Reklama

Prosto i jasno

Bufory przed GMO

2018-03-07 11:09

Czesław Ryszka
Niedziela Ogólnopolska 10/2018, str. 40

icarmen13/pl.fotolia.com

Polska będzie nadal wolna od upraw GMO, natomiast bardzo ważne staje się bezpieczeństwo żywności sprowadzanej z krajów, gdzie takie uprawy istnieją.

Gorąco zrobiło się w Sejmie i Senacie z powodu nowelizacji ustawy o mikroorganizmach i organizmach genetycznie zmodyfikowanych, czyli o GMO. Prawo i Sprawiedliwość w kampanii wyborczej obiecało Polskę wolną od GMO. Czy nowelizacja ustawy otwiera możliwość takich upraw – jak twierdzą przedstawiciele części organizacji rolniczych i ekologicznych?

Do zmiany ustawy z 2011 r. zobowiązał Polskę wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE (z 2 października 2014 r.), który nakazuje ustanowienie w krajowym porządku prawnym przepisów dotyczących: 1. Obowiązku powiadomienia właściwych władz o lokalizacji upraw GMO; 2. Ustanowienia rejestru lokalizacji tych upraw; 3. Podania do publicznej wiadomości informacji o ich lokalizacji. To prawda, że dyrektywa UE nie nakazuje wprost prowadzenia upraw GMO, ale też nie pozwala na ich całkowity zakaz. Gdyby Polska taki zapis wprowadziła, byłby to kolejny argument do wytoczenia Polsce zarzutu o brak praworządności.

Dlatego nowa ustawa wprawdzie nie zakazuje upraw GMO, ale w praktyce stawia warunki nie do spełnienia dla wydania takiej decyzji. Mianowicie, odmowa wpisu takiej uprawy do Rejestru Upraw GMO następuje w przypadku: 1. Gdy odmówi tego minister rolnictwa; 2. Gdy odmówi rada gminy, powiatu lub sejmiku województwa; 3. Gdy dokumentacja przedłożona przez wnioskodawcę nie uwzględnia wpływu na bezpieczeństwo środowiska lub zdrowie ludzi. Konkretnie, jeśliby ktoś chciał zasiać modyfikowaną kukurydzę czy rzepak, to najpierw musiałby wykonać badania, czy taka uprawa nie zaszkodzi innym organizmom żywym, ze szczególnym uwzględnieniem tych istniejących na obszarach Natura 2000. A to oznaczałoby konieczność przebadania wpływu GMO na kilka tysięcy gatunków, co w praktyce zajęłoby wiele lat. Ponadto, według ustawy, taką uprawę można by prowadzić w odległości 30 km od obszarów chronionych, parków narodowych oraz siedzib ludzkich, a jeśli spojrzy się na mapę Polski, to takiego obszaru dla upraw GMO się nie znajdzie. Dodatkowo należałoby uzyskać zgodę wszystkich osób fizycznych zamieszkujących w promieniu 30 km (wystarczy, że tylko jedna osoba będzie temu przeciwna, i koniec sprawy). Te i inne zapisy w praktyce wykluczają możliwość takich upraw.

Reklama

Podsumowując – Polska będzie nadal wolna od upraw GMO, natomiast bardzo ważne staje się bezpieczeństwo żywności sprowadzanej z krajów, gdzie takie uprawy istnieją. Cóż z tego, że nie wolno wysiewać roślin genetycznie zmodyfikowanych do gruntu, skoro sprowadzamy olbrzymie ilości pasz zawierających nasiona roślin GMO – to głównie soja, ale też kukurydza (zwierzęta są karmione paszą, która zawiera nasiona GMO).

W związku z tym Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi przygotowuje projekt zmian prawnych, które mają doprowadzić do utworzenia w Polsce systemu znakowania produktów wolnych od GMO lub wyprodukowanych bez wykorzystania organizmów modyfikowanych genetycznie. Wprowadzenie oznakowania poprawi bezpieczeństwo żywności i jej jakość oraz rynkowe ukierunkowanie produkcji (obecnie np. zakłady masarskie nie wiedzą, czy kupują mięso zwierząt, które były karmione paszami zawierającymi GMO, czy zwierząt, które nie były nimi karmione). Takie systemy znakowania żywności wolnej od organizmów genetycznie zmodyfikowanych funkcjonują już od dawna w kilku państwach UE i doskonale się sprawdzają.

Co więcej, powstanie jedna instytucja nadzorująca bezpieczeństwo żywności (obecnie jest to 5 różnych podmiotów, podlegających różnym resortom: Państwowa Inspekcja Sanitarna, Inspekcja Weterynaryjna, Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, Inspekcja Handlowa oraz Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa). Z powodu nie zawsze spójnych regulacji i chaosu kompetencyjnego w minionych latach dochodziło do skandali z żywnością: sól drogowa jako środek konserwujący wędliny, fałszowanie suszu jajecznego, afery ze skażonym mlekiem w proszku, z koniną zamiast wołowiny... A ile podobnych przestępczych procederów nie wykryto?

Co jeszcze ważne w nowej ustawie o GMO: mówi się, że są rolnicy, którzy nielegalnie sieją transgeniczny rzepak czy kukurydzę. By ustrzec się kar za łamanie przepisów, na obrzeżach pola sieją tradycyjne odmiany, a w środku zmodyfikowane. Dlatego zapisy tej ustawy wprowadzają rygorystyczne kontrole oraz wysokie sankcje karne. Należy więc napisać, że bufory przed GMO są wystarczające, ale wszystkich zapewne nie zadowolą.

Czesław Ryszka, pisarz i publicysta, senator RP w latach 2005-11 i od 2015 r.

Tagi:
opinie

O. Żak SJ: „Stanowisko KEP” to dokument wyrazisty i przemyślany

2018-11-20 06:43

lk / Warszawa (KAI)

Jest to dokument przemyślany i odzwierciedlający aktualny stan świadomości kościelnej w Polsce. Przyjmuje perspektywę papieży, zwłaszcza Benedykta XVI i Franciszka, stawiającą dobro ofiar przed instytucją. Jest to perspektywa wiary, co wskazuje, że adresatem "Stanowiska" są przede wszystkim wierni Kościoła. Nie ma tu jakiejś próby relatywizacji zła, jest natomiast przyznanie wraz z papieżem Franciszkiem, że skarga ofiar przez długi czas była ignorowana, ukrywana lub wyciszana. Jest wola przyczynienia się do tego, aby nasze społeczeństwo było dla młodych bezpieczne - powiedział KAI o. Adam Żak SJ, odnosząc się do przyjętego dziś przez biskupów na Jasnej Górze „Stanowiska Konferencji Episkopatu Polski w sprawie wykorzystywania seksualnego osób małoletnich przez niektórych duchownych”.

Adam Tarnowski
O. Adam Żak

Zdaniem o. Żaka, żadna wcześniejsza wypowiedź biskupów nie formułowała tak wyraziście stanowiska Konferencji Episkopatu Polski w kwestii przestępstw wykorzystywania seksualnego osób małoletnich przez niektórych duchownych. - Takiej całościowej wizji Episkopatu nie przedstawiał żaden dokument – dodał koordynator KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży.

„Jest to dokument przemyślany, pokazujący recepcję wniosków, jakie ze skandalu wyciąga Kościół powszechny, począwszy od tonu wyraźnie empatycznego wobec ofiar” – powiedział KAI o. Żak. Wskazał m.in. na to, że przyjęta w "Stanowisku" perspektywa jest perspektywą wiary, w której ochrona dzieci i młodzieży jest integralną częścią misji powierzonej Kościołowi przez Jezusa. "Znaczy to – kontynuował – że zadania, jakie ochrona dzieci i młodzieży stawia przed Kościołem w Polsce nie są zabiegami kosmetycznymi."

W całym dokumencie przewija się troska o ofiary wykorzystywania seksualnego przez duchownych, choć oczywiście – zaznacza o. Żak – „Stanowisko” pewnie nie spełnia oczekiwań części osób poszkodowanych.

Warto zauważyć, że jest to dokument inny w tonie i w treści od dotychczasowych wypowiedzi z kręgów episkopatu. Zawiera on podejście bardziej całościowe, co nie oznacza, że porusza wszystkie aspekty – dodał jezuita.

Jednym z końcowych fragmentów dokumentu Episkopatu Polski jest „Słowo do sprawców”, w którym zawarto wezwanie winnych przestępstwa duchownych do „spełnienia wymogów sprawiedliwości" i do przyjęcia odpowiedzialności za popełnione przestępstwa.

„Jest to nawiązanie do słów papieża Benedykta XVI z listu do Kościoła w Irlandii. To słowo nie pomniejsza w jakikolwiek sposób odpowiedzialności sprawców za ich czyny. Jest to bardzo jednoznaczne słowo pasterzy do duchownych, którzy im podlegają, a którzy takich czynów się dopuścili” – powiedział o. Adam Żak.

W „Stanowisku” biskupi zaapelowali także do wszystkich odpowiedzialnych w Kościele za prowadzenie placówek o charakterze edukacyjnym i opiekuńczo-wychowawczym, o zdobywanie odpowiedniej wiedzy i umiejętności w realizowaniu programów prewencji. Zdaniem biskupów, bezpieczeństwo dzieci i młodzieży powinno stać się priorytetem całego społeczeństwa

Zdaniem koordynatora KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży, jest to echo postulatów zgłaszanych przez Rzecznika Praw Dziecka odnośnie do stworzenia narodowej strategii zapobiegania wszelkiej przemocy wobec dzieci i młodzieży. Powinna ona objąć wszystkie płaszczyzny opieki nad dziećmi i młodzieżą pozostające także w gestii państwa. – To stanowisko ma jasną wymowę, a przy tym nie ma tu jakiegoś przerzucania odpowiedzialności na kogokolwiek. Jest to uznanie własnej odpowiedzialności i wola przyczynienia się do tego, żeby nasze społeczeństwo było dla młodych społeczeństwem bezpiecznym, a przemoc wobec małoletnich nie znajdowała żadnego usprawiedliwienia – dodał o. Adam Żak SJ.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

U Pani z Guadalupe

Alicja Rafalska
Niedziela Ogólnopolska 50/2010, str. 25

Graziako / Niedziela

W ponaddwudziestomilionowym mieście Meksyk metro jest zawsze pełne. Na początku grudnia każdego roku tłok jest jednak szczególny. Ze stacji La Villa-Basilica tłum idzie na Calzada de Guadalupe. Ubrani w różnobarwne stroje meksykańscy Indianie tańczą, śpiewają i niosą morze kwiatów. Wszystko dla Matki Bożej z Guadalupe - Pani Meksyku.

Objawienia u stóp Tepeyac

Dlaczego właśnie na początku grudnia tak wiele ludzi nawiedza meksykańskie sanktuarium w Guadalupe?
Prawie pięćset lat temu w podbitym przez Hiszpanów imperium Azteków miały miejsce trzy objawienia Maryi. Niedaleko piramid w Teotihuacan, u stóp wzgórza Tepeyac na przedmieściach dzisiejszego Mexico City, Maryja ukazywała się Indianinowi Juanowi Diego. Przekazała wtedy życzenie, by w tym miejscu zbudować kaplicę, aby wszyscy potrzebujący pomocy i wsparcia mogli je znaleźć u litościwej i kochającej Matki. Działo się to między 9 a 12 grudnia 1531 r.
Aby przekonać do swego przesłania hiszpańskiego biskupa, który nie dowierzał opowieściom biednego Indianina, pięknie ubrana Pani kazała Juanowi Diego Cuauhtlatoatzinowi (co w języku náhuatl znaczy „mówiący orzeł”) zebrać na wzgórzu róże. Juan Diego - w środku zimy - zebrał kwiaty, zawinął je w płaszcz i przyniósł biskupowi Juanowi de Zumárraga. Gdy je wysypał, na płaszczu ukazał się wizerunek Maryi. Kazała siebie nazywać „Santa Maria Virgen de Guadalupe”.
Kaplicę zbudowano dość szybko, potem powstała bazylika. Na pamiątkę tych zdarzeń dzień 12 grudnia czci się w Meksyku w sposób szczególny.

Niezwykły wizerunek na tilmie

Wizerunek Matki Bożej powstał na płaszczu Juana Diego utkanym z włókien agawy. Po wnikliwych badaniach w znacznym powiększeniu nie widać na nim pociągnięć pędzla. Badania chemiczne agawowych włókien z obrazu, wykonane przez niemieckiego noblistę Richarda Kuhna, wykazały, że w pobranych próbkach nie można zidentyfikować ani organicznych, ani nieorganicznych materiałów, używanych kiedyś przez artystów. Nie jest to na pewno obraz wykonany zgodnie z prawidłami sztuki malarskiej, na odpowiednio przygotowanym podkładzie. Poszczególne barwy są jakby oryginalnie przynależące do włókien z agawy. Zadziwia też wyjątkowa trwałość obrazu. Pomimo że ma on prawie 500 lat, a warunki, w jakich przebywał, nie były sprzyjające, wizerunek Santa Maria Virgen de Guadalupe skutecznie opiera się próbie czasu. Organiczny materiał tilmy nie ulega degradacji, a barwy są ciągle żywe. Wizerunek nie uległ też uszkodzeniu ani w roku 1921, kiedy to meksykańscy przeciwnicy religii chrześcijańskiej podłożyli ukrytą w bukiecie róż bombę, ani w roku 1985 r, gdy Meksyk nawiedziło potężne trzęsienie ziemi.
Obraz Pani z Guadalupe ma wiele nierozwiązanych zagadek. Za pomocą najnowszej aparatury optycznej prowadzone są badania źrenic Maryi, a interpretacja wyników zaskakuje wielu znawców przedmiotu. Badacze odkrywają też symboliczne znaczenie wielu elementów dekoracyjnych wizerunku. Konstelacja gwiazd tworząca kontury postaci Maryi jest, według obliczeń astronomów, zgodna z obrazem układu gwiazd z 9 grudnia 1531 r. Pod jednym wszakże warunkiem - jest to obraz „z góry”, a nie z ludzkiej, ziemskiej perspektywy.
Z racji wielu trudnych do wyjaśnienia faktów obraz Najświętszej Maryi Dziewicy z Guadalupe zaliczany jest do świętych nowożytnych acheiropitów. „Acheiropoietos” to wyraz grecki, który oznacza „nie ręką ludzką uczyniony”. Do grupy tej, w tradycji chrześcijańskiej, należy również m.in. chusta św. Weroniki i Całun Turyński.

Stara i nowa bazylika

Miasto Meksyk zbudowano w miejscu, w którym kiedyś było jezioro. Z powodu grząskiego podłoża, fundamenty starej, XVI-wiecznej świątyni, gdzie przechowywano wizerunek Matki Bożej, zaczęły „tonąć”. Konstrukcja bazyliki niebezpiecznie pękała. Postanowiono więc wybudować nową bazylikę. Zaprojektował ją meksykański architekt Pedro Ramírez Vásquez, który wcześniej projektował słynny aztecki stadion w Meksyku. Może właśnie dzięki tym doświadczeniom wpadł na pomysł okrągłej, szerokiej na sto metrów budowli, w której wizerunek Matki Bożej jest widoczny dla każdego z kilkudziesięciu tysięcy wiernych (tyle bowiem może pomieścić świątynia). Jest on umieszczony za ołtarzem, za którym na dolnym poziomie zbudowano mechanicznie przesuwane ruchome „ścieżki”, aby każdy mógł choć przez chwilę być blisko Pani z Guadalupe.
Co ciekawe, miejsce na chór znajduje się między ołtarzem a wiernymi, bo śpiew jest w meksykańskiej tradycji bardzo ważny. Często można usłyszeć tam słynnych meksykańskich mariachi. Zarówno w górnej, jak i w dolnej części bazyliki znajdują się liczne kaplice, a siedem bram do wnętrza bazyliki to odniesienie do siedmiu bram niebieskiego Jeruzalem. Nową bazylikę zbudowano w ciągu dwóch lat (1974-76).
Obok niej ciągle otwarta jest również stara bazylika. Z pajęczyną wzmacniających konstrukcji, jest miejscem modlitw nawiedzających sanktuarium pielgrzymów. To meksykańskie miejsce kultu jest bowiem drugim na świecie, po Bazylice św. Piotra w Rzymie, najczęstszym celem pielgrzymowania. Rocznie odwiedza je kilkanaście milionów wiernych.
Kiedyś wizerunek Morenity z Tepeyac był obiektem kultu Azteków i Hiszpanów. Kapliczki Jej poświęcone można teraz spotkać w Meksyku prawie wszędzie - w bankach, na dworcach czy w nowoczesnych centrach miast. W 1979 r. Jan Paweł II powiedział: „Jakże głęboka jest moja radość, że pierwsze kroki mojego pielgrzymowania prowadzą do Ciebie, Maryjo, w tym sanktuarium Ludu Bożego Meksyku...”, bo właśnie tam przybył z pierwszą swoją zagraniczną pielgrzymką w styczniu 1979 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

LMW zaprasza na uroczyste otwarcie zmodernizowanej wystawy

2018-12-12 21:27

Magdalena Poradzisz - Cincio

W związku z realizacją projektu „Modernizacja wystawy stałej Żołnierz Polski 1914-1945 w stulecie odzyskania niepodległości” w Lubuskim Muzeum Wojskowym w Drzonowie trwają intensywne prace związane z aranżacją nowej wystawy stałej.

Archiwum LMW

Stara wystawa została całkowicie zdemontowana, sala wyremontowana (pomalowano ściany, odnowiono podłogi). Wszystkie eksponaty prezentowane będą w nowoczesnych gablotach, wykonanych według najnowocześniejszych norm bezpieczeństwa.

Realizacja projektu umożliwi stworzenie nowej aranżacji wystawy stałej uzupełnionej nowoczesnymi środkami przekazu oraz wprowadzenie narracji, która kształtować będzie świadomość historyczną odbiorców. Nowe gabloty podniosą bezpieczeństwo prezentowanych zbiorów, w tym broni palnej oraz umożliwią ich atrakcyjniejszą aranżację. Tłem, a zarazem środkiem przekazu, będą duże wydruki zdjęć wielkoformatowych, wykonanych z cyfrowej kopii zdjęć archiwalnych z naszych zbiorów. Wydruki umieszczone zostaną na tylnych ścianach gablot.

Wystawie towarzyszyć będzie bogato ilustrowany katalog.

Zmodernizowana wystawa przedstawiać będzie następujące bloki tematyczne:

1. Polski czyn zbrojny w I wojnie światowej oraz okresu wybijania się na Niepodległość i walk o granice z lat 1914-1921;

2. Wojsko Polskie II RP (w tym bloku szczególnie wyróżnione będą m.in. polskie pistolety Vis. W zbiorach naszej placówki znajduje się unikatowy, pochodzący z prototypowej serii pistolet Vis wz. 32);

3. Wojna Obronna 1939 r.;

4. Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie i wyposażenie wojsk alianckich;

5. Udział lotników polskich w II wojnie światowej;

6. Walki o Monte Cassino;

7. Polskie Państwo Podziemne i Powstanie Warszawskie;

8. Wyposażenie i uzbrojenie wojskowe Państw Osi;

9. Ludowe Wojsko Polskie i jego udział w ofensywie radzieckiej lat 1944-1945;

10. Kobiety–żołnierze.

Na uroczyste otwarcie zmodernizowanej wystawy "Żołnierz Polski 1914-1945" zapraszamy tuż po świętach - 27.12.2018 o godz. 13.00. Wstęp wolny!

Projekt "Modernizacja wystawy stałej Żołnierz Polski 1914-1945 w stulecie odzyskania niepodległości" został dofinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem