Reklama

Nie taka młodzież straszna, jak o niej mówią

2018-02-22 10:40

Ewa Monastyrska
Edycja zamojsko-lubaczowska 8/2018, str. IV

Ewa Monastyrska
Uczestnicy tomaszowskich rekolekcji Ruchu Światło-Życie

Młodzi nie tylko muszą odnaleźć swoje miejsce w życiu, ale także znaleźć je w Kościele. A Ruch Światło-Życie czy Droga do Prawdy świadczą o tym, że młodzież poszukuje Boga i chce się Nim dzielić z rówieśnikami

Współczesna młodzież” nie cieszy się dobrą sławą. Jednak ostatnio można zaobserwować wzrost zainteresowania młodych ludzi Kościołem i Bogiem. Tylko w drugim tygodniu lutego blisko setka młodych ludzi wzięła udział w rekolekcjach w diecezji zamojsko-lubaczowskiej.

Oaza

Oaza modlitwy to trzydniowe rekolekcje organizowane nie tylko dla osób zrzeszonych we wspólnocie Ruchu Światło-Życie, ale dla wszystkich chcących zacieśnić więzi z Bogiem. Tego typu rekolekcje trwały od 5 do 7 lutego przy sanktuarium Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny w Tomaszowie Lubelskim. W spotkaniu modlitewnym wzięło udział ponad 40 osób chcących doświadczyć obecności Boga. Nie wszyscy należeli do Ruchu Światło-Życie, jednak wszyscy poszukiwali Boga. – Nie należę do oazy, ale przyszłam tu, by poprawić relacje z Panem Bogiem, pogłębić bliskość z Nim, a także, by odnaleźć ciepło. Najważniejsze dla mnie jest to, by to trwało. Nie chodzi o to, by zachłysnąć się tymi uczuciami raz, ale aby trwało to dłużej. Podczas adoracji było mnóstwo ciepła i bliskości Pana. Nie było to jakieś spektakularne, zewnętrzne uzdrowienie, ale wewnątrz zmieniło się wiele – wyjaśniła swoją obecność podczas rekolekcji Agnieszka Greszta.

W tym roku tematem przewodnim rekolekcji było ciepło. Dlaczego? – W poprzednim roku mieliśmy problem, ponieważ podczas rekolekcji zepsuł nam się piec i było okropnie zimno. Dlatego za temat rekolekcji tym razem obraliśmy ciepło, które otrzymujemy od Pana Boga, ale także to, które możemy dać drugiemu człowiekowi. Podczas tych 3 dni poruszyliśmy trzy sprawy. Pierwszego dnia odkrywaliśmy braki w naszym wewnętrznym cieple i wszelkie trudności, jakie dotykają człowieka, także grzech. Drugiego dnia skupialiśmy się na tym, jak to ciepło zdobywać, pozbyć się swojego grzechu, czyli jak zburzyć swoje Jerycho. Trzeciego dnia rozmawialiśmy o tym, jak tym ciepłem dzielić się z innymi – wyjaśniła przebieg rekolekcji animatorka Kinga Krupa.

Reklama

Droga

W Majdanie Wielkim zorganizowano 9 lutego kurs Droga do Prawdy, który miał przygotować młodzież do sakramentu bierzmowania. – Jest to forma dynamicznych rekolekcji oparta o głoszenie kerygmatu. Prowadzi je młodzież formująca się we wspólnocie Galilea. Osią formacji są cotygodniowe spotkania modlitewne połączone z rozważaniem Słowa Bożego. W Krasnobrodzie takie spotkania odbywają się wieczorami w piątki – wyjaśnił ks. Piotr Jakubiak, odpowiedzialny za Drogę Do Prawdy na terenie krasnobrodzkiej parafii. Niekiedy rekolekcje te organizowane są także w innych miastach i wioskach. Te, które odbyły się w szkole w Majdanie Wielkim, zgromadziły 47 osób. – Myślę, że Pan Bóg mówi do nas cały czas to samo, że bardzo nas kocha i pragnie, abyśmy do Niego przychodzili. Zaprasza nas do wspólnej relacji i przyjaźni – powiedziała Izabela Bronikowska, dyrektor kursu DDP.

Modlitwa

Dom rekolekcyjny, w którym odbywała się Oaza Modlitwy, udekorowany był plakatami, planszami, obrazkami i taśmami. Jak wyjaśniali organizatorzy rekolekcji, do młodzieży trzeba trafić w odpowiedni sposób. – Z taką młodzieżą pracuje się bardzo dobrze. Odkąd jestem księdzem pracuję z młodzieżą gimnazjalną. Sporo można się nasłuchać, jaka to młodzież w gimnazjum jest zła. A ja jestem bardzo zadowolony ze współpracy z młodymi ludźmi. Moim zdaniem, czasy tekstu drukowanego dawno już minęły. Teraz potrzeba obrazu, doświadczenia. Dzisiaj młodzież jest ambitna. Nie przyjmuje treści zbyt szybko, ani takich treści, które nie są dla nich uzasadnione. Dlatego staramy się tego typu formy spotkań modlitewnych budować na zasadzie przeżyciowym, żeby nie była to tylko treść, ale także adoracja, osobisty czas. Z drugiej strony chodzi też o przygotowanie ambitniejszych form, by mogli się bardziej zaangażować i dostrzec, że nie jest to suche podanie treści, ale coś, co przemawia do nich wprost. Ważne jest też, by to, co przyjmują, jako treść, było w jakiś sposób przez nich wypracowane. Wtedy łatwiej to do nich trafia – stwierdził organizator rekolekcji oazowych ks. Mariusz Skakuj.

Spotkanie z młodymi ludźmi ma na celu przede wszystkim doprowadzenie ich do Chrystusa. – Dzisiejsza młodzież szuka sensu życia. I wielu młodych odnajduje go poprzez osobiste doświadczenie mocy Ducha Świętego i żywej obecności Jezusa podczas kursów ewangelizacyjnych Droga do Prawdy – stwierdził ks. Piotr Jakubiak.

Młodzi świadkami dla młodych

Ponoć nic nie działa bardziej niż świadectwo życia. Potwierdza się to zwłaszcza wśród młodzieży, która swoim zaangażowaniem na rzecz Boga i Kościoła „zaraża innych Panem Bogiem”. – Wiem, że są młode osoby, które poszukują Pana Boga. To jest dla mnie mocny sygnał i mocne świadectwo. Wiem, że osoby, które trafiają do nas, przyszły dzięki świadectwu innych osób – swoich rówieśników. Na korytarzach szkolnych młodzi pytają czy mogą przyjść, bo słyszeli, że jest takie spotkanie, a oni szukają czegoś więcej w swoim życiu. Można powiedzieć, że Bóg jest „zaraźliwy” dzięki entuzjazmowi świadectwa młodego człowieka. Jest sporo ludzi, którzy nie wstydzą się Jezusa na co dzień, a to przyciąga innych – wyjaśniał ks. Mariusz Skakuj.

Młodzi ludzie postanowili dzielić się także swoimi umiejętnościami, co sprawiło, że rekolekcje współorganizowane były przez młodych dla młodych. – Jest mało czasu na ogarnięcie wszystkiego i trochę mało śpimy, gdy trzeba nagle przygotować plakaty, bądź coś powycinać. Daje to jednak ogromną satysfakcję. – powiedziała Kinga Krupa, animatorka w Ruchu Światło-Życie.

Młodzież sama wyznaje, że wspieranie rówieśników w poznaniu Boga jest dla nich dzieleniem się tym, co sami mają najlepsze. – Chcę ewangelizować i dawać młodzieży poczucie, że Bóg naprawdę nas kocha! Spełniam przez to wezwanie Jezusa, abyśmy głosili Ewangelię. Na rekolekcjach DDP doświadczyłem tylu łask, że postanowiłem powiedzieć o tym innym. Na kursie dzieją się tak piękne rzeczy. Młodzież doświadcza, że Bóg naprawdę jest pośród nas obecny. Młodzi ludzie często szukają szczęścia w rzeczach, której dają je nam na moment. Spędzanie czasu na rekolekcjach daje człowiekowi szczęście, które może trwać wiecznie. I za to właśnie chwała Panu – opowiadał Paweł Korga, który pomagał w organizowaniu DDP.

Młodzi Bogiem silni? Ale po co?

Pozostaje wciąż aktualne pytanie: Dlaczego młodzi ludzie poszukują Boga w dobie Internetu, gier komputerowych, czy substancji uzależniających. Poszukują Chrystusa, choć dla niektórych ich rówieśników stał się On jedynie postacią historyczną.

– Jak ktoś raz ogrzeje się Bożym ciepłem, to nie chce już siedzieć w chłodzie. Od pięciu lat formuję się w oazie. Moja wiara od tamtego czasu tak naprawdę się zaczęła. Nie wyobrażam sobie, że mogę wrócić do czasu sprzed tych doświadczeń – wyznała Kinga Krupa.

Bóg wydaje się być problemem i trudnością w życiu. Jednak nie dla wszystkich. – Wybieram Boga, bo z Bogiem jest łatwiej walczyć z codziennością, z kłopotami w szkole czy z nauką. Wszyscy mówią, że z Nim jest trudniej i ciężko jest wierzyć, a mnie osobiście On pomaga. Myślę, że młodzi ludzie mają kiepski obraz Pana Boga. Młodzież ma teraz dużo kładzione do głowy i tego jest full: gry komputerowe, seriale i telewizja próbują odciągnąć od Pana Boga. Warto jednak się przełamać, bo gdy już to człowiek zrobi, to wcale nie zastanawia się nad tym, że wierzy, tylko zastanawia się, co dalej. Z czym mam problem, co jest do poprawienia – wyjaśnia Agnieszka Greszta podczas Oazy Modlitwy w Tomaszowie Lubelskim.

Rekolekcje i kursy dla młodzieży, takie jak Droga do Prawdy, sprawiają, że młodzi ludzie odnajdują Boga i chcą z nim pozostać na zawsze. – Jestem pierwszy raz na kursie, ale myślę, że nie ostatni. Odkryłam tutaj prawdziwą siebie i bardzo się cieszę, że mogłam tu spotkać się na nowo z Panem Bogiem i doznać Jego wielkiej Miłości – wyznała podczas kursu Paula Kawka.

Choć zapewne wśród młodzieży znajdą się i ci, którzy Boga jeszcze w swoim życiu nie odnaleźli, to należy pamiętać, że jest już ogromna grupa stanowiąca zaczyn i przynosząca wspaniałe, Boże owoce.

Tagi:
Ruch Światło‑Życie

Z nowym zapałem do pracy

2018-09-04 13:45

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 36/2018, str. IV

Ostatni dzień wakacji był jednocześnie okazją do spotkania członków i sympatyków Ruchu Światło-Życie w Sandomierzu. Dzień Wspólnoty ma być z jednej strony podsumowaniem doświadczeń wakacyjnych, a z drugiej impulsem do pracy formacyjnej w całym roku szkolnym

ks. Adam Stachowicz
Znakiem gotowości do posługi jest błogosławieństwo Księdza Biskupa i nałożenie krzyża animatorskiego

Powakacyjny Dzień Wspólnoty jest czasem spotkania i wspólnej modlitwy, który wieńczy pewien etap formacji oazowicza. Jest jednocześnie ukoronowaniem wszystkich wakacyjnych turnusów organizowanych przez Ruch Światło-Życie.

– Wakacyjne turnusy oazowe cieszą się dużym zainteresowaniem wśród dzieci i młodych. W wakacyjnych oazach wzięło udział więcej uczestników niż w roku ubiegłym. Większość turnusów odbyła się w ośrodkach w Bieszczadach. Wspólnym tematem oaz było hasło „Młodzi w Kościele”. Uczestnicy turnusów wakacyjnych oprócz tematów formacyjnych, odpowiadających konkretnym stopniom oazowym, pochylali się nad zagadnieniem odkrywania swojego miejsca, powołania i zadania we wspólnocie Kościoła. Podczas spotkań podkreślana była wartość świadectwa ewangelicznego życia w szkole, na parafii i w rodzinie – podkreślał ks. Krzysztof Kwiatkowski, moderator diecezjalny.

Wspólna modlitwa

Tegoroczne spotkanie odbyło się 31 sierpnia. Rozpoczęło się od zawiązania wspólnoty oraz modlitwy Koronką do Bożego Miłosierdzia. Był czas na modlitwę, wyciszenie i posłuchanie świadectw z przeżywania poszczególnych turnusów oazowych. Centralnym momentem zjazdu była Eucharystia, której przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz, a celebrowali kapłani zaangażowani w posługę we wspólnotach oazowych. W modlitwie uczestniczyły rodziny z Domowego Kościoła, rodzinnej gałęzi Ruchu Światło-Życie oraz członkowie wspólnot młodzieżowych i dziecięcych.

Nawiązując do przypowieści z Ewangelii o pannach mądrych i głupich, Biskup Ordynariusz nazwał Dzień Wspólnoty oazowej przyjęciem Chrystusa z zapalonymi lampami. – Sam Bóg rozpalił w nas swój ogień. Natomiast oliwą, która pozwala mu płonąć, jest wiara. Uczestnictwo w rekolekcjach oazowych było odnowieniem zapasów tej szczególnej oliwy. Dzięki temu możecie płonąć, jaśnieć, w waszych rodzinach i środowiskach. Chrześcijanin powinien zawsze wyróżniać się pozytywnie. Nie może być przeciętny i bierny. Ważne jest jednak źródło, z którego czerpiemy paliwo. Panny mądre z ewangelicznej przypowieści miały przy sobie zapas oliwy. Jeżeli jej zabraknie, lampa nie zapłonie. A wszystkie zapasy, także te duchowe, w pewnym momencie się kończą. Dlatego trzeba je stale uzupełniać przez modlitwę, życie sakramentalne, dobre uczynki, pracę nad sobą, trwając we wspólnocie. Dużo osób o tym zapomina, a potem, pomimo pierwotnej gorliwości, prowadzą życie niezgodne z nauką Chrystusa i Kościoła. Ile razy słyszę, że ktoś się wypalił. To jest zresztą problem każdego z nas, bez wyjątku. Problem wynikający z naszego zaniedbania, lenistwa, braku roztropności. Moi drodzy, dzisiejsze spotkanie i koncert na rynku są piękne i potrzebne. Bardzo wam za to dziękuję, szczególnie tym, którzy przez cały tydzień ćwiczyli i modlili się. Powinniśmy jednak robić wszystko, żeby zapał, który w nas płonie, który z nas promieniuje, nigdy nie wygasł – powiedział Biskup.

Na zakończenie modlitwy Ordynariusz Sandomierski pobłogosławił nowym animatorom i wręczył im oazowe krzyże animatorskie. Udzielił również małżonkom z Domowego Kościoła błogosławieństwa oraz misji do prowadzenia kręgów rodzin w parafiach.

Zabawa i uwielbienie

Po Eucharystii rodziny, młodzież i dzieci w Marszu Ewangelizacyjnym przeszli na Rynek Starego Miasta. Tam świętowanie przedłużano zabawą i tańcami integracyjnymi. Był to również czas na osobiste spotkania oraz dzielenie się doświadczeniami z wakacyjnych rekolekcji.

Centralnym punktem wieczoru była wspólna modlitwa i uwielbienia Boga. Wieczorny Koncert Uwielbienia poprowadziła grupa młodych całej diecezji, która od ponad tygodnia przygotowywała się do tego wydarzenia podczas warsztatów muzycznych prowadzanych pod kierunkiem muzyków z zespołu Gospel Rain (o tym więcej piszemy na str. VIII).

Wieczór rozpoczął się od muzycznego wprowadzenia i modlitwy przy Chrystusie obecnym w Najświętszym Sakramencie. Po błogosławieństwie rozpoczął się ewangelizacyjny koncert. Spotkanie zakończyło odśpiewanie Apelu Jasnogórskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Symbole i zwyczaje Adwentu

Małgorzata Zalewska
Edycja podlaska 49/2002

Bóg w swojej wielkiej miłości do człowieka dał swego Jednorodzonego Syna, który przyszedł na świat by dokonać dzieła odkupienia ludzi. Jednak tę łaskę każdy z nas musi osobiście przyjąć. Zadaniem Kościoła jest przygotowanie ludzi na godne przyjęcie Chrystusa. Kościół czyni to, między innymi, poprzez ustanowienie roku liturgicznego. Adwent rozpoczyna nowy rok kościelny. Jest on pełnym tęsknoty oczekiwaniem na Boże Narodzenie, na przyjście Chrystusa. Adwent to okres oczyszczenia naszych serc i pogłębienia miłości i wdzięczności względem Pana Boga i Matki Najświętszej.

Bożena Sztajner

Wieniec adwentowy

W niektórych regionach naszego kraju przyjął się zwyczaj święcenia wieńca adwentowego. Wykonywany on jest z gałązek iglastych, ze świerku lub sosny. Następnie umieszczone są w nim cztery świece, które przypominają cztery niedziele adwentowe. Świece zapalane są podczas wspólnej modlitwy, Adwentowych spotkań lub posiłków. W pierwszym tygodniu adwentu zapala się jedną świecę, w drugim dwie, w trzecim trzy, a w czwartym wszystkie cztery. Wieniec wyobraża jedność rodziny, która duchowo przygotowuje się na przeżycie świąt Bożego Narodzenia.

Świeca roratnia

Świeca jest symbolem chrześcijanina. Wosk wyobraża ciało, knot - duszę, a płomień - światło Ducha Świętego płonące w duszy człowieka.
Świeca roratnia jest dodatkową świecą, którą zapalamy podczas Rorat. Jest ona symbolem Najświętszej Maryi Panny, która niesie ludziom Chrystusa - Światłość prawdziwą. W kościołach umieszcza się ją na prezbiterium obok ołtarza lub przy ołtarzu Matki Bożej. Biała lub niebieska kokarda, którą jest przepasana roratka mówi o niepokalanym poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Zielona gałązka przypomina proroctwo: "Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej Duch Pański..." (Iz 11, 1-2). Ta starotestamentalna przepowiednia mówi o Maryi, na którą zstąpił Duch Święty i ukształtował w Niej ciało Jezusa Chrystusa. Jesse był ojcem Dawida, a z tego rodu pochodziła Matka Boża.

Roraty

W Adwencie Kościół czci Maryję poprzez Mszę św. zwaną Roratami. Nazwa ta pochodzi od pierwszych słów pieśni na wejście: Rorate coeli, desuper... (Niebiosa spuśćcie rosę...). Rosa z nieba wyobraża łaskę, którą przyniósł Zbawiciel. Jak niemożliwe jest życie na ziemi bez wody, tak niemożliwe jest życie i rozwój duchowy bez łaski. Msza św. roratnia odprawiana jest przed świtem jako znak, że na świecie panowały ciemności grzechu, zanim przyszedł Chrystus - Światłość prawdziwa. Na Roraty niektórzy przychodzą ze świecami, dzieci robią specjalne lampiony, by zaświecić je podczas Mszy św. i wędrować z tym światłem do domów.
Według podania zwyczaj odprawiania Rorat wprowadziła św. Kinga, żona Bolesława Wstydliwego. Stały się one jednym z bardziej ulubionych nabożeństw Polaków. Stare kroniki mówią, że w Katedrze na Wawelu, a później w Warszawie przed rozpoczęciem Mszy św. do ołtarza podchodził król. Niósł on pięknie ozdobioną świecę i umieszczał ją na lichtarzu, który stał pośrodku ołtarza Matki Bożej. Po nim przynosili świece przedstawiciele wszystkich stanów i zapalając je mówili: "Gotów jestem na sąd Boży". W ten sposób wyrażali oni swoją gotowość i oczekiwanie na przyjście Pana.

Adwentowe zwyczaje

Z czasem Adwentu wiąże się szereg zwyczajów. W lubelskiem, na Mazowszu i Podlasiu praktykuje się po wsiach grę na ligawkach smętnych melodii przed wschodem słońca. Ten zwyczaj gry na ligawkach związany jest z Roratami. Gra przypomina ludziom koniec świata, obwieszcza rychłe przyjście Syna Bożego i głos trąby św. Michała na Sąd Pański. Zwyczaj gry na ligawkach jest dość rozpowszechniony na terenach nadbużańskim. W niektórych regionach grano na tym instrumencie przez cały Adwent, co też niektórzy nazywali "otrembywaniem Adwentu". Gdy instrument ten stawiano nad rzeką, stawem, lub przy studni, wówczas była najlepsza słyszalność.
Ponad dwudziestoletnią tradycję mają Konkursy Gry na Instrumentach Pasterskich (w tym także na ligawkach) organizowane w pierwszą niedzielę Adwentu w Muzeum Rolnictwa im. ks. Krzysztofa Kluka w Ciechanowcu. W tym roku miała miejsce już XXII edycja tego konkursu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Kolędnicy Misyjni dla dzieci z Rwandy i Burundi

2018-12-18 17:05

dg / Warszawa (KAI)

"Kolędowanie to kształtowanie człowieczeństwa młodych ludzi, którzy włączają się w tę akcję i potrafią dostrzec potrzeby drugiego" - mówił bp Artur Miziński podczas konferencji prasowej poprzedzającej tegoroczne misyjne kolędowanie, która odbyła się w Sekretariacie KEP.

Przemysław Mosur

Przed konferencją prasową w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski Kolędnicy Misyjni z Jabłonowa Pomorskiego zaprezentowali scenkę „Dzieciom w Rwandzie i Burundi” i zaśpiewali kolędy.

– Kolędowanie to kształtowanie człowieczeństwa młodych ludzi, którzy włączają się w tę akcję i potrafią dostrzec potrzeby drugiego. W świecie, w którym żyjemy, gdzie dzisiaj niestety coraz częściej nie tylko u dzieci, ale i u dorosłych jest tendencja zamykania się w sobie, izolowania, kontaktu przez media a nie bezpośrednio, zanikanie wrażliwości na drugiego człowieka, ciągła gonitwa i rywalizacja, te dzieci wykazują zupełnie innego ducha, ducha ewangelicznego. To piękny, dziecięcy personalizm chrześcijański – mówił bp Artur Miziński po obejrzeniu przedstawienia przygotowanego przez dzieci z Jabłonowa. „Mam nadzieję, że drzwi naszych serc i domów będą otwarte dla kolędników, którzy zaniosą radość płynącą z Narodzenia Pańskiego do naszych rodzin, a my włączymy się w to dzieło, wrażliwi na Chrystusa rodzącego się dziś w drugim człowieku” – dodał.

W konferencji wzięli udział sekretarz KEP bp Artur Miziński, br. Jean Baptiste Mutabaruka, karmelita bosy, pochodzący z Rwandy, br. Omer Nshmirimana, karmelita bosy, pochodzący z Burundi, p. Justyna Prajs, dyrektor Centrum Kultury i Sportu w Jabłonowie Pomorskim a także przedstawiciele Papieskich Dzieł Misyjnych: ks. prał. Tomasz Atłas, dyrektor krajowy PDM w Polsce oraz p. Anna Sobiech, sekretarz krajowy PDMD. Spotkanie poprowadził ks. Paweł Rytel-Adrianik, rzecznik KEP.

– W niektórych regionach Polski kolędujemy już po raz 26. Przez minione lata kolędnicy misyjni z Polski pomagali m.in. dzieciom w Ugandzie, Wietnamie, Demokratycznej Republice Konga, Pakistanie, Indiach, Syrii, Libanie. W bieżącym roku wybraliśmy Rwande i Burundi. Chcemy zapewnić dzieciom żyjącym w tych dwóch maleńkich krajach o trudnej i bolesnej historii bezpieczną przyszłość, w której będą mogły rozwijać się w sposób integralny, w atmosferze przyjaźni, solidarności, przebaczenia; przyszłość naznaczona dobrocią i bliskością Jezusa, który przyszedł do każdego człowieka – mówił ks. Tomasz Atłas i zaznaczył, że inicjatywa cieszy się wsparciem nuncjusza apostolskiego w Polsce, który swoją posługę dyplomatyczną rozpoczynał właśnie w Rwandzie.

Br. Jean Baptiste Mutabaruka i br. Omer Nshmirimana, karmelici bosi bosy z Rwandy i Burundii, opowiedzieli o sytuacji dzieci w tych krajach oraz problemach i niebezpieczeństwach, z jakimi się spotykają.

W Rwandzie i Burundi pilną potrzebą jest opieka nad dziećmi osieroconymi, które straciły bliskich z powodu wojny i chorób, m.in. AIDS. Powszechnym i dotkliwym problemem jest też społeczne odrzucenie dzieci niepełnosprawnych. Trafiają one na ulicę, stają się ofiarami handlu, niewolnictwa lub innego rodzaju przestępczości.

Justyna Prajs, dyrektor Centrum Kultury i Sportu w Jabłonowie Pomorskim, jest od ponad dwóch lat opiekunem grup kolędniczych. „Otrzymujemy więcej niż dajemy, my tylko poświęcamy czas, odwiedzamy, jesteśmy pięknie przyjmowani, z uśmiechem na twarzy. Ludzie oddają nam nie tylko pieniądze, ale i życzliwość, częstują nas. Wychodzimy bardzo ubogaceni, a przy okazji możemy pomóc innym” – mówiła p. Prajs, wskazując również na wagę akcji dla podtrzymywania polskiego dziedzictwa kulturowego. Zaznaczyła, że powstają również grupy kolędnicze osób dorosłych.

Owoce zeszłorocznej inicjatywy zaprezentowała Anna Sobiech, sekretarz krajowy Papieskiego Dzieła Misyjnego Dzieci. W zeszłym roku na rzecz dzieci w Syrii i w Libanie polscy Kolędnicy Misyjni z 41 diecezji oraz parafii Ordynariatu Polowego w Polsce (i wspólnot polonijnych poza granicami kraju) zebrali ponad 1 mln 335 tys. złotych. Środki te przekazano na 40 projektów ochrony życia i pomoc w edukacji dzieci do 14. roku życia w tych dwóch krajach. Najaktywniejsze były diecezje rzeszowska i katowicka.

Kolęda misyjna to propozycja Papieskich Dzieł Misyjnych dla rodzin, wspólnot parafialnych i szkół na czas Bożego Narodzenia. Głównymi bohaterami tego przedsięwzięcia są dzieci, które w ten sposób dzielą się radością wiary i pomagają swoim rówieśnikom w krajach misyjnych.

– W tym przedsięwzięciu chodzi o bożonarodzeniową radość, ożywienie wiary, edukację, wsparcie dla misji i podtrzymywanie polskich tradycji. Niesie ono dobro tym, którzy kolędują, tym, którzy kolędników przyjmują i tym, którzy są beneficjentami projektów PDMD, czyli dzieciom w krajach misyjnych – wyjaśnia ks. Tomasz Atłas, dyrektor krajowy PDM.

W projektach wspieranych przez PDMD misjonarze w obu tych krajach kładą nacisk na społeczną integrację i chrześcijańskie wartości, jakimi są przebaczenie, pojednanie i pokój. Stąd ważnym polem ich pracy są szkoły, gdzie wspólnie uczą się dzieci pochodzące z różnych plemion – mówi o. Dominique Savio Mundere z diec. Byumba.

Więcej informacji o inicjatywie, a także materiały dla uczestników, scenariusz przedstawienia dla dzieci i lekcji przygotowującej do kolędowania oraz spot promujący akcję znaleźć można na stronie dzieciom-misji.missio.org.pl/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem