowski abp. Wacław Depo.

W bazylice NSPJ w Trzebini bp Adam Włodarczyk udzielił święceń prezbiteratu pięciu diakonom z Towarzysta Boskiego Zbawiciela (salwatorianie).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Kard. Grocholewski: miłość jest największą sprawiedliwością

2018-05-27 13:35

ks.sk / Piekary Śląskie (KAI)

Miłość jest największą sprawiedliwością - mówił kard. Zenon Grocholewski w homilii wygłoszonej na piekarskim wzgórzu nawiązując do tytułu, którym jest obdarzona Matka Boża w Piekarach. Dziś do Piekar pielgrzymowali mężczyźni i młodzieńcy.

Episkopat.pl
Kard. Zenon Grocholewski

Podczas pielgrzymki mężczyzn do Matki Bożej Piekarskiej Eucharystii na piekarskim wzgórzu przewodniczył kard. Zenon Grocholewski. Stwierdzając, że „miłość jest największą sprawiedliwością” przybliżył tajemnicę Trójcy Świętej oraz zastanawiał się nad znaczeniem tytułu Matki Bożej jako Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej.

Nawiązując do przeżywanej w Kościele Uroczystości Trójcy Przenajświętszej emerytowany prefekt Kongregacji Edukacji Katolickiej zwrócił uwagę, że „własnym rozumem nie bylibyśmy w stanie nigdy dojść do tego, że Bóg istnieje jako Trójca Święta. Pan Bóg jednak nam tę prawdę objawił”.

W homilii pytał o powody objawienia tej prawdy. – Po pierwsze Bóg chciał nas pouczyć, że w swej wewnętrznej naturze jest miłością: Ojciec miłuje Syna swego miłością odwieczną i nieskończoną, Syn miłuje Ojca taką samą miłością. Ta miłość jest tak wielka i wzajemna, że uosabia się w Duchu Świętym – mówił kaznodzieja.

Duchowny stwierdził także, że Bóg po to objawia nam prawdę o Trójcy Świętej, „by uwypuklić swą miłość względem nas”.

Hierarcha zastanawiał się także nad tytułem, którym jest obdarzona Matka Boża w Piekarach Śląskich – Matka Sprawiedliwości i Miłości Społecznej. – Sprawiedliwym, w odniesieniu do człowieka, jest to czego chce Bóg. Ponieważ Bóg jest najwyższą Mądrością i najwyższą Miłością, nie może być nic bardziej słusznego, bardziej dobrego, bardziej dobroczynnego, a więc i bardziej sprawiedliwego dla człowieka jak to, co jest przedmiotem woli Bożej – mówił kard. Grocholewski.

Zwrócił uwagę, że przymiotnik „sprawiedliwy” już w Starym Testamencie jest przeciwieństwem przymiotnika „występny, grzeszny”. Odnosząc do życia refleksję nad Bożą sprawiedliwością zauważył, że „dla chrześcijanina rzeczą sprawiedliwą jest np. przebaczyć, wziąć na siebie krzyż, zaakceptować upokorzenie, poświęcić się dla kogoś”. – Innymi słowy jest rzeczą sprawiedliwą (…) dobrowolnie zrezygnować z jakiegoś swojego prawa w imię wyższych wartości jak to uczynił Chrystus – powiedział.

Przywołał także słowa św. Jana Pawła II, który cytując św. Tomasza powiedział, że miłosierdzie nie znosi sprawiedliwości, lecz jest pewnego rodzaju pełnią sprawiedliwości”. Odnosząc się natomiast do samego tytułu Matki Bożej zauważył, że jest on „wymownym wołaniem na nasze czasy”. – Bez autentycznej miłości nie będziemy w stanie realizować owocnego życia społecznego, należnej sprawiedliwości społecznej – dodał.

- Tylko miłość może uczynić sprawiedliwość naprawdę twórczą w perspektywie dobra społecznego, w perspektywie prawdziwego postępu ludzkości – mówił. Kończąc homilię zwrócił się z apelem, by „w naszym kraju nigdy nie oddzielane sprawiedliwości od miłości społecznej, by interpretowano pojęcie sprawiedliwości w świetle miłości, w świetle realizacji woli Bożej”.

Eucharystia na piekarskim wzgórzu jest centralnym punktem stanowej pielgrzymki mężczyzn i młodzieńców do Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach Śląskich. Kardynał Grocholewski po raz drugi uczestniczy w tej pielgrzymce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem