Reklama

By pomóc młodym

2018-03-14 11:06

Maria Fortuna-Sudor
Edycja małopolska 11/2018, str. VI

Maria Fortuna-Sudor
Laureaci, wyróżnieni i przedstawiciele organizatorów tegorocznej edycji konkursu

Liturgia jest niewątpliwie źródłem duchowości. W czasach, kiedy zarzuca się młodym ludziom, że tej duchowości nie mają, wasze świadectwo, to że chcecie poprzez wiedzę dotrzeć do mądrości, do tego Ducha, który w każdym z nas jest, jest piękne – powiedział ks. prof. Janusz Mastalski, rektor krakowskiego seminarium duchownego, do uczestników finału V edycji Konkursu Wiedzy Liturgicznej dla gimnazjalistów i uczniów szkół średnich

Blisko 150 miłośników liturgii, reprezentujących diecezje: poznańską, włocławską, wrocławską, białostocką, bielsko-żywiecką i krakowską, zjechało w sobotę 3 marca do seminarium duchownego przy ul. Podzamcze 8 w Krakowie. Pomysłodawca konkursu, kleryk IV roku seminarium – Szymon Kapłon podkreśla: – To konkurs wymyślony przez amatorów dla amatorów. I przypomina, że amator to ten, który robi coś z miłości.

Jak to się zaczęło?

Wracając do początków konkursu, kleryk Szymon wspomina: – Kiedy byłem licealistą, przyjąłem błogosławieństwo do posługi animatora liturgicznego naszej diecezji z rąk kard. Stanisława Dziwisza. Chciałem tym darem, czyli formacją liturgiczną, którą w Ruchu Światło-Życie otrzymałem, podzielić się.

Zauważyłem, że te teksty żyją, że w nich rzeczywiście spotykamy Boga. Chciałem do tego odkrywania motywować innych. W realizacji pomysłu pomogli mi koledzy, którzy byli ze mną na kursie. Później, już jako kleryk pomyślałem, że warto konkurs organizować w seminarium, aby wykorzystać aspekt powołaniowy, bo jeżeli ktoś się interesuje liturgią, to rzeczywistość powołania może nie być mu obca. Kleryk podkreśla, że dzięki życzliwości księży przełożonych organizatorzy konkursu mają do dyspozycji m.in. sale wykładowe do pisania testu, aulę, rozmównicę…

Reklama

Od samego początku w organizację projektu jest zaangażowany Ruch Światło-Życie archidiecezji krakowskiej. Moderator diecezjalny, ks. Michał Leśniak, podsumowując tegoroczną edycję konkursu, mówił m.in.: – W Ruchu Światło-Życie sprawa liturgii świętej jest od zawsze na bardzo ważnym miejscu. Nasz założyciel, czcigodny sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki, który był pierwszym moderatorem krajowym służby liturgicznej, bardzo mocno stawiał akcent w Ruchu na liturgię.

Jaką rolę pełni?

Zapytany o idee konkursu, ks. Michał Leśniak wyjaśniał: – Konkurs jest po to, aby książkową wiedzę o liturgii, taką akademicką, przenosić na życie. Ta wiedza może pomóc młodemu człowiekowi wchodzić w głębię liturgii, tak naprawdę spotkać się z Panem Bogiem.

Organizatorzy podkreślali współpracę z katechetami – kapłanami i świeckimi, którzy są opiekunami, zgłaszają uczniów i przeprowadzają pierwszy etap. – To bardzo ważna rola, za którą jesteśmy wdzięczni – zaznacza kleryk Szymon Kapłon. Dodaje, że współpraca z katechetami trwa od dwóch lat. Wcześniej informacje o konkursie trafiały do parafii, a teraz są przekazywane dwoma kanałami, co wpływa na wzrost uczestników.

W pierwszym etapie 5. edycji wzięło udział 260 uczestników, spośród których ponad połowa osiągnęła próg wymagany do zakwalifikowania się do finału. W obydwu kategoriach komisja przyznała nagrody i wyróżnienia ośmiu uczestnikom. Najlepsi są laureatami. W kategorii młodszych zostali nimi: 1. Maksymilian Błocki, 2. Wiktoria Majewska, 3. Mateusz Kosela. A najlepsi wśród starszych to: 1. Jakub Zastępa, 2. Jan Rajczyk, 3. Daniel Czerniawski. Laureaci i wyróżnieni otrzymali nagrody zakupione dzięki życzliwości sponsorów; krakowskiego seminarium duchownego, parafii św. Mikołaja w Chrzanowie oraz duszpasterstwa Ruchu Światło-Życie archidiecezji krakowskiej. Znawcy liturgii otrzymali książki oraz sprzęt elektroniczny.

Kim jest laureatka?

Na szczególną uwagę zasługuje Wiktoria Majewska, która jako jedyna dziewczyna została laureatką. „Niedzieli” powiedziała, że jest krakowianką, uczy się w Gimnazjum nr 15 im. Janusza Korczaka i należy do parafii św. Jana Kantego w Bronowicach Małych na os. Widok. Przyznała, że wpływ na jej uczestnictwo w konkursie miały m.in. udział w kursie animatorskim Ruchu Światło-Życie oraz zachęta ze strony przyjaciółki. Wiktoria stwierdziła, że pytania nie należały do bardzo trudnych, ale... były podchwytliwe. Zapewnia: – Jeśli się uważnie przeczytało książki znajdujące się w wykazie literatury dla przygotowujących się do konkursu, to można było udzielić poprawnych odpowiedzi. Laureatka zapytana, co oprócz nagród, satysfakcji, daje je udział w konkursie, wyznaje: – Na pewno bardzo pogłębiłam, poszerzyłam swoją wiedzę. Bo wątpię, żebym bez motywacji, jaką jest konkurs, miała w sobie tyle zaparcia, aby czytać takie dokumenty i mądre książki. Udział w konkursie na pewno też pomoże mi w głębszym przeżywaniu liturgii.

Podsumowując konkurs, ks. prof. Janusz Mastalski mówił: – Mam nadzieję, że nie tylko będziemy znać przepisy liturgiczne, ale przede wszystkim będziemy się tą liturgią modlić. Rektor seminarium zauważał, że młody człowiek, który zagubi swoje wnętrze, staje się dryfującym statkiem, który nie wie, do jakiego portu zawinąć. I dodawał: – Mam nadzieję, że niektórzy z was zawiną do portu pt. krakowskie seminarium duchowne. Jako kapitan serdecznie was do tego namawiam. Z kolei organizatorzy konkursu już teraz zapraszają do udziału w jego kolejnej edycji.

Tagi:
konkurs

Międzygminny konkurs

2018-06-20 08:09

Danuta Sobczak
Edycja zamojsko-lubaczowska 25/2018, str. II

Szkoła Podstawowa w Zawalowie, aby uczcić 100-lecie niepodległości Polski, zorganizowała Międzygminny Konkurs Recytatorski i Poezji Śpiewanej ,,Patriotyzm w sercu dziecka’’

Archiwum autora

Konkurs został objęty honorowym patronatem zawalowskiego Stowarzyszenia Promocji i Rozwoju, organu prowadzącego szkołę, wójta gminy Miączyn oraz parafii pw. Matki Bożej Różańcowej w Zawalowie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Brat Alois z Taizé: aby nastała jedność, każdy Kościół musi coś stracić

2018-06-21 16:40

vaticannews.va / Genewa (KAI)

Komentując papieskie rozważanie podczas ekumenicznej modlitwy w siedzibie Światowej Rady Kościołów, przeor Wspólnoty z Taizé podkreślił potrzebę otwarcia na inne sposoby wyrażania tej samej prawdy wiary.

wikipedia.org

W ekumenicznej modlitwie w Genewie uczestniczył brat Alois, przeor Wspólnoty z Taizé, która swą modlitwą i zaangażowaniem pośród młodych towarzyszy ruchowi ekumenicznemu. W rozmowie z Radiem Watykańskim skomentował papieską koncepcję ekumenizmu jako przedsięwzięcia, w którym trzeba być gotowym na straty. - To wyrażenie zaskakuje, a zarazem dodaje odwagi, abyśmy w tym dążeniu do widzialnej jedności się nie zniechęcali, nawet jeśli nie widzimy jeszcze oczekiwanych przez nas rezultatów – mówił brat Alois. – Te papieskie słowa rozumiem też w innym sensie, który prawdopodobnie nie jest w pełni zgodny z zamysłem Ojca Świętego. A mianowicie, kiedy pracujemy na rzecz ekumenizmu, musimy być gotowi coś stracić. Nie będzie jedności, jeśli czegoś nie stracimy, każdy Kościół. Nie oznacza to, że mamy porzucić nasze tradycje czy wiarę naszych Kościołów. Ale musimy stracić pewne zwyczaje i zgodzić się na to, że te same prawdy wiary mogą być wyrażane na różne sposoby i że nasz sposób wyrażania danej prawdy nie jest jedyny. Bez tej gotowości stracenia czegoś, nie odzyskamy jedności. Zresztą Papież kontynuując swą myśl, odwołał się do Ewangelii, w której Jezus mówi, że ten, kto chce zyskać swe życie, musi je stracić.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Milion ludzi na Partynicach

2018-06-21 23:59

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała

Spotkanie zorganizowano w Sali Wielkiej wrocławskiego Ratusza, rozmowę moderował ks. Grzegorz Sokołowski. W nastrój świętowania 35. rocznicy pierwszej wizyty Papieża Polaka we Wrocławiu wprowadził film pt. „Spragnieni sprawiedliwości” oparty na opowieściach kard. Henryka Gulbinowicza, Rafała Dutkiewicza i prof. Andrzeja Wiszniewskiego. Spotkanie wzbogacała obecność…pastorału papieskiego, w kształcie krzyża, z którym pielgrzymował Jan Paweł II.

Prelegenci najpierw dzielili się osobistymi wspomnieniami o tym, co robili 21 czerwca 1983 r. Prof. Wiszniewski, zaangażowany wówczas w działalność opozycyjną nie ukrywał emocji:

- Głęboko się wzruszyłem słuchając tych głosów z nagranego filmu. To było 35 lat temu, ale było fundamentalne dla naszej przyszłości. Na Partynicach zgromadziło się ok. miliona ludzi, zagospodarowanie tego tłumu wcale nie jest prostą rzeczą. Partynice były podzielone na sektory. Ten najbliższy był sektorem zerowym, ale dostać wejściówkę na sektor zerowy było trudniej, iż zdobyć bilet na mecz mundialowy – wspominał Profesor. Słowa papieża odczytywaliśmy jako poparcie dla „Solidarności”. Tłum na Patynicach stał pod tysięcznymi sztandarami z napisami „Solidarności”. Byliśmy złaknieni sprawiedliwości… Lekcję papieską odrobiliśmy nie najgorzej, bo sześć lat później skończył się w Polsce komunizm. Ale dziś, po 35. latach, powinniśmy się chyba zastanowić co nam zostało z nauczania papieskiego. To, co zostało, co nam się udało, a co nie, trzeba koniecznie zrewidować – konkludował. W dalszej części swoich wystąpień odkreślał kontynuację nauczania Papieża Polaka w sposobie prowadzenia Kościoła, który proponuje Franciszek, pochylając się nad najsłabszymi, niezdolnymi do odnoszenia spektakularnych sukcesów. – Wtedy byli komuniści, jednoczyliśmy się, aby obalić ich rządy. A wokół czego dziś powinniśmy być solidarni? – pytał wskazując na niepełnosprawnych i emigrantów. Profesor podkreślił też niemożność solidaryzowania się ze współczesnymi związkami zawodowymi, które – wg niego – solidaryzują się z rządzącymi.

Bp Andrzej Siemieniewski przywoływał obrazy i emocje tamtego dnia. - W mojej pamięci i sercu zostało o wiele więcej obrazów, uczuć, niż słów i pojęć papieskich. Bardzo ważne ze wszystkich pielgrzymek papieskich do Polski jest nie tylko to, co słyszymy, ale też doświadczenie, które przeżywamy. To przemiana tłumu we wspólnotę. To nie jest wspólnota zorganizowana przeciw czemuś, ale wokół – w tym wypadku wokół ołtarza, wokół nauczania. Stąd rozszerza się ewangeliczne nauczanie papieskie. Bp Andrzej podkreślał tę nadrzędną cechę papieskiego nauczania, które nigdy nie występowała przeciwko człowiekowi, nawet wtedy, gdy błądził.

Juliusz Woźny podzielił się wspomnieniem… nieobecności we Wrocławiu w 1983r. - Nie miałem wtedy okazji uczestniczyć bezpośrednio w tej uroczystości, bo odbywałem służbę wojskową, byłem podchorążym. W dzień poprzedzający wizytę papieża poprosiliśmy naszych zwierzchników o to, byśmy mogli pójść na spotkanie – opowiadał. Oczywiście, odpowiedź była odmowna. Nocą pod murami koszar ciągnęły tłumy w stronę Partynic, wołaliśmy, że chcemy iść z nimi, ale oczywiście nie było to możliwe. Zapamiętałem jednak obraz, który zostanie w moim sercu już do końca życia: nad poligonem pojawił się helikopter. Oficerowie zgłupieli, nie wiedzieli co zrobić. My zaczęliśmy wołać, machać w stronę helikoptera. Konkluzja jest taka, że wszyscy, którzy mogli, poszli na Partynice, by tam spotkać papieża, a mnie papież odwiedził w wojsku – zakończył.

Zobacz zdjęcia: Konferencja pt.


Organizatorem spotkania było, m.in. Centrum Historii Zajezdnia. Patrona honorowy nad wydarzeniem sprawowali metropolita wrocławski i prezydent Wrocławia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem