Reklama

List bp. Józefa Zawitkowskiego do Kamila Stocha

Kamil skacze, Biskup zaciska „Zdrowaś”

2018-02-14 10:25

Bp Józef Zawitkowski
Niedziela Ogólnopolska 7/2018, str. 29

Bożena Sztajner

Szanowny Pan

Kamil Stoch

Panie Kamilu!

Ma Pan tysiące listów i pewnie ich nie czyta. Ja muszę napisać, bo serce kołacze i spać nie daje. Świat Pana podziwia. Klaszcze i chce więcej. Ja się chwalę. Gdy Pan pod niebem, tam, wysoko, leci, ja zaciskam „Zdrowaś”.

Dziś, w święto Matki Boskiej Gromnicznej, czytam w styczniowym numerze „WPiS-u”:

Reklama

„ – Przed oddaniem skoku zawsze się Pan żegna...

– Robię tak zawsze, od małego.

Skoki dedykuję Panu Bogu.

Jemu zawdzięczam wszystko.

I dostałem dwa złote medale.

Pan Bóg jest bardzo hojny.

– Jakie jest Pana ulubione miejsce na świecie?

– Dom”.

Tu skończyłem czytanie, bo oczy się spociły, a łezki spadały na kredowy papier „WPiS-u” – kap... kap! Dotąd tylko Cię podziwiałem, jak innych. Teraz Cię kocham, bo Twoje przeżegnanie znaczy więcej niż moich siedem kazań.

Ucałuj ręce Twoich Rodziców. Jak Oni pięknie Cię wychowali. Ucałuj Ewę!

Kamil, ale Ty masz gust. Kamil, leć wysoko, daleko i jeszcze dalej.

Podziwiam, gratuluję i życzę: Szczęść Boże!

Łowicz, 2 lutego 2018 r.

Tagi:
list Igrzyska w Pjongczangu

Od Pjongczangu do Pekinu

2018-02-28 10:37

Z dr. n. med. Markiem Krochmalskim rozmawia Anna Wyszyńska
Niedziela Ogólnopolska 9/2018, str. 49

Z dr. n. med. Markiem Krochmalskim, członkiem Polskiej Misji Medycznej na XXIII Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Pjongczangu, rozmawia Anna Wyszyńska

ANNA WYSZYŃSKA: – XXIII Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Pjongczangu to już historia. Co najbardziej zapamiętamy z Korei?

Archiwum Marka Krochmalskiego

DR N. MED. MAREK KROCHMALSKI: – I my, i kibicie z pewnością zapamiętamy skoki narciarskie na normalnej skoczni. Nasi skoczkowie skakali świetnie, ale zmienna pogoda płatała figle i w końcu nie zdobyliśmy medalu, który był tak blisko. Była to, niestety, porażka, bo wiemy, że nasi zawodnicy byli świetnie przygotowani. Ale to są zawody. Na szczęście był złoty medal Kamila Stocha na dużej skoczni, który bardzo nas ucieszył, podobnie jak brązowy dla drużyny, z minimalną stratą do drugiego miejsca, do zespołu Niemiec. Byliśmy też blisko złotego medalu w sztafecie biathlonowej kobiet, jednak biathlon to nie tylko bieganie, ale i strzelanie, które ostatniej zawodniczce nie bardzo się udało. Inne ekipy też przeżywały dramaty – w slalomie specjalnym dwóch aktualnych liderów rankingu światowego wypadło z trasy, przestali się liczyć. Podobnie hokej kobiet, w którym Kanadyjki – największe faworytki – przegrały niespodziewanie z reprezentacją USA. O zwycięstwie zadecydowały rzuty karne. Takich sytuacji było więcej.

– Był Pan Doktor wcześniej na zimowych igrzyskach w Soczi. Jak wypada porównanie?

– To w sumie moje piąte igrzyska olimpijskie z Polską Misją Medyczną, a drugie zimowe. W porównaniu z Soczi ta olimpiada medalowo wygląda dla nas gorzej, jednak liczą się nie tylko medale, ale i klasyfikacja punktowa, w której uwzględniane są miejsca zawodników od pierwszego do ósmego. W tej tabeli wyglądamy lepiej niż w medalowej. Polska reprezentacja liczyła 62 zawodników, było wielu z długim stażem, ale była też duża grupa tych, dla których był to olimpijski debiut. Mam nadzieję, że zobaczmy ich medalowe sukcesy na kolejnej olimpiadzie zimowej, która odbędzie się za 4 lata w Pekinie.

– Już w relacjach z Pjongczangu, które zamieszczaliśmy na stronie internetowej „Niedzieli”, wypowiadał się Pan ciepło o naszych debiutantach. Na kogo warto zwrócić uwagę?

– Pięknie wystartowali nasi olimpijscy debiutanci w łyżwiarstwie figurowym, para taneczna Natalia Kaliszek i Maksym Spodyriew. Olimpijski debiut zaliczyła 20-letnia biathlonistka Kamila Żuk, która startowała w parach łączonych i spisała się najlepiej z naszej ekipy. Po raz pierwszy startowali na olimpiadzie biegacze narciarscy Kamil i Dominik Bury. Udanie zadebiutowali w short-tracku Natalia Maliszewska i Bartosz Konopko, podobnie debiutantki z ekipy żeńskiej w łyżwiarstwie szybkim: Karolina Bosiek, Magdalena Czyszczoń i Kaja Ziomek. To zawodnicy na światowym poziomie, którym warto się przyglądać i warto w nich zainwestować.

– A atmosfera igrzysk?

– Wszystko było bardzo dobrze przygotowane, obiekty, wioska olimpijska, chwalone przez wszystkich jedzenie i czynna przez całą dobę stołówka. Małą uwagę można by zgłosić do obsługujących nas wolontariuszy – Koreańczyk, który był naszym kierowcą, często miał kłopot z dojechaniem do celu, wyglądało na to, że miał jakieś problemy z mapą. Poza tym nie mam negatywnych uwag. Wszyscy mili, uprzejmi, atmosfera bardzo dobra. Oczywiście, sensacją był udział zawodników z Korei Północnej i przyjazd kibiców z tego kraju, którzy byli zorganizowani trochę po wojskowemu. Ciekawie wyglądało, gdy na widowni siedziało 150 identycznie ubranych kibiców.

– Dla wielu zawodników i trenerów bardzo ważna jest opieka duchowa. W Pjongczangu zapewnili ją bp Marian Florczyk – delegat Episkopatu Polski ds. duszpasterstwa sportowców i ks. Edward Pleń – duszpasterz sportowców.

– Część naszych zawodników jest bardzo zaangażowana religijnie. Było specjalne pomieszczenie, gdzie można było odprawiać Msze św. dla członków reprezentacji. Podobnie jak na innych olimpiadach na polskie Msze św. przychodzili katolicy z innych reprezentacji, z którymi nie przyjechali księża. Obecność i opieka duchowa naszych duszpasterzy była bardzo potrzebna. Z tego, co wiem, mają oni kontakty ze sportowcami na stałe, także po igrzyskach, zdarza się, że na prośbę zawodników błogosławią śluby lub udzielają chrztów.

– Przed nami igrzyska osób niepełnosprawnych, a za 4 lata Pekin.

– XII Zimowe Igrzyska Paraolimpijskie w Pjongczangu będą się odbywać w dniach 9-18 marca 2018 r. My, tzn. Polska Misja Medyczna, zostawiamy dla nich medyczne wyposażenie i leki, aby tych rzeczy nie trzeba było niepotrzebnie transportować do i z Polski. Myślę, że warto śledzić zmagania zawodników, dla których taki start jest może nawet większym przeżyciem niż dla osób zdrowych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. Marek Dziewiecki o złamaniu przysięgi małżeńskiej [#10]

2018-06-24 12:29

Salve TV

W jaki sposób możemy chronić nasze małżeństwo? Co oddalenie się od Boga ma wspólnego z przysięgą małżeńską? - mówi ks. Marek Dziewiecki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Rycerze Kolumba podsumowali rok bratni

2018-06-24 12:35

jg / Zakopane (KAI)

Rycerze Kolumba z całej Polski przyjechali do Zakopanego, aby podsumować rok formacyjny, zwany przez nich rokiem bratnim. Rycerze Kolumba z naszego kraju zaangażowali się m.in. w odbudowę domów i szpitali na terenie objętym wojną w Syrii. Z obiektów będą korzystać chrześcijanie i inni mieszkańcy kraju.


Spotkanie podsumowujące rok bratni w Zakonie Rycerzy Kolumba odbywa się w zakopiańskiej "Księżówce" - Domu Rekolekcyjnym Episkopatu Polski. - Cieszę się z obecności blisko 40 Rycerzy z wielu rad w Polsce, którzy przybyli do Zakopanego wraz ze swoimi małżonkami. Za nami bardzo udany okres. Zaangażowaliśmy się w obchody Roku św. Brata Alberta. Udało nam się zebrać 100 tys. złotych dla placówek prowadzonych przez braci i siostry albertynki na terenie całego kraju - mówi w rozmowie z KAI Tomasz Wawrzykowicz, delegat stanowy w Polsce Rycerzy Kolumba. Dzięki akcjom pomocy zorganizowanym przez Rycerzy Kolumba zebrano dla placówek prowadzonych przez braci i siostry albertynki środki czystości, a także koce, kołdry i inne rzeczy. - Siostry i bracia podkreślają, że dzięki naszej akcji, która przyniosła takie korzyści, na kilka lat mają zapewnione normalne funkcjonowanie swoich placówek - cieszy się Tomasz Wawrzykowicz. Rycerze Kolumba pospieszyli z pomocą również osobom poszkodowanym w nawałnicach w sierpniu ubiegłego roku na północy Polski. - Udało się m.in. zorganizować bardzo dobrze wyposażone kontenery dla rodzin, które straciły dach nad głową. Rodziny mogły spokojnie przeżyć okres zimowy - wyjaśnia Wawrzykowicz.

Dzięki staraniom Rycerzy Kolumba Cartias Polska przekazała na rzecz poszkodowanych w nawałnicach 40 tys. złotych. Zaś 10 tys. dolarów przekazała Rada Najwyższa Rycerzy Kolumba. - Cały czas ta pomoc płynie. Organizujemy koncerty, na których występuje nasz brat Ryszard Rynkowski i cały dochód z nich przekazujemy dla osób poszkodowanych w nawałnicach w sierpniu ubiegłego roku - podkreśla delegat stanowy w Polsce Zakonu Rycerzy Kolumba. Rycerze współorganizowali także akcję "Jaś w drodze", która miała na celu działania pro-life. Towarzyszyła jej akcja pomocy dla domu samotnej matki prowadzonej przez siostry zakonne w Wadowicach.

Rycerze Kolumba poznali plany na kolejny rok bratni. Spotkają się na corocznej pielgrzymce na Jasnej Górze od 5 do 6 października tego roku. Będzie w niej uczestniczył Carl Anderson, Najwyższy Rycerz ze Stanów Zjednoczonych.

Rycerze Kolumba z całego świata, także w Polsce zaangażują się także w organizację peregrynacji w Polsce obrazu Matki Bożej Opiekunki Prześladowanych Chrześcijan. - Będzie temu towarzyszyć dzieło miłosierdzia, o którym jeszcze nie chcemy mówić. Ustalamy szczegóły również z Episkopatem Polski. Jednocześnie pragnę podkreślić bardzo dobrą współpracę z polskimi hierarchami - zaznacza Wawrzykowicz. Rycerze Kolumba w kolejnym roku bratnim będą współpracować z ks. infułatem Ireneuszem Skubisiem w ramach projektu Europa Christi oraz ze Stowarzyszeniem "Pomoc Kościołowi w Potrzebie". - W ramach tej współpracy kierujemy środki jako zakon na odbudowę domów i szpitali na terenie Syrii, państwa dotkniętego wojną. Z naszej pomocy korzystają nie tylko chrześcijanie - podkreśla delegat stanowy w Polsce Zakonu Rycerzy Kolumba.

Paweł Put z ludźmierskiej Rady Rycerzy Kolumbów, na terenie której już drugi raz w przeciągu ostatnich kilku lat odbywa się spotkanie podsumowujące rok bratni, podkreśla, że działanie w zakonie to najlepsza lokata w życiu. - Nie liczą się dla nas jakieś niesamowite dobra materialne, ale po prostu niesienie drugiemu człowiekowi pomocy w różnych aspektach. Dla mnie to najlepsza lokata, lokata w Boże Miłosierdzie - mówi KAI Paweł Put z Rycerzy Kolumba. Podhalańscy Rycerze Kolumba organizują wielkie akcje w swoim terenie, np. akcję krwiodawstwa na początek wakacji, pomagają w obsłudze spotkania modlitewnego "Jezus na lodowisku", dowożą osoby starsze na Dzień Chorych do Ludźmierza.

Spotkanie Rycerzy Kolumba w Zakopanem zakończy Msza św. w kościele Świętego Krzyża. Liturgii będzie przewodniczył emerytowany metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz. Hierarcha wygłosi też homilię skierowaną do Rycerzy Kolumba.

Rycerze Kolumba są międzynarodową organizacją katolickich mężczyzn. Działają w kilkunastu państwach świata i gromadzą w swoich szeregach ponad 1,95 miliona członków. W Polsce obecni są od ponad 11 lat i liczą ponad 5 tys. członków działających w 104 radach na terenie 28 diecezji. Zasadami Rycerzy Kolumba są miłosierdzie, jedność, braterstwo i patriotyzm. Organizację założył ks. Michael McGivney, który w 1882 r. w New Haven w Stanach Zjednoczonych zgromadził grupę mężczyzn pragnących wspierać się wzajemnie i formować w wierze katolickiej. 15 marca 2008 roku Benedykt XVI zatwierdził dekret o heroiczności cnót Sługi Bożego ks. McGivney'a.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem