Reklama

Zakupy z sercem

Radomsko – koncert pasyjny

Ostatnie nauki cierpiącego Chrystusa

2018-03-14 11:06

Anna Przewoźnik
Edycja częstochowska 11/2018, str. V

Mateusz Zelnik
Jerzy Zelnik interpretował refleksje ks. Grzegorza Strzelczyka

Siedem ostatnich słów Chrystusa na krzyżu” – to koncert pasyjny, który jest prezentowany w okresie Wielkiego Postu w ramach projektu „14 katedr”.

To druga edycja projektu, pierwsza odbyła się w 2017 r. Na program koncertu składają się: medytacja ks. Grzegorza Strzelczyka oraz „Oratorium” Josepha Haydna. Udział w wydarzeniu biorą: aktor teatralny i filmowy Jerzy Zelnik oraz Baltic Neopolis Ensemble (muzycy – liderzy Baltic Neopolis Orchestra). Dopełnieniem całości jest prezentacja multimedialna przygotowana na podstawie filmu „Pasja” w reż. Mela Gibsona.

W 14 katedrach i świątyniach w całej Polsce rozbrzmiewają słowa Chrystusa – ostatnie siedem nauk cierpiącego Człowieka-Boga. To liturgia umierania. Jego testament duchowy. Liczba 14 w tytule jest nawiązaniem do 14 stacji drogi krzyżowej. Muzyka opisuje Chrystusowe konanie.

Reklama

2 marca br. koncert pasyjny odbył się w klasztorze Ojców Franciszkanów w Radomsku. Świątynia Franciszkańska pw. Matki Bożej Bolesnej była w tym roku trzecią stacją w Polsce. Gwardian zakonu, o. Zdzisław Tamioła, zaznaczył: „Koncerty, które odbywają się w naszym klasztorze, zawsze skupiają dużą widownię. Kościół nasz ma dobrą akustykę, co jest ważne dla artystów i słuchaczy. Wspaniale, że ten wielkopostny spektakl dotarł do nas. To wydarzenie porównuję do swoistych rekolekcji wielkopostnych”.

Organizatorami wydarzenia był: Miejski Dom Kultury w Radomsku, Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Radomsku i Fundacja „Zatrzymać Czas”. Wydarzenie objęła patronatem obecna na koncercie pasyjnym poseł na Sejm Anna Milczanowska.

Jerzy Zelnik o projekcie:

Anna Przewoźnik: – Dlaczego w tym roku zdecydowano wznowić cykl ubiegłorocznego projektu?

Jerzy Zelnik: – W zeszłym roku było dużo wzruszeń i głębokiego odbioru przez wiernych. Uznaliśmy, że warto to kontynuować, w końcu nie byliśmy we wszystkich miastach Polski. Wielki Post jest każdego roku, a to jest forma rekolekcji, i to takich bogato ilustrowanych muzyką i językiem ekranu.

– Nie ma żadnych zmian w aranżacji?

– Nie, w tegorocznej edycji nic nie zmieniamy. Muzyka ze słowem i wizją Gibsona wzajemnie się dopełniają. Jednak, jak dzień do dnia niepodobny i noc do nocy, my też za każdym razem podchodzimy do tego z sercem, skupieniem, co może dawać jakieś nowe przeżycia, zrodzić nowe owoce. Spektakl spektaklowi nie jest równy. Zawsze jest jakaś doza improwizacji wynikającej z tego, że zawsze każde wykonanie traktuje się jak pierwsze. Przeżywamy wszystko na nowo, tak jak przy czytaniu Ewangelii. Czytając po raz kolejny te same słowa Chrystusa, wciąż odkrywa się w nich coś nowego. Taka w nich jest głębia.

– Dla Pana to kolejne dotknięcie Męki Pańskiej?

– Tak. Uruchamiam przy tej okazji swoją potrzebę modlitwy. Wydaje mi się, że to jest najwłaściwsze podejście. Jestem w tym publicznie modlącym się człowiekiem. Oczywiście liczę, że przez moje skupienie, tę potrzebę wnikania w tajemnice Męki Pańskiej, samotność krzyża, wierni będą wciągnięci. Może też ta atmosfera rozmodlenia pozostanie w nich jako głęboki, trwały ślad tego spotkania.

– Rozważania ks. Grzegorza Strzelczyka, prezentowane przez Pana w przejmujący sposób, trafiają do serca chyba każdego chrześcijanina.

– Miałem do wyboru wiele propozycji, wybrałem te refleksje ks. Strzelczyka, które zostały spisane w Lugano w roku 1996. Zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Przede wszystkim poczułem, że autor mówi językiem, który jest moim językiem. Interpretując jego refleksje, mówię o sprawach, które mnie samego nurtują i są rodzajem aktu mojej wiary. To tak, jakbym się dzielił własnym tekstem.

– Czy to znaczy, że to artystyczne wydarzenie wpisuje się w osobiste życie, przeżywanie swego rodzaju rekolekcji?

– To jest forma rekolekcji. Zawsze, jeżeli mam zadanie jako aktor, w tym wypadku chrześcijanin, co dla mnie ma większe znaczenie niż to, że jestem aktorem, zwłaszcza że z czystym aktorstwem teatralnym już się rozstałem. Na dziś bardziej mnie interesuje pogłębianie wiedzy – dotyczącej religii, historii, filozofii. Chciałem wejść na wyższy stopień penetracji, wtajemniczenia zagadnień, które w tym momencie życia mnie interesują. Wolę się nie rozmieniać na drobne, biorąc udział w spektaklach niechcianych, powierzchownych. Dlatego zrezygnowałem z teatru.

Tagi:
koncert

Koncert Cecyliański w Biłgoraju

2018-12-12 07:49

Joanna Ferens
Edycja zamojsko-lubaczowska 50/2018, str. VI

W kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryii Panny w Biłgoraju odbył się cecyliański koncert muzyki chóralnej w wykonaniu chórów ziemi biłgorajskiej

Joanna Ferens
Chór Misericordia ze Lwowa

W drugiej połowie listopada Kościół katolicki wspomina św. Cecylię. Żyła ona na przełomie II i III wieku. Jako młoda dziewczyna złożyła ślub czystości. Mimo że zmuszono ją do małżeństwa z poganinem Walerianem, nie złamała swego przyrzeczenia, lecz pozyskała dla Chrystusa swego męża i jego brata. Wszyscy troje ponieśli śmierć męczeńską. Święta jest patronką chórzystów, lutników, muzyków, organistów, zespołów wokalno-muzycznych. Dlatego też ku czci św. Cecylii, 25 listopada br. przed zgromadzoną publicznością wystąpiły: chór Cordis parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i Świętej Trójcy w Biłgoraju, chór Cantate Deo parafii pw. św. Marii Magdaleny w Biłgoraju, chór parafii pw. św. Jana Nepomucena oraz Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury we Frampolu, kameralny chór parafii pw. św. Jerzego w Biłgoraju, chór Noster parafii pw. św. Bartłomieja w Goraju, chór parafii pw. Matki Bożej Bolesnej w Korytkowie Dużym i Chór Męski Ziemi Biłgorajskiej Echo. Gościem specjalnym koncertu był Chór Misericordia z parafii pw. Bożego Miłosierdzia we Lwowie pod dyrekcją Mariany Ometiuch.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Przewodniczący KEP napisał list do Ministra Zdrowia

2018-12-12 17:22

Fundacja SMA, pgo / Warszawa (KAI)

„Szanowny Panie Ministrze, w imieniu własnym oraz społeczności chorych na rdzeniowy zaniki mięśni w Polsce, proszę o możliwe jak najszybsze doprowadzenie do refundacji leku oraz o wsparcie dla wszystkich chorych na SMA, którzy czekają na leczenie” – napisał w liście przesłanym 12 grudnia do Ministra Zdrowia Łukasza Szumowskiego Przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki.

BP KEP
Abp Stanisław Gądecki

Abp Gądecki napisał, że ze smutkiem przyjął wiadomość od przedstawicieli Fundacji SMA w Polsce o śmierci 9-letniego Kuby oraz dwojga innych dzieci, które w minionych miesiącach przegrały walkę z rdzeniowym zanikiem mięśni.

Jak informują członkowie Fundacji, historia Kuby i wielu innych mogłaby zakończyć się inaczej. „Dzieci mógł uratować lek, na który chorzy w Polsce czekają od ponad półtora roku. Pozostajemy jednym z ostatnich państw europejskich, w których mimo postępów medycyny setki chorych na SMA stoją przed widmem nieubłaganej niepełnosprawności i śmierci, doświadczając ciągłego, bezpowrotnego pogarszania się stanu zdrowia” – napisał Przewodniczący KEP.

„Szanowny Panie Ministrze, w imieniu własnym oraz społeczności chorych na rdzeniowy zaniki mięśni w Polsce, proszę o możliwe jak najszybsze doprowadzenie do refundacji leku oraz o wsparcie dla wszystkich chorych na SMA, którzy czekają na leczenie” – dodał metropolita poznański.

13 grudnia w Ministerstwie Zdrowia odbędą się negocjacje pomiędzy producentem leku, a przedstawicielami MZ w tej sprawie.

Pojawienie się pierwszego leku na SMA nazywane jest przełomem. Dlatego na całym świecie chorzy i ich bliscy toczą nieustanną walkę o lek. Większość batalii znalazła swój pozytywny finał, ale nadal wielu chorych nie może skorzystać z możliwości leczenia. Polska jest jednym z ostatnich krajów, który nie refunduje leku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Konsultorzy Rady Prawnej KEP: sprawę ks. Jankowskiego można wyjaśniać nie czekając na wpłynięcie zgłoszeń

2018-12-13 17:47

maj / Warszawa (KAI)

Nie jest potrzebne formalne zgłoszenie oskarżenia wobec ks. Jankowskiego do archidiecezji gdańskiej. Wystarczającym powodem rozpoczęcia procedury wyjaśniania tej sprawy przez kurię może być publiczny wymiar formułowanych przeciw księdzu zarzutów – twierdzą konsultorzy Rady Prawnej KEP, ks dr hab. Piotr Majer wykładowca UP JPII w Krakowie i ks. dr Jan Słowiński z UAM w Poznaniu. Eksperci zaznaczają, że obroną dobrego imienia Kościoła w tej sytuacji jest aktywne poszukiwanie prawdy.

Episkopat.pl

Konsultorzy Rady Prawnej Konferencji Episkopatu Polski zgodnie podkreślają, że z uwagi na fakt, iż zarzuty kierowane są przeciwko zmarłemu, nie wydaje się być zasadne prowadzenie dochodzenia kanonicznego w tej sprawie. W świetle 8 pkt. „Wytycznych” sformułowanych przez KEP może być natomiast potrzebne jej wyjaśnienie.

- Kościół powinien zawsze stawać po stronie prawdy. O popełnienie poważnych nadużyć oskarżany jest duchowny, w tym przypadku osoba bardzo znana – mówi ks. Słowiński. Poznanie prawdy pozwoliłoby Kościołowi odpowiednie odniesienie się do stawianych zmarłemu kapłanowi zarzutów - zaznacza prawnik.

Zarówno ks. Majer jak i ks. Słowiński są zdania, że archidiecezja gdańska, której sprawa dotyczy, nie musi czekać na zgłoszenie się do kurii osób wnoszących jakieś oskarżenia. – Nie jest zasadniczo konieczne, by jakieś osoby zgłaszały się z oskarżeniem do biskupa, gdyż w omawianym przypadku nie ma przeciw komu takiego oskarżenia wnosić: osoba wobec której formułowane są zarzuty nie żyje i prawdziwe dochodzenie kanoniczne nie może być prowadzone – wyjaśnia ks. Słowiński.

- Jeśli sprawa jest publicznie znana i niepokoi wiernych, to dla rozpoczęcia postępowania wyjaśniającego nie jest potrzebne formalne zgłoszenie i doniesienie – zaznacza ks. Majer. Eksperci podkreślają, że nie ma znaczenia z jakiego źródła biskup „otrzymał wiadomość, przynajmniej prawdopodobną” (por. pkt. 12 „Wytycznych”) o zarzutach wobec zmarłego kapłana. Przypominają, że w dawnym Kodeksie Prawa Kanonicznego istniało pojęcie „ex rumore et publica fama”, czyli „z pogłosek i publicznego rozgłosu”, które wskazywało na zasadność podjęcia stosownych wyjaśnień.

W jaki sposób to wyjaśnienie miałoby praktycznie przebiegać? – Tu nie ma żadnej regulacji. Moim zdaniem należałoby stosować analogicznie przepisy o dochodzeniu kanonicznym, powierzyć tę sprawę albo jednemu kapłanowi albo komisji i działać zdobywając wiedzę przy użyciu wszystkich zdatnych do tego środków, m.in. docierając do świadków i zbierając ich zeznania, jak to się robi normalnie w dochodzeniu kanonicznym – zaznacza ks. Majer.

Ks. prałat Henryk Jankowski (1936 – 2010) był wieloletnim proboszczem parafii św. Brygidy w Gdańsku, kapelanem „Solidarności”, blisko związanym z opozycją antykomunistyczną w PRL. W 2012 r. w Gdańsku odsłonięty został jego pomnik, wzniesiony z inicjatywy społecznej.

Na początku grudnia br. w „Dużym Formacie”, dodatku do „Gazety Wyborczej” ukazał się artykuł „Sekret Świętej Brygidy. Dlaczego Kościół przez lata pozwalał księdzu Jankowskiemu wykorzystywać dzieci?”. Opisuje on relacje dotyczące rzekomego wykorzystywania seksualnego nieletnich przez ks. Jankowskiego. Przypomina też sprawę postępowania karnego prowadzonego w związku z oskarżeniami na tym tle przeciw ks. Jankowskiemu w 2004 r., które zostało wówczas umorzone.

Sformułowane w tekście oskarżenia głęboko bulwersują społeczeństwo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem