Reklama

Wielkopostny dzień skupienia szafarzy

2018-03-07 11:21

Monika Łukaszów
Edycja legnicka 10/2018, str. VII

Monika Łukaszów
W spotkaniu uczestniczyło ponad 160 szafarzy Najświętszego Sakramentu z terenu diecezji legnickiej

W sanktuarium św. Jacka w Legnicy w ramach Wielkopostnego Dnia Skupienia spotkali się Nadzwyczajni Szafarze Komunii św. Spotkanie, w którym uczestniczyło ponad 160 osób, odbyło się 24 lutego br.

– Te coroczne dni skupienia, w których uczestniczymy, są szczególnym czasem – mówi ks. Tomasz Karuze, diecezjalny duszpasterz nadzwyczajnych szafarzy Komunii św.

– To szczególna okazja, aby zatrzymać się, zastanowić i przemyśleć ważne sprawy, szczególnie w tej posłudze.

Reklama

Z szafarzami w sanktuarium spotkał się bp Marek Mendyk, który w samo południe przewodniczył Mszy św., a także wygłosił konferencję pt. „Wielki Post, jako czas zadany dla człowieka wiary, w kontekście tegorocznego hasła duszpasterskiego: «Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym»”.

– Nadzwyczajni Szafarze Komunii św. to nadzwyczajna grupa w Kościele wśród osób, które posługują we wspólnotach – mówił biskup Marek. – To nie tylko są osoby, które pomagają rozdawać Komunię św., ale przede wszystkim są to osoby, które niosą Chleb Życia do osób chorych, samotnych, trochę pokaleczonych. Myślę, że szafarze są skarbem, który pozwala nam zachować cudowną jedność między tymi, którzy na co dzień tworzą wspólnotę eucharystyczną, a tymi, którzy z różnych powodów nie mogą w niej uczestniczyć, przyjmując Ciało i Krew Pańską – mówił Ksiądz Biskup.

Wśród przybyłych do Legnicy był m.in. pan Leszek z Wojcieszowa, który szafarzem jest już od 7 lat. – Ta posługa to kontynuacja mojej wcześniejszej posługi, jako ministranta i lektora. Mój ówczesny proboszcz z parafii Świętej Trójcy z Podgórzyna, zaproponował mi, abym został szafarzem. I tak się stało. Zostałem nim po odbyciu specjalnego przygotowania. Bardzo mocno wspierała mnie rodzina, rodzice, dziadkowie i ówczesna narzeczona, obecnie żona. Sąsiedzi i parafianie może byli troszeczkę zaskoczeni, bo jednak przyjmowanie Komunii św. z rąk osoby świeckiej było czymś nowym. Jednak mimo to szybko mnie zaakceptowali. Pomocą w zrozumieniu takiej sytuacji było to, że ksiądz proboszcz w mojej parafii zrobił także wprowadzenie, poświęcone temu, kim ma być szafarz i co to oznacza. Można powiedzieć, że w ten sposób przygotował parafian na obecność nadzwyczajnego szafarza Komunii św. w kościele – mówi pan Leszek.

Obecny także na tym spotkaniu pan Rafał z Raciborowic dodał, że bycie szafarzem to nie tylko zaszczyt, ale przede wszystkim wielkie zobowiązanie. – W dzisiejszym świecie, kiedy społeczeństwo się laicyzuje, musimy swoją postawą i życiem pokazywać światu, że trwamy przy Panu Bogu – wyjaśniał.

Warto przypomnieć, że nadzwyczajni szafarze Komunii św. to osoby świeckie, głównie mężczyźni, którzy podczas Mszy św. pomagają kapłanom rozdzielać Komunię św. Aby zostać szafarzem, należy odbyć odpowiednie przygotowanie. Przebiega ono pod kierunkiem duszpasterza diecezjalnego. Obecnie w diecezji legnickiej jest ponad 250 nadzwyczajnych szafarzy. Ich pomoc jest bardzo ważna w posłudze w parafii. Przede wszystkim jest to pomoc podczas większych uroczystości w rozdawaniu Komunii św., ale także w odwiedzaniu chorych i zanoszeniu im Eucharystii.

Tagi:
szafarze

Posłani do chorych i cierpiących

2018-07-10 14:48

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 28/2018, str. VI

Z ks. Dariuszem Sidorem, odpowiedzialnym za formację nadzwyczajnych szafarzy Komunii św. w naszej diecezji, rozmawia ks. Adam Stachowicz

Ks. Adam Stachowicz
Oczywistą sprawą jest, że każdy szafarz Komunii św. sam przystępuje do sakramentów

Ks. Adam Stachowicz: – Nadzwyczajni szafarze Komunii św. są najbliższymi współpracownikami kapłanów w parafii. Po rozpoczęciu (wstępnej) formacji bp Krzysztof Nitkiewicz udzielił błogosławieństwa do posługi 57 mężczyznom z kilkunastu parafii naszej diecezji. Na czym polega posługa nadzwyczajnego szafarza Komunii św.? W czym może pomóc kapłanom?


Ks. Dariusz Sidor: – Nadzwyczajny szafarz Komunii św. pełni swoją funkcję liturgiczną w dwóch zakresach: pomaga w rozdawaniu Komunii św. podczas Eucharystii oraz zanosi ją osobom chorym i osłabionym wiekiem do domów lub szpitali. Jest to jednak posługa w sytuacjach nadzwyczajnych.
W naszej diecezji, na chwilę obecną, gdzie mamy jeszcze wielu kapłanów, którzy na co dzień w kościele radzą sobie z rozdawaniem Komunii św., ta nadzwyczajna sytuacja dotyczy posługi ludziom starszym i chorym w domach, hospicjach czy szpitalach. To duża grupa wiernych, którzy dzięki posłudze nadzwyczajnych szafarzy mogą przyjąć Eucharystię w każdą niedzielę.
Funkcja szafarza nadzwyczajnego jest zawsze zastępcza w stosunku do szafarzy zwyczajnych – kapłanów i diakonów – i nigdy nie należy jej nadużywać.

– Ostatnio dużo słyszymy o szafarzach. W naszej diecezji, na Świętym Krzyżu odbyło się ich ogólnopolskie spotkanie. Kto może być dopuszczony do tej posługi? Jakie warunki musi spełnić kandydat, a później szafarz? Jakie stawia się im wymagania?


– Konferencja Episkopatu Polski podaje bardzo jasne zasady doboru osób, które mogą pełnić posługę nadzwyczajnego szafarza Komunii św. Powinni to być mężczyźni w wieku 25-65 lat. Kandydat ma być człowiekiem wierzącym, odznaczać się życiem sakramentalnym i pobożnością eucharystyczną. Jest to istotne, bo jeśli ma zanosić Komunię św. innym, powinien nią żyć w życiu prywatnym.
Kolejnym ważnym wymogiem jest to, aby cieszył się szacunkiem w parafii, aktywnie uczestniczył w jej życiu, należał do wspólnoty czy ruchu działającego przy parafii. Powinien też odznaczać się wzorowym życiem moralnym, solidnością w życiu małżeńskim, rodzinnym, zawodowym i sąsiedzkim. I w końcu, musi posiadać odpowiednie kwalifikacje intelektualne oraz ukończyć kurs formacji przygotowawczej.

– Kto wysuwa propozycję kandydata do tej posługi? Czy może mężczyzna sam się zgłosić?

– Kandydata zgłasza zawsze proboszcz danej parafii, w zależności od potrzeb. Kandydat powinien spełniać wszystkie wspomniane wcześniej wymagania. Jednocześnie proboszczowie nie mogą traktować tego jako pewnego rodzaju nagrody dla świeckich, aby okazać im wdzięczność za ich zaangażowanie w życie parafii. Duszpasterze powinni też pamiętać, że nadzwyczajni szafarze wykonują swoją posługę jedynie w charakterze wyjątkowym i zastępczym, a nie wyręczającym kapłana.

– O potrzebie powoływania nowych szafarzy słyszeliśmy też w ostatnim komunikacie z obrad Konferencji Episkopatu Polski. Czy wszystkie parafie, nawet te najmniejsze, mogą mieć szafarza?


– O tym powinien zdecydować proboszcz, który najlepiej zna potrzeby wspólnoty. W każdej parafii jest grupa chorych, którzy – gdy byli zdrowi – nawet codziennie uczestniczyli w Mszy św. i przyjmowali Komunię św.
W chwili kiedy – ze względu na chorobę – muszą pozostać w domu, są pozbawieni Komunii św. nawet w niedzielę. Księża nie są w stanie w niedzielę pójść do nich z Komunią św. Dlatego posługa nadzwyczajnych szafarzy może być wyjściem naprzeciw pragnieniom osób chorych czy starszych w każdej parafii.

– O spotkaniu w Wyższym Seminarium Duchownym w Sandomierzu, gdzie prowadzona była formacja, pisaliśmy na łamach sandomierskiej „Niedzieli”. Na czym polega formacja szafarzy?

– Kurs przygotowawczy miał charakter wprowadzający. Stała systematyczna formacja ma pozwolić nadzwyczajnym szafarzom Komunii św. lepiej zrozumieć znaczenie ich posługi, jej wpływ na głębię wiary i jakość życia z wiary, a także zdynamizować ich działalność apostolską w parafii. Do stałej formacji należą parafialne spotkania modlitewno-formacyjne, kwartalne dni skupienia na poziomie diecezjalnym, rekolekcje i pielgrzymki do sanktuariów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Św. Stanisław Kostka - patron dzieci i młodzieży

Małgorzata Zalewska
Edycja podlaska 37/2002

Jastrow/pl.wikipedia.org



W komnacie, gdzie Stanisław święty zasnął w Bogu,

na miejscu łoża jego stoi grób z marmuru.

Taki, że widz niechcący wstrzymuje się w progu,

myśląc, że Święty we śnie zwrócił twarz do muru

i rannych dzwonów echa w powietrzu dochodzi...

I wstać chce, i po pierwszy raz człowieka zwodzi.

Nad łożem tym i grobem świeci wizerunek

Królowej Nieba, która z Świętych chórem schodzi

i tron opuszcza, nędzy śpiesząc na ratunek.

Palm wiele, kwiatów wiele aniołowie niosą,

skrzydłami z ram lub nogą wstępując bosą.

Gdzie zaś od dołu obraz kończy się ku stronie,

w którą Stanisław Kostka blade zwracał skronie,

jeszcze na ram złoceniu róża jedna świeci:

niby że, po obrazu stoczywszy się płótnie,

upaść ma, jak ostatni dźwięk, gdy składasz lutnię.

I nie zleciała dotąd na ziemię - i leci...

(Cyprian Kamil Norwid)

Doroczną pamiątkę św. Stanisława Kostki kościół w Polsce obchodził wcześniej 13 listopada. Od 1974 r. święto to obchodzimy 18 września jako święto patronalne dzieci i młodzieży, by na progu nowego roku szkolnego prosić dla nich o błogosławieństwo i potrzebne łaski.

Stanisław Kostka urodził się w październiku 1550 r. w Rostkowie, w wiosce położonej około 4 kilometrów od Przasnysza, na Mazowszu, w diecezji płockiej. Ojcem Stanisława był Jan Kostka, od 1564 r. kasztelan zakroczymski, a jego matką była Małgorzata z domu Kryska z Drobnina. Obie rodziny Kostków i Kryskich były w XVI w. dobrze znane.

Stanisław Kostka miał trzech braci i dwie siostry. Oto co Stanisław powiedział o swojej rodzinie: "Rodzice chcieli, byśmy byli wychowani w wierze katolickiej, zaznajomieni z katolickimi dogmatami, a nie oddawali się rozkoszom. Co więcej postępowali z nami ostro i twardo, napędzali nas zawsze - sami jak i przez domowników - do wszelkiej pobożności, skromności, uczciwości, tak żeby nikt z otoczenia, z licznej również służby, nie mógł się na nas skarżyć o rzecz najmniejszą" .

Św. Stanisław swoje pierwsze nauki pobierał w domu rodzinnym. Jego nauczycielem przez pewien czas był Jan Biliński. W domu rodzicielskim przebywał do 14. roku życia. Następnie Stanisław razem ze swym bratem Pawłem rozpoczęli studia u jezuitów we Wiedniu, lecz gdy nowy cesarz Maksymilian w 1565 r. zabrał jezuitom konwikt, musieli przenieść się na stancję. Do jezuickiej szkoły w Wiedniu uczęszczało wówczas około 400 uczniów, a regulamin tej szkoły streszczał się w jednym zdaniu: "Taką pobożnością, taką skromnością i takim poznaniem przedmiotów niech się uczniowie starają ozdobić swój umysł, aby się mogli podobać Bogu i ludziom pobożnym, a w przyszłości ojczyźnie i sobie samym przynieść także korzyść". Do pobożności miała zaprawiać studentów codzienna modlitwa przed lekcjami i po lekcjach, codzienna Msza św., miesięczna spowiedź i Komunia św. Początkowo Stanisławowi nauka szła trudno, ale pod koniec trzeciego roku należał już do najlepszych. Władał płynnie językiem ojczystym, niemieckim i łacińskim; uczył się też języka greckiego.

Trzy lata pobytu w Wiedniu to był dla Stanisława okres rozbudzonego życia wewnętrznego. Stanisław znał tylko drogę do kolegium, do kościoła i do domu. Swój wolny czas poświęcał na lekturę i modlitwę. Zadawał sobie pokuty i biczował się. Mimo sprzeciwu i próśb brata i kolegów nie zaprzestawał praktyk pokutnych. Intensywne życie wewnętrzne, nauka i praktyki pokutne tak bardzo osłabiły organizm chłopca, że bliski był śmierci. Zapadł w niemoc śmiertelną w grudniu 1565 r. Kiedy św. Stanisław był już pewien śmierci, a nie mógł otrzymać Wiatyku, gdyż właściciel domu nie chciał wpuścić katolickiego kapłana, wtedy św. Barbara, patronka dobrej śmierci, do której się zwrócił, w towarzystwie dwóch aniołów nawiedziła jego pokój i przyniosła mu ów Wiatyk. W tej również chorobie objawiła się Świętemu Matka Najświętsza i złożyła mu na ręce Boże Dzieciątko. Od Niej to doznał cudownego uleczenia z poleceniem by wstąpił do Towarzystwa Jezusowego. Nie było to rzeczą łatwą dla Stanisława, gdyż jezuici nie mieli zwyczaju przyjmować kandydatów bez woli rodziców, a on na nią nie mógł liczyć. Po wielu trudnościach i zmaganiach Stanisław został przyjęty do jezuitów najpierw na próbę, gdzie zadaniem jego było sprzątanie pokoi i pomaganie w kuchni, po pewnym jednak czasie, wraz z dwoma innymi kandydatami udał się Stanisław do Rzymu i na skutek polecenia prowincjała z Niemiec przełożony generalny przyjął go do nowicjatu. Rozkład zajęć nowicjuszów przedstawiał się następująco: modlitwa, praca umysłowa i fizyczna, posługi w domu i w szpitalach, dyskusje na tematy życia wewnętrznego i o sprawach kościelnych, konferencje mistrza nowicjatu i przyjezdnych gości. Stanisław czuł się szczęśliwy, że wreszcie osiągnął swój życiowy cel.

Przełożeni pozwolili Stanisławowi w pierwszych miesiącach 1568 r. złożyć śluby zakonne. Wielkim wydarzeniem w życiu św. Stanisława było przybycie 1 sierpnia w uroczystość Matki Bożej Anielskiej (dziś tę uroczystość obchodzimy 2 sierpnia) św. Piotra Kanizjusza, który zatrzymał się w domu nowicjatu i wygłosił dla nich konferencję. Po tej konferencji Stanisław powiedział do kolegów: "Dla wszystkich ta nauka świętego męża jest przestrogą i zachętą, ale dla mnie jest ona wyraźnym głosem Bożym. Umrę bowiem jeszcze w tym miesiącu". Koledzy zlekceważyli sobie jego słowa. Jeszcze 5 sierpnia jeden z ojców zabrał Stanisława do bazyliki Najświętszej Maryi Panny Większej na doroczny odpust. Za kilka dni było święto Wniebowzięcia Matki Bożej. 10 sierpnia Stanisław napisał list do Matki Bożej i ukrył go na swojej piersi. Prosił by mógł odejść z tego świata w uroczystość Wniebowzięcia Maryi. Jego prośba została wysłuchana. W wigilię Wniebowzięcia Stanisław dostał silnych mdłości i zemdlał. Wystąpił na nim zimny pot i poczuł dreszcze, z ust zaczęła sączyć mu się krew. O północy zaopatrzono go Wiatykiem. Przeszedł do wieczności tuż po północy 15 sierpnia 1568 r., mając zaledwie siedemnaście lat.

Wieść o jego pięknej śmierci rozeszła się lotem błyskawicy po całym Rzymie. Wbrew zwyczajowi zakonu jezuitów ciało Stanisława przyozdobiono kwiatami. W dwa lata potem, gdy otwarto grób św. Stanisława, znaleziono jego ciało nietknięte rozkładem. W 1605 r. papież Paweł V zezwolił na zawieszenie obrazu św. Stanisława w kościele św. Andrzeja w Rzymie i na zawieszenie przy nim lamp, jak też wotów. Papież Klemens X w 1670 r. zezwolił jezuitom na odprawianie Mszy św. i na odmawianie pacierzy kapłańskich ku czci św. Stanisława. W 1674 r. ten sam papież ogłosił św. Stanisława Kostkę jednym z głównych patronów Korony Polskiej i Wielkiego Księstwa Litewskiego. Te wszystkie fakty Stolica Apostolska uznała jako akt beatyfikacji. Św. Stanisław Kostka jest pierwszym Polakiem, który dostąpił chwały ołtarzy w Towarzystwie Jezusowym. Rok 1714 był rokiem, w którym papież Klemens XI wydał dekret kanonizacyjny, ale samego aktu kanonizacji dokonał papież Benedykt XIII dopiero w 1726 r. wraz ze św. Alojzym Gonzagą. W 1926 r., w 200. rocznicę kanonizacji odbyła się uroczystość sprowadzenia do Polski małej części relikwii św. Stanisława. W tych jubileuszowych uroczystościach wziął udział sam prezydent państwa, Ignacy Mościcki. Ciało św. Stanisława spoczywa w kościele św. Andrzeja Boboli w Rzymie w jego ołtarzu po lewej stronie.

Ku czci św. Stanisława Kostki wzniesiono w Polsce wiele świątyń, wśród nich piękną katedrę w Łodzi. Najpiękniejszy kościół pod wezwaniem św. Stanisława znajduje się w Nowym Jorku. Św. Stanisław Kostka należy do najpopularniejszych polskich świętych. Przed cudownym obrazem św. Stanisława w obecnej katedrze lubelskiej modlił się w 1651 r. król Jan II Kazimierz.

W naszej diecezji doroczną uroczystość odpustową ku czci św. Stanisława Kostki przeżywa wspólnota parafialna w Jerzyskach, gdzie proboszczem jest ks. Zenon Bobel.

U początku nowego roku szkolnego i akademickiego starajmy się prosić św. Stanisława Kostkę, który jest patronem dziatwy i młodzieży, aby wstawiał się on za nami i wypraszał potrzebne nam wszystkim łaski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Spotkanie z Jerzym Filipem Sztuką

2018-09-18 21:06

Ks. Mariusz Frukacz

Jak pamiętać? Jest pamięć indywidualna, zbiorowa i narodowa, mówił Jerzy Filip Sztuka, artysta plastyk, rzeźbiarz, medalier, który 18 września wieczorem był gościem 79. spotkania z cyklu "Z Janem Pawłem II ku przyszłości" w Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II w Częstochowie.

Marian Florek/Niedziela

„Jerzy Filip Sztuka, to ważna postać dla kultury polskiej. Jest dla nas wyróżnieniem, że jego prace możemy dzisiaj pokazać w naszym muzeum” - mówił na początku spotkania Krzysztof Witkowski, twórca i dyrektor muzeum.

W spotkaniu wzięła udział m. in. najbliższa rodzina artysty. Spotkanie było połączone z jubileuszem 50 – lecia pracy zawodowej i artystycznej Jerzego Filipa Sztuki.

„Ojciec stworzył cały świat, w którym się wychowałem i uczyłem się patrzenia także na kulturę. To dzięki ojcu dzisiaj potrafię tak a nie inaczej patrzeć na świat” – mówił syn artysty Marcin.

Zobacz zdjęcia: Spotkanie z Jerzym Filipem Sztuką

„Tata jest wiarygodny poprzez swoje człowieczeństwo” – dodał syn Jacek.

Natomiast żona Krystyna podkreśliła m. in. że małżeństwo to pewna forma ciągłej kreacji”.

W części artystycznej spotkania wystąpili członkowie rodziny artysty.

Jerzy Filip Sztuka opowiadając o swojej twórczości podkreślił m. in. fascynację twórczością Haliny Poświatowskiej, Dantego. – Szczególną postacią, która jest obecna w mojej twórczości jest św. o. Pio. Medal z wizerunkiem padre Pio podarowałem Janowi Pawłowi II, podczas spotkania w Watykanie. – mówił Jerzy Filip Sztuka i dodał, że „ważne jest ciągłe poszukiwanie, pogłębianie wiary”.

Podczas spotkania został otwarty wernisaż wystawy jubileuszowej „Pamięć zapisana w brązie”. Na wystawie zaprezentowane zostaną medale, rzeźby i reliefy Jerzego Filipa Sztuki, m. in. dotyczące Jana Pawła II.

Jerzy Filip Sztuka to artysta ur. 1943 roku w Częstochowie, specjalista z zakresu reklamy wizualnej, projektowania graficznego, wzornictwa przemysłowego i kształtowania przestrzeni. Absolwent, a od. 2000 r. profesor Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Do 2012 r. był pracownikiem naukowo-badawczym uczelni częstochowskich, warszawskich i radomskich. Współorganizator i pierwszy dyrektor Wydziału Artystycznego Wyższej Szkoły Pedagogicznej (obecnie Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego im. Jana Długosza) w Częstochowie. Wykładowca Politechniki Częstochowskiej. Swoje prace prezentował na licznych wystawach indywidualnych i zbiorowych na całym świecie.

W twórczości artysty obecny jest wymiar sakralny, tak jak m. in. w medalu przedstawiającym modlitwę codzienną „Ojcze nasz”. Dzieła artysty pokazują także piękno świata, przyrody, stawiają pytania o sens ludzkiego życia, obecność Tajemnicy, Boga.

Wystawa w Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II jest wystawą przekrojową, pokazującą dokonania Jerzego Filipa Sztuki na przestrzeni lat 1968 - 2018.

Pierwsze spotkanie w ramach cyklu „Z Janem Pawłem II ku przyszłości” odbyło się 18 marca 2012 r. Jego gościem był abp Mieczysław Mokrzycki metropolita lwowski i wieloletni sekretarz papieża.

W ramach spotkań, które odbywają się każdego 18. dnia miesiąca, swoimi wspomnieniami o Janie Pawle II dzielili się m.in. Arturo Mari – fotograf papieski, abp Stanisław Nowak, Eugeniusz Mróz - kolega szkolny Karola Wojtyły, ks. Roman Szpakowski – prezes Stowarzyszenia Wydawnictw Katolickich, dr Roberto Mari, Stanisław Markowski, Mariusz Drapikowski, dr Wanda Półtawska, prof. Gabriel Turowski, Jan Pietrzak, o. Jerzy Tomziński, dr inż. Antoni Zięba, ks. inf. Ireneusz Skubiś, br. Marian Markiewicz, Karolina Kaczorowska, bp Antoni Długosz, ks. prof. Waldemar Chrostowski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem