Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Na Krawędzi

Wrastanie

2018-03-07 11:22

Przemysław Fenrych
Edycja szczecińsko-kamieńska 10/2018, str. VIII

Kapitel/pl.wikipedia.org
Centrum Dialogu „Przełomy”

Oglądałem na placu Solidarności w Szczecinie przy Centrum Dialogu Przełomy świetną wystawę. Pod gołym niebem, nowoczesna, pozwalająca czytać, oglądać stare zdjęcia i filmy, słuchać archiwalnych audycji, nawet w niektórych miejscach uczestniczyć i samodzielnie odkrywać. Wykreowana w formę labiryntu, co już samo w sobie jest przekazem o skomplikowanych ścieżkach tworzenia od 1945 r. nowej rzeczywistości na zachodnich Kresach Rzeczpospolitej. Mowa w tej wystawie o tym, jak tworzyli nową społeczność ludzie zniszczeni wojną, okupacją, straszliwą nędzą, masowymi rzeziami, czystkami etnicznymi, wypędzeniami z własnych domów. Po straszliwych i bardzo różnych przeżyciach, najczęściej niosąc w sobie ból po stracie najbliższych i strach przed przyszłością, oderwani od swojego świata – musieli się jakoś urządzać. Na miejscu spotykali ludzi mówiących językiem dotychczasowych prześladowców, przez pierwsze lata Polacy i Niemcy żyli obok siebie. Polacy bardzo różni kulturowo: z Wielkopolski i Polski Centralnej, potem przybysze wypędzeni ze swych domów na Kresach Wschodnich, uchodźcy z Wołynia obok przesiedleńców z Akcji „Wisła”. Cała ta mieszanka ludzka musiała się jakoś dotrzeć, żyć razem, zbudować jakieś zwyczajne ludzkie relacje. Musieli jakoś tak na co dzień przezwyciężyć traumę, strach, nienawiść – by żyć. I to żyć w totalitarnym systemie, który tworzeniu solidarnego społeczeństwa nie sprzyjał, raczej przeciwnie. Dzisiaj już trudno nam wyobrazić sobie atmosferę tamtych lat, tym bardziej, że nad społeczną pamięcią o tamtych czasach zaciążyła propaganda komunistyczna. Wystawa daje wiedzę, pozwala też wejść w atmosferę tamtych lat.

Wrastanie… Dzisiaj, po siedemdziesięciu pięciu latach od wojny mamy poczucie, że „wrośliśmy”, że jesteśmy tu „u siebie” i „na zawsze”. Jak to się stało? Po prostu minęły dwa pokolenia i tylko dlatego? Urodzeni w Szczecinie miewają już dorosłe wnuki, czasem nawet prawnuki, dla nich Szczecin jest miejscem do życia „od pokoleń”. A może zadziałała wielka polityka? Polska i Niemcy podpisały stosowne układy polityczne, cały świat uznaje granicę na Odrze i Nysie, czujemy się bezpieczniej. Granica ta zresztą jest wewnątrz Unii Europejskiej, no co dzień jest mało widoczna – może też dlatego? A może zadziałał wprowadzony w 1990 r. samorząd – jesteśmy naprawdę gospodarzami na swoim terenie. Pewnie zadziałały wszystkie te czynniki. Jestem szczecinianinem z ponadpółwiecznym stażem, z pochodzenia poznaniakiem, przeprowadziłem się tu nie z własnej woli, tylko z rodzicami. I przyznam – bardzo niechętnie. Oczywiście, sytuacja w połowie lat 60. była radykalnie inna niż w połowie lat 40., niemniej to nie był mój świat. Z radością pojechałem na studia do rodzinnego miasta i wtedy przedstawiałem się „Przemek z Poznania”. Szczeciniakiem stałem się w sierpniu 1980 r. w czasie solidarnościowych strajków. Tramwaje stały, jeździłem po mieście na rowerze, widziałem wzajemną życzliwość, widziałem silną i solidarną wolę zmieniania tego świata zgodnie z polską – naszą! – duchowością.

Reklama

Oglądając wystawę, z ogromnym szacunkiem myślałem o pierwszych powojennych pokoleniach szczecinian i ogólnie mieszkańców Ziem Zachodnich i Północnych. W skrajnie trudnych warunkach, właściwie wbrew wszystkiemu (poza nielicznymi wyjątkami – prawdopodobnie nawet wbrew sobie) zbudowali fundament tego, że dzisiaj możemy powiedzieć „wrośliśmy”. Po przejściu przez labirynt wystawy wychodzi się na plac z widokiem na Zamek Książąt Pomorskich, kościół Świętych Apostołów Piotra i Pawła, nagrodzoną niedawno przestrzeń placu Solidarności. To puenta mocno podnosząca na duchu – udało się! Ale to też zadanie i wyzwanie. Historia uczy, że znacznie sprawniej niż budowanie wychodzi nam niszczenie. Wrastanie w tamtych latach w dużej mierze polegało na uczeniu się życia razem. Owocowało to „Solidarnością”, potem niepodległością i wejściem w Europę. Co robimy dzisiaj?

Tagi:
Szczecin

Sanktuarium polskości w Szczecinie

2018-12-05 11:10

Ks. Aleksander Ziejewski
Edycja szczecińsko-kamieńska 49/2018, str. II-III

Juliusz Samborski
Ks. inf. Edmund Cybulski odczytuje akt erekcyjny

Dzień narodowego świętowania setnej rocznicy odzyskania niepodległości przez naszą umiłowaną ojczyznę – Polskę rozpoczął się w Szczecinie uroczystą Mszą św. w bazylice św. Jana Chrzciciela pod przewodnictwem abp. Andrzeja Dzięgi, metropolity szczecińsko-kamieńskiego, o godz. 9.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Spotkanie opłatkowe w Sejmie

2018-12-14 14:40

dg / Warszawa (KAI)

Metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz poświęcił opłatki, którymi dzielili się dziś polscy parlamentarzyści. W przemowie zaznaczył, że jako chrześcijanie pragniemy, by wszyscy potrafili uszanować to, że Polska i Europa wyrasta z kultury chrześcijańskiej. Życzenia wygłosili również marszałkowie Sejmu i Senatu.

Twitter.com

Zebranych parlamentarzystów oraz gości przywitał marszałek Sejmu Marek Kuchciński oraz jako pierwszy złożył życzenia: „Chciałbym życzyć przede wszystkim, żeby ta wyjątkowa atmosfera świąt Bożego Narodzenia trwała każdego dnia. Niech inspiruje i zachęca do wspólnego budowania dobrej przyszłości Polski. Pragnę życzyć Państwu, byśmy wypełniali na co dzień przesłanie płynące ze świąt Bożego Narodzenia, aby nasze prace i nasze wspólne starania pomagały zawsze przywracać nadzieję i radość w każdym polskim domu”. Życzył również sukcesów w działalności poselskiej i senatorskiej oraz w życiu rodzinnym. „Niech Gwiazda Betlejemska zawsze wskazuje nam drogę, tę największą i najważniejszą” – zakończył.

Głos zabrał również marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

– „Bóg się rodzi, moc truchleje” to słowa pięknej polskiej kolędy, które pokazują nam moc, pokazują również jak wiele spraw, którymi zajmujemy się, które są dla nas ważne, wydaje się że fundamentalne – karleją, stają się nieważne. W ten ważny dzień przyjścia Pana Jezusa na świat spotykamy się w gronie rodzinnym, przy stole wigilijnym, dzielimy się opłatkiem spożywamy wieczerzę wigilijną , kontynuujemy tradycję polską i chrześcijańską, w której zostaliśmy wychowani i którą przekazujemy naszym dzieciom, naszym wnukom. Rodzina rodzin to nasz naród, to cała Polska. Cała Polska celebruje i raduje się z przyjścia Pana Jezusa na świat – mówił marszałek Senatu.

Zauważając, że znane są podziały w sporach politycznych, zwrócił uwagę na to, że w roku 100 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości towarzyszyła świadomość, iż biało-czerwona łączy. „Życzę, abyście Państwo przy stołach wigilijnych, świątecznych, rozmawiali o wszystkich problemach, ale w spokoju, i mieli czas dla rodziny, bo tak bardzo nam, parlamentarzystom, brakuje rodziny”.

Duszpasterz parlamentarzystów, ks. Piotr Burgoński, odczytał następnie fragment ewangelii św. Łukasza o narodzeniu Pana Jezusa.

Opłatki i zebranych pobłogosławił metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz.

– Gromadzimy się przy stołach na wzór stołu w domu rodzinnym, z różnych motywów. Chcemy być na wzór wspólnoty rodzinnej, w której ten stół wigilijny ma największe uzasadnienie, dlatego że chcemy być blisko siebie w tym dniu. Gromadzimy się z motywów głębokiej wiary, ale czasem przychodzimy ze zwyczaju, tradycji. I chcę zaznaczyć, że mamy prawo. Mówi się dziś o tzw. chrześcijaństwie kulturowym. Ale przyjmujemy przy tym stole także wszystkich, którzy przychodzą z jeszcze innych motywów i szanujemy te postawy – mówił kardynał.

Zaznaczył, że jako chrześcijanie pragniemy, by wszyscy potrafili uszanować to, że Polska i Europa wyrasta z kultury chrześcijańskiej. „Nawet jeżeli ta ewangelia, którą przeczytaliśmy przed chwilą, nie jest przez nas przyjmowana do końca z motywów wiary. Ona mówi o wydarzeniu, które miało miejsce w Betlejem, które nazywamy narodzeniem się Syna Bożego i wcieleniem, wejściem Boga w ludzką historię. Bóg stał się człowiekiem dla nas i naszego zbawienia. Człowiek i jego zbawienie, jego dobro, są celem podstawowym tajemnicy wcielenia” – mówił.

Wskazał, że to również cel podstawowy dla parlamentarzystów. „Służycie człowiekowi i dobru wspólnemu, poczynając od rodziny, poprzez wspólnotę miasta, wioski, aż po wspólnotę naszej ojczyzny. To dwa podstawowe słowa: człowiek i dobro wspólne, dla których wasza praca jest piękna.

Kardynał zauważył, że w przyszłym roku minie 20 lat od wizyty Jana Pawła II w polskim parlamencie i wyraził przekonanie o aktualności ówczesnego przesłania papieża: „To ukierunkowanie na człowieka, na dobro wspólne, sprawia, że polityka może być – jak mówił papież – piękną, roztropną troską o dobro wspólne. Jeżeli te dwa słowa i rzeczywistości, które za nimi stoją, przyświecają pracy polityków, to nawet spory, jeśli się zdarzają, są o coś i mogą być bardzo konstruktywne, przynosząc pozytywne owoce. Kiedy tych rzeczywistości w perspektywie wzroku człowieka nie ma, wtedy spór może stać się niebezpieczny dla wspólnoty ludzkiej”.

– Życzę wam, państwo, aby wasza praca, piękna służba człowiekowi, dobru wspólnemu, Polsce, była zawsze piękną i roztropną troską o człowieka i dobro wspólne – zakończył metropolita warszawski.

Spotkaniu opłatkowemu towarzyszył śpiew kolęd w wykonaniu zespołu Mazowsze.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prymas Polski przełamał się opłatkiem z osobami konsekrowanymi

2018-12-15 13:14

bgk / Gniezno (KAI)

„Miejcie korzenie w ziemi i serca w niebie” - życzył słowami papieża Franciszka Prymas Polski abp Wojciech Polak osobom konsekrowanym, z którymi 15 grudnia przełamał się opłatkiem.

Agnieszka Marek

„Korzenie w ziemi i serce w niebie, tak o życiu konsekrowanym mówi ten, który ma duszę zakonnika. Pokazuje, że życie konsekrowane wyraża i służy jednej fundamentalnej idei – przeżywać do samej głębi wezwanie zakochanego Jezusa. Tego wszystkim Braciom i Siostrom życzę. I bardzo dziękuję za waszą pamięć, obecność, świadectwo wiary i za waszą modlitwę” – mówił abp Polak, składając wszystkim życzenia pełnego nadziei oczekiwania, a później radosnego przeżywania świąt narodzenia Pańskiego.

Na doroczne spotkanie opłatkowe do Gniezna przyjechali przedstawiciele i przedstawicielki wszystkich zgromadzeń zakonnych obecnych w archidiecezji gnieźnieńskiej. W przedświątecznym spotkaniu w gnieźnieńskiej Kurii uczestniczyli także: abp senior Henryk Muszyński, abp senior Józef Kowalczyk oraz ks. Paweł Kiejkowski z referatu ds. zakonnych.

Obecne były siostry pracujące na co dzień z dziećmi i młodzieżą, wśród osób starszych i ubogich, posługujące w parafiach, ośrodkach i domach pomocy społecznej. Przyjechali również ojcowe i bracia – m.in. kapucyni, michalici, paulini i franciszkanie wraz z postulantami. Wszyscy – jak mówił abp Wojciech Polak – stanowią żywą i cenną cząstkę Kościoła i to nie tylko przez to, co robią, ale przez samą swoją obecność, modlitwę i świadectwo.

W czasie spotkania był czas na osobiste rozmowy, dobre życzenia, wspólne kolędowanie i poznanie się, dla niektórych bowiem było to pierwsze wspólnotowe spotkanie po rozpoczęciu posługi w archidiecezji gnieźnieńskiej. Była także okazja wspomóc dzieła podejmowane przez organizację „Pomoc Kościołowi w potrzebie”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem