Reklama

Droga Ekmana. Wiara, która zwycięża świat

2018-02-22 10:40


Edycja wrocławska 8/2018, str. VI

Josefin Casteryd
Ulf Ekman

Ulf Ekman, szwedzki teolog i misjonarz, ma 68 lat. Od czterech lat jest katolikiem. 21 maja 2014 r. wraz z żoną dokonał konwersji na katolicyzm. Jezus Chrystus szukał go zawsze. Ulf szukał Chrystusa. O drodze, na której się wreszcie spotkali, Birgitta i Ulf Ekmanowie opowiedzieli ks. Mariuszowi Rosikowi

Ks. prof. Mariusz Rosik: – W 1983 r. założyłeś w Uppsali tzw. wolny Kościół, charyzmatyczną wspólnotę chrześcijańską. Nadałeś mu biblijną nazwę „Słowo Życia”. Czym dla Ciebie i Twojej żony w tamtym czasie była Biblia?

Ulf Ekman: – Dla nas Biblia zawsze była i jest czymś niezwykle ważnym. W 1970 r. obudziła się we mnie żywa wiary w Jezusa Chrystusa, a to natychmiast spowodowało ogromny głód, by poznać Go i rozumieć Pismo Święte. Głód ten zaprowadził mnie, jeszcze jako studenta, do uczestnictwa w tygodniowym studium biblijnym i pracy ewangelizacyjnej wśród studentów. W tamtym czasie była to naprawdę potrzebna mi duchowa formacja.
Birgitta Ekman: – We mnie miłość do Biblii była mocno zakorzeniona, od samego dzieciństwa. Gdy dorastałam, wielokrotnie widziałam, jak Biblia odpowiada na życiowe problemy, a pocieszenie, jakie przynosi jej lektura, często okazywało się bezcenne, gdy wszelkie ludzkie pociechy zawodziły.

– Przy wspólnocie „Słowo Życia” powstała szkoła biblijna. Kim byli uczestnicy?

Ulf Ekman: – Zostałem ordynowany na pastora w luterańskim Kościele Szwecji w 1979 r. i rozpocząłem pracę jako duszpasterz akademicki. To właśnie wtedy dostrzegłem, jak bardzo młodzi ludzie potrzebują ugruntowania w słowie Bożym. Braki w wiedzy biblijnej były ogromne. To spostrzeżenie doprowadziło do utworzenia w 1983 r. międzywyznaniowej Szkoły Biblijnej dla chrześcijan o bardzo zróżnicowanym pochodzeniu. To właśnie ta szkoła stoi u początków „Słowa Życia”, kongregacji, czy jak wolą niektórzy – wolnego Kościoła. On z kolei stoi u początków chrześcijańskiej szkoły jako zwykłej placówki edukacyjnej i dzieł ewangelizacyjnych, do których zaliczyć należy między innymi wydawnictwo i kanał telewizyjny.
Początkowo nie spodziewaliśmy się dużej liczby studentów, ale okazało się, że z biegiem czasu ponad dziesięć tysięcy osób wzięło udział w naszym rocznym programie edukacyjnym w Uppsali. Później zaczęły powstawać zagraniczne filie naszej szkoły. W sumie ponad pięćdziesiąt tysięcy studentów przeszło przez jej program, bądź przez program szkół założonych przez naszych absolwentów. To jest poruszające.

– W książce „Wielkie odkrycie. Nasza droga do Kościoła katolickiego” opowiadacie, w jaki sposób Bóg, krok po kroku, prowadził Was do pełnej komunii z Kościołem rzymskokatolickim. Czy coś się zmieniło w Waszym postrzeganiu Biblii przez te lata, w których coraz bardziej poznawaliście Kościół?

Ulf i Birgitta: – Biblia zawsze była i wciąż jest dla nas niezwykle istotna, ale musimy przyznać, że kiedy staliśmy się katolikami, otrzymała ona właściwe osadzenie w naszym życiu, a jej lektura nabrała nowej głębi. Kiedy zmagaliśmy się z formułą „sola Scriptura”, którą uznaliśmy za niewystarczającą – gdyż Biblia nie może być zawieszona w próżni – odkryliśmy nowe wyrażenie: „prymat Pisma Świętego”, które satysfakcjonuje nas o wiele bardziej i okazuje się dużo bardziej biblijne.
Słabym punktem naszego ewangeliczno-charyzmatycznego podejścia było to, że w życiu duchowym i lekturze Biblii zawsze narażeni byliśmy na subiektywizm i czytanie selektywne. Nie posiadaliśmy takiego autorytetu, któremu zdecydowanie moglibyśmy zaufać jako komuś, kto we właściwy sposób interpretuje Pismo Święte. Kiedy chrześcijanie czytają Biblię i dochodzą do odmiennych konkluzji, to rzeczywiście czegoś tu brak. Ta świadomość obudziła w nas potrzebę tego, co nazywamy Magisterium.

– Przez trzydzieści lat podróżowaliście po świecie, zakładając nowe wspólnoty w wielu krajach. Wszędzie głosiliście dobrą nowinę o zbawieniu w oparciu o Słowo Boże. Po jakie fragmenty Biblii najchętniej sięgaliście?

Ulf i Birgitta: – Podróżowaliśmy naprawdę dużo, gdyż czuliśmy, że Bóg wzywa nas do takiego właśnie głoszenia dobrej nowiny. Nasza służba była jednocześnie ewangelizacyjną i formacyjną, była głoszeniem kerygmatu i nauczaniem. W głoszeniu Ewangelii skupialiśmy się na życiu, odkupieńczej śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa. To samo sedno dobrej nowiny. Jest w tym naprawdę coś fascynującego, gdy widzisz, jak ludzie nigdy niezwiązani z Kościołem lub osoby pochodzące z różnych odłamów chrześcijaństwa nagle zostają naprawdę urzeczeni i pociągnięci do Chrystusa. Natychmiast rodził się w nich głód, by poznać, co Biblia mówi o Jezusie. Nie mam na myśli poszczególnych fragmentów, ale całe przesłanie Pisma, np. List do Rzymian, List do Efezjan i tak dalej. Na spotkaniach uwielbiałem mówić o dobroci i miłosierdziu Boga, o Jego pragnieniu przebaczania, pomagania nam i odnowy naszego życia. W nauczaniu skierowanym do pastorów i liderów kładłem nacisk na odpowiedzialność, mówiłem o tym, jak być dobrym pasterzem i rozsądnym przewodnikiem trzody Pana, jak stać się przykładem wiary.

– W Kościele protestanckim i w wolnych Kościołach charyzmatycznych pastorzy opierają się zasadniczo na Biblii. Wśród katolików podkreśla się także drugi filar, na którym budowany jest założony przez Chrystusa Kościół, a którym jest Tradycja. Czy przylgnięcie do Tradycji katolickiej w jakiś sposób wpłynęło na odczytywanie przez Was Słowa Bożego zapisanego w Biblii?

Ulf Ekman: – Odkryłem Tradycję Kościoła jako miejsce niezliczonych skarbów i jako okulary, przez które lepiej można zrozumieć Biblię. Także doświadczenie Ojców Kościoła i ich niezwykle bogate rozumienie Biblii pogłębia nasze na nią spojrzenie i przynosi ukojenie serca. Muszę powiedzieć, że wielokrotnie przyniosło mi ono odpowiedzi na pytania, które były dla mnie trudne i których unikałem, pytania dotyczące cierpienia, sakramentów i innych żywotnych tematów.

– Podczas jednego z pobytów w Ziemi Świętej w środku nocy otworzyłeś Biblię i od razu natrafiłeś na słowa: „Nie bój się wziąć do siebie Maryi” (Mt 1,20). Birgitta cały rozdział książki poświęca Maryi. Czy rzeczywiście katolickie i protestanckie interpretacje perykop maryjnych różnią się tak bardzo?

Ulf i Birgitta: – Odkrycie postaci Maryi było dla nas przepiękną niespodzianką. Spotkaliśmy wielu protestanckich konwertytów na katolicyzm, którzy mówili nam, że postać Maryi była dla nich ostatnią przeszkodą, jaką musieli pokonać na drodze zrozumienia katolickiej wiary. Dla nas Maryja była pierwszą „przeszkodą”, którą udało się przezwyciężyć. Bardzo wcześnie musieliśmy skonfrontować nasze przekonania dotyczące Matki Bożej z dogmatami maryjnymi. Kiedy zaczęliśmy je zgłębiać i rzeczywiście rozumieć, to nie Maryja stała się teologicznym problemem. Problemem stało się to, jak poradzić sobie z reakcją naszych protestanckich braci na nasze odkrycia.
To właśnie w tamtym czasie, gdy byłem sfrustrowany i martwiłem się, jak stawić czoła zaistniałej sytuacji, Bóg poprowadził mnie do biblijnego wersu mówiącego o tym, że Józef miał sen i został w nim zachęcony, by przyjąć do siebie Maryję. To wydarzenie bardzo mocno do mnie przemówiło. W protestanckich kręgach spotykamy wiele różnych podejść do tematów maryjnych. Jedne są bardziej, inne mniej sceptyczne w stosunku do nauczania Kościoła katolickiego. Tak naprawdę nie chodzi o to, czy Maryja może być nazywana Matką Bożą, ale o to, czy można Ją prosić o wstawiennictwo za nami. Zrozumienie roli Maryi jako Wstawienniczki otwiera zupełnie nowe wymiary relacji z Nią.

– Bóg prowadził Was jednocześnie do Kościoła katolickiego. Czy spieraliście się kiedyś o fragmenty Pisma Świętego tylko dlatego, że każde z Was inaczej je interpretowało?

Ulf i Birgitta: – Nie, nigdy nie sprzeczaliśmy się o takie kwestie. Możemy szczerze powiedzieć, że nasza droga była wspólna, kiedy studiowaliśmy Biblię, Katechizm Kościoła Katolickiego i wiele innych książek. Byliśmy coraz bardziej przekonani, że to Kościół katolicki jest Kościołem, który założył Jezus Chrystus. W rzeczywistości byliśmy wręcz przytłoczeni odkryciem, jak doskonale są ugruntowane w Biblii dogmaty maryjne, kwestia prymatu papieża czy czyśćca.

– Na Twoim blogu internetowym codziennie komentujesz jeden lub kilka biblijnych wersetów. Każdy z wpisów kończy się krótką modlitwą. W jaki sposób powstają te rozważania?

Ulf i Birgitta: – Pochodzą z modlitewnika, który napisałem lata temu. Przypuszczalnie powinienem już napisać nowy…

– Kilka razy odwiedziliście Polskę. Jak czujecie się u nas?

Ulf i Birgitta: – Poznanie Polski i Polaków stało się dla nas bardzo wzbogacającym doświadczeniem. Początkowo poznawaliśmy Polskę przez postać Jana Pawła II i św. Faustyny. To wiele dla nas znaczyło. Z biegiem czasu szacunek dla waszego kraju wzrastał. Naprawdę uwielbiamy przyjeżdżać do Polski i wiele nauczyliśmy się w kwestiach wiary i wierności, jaką okazujecie Jezusowi Chrystusowi.

Tagi:
teologia

Prymas Polski na zjeździe teologów moralistów

2018-06-12 17:10

bgk / Toruń (KAI)

„Sól i światło nie istnieją tylko dla siebie i nie służą samym sobie. Pułapka polega na tym, że przyjmujemy to Chrystusowe wezwanie jako przypomnienie o przejrzystości naszego chrześcijańskiego świadectwa, siebie stawiając w centrum, a nie to, czym mamy użyźniać tę ziemię” – mówił we wtorek w Toruniu Prymas Polski abp Wojciech Polak.

Bożena Sztajner

Metropolita gnieźnieński przewodniczył Mszy św. na rozpoczęcie trzeciego, ostatniego dnia zjazdu teologów moralistów w Toruniu. Spotkaniu towarzyszyło hasło „Kościół wobec pluralizmu w życiu społecznym. Dialog czy konflikt?” Nawiązując do tego pytania i wskazując na dialog jako szansę na przełamanie istniejących napięć i konfliktów abp Polak zwrócił uwagę na zobowiązanie, jakie w tej kwestii mają chrześcijanie.

„Dialog jest źródłem i fundamentem nadziei. Sprawia, że zaczynamy się wzajemnie słuchać i wreszcie rozumieć” – podkreślił, tłumacząc, że tylko w ten sposób stajemy się „solą ziemi i światłem świata”. Pułapka – dopowiedział – polega na tym, że wezwanie to przyjmujemy jedynie jako przypomnienie o wierności i czytelności naszego świadectwa, siebie samych stawiając w centrum, a nie to, czym mamy użyźniać tę ziemię.

„To jednak nie my sami z siebie nadajemy smak tej ziemi. To nie my jesteśmy źródłem światła dla tego świata” – zaznaczył Prymas przypominając, że to Bóg ma w nas płonąć i przez nas przekazać swoje światło światu. Sól i światło bowiem nie istnieją same dla siebie i nie służą samym sobie. Jeśli sól konserwuje sama siebie szybko sama zamienia się w twardy głaz, obrasta skorupą i zatraca swój smak. Sól służy innym.

„W ten sposób i nasze życie chrześcijańskie, podtrzymywane łaską i miłosierdziem Pana, w Nim znajduje swe źródło i jest dla innych, jest służbą, jest oddaniem siebie. Świeć więc światłem, które jest w Tobie, ale broń się przed pokusą błyszczenia dla siebie. Bądź światłem, które oświeca innych; solą, która nadaje smak i konserwuje, chroni innych przed zepsuciem. Bądź więc dla innych. Bądź człowiekiem dialogu, przerzucaj mosty nad tym, co rozdzielone i skłócone. Staraj się łączyć i jednoczyć” – prosił na koniec Prymas Polski.

Ogólnopolska Konferencja Teologów Moralistów odbyła się w Toruniu w dniach 10-12 czerwca. Spotkanie zorganizowało Stowarzyszenie Teologów Moralistów we współpracy z Akademią Alfonsjańską w Rzymie, Komitetem Nauk Teologicznych Polskiej Akademii Nauk i Wyższą Szkołą Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

60. rocznica święceń kapłańskich abp seniora Stanisława Nowaka

2018-06-22 09:52

Ks. Mariusz Frukacz

60 lat temu, 22 czerwca 1958 r. abp senior Stanisław Nowak, otrzymał święcenia kapłańskie z rąk abp. Eugeniusza Baziaka, w katedrze wawelskiej. Jako motto swojej posługi kapłańskiej obrał słowa św. Pawła Apostoła „Miłość Chrystusa przyciska nas”.

Grzegorz Koclęga

– Świadomie wybrałem słowa św. Pawła Apostoła: „Miłość Chrystusa przyciska nas”, które w nowszym tłumaczeniu Biblii brzmią: „Miłość Chrystusa przynagla nas”. Bardziej kochałem to dawniejsze tłumaczenie tych słów, bo ta miłość jest tak wielka i wspaniała, że przyciska nas. Bóg przyciska nas do Serca – wspomina w rozmowie z „Niedzielą” abp senior Stanisław Nowak.

Dla abp Nowaka od dzieciństwa bardzo ważna była Kalwaria Zebrzydowska i modlitwa różańcowa - Od dziecka bardzo pokochałem Kalwarię Zebrzydowską. Żyliśmy Kalwarią. Bardzo drogie mi są modlitwy maryjne. Bardzo kocham różaniec. Należałem nawet do róży dziecięcej. Byłem jej zelatorem. – wspomina abp Nowak.

- Kapłaństwo po chrzcie świętym jest największą łaską – dodaje abp Nowak.

Mówiąc o tajemnicy kapłaństwa abp senior często powtarza, że „kapłaństwo musi być radykalne. Musi być kapłaństwem do końca.” - Trzeba być szczęśliwym, że jest się kapłanem nawet gdyby bolało. Mam być szczęśliwy, że pracuję dla ludzi. Trzeba dać się złamać i nie bać się łamania w duchu słów: benedixit, fregit deditque, błogosławił, łamał i dawał – podkreśla abp Nowak.

W opublikowanych, z racji 60. rocznicy swoich święceń kapłańskich wspomnieniach zatytułowanych „Iuxta Crucem Tecum stare. Kościół częstochowski na przełomie Drugiego i Trzeciego tysiąclecia (1984-2011)” abp Nowak pisze, że „obecny etap mojego życia zawiera się w słowach: idę na Sąd Boży w duchu oblubieńczości. Wyrażam to przez dar modlitwy, kontemplacji, cierpienia, które ofiaruję za diecezję. Ostatecznie, tak jak to wyraziłem w czasie moich święceń biskupich, chciałbym całe życie ofiarować za diecezję.”

„Zawsze czuję się małym, biednym człowiekiem” – dodaje arcybiskup i z pokorą powtarza za Adamem Mickiewiczem: „Kimże ja jestem przed Twoim obliczem? Prochem i niczem; Ale gdym Tobie moją nicość wyspowiadał, Ja, proch, będę z Panem gadał”

Abp Stanisław Nowak to człowiek zakochany w krzyżu Chrystusa i Maryi. Wiem, że bardzo często odprawia drogę krzyżową i czyni to również na kalwariach naszej archidiecezji. Bardzo często udaje się na modlitwę na kalwarię na Przeprośnej Górce, przy sanktuarium św. Ojca Pio, czy też na kalwarię do Praszki i Wąsosza. Często także udaje się na modlitwę na Jasną Górę, czy też do kaplic Wieczystej Adoracji.

Ksiądz arcybiskup jest człowiekiem różańca świętego. Bardzo ważna jest dla niego Godzina Święta, każdego dnia o godz. 15.00 i modlitwa Koronką do Bożego Miłosierdzia. Wtedy modli się i patrzy na krzyż w swojej kaplicy.

Abp Nowak jest zanurzony w duchowości Kalwarii. Bardzo bliski jest mu św. Jan Paweł II. Bardzo bliska jest mu myśl teologiczna Józefa Ratzingera – Benedykta XVI, teologia Hansa Ursa von Balthasara, a szczególnie jego eschatologia.

Abp Stanisław Nowak urodził się 11 lipca 1935 r. w Jeziorzanach. Ukończył II Liceum Ogólnokształcącym im. Króla Jana III Sobieskiego w Krakowie. Następnie wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Krakowskiej i rozpoczął studia na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Święcenia kapłańskie otrzymał 22 czerwca 1958 r. z rąk abp. Eugeniusza Baziaka. Jako motto swojej posługi kapłańskiej obrał słowa św. Pawła Apostoła „Miłość Chrystusa przynagla nas”.

Posługę duszpasterską rozpoczął w archidiecezji krakowskiej - jako wikariusz w Choczni k. Wadowic, w Ludźmierzu i Rogoźniku na Podhalu. W latach 1963-79 był ojcem duchownym w Krakowskim Seminarium Duchownym, z przerwą na studia specjalistyczne z teologii w latach 1967-71 w Instytucie Katolickim w Paryżu, uwieńczone doktoratem. Od 1971 r. kierował katedrą teologii życia wewnętrznego Papieskiego Wydziału Teologicznego w Krakowie, a od 1981 r. - Wydziału Teologicznego Papieskiej Akademii Teologicznej.

Jest autorem wielu publikacji z zakresu teologii życia wewnętrznego. W 1979 r. objął funkcję rektora Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie. Ojciec Święty Jan Paweł II mianował go biskupem częstochowskim 8 września 1984 r. Uroczystość święceń biskupich odbyła się 25 listopada 1984 r. w częstochowskiej bazylice katedralnej. Święceń biskupich udzielił kard. Józef Glemp Prymas Polski. Bp Stanisław Nowak objął kanonicznie diecezję 26 listopada 1984 r. a uroczystego ingresu do bazyliki katedralnej dokonał 8 grudnia 1984 r. Jako motto swojej posługi biskupiej obrał słowa: „Iuxta crucem Tecum stare” (Chcę pod krzyżem stać przy Tobie).

W lipcu 2010, po ukończeniu 75 lat złożył rezygnację z urzędu. Papież rozpatrzył ją formułą nunc pro tunc, prosząc metropolitę o kontynuowanie posługi do końca 2011. 29 grudnia 2011 papież Benedykt XVI zwolnił go z funkcji arcybiskupa metropolity częstochowskiego i mianował na ten urząd biskupa Wacława Depo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Łotwa: ciepłe skarpety dla papieża

2018-06-22 17:40

vaticannews.va / Ryga (KAI)

Oryginalną inicjatywę podjęła Caritas na Łotwie w związku z wrześniową wizytą Ojca Świętego w tym kraju. Ogłosiła ona konkurs na… najładniejsze skarpety.

Kruscha/pixabay.com

Chodzi o ręczne wykonanie na drutach pary ciepłych wełnianych skarpet, ozdobionych tradycyjnymi łotewskimi wzorami ludowymi. Najładniejsze zostaną wręczone jako prezent papieżowi Franciszkowi; pozostałe – jako pomoc charytatywna trafią na Ukrainę w rejony dotknięte wojną. Przy tej okazji Caritas zachęca wiernych, zwłaszcza uczestników konkursu, do modlitwy w intencji pokoju na świecie.

Warto wyjaśnić, że prezent w postaci ozdobnych, ręcznie robionych skarpet czy rękawiczek to stara tradycja znana nie tylko na Łotwie, ale w ogóle wśród ludów Północy, gdzie chłód jest przez większą część roku poważnym wyzwaniem dla człowieka. Jest to znak życzliwości i troski wobec obdarowanej osoby. Konkursowe dzieła można zgłaszać w łotewskiej Caritas w połowie sierpnia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem