Reklama

Edytorial

Gdy świat staje na głowie

2018-03-28 10:29

Lidia Dudkiewicz, Redaktor Naczelna „Niedzieli”
Niedziela Ogólnopolska 13/2018, str. 3

Bożena Sztajner/Niedziela

Z wielką nadzieją oczekiwaliśmy w tym roku na dzień 21 marca, w którym obchodzimy Światowy Dzień Osób z Zespołem Downa. Ludzie z tą chorobą mają trzy chromosomy w 21. parze swoich chromosomów. Zespół Downa jest więc chorobą genetyczną, a nie zakaźną. Trudno wobec tego zrozumieć, dlaczego politycy mają tyle obaw i nie chcą ocalić dzieci z podejrzeniem tej choroby. Nic przecież nikomu nie grozi, gdy one się urodzą.

Niejako symbolicznie właśnie w dniu 21 marca br. zaplanowano posiedzenie sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Obrońcy chorych dzieci, szczególnie tych z zespołem Downa, mieli nadzieję, że posłowie zajmą się sprawą dzieci nienarodzonych, które dotąd są zabijane z przyczyn eugenicznych. Poseł Jan Klawiter zapowiedział, że na tym posiedzeniu zgłosi wniosek o rozpatrzenie obywatelskiego projektu ustawy Zatrzymaj Aborcję i wreszcie sprawa ta ruszy. Okazało się jednak, że tak oczekiwane posiedzenie komisji zostało w ostatniej chwili odwołane. Kolejne ma się odbyć w połowie kwietnia br. Do tego czasu życie straci ok. 80 dzieci...

Zobacz także: Gdy Świat staje na głowie

Ostatnio wyraźnie widzimy, że łatwiej przeprowadzić proces legislacyjny w sprawie ochrony zwierząt niż ratowania chorych ludzi. Okazuje się np., że po głośniej akcji dotyczącej zakazu hodowli zwierząt futerkowych może się wkrótce rozpocząć walka z branżą drobiarską. W imię obrony godności zwierząt i ich podstawowych praw problemem może być bowiem traktowanie ich jako wartości użytkowej lub jako źródła zysku. Dochodzimy do absurdu. Świat wyraźnie staje na głowie. Oczywiście, można być miłośnikiem zwierząt, ale czy to powód, aby je zrównywać w prawach z ludźmi? Tymczasem zegar wciąż tyka, a dzieci w majestacie prawa się zabija zamiast je leczyć.

Reklama

***

Drodzy Czytelnicy „Niedzieli”!

Z okazji Świąt Wielkanocnych pragniemy się z Państwem podzielić dobrą wiadomością. Otóż Wielkanoc nigdy się nie skończy. Możemy ją świętować każdego dnia, pod warunkiem, że pozwolimy, aby Bóg przychodził do nas w Eucharystii. Więcej – Jezus z miłości do człowieka umarł na krzyżu i otworzył Niebo, abyśmy mogli z Nim być na wieki.

Zmartwychwstanie to zwycięstwo dobra nad złem i życia nad śmiercią. Ufamy, że przywódcy naszego Narodu znajdą w sobie odwagę, by stanąć w obronie najsłabszych przez wprowadzenie prawnej ochrony każdego poczętego dziecka, również tego z zespołem Downa. Niech to będzie także ich zobowiązanie z okazji 100. rocznicy odzyskania niepodległości przez naszą ukochaną Ojczyznę.

Jezus zmartwychwstał i zawsze jest pośród nas! Alleluja!

Zespół Redakcyjny „Niedzieli”

Tagi:
edytorial

Genderyzmem w polskie dzieci

2019-03-20 09:25

Lidia Dudkiewicz, Redaktor Naczelna „Niedzieli”
Niedziela Ogólnopolska 12/2019, str. 3

Sięgnijmy od razu do sedna. Świat wyszedł z ręki Boga i został tak stworzony, że mężczyzna i kobieta to dwa „sposoby” bycia człowiekiem, które są sobie nawzajem równe. Żadna z dwóch płci nie jest ani lepsza, ani gorsza. Zróżnicowanie płci zostało wpisane w akt stwórczy Boga. Ponieważ „nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam” (Rdz 2,18), Bóg w swoim planie do wspólnego życia stworzył kobietę, a nie drugiego mężczyznę. To podstawowy porządek aktu stwórczego i porządek natury. „Płeć nie jest czymś, co człowiek nabywa albo czego się uczy. Płeć jest czymś, co człowiek otrzymuje. Naukowcy zgodnie twierdzą, że jest określona na poziomie oprogramowania genomu, a więc nie można jej wybierać” – tak porządek, według którego Bóg urządził świat, opisał ks. prof. Waldemar Chrostowski w eseju pt. „Płeć jest darem Boga”, zawartym w książce „Dyktatura gender”.

Wobec skandalicznego wdzierania się genderyzmu już nawet w przestrzenie życia najmłodszych członków społeczeństwa, co zostało ujawnione po podpisaniu przez warszawski magistrat Karty LGBT+, trzeba zdecydowanie zaprotestować i powtórzyć za prezesem PiS: „Wara od naszych dzieci!”. Ideolodzy gender chcą nam urządzić nowy świat, w którym będą panować już nie tylko nad umysłami, ale i nad ciałami młodych ludzi. Chcą dostosować świat do swojego grzechu. Pod tajemniczym skrótem LGBT+ kryją się pojęcia: gej, lesbijka, osoba biseksualna, transseksualna... To wystarczy, aby uświadomić sobie, co niesie ze sobą i jak groźna jest ideologia gender w ramach edukacji seksualnej.

Świat dochodzi do absurdu. W 2012 r. np. we Francji ustanowiono prawo, na mocy którego w urzędowych dokumentach zabroniono pisać „matka” czy „ojciec”, a wprowadzono „rodzic A” i „rodzic B”. Coraz częściej też dowiadujemy się, że osadzono w więzieniu, ukarano grzywną albo pozbawiono praw rodzicielskich matkę czy ojca za to, że nie zgodzili się, aby ich dzieci uczestniczyły w przymusowych zajęciach edukacji seksualnej – tak jest np. w Niemczech. Nie można tego postrzegać inaczej niż jako działanie maniaków seksualnych. A jaki jest cel podpisania Karty LGBT+ w Warszawie – nieopatrznie czy celowo – zdradził wiceprezydent stolicy Paweł Rabiej. Odkrył strategię i cel działania genderowych środowisk: najpierw Karta LGBT+, potem równość małżeńska, a później – adopcja dzieci przez homoseksualistów. Konsekwencje sprzecznej z naturą seksualizacji przedstawia ks. prof. Dariusz Oko, który mówi wprost: „Nasza kultura zmienia się w dom publiczny, w którym jest wiele seksu, aborcji, chorób wenerycznych”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież nie przyjął dymisji kard. Barbarina

2019-03-19 17:09

pb (KAI) / Watykan

Papież Franciszek nie przyjął dymisji złożonej 18 marca przez kard. Philippe’a Barbarina. Poinformował o tym tymczasowy dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej Alessandro Gisotti. Arcybiskup Lyonu i prymas Galii został 7 marca skazany na sześć miesięcy więzienia w zawieszeniu za niedoniesienie o wykorzystywaniu seksualnym małoletnich, jakiego dopuścił się jeden z księży jego archidiecezji. Jego adwokaci złożyli apelację od wyroku.

Grzegorz Gałązka

Gisotti dodał, że „świadom trudności, jakie obecnie przeżywa archidiecezja [lyońska - KAI], Ojciec Święty nie przyjął jego dymisji, ale pozostawił kard. Barbarinowi swobodę w podjęciu decyzji jak najlepszej dla diecezji”. Prymas Galii „postanowił na pewien czas usunąć się i poprosić ks. Yves’a Baumgartena, wikariusza generalnego, o podjęcie się kierowania diecezją”.

Jednocześnie Gisotti potwierdził bliskość Stolicy Apostolskiej „wobec ofiar wykorzystywania, wiernych archidiecezji liońskiej i całego Kościoła we Francji, którzy przeżywają szczególnie bolesną chwilę”.

Oskarżycielami kardynała było 10 ofiar ks. Bernarda Preynata, który dopuścił się przestępczych czynów w latach 1986-91. Pracując w parafii w Sainte-Foy-lès-Lyon, miał obmacywać małoletnich skautów i zmuszać ich do seksu oralnego.

Zdając sobie sprawę z bardzo poważnych oskarżeń kierowanych pod adresem tego duchownego, kard. Barbarin od początku przypominał, że w okresie, gdy doszło do tych czynów, nie był arcybiskupem Lyonu (został nim w 2002 r.) i nie krył żadnego przypadku pedofilii.

Dopiero w 2007/2008 został poinformowany o przeszłości kapłana, którego działaniami sprzed 1991 r. zajmowali się jego trzej poprzednicy. Przekonany, że „duchowny zerwał ze swą przeszłością”, kard. Barbarin potwierdził ks. Preynata w funkcji, jaką pełnił z nominacji poprzednich arcybiskupów Lyonu. Dopiero dzięki stowarzyszeniu ofiar „La Parole libérée” hierarcha uświadomił sobie, że zarzucane duchownemu czyny są „poważniejsze niż wydawało się w 2007/2008 roku”. Jednak „żaden fakt, o którym wiemy, nie jest późniejszy niż z 1991 roku”.

W 2014 r. kardynał po raz pierwszy otrzymał bezpośrednie świadectwo jednej z ofiar i - po zasięgnięciu opinii Kongregacji Nauki Wiary - w 2015 r. zawiesił duchownego w obowiązkach proboszcza. Stało się to jeszcze, zanim jedna z ofiar molestowania złożyła doniesienie do prokuratury, do czego zresztą zachęcał sam prymas Galii.

Choć pierwsze dochodzenie zakończyło się 1 sierpnia 2016 r. jego umorzeniem bez nadawania sprawie dalszego biegu, to jednocześnie prowadzono drugie śledztwo z powodu doniesienia złożonego w lutym ub.r. przez „urzędnika wysokiego szczebla” z ministerstwa spraw wewnętrznych. Zakończyło się ono w grudniu 2016 r. Kard. Barbarin wyraził wówczas radość z faktu, że wymiar sprawiedliwości „wprowadził nieco prawdy i pokoju po zażartych i niekiedy oszczerczych polemikach”.

Ponowne umorzenie dochodzenia przez prokuraturę nie zakończyło jednak sprawy. Po niepomyślnej dla siebie decyzji z sierpnia 2016 r., w maja 2017 r. stowarzyszenie „La Parole libérée” skierowało ją bowiem do sądu poprawczego w Lyonie [sądzącego wykroczenia, a nie przestępstwa - KAI]. Archidiecezja wyraziła wówczas ubolewanie z powodu „zawziętości, która obrała niewłaściwy cel” i że „przedłożono nowe kroki prawne nad dialog, który kilkakrotnie proponowały władze diecezjalne”.

7 marca prymas Galii został przez sąd uznany winnym i skazany na sześć miesięcy więzienia w zawieszeniu. Zarówno adwokaci kardynała, jak i prokuratura w Lyonie, która nie domagała się dla niego żadnej kary, złożyli apelację od wyroku. Według agencji AFP, wyrokiem skazującym były zaskoczone nawet ofiary ks. Preynata.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zielona Góra: Wyjątkowa korespondencja

2019-03-20 09:30

Katarzyna Krawcewicz

Wielu osobom znana jest praktyka pisania listów do św. Józefa. Takich prawdziwych, na papierze, w których opisuje się dokładnie swoją intencję, problem, pragnienie. Po napisaniu listu rozpoczyna się modlitwę, a sam list można włożyć np. za obraz z wizerunkiem św. Józefa czy Świętej Rodziny. Czcicieli św. Józefa z pewnością zainteresuje fakt, że powstały specjalne skrzynki na tę wyjątkową korespondencję.

Facebook/ListydoJozefa

- To nie jest żaden zabobon. Nie chodzi o to, że wykonamy szereg czynności, a życzenie się spełni. To taki zewnętrzny znak powierzania naszych problemów świętemu patronowi i sposób budowania wiary – mówi Magdalena Stachowska, która razem z mężem Adamem rozpoczęła produkcję skrzyneczek.

Oboje doświadczyli orędownictwa św. Józefa, żartują nawet, że święty ma ich chyba dosyć, bo ciągle zawracają mu głowę. - Odkąd jesteśmy małżeństwem, piszemy takie listy. W różnych sprawach, nawet banalnych. To były kwestie mieszkania, samochodu, pracy i wielu innych naszych pomysłów. Zawsze po napisaniu listu zaczynaliśmy odmawiać nowennę i do dziewiątego dnia pojawiała się odpowiedź. Nie zawsze taka, jakiej oczekiwaliśmy, ale działo się wiele dobrych rzeczy. Znamy też świadectwa wielu osób, które opowiadały, że np. św. Józef pomógł załatwić kredyt, chociaż sprawa wydawała się beznadziejna – opowiada Magdalena. - Listy wkładaliśmy za ikonę Świętej Rodziny i szybko zaczęły stamtąd wystawać różne kartki. Więc na własne potrzeby wymyśliliśmy skrzynkę. Wiesza się ją na ścianie, jest zamykana na kluczyk. Na pierwszy rzut oka wygląda niepozornie, bo nie widać, że tam w środku są listy. Najpierw zrobiliśmy parę sztuk dla znajomych, a teraz postanowiliśmy rozszerzyć działalność i wystartowaliśmy w same imieniny św. Józefa.

Brzmi ciekawie? Warto przyjrzeć się bliżej skrzyneczkom, tym bardziej, że prawdopodobnie nikt wcześniej nie wpadł na taki pomysł i są czymś oryginalnym. Skrzynki są dostępne w trzech rozmiarach – trochę większa niż A4, trochę mniejsza niż A5 i średnia, pomiędzy tymi dwoma rozmiarami. Ponieważ jest to rękodzieło, może się zdarzyć, że na realizację zamówienia trzeba będzie poczekać ok. 2 tygodni. Już niedługo ruszy strona internetowa, a na razie można kontaktować się przez Facebooka: www.facebook.com/ListydoJozefa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem