Reklama

Srebrny jubileusz legnickiego Domu Ziarna

2018-03-14 11:06

Oprac. ks. Piotr Nowosielski
Edycja legnicka 11/2018, str. I

Ks. Piotr Nowosielski
Budynek mieszczący Wyższe Seminarium Duchowne Diecezji Legnickiej

Po ubiegłorocznych jubileuszach diecezji legnickiej i Caritas diecezjalnej, przyszedł czas na podobne święto w Wyższym Seminarium Duchownym w Legnicy. Powołane ono zostało do życia dekretem pierwszego biskupa legnickiego Tadeusza Rybaka 25 marca 1993 r.

O seminariach, nawiązując do ich nazwy pochodzącej z języka łacińskiego, mówi się jako o „domach ziarna”, ponieważ w nich rozwijają się i dojrzewają ziarna powołań kapłańskich, zasiane w sercach ręką Bożego Siewcy. Przywołuje się też inne określenie tego miejsca, wykreowane przez św. Jana Pawła II, które poznaliśmy w jego książce „Dar i tajemnica”. W niej, idąc za myślą Soboru Watykańskiego II, pisze, że wielką wartość seminarium oddaje określenie „pupilla oculi” – źrenica oka. Źrenica jest bardzo czułym instrumentem reagującym na każdą zmianę natężenia światła: „Człowiek chroni i zabezpiecza źrenicę swego oka, ponieważ pozwala mu ona widzieć otaczającą go rzeczywistość. I tak biskup widzi swój Kościół poprzez seminarium, poprzez powołania kapłańskie” (Jan Paweł II, „Dar i tajemnica”, 10).

Czym jest seminarium

– Seminarium duchowne to przestrzeń, w której dokonuje się formacja człowieka w świetle słowa Bożego tak, aby ci, którzy noszą w sobie moc Ducha płynącą z sakramentu chrztu, nauczyli się z niej korzystać w przeżywaniu codziennego życia. Seminarium nie jest więc jedynie uczelnią wyższą – jest czymś więcej. Chodzi przede wszystkim o to, by osoby, które przekraczają próg seminarium, niezależnie, czy są to osoby duchowne, osoby życia konsekrowanego, alumni czy też świeccy, pośrodku tego, co wypełnia przestrzeń seminaryjną, doświadczyli prawdy Ewangelii Chrystusa i z tym doświadczeniem wracali z powrotem do świata, aby go ewangelizować – mówi ks. dr Piotr Kot, obecny rektor legnickiego Wyższego Seminarium Duchownego.

Miejsce jest ważne

Z chwilą powołania do życia nowej diecezji, naturalną decyzją było zadbanie o jej przyszłość, znajdując miejsce do formacji przyszłych księży. Na siedzibę seminarium legnickiego udało się pozyskać budynek, który zbudowano na początku XX wieku. Pierwotnie znajdowało się w nim gimnazjum i liceum miejskie przeznaczone dla zamożnych dziewcząt (Augusta-Viktoria Schule). Po II wojnie światowej, gdy w Legnicy osadzono Północną Grupę Wojsk Armii Czerwonej, budynek ten przeszedł w ich posiadanie i zamieniony został w Dom Oficera. Gdy zapadły decyzje o wycofaniu wojsk radzieckich, na początku listopada 1991 r., Dom Oficera został częściowo zniszczony przez pożar. Jego stan techniczny sprawił, że w sytuacji transformacji gospodarczych nikt nie był zainteresowany jego nabyciem. W takiej sytuacji ówczesny wojewoda legnicki przekazał budynek w takim stanie, w jakim był, nowo powstałej diecezji legnickiej.

Reklama

Podjęto remont i adaptację pomieszczeń dla przyszłych potrzeb diecezji, gdyż oprócz części seminaryjnej stał się też siedzibą kurii diecezjalnej. Nadzór nad pracami remontowymi sprawował ks. inf. Władysław Bochnak – pierwszy proboszcz katedry legnickiej. Uroczysta inauguracja pierwszego roku akademickiego odbyła się 17 listopada 1993 r. W uroczystości, połączonej z poświęceniem budynku, wziął udział nuncjusz apostolski w Polsce abp Józef Kowalczyk.

Rektorzy

Pierwszym rektorem Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Legnickiej został mianowany ks. dr Stefan Regmunt. Po jego nominacji na biskupa pomocniczego w latach 1995–2013 funkcję tę pełnił ks. dr Leopold Rzodkiewicz, a od 20 czerwca 2013 r. rektorem jest ks. dr Piotr Kot. Miejsce modlitwy i nauki

Centralnym miejscem budynku stała się kaplica seminaryjna. Sala ta w czasach pruskich służyła jako aula szkolna, a w czasach stacjonowania wojsk radzieckich jako sala kinowa. Jej poświęcenia dokonał abp Henryk Muszyński, metropolita gnieźnieński, 19 marca 1996 r.

Kaplica ta upamiętnia jubileusz 50-lecia kapłaństwa Jana Pawła II.

Dwa lata później, w pierwszą rocznicę pobytu Jana Pawła II w Legnicy, została poświęcona przez bp. Tadeusza Rybaka biblioteka, która przez pewien czas służyła również studentom innych uczelni wyższych w Legnicy.

Pierwsza uczelnia wyższa

10 marca 1994 r. dokumentem Kongregacji ds. Edukacji Katolickiej Wyższe Seminarium Duchowne Diecezji Legnickiej zostało afiliowane do Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu. Tym samym stało się ono pierwszą uczelnią wyższą w Legnicy, po transformacji ustrojowej Polski. Od tamtego czasu do 2017 r. w murach WSD Diecezji Legnickiej zdobyło wykształcenie wyższe prawie tysiąc absolwentów, w tym 267 kapłanów posługujących obecnie na terenie diecezji legnickiej, świdnickiej oraz w wielu zakątkach świata.

Wyższe Seminarium Duchowne sprawowało również opiekę naukową nad Diecezjalnymi Kolegiami Teologicznymi w Legnicy, Jeleniej Górze i Wałbrzychu oraz nad Katolickim Uniwersytetem Ludowym w Chojnowie i jego filiami w Strzegomiu i Gryfowie Śląskim-Biedrzychowicach oraz nad Diecezjalnym Instytutem Muzyki Kościelnej w Legnicy. Obecnie przy Wyższym Seminarium Duchownym funkcjonują dwa ośrodki Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Legnicy i Jeleniej Górze.

Towarzystwo Przyjaciół WSD

Wraz z ustanowieniem Seminarium bp Tadeusz Rybak powołał w tym samym dniu Towarzystwo Przyjaciół Seminarium Duchownego Diecezji Legnickiej. Zadaniem tego Towarzystwa jest wspieranie działalności seminarium modlitwą i ofiarą. W pierwszych latach należało do niego ok. 2500 osób. Obecnie ponad 800, zrzeszonych w prawie 70 kołach parafialnych. Każdego roku odbywają się dwa spotkania członków Towarzystwa, w których aktywnie uczestniczy ok. 250-350 osób. Forum kontaktu jest „Echo Seminarium” – czasopismo redagowane przez alumnów.

Cel – misja Jezus

– Seminarium duchowne to przestrzeń, gdzie dojrzewają powołani do kapłaństwa, osoby, które usłyszały wewnętrzne zaproszenie do włączenia się w „misję Jezus” – mówi o zadaniach seminarium rektor ks. Piotr Kot: – Polega ona na przeżywaniu w swoim codziennym życiu Ewangelii Chrystusa i wprowadzanie w to doświadczenie innych ludzi. Oznacza to wejście na drogę umierania dla siebie, by w drugim człowieku, któremu powołany towarzyszy w drodze, mogło się rodzić nowe życie z Ducha Świętego. Kapłan musi być narzędziem, którym Pan posługuje się, aby w świecie dokonywało się jednanie człowieka z Bogiem. Z tego powodu nosi on miano „pontifex”, co oznacza „budujący mosty”.

Uroczystości związane z jubileuszem zaplanowano na 17 marca br. Weźmie w nich udział m.in. prymas Polski abp Wojciech Polak.

Tagi:
seminarium

Klerycy ewangelizują przez śpiew i poezję

2018-11-28 11:04

Magdalena Kowalewska
Edycja warszawska 48/2018, str. V

To już tradycja, że od wielu lat w grudniu klerycy trzeciego roku obu warszawskich seminariów wcielają się w aktorów

Archiwum WSDWP

Oprócz codziennych obowiązków i wykładów znajdują czas na kilkugodzinne próby oraz przygotowania spektaklu, który przez wiele tygodni warszawiacy mogą oglądać na seminaryjnych scenach. – Dla nas to kolejny element formacji. Możemy poznać świetne narzędzie do pracy z ludźmi, jakim jest teatr. Ważnym elementem jest dla nas również dokumentacja spektaklu, i szukanie sponsorów. Dla niektórych to pierwszy taki kontakt – mówi „Niedzieli” kleryk Mariusz Kowalski z Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Warszawsko-Praskiej.

Zakazane piosenki

Ośmiu alumnów z prawej strony Wisły w stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości postanowiło pokazać swoje umiejętności wokalne. – Ja akurat jestem nieśpiewającym klerykiem, ale gdy obserwuję moich braci, widzę, że oni żyją śpiewem, to ich narzędzie pracy i forma modlitwy. Śpiew często towarzyszy nam np. w drodze, kiedy jedziemy samochodem – wyznaje kleryk Mariusz.

Spektakl „Czy zobaczę cię jutro?”, który można zobaczyć na deskach praskiego seminarium, oparty jest na motywach pierwszego powojennego pełnometrażowego filmu „Zakazane piosenki”. Sztuka opowiada o życiu ludzi w okupowanej Warszawie podczas II wojny światowej. Codzienność ukazana jest w znanych piosenkach takich jak „Serce w plecaku”, „Siekiera motyka” oraz „Teraz jest wojna”. Reżyserem i scenarzystą spektaklu jest Piotr Furman. Klerycy tłumaczą, że jedną z najlepszych metod walki w okupowanej Polsce była piosenka. Okupant walczył nawet i z taką formą oporu. Powszechnie znana, oparta na ludowych melodiach, piosenka potrafiła ośmieszyć wroga, podnieść na duchu i w tych trudnych czasach natchnąć ludzi optymizmem.

Poezja Norwida

Z kolei dziewięciu kleryków z Wyższego Metropolitalnego Seminarium Duchownego podjęło się scenicznej adaptacji poezji Cypriana Kamila Norwida w reżyserii Wiesławy Klaty. Początkowo rozważali czy na deskach teatru wystawić „Czterdzieści siedem lat życia” św. o. Maksymiliana Kolbego i komendanta obozu Auschwitz Rudolfa Hoessa”, ale ostatecznie wybór padł na poezję Norwida. – Spotkanie z tymi wierszami to ogromna przygoda dla mnie. Twórczość tego poety zawiera głęboką teologię i jest narzędziem ewangelizacji. Cieszymy się, że w ten sposób będziemy mogli widzów przybliżać do Boga – mówi kleryk Piotr Kostrzewa. I choć każdy z alumnów miał do czynienia z wierszami w szkole, spektakl nie jest typową recytacją. Pojawiają się elementy poezji śpiewanej i głęboka interpretacja wierszy polskiego wieszcza, o którym św. Jan Paweł II mówił, że z jego wierszy emanuje światło.

Sztuka opowiada o konflikcie wewnętrznym każdego człowieka. Aktorzy próbują znaleźć odpowiedzi na pytania dotyczące tego, w jaki sposób zły duch dziś próbuje uwieść człowieka, czy można mu się przeciwstawić oraz czy człowiek, który pokłada nadzieję w Bogu, oprze się pokusom tego świata. – Chcemy pokazać, że konsumpcjonizm i materializm to wartości przemijające, a tylko Bóg może zapewnić nam to, co nieprzemijające. Tylko od nas zależy, czy wybierzemy wolność, pozostając wierni Chrystusowi, czy też ulegniemy ułudzie tego świata i jego chwilowym przyjemnościom – tłumaczy kleryk Piotr. Tytułowa „Słodycz” odwołuje się do finałowej sceny spektaklu, która przynosi odpowiedź, w jaki sposób pomimo trudów i problemów wierzyć i trwać przy Chrystusie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przewodniczący KEP napisał list do Ministra Zdrowia

2018-12-12 17:22

Fundacja SMA, pgo / Warszawa (KAI)

„Szanowny Panie Ministrze, w imieniu własnym oraz społeczności chorych na rdzeniowy zaniki mięśni w Polsce, proszę o możliwe jak najszybsze doprowadzenie do refundacji leku oraz o wsparcie dla wszystkich chorych na SMA, którzy czekają na leczenie” – napisał w liście przesłanym 12 grudnia do Ministra Zdrowia Łukasza Szumowskiego Przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki.

BP KEP
Abp Stanisław Gądecki

Abp Gądecki napisał, że ze smutkiem przyjął wiadomość od przedstawicieli Fundacji SMA w Polsce o śmierci 9-letniego Kuby oraz dwojga innych dzieci, które w minionych miesiącach przegrały walkę z rdzeniowym zanikiem mięśni.

Jak informują członkowie Fundacji, historia Kuby i wielu innych mogłaby zakończyć się inaczej. „Dzieci mógł uratować lek, na który chorzy w Polsce czekają od ponad półtora roku. Pozostajemy jednym z ostatnich państw europejskich, w których mimo postępów medycyny setki chorych na SMA stoją przed widmem nieubłaganej niepełnosprawności i śmierci, doświadczając ciągłego, bezpowrotnego pogarszania się stanu zdrowia” – napisał Przewodniczący KEP.

„Szanowny Panie Ministrze, w imieniu własnym oraz społeczności chorych na rdzeniowy zaniki mięśni w Polsce, proszę o możliwe jak najszybsze doprowadzenie do refundacji leku oraz o wsparcie dla wszystkich chorych na SMA, którzy czekają na leczenie” – dodał metropolita poznański.

13 grudnia w Ministerstwie Zdrowia odbędą się negocjacje pomiędzy producentem leku, a przedstawicielami MZ w tej sprawie.

Pojawienie się pierwszego leku na SMA nazywane jest przełomem. Dlatego na całym świecie chorzy i ich bliscy toczą nieustanną walkę o lek. Większość batalii znalazła swój pozytywny finał, ale nadal wielu chorych nie może skorzystać z możliwości leczenia. Polska jest jednym z ostatnich krajów, który nie refunduje leku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Abp Depo na Jasnej Górze: historia ma tylko wtedy sens, gdy służy życiu człowieka i narodu

2018-12-13 17:44

it / Jasna Góra (KAI)

- Spojrzenie połączone z modlitwą za Ojczyznę pyta o sens wydarzeń i sprawiedliwe ich osądzenie, o znaczenie dla naszego dziś. Historia ma tylko wtedy sens, gdy służy życiu człowieka i narodu – mówił abp Wacław Depo. Metropolita częstochowski na Jasnej Górze przewodniczył Mszy św. w intencji Polski. Wzięli w niej udział represjonowani, więzieni w stanie wojennym i „ludzie Solidarności”.

Marian Sztajner/Niedziela

- Przeżywając stulecie niepodległości, wpisujemy w dziękczynienie, na wzór Maryi, dramat 13 grudnia 1981 r., następnych miesięcy i lat. Ponad stu zabitych, 10 tys. uwięzionych, tysiące zmuszone do emigracji oraz zapaść związana z kryzysem moralnym i znieprawieniem sumień Polaków po dzień dzisiejszy – mówił w kazaniu abp Depo.

Podkreślał, że „patrzenie wstecz nie może być zagłuszone rocznicowymi akademiami, przemówieniami i koncertami, które są potrzebne, ale dla prawdy i jedności”. - To spojrzenie połączone z modlitwą za Ojczyznę pyta o sens wydarzeń i sprawiedliwe ich osądzenie, o ich znaczenie dla naszego dziś. Historia ma tylko wtedy sens, gdy służy życiu człowieka i narodu – podkreślał metropolita częstochowski. Przypomniał, że „w duchu odpowiedzialności już św. Piotr wołał o pobudzanie pamięci. - To dlatego Kościół to zalecenie podtrzymuje – dodawał – przypomina ludziom tej ziemi o obowiązku pamięci i czerpania ze skarbnicy przeszłości w imię roztropnej teraźniejszości i mądrego realizowania narodowej przyszłości.

- Utrwalanie tej pamięci o cierpieniach, ofierze i miłości Ojczyzny to wielki obszar działań najpierw w rodzinach, a potem w edukacji dzieci i młodzieży, na uniwersytetach, w pomnikach i w ulicach z imionami prawdziwych patriotów – mówił kaznodzieja.

Po Mszy św. jej uczestnicy przeszli przed szczyt Jasnej Góry, gdzie ze zniczy, w geście pamięci, ułożony został duży świetlisty krzyż.

Dzień modlitwy zakończy Apel Jasnogórski pod przewodnictwem ks. Ryszarda Umańskiego, kapelana częstochowskiej „Solidarności”.

Od pierwszych dni stanu wojennego 1981 r. datuje się sprawowanie przed Cudownym Obrazem Maryi codziennej Mszy św. w intencji Ojczyzny. W Sanktuarium zgromadzonych jest wiele pamiątek tamtych tragicznych dni. Są transparenty, druki, ulotki, informatory, symboliczne oporniki, fotografie, sztandary, miniatury pomników „Solidarności” oraz pamiątki internowanych: koszule z autografami, rzeźby, krzyże, korespondencja, ulotki czy podziemna prasa.

Szczególnie wymownym wotum jest obraz Matki Bożej namalowany na kocu więziennym oraz wykonany ręcznie krzyż z pasyjką, zrobioną również z więziennego koca.

W pierwszych dniach stanu wojennego opozycjoniści zredagowali na Jasnej Górze swoją pierwszą podziemną ulotkę. Była nią modlitwa do Matki Bożej Częstochowskiej o uwolnienie aresztowanych. Powielano ją potem na maszynie do pisania.

W grudniu najbardziej poszukiwani działacze znaleźli schronienie w jasnogórskiej wieży, gdzie jedzenie przynosił im jeden z paulińskich braci. Dzięki tym działaniom uniknęli oni pierwszej fali aresztowań.

Przez cały stan wojenny ludzie „Solidarności” przybywali do Sanktuarium, szukając tu umocnienia i nadziei. Tak było m.in. w przypadku Wojciecha Kilara. Kompozytor opowiadał, że na początku stanu wojennego zaczął bywać na Jasnej Górze nieco częściej, a stało się to poniekąd za sprawą innych ludzi, ponieważ przyjeżdżał tu z Jerzym Dudą-Graczem w związku z plenerem malarskim. - Podczas stanu wojennego Jasna Góra była dla mnie schronieniem, ale nie przed represjami politycznymi. Byłem wprawdzie zaangażowany w działalność Komitetów Obywatelskich i ruch ’Solidarność’, jednak nie odgrywałem w tym ruchu jakiejś znaczącej roli, więc raczej nic mi nie groziło. Chodziło o coś innego. Stan wojenny był okresem jakby utraty nadziei, okresem przygnębienia. I właśnie przed tą rzeczywistością znalazłem schronienie na Jasnej Górze. Tu, przy Cudownym Obrazie Matki Bożej, poczułem się wolny. Poczułem, że tak naprawdę wszystko jest nieważne, że ten trudny okres, który teraz przeżywamy, jest chwilowy. Ufałem, że Matka Boża nas nie opuści, pomoże nam i wyjdziemy z tego zwycięsko – wspominał w jednym z wywiadów.

Co roku na placu przed Jasną Górą, wzdłuż alei Henryka Sienkiewicza, mieszkańcy Częstochowy i pielgrzymi zapalają znicze, tworząc z nich krzyż, ciągnący się od figury Matki Bożej Niepokalanej do pomnika bł. ks. Jerzego Popiełuszki. To właśnie tam w grudniu 1981 roku częstochowianie zapalali znicze, jednocząc się z internowanymi.

13 grudnia 1981 r. rano na Jasną Górę przyjechał prymas Polski, kard. Józef Glemp. W przemówieniach wygłoszonych tego dnia w sanktuarium kardynał nie krył, jak boleśnie przeżywa wprowadzenie stanu wojennego. Wzywał jednak do rozważnego postępowania i zachowania spokoju. Przemawiał wtedy do modlącej się na Jasnej Górze młodzieży i studentów NZS-u.

O Jasnej Górze wspomniał także tego dnia papież Jan Paweł II. W Watykanie, nawołując do modlitwy w intencji Polski, Ojciec Święty powiedział: „polecam Polskę i wszystkich Polaków Tej, która dana jest narodowi ku obronie".

Następnego dnia, 14 grudnia 1981 roku, gospodarze jasnogórskiego sanktuarium - ojcowie paulini - odprawili specjalną Mszę w intencji ojczyzny. Od tej pory codziennie o 15.30 na Jasnej Górze, w Kaplicy Matki Bożej, odprawiane są msze za ojczyznę.

Co roku w maju na Jasną Górę przybywa także Ogólnopolska Pielgrzymka Osób Represjonowanych w Stanie Wojennym. - Jasna Góra była zawsze dla nas ostoją - mówiła przewodnicząca Ogólnopolskiej Federacji Stowarzyszeń Represjonowanych w Stanie Wojennym, Anna Rakocz. Ubolewała, że ze względów zdrowotnych do Częstochowy przyjeżdża coraz mniej osób a ci, którzy jeszcze mogą przybyć chcą być świadkami i dzielić się swoim trudnym doświadczeniem z młodymi.

Represjonowani w czasach PRL często mówią, że krzywd nie sposób zapomnieć, zwłaszcza że represje nie skończyły się wraz ze zniesieniem stanu wojennego. Byli pozbawiani pracy, zastraszani, bici, poniżani, więzieni, zatrzymywani. Są ofiary a winnych wciąż nie rozliczono.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem