Reklama

Kalendarze 2019

Kobieta piękna, czyli jaka?

2018-02-28 11:19

Ewa Monastyrska
Edycja zamojsko-lubaczowska 9/2018, str. VII

Rido/fotolia.com

W Dzień Kobiet, czyli 8 marca, liczą się nie tyle goździki, ile to, że ktoś o nas pamięta, że jesteśmy ważne. Coraz rzadziej jednak cieszy nas to święto. Dostajemy kwiatka, wkładamy go do wazonika i myślimy „no to poświętowaliśmy”.

Malujemy się, kupujemy ubrania, trzepoczemy rzęsami, w mediach niekiedy obnażamy to, co jest w nas tak cenne i skryte, i wciąż czegoś brakuje. Doskonale widać to na portalach społecznościowych, gdzie młode dziewczyny pozują do zdjęć w skąpych ubraniach, byle tylko poczuć się atrakcyjną i dostać dużą liczbę „polubień”. Prawda jest taka, że bez względu na wiek, coraz mniej czujemy się piękne, a tego bardzo pragniemy. Co za pycha – ktoś powie.



Jednak to nie pycha, a Boży plan wpisany w serca kobiet. To Stwórca wymyślił nas pięknymi, by ostatecznie postawić pośrodku kwiatów w ogrodzie. Adam miał się zająć tym, co techniczne: nazywać zwierzęta, czynić świat poddanym. A ona, piękna i delikatna, miała być jego pomocą, czyli jak powie Jan Paweł II, „przede wszystkim w samym byciu człowiekiem” (MD 7). Spójrzmy na Adama. Siedzi sam i nie idzie mu to nazywanie zwierząt. I kozę, i orła nazwał „istotą żywą” (Rdz 2,19). Nagle, gdy Pan przyprowadza mu Ewę, zrywa się i krzyczy: „Ta dopiero jest kością z mojej kości i ciałem z mego ciała. Ta będzie się zwała niewiastą” (Rdz 2,23). Tylko ją zobaczył, wpadł w zachwyt i zaczął nazywać wszystko wokół. A zaczął od niej. Czy była tak wyjątkowo urodziwa? Nawet rzęs nie miała pomalowanych. Całe jej piękno tkwiło w tym, że w jej oczach jeszcze odbijał się Bóg. Można powiedzieć, jakie to pobożnie piękne, ale w dzisiejszych czasach zupełnie nieaktualne.

Zapytałam kilku mężczyzn, co to znaczy, że kobieta jest piękna? – Miło, gdy kobieta jest ładna, ale uroda przeminie. Za to jej mądrość, dobroć i łagodność pozostaną. Jej prawdziwe piękno kryje się w oczach – stwierdził Olek z Zamościa.

Reklama

Gdy dzisiejsze kobiety szukają piękna w byciu samowystarczalną, mężczyźni poszukują jej łagodności. Okazuje się, że dla mężczyzn wrażliwość jest tym niezwykłym skarbem. – Są dwa rodzaje piękna. Pierwsze wynika z wyglądu tylko. Taką kobietą mężczyzna będzie się chwalił jak zdobyczą. I drugie piękno, którym się zachwyci, i które będzie chciał chronić i nim się opiekować. Bo naprawdę piękną jest ta kobieta, która budzi zachwyt. Wydawałoby się, że musi być jakiejś nadzwyczajnej urody, ale życie pokazuje, że wcale tak nie jest. Na co patrzy mężczyzna? Na jej oczy, na włosy, na kształt i ruchy jej ciała, ale przede wszystkim na jej oczy. Słucha melodii jej głosu. I zachwyci się, jeśli w tych oczach zobaczy dobro i w głosie je usłyszy – stwierdził Piotr z Lubaczowa. Mówi się, że oczy są zwierciadłem duszy. To, co w niej jest, wypływa na zewnątrz poprzez oczy i zachwyca innych. Jeśli dusza kobiety skupiona jest jedynie na potrzebie dowartościowania, sprzątaniu czy zakupach, wówczas nie odbije od siebie piękna, które w niej wręcz tętni i chce się wydostać. – W sposób widzialny kobieta pięknieje od wewnątrz na zewnątrz, kiedy czuje, że jest kochana. Kiedy jest adorowana. To tak, jakby kwitnął kwiat na wiosnę, oświetlony ciepłem i światłem słońca, czyli miłością – powiedział Maks, rodem z Roztocza. Wiele kobiet zapewne teraz posmutniało, bo tak wiele z nas nie czuje się ani kochanymi ani adorowanymi. Czyli nie będę piękna już nigdy?

Przestańmy szukać miłości na siłę i odnajdźmy ją tam, skąd bierze ona swój początek. Wróćmy do Raju, spójrzmy znowu Bogu w oczy, zatopmy się w Nim, popatrzmy na siebie tak, jak On nas widzi. Czy jest większa miłość niż ta, która oddaje życie? Misternie lepił nas, zakochiwał się, włożył w nas serce wrażliwe, troskliwe i opiekuńcze, skromne i radosne. Oto nasze piękno i dziedzictwo, którego chcemy się pozbyć. Spójrzmy w Jego oczy i niech On tryska w nas miłością i pokojem. Kobieta staje się wówczas zagadką nieodgadnioną, bo skąd w niej ten pokój i radość? Jesteś piękna Kobieto nie dlatego, że ktoś Tobie tak mówi, ale dlatego, że On Cię taką uczynił. Szukasz czegoś, co jest w Tobie. Nie chodzi o to, by przestać o siebie dbać, bo to także jest ważne, ale przez to nie staniesz się piękna. Co najwyżej ładna. Otwórz serce na Niego i niech Twoje piękno w oczach zobaczą inni jak w Maryi. Spójrz w oczy Stwórcy, który zna Twoje piękno, a Adam wykrzyknie z radości i odnajdzie w Tobie swoją pomoc, czyli część siebie. Jesteś piękna. Twoim SPA jest modlitwa, Twoim sklepem świątynia duszy, Twoim snem Jego oddech, Twoim pięknem On w Tobie, czyli Eucharystia.

Tagi:
kobieta

Dyskusja o kobietach w społeczeństwie i Kościele

2018-12-02 13:43

md / Kraków (KAI)

Potencjał kobiet w parafiach nie jest dobrze wykorzystywany – podkreślały uczestniczki spotkania „Kraków czyta Jana Pawła II – o godności kobiety”, zorganizowanego przez Instytut Tertio Millennio. Jak zauważyły, parafie, które nie angażują kobiet, nie będą budowały wspólnoty i spełniały swojej roli.

Evgeny Atamanenko/fotolia.com

Konferencja odbyła się z okazji 30-lecia ogłoszenia Listu Apostolskiego Jana Pawła II „Mulieris Dignitatem” (O godności i powołaniu kobiety) i 100-lecia przyznania kobietom biernych i czynnych praw wyborczych. Dyskusję, podzieloną na trzy bloki tematyczne, prowadził ks. dr hab. Marcin Godawa.

O roli kobiety w Kościele mówiły psycholog i dr filozofii Justyna Melonowska oraz dr teologii Elżbieta Wiater. Przypomniała ona, że Jan Paweł II zwracał uwagę na fakt, że na początku Objawienia w Nowym Testamencie stoi kobiece „fiat”. – Kobieta jest pierwszą osobą, która doświadcza tej tajemnicy – podkreślała prelegentka. Podała również przykład Marii Magdaleny, która przyniosła apostołom wiadomość o pustym grobie. – Jest coś proroczego w tym, jak reagują na jej słowa. Oni jej nie wierzą. Zostaje sama, niewysłuchana i ten motyw w życiu wielu kobiet w Kościele będzie się powtarzał – oceniła.

Justyna Melonowska podkreślała, że cała historia chrześcijaństwa jest pytaniem o kobiety i można w niej znaleźć zarówno przykłady obrony godności kobiety i jej powołania, jak i wyrządzanych krzywd. Zwróciła uwagę, że papież w swoim dokumencie opisuje wiarę ewangelicznych kobiet jako „autentyczny rezonans umysłu i serca”. Przypomniała, że Jan Paweł II „stanowczo zabraniał kobietom maskulinizacji”, której przykładem jest walka o równouprawnienie. Jednocześnie zachęcał, by kobiety wchodziły w życie społeczne, publiczne i polityczne.

O miejscu kobiet w życiu publicznym dyskutowały w drugiej części spotkania Brygida Grysiak z TVN24 oraz dr Marta de Zuniga z Instytutu Kultury Polskiej w Londynie. – Musimy dziś zapytać, gdzie jesteśmy, jako katoliczki i kobiety konserwatywne, w debacie publicznej? Czy nas głos jest słyszalny? – zastanawiała się publicystka. Jej zdaniem, warto pytać o to, czy kobiety wierzące wykorzystują zdobycze ruchu feministycznego i czy potrafią mówić swoim głosem, a nie głosem „z ambony”. Wyznała również, że jej pragnieniem jest, aby wśród katoliczek było wiele „mocnych, silnych i odważnych” kobiet.

Brygida Grysiak przyznała, że największą siłę i pewność siebie dało jej macierzyństwo. – W moim życiu dwie wartości dają mi wolność: macierzyństwo i wiara w Chrystusa – dodała. Według niej, równie ważne jak aktywność publiczna jest „uprawianie własnego ogródka”, czyli bycie „tu i teraz” w swoich życiowych rolach oraz umiejętność docenienia kobiecej intuicji. – Kobiece interwencje rozwiązały wiele konfliktów – przekonywała.

Uczestniczki dyskusji zgodziły się z tym, że w przestrzeni publicznej potrzebne jest dziś kobiece świadectwo wiary. Ich zdaniem, potencjał kobiet w Kościele nie jest dobrze wykorzystywany, co widać zwłaszcza w parafiach, gdzie, według de Zunigi, zaangażowanie kobiet sprowadza się często do „upieczenia szarlotki i sprzątania kościoła”. – Jeśli dziś parafie nie budują wspólnoty i nie wypełniają swojej roli, to dlatego, że nie angażują kobiet, które mogłyby wypełnić je treścią – podkreślała.

Ostatni blok poświęcony był macierzyństwu. Szefowa portalu Stacja7 Aneta Liberacka mówiła o służebności kobiet i podkreśliła, że dziś jest duży problem z tym pojęciem. Dąży się do równouprawnienia, walczy się, by kobiety nie zostały wtłoczone w model służenia, który kojarzy się z wykorzystywaniem, zapominając przy tym, że służba to „wypełnienie misji, która daje szczęście i spełnienie w życiu”. – Tego uczy Maryja, która jako Służebnica wypełnia misję Jezusa – dodała Liberacka. Podkreśliła również, że nie ma macierzyństwa bez ojcostwa i nie wolno odsuwać mężczyzn od wychowania dzieci. Przyznała jej rację blogerka Natalia Białobrzeska. – Warto postawić na partnerstwo – stwierdziła.

„Kraków czyta Jana Pawła II” to projekt Instytutu Tertio Millennio. Jego celem jest ponowne odkrycie i zgłębienie nauczania Jana Pawła II i zauważenie jego ciągłej aktualności. W ramach cyklu nad fragmentami pism polskiego papieża podejmują dyskusję znane osoby z życia publicznego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

Kolęda

Alumn Grzegorz Gęsikowski
Edycja szczecińsko-kamieńska 51/2002

Termin calendae w starożytnym Rzymie oznaczał pierwszy dzień miesiąca. Najbardziej zaś uroczyście obchodzono calendae styczniowe (festum Calendarium), które rozpoczynały nowy rok. Wtedy to odwiedzano się po domach, obdarowywano podarkami i składano sobie życzenia. Podobnie czyniono w całej Europie w wiekach późniejszych, łącząc już ów zwyczaj ściśle ze świętami Bożego Narodzenia.
Tymczasem w Polsce dawnej 1 stycznia kapłani rozpoczynali odwiedziny duszpasterskie, które określano właśnie mianem kolędy. Trwała ona do 2 lutego - Święta Ofiarowania Pańskiego (Matki Bożej Gromnicznej). Najdawniejsza wzmianka o tej praktyce pochodzi z 1607 r. Wtedy to na synodzie prowincjonalnym w Piotrkowie polecono, aby plebani według starożytnego zwyczaju nawiedzali swoich wiernych po domach, uczyli ich pacierza, prawd wiary i by wchodzili w szczegóły życia, czy jest ono prawdziwie chrześcijańskie. Polecano także, by strapionych pocieszali, a ubogich wspomagali. Z kolei synod chełmski (1624 r.) zachęcał, aby proboszczowie spisywali swoich parafian i zachęcali do częstego korzystania z sakramentów. Owa wizyta miała wpłynąć na ożywienie życia religijnego i moralnego parafii.
Dla wielu rodzin kolęda jest bardzo ważnym wydarzeniem. Już od samego rana trwają w mieszkaniach przygotowania do przyjęcia kapłana. Wizyta duszpasterza jest doskonałą okazją do wspólnej modlitwy, do wyproszenia Bożego błogosławieństwa dla domowników, ale także okazją do szczerej rozmowy.
Jak należy przeżyć wizytę duszpasterską kapłana? Przede wszystkim należy się przygotować duchowo. Najlepiej uczynimy to, przystępując w czasie świąt do Komunii św., a także biorąc czynny udział w modlitwie. Nie wolno też zapomnieć o zewnętrznym przygotowaniu samego miejsca spotkania. Stół należy nakryć białym obrusem, postawić na nim krzyż, zapalone świeczki, Pismo Święte i wodę święconą. Przy tak przygotowanym stole winna zgromadzić się cała rodzina. Obrzęd kolędy nie jest wcale skomplikowany i na pewno sprzyja serdecznemu spotkaniu duszpasterza ze swoimi parafianami. Z jednej strony kapłan ma doskonałą okazję nie tylko poznać swoich wiernych, ale i wgłębić się w ich konkretną sytuację życiową, poznać jej radości, smutki i wyjść naprzeciw z konkretnym działaniem. Z drugiej strony i parafianie mają możliwość bliżej zainteresować się życiem parafii - życiem wspólnoty lokalnego Kościoła.
Jak wygląda kolęda? Zgodnie z wielowiekową tradycją kolęda w Polsce ma następujący przebieg: przed wejściem (bądź w trakcie wchodzenia) do mieszkania (domu) ministranci wraz z domownikami śpiewają kolędę, a w tym czasie jeden z chłopców kreśli na drzwiach napis: C + M + B + bieżący rok, co oznacza: Christus manisionem benedicat ("Niech Chrystus mieszkanie błogosławi"). Następnie kapłan wchodzi do mieszkania i pozdrawia obecnych słowami: "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!" (odpowiadamy: "Na wieki wieków. Amen"). Kapłan może również zacząć od słów: "Pokój temu domowi" (tym razem odpowiemy: "I wszystkim jego mieszkańcom"). Następnie wszyscy - jak jedna rodzina, zgromadzona przy jednym stole odmawiają modlitwę, którą nauczył nas Jezus Chrystus (tzn. Ojcze nasz). Po niej kapłan, wypraszając Boże błogosławieństwo dla domowników, modli się następującymi lub podobnymi słowami: "Pobłogosław + Panie, Boże Wszechmogący, to mieszkanie (ten dom), aby w nim trwały: zdrowie i czystość, dobroć i łagodność oraz wierność w wypełnianiu Twoich przykazań; aby zawsze składano Ci dzięki. A błogosławieństwo Twoje niech pozostanie na tym miejscu i nad jego mieszkańcami teraz i na zawsze. Amen". Po czym następuje końcowe błogosławieństwo: "Niech to mieszkanie i wszystkich w nim mieszkających błogosławi Bóg Ojciec i Syn + i Duch Święty. Amen". Pięknym zwyczajem jest, gdy duszpasterz teraz weźmie ze stołu krzyż stanowiący własność rodziny i poda każdemu do ucałowania. Po tym dopiero kropi mieszkanie i domowników wodą święconą i stosownie do potrzeby duszpasterskiej nawiązuje rozmowę, której zawsze powinna towarzyszyć roztropność, delikatność i chrześcijańska zasada miłości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Autonomia i współpraca - samorządowcy u kard. Nycza

2019-01-17 20:45

Biuro Prasowe Archidiecezji Warszawskiej, lk / Warszawa (KAI)

Szkoła i działalność na rzecz potrzebujących to główne pola współpracy Kościoła i samorządów – podkreślił kard. Kazimierz Nycz 17 stycznia podczas spotkania świątecznego z samorządowcami w Domu Arcybiskupów Warszawskich. Obecny na spotkaniu prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zadeklarował wolę współpracy oraz „życzliwy dialog i poszanowanie tradycji”.

Episkopat.pl
Kard. Kazimierz Nycz

Pierwsze po wyborach samorządowych spotkanie kard. Nycza z prezydentami miast, burmistrzami, wójtami i przewodniczącymi rad gmin rozpoczęło się od modlitwy za tragicznie zmarłego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, jego rodzinę oraz gdańszczan.

Metropolita warszawski wyjaśnił, że spotkanie to ma służyć współpracy Kościoła i samorządów – w tych obszarach, gdzie jest ona ważna, przy poszanowaniu wzajemnej autonomii. Przywołując zasadę pomocniczości wspomniał, że jest ona zapisana w bardzo wielu konkordatach i konstytucjach, również Polski.

- Jeżeli gdzieś byłoby za mało autonomii a czasem za dużo współpracy sygnalizujcie mi – prosił kard. Nycz samorządowców dodając, że i on również zwróci im uwagę, jeśli „gdzieś byłoby za dużo autonomii a za mało współpracy”. - Pilnujmy się nawzajem, żeby tę zasadę pomocniczości kontynuować – zaznaczył.

W ocenie kard. Nycza współpraca na linii: archidiecezja, parafie - samorządy układa się dobrze. Mamy wiele dobrych doświadczeń. Służymy tym samym ludziom – zauważa metropolita warszawski. We współpracy z miastem stołecznym np. warszawska Caritas prowadzi hospicjum stacjonarne, 2 zakłady opieki zdrowotnej i schroniska dla bezdomnych.

Kard. Nycz poprosił samorządowców o wspólną refleksję nad wyzwaniami, w związku z planami budowy nowych osiedli w Warszawie i w podwarszawskich gminach oraz rozeznawanie potrzeb, jeśli chodzi o budowę nowych kościołów.

Dr Tomasz Sławiński, przewodniczący głównej komisji urbanistyczno-architektonicznej, zwrócił uwagę na trend rozwojowy następnych dziesięcioleci. W przyszłości liczba mieszkańców Mazowsza utrzyma się na tym samym poziomie 5,4 mln, natomiast znacznie wzrośnie liczba osób powyżej 60. roku życia.

W związku z tym, że obszar metropolitalny Warszawy przyciąga użytkowników realizowane są nowe osiedla i inwestycje skupiające miejsca pracy, jak też projektowany centralny węzeł komunikacyjny. Dr Sławiński podkreślił też, że w planowaniu osiedli niezbędne jest uwzględnianie lokalizacji kościoła parafialnego na bardzo wczesnym etapie i w tym względzie niezbędna jest współpraca samorządów z proboszczami.

Wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera powiedział, że samorządowcy są po to, żeby służyć, każdy w innym stopniu i w innym zakresie, ale temu samemu człowiekowi. – Nie szukajmy różnic, szukajmy tego, co nas łączy, szukajmy współpracy i porozumienia - zaapelował.

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski uznał za najważniejsze to, aby ze sobą współpracować w duchu otwartości. – Wychowałem się tu nieopodal i zawsze ceniłem sobie tego ducha, który charakteryzował to miejsce na Miodowej: ducha otwartości, posługi dla Warszawy – mówił. - I dokładnie taka jest moja deklaracja: chcę współpracować. Wbrew temu, co czasem słyszymy, nie jestem zwolennikiem żadnej rewolucji światopoglądowej, jestem zwolennikiem rozmowy – zapewnił prezydent Trzaskowski, dodając, że „dzisiaj to właśnie w Kościele szuka sojusznika, jeśli chodzi o rozmowy o tolerancji”. Zadeklarował też „życzliwy dialog i poszanowanie tradycji”.

- Jesteśmy również otwarci na współpracę, jeśli chodzi o planowanie przestrzenne. Zawsze staramy się przewidywać i mówić jasno, jakie są potrzeby nowych osiedli: edukacja, usługi, połączenia transportowe, ale oczywiście posługa duchowa jest również bardzo istotna, dlatego że większość naszych współobywateli po prostu tego potrzebuje – dodał prezydent stolicy. - Naszym zadaniem wspólnym jest odpowiadanie na potrzeby mieszkańców Warszawy i wsłuchiwanie się w ich głos, bez cienia jakiegokolwiek zabarwienia ideologicznego. Po prostu takie są potrzeby i również w tej kwestii będziemy ze sobą współpracować – zapewnił Rafał Trzaskowski.

W spotkaniu w Domu Arcybiskupów Warszawskich wzięło udział ponad stu przedstawicieli samorządów lokalnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem