Reklama

Czekałem na księdza

2018-02-07 13:42

Z ks. Tomaszem Duszczakiem rozmawia ks. Adrian Put
Edycja zielonogórsko-gorzowska 6/2018, str. IV

Rido/fotolia.com

Z ks. Tomaszem Duszczakiem, diecezjalnym duszpasterzem chorych i służby zdrowia, rozmawia ks. Adrian Put

KS. ADRIAN PUT: – Medycyna ciągle się rozwija. Nasze szpitale są coraz nowocześniejsze, diagnostyka coraz bardziej szczegółowa, a leki bardziej dostępne. Czy w tym postępowym świecie potrzebny jest kapelan w szpitalu?

KS. TOMASZ DUSZCZAK: – To prawda, wszystko się rozwija, jak Ksiądz Redaktor zaznaczył, ale niezmienne jest jedno. To, co Bóg chce czynić wobec każdego człowieka, szczególnie cierpiącego i chorego, dając mu odczuć swoją obecność. Jestem przekonany, że Bóg chce to czynić przez posługę kapelana w szpitalach. Zaś ów postępowy świat, a w nim człowiek doświadczony chorobą, mocno woła o swój wymiar duchowy, bo bez tego „wewnętrznego silnika” daleko nie pojedzie.

– Jak chorzy reagują na kapelana w szpitalu?

– Reakcja chorych na moją osobę, idącą z codzienną posługą duchową i sakramentalną, jest zmieniającą się: od pierwszego spotkania z chorym po jego przyjściu do szpitala, po kolejne dni jego pobytu. Początkowe zdziwienie, wynikające ze stereotypu obecności kapelana szpitalnego z „ostatnią posługą”, staje się drogą do wzajemnego poznania i otwarcia na przeżywane doświadczenia. W zależności od liczby dni przebywania chorego w szpitalu, wzajemne relacje stają się czymś tak naturalnym w procesie leczenia, że słychać słowa pacjenta: Czekałem na księdza.

– Jak zostaje się diecezjalnym duszpasterzem chorych? Ma Ksiądz jakieś przygotowanie w tej materii?

– Diecezjalnego Duszpasterza Chorych powołuje biskup diecezjalny, który w październiku 2017 r. powierzył mi troskę o chorych i służbę zdrowia w naszej diecezji. Myślę, że do żadnej posługi w Kościele nikt nie jest perfekcyjnie przygotowany, ale codzienna modlitwa, wołanie o Ducha Świętego otwiera moje oczy na szczególną cząstkę Kościoła, którą są osoby chore.
Moja przygoda z tym środowiskiem rozpoczęła się podczas pierwszych praktyk seminaryjnych. Miesięczna posługa w gorzowskim hospicjum tak mocno mnie dotknęła, że zapytany przez księdza biskupa przed święceniami kapłańskimi, gdzie chciałbym posługiwać, odpowiedziałem – wśród chorych i cierpiących. Dlatego bardzo się cieszę, że od sierpnia 2016 r. posługuję jako kapelan w nowosolskim szpitalu, realizując misję wśród chorych po moim poprzedniku – śp. proboszczu ks. prał. Józefie Kocole. Jako wieloletni i pierwszy kapelan szpitala w Nowej Soli uwrażliwiał i pokazywał, jak istotna i ważna w obowiązkach duszpasterskich jest posługa wobec chorych i cierpiących. Za to jestem ogromnie wdzięczny. Znając zaś wiele przykładów kapłańskiego oddania chorym, wciąż uczę się posługiwać przez towarzyszenie tej „cząstce Kościoła” przez warsztaty i rekolekcje w dziedzinie szpitalnictwa czy też specjalistyczną lekturę.

– Co należy do obowiązków kapelana szpitalnego? Co konkretnie Ksiądz robi na oddziałach?

– Obowiązki kapelana szpitalnego precyzuje statut diecezjalny, zaś w zależności od oddziałów szpitalnych posługa kapelana jest inna. Są oddziały, gdzie moja posługa wyraża się tylko w cichej modlitwie. A są takie, gdzie ta posługa wyraża się np. w grze w szachy. Jako kapelan chcę – na ile czas pozwala – po prostu być, rozmawiać i ukazywać dobroć Boga obecną w znakach sakramentalnych. Kapelan szpitalny jest też dyspozycyjny przez całą dobę, by o każdej porze być gotowym do wezwań z posługą sakramentalną.

– Obok zajęć w szpitalu ma Ksiądz także obowiązki na parafii?

– Jako kapelan pełnię obowiązki wikariusza parafii św. Józefa Rzemieślnika w Nowej Soli. To codzienna posługa parafialna, wśród grup Neokatechumenatu, Domowego Kościoła, Przyjaciół Paradyża, młodzieży przygotowującej się do sakramentu bierzmowania, narzeczonych przygotowujących się do zawarcia sakramentu małżeństwa czy chorych na terenie parafii.

– Jak udaje się to wszystko pogodzić?

– Tak jak Ksiądz Redaktor widzi. Doświadczam na co dzień wielkiej łaski Bożej w posłudze oraz wsparcia moich współbraci z parafii w chwilach, kiedy ta pomoc jest niezbędna.

– Czy w swojej posłudze kapelana spotkał się Ksiądz z ewidentnymi przykładami Bożego działania?

– Oczywiście. Doświadczenie choroby bardzo otwiera człowieka na Bożą łaskę. I jeśli tylko człowiek chory pragnie Boga, to Boże działanie jest namacalne. Dostrzegam je w spowiedziach chorych, którzy nawet po kilkudziesięciu latach przestają się lękać i z ufnością wyznają swoje grzechy. Dostrzegam w udzielonych sakramentach namaszczenia chorych niosących uzdrowienie duchowe czy fizyczne. W codziennych gestach uśmiechu i życzliwości osób, które przy pierwszym spotkaniu deklarują swoją niechęć do posługi. Jestem wielkim szczęściarzem, świadkiem nieustannego Bożego działania.

– A co w posłudze kapelana jest największa trudnością?

– Chyba jak w każdej posłudze po prostu zmęczenie. Ale często wtedy wracają do mnie słowa: Słudzy nieużyteczni jesteśmy.

– Światowy Dzień Chorego to okazja do szczególnej modlitwy za chorych. Jak tegoroczne obchody wyglądają w naszej diecezji?

– Światowy Dzień Chorego to szansa dla każdego człowieka, by zatrzymać się w sposób duchowy i fizyczny przy chorych. To szansa dla nas, by być wdzięcznym Bogu za swoje życie i dostrzeżenia, że każde nasze trudne doświadczenie, szczególnie zdrowotne, wzmaga konkretna obecność Boga. Światowy Dzień Chorego to też dzień, w którym chcemy podziękować naszą modlitwą za codzienną modlitwę i ofiarowywanie cierpienia chorych za nas, za ten świat, za różne nasze problemy i codzienne zmagania. Bardzo często w posłudze szpitalnej proszę chorych o wstawiennictwo modlitewne w różnych intencjach. W tym roku Światowy Dzień Chorego przypada w niedzielę, dlatego każdy z nas będzie w te obchody włączony w swojej parafii. Oczywiście w sposób szczególny chcemy być w szpitalach naszej diecezji, gdzie Księża Biskupi będą sprawować święte sakramenty za chorych i cierpiących, umacniając w codziennym niesieniu krzyża.

– Jest jakiś temat przewodni tegorocznego dnia chorego?

– Tegoroczne orędzie papieża Franciszka na Światowy Dzień Chorego nawiązuje do słów Jezusa, wywyższonego na krzyżu, skierowanych do Maryi i do Jana: „«Oto syn Twój (...) Oto Matka twoja». I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie”. Papież Franciszek wskazuje nam, że tajemnica krzyża nie jest beznadziejną tragedią, ale miejscem, gdzie Jezus ukazuje swoją chwałę. I zapewnia o swojej obecności.

– Co możemy zrobić w naszych parafiach, aby dzień chorego trwał cały rok?

– Myślę, że wiele robimy, by tak było. Odwiedzamy chorych, troszczymy się o nich. Czynimy to nieustannie. Ale brakuje nam jeszcze więcej odwagi wołania do Boga, by przez sakrament chorych leczył duchowo i cieleśnie. Potrzeba wyraźnego przypomnienia, że sakrament chorych to nie żadne ostatnie namaszczenie. Dlatego z bólem zauważam, że wiele osób chorych, szczególnie w domach, nie wyciągają ręki po pomoc Boga w tym doświadczeniu, ale czekają do ostatniego momentu, który okazuje się czasami za późny.

– Posługa względem chorych jest zadaniem każdego chrześcijanina. Jaką rolę mogą odgrywać świeccy w tym dziele?

– W nowosolskim szpitalu zainicjowaliśmy wraz ze Katolickim Stowarzyszeniem uBIBLIJNIEni.pl akcję czytania słowa Bożego chorym. Są w nią zaangażowane osoby ze wszystkich wspólnot przy parafiach naszego miasta. Po wspólnym nabożeństwie w kaplicy szpitalnej świeccy są rozsyłani do chorych na poszczególne oddziały, gdzie im towarzyszą przez rozmowę, modlitwę, czytanie fragmentu słowa Bożego i własne świadectwo życia z Bogiem. W tym też miejscu pragnę podziękować Dyrekcji Szpitala w Nowej Soli za wielką otwartość na różne akcje prowadzone w naszym szpitalu. Innym ważnym wydarzeniem, które zainicjował śp. ks. prał. Józef Kocoł, to odwiedziny chorych w Wigilię Bożego Narodzenia przez młodzież, harcerzy i wszystkich, którzy chcą trochę swojego czasu w ten szczególny dzień oddać chorym. Potrzeba tych wspólnych spotkań, by doświadczony chorobą człowiek nie czuł się osamotniony i opuszczony przez wspólnotę Kościoła.

– A czego możemy życzyć chorym poza zdrowiem?

– Sił i natchnień do codziennej posługi w Duszpasterstwie Chorych i Służby Zdrowia.

Tagi:
dzień chorego

Reklama

Nie marnować swojego cierpienia

2019-02-27 11:01

Elżbieta Zdeb
Edycja rzeszowska 9/2019, str. V

Elżbieta Zdeb
W przygotowanie Dnia Chorego zaangażowała się m.in. młodzież z SKC

Światowy Dzień Chorego ma swoją tradycję w parafii Dobrego Pasterza w Nowej Wsi. Od wielu lat jest to czas wspólnej modlitwy, zawierzenia, a także radosnego spotkania. W tym roku uroczystość została zorganizowana w sobotę poprzedzającą święto Matki Bożej z Lourdes. 9 lutego o godz. 11 rozpoczęła się uroczysta Msza św. koncelebrowana przez dyrektora Caritas Diecezji Rzeszowskiej – ks. Piotra Potyrałę oraz ks. Kazimierza Żaka, proboszcza.

W Eucharystii uczestniczyli licznie zgromadzeni cierpiący, ich rodziny, parafialny i szkolny Caritas oraz przedstawiciele lokalnych władz. Młodzież ze Szkolnego Koła Caritas przygotowała czytanie, modlitwę wiernych i procesję z darami. W homilii ks. Potyrała zwrócił się do chorych, prosząc, by swojego cierpienia nie marnowali, ale by właśnie przez nie czynili dobro. Kaznodzieja zwrócił się również do osób opiekujących się chorymi, by służyli im z oddaniem i miłością. Po Mszy św. nastąpiła adoracja Najświętszego Sakramentu i błogosławieństwo na sposób lourdzki.

Dzięki życzliwości dyrektora szkoły Grzegorza Szczepana oraz zaangażowaniu wielu ludzi mogła odbyć się druga część spotkania. W sali gimnastycznej czekały już nakryte stoły, a z kuchni rozchodziły się rozkoszne zapachy. Wszystko to zasługa Parafialnego Zespołu Caritas (PZC), który bardzo dba o ludzi starszych. Przedstawicielki Róż różańcowych upiekły ciasto. Osoby, którym trudno byłoby dotrzeć na spotkanie, mogły liczyć na pomoc Ochotniczej Straży Pożarnej. Nad organizacją czuwała przewodnicząca Parafialnego Zespołu Caritas Elżbieta Polak oraz sołtys Maria Rzuciło.

Opiekunka Szkolnego Koła Caritas (SKC) oraz przedstawicielka Zespołu Parafialnego podzieliły się efektami działalności charytatywnej za rok ubiegły. Przewodnicząca Rady Gminy Bernadetta Świątek wyraziła radość, że może spotkać się w tym gronie i złożyła wszystkim serdeczne życzenia.

W części artystycznej wystąpił Zespół Taneczny Largo pod kierunkiem Agnieszki Piątek Dembowskiej. Następnie Dzieci z I i III klasy SP zaśpiewały piosenki i przedstawiły zabawne scenki z życia babci i dziadzia. Małych artystów przygotowały panie wychowawczynie Maria Bednarz i Małgorzata Szwagiel. Dorośli też chcieli pochwalić się talentami. Dlatego zaraz rozległy się ludowe melodie prezentowane przez zespół Żytnioki z Zaczernia. Seniorzy z Nowej Wsi stanęli przy mikrofonie i wyśpiewali wszystkim, co im w duszy gra. Teksty specjalnie na tę okazję ułożyła Zofia Orczyk. I tak w miłej i radosnej atmosferze minęło sobotnie popołudnie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowenna do Matki Bożej rozwiązującej węzły!

2016-12-26 23:12

Zachęcamy do odmawiania Nowenny do Matki Bożej rozwiązującej węzły. Już od dziś poświęć kilka minut w Twoim życiu i zwróć swą twarz ku Tej, która zdeptała głowę szatanowi.

Wiesław Podgórski
Obraz Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

1. Znak krzyża

2. Akt skruchy – Ojcze nasz – Zdrowaś Maryjo

3. Trzy pierwsze dziesiątki różańca

4. Rozważanie na dany dzień nowenny

5. Dwie następne dziesiątki różańca

6. Modlitwa do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

7. Znak krzyża

Akt skruchy

Boże mój, bardzo żałuję, że Cię obraziłem, ponieważ Ty jesteś nieskończenie dobry i nie masz upodobania w grzechu. Zdecydowanie postanawiam, z pomocą Twojej świętej łaski, już więcej Cię nie obrażać i winy odpokutować.

Rozważanie na dany dzień nowenny

Pierwszy dzień

Święta Matko Ukochana, Przenajświętsza Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły

pozbawiające oddechu Twoje dzieci, wyciągnij do mnie swoje ręce.

Oddaję Ci dzisiaj ten „węzeł” ...... (nazwać go, w miarę możności) i wszystkie jego negatywne konsekwencje w moim życiu.

Powierzam Ci ten dręczący mnie „węzeł”, który czyni mnie nieszczęśliwym i tak bardzo mi przeszkadza w zjednoczeniu się z Tobą i z Twoim Synem Jezusem, moim Zbawcą.

Uciekam się do Ciebie, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, bo w Tobie pokładam nadzieję i wiem, że nigdy nie wzgardziłaś błaganiem grzesznego dziecka, proszącego Cię o pomoc.

Wierzę, że możesz rozwiązać ten „węzeł”, gdyż Jezus daje Ci wszelką moc.

Ufam, że zgodzisz się rozwiązać ten węzeł, gdyż jesteś moją Matką. Wiem, że to zrobisz. Dziękuję Ci, moja ukochana Matko.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Kto szuka łaski, znajdzie ją w rękach Maryi.

Drugi dzień

Maryjo, Matko bardzo kochana, źródło wszystkich łask, moje serce zwraca się dzisiaj do Ciebie. Wyznaję, że jestem grzeszny, i że potrzebuję Twojej pomocy. Przez mój egoizm, urazy, brak wielkoduszności i brak pokory, bardzo często lekceważyłem łaski, jakie dla mnie wypraszasz.

Zwracam się do Ciebie dzisiaj, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, abyś mi uprosiła u swego Syna czystość serca, oderwanie się od siebie, pokorę i ufność. Przeżyję dzisiejszy dzień, praktykując te cnoty. Ofiaruję je Tobie w dowód mojej miłości do Ciebie. Powierzam w Twoje ręce ten „węzeł”...... (nazwać go, w miarę możności), który mi przeszkadza być odbiciem chwały Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja ofiarowała Bogu każdą chwilę swojego dnia.

Trzeci dzień

Matko Pośredniczko, Królowo Nieba, Której ręce otrzymują i przekazują wszystkie bogactwa Króla, zwróć ku mnie swoje miłosierne spojrzenie. Składam w Twoje święte ręce ten „węzeł” mojego życia.....,wszelką urazę, wszelki żal, którego on jest źródłem.

Boże Ojcze, wybacz mi moje winy. Pomóż mi teraz wybaczyć wszystkim, którzy świadomie lub nieświadomie, stali się sprawcami tego „węzła”. W takim stopniu, w jakim Tobie zawierzę, będziesz mógł go rozwiązać. Wobec Ciebie, Matko ukochana, i w imieniu Twojego Syna Jezusa, mojego Zbawiciela, który został tak zelżony, i który potrafił wybaczyć, wybaczam teraz tym wszystkim osobom......, i sobie samemu także wybaczam, na zawsze. Dziękuję Ci Matko, która rozwiązujesz węzły, za rozwiązanie w moim sercu węzła urazy, i tego oto węzła, który Ci powierzam. Amen.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Ten, kto chce łask, zwraca się do Maryi.

Czwarty dzień

Święta Matko Ukochana, przyjmująca wszystkich, którzy Cię szukają, miej litość nade mną.

Składam w Twoje ręce ten „węzeł”..... Przeszkadza mi być w pokoju, paraliżuje moją duszę, przeszkadza mi iść na spotkanie mojego Pana i oddać w służbie dla Niego moje życie.

Rozwiąż Matko ten „węzeł” mojego życia. Poproś Jezusa, by uleczył z paraliżu moją wiarę, potykającą się i upadającą na kamieniach drogi. Idź ze mną, Matko ukochana, abym pojął, że te kamienie są w istocie moimi przyjaciółmi, abym przestał szemrać i bym nauczył się w każdym momencie składać dziękczynienie, uśmiechać się ufny w Twoją moc.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest słońcem i cały świat korzysta z Jej ciepła.

Piąty dzień

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, wielkoduszna i pełna współczucia, zwracam się do Ciebie, by oddać w Twoje ręce, po raz kolejny, ten „węzeł”..... Proszę Cię o Bożą mądrość, abym działał w świetle Ducha Świętego, by rozwiązać wszystkie te trudności.

Nikt nigdy nie widział Cię zagniewaną, przeciwnie, Twoje słowa zawsze były tak pełne łagodności, że widziano w Tobie serce Boga.

Uwolnij mnie od goryczy, gniewu i nienawiści, jakie ten „węzeł” we mnie zrodził.

Matko Ukochana, daj mi Twoją łagodność i Twoją mądrość, abym nauczył się wszystko rozważać w ciszy mojego serca. I tak jak Ty to uczyniłaś w Dniu Pięćdziesiątnicy, wstaw się za mnie u Jezusa, bym otrzymał w moim życiu nowe wylanie Ducha Świętego. Duchu Boży, zstąp na mnie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest bogata w moc u Boga

Szósty dzień

Królowo Miłosierdzia, oddaję Ci ten „węzeł” mojego życia.... i proszę byś mi dała serce,

które umie być cierpliwe, gdy Ty rozwiązujesz ten „węzeł”.

Naucz mnie zasłuchania w Słowo Twojego Syna, spowiadania się, Komunii św., na koniec zostań ze mną i przygotuj moje serce, by z aniołami świętowało łaskę jaką nieprzerwanie mi wypraszasz.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Cała jesteś piękna Maryjo i nie pokalała Cię żadna zmaza.

Siódmy dzień

Matko Przeczysta, zwracam się dzisiaj do Ciebie, błagam Cię byś rozwiązała ten „węzeł” w moim życiu... i uwolniła mnie spod panowania Złego. Bóg powierzył Ci wielką moc nad wszystkimi demonami. Wyrzekam się dzisiaj złych duchów i wszelkich związków, jakie mnie z nimi łączyły. Oświadczam, że Jezus jest moim jedynym Zbawicielem, moim jedynym Panem.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, zetrzyj głowę Kusiciela. Zniszcz pułapki, w których uwięzło moje życie. Dziękuję Ci Matko Ukochana. Przez Twą drogocenną Krew uwolnij mnie Panie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Ty jesteś chwałą Jeruzalem, Ty jesteś dumą naszego narodu.

Ósmy dzień

Dziewicza Matko Boga, bogata w miłosierdzie, miej litość nad Twoim dzieckiem i rozwiąż ten „węzeł”... w moim życiu.

Potrzebuję, byś mnie nawiedziła, tak jak nawiedzałaś Elżbietę. Przynieś mi Jezusa, aby On przyniósł mi Ducha Świętego. Naucz mnie korzystać z cnoty odwagi, radości, pokory, wiary i spraw bym jak Elżbieta został napełniony Duchem Świętym. Chcę żebyś była moją Matką, moją Królową i moją przyjaciółką. Oddaję Ci moje serce i wszystko, co do mnie należy: mój dom, moją rodzinę, moje dobra materialne i duchowe. Należę do Ciebie na zawsze. Złóż we mnie Twoje serce, abym mógł czynić wszystko, co Jezus chce, bym czynił.

Idźmy więc, pełni ufności, do tronu łaski.

Dziewiąty dzień

Matko Przenajświętsza, nasza Orędowniczko, Ty, która rozwiązujesz „węzły”, przychodzę dziś, by Ci podziękować, że zechciałaś rozwiązać ten „węzeł” w moim życiu. Znasz ból, jaki mi sprawia. Dziękuję Matko, że osuszasz w swoim miłosierdziu łzy w moich oczach.

Dziękuję, że mnie przygarniasz w swoje ramiona i pozwalasz, bym otrzymał kolejną łaskę od Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, moja Matko Ukochana, dziękuję Ci za rozwiązanie „węzłów” mojego życia. Otul mnie płaszczem Twej miłości, strzeż mnie, otaczaj swą opieką, napełnij światłem Twego pokoju.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

MODLITWA DO MATKI BOŻEJ ROZWIĄZUJĄCEJ WĘZŁY

Dziewico Maryjo, Matko pięknej Miłości, Matko, która nigdy nie opuściłaś dziecka,

wołającego o pomoc, Matko, której ręce nieustannie pracują dla Twoich ukochanych dzieci, gdyż przynagla je Miłość Boża i nieskończone Miłosierdzie, które wylewa się z Twojego serca, zwróć ku mnie Twoje współczujące spojrzenie. Wejrzyj na kłębowisko węzłów, w których dusi się moje życie.

Ty znasz moją rozpacz i mój ból. Wiesz jak bardzo te węzły mnie paraliżują.

Maryjo, Matko, której Bóg powierzył rozwiązanie „węzłów” życia Twoich dzieci, składam w Twoje ręce wstęgę mego życia.

Nikt, nawet Zły Duch, nie może jej pozbawić Twojej miłosiernej pomocy.

W Twoich rękach, nie ma ani jednego węzła, który nie mógłby zostać rozwiązany.

Matko Wszechmogąca, w swej łasce i mocy, z jaką się wstawiasz u Swojego Syna Jezusa, mojego Zbawcy, przyjmij dzisiaj ten „węzeł” ... (nazwać go w miarę możności).

Na chwałę Boga, proszę Cię, byś go rozwiązała, rozwiązała na zawsze. Pokładam w Tobie nadzieję

Jesteś jedyną Pocieszycielką, jaką dał mi Bóg, jesteś fortecą w mojej słabości, bogactwem w mojej nędzy, wyswobodzeniem ze wszystkiego, co mi przeszkadza być z Chrystusem.

Przyjmij moje wołanie.

Strzeż mnie, prowadź mnie, chroń mnie. Ty jesteś moim bezpiecznym schronieniem.

Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

EGZORCYZM

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów,

Ty, która otrzymałaś od Boga posłannictwo i władzę, by zetrzeć głowę szatana, prosimy Cię pokornie rozkaż Hufcom Anielskim, aby ścigały szatanów, stłumiły ich zuchwałość, a zwalczając ich wszędzie, strąciły do piekła. Święci Aniołowie i Archaniołowie - brońcie nas i strzeżcie nas. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Aktorka zaprasza na Narodowy Marsz Życia

2019-03-22 19:26

Artur Stelmasiak

Znana aktorka Dominika Chorosińska-Figurska zaprasza na ogólnopolski marsz w obronie dzieci przed aborcją oraz demoralizacją dzieci w szkołach, jak w przypadku warszawskiej Karty LGBT.

Artur Stelmasiak/Niedziela

- To jest doskonała okazja do tego, by zamanifestować nasze przywiązanie do wartości, ale także pokazać radość z tego, że życie rodzi się w naturalnej rodzinie - mówi "Niedzieli" Dominika Chorosińska-Figurska. - Nie możemy siedzieć tylko cicho w domach, ale czasem trzeba wyjść na ulice. Być uśmiechniętym i pokojowo nastawionym, ale jednocześnie stanowczo przypominać o najważniejszych wartościach jakimi są życie ludzkie i rodzina.

Narodowy Marsz Życia rozpocznie się w Narodowy Dzień Życia 24 marca na Placu Zamkowym w Warszawie o godz. 13.30. Wcześniej jego uczestnicy zaproszeni są również na Mszę św. do kościoła św. Anny o godz. 12.00 lub innych pobliskich kościołów. Trasa przemarszu wiedzie Traktem Królewskim na plac Trzech Krzyży.

Wśród postulatów marszu jest ochrona rodziny przed ideologią gender, ochrona dzieci przed szkodliwą edukacją LGBT w szkołach, a także uchwalenie przez Sejm prawa zniesienia aborcji eugenicznej. - Niestety ciągle na to czekamy. Moim zdaniem Polska opowiadając się za życiem dzieci mogłaby być wzorem dla Europy i Świata - podkreśla aktorka, która osobiście wybiera się na Narodowy Marsz Życia.

Jej zdaniem obecność na marszu jest naszym świadectwem przywiązania do wartości oraz wyrazem sprzeciwu wobec aborcji i ataków na rodzinę. - Doceniam to, że w ostatnich latach bardzo poprawiła się sytuacja rodzin, zwłaszcza wielodzietnych. Są w lepszej sytuacji ekonomicznej i w ten sposób wielu Polakom została przywrócona godność - mówi Dominika Chorosińska-Figurska, która od 2018 r. jest także radną sejmiku mazowieckiego.

Niestety wydarzenia z ostatnich tygodni pokazują, że ciągle pojawiają się nowe zagrożenia. Największe oburzenie i kontrowersje związane są z podpisaną przez prezydenta Warszawy tzw. Deklaracją LGBT+. - Tylnymi drzwiami wkrada się zła ideologia, która zagraża rodzinie i chce ją zniszczyć. Dlatego nie powinniśmy być cicho, ale głośno mówić, że nie zgadzamy się. Ja jako matka piątki dzieci nie zgadzam się na seksedukatorów w szkole - podkreśla aktorka. - My jako dorośli poradzimy sobie z tą ideologią i zagrożeniami, ale przecież jesteśmy odpowiedzialni także za bezpieczeństwo i prawidłowy rozwój naszych dzieci. Idę więc na Narodowy Marsz Życia w obronie mojej rodziny, moich dzieci oraz tych dzieci, które same bronić się jeszcze nie mogą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem