Reklama

Niepełnosprawni i seniorzy integrują się

2018-03-14 11:07

Bogdan Nowak
Edycja szczecińsko-kamieńska 11/2018, str. II

Bogdan Nowak
Niepełnosprawni i seniorzy w swoim twórczym żywiole

Bardzo chciałabym brać udział w warsztatach komputerowych oraz nauczyć się prowadzenia bloga w Towarzystwie Walki z Kalectwem, ale nie mam możliwości samodzielnego zejścia z czwartego piętra i dojechania tam bez pomocy wolontariusza – marzy cierpiąca na SM młoda kobieta. – Przydałby się w darze tej tak bliskiej niepełnosprawnym organizacji jakiś mikrobus, który przywoziłby i odwoziłby do miejsc zamieszkania samotnych inwalidów. Pozostaje nam tylko patrzeć samotnie w okno, licząc na przyjazną rękę i dobre słowo pełnosprawnych.

Od ponad roku Oddziałem Wojewódzkim Towarzystwa Walki z Kalectwem w Szczecinie kieruje Leszek Pawlewicz, który w swoim życiu doznał wielu cierpień z tytułu bardzo poważnego wypadku w czasie studiów na miejscowej Akademii Morskiej. Potrafił jednak zmobilizować się, by w intensywnej, kilkumiesięcznej terapii i rehabilitacji pokonać szereg trudności i z iście marynarskim uporem powrócić do w miarę samodzielnego życia osobistego i zawodowego w gronie niepełnosprawnych. Leszek dokończył studia, ale już na Wydziale Inżynieryjno-Ekonomicznym Transportu Akademii Morskiej, otrzymując dyplom magistra inżyniera. Może zatem pracować, ale tylko na lądzie, zgodnie ze stopniem swego inwalidztwa. Został zatrudniony w TWK, bo nikt lepiej nie rozumie losu dotkniętych niesprawnością, jak człowiek doświadczony różnorodną niedoskonałością. Tym bardziej, że długotrwały powrót do zdrowia odbywał się w specjalistycznych ośrodkach rehabilitacyjnych. Tam bacznie przyglądał się różnym metodom lecznictwa, a to wszystko bardzo przydało się mu, by Towarzystwu Walki z Kalectwem nadać odpowiednią rangę, zgodnie ze słowami jednego z jej poznańskich twórców, prof. Wiktora Degi. On to 9 marca 1960 r. wymownie powiedział: „Zagadnienie dobrodziejstwa rehabilitacji rozumieją w pełni właściwie tylko ci, którzy się z kalectwem bezpośrednio stykają. Lecz akcja rehabilitacji nie może opierać się tylko na tych osobach; musi ona objąć jak najszersze koła społeczne”. Leszek został w tej organizacji pozarządowej wykorzystany jako utalentowany specjalista ds. informatyki i marketingu, a także zaangażowany wspierający ją działacz społeczny. Wnikliwie przyglądał się przez długie lata wielorakiej działalności Towarzystwa Walki z Kalectwem, którego potrzebę istnienia odczuwał na sobie i wśród licznego grona niepełnosprawnych nie tylko Szczecina, ale całego województwa. Będąc aktywnym społecznikiem i solidnym pracownikiem TWK, wyborcy powierzyli mu godność prezesa tej organizacji, która była wtedy na granicy bankructwa, wskutek ogromnego zadłużenia. Zarząd TWK podjął jednak decyzję, by utrzymać unikalną rodzinę niepełnosprawnych i seniorów na Pomorzu Zachodnim.

– Szczecińskie TWK jest pracodawcą dla kilkunastu niepełnosprawnych, którzy tutaj są zatrudnieni dzięki pomocy PFRON-u – wyjaśnia mgr inż. Leszek Pawlewicz. – Dzięki zaangażowaniu naszego personelu (każdy ze stosownym orzeczeniem lekarskim o stopniu niesprawności) możemy w pełni poświęcać się tysiącom dotkniętym różnym inwalidztwem, którzy mogą u nas bez skrępowania rehabilitować się psychicznie i fizycznie w licznych kołach twórczości artystycznej, umysłowej i wycieczkowej. Szczególną frekwencją cieszą się różnego rodzaju wspólne zabawy w naszych bądź użyczonych salach, choćby z okazji powitania Nowego Roku, Dnia Kobiet, pierwszego dnia wiosny czy lata… Sporo osób bierze udział w pieszych marszach po naszym rozległym mieście, a także w autokarowych wyjazdach krajoznawczych. Ludzie są istotami społecznymi, więc lubią się ze sobą spotykać, rozmawiać, wzajemnie radzić się. Takie wspólne wyprawy to jest też zabieganie o zdrowie, a nawet „walką z kalectwem”, jak to ma w nazwie nasza organizacja.

Reklama

Utrzymanie Towarzystwa Walki z Kalectwem w centrum Szczecina jest wysokie, ale możliwe dzięki zrozumieniu i wsparciu Urzędu Miasta Szczecina oraz życzliwych sponsorów. Kierujący Oddziałem Wojewódzkim TWK cierpliwie przedstawiają swoje projekty unijne na rozwój Towarzystwa, będącego domem dla tylu „sprawnych inaczej”. Pawlewicz położył nacisk na to, by wszyscy członkowie aktualnego Zarządu, sami będący niepełnosprawnymi, włączali się w rozwój tej grupy pracowniczej, nie tylko samym piastowaniem swoich funkcji, ale również posiadanymi umiejętnościami zawodowymi; prezes to spec od komputerów i rozmaitych zagadek technicznych, wiceprezesowi bliskie są aspekty psychologiczno-społeczne, Anna jest znakomitą w prowadzeniu blogów, a prowadząca sekretariat boryka się z silną wadą wzroku, ale odznacza się nieprzeciętną pamięcią. Pomoc tu mogą otrzymać mający problemy ze słuchem, drudzy szukający masażystów, a jeszcze inni borykający się z dobraniem sobie właściwej diety.

– Jest to jedyne środowisko niepełnoprawnych na terenie naszego województwa, które nie dzieli cierpiących, jak to jest choćby w Polskim Związku Głuchych czy Polskim Związku Niewidomych – dodaje pan Leszek. – My jednoczymy wszystkich niepełnosprawnych, uważając, iż niewidomy może pomoc głuchemu, a matematyk na wózku inwalidzkim może okazać się przyjacielem licealisty zmagającego chorego od urodzenia na padaczkę, bo wesprze go w przygotowaniu do matury.

Helena dawniej przyjeżdżała swoim elektrycznym wózkiem inwalidzkim do siedziby TWK, nawet deszcz nie hamował jej zaangażowania w twórczości artystycznej. Wśród swoich czuła się najlepiej. Jednak gdy zabrakło chętnych do wyprowadzenia Heleny z mieszkania na piętrze i pomocy w umieszczeniu niepełnosprawnej na wózku, musi siedzieć biernie w swoim pustym mieszkaniu. Wprawdzie transport z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie spieszy z odpłatnymi usługami, ale nie każdego pasjonata imprez integracyjnych i klubowych oraz warsztatów w TWK stać na taki wydatek.

– Zależy nam, by nikt samotnie nie przeżywał swojej niesprawności w miejscu zamieszkania i nie zazdrościł innym aktywności oraz bycia wśród podobnie ograniczonym w sprawności – uwypukla problem Leszek Pawlewicz. – Ale do tego zadania potrzebny byłby nam bus, którym moglibyśmy wszystkich chętnych rano przywozić do naszej siedziby i po południu ich odwozić. Wieloosobowy samochód byłby najcenniejszym darem społeczeństwa dla niepełnosprawnych, których w naszych uprzemysłowionych czasach przybywa coraz więcej.

Tagi:
niepełnosprawni

Papież: najlepszą odpowiedzią na obojętność jest miłość

2018-11-17 19:56

vaticannews / Watykan (KAI)

Najlepszą odpowiedzią, jaką można dać naszemu społeczeństwu, które niejednokrotnie spycha na margines osoby niepełnosprawne, jest broń miłości, ale nie ta fałszywa, cukierkowata, tylko ta prawdziwa, konktetna i pełna szacunku – to słowa Papieża skierowane do członków włoskiego Ruchu Apostolatu Niewidomych, którzy zostali przyjęci na audiencji z okazji 90. rocznicy jego powstania.

Grzegorz Gałązka

Franciszek przywołał postać założycielki ruchu, Marii Motty, która zakładając go, pragnęła formować ludzi samodzielnych i zdolnych do bycia świadkami wiary także poprzez swoją niepełnosprawność. Dodał, że wielką radością dla Kościoła jest fakt, iż członkowie Apostolatu Niewidomych od lat wspierają ubogich i cierpiących szczególnie w południowych regionach świata, gdzie osób niewidomych i żyjących w trudnych warunkach jest bardzo dużo.

Papież zwrócił także uwagę na dwa charakterystyczne elementy charyzmatu ruchu. Pierwszym jest wzajemna współpraca i wspieranie się osób widzących i niewidomych, a drugim pomoc osobom ubogim.

"W ten sposób przyczyniacie się do wzrostu Kościoła ubogiego i dla ubogich, doświadczając, że i oni mogą wiele nas nauczyć i że postawienie ich w centrum jest uprzywilejowaną drogą ewangelizacji. Wasze konkretne zaangażowanie w pomoc i wsparcie ubogich czyni was protagonistami w dziele ewangelizacji, który Kościół prowadzi pośród najbardziej odrzuconych – powiedział Ojciec Święty. - Wszyscy bowiem jesteśmy wezwani do odkrycia w nich Chrystusa, do użyczenia im naszego głosu w ich sprawach, ale także do bycia ich przyjaciółmi, słuchania ich, zrozumienia i przyjęcia tajemniczej mądrości, którą Bóg chce nam przez nich przekazać".

Odwołując się do zaangażowania członków Ruchu Apostolatu Niewidomych w pomoc ubogim Ojciec Święty zaznaczył, że nawet, jeżeli doświadczamy własnej małości wobec ogromnych problemów tego świata, to jesteśmy mocni w miłości Bożej i wszyscy zostaliśmy powołani do zatroszczenia się o kruchość ludu i świata, w którym żyjemy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Uroczystości pogrzebowe Jolanty Szczypińskiej

2018-12-17 13:23

za: prezydent.pl

W Kościele Mariackim w Słupsku rozpoczęła się w poniedziałek Msza św. pogrzebowa posłanki PiS Jolanty Szczypińskiej, której przewodniczy biskup diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej ks. Edward Dajczak. W uroczystościach uczestniczą m.in. prezydent Andrzej Duda i prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Igor Smirnow/KPRP

Prezydent Andrzej Duda odznaczył pośmiertnie posłankę Prawa i Sprawiedliwości Jolantę Szczypińską Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Posłanka została odznaczona m.in. za działalność na rzecz przemian demokratycznych w Polsce.

Nigdy się nie bała; zawsze była niezwykle odważna i nieustępliwa w pomocy drugiemu człowiekowi - powiedział prezydent Andrzej Duda podczas uroczystości pogrzebowych.

W Kościele Mariackim w Słupsku, oprócz prezydenta wraz z małżonką, są także marszałek Sejmu Marek Kuchciński, marszałek Senatu Stanisław Karczewski, a także wicemarszałkowie Sejmu Ryszard Terlecki i Beata Mazurek.

Wybrała drogę walki o dobro, o dobro ojczyzny, o dobro ludzi, o sprawiedliwość, o to, by Polska była lepsza, szczęśliwsza, a przede wszystkim wolna - powiedział Jarosław Kaczyński podczas uroczystości pogrzebowych.

Wspomniał jej przeszłość, gdy walczyła z komunizmem i postkomunizmem.

Była kolporterką, kurierką, nie ustawała w pracy mimo tych prześladowań. Była twarda i kontynuowała tę walkę. Już nie przeciwko komunizmowi, albo przeciwko temu złu, które uczeni nazwali później postkomunizmem - stwierdził.

Pracowała z pełną determinacją we wszystkich sprawach, których się podejmowała. Była przede wszystkim zaangażowana w pomoc zwykłym ludziom. Jola była wyjątkowo dobrą osobą. Potrafiła w tej dobroci zdobyć się na bardzo wiele - dodał.

Jarosław Kaczyński przypomniał też niezłomną postawę Jolanty Szczypińskiej w walce z chorobą.

Potrafiła powiedzieć, że nie będzie zażywać leków, jeżeli inni chorzy tych leków nie otrzymają i tych aktów dobroci było bardzo wiele. Bo była też osobą bardzo dzielną, którą dotknęło w życiu wiele nieszczęść, które wynikały z sytuacji politycznej i społecznej w naszym kraju, ale także tych, które wynikały z tej choroby - powiedział.

Zachowywała wiele radości z życia. Była osobą radosną, pełną uśmiechu. Gotową do pomocy innym i wspólnej zabawy, do tego by być z innymi szczęśliwa. Chciała być szczęśliwa, chciała żyć. Ale także w ostatniej rozmowie mówiła o sprawach społecznych. Do końca nie schodziła z posterunku. Głęboka wiara w Boga nieustannie dawała jej nadzieję. Gdy zobaczyłem ją po odejściu, miała na twarzy uśmiech. Niech odpoczywa w pokoju

Po zakończeniu nabożeństwa kondukt żałobny przejedzie na cmentarz komunalny, gdzie odbędzie się państwowy pogrzeb. Jolanta Szczypińska zostanie pochowana w rodzinnym grobie, przy rodzicach i bracie.

Uroczystości mają charakter oficjalny, a ich organizatorem jest Kancelaria Sejmu.

Jolanta Szczypińska zmarła 8 grudnia po ciężkiej chorobie. Miała 61 lat. Szczypińska z zawodu była pielęgniarką. W latach 80. zakładała Solidarność w Służbie Zdrowia w Słupsku. Działała w podziemiu. Karierę polityczną zaczynała w Porozumieniu Centrum, partii Jarosława Kaczyńskiego. Następnie była wśród współzałożycieli Prawa i Sprawiedliwości.

Była posłanką na Sejm RP ze Słupska w IV, V, VI, VII oraz obecnej kadencji. Pracowała w Komisji Zdrowia oraz Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych. Była wiceprzewodniczącą Klubu Parlamentarnego PiS. Jolanta Szczypińska była w delegacjach Sejmu i Senatu do Zgromadzenia Parlamentarnego NATO, do Zgromadzenia Parlamentarnego Sejmu i Senatu RP i Sejmu Republiki Litewskiej. Pracowała też w czterech zespołach parlamentarnych - jako wiceprzewodnicząca w polsko-chorwackim i polsko-palestyńskim i jako członek w polsko-ukraińskim i w polsko-tajwańskim.

Jola Szczypińska była bezinteresowna i wzbudzała szacunek determinacją w działaniu oraz postawą pełną dobroci, pozbawioną agresji; dziś takich ludzi w polityce jest bardzo mało - mówił w poniedziałek prezes PiS Jarosław Kaczyński. Żegnamy kogoś niezwykłego, kto miał w sobie wiele radości życia - podkreślił.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Watykan wzywa przewodniczących episkopatów do spotkania z ofiarami nadużyć

2018-12-18 14:46

st (KAI) / Watykan

Komitet organizacyjny lutowego spotkania na temat ochrony małoletnich w Kościele zachęcił wszystkich jego uczestników do osobistego spotkania z ofiarami nadużyć popełnionych przez duchownych przed szczytem w Rzymie. Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej opublikowało list wystosowany przez kardynałów Blase Cupicha, Oswalda Graciasa, abp. Charlesa Sciclunę oraz ks. Hansa Zollnera SJ.

ACKI/pixabay.com

„Pierwszym krokiem musi być przyznanie prawdy o tym, co się wydarzyło” - czytamy w liście. „Dlatego nalegamy na każdego przewodniczącego Konferencji Episkopatu, aby przed spotkaniem w Rzymie skontaktował się z ofiarami, które przeżyły nadużycie seksualne ze strony duchownych w swoich krajach, ażeby osobiście zapoznali się z cierpieniami, jakich doznały te osoby”.

Komitet organizacyjny jest przekonany, że takie osobiste spotkania są konkretnym sposobem, który zapewnieni, by ofiary, które doznały nadużyć ze strony duchownych były przede wszystkim w myśli wszystkich podczas lutowego zgromadzenia, gdy spotykają się oni „w solidarności, pokorze i skrusze”, by dokonać postępów w rozwiązywaniu problemu nadużyć.

List zawiera także krótką prośbę o przekazanie informacji w formie kwestionariusza. Będą one wykorzystane do wewnętrznego przygotowania na spotkanie w Rzymie w dniach 21-24 lutego 2019. Będzie się ono koncentrowało na trzech głównych obszarach: odpowiedzialności, rozliczeniu i przejrzystości – czytamy w liście kardynałów Blase Cupicha, Oswalda Graciasa, abp. Charlesa Sciclunę oraz ks. Hansa Zollnera SJ.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem