Reklama

Petycja do prezes Trybunału Konstytucyjnego

Homilia

Wyrzucić śmieci

2018-02-28 10:37

O. Stanisław Jarosz OSPPE
Niedziela Ogólnopolska 9/2018, str. 33

fot. Graziako
„Wypędzenie przekupniów ze świątyni”

Dzisiejsza Ewangelia ukazuje Jezusa gwałtownego, bezwzględnego, stosującego przemoc. Może to nas dziwić. Tym bardziej że konstrukcja świątyni jerozolimskiej w czasach Heroda miała pomieszczenia pomocnicze dla sprawowania kultu. Była tam sala Sanhedrynu, były magazyny z drewnem na spalanie ofiar, były kantory wymiany nieczystych pieniędzy pogańskich na właściwe. Były też stanowiska, gdzie można było kupić odpowiedniej klasy zwierzęta i gołębie na ofiarę.

Dlaczego więc Jezus wszystko to, co było zwyczajem świątyni, demoluje? Przecież to wszystko widywał i nie reagował? Odpowiedź jest w zdaniu: „Zbliżała się pora paschy żydowskiej”. W obrzędzie uczty paschalnej na początku jest ryt oczyszczenia, szukanie starego kwasu, by pozbyć się wszystkiego, co mogłoby zanieczyścić obrzędy, wszystkiego, co nie było przaśne.

Interwencja Jezusa w świątyni była więc czynnością liturgiczną. W czasie paschy, kiedy składano w ofierze paschalnej baranki, za murami miasta Jezus – „Baranek bez skazy” – na krzyżu będzie umierał. Żydzi wiedzieli, że mesjasz przyjdzie w czasie paschy i dokona oczyszczenia świątyni. Dlatego pytają Jezusa: „Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz?”. Odpowiedzi Jezusa nie zrozumieli: „Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzy dni wzniosę ją na nowo”. Dzisiaj te słowa są skierowane do nas. Czy rozumiemy, że Jezus wprowadza nowy kult, w nowej świątyni, jaką jest Jego człowieczeństwo?

Reklama

Dzięki śmierci, zmartwychwstaniu i zesłaniu Ducha Świętego przez chrzest nasze człowieczeństwo, nasze życie, nasze ciało jest świątynią, miejscem kultu, miejscem chwały Boga, sposobem na zbawienie świata. Na takie rozumienie wskazuje drugie czytanie, mówiące o głoszeniu krzyża Chrystusowego – krzyża, który objawia i realizuje się również w nas, w naszym życiu i może być dla nas „mocą Bożą i mądrością Bożą”. Jezus chce oczyścić świątynię naszego ciała, nasze życie z tego, co nie jest czyste, co jest starym kwasem, co nie jest przaśne, czyli nie jest gotowe na uczestnictwo w ofierze zbawczej Jezusa Chrystusa żyjącego w nas.

Jezus oczyści nasze życie z tego, co jest relacją do Boga na zasadzie handlu, mentalności ofiarniczej, z tego, co nie jest życiem z daru Łaski Uświęcającej. św. Paweł Apostoł mówi: „Tym sposobem Prawo stało się dla nas wychowawcą, [który miał prowadzić] ku Chrystusowi, abyśmy z wiary uzyskali usprawiedliwienie” (Ga 3, 24). Po to, aby objawiło się życie według woli Bożej, ale nie pod presją przykazań, lecz jako odpowiedź na przebaczenie i miłość objawioną w Chrystusie.

Może zatem nie czekajmy, aż Jezus „posprząta nasze życie”. Zróbmy to sami. Oczyśćmy się przez sakrament pojednania, naładujmy „akumulatory wiary” przez udział w rekolekcjach wielkopostnych, wyłączajmy natomiast to wszystko, co nasze życie zaśmieca i prowadzi do grzechu.

Tagi:
homilia

Miłość wyjaśnia

2018-12-18 11:12

Abp Wacław Depo
Niedziela Ogólnopolska 51/2018, str. 44

Grażyna Kołek/Niedziela
Krzeszów – Kościół św. Józefa. Malował Michał Leopold Willmann

Liturgia słowa odczytywana w uroczystość Bożego Narodzenia jest dla nas zaproszeniem, abyśmy nie pozostawali tylko na etapie wyjaśnień zarówno historycznych, jak i społecznych uwarunkowań przyjścia Syna Bożego na ziemię, ale też zachętą do głębszego rozważenia i kontemplowania miłości Boga.

Jak mówi nam o tym św. Ireneusz: „Chrystus przyniósł nam całą nowość życia, ofiarując Samego Siebie. Niewidzialny i Przewyższający wszystko Stworzyciel opuścił swoje miejsce, zszedł ze swego tronu, a przyjął ludzkie serce, ludzką twarz i rodząc się z Dziewicy Maryi ciałem, stał się widzialnym, konkretnym i dotykalnym”. Św. Ireneusz pouczy nas dalej, że „Jezus Chrystus, nasz Pan, stał się tym, czym my jesteśmy, aby uczynić nas tym, kim On jest. Dał nam moc, abyśmy stali się dziećmi Boga”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Świąteczny numer Niedzieli 2018

Psychologowie: nie faworyzujmy opieki żłobkowej

2018-12-18 17:30

maj / Warszawa (KAI)

„Wygrać najważniejszy czas rozwoju – dziecko do lat trzech” – pod takim hasłem odbyła się dziś w Warszawie konferencja prasowa, podczas której zaprezentowano list otwarty 50 znanych psychologów i lekarzy do władz RP w sprawie form opieki nad małymi dziećmi. List zawiera sprzeciw uznanych ekspertów przeciwko polityce faworyzującej rozwój żłobków.

Magdalena Kowalewska

W konferencji prasowej w Centrum Medialnym KAI w Warszawie wzięli udział Joanna Krupska, prezes Związku Dużych Rodzin Trzy Plus, Jarosław Żyliński, psycholog wychowawczy, autor książki "Miłość i wychowanie" oraz Anna Ciupa, psycholog, wieloletni kierownik Ośrodka Badań i Usług Psychologicznych Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, współzałożycielka Klubu Terapeutycznego dla Dzieci z Problemami Emocjonalnymi i Ich Rodziców w Fundacji Sto Pociech.

- Nie Jesteśmy przeciwnikami żłobków. Jesteśmy zwolennikami wolności wyboru rodziców co do opieki nad swoimi dziećmi – powiedziała Joanna Krupska. Zaznaczyła, że rodzice dzieci do lat 3 nie są traktowani równo. Ci, którzy zdecydowali się na opiekę samodzielną lub inną niż instytucjonalna nie otrzymują żadnego wsparcia. Kierowane jest ono jedynie do tych, którzy wybierają formy opieki instytucjonalnej, w tym głównie - żłobkową.

- W ten sposób państwo przekonuje rodziców do wyboru tej formy opieki – zaznaczyła Krupska, podkreślając, że od 2010 r. do roku 2017 liczba dzieci korzystających z opieki żłobkowej wzrosła od 2 proc do 8.6 proc.

- Tymczasem żłobek to najmniej optymalna spośród uznanych form opieki nad dziećmi do lat 3 – przekonywała psycholog Anna Ciupa. Przypomniała, że zgodnie z teorią przywiązania Johna Bowlby’ego więź dziecka do lat 3 z podstawowym opiekunem, najczęściej z matką, jest podstawowym mechanizmem rozwoju. Wpływa zarówno na mechanizmy poznawcze, kompetencje w nawiązywaniu relacji społecznych jak i kreatywność, innowacyjność itp. – To właśnie opieka rodzicielska najbardziej sprzyja prawidłowemu ukształtowaniu się tych więzi – podkreśliła.

Przypomniała, że zawsze konieczny jest kompromis między potrzebami różnych grup obywateli. Warto jednak zwrócić uwagę, że osoby do lat 3 też są obywatelami, choć swych potrzeb dobrze wyrazić nie potrafią. Psycholog podkreśliła, że żłobki z istotnych względów społecznych muszą istnieć i zaznaczyła, że placówki te są bardzo różne i wiele z nich stara się w jak największym stopniu uwzględniać potrzeby małego dziecka. Jej zdaniem ważne jest jednak, by w myśleniu o wsparciu różnych form opieki nad maluchami uwzględnić fakt, jak wiele mechanizmów w człowieku kształtuje się właśnie do 3 roku życia. – Ważne jest, by starać się tak wychowywać człowieka, by nie potrzebował on potem terapii i wsparcia – powiedziała.

O swoich doświadczeniach terapeutycznych mówił psycholog wychowawczy, autor książki „Miłość i wychowanie” Jarosław Żyliński. Zwrócił uwagę, że gdy zgłaszają się do niego rodzice dzieci starszych z problemami, zawsze pyta się o historię życia dziecka z okresu 0-3 i jak się okazuje – ma ona istotne znaczenie. - W tym okresie tworzą się kluczowe rzeczy. Dziecko uczy się zaufania. Gdy matka nie przychodzi dziecko odczuwa niepokój, wiele energii poświęca na jej przywoływanie, potem jest zmęczone, wyłącza się, odpoczywa, trudniej mu się rozwijać – mówił. Zwrócił też uwagę, że dziecko od 1 do 3 roku życia eksploruje świat ucząc się swoich granic. – Najlepiej by w tym czasie towarzyszyło mu czułe oko jednego dorosłego – powiedział. - W żłobku, gdzie pod opieką 1 dorosłego bywa 8 maluchów takie czułe towarzyszenie jest bardzo trudne – zaznaczył.

Podkreślił, że w wieku 3 lat dziecko jest już zdolne do rozstania, wie, że na matce może polegać, że ona nawet jeśli odeszła na jakiś czas – wróci. Poza tym zaczyna już być zainteresowane nawiązywaniem relacji rówieśniczych. Żyliński zwrócił też uwagę, że wbrew obiegowo przyjętym opiniom, dzieci które chodziły do żłobka wcale łatwiej nie adaptują się w przedszkolu.

Podkreślił jednak, że zajmowanie się dzieckiem przez 3 lata to trudne zadanie, nie tylko ze względów finansowych ale również psychologicznych, społecznych. Rodzic potrzebuje też przestrzeni dla siebie, miejsca, gdzie mógłby wyjść z dzieckiem, spotkać się z innymi, jakoś się osobiście rozwijać. Również te aspekty należałoby uwzględnić myśląc o wsparciu najlepszych form opieki nad małymi dziećmi.

Joanna Krupska podkreśliła, że celem prezentowanego listu otwartego było m.in. zwrócenie uwagi na nierówność traktowania rodziców oraz na fakt, że niektóre matki małych dzieci ze względów finansowych czują się zmuszone do powrotu do pracy i cierpią z tego powodu. – Tymczasem trzeba powiedzieć, że matka ma prawo do samodzielnej opieki nad swoim małym dzieckiem – podkreśliła.

Przypomniała też, że autorzy listu proponują przekazywanie rodzicom dzieci od 1 do lat 3 bonu opiekuńczo – wychowawczego, który mógłby być wykorzystany jako wsparcie finansowe dla opieki nad dzieckiem w domu lub jako opłata za żłobek. Zwróciła uwagę, że bon w wysokości 1000 zł dla rodziców każdego dziecka w tym wieku kosztowałby budżet państwa ok. 4,5 mld. zł. Być może więc można by było wypłacać go rodzicom trzeciego dziecka (byłby to koszt ok. 0,7 mld. zł), być może można by było wprowadzić ulgi podatkowe dla rodziców, proponować jakieś wsparcie dla tych, co zaprzestają pracy zarobkowej itp.

Joanna Krupska poinformowała też, że wprowadzenie bonów opiekuńczo – wychowawczych jest również w gestii samorządów. Podkreśliła, że bony takie wprowadzone zostały w Nysie, gdzie znacznie poprawiły się wskaźniki demograficzne.

Odpowiadając na pytania z sali zwróciła uwagę, że być może pewnym krokiem w dobrym kierunku byłoby przekształcanie dużych placówek w mniejsze, w których pod opieką jednego opiekuna przebywać by mogło np. do pięciu małych dzieci.

Uczestnicy konferencji podkreślali też, jak ważna jest edukacja rodziców, którzy często nie zdają sobie sprawy, jak ważny jest w wychowaniu okres 0 -3 albo dowiadują się o tym poniewczasie.

List otwarty w sprawie opieki nad dziećmi do lat 3, podpisany przez 50 psychologów i lekarzy skierowany do Premiera Mateusza Morawieckiego oraz Posłów i Senatorów RP opublikowany został 19 listopada br.

Autorzy zwracają uwagę, że zgodnie ze współczesną wiedzą kluczowym elementem w rozwoju dziecka do lat trzech jest bezpieczna więź z rodzicami a jej zachwianie ma często nieodwracalne negatywne skutki. „Niestety, wciąż brak rozwiązań wspierających rodziców, którzy sami chcą wychowywać swoje potomstwo. Państwo nie wspiera ekonomicznie najkorzystniejszego z punktu widzenia rozwoju dziecka rozwiązania” – czytamy w liście.

Ponawiają krytyczne uwagi w odniesieniu do Ustawy z dnia 4 lutego 2011 r. o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3 (a w szczególności jej przepisów odnoszących się do żłobków). Ubolewają, że trwa ona w niezmienionym kształcie stwarzając iluzję możliwości odpowiedniego rozwoju dziecka w warunkach, które zgodnie ze współczesną wiedzą naukową, tych możliwości nie stwarzają. Wyrażają też zaniepokojenie treścią Resortowego programu rozwoju instytucji opieki nad dziećmi w wieku do lat 3 „MALUCH+” Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, faworyzującego żłobki jako formy opieki nad małymi dziećmi.

„Młodym i niedoświadczonym rodzicom przedstawia się ofertę opieki żłobkowej jako pozytywną, pożądaną i rozwijającą dziecko, nie wspominając o potencjalnie negatywnych jej skutkach” – piszą eksperci.

Podkreślają, że żłobki są potrzebne i państwo musi zadbać o ich odpowiednią ilość i jakość. Nie powinno być to jednak rozwiązanie faworyzowane. „Najlepszym rozwiązaniem byłby bon opiekuńczo-wychowawczy przyznawany rodzicom wszystkich dzieci z możliwością wykorzystania go jako wsparcia finansowego rodzinnej opieki nad dzieckiem lub jako opłaty za żłobek” – czytamy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Belgia: kapłan skazany za tajemnicę spowiedzi, biskupi reagują

2018-12-19 17:16

vaticannews / Bruksela (KAI)

Tajemnica zawodowa wszystkich kapelanów, a w szczególności tajemnica spowiedzi są gwarantem poufności, dzięki której ludzie mogą się im zwierzyć ze wszystkich swych doświadczeń i życiowych problemów. Dzisiejszy człowiek bardzo potrzebuje takiej posługi i dlatego zachowanie poufności leży w interesie wszystkich – napisali belgijscy biskupi w obszernym komunikacie na temat tajemnicy, do której są zobowiązani kapelani, a zwłaszcza spowiednicy.

jurewicz/fotolia.com

Komunikat ten jest reakcją na wyrok sądu w Brugii, który skazał tamtejszego kapłana na symboliczną karę miesiąca więzienia w zawieszeniu i jedno euro grzywny za to, że nie powstrzymał on swego penitenta od popełnienia samobójstwa, a dokładniej, że o jego zamiarze targnięcia się na własne życie nie powiadomił nikogo, kto mógłby cierpiącemu na depresję człowiekowi udzielić profesjonalnej pomocy. Ks. Alexander Stroobandt zasłania się tajemnicą spowiedzi. Sąd uznał, że tajemnica spowiedzi to szczególny rodzaj tajemnicy zawodowej. Nie zwalania ona jednak z odpowiedzialności za udzielenie pomocy.

W wydanym wczoraj komunikacie biskupi wskazują na znaczenie tajemnicy zawodowej wszystkich kapelanów, w tym również świeckich. Dzięki niej ludzie mogą się im zwierzać ze wszystkiego, w tym również ze swych zranień, błędów i krzywd zadanych innym, a także ze swych zamiarów. Kompetencje kapelana są ograniczone. Pracuje on nad wolnością i odpowiedzialnością ludzi, którzy się do niego zgłaszają. Podobnie, jak na przykład lekarze czy adwokaci jest on zobowiązany do zachowania tajemnicy. Wyjątkiem jest sytuacja, kiedy mamy do czynienia z realnym zagrożeniem dla nietykalności psychicznej lub fizycznej osoby nieletniej lub z innych powodów bezbronnej. Belgijscy biskupi przypominają, że w trudnych przypadkach kapelani mogą zasięgać rady innych kapelanów, bądź swych zwierzchników, w ramach tak zwanej tajemnicy zawodowej podzielonej.

Szczególnym przypadkiem tajemnicy zawodowej jest natomiast tajemnica spowiedzi, która w żadnym wypadku nie może być złamana. Obowiązuje ona również wtedy, gdy spowiedź nie zakończy się absolucją. W trakcie spowiedzi, zarówno kapłan, jak penitent są świadomi, że grzech może się powtórzyć. Kapłan musi użyć całej siły przekonywania, aby skłonić człowieka do zmiany swego postępowania i wzięcia odpowiedzialności za swe czyny. W skrajnych przypadkach, na przykład nadużyć względem nieletnich, spowiednik może przerwać sprawowanie sakramentu i odłożyć akt rozgrzeszenia do czasu, gdy penitent odda się w ręce wymiaru sprawiedliwości. Nie może on jednak ani słowem, ani jakimkolwiek gestem ujawnić tego, czego dowiedział się na spowiedzi. Prawo kanoniczne nie przewiduje w tym wypadku żadnych wyjątków – podkreślają belgijscy biskupi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem