Reklama

Wczesnochrześcijański spór o datę Wielkanocy

2018-03-21 09:42

Ks. Julian Nastałek
Edycja świdnicka 12/2018, str. VII

Wikimedia Commons
Relikwie męki Pańskiej, bazylika Świętego Krzyża z Jerozolimy w Rzymie

Pascha, czyli Wielkanoc to pierwsze i najważniejsze święto chrześcijańskie, upamiętniające mękę, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Jednak w II wieku data jego obchodzenia stało się przyczyną poważnego sporu, który mógł doprowadzić do rozłamu w łonie Kościoła

Już Kościół apostolski znał doroczny obchód Paschy, jakkolwiek wyraźne świadectwa tego faktu pochodzą z II wieku. Właściwie wszystkie informacje historyczne o świętowaniu Wielkanocy przez chrześcijan w pierwszych dwóch wiekach pochodzą od wybitnego historyka Kościoła, Euzebiusza z Cezarei (zm. 340), który w swojej monumentalnej „Historii kościelnej” zapisał: „Rozgorzał wówczas spór o sprawę niemałego znaczenia. Mianowicie Kościoły całej Azji w oparciu o bardzo starą tradycję uważały, że święto Wielkanocy należy obchodzić czternastego dnia księżyca, kiedy to Żydzi mieli obowiązek ofiarowania baranka, i że w każdym razie tego dnia, bez względu na to, jaki by to był dzień tygodnia, należy zakończyć post. Tymczasem wszystkie inne Kościoły na świecie nie trzymały się tej zasady, ale na podstawie tradycji apostolskiej, która do dzisiaj nie straciła swej mocy, zachowywały zwyczaj, że nie godzi się kończyć postów żadnego innego dnia, jak tylko w dniu Zmartwychwstania naszego Zbawiciela. W sprawie tej odbywały się synody i zgromadzenia biskupów, którzy jednomyślnie listami do wiernych całego świata ogłosili kościelną zasadę, że tajemnicy Zmartwychwstania Pańskiego nie należy świętować żadnego innego dnia, jak tylko w niedzielę i że tylko tego dnia wolno kończyć posty paschalne”.

Z powyższego tekstu Euzebiusza dowiadujemy się zatem o istnieniu dwóch tradycji odnośnie do dnia obchodu Paschy. Izraelici obchodzili święto Paschy 14 dnia wiosennej pełni księżyca (14 nisan według kalendarza żydowskiego, który to miesiąc obejmuje okres od połowy marca do połowy kwietnia). Za tą datą opowiedziały się Kościoły Azji Mniejszej, w tym cieszący się szczególnym poważaniem Kościół w Efezie, powołując się na tradycję apostolską i regułę wiary, której najważniejszym świadkiem jest św. Jan Apostoł i Ewangelista. To właśnie Ewangelia według św. Jana umieszcza śmierć Jezusa, prawdziwego baranka paschalnego w dniu 14 nisan, w porze, kiedy Żydzi zabijali baranki na ucztę paschalną. W przekonaniu, że śmierć Chrystusa zastąpiła Paschę żydowską, kwartodecymanie (tak bowiem nazwano chrześcijan obchodzących Paschę 14 nisan, od łacińskiego quarta decima – czternaście) obchodzili Paschę, poszcząc w tym dniu i kończyli post celebracją Eucharystii po czuwaniu w nocy z 14 na 15 nisan.

Natomiast pozostałe Kościoły tak na Zachodzie, na czele z Rzymem, jak i na Wschodzie, na czele z Aleksandrią obchodziły Paschę Zmartwychwstania Jezusa Chrystusa w niedzielę następującą po 14 nisan. Różnica dat obchodów Wielkanocy miała implikacje doktrynalne i dyscyplinarne, ponieważ kwartodecymanie w liturgii paschalnej podkreślali znaczenie męki Pańskiej oraz kończyli post przygotowujący do obchodów Paschy zawsze w dniu 14 nisan bez względu na dzień tygodnia.

Reklama

Pierwsza konfrontacja dwóch praktyk liturgicznych miała miejsce za pontyfikatu papieża Aniceta (155-166), do którego udał się biskup Polikarp ze Smyrny w sprawie uzgodnienia jednej praktyki dla całego Kościoła. Obaj pozostali jednak przy swoich dotychczasowych tradycjach, jakkolwiek rozstali się w zgodzie i nie doszło do zerwania komunii kościelnej między Rzymem a Kościołami Azji Mniejszej.

Spór uległ zdecydowanemu zaostrzeniu podczas pontyfikatu papieża Wiktora (193-203), ze względu na działalność prezbitera Blasta w Rzymie, który nakłaniał tamtejszych wiernych do obchodzenia Paschy 14 nisan. Wobec tego biskup Rzymu Wiktor, po zwołaniu synodu, napisał list do Polikratesa, biskupa Efezu, wzywając do obchodzenia Paschy w niedzielę i grożąc ekskomuniką, jeśliby się nie dostosowano do tego polecenia. Polikrates w imieniu Kościołów Azji Mniejszej odmówił podporządkowania się woli papieża, argumentując, iż zachowują one autentyczną tradycję apostolską.

W tak trudnym momencie w „imieniu braci z Galii” zainterweniował Ireneusz, biskup Lyonu. Sam, deklarując się jako zwolennik zasady, że Wielkanoc powinna być obchodzona w niedzielę, uważał za błędne tak surowe traktowanie praktyki kwartodecyman, opartej na autorytecie św. Jana i dopuszczonej przez poprzedników papieża Wiktora.

Dzięki temu wystąpieniu św. Ireneusza nie doszło do zerwania komunii kościelnej Kościołów Azji Mniejszej z Rzymem, choć w samym Wiecznym Mieście praktyka obchodzenia Wielkanocy 14 nisan została potępiona. Euzebiusz z Cezarei zamieścił następującą pochwałę postawy biskupa Lyonu: „Tak Ireneusz, który istotnie nie na darmo nosił swoje imię i czynnie szerzył pokój, upominał w ten sposób i przemawiał wśród Kościołów na rzecz pokoju. Pisał zaś listy nie tylko do Wiktora, ale równocześnie do bardzo wielu innych zwierzchników Kościołów w sprawie sporu, który rozgorzał”.

Ostatecznie w III wieku absolutną przewagę zyskała niedzielna celebracja Wielkanocy, a dokładny sposób obliczania jej daty usankcjonował Sobór Nicejski w 325 roku.

Tagi:
Wielkanoc

Reklama

Nowa forma - ta sama pomoc

2019-03-14 08:39

Katarzyna Krawcewicz

Od 24 marca będzie można kupić wielkanocną świecę Caritas. - W tym roku chcemy zaproponować nowy kształt świecy. Nie ma ona formy paschalika (jak w latach ubiegłych), a kształt jajka z wielkanocną aplikacją jako świeca ozdobna na stół wielkanocny – mówi Anna Maria Fedurek z Caritas diecezjalnej.

Caritas
Nowe wielkanocne świece Caritas

Część dochodu ze sprzedaży świec, zgodnie z sugestią bp. Tadeusza Lityńskiego, przekazana zostanie na pomoc kolejnym syryjskim rodzinom, w ramach akcji Rodzina Rodzinie. - Dzięki współpracy i życzliwości tylko w ostatnich dwóch latach mogliśmy jako diecezja zaadoptować 26 syryjskich rodzin – podkreśla rzeczniczka. Świece będzie można nabyć w kościołach i Księgarniach św. Antoniego. Ofiara za świecę to 15 zł.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Trzy rady na Wielki Post: nie osądzać, nie potępiać, przebaczać

2019-03-18 12:50

st (KAI) / Watykan

Na konieczność naśladowania Pana Jezusa i Jego miłosierdzia każdego dnia wskazał Papież podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. W swojej homilii Ojciec Święty odniósł się do wskazań czytanego dziś fragmentu Ewangelii (Łk 6,36-38), gdzie mowa między innymi: „Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone”. Podkreślił, że Boże miłosierdzie może nam przebaczyć nawet najokropniejsze czyny.

Grzegorz Gałązka

Franciszek przypomniał historię wdowy, która przyszła oskarżać się do św. Jana Marii Vianneya, bo jej mąż popełnił samobójstwo rzucając się z mostu. Proboszcz z Ars przypomniał jej, że między mostem, a rzeką jest Boże miłosierdzie, aż do ostatniej chwili. Podkreślił, że Pan Jezus daje nam trzy rady, zwłaszcza na Wielki Post: po pierwsze nie sądzić. Przypomniał, że bardzo często grzeszymy obmową. Druga rada Jezusa to potępiać i wreszcie przebaczać, chociaż jest to tak trudne. Papież przypomniał w tym kontekście, że od tego, jak przebaczamy zależy, jak nam będą wybaczone nasze grzechy przez Boga.

Ojciec Święty zachęcił by uczyć się mądrości wielkoduszności, będącej sposobem na wyrzeczenie się „paplaniny”, w której „nieustannie osądzamy, nieustannie potępiamy i niemal nigdy nie wybaczamy”.

„Pan nas naucza: dawajcie. Dawajcie, a będzie wam dane: bądźcie szczodrzy w dawaniu. Nie bądźcie ludźmi o «wężu w kieszeni»; bądźcie hojni w dawaniu ubogim, potrzebującym, a także dawaniu wielu rzeczy: dawaniu rad, dawaniu ludziom uśmiechów. Zawsze dawajcie. «Dawajcie, a będzie wam dane: miarą dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrze wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie», bo Pan będzie hojny: my damy jedno, a On nam odpłaci stokrotnie więcej, niż to, co dajemy. Taka postawa umacnia wyrzeczenie się sądzenia, potępiania a także wybaczanie. Ważna jest jałmużna, ale nie tylko jałmużna materialna, lecz także jałmużna duchowa; spędzanie czasu z kimś potrzebującym, odwiedzanie osoby niepełnosprawnej, uśmiechanie się”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Historia, która zmieniła świat

2019-03-19 18:15

Łukasz Krzysztofka

Co łączy całun turyński i polski obraz Jezusa Miłosiernego? Jaką misję otrzymała od Jezusa siostra Faustyna Kowalska? Jak rozwijał się kult Bożego Miłosierdzia na świecie? Tego dowiemy się z wyjątkowego filmu „Miłość i Miłosierdzie”, którego przedpremierowy pokaz odbył się w kinie „Atlantic” w Warszawie.

Łukasz Krzysztofka

„Miłość i Miłosierdzie” to niezwykła opowieść o polskiej zakonnicy, siostrze Faustynie – kanonizowanej przez papieża Jana Pawła II, mistyczce i wizjonerce, która w swoim życiu stanęła przed wykonaniem bardzo ważnej misji. Film przedstawia nieznane do tej pory fakty i przybliża widzom narodziny niezwykłego kultu Bożego Miłosierdzia, który zyskał popularność na całym świecie. W tle znajdziemy fascynującą historię polskiego obrazu, który przedstawia wierny wizerunek Chrystusa oraz dowody naukowe na jego zgodność z całunem turyńskim i chustą z Oviedo.

Łukasz Krzysztofka

- Jednym z fascynujących faktów jest historia wileńskiego obrazu, przedstawiającego objawiony wizerunek Chrystusa – tożsamy, jak się okazuje, z całunem turyńskim i sławną chustą z Oviedo. Obraz, przy którego malowaniu uczestniczyła Faustyna, jest jednym z nielicznych źródeł wiedzy o tym, jak wyglądał Zbawiciel. W filmie przedstawiamy badania naukowe na ten temat – mówił reżyser filmu Michał Kondrat.

Film ukazuje też zaskakującą historię malarza pierwszego obrazu Jezusa Miłosiernego - Eugeniusza Kazimirowskiego. W przestrzeni publicznej ten obraz możemy oglądać dopiero od 2003 roku. Film przedstawia to, co działo się z nim przez te wszystkie lata.

- Istota św. Faustyny jest w jej wnętrzu. Ona miała niesamowite życie wewnętrzne, relację z Jezusem, była skupiona na tym, co ma zrobić. Tym bardziej wiele rzeczy po drodze, jak i ograniczeń wewnętrznych jej w tym przeszkadzało. Wiele rzeczy jej nie wychodziło, miała swoje cierpienia, swoją chorobę i to wszystko było jej – podkreślała Kamila Kamińska, odtwórczyni głównej roli, nagrodzona za najlepszy debiut aktorski na festiwalu filmowym w Gdyni, gwiazda hitów „Najlepszy” i „Listy do M. 3”.

Aktorka przyznała, że po pracy przy tym filmie pogłębiła się jej relacja z Jezusem. - Widzę, że już dużo się w moim życiu zaczęło zmieniać na dobre. Czasem jest nawet trudniej, gdy buduję swoją relację z Jezusem i wtedy mówię: Jezu, ufam Tobie. Tak właściwie to dopiero po filmie zaczęłam z głęboką świadomością te słowa wypowiadać, nawet nie tyle jej rozumiejąc, co czuć – że jest coś więcej, że większa od wszystkiego jest Miłość. I to daje spokój – mówiła filmowa św. Faustyna.

Nie mniejszą rolę w objawieniu światu prawdy o Bożym Miłosierdziu odegrał bł. Ks. Michał Sopoćko, wybitny kapłan i spowiednik wizjonerki. Był on bezpośrednio związany z tajemnicą objawień Jezusa Miłosiernego. Bóg wyznaczył dla niego niezwykle ważną rolę – realizację misji przekazanej siostrze Faustynie. Temu dziełu poświęcił on niemalże całe swe życie. Film zawiera nieznane lista ks. Michała Sopoćki.

W filmie „Miłość i Miłosierdzie” wystąpili również: Macieja Małysa, odtwórca roli bł. ks. Michała Sopoćki - który zagrał u boku samego Johna Voighta w głośnym filmie „Jan Paweł II” oraz Janusz Chabior znany szerokiej widowni chociażby z produkcji „Wołyń”. Tu wcielił się w postać malarza Eugeniusza Kazimirowskiego. Reżyserem jest Michał Kondrat – twórca m.in. produkcji „Dwie Korony” poświęconej historii św. Maksymiliana Kolbe.

Film, nad którym patronat medialny objęła „Niedziela”, będzie wyświetlany w dziewięciu krajach Europy, USA, prawie całej Ameryce Południowej, Korei Płd., a także na Filipinach. Na ekrany polskich kin wejdzie 29 marca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem