Reklama

Blisko świata ludzi ubogich

2018-03-07 11:09

Ks. Ireneusz skubiś
Niedziela Ogólnopolska 10/2018, str. 20-21

Grzegorz Gałązka
Papież Franciszek dociera do świadomości zmanipulowanych ludzi, otwiera im oczy, przytula ich, wyciska łzy grzesznikom, dodaje otuchy

Z miłości do człowieka „za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem”, jednym z członków rodziny ludzkiej. Bóg obleka się w człowieczeństwo, staje się naszym bratem...

Człowiek jest istotą jedyną w układach gwiezdnych, która ma świadomość siebie, może śmiało powiedzieć: ja jestem, ale także: ja chcę. Jest istotą wolną i rozumną. Przede wszystkim człowiek jest istotą stworzoną na podobieństwo Pana Boga. Jest tak głęboko związany z Bogiem, że wielu do siebie odnosi słowa: „bogami jesteście” (por. Ps 82, 6). Bóg tak bardzo włącza nas w swoje Boskie życie, że człowiek otrzymuje jakby barwy samego Boga.

Wierny naśladowca Chrystusa

Wydaje się, że bardzo mocno zrozumiał to i przyjął za wzór swego postępowania jako zastępca i wikariusz Chrystusa na ziemi papież Franciszek. Jak zauważamy, jest on człowiekiem, który swoją wierność ideałom przeżywa w sposób głęboki i dynamiczny. Jest pewne, że kocha ludzi – wszystkich, bez wyjątku. Miłość do człowieka jest przez niego realizowana w sposób bezpośredni, bez większego zastanawiania się czy analiz. Ze wszystkich sił stara się docierać do wnętrza serc ludzi nie tylko dobrych, ułożonych, poprawnych moralnie, ale także tych, którzy są wewnętrznie pogubieni, bezradni, którym dzieje się krzywda. To charyzmatyczny sposób widzenia człowieka, dziś – mimo wielu słów o pomocy ubogim – realizowany przez świat marginalnie lub tylko na pokaz.

Reklama

Pomyślałem sobie, że Ojciec Święty mógłby stanąć jako lider troszczących się o świat ludzi ubogich, biednych i źle się mających. Gdybyśmy chcieli w tym momencie przenieść się nad Jezioro Galilejskie i zobaczyć Chrystusa, który rozmawia z ubogimi i z ich powodu znajduje się praktycznie w nieustannym sporze z faryzeuszami, moglibyśmy w tym obrazie ujrzeć jak w lustrze wody teraźniejszość. Papież też jest tak krytykowany, niekiedy wręcz napiętnowany. Bo często także my, ludzie Kościoła, przymierzamy wszystko do kodeksu prawa, do przepisów, obowiązujących reguł, które bywają dość surowe, a nie bierzemy pod uwagę zwyczajnej miłości do człowieka. W wypowiedziach wielu ludzi nierzadko przecież poruszana jest kwestia przywrócenia kary śmierci lub pada zimne stwierdzenie, że każdy jest panem swojego losu i jakby chciał, toby mu się żyło lepiej. Wspomnę przy tej okazji pewnego senatora, który wyznał kiedyś, że jest żebrakiem, bo nie ustaje w prośbach o pomoc dla swoich biednych. Tenże człowiek jest dziś traktowany jak złodziej, bo sprzeniewierzył się przepisom, które mogą mu zafundować więzienie.

A Jezus powiedział, że „szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu” (Mk 2, 27). Normy, przepisy uchwalone przez prawo to narzędzie, które bywa czasami bezlitosne. Zresztą spór Pana Jezusa z faryzeuszami doprowadził Go na Golgotę. Cały czas był On śledzony, prowokowany i wciąż szukano sposobu, żeby Go oskarżyć i wydać na śmierć. Bo faryzeusze to ludzie, którzy się odczłowieczyli. Ustanowili całą masę przepisów dotyczących życia własnego i społecznego, powołując się na autorytet samego Boga. Chrystus pokazał, że nie tędy droga. On – Bóg, który stał się człowiekiem – pokazał człowieczeństwo w stopniu takim, o jaki chodzi Bogu. Nie było ono podobne do człowieczeństwa faryzeuszy. Zauważmy obraz niewiasty przyłapanej na cudzołóstwie. Kiedy faryzeusze chcieli skazać ją na ukamienowanie, Jezus dał im do zrozumienia, że żaden z nich nie jest bez winy, a do kobiety powiedział: „Idź i odtąd już nie grzesz” (J 8, 11). To przykład, który powinniśmy dobrze zapamiętać. Wydaje się, że papież Franciszek w swoim postępowaniu upodabnia się do Tego, który stał się człowiekiem.

Opatrznościowy pontyfikat

Tymczasem często słyszymy różne opinie o Papieżu, niekiedy dość kontrowersyjne, stawiane są pytania, czy powinien tak mówić i czynić. Wiele jego decyzji budzi polemikę i znaki zapytania, a u niektórych nawet zgorszenie – zarówno świeckich, jak i duchownych. Na przykład podczas ostatniej podróży apostolskiej w czasie lotu samolotem udzielił sakramentu małżeństwa. Trzeba nam jednak bardziej wgłębić się w tajemnicę tego niezwykłego ojca chrześcijaństwa. Mieliśmy w Kościele wielu znakomitych papieży, byli męczennicy, wielcy teologowie, był kochany przez cały świat Jan Paweł II, który zachwycał swoją świętością i pięknym człowieczeństwem. Pontyfikat Franciszka także jest opatrznościowy. Pan Bóg chce nam przez niego zwrócić uwagę na nasze człowieczeństwo.

Jesteśmy stróżami prawa i tradycji. To ważne, bo jest to kwestia zachowania naszej tożsamości i porządku, kwestia zachowania doktryny chrześcijańskiej. Ale w tym wszystkim należy sięgnąć głębiej. Trzeba dokładniej analizować nauczanie Jezusa Chrystusa i Jego postawę i uważnie się Mu przyglądać. Bo to On jest tutaj wyrocznią i znakiem. Jego przykład przez wieki przyświecał Jego uczniom i wyznawcom. Jednak każdy czas przynosi nowe okoliczności i nowe potrzeby, a także rodzi nowe wyzwania. Wiek XXI to czasy bardzo skomplikowane i trudne dla naszego człowieczeństwa. Nastaje świat sztucznej inteligencji, wchodzą nowe propozycje cybernetyczne, przychodzi zupełnie nowy świat informatyczny, następuje wielkie zderzenie cywilizacyjne, które stawia człowieka z jego ludzką naturą przed nowymi wyzwaniami, tym bardziej że w tej nowej już rzeczywistości rodzą się nowe pokolenia.

Dlatego trzeba sięgać do głębi zamyśleń ludzi, którzy dani są ludzkości i Kościołowi na nowe czasy. Zapewne Duch Święty kieruje papieżem Franciszkiem, by nauczył współczesny Kościół Boży szczególnego spojrzenia na człowieczeństwo, na ludzką naturę – Chrystusowego, czyli Bożego. Bo ciągle trzeba zachowywać stan równowagi między ludzką naturą, rozumem i wolnością a tym wszystkim, co przynoszą nowe czasy, aby uratowany był człowiek.

W ogniu Ducha Świętego

Nie mam wątpliwości, że papież Franciszek jest człowiekiem wielkiego charyzmatu, który jest dziś bardzo potrzebny w Kościele. Bo mamy świadomość, że trzeba pilnować pryncypiów i tego, co się nazywa chrześcijańskim dziedzictwem. Ojciec Święty musi przeprowadzić łódź Kościoła przez wzburzone fale życia ludzkości XXI wieku.

I widzimy, że mu się to udaje. Trzeba tylko bardziej dostrzegać działanie Ducha Świętego, który jest żywo obecny w papieskim przekazie. Ludzie potrzebują największego, Bożego – oparcia, nadziei i miłości. Franciszek ma tu stągwie wypełnione po brzegi. Jego oferta jest nad wyraz przekrojowa. Wydaje się, że czasami nie zauważa pewnych szczegółów dotyczących praw stanowionych przez ludzi, ale wie, że obowiązuje go dyrektywa Ducha Świętego: „Idąc, nauczajcie” (por. Mt 28, 19). Toteż idzie i naucza, jest – jeśli można tak powiedzieć – powszechnym katechetą. Jego sposób życia i postrzegania działań Kościoła jest niejako zielonoświątkowy. Zauważmy, jak się zachowuje podczas swoich pielgrzymek apostolskich – jest w tym bardzo podobny do św. Jana Pawła II: nawiązuje żywy i dynamiczny kontakt z wiernymi, stara się dogłębnie wchodzić w sytuację każdego człowieka mieszkającego na danym terenie. Przykładem jest jego niedawna podróż do Chile i Peru. Takiego reprezentanta Chrystusa świat potrzebuje! Nie dadzą mu tego, co daje Kościół, prądy neomarksistowskie i ateistyczne, które opanowały świat, w tym Europę, które posługują się sloganem nowoczesności i postępu, a de facto wypełniają życie wewnętrzną pustką. Tak się dzieje m.in. z opcją na rzecz zabijania nienarodzonych, która jest przykładem, jak można manipulować ludźmi, przedstawiać zło jako wielkie dobro. Są zresztą całe listy słów, które mają już całkiem inne znaczenie. Niebagatelną rolę odgrywają tu media, w których kwitną ateizm i bezbożnictwo.

Papież Franciszek dociera do świadomości zmanipulowanych ludzi, otwiera im oczy, przytula ich, wyciska łzy grzesznikom, dodaje otuchy i jak Chrystus powtarza: Ufajcie Bogu, proście Go, a będzie wam dane, trzymajcie się Go za rękę.

W tym zmaganiu z ateizmem, z życiem tak, jakby Boga nie było, chce na swój sposób wspomagać Ojca Świętego Ruch „Europa Christi”, który przez organizowanie międzynarodowych kongresów poświęconych chrześcijaństwu pragnie budzić świadomość uśpionych chrześcijan, że tylko w Chrystusie są siła i ocalenie człowieka. Musimy czym prędzej wrócić do Chrystusa, do naszego zakorzenienia. Wszyscy bierzmy zatem przykład z pełnej dynamiki postawy papieża Franciszka, którego nauczanie jest pełne uszanowania Boga i całego dzieła stworzenia, z człowiekiem na czele.

***

Ważna wielkanocna inicjatywa

Potrzebni wolontariusze

Instytut Myśli Schumana poszukuje wolontariuszy pragnących włączyć się w dzieło „Wielkanoc bez Granic”. Chcemy w ten sposób pomóc cudzoziemcom studiującym lub pracującym w Polsce w lepszym poznaniu naszej polskiej kultury, tradycji i religii przez zaproszenie ich do naszych domów, do stołu wielkanocnego. Mamy nadzieję, że dzięki temu cudzoziemcy szybciej odnajdą się w naszym społeczeństwie, lepiej się zasymilują i poczują się jak w rodzinie.

Ponieważ projekt „Wielkanoc bez Granic” obejmuje wszystkie większe miasta w Polsce, poszukujemy wolontariuszy, którzy współpracując z nami u siebie, na miejscu, pomogą nam w rozreklamowaniu tego dzieła w mediach, na uczelniach, w parafiach i instytucjach. Planowaną formą reklamy będzie również przyklejanie przechodniom na ulicach czy studentom na uczelniach naklejek w kształcie jajka-pisanki z zaproszeniem do udziału w „Wielkanocy bez Granic”.

Zapisy i szczegóły na stronie internetowej: www.WielkanocbezGranic.com i pod numerem telefonu: 570 990 686.

Tagi:
Franciszek

Papież na spotkaniu z dziećmi migrantami

2018-12-16 21:23

vaticannews / Watykan

Grzegorz Gałązka

Dziś dzieci we Włoszech zanoszą do poświęcenia figurki Dzieciątka Jezus z domowych szopek. W Rzymie święci je Papież po modlitwie Anioł Pański z okna swej prywatnej biblioteki w Pałacu Apostolskim. Z tej okazji jeszcze przed południem Franciszek spotkał się z grupą dzieci z rodzin migrantów, które korzystają na co dzień z działającej dla nich od wielu lat w Watykanie przychodni pediatrycznej.

Ojciec Święty przyznał, że to spotkanie przywodzi mu na myśl Boże Narodzenie i los małego Jezusa. "W tym przedświątecznym czasie zastanawiam się, czy Dzieciątko Jezus też chorowało na jakąś grypę, bywało przeziębione. Na pewno tak. Ciekawe, co robiła Jego Mama? Nie wiem, czy w Nazarecie albo w Egipcie były przychodnie. Ale gdyby Matka Boża mieszkała w Rzymie, to na pewno przyniosłaby swego Synka do tej przychodni. Jestem o tym przekonany” - powiedział papież.

Dziękując personelowi przychodni za codzienną pracę, Franciszek przyznał, że praca z dziećmi wymaga poświęceń i cierpliwości. Może też jednak nas dorosłych czegoś nauczyć.

"Mnie dzieci uczą jednego, że aby zrozumieć realia ludzkiego życia, trzeba się uniżyć, pochylić się, tak jak się pochylamy, kiedy chcemy pocałować dziecko. Tego nas uczą dzieci - mówił Ojciec Święty. - Ludzie pyszni i zarozumiali nie mogą zrozumieć życia, bo nie potrafią się uniżyć. My wszyscy, specjaliści, administratorzy, siostry zakonne… przekazujemy dzieciom tak wiele różnych rzeczy, a one przekazują nam to przesłanie, dają nam tę lekcję: uniż się, bądź pokorny i w ten sposób nauczysz się rozumieć życie i innych ludzi” - powiedział Franciszek

Franciszek podziękował też za złożone mu życzenia z okazji przypadających jutro jego 82. urodzin oraz za przygotowany z tej okazji ogromny tort. Żartując wyraził nadzieję, że po spożyciu tak wielkiego tortu dzieci, nie będą cierpieć na niestrawności.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Świadomość, że w trudnościach zawsze możemy zwrócić się do Pana, jest wielkim powodem do radości

2018-12-16 13:01

st, tom (KAI) / Watykan

"Świadomość, że w trudnościach zawsze możemy zwrócić się do Pana i że On nigdy nie odrzuca naszych modlitw jest wielkim powodem do radości" - powiedział Franciszek podczas dzisiejszej modlitwy Anioł Pański w Watykanie. Papież przypomniał, że liturgia dzisiejszej niedzieli zaprasza nas do radości i zaznaczył, że Bóg zawsze z miłością kieruje naszym życiem, także pośród problemów i cierpień i ta pewność posila naszą nadzieję i męstwo.

Grzegorz Gałązka

Franciszek nawiązując do liturgii trzeciej niedzieli Adwentu przywołał słowa proroka Sofoniasza: „Wyśpiewuj, Córo Syjońska, podnieś radosny okrzyk, Izraelu! Ciesz się i wesel z całego serca, Córo Jeruzalem!”. "To wezwanie proroka jest szczególnie właściwe w czasie, gdy przygotowujemy się na Boże Narodzenie, ponieważ dotyczy Jezusa, Emmanuela, Boga-z-nami: Jego obecność jest źródłem radości" - zaznaczył papież.

Franciszek zwrócił dalej uwagę, że słowa proroka: „Pan, twój Bóg jest pośród ciebie, Mocarz, który daje zbawienie” znajdują swoje pełne znaczenie w momencie Zwiastowania Maryi, opowiadane przez Ewangelistę Łukasza. "W odległej mieścinie w Galilei, w sercu młodej kobiety nieznanej światu, Bóg rozpala iskrę szczęścia dla całego świata. A dzisiaj ta sama nowina jest skierowana do Kościoła, powołanego do przyjęcia Ewangelii, aby stała się ciałem, konkretnym życiem" - wyjaśniał Ojciec Święty.

Z kolei nawiązując do słów św. Pawła papież zwrócił uwagę, że zachęca on nas dzisiaj, byśmy się niczym nie zamartwiali, ale w każdej sytuacji przedstawiali Bogu wszystkie nasze pragnienia. "Świadomość, że w trudnościach zawsze możemy zwrócić się do Pana i że On nigdy nie odrzuca naszych modlitw jest wielkim powodem do radości. Żadna troska, żaden lęk nigdy nie będzie w stanie odebrać nam pogody ducha wypływającej ze świadomości, że Bóg zawsze z miłością kieruje naszym życiem. Także pośród problemów i cierpień ta pewność posila naszą nadzieję i męstwo" - powiedział Franciszek i przypomniał, że w okresie Adwentu jesteśmy przede wszystkim wezwani do nawrócenia.

Na zakończenie wezwał: "Niech Dziewica Maryja pomaga nam otworzyć nasze serca na Boga, który przychodzi, aby napełnić całe nasze życie radością".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Katowice: Modlitwa w 37. rocznicę pacyfikacji kopalni KWK „Wujek”

2018-12-17 09:39

ks.sk / Katowice (KAI)

Eucharystią pod przewodnictwem metropolity katowickiego abp Wiktora Skworca rozpoczęły się obchody 37. rocznicy pacyfikacji kopalni KWK „Wujek”. We Mszy św. uczestniczył premier Mateusz Morawiecki.

ks. S. Kreczmański/www.archidiecezjakatowicka.pl

Homilię podczas Mszy św. wygłosił bp Grzegorz Olszowski. Zapewniał, że „Bóg, który jest zawsze z nami, nawet w takich tragicznych wydarzeniach, potrafi mocą swej łaski wyprowadzić dobro”. - To dobro jest owocem ofiary. Ofiary dziewięciu z „Wujka”. A może też było tak, że zaczęło dziać się coś dobrego i pociągnęło to za sobą właśnie taką ofiarę. Dobro zawsze kosztuje, wiąże się z wysiłkiem, poświęceniem – mówił biskup pomocniczy archidiecezji katowickiej.

Bp Olszowski przypomniał wszystkim, że gromadzimy się „najpierw po to, by modlić się w intencji ofiar i ich bliskich”. - Modlimy się również za oprawców, tak bardzo potrzebujących naszej modlitwy. Jakże poraniony, nieszczęśliwy musi być człowiek, który decyduje się, by zadawać ból, cierpienie, który sam zadaje rany – mówił. Dodał, że „mamy też prawo modlić się o sprawiedliwość w ocenie faktów, postawy strajkujących oraz oprawców i systemu, któremu zdecydowali się służyć”. Wyraził także nadzieję, że takie wydarzenia już nigdy się nie powtórzą.

ks. S. Kreczmański/www.archidiecezjakatowicka.pl

Wprowadzając do przeżywanej liturgii metropolita katowicki przypomniał niedawną wspólną modlitwę z kard. Parolinem, który przybywając do Katowic na Szczyt Klimatyczny najpierw udał się pod krzyż przy kopalni „Wujek”. - Po złożeniu kwiatów i modlitwie za poległych – zwracając się do przedstawicieli kopalni i muzeum zaapelował, by: „przekazywali młodemu pokoleniom pamięć o tym miejscu i o tym tragicznym wydarzeniu. I zachęcał do modlitwy, „by taka tragedia już nigdy się nie wydarzyła” – mówił abp Skworc.

Przypomniał, że Eucharystia w kościele, który jest „owocem ofiary 9-ciu spod kopalni „Wujek” jest sprawowana także pod krzyżem. - Stajemy również przy krzyżu Jezusa Chrystusa, jedynego sprawiedliwego; aby ponowić Jego zbawczą ofiarę i niejako wpisać w nią ofiarę życia naszych bohaterów i wszystkich ofiar stanu wojennego, wojny i powstań śląskich. Każdy krzyż jest znakiem i zapisem miłości Boga, który dał swego Syna, aby zbawił świat. Jest zapisem solidarności Boga z cierpiącym i upokarzanym człowiekiem. Bóg przez krzyż pokazuje, iż zawsze staje po stronie człowieka – mówił abp Skworc.

Po Mszy św. udano się pod krzyż przy kopalni „Wujek”, gdzie miały miejsce przemówienia, uroczysty apel poległych oraz składanie wieńców i kwiatów przez rodziny poległych górników, jak i oficjalne delegacje.

- Ofiara górników z kopalni „Wujek” była dla mnie latarnią wolności. Ks. Jerzy Popiełuszko mówił o systemach, które zniewalają bardziej niż fizyczne więzienia. Górnicy z kopalni „Wujek” i inni, którzy stanowili wówczas opór (…) wyrywali „zęby krat” tamtym oprawcom, tamtemu systemowi komunistycznemu – powiedział pod pomnikiem przy kopalni „Wujek” premier Mateusz Morawiecki. Odczytano także list prezydenta RP Andrzeja Dudy, w którym prezydent zapewnia o pamięci i solidarności z uczestnikami uroczystości.

W 1981 miała miejsce krwawa pacyfikacja kopalni „Wujek” w wyniku której zginęło 9 górników, a 23 zostało rannych. Strajk podjęty na kopalni był wynikiem wprowadzenia w Polsce stanu wojennego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem