Reklama

Widziane z Brukseli

Poszukiwanie motta

2018-02-28 10:37

Mirosław Piotrowski
Niedziela Ogólnopolska 9/2018, str. 47

karlherl/pixabay.com

Chadeków i socjaldemokratów w Niemczech nic niemal nie łączy.

Wprawdzie podpisali ponad 170-stronicową umowę koalicyjną, ale jest ona bardziej determinowana strachem przed nowymi wyborami niż wspólnym postrzeganiem przyszłości. Brak przewodniej myśli, motta, łączącej ich dewizy dostrzegają także niemieckie media. Główną determinantą jest ogromna chęć Angeli Merkel na czwartą z rzędu kanclerską kadencję. Za panią kanclerz dopiero dwanaście lat rządów, a chce być szefową rządu federalnego tylko szesnaście lat. Bagatela. Już to zapowiedziała.

To ma być ostatnia kadencja. Potem rezygnuje. Podobnie jak szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker, który też już po tej kadencji ma zrezygnować. Śmiało proponuje też zlikwidowanie stanowiska Donalda Tuska, które jest zbędne. Zrezygnował także, ale w trybie natychmiastowym, Martin Schulz. Jako przewodniczący SPD wynegocjował umowę koalicyjną z CDU/CSU i dla siebie stanowisko szefa niemieckiego MSZ, ale na finiszu wypchnęli go partyjni towarzysze i nie kieruje już partią. Zrzekł się też wynegocjowanej dla siebie rządowej funkcji. Cóż mu pozostało? Na razie, podobnie jak spychany przez Junckera Frans Timmermans, zapuścił brodę. „Może to coś da, kto wie” – jak śpiewał niegdyś Wojciech Młynarski.

Reklama

Czy wielka koalicja w Niemczech bez Schulza dojdzie do skutku – czas pokaże. Już rozpoczęło się głosowanie członków SPD w liczbie 460 tys. Wśród nich znalazł się pies, właściwie to suka Lima, którą dla żartu zarejestrowano jako bezrobotną i, o dziwo, otrzymała prawo głosu. Umowę koalicyjną muszą przegłosować też zarządy dwóch partii chadeckich CDU i CSU. Ciekawe, czy i tam nie pojawi się jakieś zwierzątko. Obie formacje bowiem od dawna borykają się z problemem tożsamości. Idzie o pierwszy człon nazwy obu partii, czyli „chrześcijańska”. Dziś poszukuje się choćby śladu tego pierwiastka. Trudno go dostrzec w przyjętej przez Bundestag i popartej przez część chadeków ustawie „małżeństwo dla wszystkich” (Ehe für alle). A skoro dla wszystkich, to może doczeka się zniesienia dyskryminacji w tym obszarze także wspomniana suczka Lima. Wszak trzy lata psie to dwadzieścia jeden ludzkich. Więc chyba już mogłaby... Póki co, brak takich wątków w umowie koalicyjnej. Za to otuchą napawa, że mowa jest tam o naszym kraju, Polsce. Zaraz obok zapisów o ożywieniu partnerstwa z Francją, przywołuje się „strategiczne znaczenie stosunków z Polską”. Tak, tak, mimo antypolskiej propagandy na unijnych forach. Żadne inne państwo UE nie jest z nazwy wymienione w tej umowie, co wywołało wstrząs nie tylko u francuskich dyplomatów. Dowartościowanie Polski prezydent Francji Emmanuel Macron odebrał nie tylko jako osobisty policzek, ale też – przekreślenie jego nowej wizji europejskiej integracji. Okazuje się, że Angela Merkel nie ma ochoty podążać za jego reformatorskimi przywidzeniami, czyli Unią dwóch prędkości. Skoro tak, to wracamy do oficjalnej dewizy UE: „Zjednoczona w różnorodności”. A może w obliczu politycznej posuchy ideowej w Berlinie stanie się ona chwilowo także mottem wewnątrzniemieckiej koalicji?

Mirosław Piotrowski, poseł do Parlamentu Europejskiego, www.piotrowski.org.pl

Tagi:
Niemcy

Kard. Müller: nie możemy się godzić na protestantyzację Kościoła

2018-07-03 10:28

tłum. st (KAI) / San Francisco

Na motywy kierujące niektórymi biskupami niemieckimi, by dążyć do udzielania Komunii św. protestanckim współmałżonkom katolików wskazał w swoim wywiadzie dla amerykańskiego portalu "The Catholic World Report" kard. Gerhard Ludwig Müller. Były prefekt Kongregacji Nauki Wiary odnosi się do napięć pojawiających się w Kościele w związku z kwestiami doktrynalnymi i moralnymi.

Monika Książek/Niedziela
Kardynał Gerhard Ludwig Müller

Poniżej przedstawiamy cały wywiad kard. Müllera w tłumaczeniu na język polski:

CWR: Od 2014 r. ma miejsce w Kościele stały nurt konfliktów i napięć, w które zaangażowanych jest wielu biskupów niemieckich. Jakie jest tło tego zjawiska? Co jest źródłem tych różnych konfliktów dotyczących eklezjologii, Komunii świętej i podobnych kwestii?

Kard. Gerhard Müller: Jedna grupa niemieckich biskupów, z ich przewodniczącym [tj. Niemieckiej Konferencji Biskupów] na czele, postrzega siebie jako prekursorów Kościoła katolickiego w drodze ku nowoczesności. Uważają sekularyzację i dechrystianizację Europy za nieodwracalne przemiany. Z tego powodu nowa ewangelizacja - program Jana Pawła II i Benedykta XVI - jest ich zdaniem walką z obiektywnym biegiem historii, przypominającym walkę Don Kichota z wiatrakami. Szukają dla Kościoła niszy, w której mógłby on przetrwać w pokoju. Dlatego wszystkie doktryny wiary, które są przeciwne „głównemu nurtowi” (mainstreamowi), konsensusowi społecznemu, muszą zostać zreformowane.

Jedną z tego konsekwencji jest żądanie udzielania Komunii św. nawet osobom nie wyznającym wiary katolickiej, a także dla tych katolików, którzy nie są w stanie łaski uświęcającej. Planuje się także błogosławienie par homoseksualnych, interkomunię z protestantami, relatywizowanie nierozerwalności małżeństwa sakramentalnego, wprowadzenie viri probati [udzielanie sakramentu kapłaństwa „wypróbowanym mężczyznom”, żyjącym w małżeństwie - KAI], a wraz z nim zniesienie celibatu kapłańskiego, aprobata stosunków seksualnych przed i poza małżeństwem. To są ich cele i aby je osiągnąć gotowi są nawet zaakceptować podział konferencji episkopatu.

Wierni, którzy poważnie traktują doktrynę katolicką, są nazywani konserwatystami i wypędzeni z Kościoła, i narażeni na kampanię zniesławienia mediów liberalnych i antykatolickich.

Dla wielu biskupów prawda objawienia i katolickiego wyznania wiary jest jeszcze jedną zmienną w wewnątrzkościelnej polityce władzy. Niektórzy z nich cytują indywidualne umowy z papieżem Franciszkiem i uważają, że jego wypowiedzi w wywiadach z dziennikarzami i osobami publicznymi, dalekimi od katolicyzmu, usprawiedliwiają nawet „rozmywanie” określonych, nieomylnych prawd wiary (to znaczy dogmatów). Podsumowując, mamy do czynienia z ewidentnym procesem protestantyzacji.

Ekumenizm natomiast ma na celu pełną jedność wszystkich chrześcijan, która już jest urzeczywistniona sakramentalnie w Kościele katolickim. Światowość biskupów i duchowieństwa w XVI wieku była przyczyną podziału chrześcijaństwa, które jest diametralnie przeciwne woli Chrystusa, założyciela jedynego, świętego, katolickiego i apostolskiego Kościoła. Choroba tamtej epoki ma być teraz podobno lekarstwem, przy pomocy którego podział ma zostać przezwyciężony. W tamtym czasie była katastrofalna nieznajomość wiary katolickiej, szczególnie pośród biskupów i papieży, którzy bardziej oddawali się polityce i władzy niż świadczeniu o prawdzie Chrystusa.

Dzisiaj dla wielu ludzi bycie akceptowanym przez media ważniejsze jest niż prawda, za którą musimy także niekiedy cierpieć. Piotr i Paweł ponieśli męczeństwo za Chrystusa w Rzymie, będącym centrum władzy w ich epoce. Nie cieszyli się popularnością władców tego świata jako bohaterowie, lecz raczej byli wyśmiewani, jak Chrystus na krzyżu. Nigdy nie wolno nam zapominać o martyrologicznym wymiarze posługi Piotrowej i urzędu biskupiego.

CWR: Dlaczego, w szczególności, niektórzy biskupi niemieccy chcą, aby udzielano Komunii św. różnym protestantom normalnie lub w oparciu o wspólne kryteria?

Kard. Müller: Żaden biskup nie jest upoważniony do udzielania Komunii Świętej chrześcijanom, którzy nie są w pełnej komunii z Kościołem katolickim. Tylko w sytuacji, gdy istnieje niebezpieczeństwo śmierci, może protestant poprosić o sakramentalne rozgrzeszenie i Komunię świętą jako wiatyk, jeśli podziela pełną wiarę katolicką, a tym samym wejdzie w pełną komunię z Kościołem katolickim, nawet jeśli nie ogłosił jeszcze swojego nawrócenia oficjalnie.

Niestety nawet biskupi nie znają już dzisiaj wiary katolickiej w jedność komunii sakramentalnej i kościelnej, i usprawiedliwiają swoją niewierność wobec wiary katolickiej rzekomą troską duszpasterską lub wyjaśnieniami teologicznymi, które jednak są sprzeczne z zasadami wiary katolickiej. Cała doktryna i praktyka muszą opierać się na Piśmie Świętym i Tradycji apostolskiej i nie mogą być sprzeczne z poprzednimi dogmatycznymi oświadczeniami Magisterium Kościoła. Ma to miejsce w przypadku pozwolenia chrześcijanom niekatolickim na przyjmowanie Komunii podczas Mszy Świętej - z wyjątkiem sytuacji opisanych powyżej.

CWR: Jak oceniłby Wasza Eminencja najpierw stan zdrowia wiary katolickiej w Niemczech, a następnie, ogólnie, w Europie? Czy Wasza Eminencja uważa, że Europa może odzyskać lub odzyska poczucie swojej dawnej tożsamości chrześcijańskiej?

Kard. Müller: Jest wielu ludzi, którzy przeżywają swoją wiarę, kochają Chrystusa i Jego Kościół i pokładają całą swą nadzieję w życiu i śmierci w Bogu. Ale wśród nich jest wielu, którzy czują się opuszczeni i zdradzeni przez swoich pasterzy. Bycie popularnym dla opinii publicznej stanowi obecnie kryterium rzekomo dobrego biskupa lub księdza. Doświadczamy nawrócenia na świat, zamiast ku Bogu, w przeciwieństwie do słów apostoła Pawła: „Zatem teraz: czy zabiegam o względy ludzi, czy raczej Boga? Czy ludziom staram się przypodobać? Gdybym jeszcze teraz ludziom chciał się przypodobać, nie byłbym sługą Chrystusa” (Ga 1,10).

Potrzebujemy kapłanów i biskupów napełnionych gorliwością dla domu Bożego, którzy poświęcają się całkowicie zbawieniu ludzi w pielgrzymce wiary do naszego wiecznego domu. Nie ma żadnej przyszłości dla „chrześcijaństwa dietetycznego”. Potrzebujemy chrześcijan o duchu misyjnym.

CWR: Kongregacja Nauki Wiary ostatnio powtórzyła odwieczne nauczanie Kościoła, że kobiety nie mogą zostać wyświęcone na kapłanów. Dlaczego zdaniem Waszej Eminencji to nauczanie, powtarzane kilkakrotnie w ostatnich latach, nadal jest kwestionowane w Kościele przez wielu?

Kard. Müller: Niestety obecnie Kongregacja Nauki Wiary nie jest szczególnie ceniona, a jej znaczenie dla prymatu Piotrów nie jest uznawane. Sekretariat Stanu i służby dyplomatyczne Stolicy Apostolskiej są bardzo ważne dla relacji Kościoła z poszczególnymi państwami, ale Kongregacja Nauki Wiary jest ważniejsza dla stosunku Kościoła do Jego Głowy, od Którego pochodzi wszelka łaska.

Wiara jest konieczna do zbawienia; dyplomacja papieska może przynieść wiele dobra w świecie. Ale głoszenie wiary i doktryny nie może być podporządkowane wymogom i warunkom ziemskich zabiegów o władzę. Wiara nadprzyrodzona nie zależy od władzy doczesnej. W wierze jest oczywiste, że sakrament święceń w trzech stopniach biskupstwa, kapłaństwa i diakonatu może być udzielany ważnie tylko ochrzczonemu katolikowi, ponieważ tylko on może symbolizować i sakramentalnie przedstawiać Chrystusa jako Oblubieńca Kościoła. Jeśli posługa kapłańska jest rozumiana jako stanowisko władzy, to doktryna zastrzeżenia sakramentu święceń katolikom płci męskiej jest formą dyskryminacji kobiet.

Ale ta perspektywa władzy i prestiżu społecznego jest fałszywa. Tylko jeśli postrzegamy całą doktrynę wiary i sakramentów oczyma teologicznymi, zamiast w kategoriach władzy, to doktryna wiary dotycząca naturalnych warunków sakramentów święceń kapłańskich i małżeństwa będzie dla nas oczywista. Tylko mężczyzna może symbolizować Chrystusa, Oblubieńca Kościoła. Tylko jeden mężczyzna i jedna kobieta mogą symbolicznie reprezentować stosunek Chrystusa do Kościoła.

CWR: Niedawno Wasza Eminencja napisał wstęp do włoskiego wydania książki Daniela Mattsona „Dlaczego nie nazywam siebie gejem” (Why I Don’t Call Myself Gay”). Co wywarło na Waszej Eminencji wrażenie w związku z tą książką i jej podejściem? Czym różni się ona od niektórych „pro-gejowskich” stanowisk i postaw przyjętych przez niektórych katolików? Co można uczynić, aby w sposób pozytywny wyjaśnić nauczanie Kościoła na temat seksualności, małżeństwa i spraw z tym związanych?

Kard. Müller: Książka Daniela Mattsona jest napisana z perspektywy osobistej. Opiera się na głębokiej intelektualnej refleksji na temat seksualności i małżeństwa, co odróżnia ją od jakiejkolwiek ideologii. Dlatego pomaga osobom z pociągiem płciowym do osób tej samej płci, aby rozpoznały swoją godność i podążały ścieżką sprzyjającą rozwojowi ich osobowości, a nie pozwalały się wykorzystywać jako narzędzia w zabiegach ideologii o władzę. Istota ludzka to wewnętrzna jedność duchowych i materialnych zasad organizacyjnych, a zatem jest osobą oraz swobodnie działającym podmiotem o naturze duchowej, cielesnej i społecznej.

Mężczyzna jest stworzony dla kobiety, a kobieta dla mężczyzny. Celem komunii małżeńskiej nie jest władza jednych nad drugimi, lecz raczej jedność w miłości dającej samego siebie, w której obydwoje wzrastają i razem osiągają cel w Bogu. Ideologia seksualna, która sprowadza człowieka do przyjemności seksualnej, jest wrogo nastawiona do seksualności, ponieważ zaprzecza, że celem seksu i erosu jest agape. Człowiek nie może pozwolić sobie na degradację do stanu wysoko rozwiniętego zwierzęcia. Jest powołany do miłości. Tylko jeśli kocham drugiego dla niego samego, odnajduję siebie; tylko wtedy uwalniam się od więzienia mego prymitywnego egotyzmu. Nie można spełniać siebie kosztem innych.

Logika Ewangelii jest rewolucyjna w świecie konsumpcjonizmu i narcyzmu. Albowiem tylko ziarno pszenicy, które wpada w ziemię i umiera, nie pozostaje samo, ale przynosi plon obfity. „Kto miłuje swoje życie, straci je, kto zaś nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne” (J 12,25).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Gorzków na szlaku Przemyskiej Pieszej Pielgrzymki

2018-07-15 19:36

Beata Pieczykura

Ostatniej Mszy św. podczas rekolekcji w drodze dla pątników 38. Przemyskiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę przewodniczył metropolita przemyski abp Adam Szal 14 lipca w Gorzkowie Nowym.

Martyna Rechul/Radio Fara

Tego dnia Metropolita Przemyski przypomniał żywą wieź łączącą Częstochowę z Przemyślem, co dzieje się za sprawą jasnogórskiego sanktuarium i „Niedzieli”, oraz zachęcał do sięgania do tego pisma. Wyrazem tej jedności była obecność ks. inf. Ireneusza Skubisia, honorowego redaktora naczelnego Tygodnika Katolickiego „Niedziela”, który do pątników skierował słowo Boże. Podkreślił on, że Chrystus zmartwychwstał, żyje i działa. Przybliżył również ideę Ruchu „Europa Christi”, którego jest moderatorem. – Trzeba nam wracać do teologii życia. Zechciejcie więc podjąć teologię zmartwychwstania – podkreślił kaznodzieja.

I w tym duchu z mocą mówił: – Chrześcijanie muszą się obudzić, także kapłani! Muszą zobaczyć perspektywę płynącą z teologii zmartwychwstania; radosne kapłaństwo, które będzie owocowało powołaniami, bo młody człowiek, który zobaczy księdza cieszącego z Mszy św. , z tego, że jest kapłanem, pójdzie za Chrystusem, bo zobaczy szczęśliwych kapłanów i szczęśliwe siostry zakonne. Wszystkich zaprosił do udziału w kongresie Ruchu „Europa Christi”, który rozpocznie się w Częstochowie 14 października.

W domu św. Jana Berchmansa, patrona parafii w Gorzkowie – Trzebniowie, w miejscu naznaczonym jego obecnością w znaku relikwii, a także św. Dominika Savio, św. Stanisława Kostki i św. Alojzego Gonzagi, patronów liturgicznej służby ołtarza, proboszcz miejsca ks. kan. Bogumił Kowalski powiedział: – Przynosicie do naszej wspólnoty parafialnej i archidiecezji częstochowskiej wielki dar Ducha Świętego – dar pobożności. Jesteśmy wdzięczni za waszą modlitwę oraz wsparcie materialne. Proszę was, abyście ten dar pobożności wyprosili także dla naszej wspólnoty parafialnej i archidiecezji częstochowskiej, która potrzebuje modlitwy i postu w intencji nowych powołań kapłańskich i zakonnych. Nawiązywał w ten sposób do oddolnej inicjatywy kapłanów częstochowskich „Modlitwa serc i stóp kapłańskich w intencji powołań”. Akcja – koordynowania przez ks. Mariana Dudę i bp. Andrzeja Przybylskiego – rozpoczyna natarczywe błagania do Pana żniwa, by posłał robotników do Kościoła Częstochowskiego. Pierwszą inicjatywą jest piesza pielgrzymka kapłanów do wszystkich kościołów parafialnych archidiecezji w dniach od 16 lipca do 20 sierpnia br. Ksiądz Proboszcz wyraził radość z obecności ks. inf. Skubisia i przypomniał udział redakcyjnej delegacji na uroczystości poświęcenia figury św. Dominika Savio oraz zaprosił pielgrzymów na ciepły posiłek; tych, którzy z wiarą, nadzieją i miłością wędrują do Czarnej Madonny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Licheń: Rowerowa pielgrzymka ze Słońska i Bogdańca

2018-07-16 17:27

Robert Adamczyk

Po pokonaniu 650 km uczestnicy 12. Rowerowej Pielgrzymki ze Słońska i Bogdańca dotarli do Lichenia.

Biuro Prasowe Sanktuarium w Licheniu

„Wyruszyliśmy ze Słońska i tym razem postanowiliśmy dotrzeć do Lichenia podróżując przez Wrocław, który bardzo nam się spodobał. Na trasie mieliśmy bardzo różną pogodę – raz padało, raz świeciło słońce; zdarzyła się też i burza. Jednak nie narzekamy, wręcz przeciwnie – cieszymy się z osiągniętego bezpiecznie celu” – powiedział Wojciech Stybel, organizator.

Zobacz zdjęcia: Rowerowa pielgrzymka ze Słońska i Bogdańca

Najstarszym uczestnikiem pielgrzymki był 65-letni ks. Gabriel Stożek z parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Bogdańcu, który w podróży pełnił rolę opiekuna duchowego grupy: „Uczestniczę po raz 10. w tej pielgrzymce i muszę przyznać, że w tym roku jechało się bardzo dobrze. Grupa była zgrana i równa. Siłę i moc do pokonywania kilometrów dawały nam intencje, z którymi jechaliśmy m.in. o łaskę zdrowia, szczęśliwe przebycie operacji, ale także za naszą Ojczyznę, gdyż przeżywamy setną rocznicę odzyskania niepodległości”.

Po przybyciu do Lichenia pielgrzymi wraz ze swoimi rodzinami i przyjaciółmi wzięli udział w Eucharystii sprawowanej przed Cudownym Obrazem Matki Bożej Licheńskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem