Reklama

drogi do świętości

Niekorzystna przysięga

2018-03-14 11:04

Andrzej Siwiecki
Niedziela Ogólnopolska 11/2018, str. 52-53

Sergey Nivens/fotolia.com

Gdybym wiedział... Gdybym mógł wybrać jeszcze raz... Co robimy w sytuacji, kiedy nasza przysięga zaczyna uwierać? Kiedy okazuje się, że wcale nie jest tak różowo, jak to sobie wyobrażaliśmy?

Na początku Psalmu 15. Dawid pyta: „Kto będzie przebywał w Twym przybytku, Panie, kto zamieszka na Twojej świętej górze?". Od razu możemy poznać odpowiedzi, a jedną z nich jest: „Kto dotrzyma przysięgi niekorzystnej dla siebie” (takie tłumaczenie znajduje się w brewiarzu). Bóg zawsze dotrzymuje słowa – to wiedziałem, ale to, że czasem jest to dla Niego „niekorzystne”, odkryłem całkiem niedawno.

Gdybym wiedział...

Zbliżało się Boże Narodzenie, kiedy dotarło do mnie, że narodziny Jezusa to spełnienie „niekorzystnej” przysięgi. Śpiewamy o tym w pastorałce, dziwiąc się Jezusowi, że zdecydował się przyjść na ten „kiepski świat”. Przecież w Niebie miał wygodę, słodkie małmazyje... A tu? Bieda, głód i łzy.

„Gdybym wiedział....”, „Gdybym mógł wybrać jeszcze raz...”. Znamy to, prawda? Jak byłoby pięknie, gdybyśmy potrafili za każdym razem przewidzieć skutki naszych decyzji... Ale jak wiadomo, nie jest to możliwe. Czasem rzeczy „martwe” mogą okazać się złośliwe, może nas zaskoczyć pogoda lub drugi człowiek zachowa się w sposób nieoczekiwany. Również i my, w jakiejś sytuacji ekstremalnej możemy być zdziwieni swoją reakcją. I co wtedy?

Reklama

Obiecałeś!

Oczywiście nie wszystkie decyzje wiążą nas jak przysięga. Jednak każda decyzja pociąga za sobą jakieś skutki. Te pozytywne przyjmujemy chętnie. Te niekorzystne już mniej, a jeśli tylko to możliwe, chcemy ich uniknąć. I dobrze, że są takie momenty, kiedy możemy zmienić swoje zdanie. Wszak uczymy się na błędach. Błędach, które pokazują nam, że ważnych decyzji nie powinniśmy podejmować pochopnie i bez odpowiedniego rozeznania.

Bo przysięga to już nie przelewki. Parafrazując znany cytat z „Małego Księcia”, jeśli dajesz komuś słowo, stajesz się za nie odpowiedzialny. Odpowiedzialny za słowo i w konsekwencji za osobę, której to słowo dałeś. Bardzo dobrze rozumieją tę zasadę dzieci. Bez względu na okoliczności domagają się spełnienia obietnicy w bardzo prosty sposób: „Obiecałeś!".

Co wtedy...?

Z rozumieniem, czym jest przysięga, nie mamy raczej problemu. Zdarza się, że dla uwiarygodnienia własnej wypowiedzi kończymy ją słowem: „przysięgam!”. Te nasze codzienne przysięgi i składane obietnice są ważne, ale chciałbym, abyśmy przyjrzeli się tym uroczystym przysięgom pieczętującym wybór drogi życiowej. Jest wtedy pięknie, są zaproszeni goście, wszyscy się cieszą, składają życzenia. Jesteśmy pełni wiary w to, że nam się uda. Komu jak komu, ale nam na pewno.

Ale kiedy skończy się miód z miesiąca miodowego, kiedy zwiędną kwiaty z prymicji lub kiedy ucichnie gwar w refektarzu po obiedzie z okazji ślubów wieczystych, przychodzi zwykła codzienność, w której nie będzie brakowało zgrzytów. Wiemy już, że nie jesteśmy w stanie wszystkiego przewidzieć. Co wtedy, gdy złożona przysięga zacznie nas uwierać? Kiedy stwierdzimy, że jest dla nas niekorzystna? A będą takie chwile. I żeby było jasne – nie chodzi mi o sytuacje zagrażające zdrowiu lub życiu, tylko o zwykłe, codzienne nieporozumienia. Ktoś cię źle zrozumie, nie będzie zwracał uwagi na twoje potrzeby, rzuci jakąś kąśliwą uwagę lub nawet o coś oskarży. I co w sytuacji, gdy trudności zaczną się mnożyć?

Aż do końca...

Wtedy, jak mówił ks. Krzysztof Grzywocz, tak naprawdę mamy okazję potwierdzić swój wybór. Właśnie teraz, kiedy masz już dość i jesteś gotów odejść. Już nie patrzysz na to, co ludzie powiedzą. Dokonać tego wyboru w pełni. Już nie w blasku fleszy, często wbrew temu, co mówią inni, że już nie warto, bez większego entuzjazmu. Potwierdzam: „W dobrej i złej doli, aż do końca życia”.

***

W czwartej zwrotce pieśni „Krzyżu święty nade wszystko” śpiewamy: „W jasełkach leżąc gdy płakał,/Już tam był wszystko oglądał,/Iż tak haniebnie umrzeć miał,/Gdy wszystek świat odkupić chciał/W on czas między zwierzętami/A teraz między łotrami”.

Betlejem to był początek drogi zbawienia. Ta „niekorzystna” przysięga zaprowadzi Jezusa na krzyż. Jezus wchodzi w cierpienie świadomie, choć nie bez trwogi: „Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich! Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie! Wtedy ukazał Mu się anioł z nieba i umacniał Go. Pogrążony w udręce jeszcze usilniej się modlił, a Jego pot był jak gęste krople krwi, sączące się na ziemię” (Łk 22, 42-44).

Zdradzony przez Judasza, opuszczony przez resztę swoich uczniów, wart mniej niż Barabasz. Ubiczowany, cierniem ukoronowany i ukrzyżowany. Dotrzymał słowa, bo nas kocha! Jak odpowiemy na tę Miłość?

Andrzej Siwieck, pedagog, poeta, chętnie towarzyszący innym na drogach życia, odkrywający w swym ojcostwie synostwo Boże, szczęśliwy mąż i ojciec trójki dzieci

Tagi:
młodzi

Abp Budzik do młodych: przyszłość Kościoła zaczyna się już dzisiaj

2019-03-16 21:07

dab / Lublin (KAI)

Nie jesteście w żadnej poczekalni, czekając na swój czas. Przyszłość Kościoła zaczyna się już dzisiaj - powiedział abp Stanisław Budzik. Metropolita lubelski przewodniczył Eucharystii dla uczestników I Synodu Młodych. Poprzez dwudniowe spotkanie, młodzież i duszpasterze, spróbują wypracować wspólne metody ewangelizacji.

episkopat.pl

W swojej homilii abp Budzik, prosił uczestników liturgii, aby nie myśleli o swoim życiu jakby dopiero miało się zacząć. - Nie jesteście w żadnej poczekalni, w jakimś międzyczasie, czekając na swój czas. Nikt nie może wam obiecać, że jutro nadejdzie. Przyszłość Kościoła zaczyna się już dzisiaj, zaczyna się od twojej decyzji – mówił.

Metropolita lubelski przywołując postać hiszpańskich alumnów-męczenników, którzy zostali beatyfikowani przed kilkoma tygodniami, zauważył, że Kościół nie przestaje wskazywać na przykład młodych ludzi, którzy w ciągu wieków dawali świadectwo przywiązania do Boga.

– Seminarzyści z czasów hiszpańskiej wojny domowej, choć nie zdążyli przyjąć święceń kapłańskich, zostali wezwani do sprawowania niezwykłej mszy, podczas której ofiarowali swoje życie za wiarę i miłość do Chrystusa – powiedział hierarcha.

Abp Budzik życzył młodym, aby ich świadectwo przywiązania do Chrystusa, wprawiło w drganie lubelski Kościół. - Niech wasz entuzjazm i wasza młodość obudzą miłość i wiarę w sercach zawiedzionych i cierpiących – zakończył.

Po Eucharystii, w ramach I Synodu Młodych archidiecezji lubelskiej, odbyła się debata, podczas której uczestnicy spotkania zadawali pytania, zgłaszali swoje propozycje i dzielili się swoimi przemyśleniami z abp. Budzikiem oraz swoimi duszpasterzami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Trzy rady na Wielki Post: nie osądzać, nie potępiać, przebaczać

2019-03-18 12:50

st (KAI) / Watykan

Na konieczność naśladowania Pana Jezusa i Jego miłosierdzia każdego dnia wskazał Papież podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. W swojej homilii Ojciec Święty odniósł się do wskazań czytanego dziś fragmentu Ewangelii (Łk 6,36-38), gdzie mowa między innymi: „Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone”. Podkreślił, że Boże miłosierdzie może nam przebaczyć nawet najokropniejsze czyny.

Grzegorz Gałązka

Franciszek przypomniał historię wdowy, która przyszła oskarżać się do św. Jana Marii Vianneya, bo jej mąż popełnił samobójstwo rzucając się z mostu. Proboszcz z Ars przypomniał jej, że między mostem, a rzeką jest Boże miłosierdzie, aż do ostatniej chwili. Podkreślił, że Pan Jezus daje nam trzy rady, zwłaszcza na Wielki Post: po pierwsze nie sądzić. Przypomniał, że bardzo często grzeszymy obmową. Druga rada Jezusa to potępiać i wreszcie przebaczać, chociaż jest to tak trudne. Papież przypomniał w tym kontekście, że od tego, jak przebaczamy zależy, jak nam będą wybaczone nasze grzechy przez Boga.

Ojciec Święty zachęcił by uczyć się mądrości wielkoduszności, będącej sposobem na wyrzeczenie się „paplaniny”, w której „nieustannie osądzamy, nieustannie potępiamy i niemal nigdy nie wybaczamy”.

„Pan nas naucza: dawajcie. Dawajcie, a będzie wam dane: bądźcie szczodrzy w dawaniu. Nie bądźcie ludźmi o «wężu w kieszeni»; bądźcie hojni w dawaniu ubogim, potrzebującym, a także dawaniu wielu rzeczy: dawaniu rad, dawaniu ludziom uśmiechów. Zawsze dawajcie. «Dawajcie, a będzie wam dane: miarą dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrze wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie», bo Pan będzie hojny: my damy jedno, a On nam odpłaci stokrotnie więcej, niż to, co dajemy. Taka postawa umacnia wyrzeczenie się sądzenia, potępiania a także wybaczanie. Ważna jest jałmużna, ale nie tylko jałmużna materialna, lecz także jałmużna duchowa; spędzanie czasu z kimś potrzebującym, odwiedzanie osoby niepełnosprawnej, uśmiechanie się”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Uroczystość odpustowa ku czci św. Józefa w Wieluniu

2019-03-20 06:50

Zofia Białas

Dzień 19 marca, ostatni dzień ćwiczeń rekolekcyjnych w parafii pw. św. Józefa Oblubieńca NMP. Przez trzy kolejne dni wierni słuchali słowa Bożego i wraz z ks. Andrzejem Walaszczykiem - kapelanem sióstr bernardynek, tegorocznym rekolekcjonistą, przedzierali się przez prawdy dotyczące wiary.

Zofia Białas

Podsumowaniem rekolekcji był odpust parafialny. Przybyli na niego liczni czciciele św. Józefa, poseł na Sejm RP Paweł Rychlik, przedstawiciele władz samorządowych z burmistrzem Pawłem Okrasą, starostą Markiem Kielerem, radnym Sejmiku Wojewódzkiego Andrzejem Chowisem, strażacy z Wielunia, Urbanic i Bieniądzic z pocztami sztandarowymi, siostry Antoninki, Bernardynki, kapłani z dekanatów wieluńskich. Uroczystej sumie przewodniczył ks. bp Andrzej Przybylski. Przed homilią ks. bp dokonał uroczystego poświęcenia odnowionej ambony. Z tej ambony ks. Paweł Otręba przeczytał Ewangelię wg św. Mateusza (Narodzenie Jezusa), a ks. bp wygłosił homilię nawiązującą do przeczytanej Ewangelii i do postaci św. Józefa.

Zobacz zdjęcia: Uroczystość odpustowa ku czci św. Józefa w Wieluniu

Malując zdarzenia z życia Maryi i Józefa, mówił: Józef i Maryja byli zaręczeni, nie mieszkali jeszcze razem. W czasie roku, w którym oboje przygotowywali się do wspólnego życia, w ich życie, w ich codzienność wkroczył Bóg i zburzył wszystko to, co zadawało się być poukładane. Pokrzyżował ich plany. Maryja za sprawą Ducha Świętego stała się brzemienna. Józef wiedział, że dziecko nie jest jego, ale za sprawą anioła przeżył swoje zwiastowanie i zaakceptował Boski plan zbawienia. Gdyby tego nie zrobił, Maryja zostałaby wg żydowskiego prawa za zdradę ukamienowana, a pierwszy kamień miał prawo rzucić on sam, jako zdradzony mąż. Jednakże Józef, człowiek prawy i głęboko ufający Bogu, wziął Maryję do siebie, jako swoją małżonkę i stał się jej opiekunem i ziemskim ojcem Syna Bożego.

Dziś, kiedy świat przeżywa kryzys ojcostwa, kontynuował, trzeba zwracać się do św. Józefa, któremu Bóg powierzył opiekę nad swoim jedynym Synem i Jego Matką, i nigdy się nie zawiódł. Opiekunem Jezusa i Maryi pozostał św. Józef do końca swoich dni.

Niewiele mówił. Nie rzucał słów na wiatr, był za swoje słowa odpowiedzialny. Chronił powierzoną sobie Maryję i Jej Syna. Pozostając w ich cieniu, stał się wielkim świętym. Umarł w ich obecności, dlatego dziś nazywamy go patronem dobrej śmierci.

Uczmy się dziś od świętego Józefa wiary, odpowiedzialności za słowo, za rodzinę, uczmy się ojcostwa, zakończył.

Uroczystości odpustowe zakończyła procesja z figurą św. Józefa, Ciebie Boga wysławiamy i błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem.

Za przewodniczenie sumie odpustowej i wygłoszone słowo Boże ks. biskupowi podziękowali parafianie z ks. proboszczem Marianem Mermerem. Podziękowanie i kwiaty za przeprowadzone rekolekcje otrzymał także ks. Andrzej Walaszczyk.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem