Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Przywracają swojej świątyni dawny blask

2018-02-07 13:42

Adrian Ziątek
Edycja świdnicka 6/2018, str. IV

Kronika parafii św. Barbary
Zdjęcie starego wystroju kościoła św. Barbary w Wałbrzychu

Neogotycki kościół pw. św. Barbary w Wałbrzychu był niegdyś przepiękną perłą architektoniczną. Wspaniała polichromia, a także bogate neogotyckie wyposażenie pozwalało wiernym wejść w cudowny nastrój modlitwy i zachwytu nad Bożym dziełem

Tak było aż do lat 70. XX wieku, gdzie w duchu posoborowych zmian ówczesny włodarz parafii podjął decyzję o zmianie wystroju świątyni. Piękną niemiecką polichromię zamalowano, a wyposażenie m.in. ołtarz główny, ołtarze boczne i ambonę, usunięto z kościoła w niewiadomym dalszym przeznaczeniu. Przeniesiono również witraż z wizerunkiem św. Barbary, na boczną ścianę prezbiterium, a w jego miejsce wstawiono krzyż. Według relacji niektórych parafian, ołtarze zostały oddane do renowacji, z której co ciekawe, już nigdy nie wróciły. Jedynym elementem neogotyckiego wyposażenia kościoła, który został po dziś dzień, są organy przebudowane w 1931 r. przez firmę Sauer z Frankfurtu nad Odrą. Jest to koncertowy instrument, który posiada wyraźne cechy Orgelbewegung.

Ciekawym faktem jest, że większość parafian, tych starszych, którzy w latach 70. byli młodymi ludźmi, nie pamięta przesłanek i okoliczności zmiany wyposażenia kościoła. Nie zadziwiło ich wtedy, że z kościoła zniknęły piękne ołtarze. Wielu przyznaje, że w tamtych czasach było wiele zmian w życiu społecznym, jak i kościelnym, co wynikało również ze zmian określonych przez sobór. Być może ten aspekt przyczynił się do obojętności na wszelkie zmiany, których było bardzo dużo i były powszechne. Możliwe też, że kierowano się tym, że wszystko to, co niemieckie, powinno zostać zastąpione tym, co jest polskie. Ostatecznie można też stwierdzić, że ci dzisiejsi, starsi ludzie, byli wtedy po prostu młodzi i zajmowali się wychowywaniem swoich dzieci, pracą czy też innymi czynnościami i nie byli aż tak mocno zaangażowani w przebieg prac renowacyjnych prowadzonych w ich kościele.

Reklama

Dzięki staraniu proboszcza ks. dr. Władysława Terpiłowskiego i wielu parafian w kościele zawiśnie niebawem nowa droga krzyżowa, która została już w całości wykonana w neogotyckim stylu przez znanego w diecezji rzeźbiarza z Lądka-Zdroju Mikołaja Filasa. Również dzięki działaniu organisty parafialnego, który jednocześnie jest autorem tego tekstu, udało się pozyskać do kościoła dwie nowe neogotyckie ramy do obrazów, które wiszą tymczasowo w prezbiterium. Po prawie pięćdziesięciu latach do kościoła powróciła również drewniana figura św. Józefa, która niegdyś znajdowała się w neogotyckim ołtarzu, a teraz tymczasowo jest wyeksponowana w neogotyckim elemencie ofiarowanym przez parafię Świętych Aniołów Stróżów. W ostatnich dniach przeprowadzono bardzo skomplikowany zabieg, mający na celu umocowanie postumentu pod figurę Najświętszego Serca Pana Jezusa na filarze w prezbiterium kościoła. Oryginalny postument został poddany renowacji, podczas której odkryto oryginalne kolory i złocenia, jakimi pierwotnie był pomalowany. W takim oryginalnym wyglądzie został też ostatecznie odrestaurowany, a figura Pana Jezusa wróciła na swoje pierwotne miejsce. Wszystko te działania jeden cel – powrót do tego, co było, czyli do oryginalnego wystroju. Warto zauważyć, że stacje drogi krzyżowej zostały ufundowane przez parafian, którzy czują potrzebę przywrócenia dawnego blasku swojej świątyni. Ksiądz Proboszcz jest pozytywnie zaskoczony bardzo szybkim zebraniem się fundatorów, bo udało się uzbierać wszystkich czternastu w niecały miesiąc. Na najbliższy rok jest planowana budowa ołtarza bocznego św. Józefa, którego również można zostać jednym z fundatorów. Cały proces przywrócenia wystroju wiąże się też z szeregiem prac budowlanych, które trwają w kościele od ponad roku.

Tagi:
świątynia Wałbrzych

Poświęcenie sztandaru Szkoły im. Kawalerów Orderu Uśmiechu

2018-07-04 11:10

Krystyna Smerd
Edycja świdnicka 27/2018, str. IV-V

Mszą św. w kościele pw. św. Józefa Robotnika w Wałbrzychu rozpoczęła się 18 czerwca uroczystość poświęcenia sztandaru Publicznej Szkoły Podstawowej nr 10 w Wałbrzychu, której Rada Miejska nadała w tym roku imię Kawalerów Orderu Uśmiechu

Ryszard Wyszyński
Poświęcenie sztandaru

Msza św. sprawowana była przez ordynariusza diecezji świdnickiej bp. Ignacego Deca, proboszcza miejscowej parafii ks. Witolda Baczyńskiego, ks. kan. Andrzeja Walerowskiego oraz ks. Piotra Sadkiewicza z Leśnej.

W historycznym wydarzeniu, które na trwałe wpisze się w karty historii szkoły, uczestniczyli: uczniowie, rada pedagogiczna, rodzice uczniów oraz liczni goście, a wśród nich Marek Michalak, rzecznik praw dziecka, dziekan Kapituły Kawalerów Orderu Uśmiechu, członkowie kapituły Batia Gilad z Izraela i Irena Fahle z Niemiec oraz delegacje współpracujących ze szkołą innych placówek oświatowych, urzędów, które na uroczystość wystawiły poczty sztandarowe.

Po powitaniu Księdza Biskupa i zebranych gości przez proboszcza parafii ks. Witolda Baczyńskiego, na terenie której działa szkoła, w imieniu społeczności szkolnej dyrektor PSP nr 10 Doroty Bogdańskiej i swoim przywitała wicedyrektor Urszula Gruner, dziękując Księdzu Biskupowi za przyjęcie zaproszenia i prosząc o przewodniczenie Eucharystii sprawowanej w intencji szkoły.

W okolicznościowym kazaniu bp Ignacy Dec odniósł się na wstępie do Ewangelii wg św. Mateusza. Przypomniał naukę Jezusa, który do prawa ze Starego Testamentu, w którym obowiązywała zasada „Oko za oko – ząb za ząb”, dodał w kazaniu do swoich uczniów piękny komentarz, „żeby nie odpłacać złem za zło, ale odpłacać za zło dobrem”.

– Człowiek, niestety, po grzechu pierworodnym jest nie zawsze zdolny do czynienia dobra, ale musi się o to starać ze wszystkich sił. Bardzo trafnie tę naukę Pana Jezusa scharakteryzował św. Paweł, który sformułował zasadę: „Nie daj się zwyciężać złu, ale zło dobrem zwyciężaj” – akcentował Ksiądz Biskup. Dał kilka przykładów, wskazując na bł. ks. Jerzego Popiełuszkę, który tę zasadę stosował i uczynił credo swojego kapłaństwa. Przywołał też legendę o św. Janie z Kęt – o bogobojnym nauczycielu akademickim, który napadnięty przez zbójców, oddał im, co posiadał, a gdy uświadomił sobie, że nieopatrznie zapomniał, gdy był pytany, czy to wszystkie jego pieniądze – o posiadanym jeszcze jednym, ukrytym w swojej szacie – wrócił do zbójców, żeby im oddać wszystko, co chcieli. I tym gestem dobroci, jak głosi legenda, ich rozbroił. A oni zaskoczeni jego dobrocią, oddali mu wszystko, co zabrali, a także postanowili zmienić swoje życie i skończyć ze zbójnictwem. – Odpowiadać dobrem na zło – takiego gestu podyktowanego z głębi serca użyli też biskupi polscy w 1966 r. w słynnym liście do biskupów niemieckich, pisząc: „przebaczamy i prosimy o przebaczenie” – akcentował w kazaniu Ksiądz Biskup. – To wówczas spotkało się z ogromnym niezrozumieniem i ostrym potępieniem władz komunistycznych, które szczuły za to naród na biskupów. Wierni jednak zrozumieli właściwie przesłanie biskupów i „to nie gdzie indziej, a w naszej archidiecezji w katedrze wrocławskiej, gdy ten gest tłumaczył bp Bolesław Kominek – rozległy się pierwsze brawa w trakcie kazania w kościele – przypominał bp Dec, ówczesny student seminarium. Podsumowując homilię, odniósł się do głównego wydarzenia – uroczystości poświęcenia sztandaru Szkoły im. Kawalerów Orderu Uśmiechu. – W tym momencie chcę wam, uczniom szkoły, tu tak licznie obecnym, wyjaśnić – jak ważne jest czynienie dobra i jak ważny jest uśmiech, który wypływa z głębi serca – takiego, które miłuje drugiego człowieka. Gdy jest szczery, a taki mam tylko na myśli, to jest to piękna rzecz, która cechuje nas ludzi – akcentował. Dodał, że uśmiech może być doskonałym środkiem ewangelizacyjnym, bo przez nasze dobre czyny i uśmiech malujący się na twarzy zyskujemy wiele. Tak często wystarczy serdeczne spojrzenie, dobre słowo, nasz gest przyjaźni. Dlatego, moi drodzy, uśmiechajmy się do ludzi, uśmiech nas nic nie kosztuje. Nie trzeba do tego pieniędzy. On się rodzi w nas. Potrzebna jest tylko dobra wola – podkreślił, kończąc homilię.

Po kazaniu bp Ignacy Dec poświęcił sztandar Publicznej Szkoły Podstawowej nr 10 im. Kawalerów Orderu Uśmiechu, o co w imieniu zgromadzonych w kościele uczniów, rodziców oraz rady pedagogicznej poprosiła Barbara Żurakowska, podchodząc uroczyście z pocztem sztandarowym do ołtarza.

Po poświęceniu sztandaru modlitwą i wodą święconą bp Ignacy Dec pokłonił się i ucałował jego rąbek, oddając cześć nowemu symbolowi. Podczas uroczystości przypominano, że w gronie kawalerów Orderu Uśmiechu są – św. Jan Paweł II oraz św. Teresa z Kalkuty, którzy tym jedynym na świecie Orderem przyznawanym przez dzieci zostali uhonorowani jeszcze za swojego życia. Mówił o tym m.in. kawaler Orderu Uśmiechu i obecnie członek kapituły Orderu ks. Paweł Sadkiewicz z Leśnej koło Żywca, który pogratulował szkole obranego patronatu. Zauważył, że szkoła ma, co może być dla słuchaczy nie lada zaskoczeniem, już 1026 patronów, bo tyle przyznano Orderów Uśmiechu różnym ludziom zamieszkałym w naszym kraju i na świecie. – To wielkie szczęście mieć taką wielką liczbę patronów, których można poznawać. I można ich też zapraszać, by poznać ich bliżej i te dzieła, za które zostali wyróżnieni Orderem Uśmiechu.

Po Mszy św. uczestnicy uroczystości z poświęconym sztandarem na czele przeszli do siedziby szkoły przy ul. Ogrodowej. Tam powitano ponownie Księdza Biskupa i gości, a wśród nich: posłów na Sejm RP Katarzynę Mrzygłocką i Agnieszkę Kołacz-Leszczyńską, wiceprezydenta Wałbrzycha Zygmunta Nowaczyka, przewodniczącą Rady Miejskiej Marię Annę Romańską, która w tej części została uroczyście zaproszona do odczytania na forum treści uchwały RM o nadaniu PSP nr 10 w Wałbrzychu imienia Kawalerów Orderu Uśmiechu oraz gości honorowych – Księdza Biskupa, proboszcza parafii oraz kawalerów Orderu Uśmiechu, w gronie których byli: Batia Gilad, Irena Fahle, Zuzanna Nawrot, harcmistrz ze Świdnicy, rzecznik praw dziecka – Marek Michalak, Magdalena Kochan, Kazimierz Pleśniak i ks. Piotr Sadkiewicz, który, co warto przypomnieć – swój Order Uśmiechu otrzymał za działania na rzecz chorych dzieci. W Leśnej koło Żywca, w której posługuje, do rejestru dawców szpiku kostnego przystąpiła prawie cała populacja dorosłych, czym parafia księdza wyróżniła się nie tylko w skali Polski, ale i Europy proporcjonalnie do swojej liczby mieszkańców. W odczytanym rysie historycznym szkoły jej dyrektor Dorota Bogdańska przypomniała wiele znamiennych faktów i osiągnięć placówki. W tym także to, że szkoła specjalna powstała w Wałbrzychu przed 70 laty i nie miała dotąd imienia. Wybór patrona i poświęcenie sztandaru jest nagrodą i ukoronowaniem wysiłku uczniów, kadry i rodziców szkoły na przestrzeni tak wielu minionych dziesięcioleci. Program uroczystości w szkole zakończył bardzo wzruszający występ uczniów, nagrodzony zasłużonymi i długimi brawami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Liturgiczne wspomnienie św. Jacka Odrowąża

2016-08-17 10:01

mip, map, o. Maciej Kosiec OP / Warszawa / KAI

Dziś, 17 sierpnia, przypada liturgiczne wspomnienie św. Jacka Odrowąża, założyciela pierwszych na ziemiach Polskich dominikańskich klasztorów w Gdańsku, Chełmie, Elblągu i Toruniu. Święty jest jednym z patronów Polski oraz patronem polskiej prowincji Zakonu Kaznodziejskiego, który w tym roku obchodzi jubileusz 800-lecia powstania.

pl.wikipedia.org
Św. Jacek Odrowąż

Św. Jacek Odrowąż urodził się w 1183 r. na Śląsku Opolskim, prawdopodobnie w Kamieniu Śląskim. Pochodził z możnego rodu Odrowążów. Nauki początkowe przyszły święty zdobył zapewne w krakowskiej szkole katedralnej, o której poziom dbał wówczas mistrz Wincenty.

Po studiach na uniwersytetach w Paryżu i Bolonii w 1221 r. wraz z bł. Czesławem przyjął habit dominikański z rąk św. Dominika w rzymskim klasztorze św. Sabiny. Wkrótce potem założyciel Zakonu Kaznodziejskiego, jak brzmi pełna nazwa dominikanów, wysłał go do Polski.

Jak podaje Jan Długosz, do Krakowa dotarli na Wszystkich Świętych 1221 r. Po kilku miesiącach biskup Iwo Odrowąż przekazał zakonnikom kościół Świętej Trójcy, który stał się kolebką polskich dominikanów. Klasztor bardzo szybko się rozwijał, a wielu młodych mężczyzn przyjmowało biały habit.

W 1228 r. wyruszył na Ruś, gdzie założył klasztory w Kijowie i Haliczu. Legendy pokazują, że działalność misyjna Jacka na Rusi była zauważalna, a jego kult na tamtych terenach dotrwał do dziś. Najprawdopodobniej w 1232 r. Jacek wyruszył z misją do Prus. Według tradycji, z jego inicjatywy powstały klasztory w Gdańsku, Chełmnie, Elblągu, Toruniu, a także w Rydze, Dorpacie i Królewcu.

Przez pewien czas przebywał zapewne w Płocku, a w 1238 r. odwiedził Gniezno. Przez ostatnie lata swojego życia mieszkał w klasztorze krakowskim. Jak podaje najstarsza biografia św. Jacka, umarł w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, 15 sierpnia 1257 r. Jego ciało zostało złożone w dominikańskim kościele Świętej Trójcy w Krakowie.

Jacek Odrowąż był siódmym dominikaninem i piątym Polakiem wyniesionym na ołtarze. W 1594 r. kanonizował go papież Klemens VIII. Jego wizerunek, jako jedynego Polaka, został uwieczniony wśród rzeźb przedstawiających 140 świętych, stojących na kolumnadzie wokół Placu św. Piotra w Rzymie.

W 1686 roku papież Innocenty XI ustanowił świętego głównym patronem Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego. Święty Jacek jest patronem archidiecezji katowickiej i diecezji opolskiej, a także Krakowa, Kijowa i Wrocławia. Jest również patronem polskiej prowincji Zakonu Kaznodziejskiego.

Opiece świętego kaznodziei poświęconych jest w Polsce wiele świątyń, a także dwa dominikańskie konwenty - w Warszawie i Rzeszowie. Jednak jego kult jest popularny nie tylko nad Wisłą. We Włoszech Jacek Odrowąż był w XVII wieku jednym z najczęściej malowanych świętych.

W ikonografii święty Jacek jest przedstawiany jest w habicie i czarnym płaszczu z kapturem. Jego atrybutami są monstrancja - symbol szczególnego kultu do Eucharystii, posąg Najświętszej Maryi Panny - znak kultu maryjnego oraz księga, która nawiązuje do kaznodziejstwa. W nawiązaniu do legend święty bywa przedstawiany jako ten, który chodzi po wodzie albo gdy ratuje chłopca przed utonięciem.

Jacek Odrowąż przyczynił się do rozwoju kultu maryjnego. Obecnie w Polsce są dwie figury nazywane "Matką Bożą Jackową". Jedna z nich znajduje się w Krakowie, druga w Przemyślu. Oba wizerunki zasłynęły licznymi cudami.

Z osobą św. Jacka związany jest też istniejący do dziś zwyczaj święcenia kłosów. Według opowiadań, po powrocie z Prus do Krakowa ujrzał on w okolicznych wsiach spustoszenia jakiego dokonał grad. Poruszony łzami rolników modlił się przez całą noc. O wchodzie słońca wieśniacy znaleźli swoje zboże stojące prosto i pełne ziarna.

Miejscem stałego kultu św. Jacka, oprócz Krakowa, jest Kamień Śląski, w którym Święty się urodził. Dla mieszkańców okolicznych terenów ten święty jest bardzo bliski. Mówią o nim jako o "naszym Jacołszku", a sierpniowy odpust przyciąga do Kamienia tysiące wiernych. Jeszcze na długo przed kanonizacją Jacka, w kościele parafialnym miejscowa ludność modliła się za jego wstawiennictwem.

W nawiązaniu do obchodzonej w stołecznym kościele św. Jacka na ul. Freta uroczystości odpustowej od 6 sierpnia na Rynku Nowego Miasta trwa Dominikański Jarmark Świętego Jacka. Jarmark ma charakter charytatywny, a jego głównym organizatorem jest Grupa Charytatywni Freta.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Propagatorka aborcji na czele Biura Praw Człowieka ONZ

2018-08-17 12:00

Ks. Mariusz Frukacz

Propagatorka aborcji i pierwsza prezydent Chile, Michelle Bachelet, została wyznaczona przez Sekretarza Generalnego ONZ Antonio Guterresa, na przewodniczącą Biura Praw Człowieka ONZ.


Decyzja ta wpisuje się w prowadzoną od la t 60-tych XX wieku politykę ONZ, promującą m. in. aborcję, prawa reprodukcyjne, małżeństwa tej samej płci.

Jak podkreśla Stefano Gennarini z portalu lifenews.com przekonania Bachelet o aborcji i małżeństwie homoseksualnym mogą mieć znaczenie w jej nowej roli w Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Warto przypomnieć, że Michel Bachelet jest nie tylko znaną zwolenniczką aborcji, która z powodzeniem prowadziła kampanię na rzecz dekryminalizacji aborcji w Chile, co udało się jej sfinalizować w 2017 r.

Jak podkreśla Stefano Gennarini sama Michelle Bachelet była agresywnym zwolennikiem programu homoseksualnego, wprowadzając ustawodawstwo dotyczące homoseksualnych małżeństw w Kongresie w Chile. Homoseksualne związki partnerskie w Chile zalegalizowano w 2015 r.

Widać wyraźnie, w którym kierunku zmierza polityka ONZ.

Zobacz

Zobacz także: http://www.lifenews.com/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem