Reklama

W pewnym człowieku

2018-02-22 10:40

Katarzyna Wysocka
Edycja kielecka 8/2018, str. VII

Trzy miesiące pracy, ponad pięćdziesiąt zaangażowanych osób, momentami ponad piętnaście stopni mrozu, dwadzieścia wykorzystanych utworów muzycznych, sześćdziesiąt pięć godzin na planie, sto dwadzieścia sześć godzin montażu, ponad sześć tysięcy wyświetleń na YouTube, jeden cel, czyli film Młodzieży Parafii Grobu Bożego pt. „W pewnym człowieku”, realizowany pod opieką ks. Marcina Bączka

Światowe Dni Młodzieży – to właśnie od nich wszystko się zaczęło. Marcin Konieczny oraz Wojciech Filipek swoją wspólną działalność rozpoczęli od pracy nad spotem promującym ŚDM w parafii Grobu Bożego. To był ich pierwszy sukces, kiedy spot ten można było zobaczyć przed każdym seansem w miechowskim kinie. W pierwszej połowie lipca, kiedy okres przygotowawczy do ŚDM był najbardziej intensywny, jako wolontariusze zajęli się dokumentacją przygotowań, jak i każdego dnia pobytu pielgrzymów w Polskiej Jerozolimie. Filmy do tej pory cieszą się ogromnym zainteresowaniem. I co dalej? Marcin Konieczny mówi: „Jest to nasze hobby i była to świetna okazja, żeby rozwijać swoje zainteresowania filmem i fotografią. Współpraca układała się bardzo dobrze, więc jesienią przyszedł spontaniczny pomysł, aby zrealizować krótką produkcję na temat Halloween i Wszystkich Świętych”. Film ten ukazał się 30 października 2016 r. pt. „(Nie)winna dynia” i ma ponad 6 tysięcy wyświetleń na YouTube. Po kolejnym sukcesie młodzież postanowiła rozpocząć pracę nad produkcją poświęconą świętom Bożego Narodzenia.

Młodzi twórcy niejednokrotnie podkreślają, że nic by się nie udało bez zaangażowania młodzieży, kierownika produkcji – Patrycji Książek oraz ks. Marcina Bączka. Wszyscy przy pisaniu scenariusza obrali sobie za cel, by film ukazał prawdziwy sens świąt, o czym dokładniej mówił opiekun grupy: „Chcieliśmy, by film zwrócił uwagę widzów na właściwe przeżycie świąt Bożego Narodzenia. Pośród wielu przygotowań do tego świętego czasu, nie możemy zapomnieć o tym, dlaczego co roku dzielimy się opłatkiem, śpiewamy kolędy i spotykamy się w gronie rodzinnym. To właśnie narodzenie Jezusa jest dla nas chrześcijan źródłem radości i nadziei, ale nie tylko w świąteczny czas”. Powstało pytanie, jak pokazać to wszystko na ekranie. Z pomocą przybył ks. Paweł Staroszczyk, który przybliżył młodzieży wiersz Romana Brandstaettera „Przypowieść o Narodzeniu Pańskim”, z którego zaczerpnęli oni tytuł do filmu, to właśnie ten wiersz stał się źródłem wewnętrznej przemiany dwóch filmowych postaci: Natalii oraz Klary.

Sześćdziesiąt pięć godzin – tak wiele czasu młodzież spędziła na planie filmowym. Niejednokrotnie w ciężkich, a nawet ekstremalnych warunkach. Wydawać by się mogło, iż wśród rówieśników ciężko o dyscyplinę. Ks. Marcin Bączek twierdził, iż z dyscypliną nie było żadnych problemów, lecz często pojawiały się zabawne sytuacje czy przejęzyczenia, które mimo że spowalniały realizację filmu, integrowały grupę. Praca nad filmem ze strony wielu osób wymagała wcielenia się w postać. Między innymi Paulina Szczepka, która w filmie zagrała postać Natalii – inteligentnej, aczkolwiek zbuntowanej licealistki, mówiła, iż wcielanie się w rolę było dość skomplikowane. Zapytana o to, co sprawiło jej największy kłopot, odparła, iż płacz na zawołanie. Młodzi wówczas próbowali wywołać go za pomocą cebuli, co wzruszyło wszystkich wokoło, tylko nie główną bohaterkę. Każda scena wymagała niesamowitej koncentracji oraz poświęcenia ze strony zarówno aktorów, jak i tych, którzy zajmowali się obrazem. W wielu przypadkach spędzali na planie po kilka godzin.

Reklama

Zanim film ukazał się 31 stycznia 2017 r., musiał zostać zmontowany, czego podjęli się Marcin Konieczny i Wojciech Filipek. W sumie zajęło im to około sto dwadzieścia sześć godzin pracy. Od początku, już przy pisaniu scenariusza wszyscy założyli, że film ma być profesjonalny, w miarę możliwości, dlatego dźwięk był nagrywany dwoma rejestratorami dźwięku, co przedłużało pracę nad montażem, jak mówił Wojciech Filipek. Dodatkowo obaj montażyści podkreślają, iż od początku mieli wyobrażenie każdej sceny, co pomogło zarówno podczas kręcenia, jak i montowania.

Rok po premierze młodzież dalej dba, aby przesłanie filmu dotarło do jak największej liczby osób. Mateusz – osiemnastoletni licealista, nie może doczekać się kolejnych produkcji, a całość ocenia na szkolny bardzo dobry. Docenia zarówno walory estetyczne filmu, montaż, jak i grę aktorską rówieśników.

– „W pewnym człowieku” to film, podczas którego można śmiać się do rozpuku, przez chwilę się zamyślić, a nawet popłakać – jak mówi pani Maria, która szczerze gratuluje wszystkim autorom. Takich pozytywnych opinii było o wiele więcej. Młodzież zapytana o to, czy będzie chciała angażować się w przyszłe produkcje, jednogłośnie odpowiada: „Oczywiście”, choć jak mówi kierownik produkcji – Patrycja Książek, „wiele może się wydarzyć”. Owoc pracy miechowskich młodych można znaleźć na stronie internetowej bazyliki, na jej fanpage’u na Facebooku oraz bezpośrednio w serwsie YouTube.

Tagi:
film

Ukraina: polski film dokumentalny nagrodzony na festiwalu międzynarodowym w Dnieprze

2019-02-06 17:53

kg (KAI) / Dniepr

Film “Pielgrzymka pojednania do Rosji” polskiego dokumentalisty Krzysztofa Żurowskiego zdobył 3 lutego nagrodę specjalną X Międzynarodowego Zgromadzenia Filmowego nad Dnieprem. W tym roku na ten 4-dniowy przegląd, poświęcony tematyce duchowej, nadesłano 22 prace z Ukrainy, Polski, Rosji, Białorusi, Serbii, Gruzji i Armenii.

YouTube

Dzieło K. Żurowskiego opowiada o pielgrzymce, jaką niemiecki ksiądz katolicki Manfred Deselaers z Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu, odbył z grupą Polaków do Kazania i Moskwy. Paweł z rosyjskiego “Memoriału” oprowadza ich “szlakiem terroru stalinowskiego” w rejonie stołecznej Łubianki. Na dawnym poligonie NKWD w podmoskiewskim Butowie pielgrzymi oglądają groby polskich i rosyjskich “nowych męczenników”. Pod Moskwą uczestnicy pielgrzymki spotykają się z Bractwem Przemienienia, które pokutuje za “błędy rewolucji sowieckiej” w ramach “Akcji Narodowej Pamięci”.

Pokaz filmu wywołał gorącą dyskusję a nawet kontrowersje wśród publiczności. Dla niektórych widzów zaskoczeniem była główna jego myśl i nie do przyjęcia jego idea, że “jesteśmy odpowiedzialni za to, co zrobili nasi rodacy” i że “dobrze jest wyrazić skruchę za dokonane przez nich zło”.

Organizatorem festiwalu był i jest Ośrodek kultury Prawosławnej “Lestwica” [Drabina] w mieście Dniepr (dawny Dniepropietrowsk) przy poparciu ludowego deputowanego Ukrainy Adrija Szypki. Pokazy filmów odbywały się w sali miejscowej filharmonii pod hasłem “Dobre, prawdziwe DNKino”. 10. wydanie imprezy rozpoczęło się filmem “Ławra Kijowsko-Pieczerska. Fotografia tysiąclecia”. Łącznie wyświetlono 22 filmy z Ukrainy, Polski, Rosji, Białorusi, Serbii, Gruzji i Armenii. Honorowymi gośćmi wydarzenia byli czołowi reżyserzy, operatorzy, scenarzyści i pisarze z Ukrainy i zagranicy. Międzynarodowemu jury,w którego skład wchodził m.in. polski reżyser Jerzy Kalina, przewodniczył białoruski reżyser i operator Jurij Gorulew.

Główną nagrodę – Grand Prix-Złotą «Lestwicę» Filmową – zdobył gruziński reżyser Wachtang Kuncew-Gabaszwili za film “Przezroczysty świat”. Pierwszą nagrodę, czyli “Srebrną Lestwicę”, przyznano Arsenowi Arakelianowi z Armenii za obraz “W zwierciadle”, drugą nagrodę – “Szmaragdową Lestwicę” – otrzymali autorzy Anton Nikitin i Olga Marikuca oraz reżyser Lusine Wardanian z Ukrainy za wspomnianą “Ławrę Kijowsko-Pieczerską” i trzecią – “Brązową Lestwicą” – nagrodzono film “W twoich rękach” reżyserki Milany Majar z Republiki Serbskiej w Bośni i Hercegowinie. Ponadto wszyscy organizatorzy tego wydarzenia otrzymali nagrody zwierzchnika promoskiewskiego Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego metropolity Onufrego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czy naród żydowski współpracował z nazistami?

2019-02-15 18:37

Artur Stelmasiak

Przykład Hotelu Polskiego bardzo dobitnie ukazuje niezwykłą historię, jak polska Armia Krajowa wkracza do akcji, aby bronić Żydów przed Żydami. W tym miejscu kolaborujący z Gestapo Żydzi sprzedawali za grube pieniądze swoich rodaków.

Archiwum

Tak się składa, że warszawska redakcja tygodnika "Niedziela", w której pracuje, mieści się w dawnym budynku Hotelu Polskiego. Podczas II wojny światowej wydarzyła sie tu straszna i bolesna historia dla narodu Żydowskiego, bo w aferę Hotelu Polskiego zamieszani byli dwaj żydowscy kolaboranci Gestapo – Leon „Lolek” Skosowski i Adam Żurawin.

Zgodnie z zabiegami dyplomatów ze Szwajcarii i USA, części Żydów z getta warszawskiego zezwolono wydać paszporty, żeby mogli wyemigrować do Ameryki Południowej. Przesłane na przełomie 1942 i 1943 roku dokumenty nie trafiły jednak do ich właścicieli, a do rąk Skosowskiego i Żurawina. Sprzedawali ukrywającym się Żydom paszporty, których cena dochodziła nawet kilkuset tysięcy złotych za sztukę. Chętnych nie brakowało. Żydzi, którym udało się zakupić paszport, zostali internowani w Hotelu Polskim przy ulicy Długiej 29 w Warszawie. Oczywiście wszystko odbywało się pod bacznym okiem Niemców, którzy pewnie także czerpali profity z tego zyskownego procederu. Wiosną 1943 r. urządzili nalot na Hotel Polski i prawie wszystkich rozstrzelano. Później to miejsce traktowano jako pułapkę warszawskiego gestapo, które w ten sposób wywabiało Żydów z kryjówek po aryjskiej stronie, by ich zamordować w obozach zagłady.

Według Żydowskiego Instytutu Historycznego spośród ponad 2500 Żydów, którzy zgłosili się na Długą, przeżyło zaledwie 260 osób. "Lolkiem" i jego zbrodniczą działalnością zajęła się Armia Krajowa. Leon Skosowski został zabity 1 listopada 1943 roku przez żołnierzy kontrwywiadu Okręgu Warszawskiego AK. Tego dnia do Gospody Warszawskiej przy Nowogrodzkiej o godzinie 17-tej wkroczyło czterech żołnierzy polskiego podziemia uzbrojonych w pistolety i granaty. Zebranym kazano podnieść ręce do góry, a Lolka Skosowskiego zastrzelił podchorąży „Janusz”. Strzelał z bliska – AK chciało mieć pewność, że zlikwidowano tego groźnego agenta Gestapo.

Takich historii, gdy Żydzi współpracowali ze swoimi oprawcami można znaleźć więcej. Parafrazując skandaliczne słowa premiera Izraela Benjamina Netanjahu wypadałoby zapytać: Czy naród żydowski współpracował z nazistami? Odpowiedź jest oczywista. Naród Żydowski był ofiarą, a nie oprawcą, choć tak jak w każdym narodzie zdarzały się czarne charaktery. To nie Polacy, ani nie Żydzi byli oprawcami i zbrodniarzami w czasie II wojny świtowej. Oba narody były ofiarami zbrodniczego niemieckiego nazizmu. Oczywiście Żydzi byli brutalniej traktowani przez Niemców, ale nie jest to w żadnym wypadku wina narodu polskiego.

Przykład Hotelu Polskiego bardzo dobitnie ukazuje sytuację, jak polska Armia Krajowa wkracza do akcji, aby bronić Żydów przed Żydami. "W związku z ustaleniem tego ohydnego zbrodniczego procederu [afera hotelu Polskiego], szef kontrwywiadu AK Okręgu Warszawa, kpt. Bolesław Kozubowski, uzyskał od płk. Chruściela, późniejszego dowódcy Powstania Warszawskiego, zgodę na natychmiastowe zlikwidowanie całej szajki bez oczekiwania na wyrok sądowy, aby ratować jak największą liczbę kandydatów na tak organizowany przez Skosowskiego wyjazd do obozów zagłady" - czytamy we wspomnieniach podporucznika AK Janusza Cywińskiego ps. "Janusz", który wykonał wyrok na Skosowskim.

Kilkadziesiąt metrów od Hotelu Polskiego jest maleńka uliczka im. Bohaterów Getta. Często widzę tam kręcące się wycieczki z Izraela. Dlaczego nie widzę takich wycieczek stojących przed Hotelem Polskim? Przecież to miejsce mogłoby być ważną dla narodu Żydowskiego lekcją historii. Pewne jest także, że taka lekcja bardzo przydałby się premierowi Izraela.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Wrocław pamięta o Powstańcach Wielkopolskich

2019-02-16 21:13

Anna Majowicz

W 100. rocznicę zakończenia Powstania Wielkopolskiego (16.02.2019), w sali kolumnowej Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego spotkali się przedstawiciele rodzin Powstańców pochowanych na Dolnym Śląsku. Spotkanie odbyło się w ramach działań związanych z projektem ,,Ocalamy” realizowanego przez Wojewodę Dolnośląskiego oraz Oddział Instytutu Pamięci Narodowej we Wrocławiu.

Anna Majowicz
pamiątkowe zdjęcie uczestników spotkania

- 100 lat temu Wielkopolanie stanęli do walki o wolność i niepodległość. Solidarnie, ramię w ramię, ponad podziałami. Dziś jesteśmy tu, by oddać im hołd – rozpoczął spotkanie Wojewoda Dolnośląski, Paweł Hreniak.

Następnie głos zabrała wicedyrektor wrocławskiego oddziału IPN, dr Katarzyna Pawlak – Weiss. Przypomniała wydarzenia, które miały miejsce 20 lat po zakończeniu zwycięskich walk w Powstaniu Wielkopolskim. – Kiedy rozpoczęła się II wojna światowa, esesmani aresztowali Powstańców i osadzali ich w obozie. Tam okrutnie ich torturowano. W jaki sposób? Wyprowadzano ich z cel na dziedziniec, by w kurzu i błocie, do utraty sił, wykonywali trudne ćwiczenia. Mało tego. Aresztantów zimą wysyłano w Karpaty, gdzie musieli wdrapywać się na górę, którą wcześniej polewano wodą. Gdy już udało im się dotrzeć na szczyt, strącano ich, by w bólu i z połamanymi kończynami zaczynali trud ponownie. Świadectwo wielkiego patriotyzmu Powstańców nie zakończyło się więc w 1919 r. – zaznaczyła dr Katarzyna Pawlak – Weiss.

Dowódca Garnizonu Wrocław, płk Dariusz Krzywdziński, zwrócił się do rodzin Powstańców: - Szanowni Państwo, wasi przodkowie dają wam ogromny powód do dumy. Niezależnie od stopnia, jaki nosili na pagonach. Pamiętajcie, że w waszych żyłach płynie krew bohaterów i nie zapomnijcie tej dumy i wiedzy przekazywać kolejnym pokoleniom. To zaszczyt i obowiązek wobec przodków i polskiej historii. Chwała bohaterom, część ich pamięci.

Zobacz zdjęcia: Wrocław pamięta o Powstańcach Wielkopolskich

„Ocalamy” to projekt symbolicznego znakowania grobów bohaterów walk powstańczych i wyzwoleńczych, pochowanych na terenie Dolnego Śląska, specjalnym insygnium.

Poniżej przedstawiamy nazwiska osób, których groby zostały uhonorowane:

Anton Cebulski - ur. 20.02. 1896 r. w miejscowości Nowiny. Weteran armii niemieckiej oraz Legionów Polskich. Podczas powstania Wielkopolskiego został ciężko ranny i dostał się do niewoli. Leczył się w szpitalu w Leśnicy oraz w lazarecie fortecznym Twierdzy Wrocław. Zmarł 03.02.1919r. Pochowany został we Wrocławiu, na Cmentarzu Grabiszyńskim.

Bogusław Ćwikła – ur. 19.07.1901 r. w Paterku (gm. Nakło nad Notecią). Żołnierz Kompanii Nakielskiej. Brał udział w walkach o Nakło, Czerwonak, Kcynię, Szczepice, Studzienki, Tur i Szubin. Po powstaniu pełnił służbę w 4. Pułku Strzelców Wielkopolskich w Gnieźnie. Odznaczony Wielkopolskim Krzyżem Powstańczym.

Jan Dzierżykraj-Morawski – ur. 01.12.1900 r. w Jurkowie. Od 1915 r. działacz konspiracyjnego Towarzystwa im. Tomasza Zana. W 1918 r. członek Tajnego Komitetu Wojskowego. Żołnierz Pułku Wielkopolskiej Jazdy Ochotniczej i uczestnik walk pod Szubinem. W wojnie 1920 r. walczył jako podporucznik w 26. Pułku Ułanów. W latach 1923-1926 pełnił funkcję zastępcy dyrektora generalnego Rady Naczelnej Przemysłu Cukrowniczego. Od 1924 r. do 1936 r. był członkiem Zarządu i dyrektorem Biura Ekonomicznego Izb i Organizacji Rolniczych Zachodniej Polski. W 1931 r. wszedł w skład polskiej delegacji na rokowania gospodarcze z Niemcami. W 1939 r. był członkiem polskiej delegacji działającej przy Lidze Narodów. Od 1938 r. był Prezesem Wielkopolskiej Izby Rolniczej. Po wojnie został dyrektorem Jeleniogórskiego Okręgu Państwowych Nieruchomości Ziemskich z siedzibą w Legnicy. Później przeniósł się do Wrocławia, gdzie został dyrektorem Biblioteki Głównej Wyższej Szkoły Rolniczej. Odznaczony m.in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem Orderu Polonia Restituta (dwukrotnie), Złotym Krzyżem Zasługi. Zmarł 22.06.1997 r. we Wrocławiu. Pochowany na Cmentarzu św. Wawrzyńca.

Jan Gibasiewicz – ur. 24.10.1900 r. w Sulmierzycach. Członek Polskiej Organizacji Wojskowej, żołnierz ochotniczej Kompanii Sulmierzyckiej pod dowództwem sierżanta Stanisława Kamińskiego, później 12. Pułku Strzelców Wielkopolskich oraz 8. Pułku Strzelców Wielkopolskich. Uczestnik walk pod Sulmierzycami, Kobylą Górą i Granowem. W wojnie w 1920 r. służył w 62. Pułku Piechoty ze składu 15. Dywizji Piechoty, z którą wziął udział m.in. w wyprawie kijowskiej. Latem 1920 r. został ranny w walkach nad Berezyną. Po wojnie służył jeszcze w 14. Pułku Artylerii Ciężkiej w Poznaniu. Do rezerwy przeszedł w 1922 r. W latach 30-tych prowadził przedsiębiorstwo transportowe. Zmobilizowany jako kierowca w 56. Pułku Piechoty wziął udział w walkach we wrześniu 1939 r. Po zakończeniu walk dostał się do niewoli, z której uciekł i zatrzymał się w Krotoszynie. Stamtąd razem z rodziną, w 1944 r. został wywieziony do Milicza. Był aktywnym członkiem Zarządu Weteranów Powstań Narodowych RP oraz Związku Powstańców Wielkopolskich. Odznaczony m.in. Wielkopolskim Krzyżem Powstańczym oraz Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Zmarł 11.01.1984 r. w Miliczu. Pochowany jest na Cmentarzu Parafialnym przy ul. Kasztanowej.

Stanisław Gierusz – ur. 04.05.1900 r. w Bączylasie (pow. Gostyń). Uczestnik Powstania Wielkopolskiego i walk w rejonie Janiszewo, Sowiny, Gostyń, Miechcin, Leszno w składzie Kompanii Ochotniczej chorążego Kazimierczaka. Od 1919 r. służył w 60. Pułku Piechoty, z którym walczył m.in. w Międzychodzie, Toruniu, Gniewkowie, Bydgoszczy, Koronowie oraz w Lasach Tucholskich. Po wojnie przeniósł się na Kresy Wschodnie, służąc jako policjant w miejscowości Rozłucz w woj. lwowskim. W 1939 r. drogą przez Węgry, Jugosławię, Grecję i Turcję dotarł do Syrii, wstępując w skład tworzącej się tam Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich, z którą walczył pod Tobrukiem. Później przeszedł szlak bojowy kampanii włoskiej II. Korpusu gen. Andersa, z bitwą pod Monte Cassino włącznie. Po zakończeniu wojny powrócił do kraju. Zmarł 27.11.1976 r. we Wrocławiu. Pochowany jest na Cmentarzu Komunalnym na Osobowicach. Odznaczony m.in. Wielkopolskim Krzyżem Powstańczym, Krzyżem Walecznych, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem Monte Cassino, Krzyżem Ziemi Świętej, Gwiazdą Afryki, Gwiazdą Italii, Brytyjskim Medalem Obronnym oraz Brytyjskim Medalem Wojny.

Wojciech Grodzki – ur. 09.04.1898 r. w Parzęczewie (Jarocin). Żołnierz 1. Kompanii Jarocińskiej. Uczestnik Walk o Krotoszyn, Ostrów Wielkopolski, Zakrzew, Łaszczyn, Rawicz, Zołnicę, Sarnówkę i Kawcze. W wojnie 1920 r. walczył na Wileńszczyźnie podczas zmagań nad rzeką Wilejką. Po wojnie mieszkał w Jaroczewie, a w latach 60. przeniósł się Dolny Śląsk. Zmarł 01.10.1976 r. w Oleśnicy. Pochowany na Cmentarzu Komunalnym przy ul. Wojska Polskiego.

Piotr Jarysz – ur. 23.06.1897 r. w Chorzępowie (pow. Międychód). Uczestnik walk powstańczych w szeregach kompanii piechoty starszego sierżanta Michalskiego, a później podporucznika Kostrzewskiego. Brał udział w bojach o miejscowości: Wrzeszczyna, Rosko oraz Romanów. Odznaczony Wielkopolskim Krzyżem Powstańczym. Zmarł 16.07.1973 r. we Wrocławiu. Pochowany jest na Cmentarzu Komunalnym przy ul. Grabiszyńskiej.

Franciszek Klein – ur. 25.11.1886 r. w Laskach (pow. Kępno). Uczestnik Powstania w rejonie Kórnik k. Poznania. W czasie II Wojny Światowej, w celu uniknięcia niemieckiej represji przeniósł się na Kielecczyznę. Zmarł 25.04.1955 r. w Oleśnicy.

Antoni Rosik – Rosiński – ur. 02.10.1899 r. w Pońcu (pow. Gostyń). Żołnierz 4 kompanii ponieckiej batalionu gostyńskiego sierżanta Kaźmierczaka . Uczestnik walk pod Lesznem, Pońcem, Miechocinem, Waszkową, Gościejewicami oraz Kąkolem. W wojnie 1920 r. walczył w składzie 60. Pułku Piechoty pod Mińskiem i nad Berezyną. Brał udział w Bitwie Warszawskiej w szeregach 15. Dywizji Piechoty w jej ofensywie na Mińsk Mazowiecki i Łomżę. Po zakończeniu konfliktu pozostał w wojnie jako podoficer zawodowy. Służył w batalionach Korpusu Ochrony pogranicza w Ludwikowie oraz Suwałkach. We wrześniu 1939 r. dowodził obroną strażnicy KOP Nowa Różana przed wojskami radzieckimi. W czasie II wojny światowej był członkiem Armii Krajowej. Odznaczony m.in. Krzyżem Walecznych (trzykrotnie), Medalem Niepodległości, Wielkopolskim Krzyżem Powstańczym. Zmarł 22.10.1964 r. w Obornikach Śląskich. Pochowany jest na Cmentarzu parafialnym przy ul. Siemianickiej.

Józef Wojtkowiak – ur. 03.02.1899 r. w Poznaniu. Żołnierz 2. batalionu Poznań – Wilda, pod dowództwem majora Hądzilka. Uczestnik walk pod Wielkim Grójcem, Małym Grójcem i Kargową. W Wojsku Polskim służył zawodowo do 1927 r. Po zakończeniu służby rozpoczął pracę w PKP, która trwała do momentu przejścia na emeryturę w 1959 r. Odznaczony m.in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski oraz Wielkopolskim Krzyżem Powstańczym. Zmarł 25.03.1982 r. w Bierutowie. Pochowany jest na Cmentarzu Komunalnym, przy ul. Wrocławskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem