Reklama

Żydowskie dziecko i „Niedziela”

2018-03-14 11:03

Anna Janowska
Niedziela Ogólnopolska 11/2018, str. 13

http://caminalma.blogspot.com/2010_10_17_archive.html
Arturo Dreifinger, ocalony z Holokaustu, z córką Reginą

Był jednym z ocalonych z Holokaustu. W redakcji „Niedzieli” mogliśmy spotkać się z nim osobiście. Arturo Dreifinger, który po wojnie zamieszkał w Argentynie, w 2006 r. przyjechał do Polski i odwiedził redakcję „Niedzieli”. Spotkał się z ówczesnym redaktorem naczelnym ks. inf. Ireneuszem Skubisiem i opowiedział swoją wojenną historię – albo raczej to, co zostało w pamięci małego dziecka, którym wówczas był.

Arturo Dreifinger urodził się w 1938 r. we Lwowie, w rodzinie żydowskiej. W 1941 r., gdy miasto zajęli Niemcy, miał zaledwie trzy lata. Nie mógł pamiętać, kiedy i dokąd uciekła z nim matka z okupowanego miasta. Kiedy był starszy i pytał rodziców o tamte czasy, nie chcieli wracać wspomnieniami do wojny.

Wśród oderwanych obrazów jego pamięci były też Warszawa, powstanie i piwnica, gdzie się ukrywali. Bardzo wyraźnie pamiętał dzień, kiedy Niemcy znaleźli kryjówkę i zarządzili egzekucję. Wtedy został rozdzielony z matką. Sześciolatek trafił do podwarszawskich Włoch. Błąkał się po ulicach, od przygodnych osób dostawał jedzenie. Wiedział, że na pytanie o nazwisko ma odpowiadać: Tadeusz Stenawka. Kolejne etapy jego tułaczki to Pruszków i Częstochowa.

Reklama

Kiedy po latach przybył do redakcji „Niedzieli”, miał 68 lat. Mówił, że szczególnie zależy mu na tym, by dowiedzieć się więcej o księdzu, który jesienią i zimą 1944/1945 r. opiekował się nim w Częstochowie. Z wcześniejszych kontaktów, z korespondencji wiedział już, że ksiądz nazywał się Antoni Marchewka.

W tym punkcie historia Artura Dreifingera spotyka się z historią „Niedzieli”. Ks. Marchewka w styczniu 1945 r. został przez bp. Teodora Kubinę powołany na redaktora naczelnego „Niedzieli”, która po okupacyjnej przerwie miała być reaktywowana. Dokładnie nie wiadomo, jak długo ks. Marchewka opiekował się Arturem. Ocalony z Holokaustu pamiętał, że w pobliżu pracowała pewna pani, która jednak niewiele do niego mówiła. Zresztą wszyscy wtedy mówili niewiele – bali się. Owa pani także opiekowała się chłopcem. Kiedy przychodził ksiądz, wychodziła, a kiedy go nie było, ona czuwała nad dzieckiem. Jak wynika z opowiadania pana Artura – mogła to być Zofia Kossak-Szczucka, która współpracowała w tym czasie z ks. Marchewką. Nie wiadomo, kiedy duchowny zawiózł żydowskiego chłopca do Krakowa. Tam umieścił go w sierocińcu, w którym przebywały wojenne sieroty i dzieci, które zostały oderwane od rodziców. Zapewne przypuszczał, że jeżeli ktoś z rodziny chłopca przeżył, będzie go szukał przede wszystkim w takim miejscu. Nie pomylił się. Matka odnalazła syna w sierocińcu i pojechała z nim do Pragi, gdzie spotkali się z ojcem Artura, a następnie już razem wyjechali do krewnych do Argentyny.

Opowiedziana przez Artura Dreifingera historia jego ocalenia zawarta jest w zamieszczonym na stronach 14-15 wywiadzie, którego udzielił on wówczas ks. Skubisiowi. W czasie rozmowy był bardzo wzruszony faktem, że udało mu się odnaleźć ślady swojego dzieciństwa. Musiało to być dla niego bardzo ważne, bo po powrocie do Argentyny jego wspomnienia spisane przez Mercedes Fernández zostały wydane w książce pt. „El nino roto”. Na okładce znajduje się informacja, że książka jest oparta na prawdziwej historii Artura Dreifingera.

Na facebookowym profilu córki pana Artura – Reginy znajdujemy kilka jego zdjęć. Niewiele się zmienił od czasu wizyty w „Niedzieli”. Jest też wpis informujący o jego chorobie, a następnie o śmierci na początku 2017 r. Wpis kondolencyjny Alexa Dreifingera, nawiązujący do wojennej historii pana Artura, brzmi tak: „My dear brother Arturo have mercy and may you Rest In Peace. You were a broken child but a light on your family”. W tłumaczeniu znaczy to: Mój drogi bracie Arturo, miej łaskę i spoczywaj w pokoju. Byłeś „złamanym” dzieckiem, ale światłem swojej rodziny.

Tagi:
świadectwo Żydzi

Tel Awiw: kadisz za polską dominikankę

2018-11-23 10:57

st, md (KAI) / Tel Awiw

W synagodze "Bet Daniel" w Tel Awiwie odbędzie się specjalna modlitwa - kadisz - ku pamięci siostry Cecylii Marii Roszak, 110-letniej mniszki - dominikanki, która została uznana za Sprawiedliwą wśród Narodów Świata za ukrywanie sławnych żydowskich bojowników syjonistów.

Piotr Jantos/www.flickr.com/photos/archidiecezjakrakow

Kadisz jest jedną z najważniejszych modlitw w judaizmie, będąca składnikiem wszelkich żydowskich modłów zbiorowych. Jest to doksologia w języku aramejskim, wysławiająca Imię Boga, wyrażająca poddanie się Jego woli oraz wzywająca rychłego nadejścia królestwa Bożego. Jest odmawiana przez żałobników. Z zasady poza żałobnikiem kadisz odmawia kantor.

Zmarła 16 listopada w wieku 110 lat siostra Cecylia Maria Roszak od 1938 r. przebywał w Wilnie, gdzie dominikanki chciały założyć nowy klasztor w Kolonii Wileńskiej. Siostry pracowały na pięciohektarowym gospodarstwie, oddalonym od miasta. Mieszkały w drewnianym domu z niewielką kaplicą. Tam zastała je wojna.

W trakcie okupacji niemieckiej siostry pomagały okolicznej ludności, a także ukrywały kilkunastoosobową grupę Żydów. Wśród ukrywanych byli m.in.: Aba Kowner, Arie Wilner, Chaja Grosman, Edek Boraks, Chuma Godot i Izrael Nagel, późniejsi działacze ruchu oporu w getcie wileńskim i warszawskim. W 1943 r. Niemcy aresztowali przełożoną, a klasztor zamknęli. W 1944 r. s. Cecylia została przeoryszą, a po wojnie, w ramach ekspatriacji, przyjechała wraz z dwiema siostrami do Krakowa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Radio Kraków przeprasza Metropolitę

2018-12-18 20:18

diecezja.pl

Publikujemy sprostowanie i przeprosiny Radia Kraków dla arcybiskupa Marka Jędraszewskiego za podanie nieprawdziwego cytatu z wywiadu metropolity krakowskiego dla tej rozgłośni.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

“Radio Kraków przeprasza arcybiskupa Marka Jędraszewskiego za nieprawidłowe podanie informacji dziennikarskiej jako cytatu z Jego wypowiedzi. Dodatkowo, Radio Kraków:
1. podkreśla, że arcybiskup Marek Jędraszewski nie jest autorem słów “Pojawiły się też takie (spekulacje – Radio Kraków), że rezygnacja biskupa-nominata ks. Franciszka Ślusarczyka, kustosza łagiewnickiego sanktuarium, została wymuszona przez lobby homoseksualne w krakowskim kościele)”;
2. publikuje całość wywiadu z arcybiskupem Markiem Jędraszewskim. Radio Kraków podkreśla także, że autorka materiału radiowego, Pani Red. Anna Łoś nie jest odpowiedzialna za zmiany w tekście, które ukazały się na stronie www.radiokrakow.pl.”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Świąteczny numer Niedzieli 2018

Jest polskie śledztwo ws. zamachu w Strasburgu

2018-12-19 14:31

PAP

adellyne.pl.fotolia

Łódzki Wydział Zamiejscowy Prokuratury Krajowej prowadzi postępowanie w sprawie masowego zamachu dokonanego w Strasburgu, w wyniku którego śmierć poniósł Bartosz Niedzielski - poinformowała w środę PAP rzecznik Prokuratury Krajowej Ewa Bialik.

W ubiegłym tygodniu w Strasburgu doszło do zamachu terrorystycznego. W pobliżu jarmarku bożonarodzeniowego zamachowiec otworzył ogień do ludzi. W ataku ranny został m.in. 36-letni Bart Pedro Orenta-Niedzielski. Polak zmarł w niedzielę w szpitalu.

Prok. Bialik pytana przez PAP, czy polska prokuratura prowadzi postępowanie ws. ataku terrorystycznego we Francji, powiedziała, że ”Łódzki Wydział Zamiejscowy Prokuratury Krajowej w Łodzi prowadzi postępowanie w sprawie masowego zamachu dokonanego na grupie ludzi 11 grudnia w Strasburgu, w wyniku którego śmierć poniósł polski obywatel”.

Rzecznik PK dodała, że śledztwo to zostało wszczęte niezwłocznie po uzyskaniu informacji o zdarzeniu.

Polska prokuratura natychmiast po wszczęciu śledztwa wystąpiła do właściwych władz Republiki Francuskiej z europejskim nakazem dochodzeniowym z prośbą o wykonanie czynności procesowych w drodze pomocy prawnej; jak również o nadesłanie niezbędnych dokumentów wymaganych przez polską procedurę - podkreśliła prok. Bialik.

W wyniku ataku terrorystycznego w Strasburgu śmierć poniosło pięć osób. Zamachu dokonał 29-letni Cherif Chekatt, który urodził się w Strasburgu w rodzinie algierskiej. Zamachowca zastrzelono po 48 godzinach od strzelaniny.

W czasie zamachu Bartosz Niedzielski został ciężko ranny. Przez kilka dni przebywał w szpitalu w śpiączce. Podczas ataku był w towarzystwie swojego przyjaciela, włoskiego dziennikarza Antonio Megalizziego, który także został postrzelony przez islamskiego terrorystę Cherifa Chekatta i zmarł w piątek. Według relacji świadków wspólnie z kolegą Polak próbował zatrzymać zamachowca.

„Bartek”, jak mówili na niego znajomi i przyjaciele, pochodził z Katowic; od 20 lat mieszkał w Strasburgu, gdzie współpracował m.in. z Parlamentem Europejskim. AFP pisze, że pasjonował się nauką języków obcych i poznawaniem innych kultur. Jego marzeniem było otwarcie międzynarodowej kafejki w Strasburgu.

W poniedziałek premier Mateusz Morawiecki poinformował o decyzji przyznania renty rodzinie zmarłego Polaka.

Bohaterska postawa Bartosza Niedzielskiego przyczyniła się do powstrzymania mordercy w Strasburgu. Polak zapłacił życiem, żeby żyć mogli inni. Podjąłem decyzję o przyznaniu specjalnej renty rodzinie Pana Bartosza. Niech spoczywa w pokoju - napisał na Twitterze premier Morawiecki.

Również w poniedziałek prezydencki minister Andrzej Dera poinformował, że prezydent Andrzej Duda uhonoruje Niedzielskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem