Reklama

Cuda dzieją się po cichu

Widziane z Brukseli

Zwierzęta i ludzie

2018-03-28 10:29

Mirosław Piotrowski
Niedziela Ogólnopolska 13/2018, str. 47

Artur Stelmasiak

Istnieją dwa projekty legislacyjne. Mają być procedowane w polskim Sejmie. Oba są niezgodne albo z zasadami, albo z duchem unijnej liberalnej demokracji. W Polsce jeden z nich wspiera strona rządowa, drugi – społeczna. „Zatrzymaj Aborcję!” – od dawna domagają się polscy obywatele od prawicowej formacji rządzącej. Zdecydowane stanowisko w tej sprawie prezentuje też polski Episkopat. Czas skończyć z eugenicznym zabijaniem dzieci nienarodzonych. Ewidentnie dla rządzących zakaz aborcji był i jest problemem. Problemem, który, oczywiście, można politycznie rozgrywać, ale do pewnego momentu. Ale co na to powie Unia? – martwią się zawczasu. Podobno ma już z Polską tyle problemów, więc czy chcemy dorzucać kolejny? Gdy przed ponad rokiem wpłynął na Wiejską obywatelski projekt zakazujący aborcji, w Brukseli zawrzało. Feministki w europarlamencie rozdzierały szaty, a właściwie czarne bluzki. Przedstawiciele polskiego rządu z trwogą tłumaczyli, że nie mają z antyaborcyjną inicjatywą nic wspólnego. Z formalnego punktu widzenia większościowa formacja prawicowa w Polsce, notabene związana z Kościołem katolickim, powinna tę kwestię już dawno rozwiązać. Tymczasem skupiła się na ochronie zwierząt. No przecież św. Franciszek tak je lubił! To prawda, ale nie zrównywał ich z ludźmi, a tym bardziej nie stawiał ponad nimi. Gdy nie tak dawno w PE niektórzy europosłowie PiS, ramię w ramię z lewakami z innych krajów UE, zorganizowali wystawę na temat zakazu hodowli i produkcji zwierząt futerkowych, na prawicowych portalach internetowych zawrzało. Czy podobną energią wykażą się, broniąc nienarodzonych dzieci? Z podobnym pytaniem zwrócił się w europarlamencie katolicki dziennikarz do gardłującej za tym rozwiązaniem polskiej posłanki. Takie zestawienie jest nieuczciwością – ripostowała. Czyżby? Hodowla zwierząt futerkowych w celach przemysłowych jest przecież w UE dozwolona. Wpisuje się w unijne wartości, takie jak m.in. swoboda konkurencji. Korzystają więc inne kraje. Największym producentem futer jest Dania, tzw. stary członek UE. Jeśli wprowadzimy jednostronnie taki legislacyjny zakaz w Polsce, staniemy w kontrze do unijnych zasad, żeby górnolotnie nie powiedzieć: „wartości”. Stąd te specyficzne brukselskie podchody związane ze wspomnianą wystawą. Prawicowi miłośnicy zwierząt jednak się tym nie zrażają. Czują misję. Zwierzęcą. Ale co z ludźmi? – warto ciągle pytać. Człowiek, który się jeszcze nie narodził, w myśl prawa może dziedziczyć. Może też zostać zabity, gdy lekarz np. nabierze podejrzenia, że po urodzeniu będzie chory. Takiej aborcji może się poddać osoba nieletnia, ale jak trafnie zauważył jeden z byłych już ministrów, w myśl nowych lansowanych u nas przepisów nieletni nie będzie mógł być świadkiem polowania, czyli zabicia zwierzęcia. Czy świat nie stanął na głowie? Gdzie są humaniści i humanizm? Może warto przypominać, że nazwa ta pochodzi od łacińskiego słowa „homo” (człowiek), a wierzącym, szczególnie w okresie Wielkanocy, tłumaczyć, że Chrystus cierpiał, umarł i zmartwychwstał za wszystkich... ludzi.

Mirosław Piotrowski, poseł do Parlamentu Europejskiego, www.piotrowski.org.pl

Tagi:
życie

Abp Gądecki popiera apel posłów do Prezes Trybunału Konstytucyjnego

2018-12-05 11:05

Rozmawia Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 49/2018

BP KEP
Abp Stanisław Gądecki

ARTUR STELMASIAK: – Niedziela.pl ujawniła list 79 posłów do prezes Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej, którzy domagają się natychmiastowej pracy nad wnioskiem ws. aborcji eugenicznej. Pod bardzo mocnym apelem podpisali się posłowie głównie z PiS, co stanowi 1/3 klubu sejmowego partii rządzącej. Jak Ksiądz Arcybiskup skomentuje ten mocny głos w obronie życia?

ABP STANISŁAW GĄDECKI: – To bardzo pozytywny sygnał, bo przecież życie ludzkie jest wartością podstawową i wstępem do wszystkich innych praw człowieka. Dobrze, że jest tak duża grupa posłów, w których obudziło się sumienie i apelują, by ta kwestia wreszcie została przeprowadzona przez Trybunał Konstytucyjny. Obrona życia była przecież zapowiadana przez PiS w wielu obietnicach wyborczych.

– Cała reforma sądownictwa i batalia polityczna były po to, by Trybunał Konstytucyjny działał sprawnie. A jaki jest w tej kwestii?

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Były rzecznik Watykanu apeluje o pełne wyjaśnianie przypadków pedofilii w Kościele

2018-12-15 19:58

ts (KAI) / Watykan

Były rzecznik Stolicy Apostolskiej ks. Federico Lombardi SJ wezwał do pełnego opracowanie skandalu pedofilii wśród duchowieństwa. Jeśli Kościół katolicki nie zajmie się tą sprawą szczegółowo i we wszystkich aspektach, „będzie popadał z jednego kryzysu w drugi” - napisał włoski jezuita na łamach najnowszego numeru jezuickiego czasopisma „La Civiltà Cattolica”. Ostrzegł też przed określaniem tego tematu mianem rozdmuchanego lub próbą zamknięcia go. "To błędna droga" - uważa były dyrektor watykańskiego Biura Prasowego, który piastował ten urząd w latach 2006-2016.

BP KEP

Jego zdaniem Kościół katolicki nadal twierdzi, jakoby wykorzystywanie seksualne nieletnich było problemem Zachodu lub świata anglosaskiego. Niekiedy wśród zwierzchników kościelnych panuje „niewiarygodna naiwność”, stwierdził z ubolewaniem autor artykułu. Przestrzegł, że skandale pedofilskie mogą jeszcze wybuchnąć w innych krajach. „Trzeba patrzeć realnie, bardzo w tym pomaga rozsądna informacja” - dodał.

Włoski jezuita przypomniał, że już pierwszy wielki skandal pedofilii w USA w 2002 roku pokazał, że polityka instytucjonalnej samoobrony, tuszowania czy przenoszenia sprawców w stan spoczynku jest nietrwała. Media, niekiedy w sposób bardzo agresywny, wymogły na Kościele przejrzystość, która wcześniej była bardzo zaniedbana - podkreślił autor.

Przedstawiciele Kościołów powinni zdecydowanie oprzeć się skłonności do ochraniania siebie samych i instytucji, unikając niewygodnych sytuacji - zaznaczył ks. Lombardi. Zwrócił uwagę, że należy zdecydowanie odrzucić bagatelizowanie, tuszowanie i kłamstwo. Kościół musi się nauczyć „jasnego i przejrzystego komunikowania zarówno we własnych szeregach, jak i poza wspólnotą” - czytamy w artykule na łamach dwutygodnika „La Civiltà Cattolica”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

50-lecie koronacji obrazu Matki Bożej w Bazylice Mariackiej

2018-12-16 09:41

Justyna Walicka | Archidiecezja Krakowska

Joanna Adamik/Archidiecezja Krakowska

- Musimy trwać przy Bogu. Musimy nasze trwanie przy Bogu umacniać poprzez nasze synowskie przywiązanie do naszej Matki i Królowej Pani Jasnogórskiej - mówił abp Marek Jędraszewski podczas Mszy św. sprawowanej w 50. rocznicę koronacji kopii obrazu Matki Bożej Częstochowskiej w Bazylice Mariackiej w Krakowie. Eucharystii przewodniczył nuncjusz apostolski abp Salvatore Pennacchio.

Na początku uroczystości wszystkich zebranych przywitał proboszcz parafii mariackiej ks. inf. Dariusz Raś. Przypomniał, że dokładnie 50 lat temu prymas Polski kard. Stefan Wyszyński koronował kopię obrazu Matki Bożej Częstochowskiej w kościele Mariackim w Krakowie.

Joanna Adamik/Archidiecezja Krakowska

– Stoimy przed naszą patronką obecną wśród nas w tejże krakowskiej szczególnej kopii Czarnej Madonny. Niech nami wszystkimi, przedstawicielami wszystkich stanów i powołań, Ona się nadal opiekuje, przedstawia Panu nasze prośby, dodaje odwagi w ewangelicznym powołaniu do odnowy oblicza człowieka i ziemi – tej ziemi.

Następnie abp Marek Jędraszewski pobłogosławił odnowione organy w Bazylice Mariackiej.

W homilii metropolita krakowski przypomniał peregrynację obrazu Nawiedzenia Matki Boskiej Częstochowskiej, która odbywała się w związku z obchodami Millennium Chrztu Polski. Peregrynacja ta rozpoczęła się w roku 1957 i została zawieszona w roku 1966.

– Te pierwsze lata od 1957 do 1966 upływały bez większych trudności, gdy chodzi o szlak maryjny, szlak nawiedzenia przez polską ziemię. Ale trudności zaczęły się wtedy, kiedy rozpoczęły się główne obchody milenijne w naszej ojczyźnie.

Arcybiskup przypomniał, że kiedy obraz Matki Bożej miał w kwietniu trafić do Poznania, władze zabroniły zorganizowania oficjalnej procesji, zgodzono się jedynie na przejazd prywatny. I wtedy poznaniacy wzięli na ręce cały samochód z obrazem Matki Bożej na ramiona i tak przynieśli go do katedry. 6 czerwca natomiast po uroczystościach na KUL-u obraz zamknięto i zawieziono na Jasną Górę, gdzie, z kilkoma epizodami, więziony był kilka lat.

– Takie było działanie władz. Na to odpowiedział polski episkopat twierdząc, że Matki Bożej uwięzić się nie da, mimo że Jej obraz skazano na pobyt w Częstochowie. 4 września 1966 roku zgodnie z planem zaczęło się nawiedzenie w diecezji katowickiej. Zamiast obrazu w kościołach pojawiły się puste ramy, kwiaty, paląca się świeca i ewangeliarz. I te puste ramy będą towarzyszyły przejściu Królowej Polski przez diecezję katowicką, a potem archidiecezję krakowską i dalej diecezję tarnowską, przemyską, archidiecezję w Lubaczowie i diecezję lubelską.

Następnie metropolita przypomniał słynną homilię kard. Stefana Wyszyńskiego, w której prymas pytał dlaczego uwięziono obraz Matki Bożej i kto za to odpowie.

– Odpowiedź znajdziemy w wyjaśnieniu tego, czym była Matka Boża Jasnogórska dla narodu polskiego. Jaką dla niego przedstawiała wartość, wartość, którą chciano za wszelką cenę polskiemu narodowi odebrać.

Arcybiskup przypomniał, że o tej wartości mówił Jan Paweł II podczas pierwszej i drugiej pielgrzymki do ojczyzny, kiedy podkreślał, że chciano nam odebrać Matkę, bo Polacy „przyzwyczaili się ze wszystkim przychodzić na Jasną Górę, aby mówić o wszystkim swojej Matce”.

– Chciano nas odciąć od miejsca, w którym bije serce narodu (…), chciano nas oderwać od miejsca, w którym dzięki Maryi mogliśmy się uczyć, co znaczy autentyczna wolność w wymiarze osobistym i narodowym (…), chciano nas odciągnąć od zmagań o zachowanie szlachetności ducha narodu Polskiego. Chciano sprawić byśmy nie protestowali i nie stawiali oporu wszystkim próbom znieprawiania naszego narodu pod względem duchowym. I chciano także pozbawić nas nadziei na dobrą przyszłość, tej nadziei, której naród nasz potrzebował w chwilach trudnych, tak jak potrzebował tej świadomości, że mimo zaborów jest nasza Matka Królowa Polski i że Ona nas ocali i że jest naszą nadzieją na dobrą przyszłość mimo tak trudnej sytuacji jaka właśnie jest.

W tym kontekście właśnie w sercu kard. Karola Wojtyły zrodził się zamysł, by na zakończenie peregrynacji pustych ram po archidiecezji krakowskiej ukoronować papieskimi koronami kopię obrazu Matki Bożej Częstochowskiej znajdującą się od wieków w Kaplicy Salomonowskiej w kościele Mariackim.

W dalszych słowach homilii metropolita podkreślił, że dzisiejsza uroczystość jest dziękczynieniem za tamtą koronację, ale także jest czasem modlitwy, byśmy nie pozwolili odłączyć się od Matki i by Jej głos brzmiał w głębi naszych sumień. Byśmy nie dali się znieprawiać, umieli trwać przy prawdzie oraz byśmy nigdy nie zwątpili, że Maryja jest z nami.

– Musimy trwać przy Bogu. Musimy nasze trwanie przy Bogu umacniać poprzez nasze synowskie przywiązanie do naszej Matki i Królowej Pani Jasnogórskiej.

Po Eucharystii, w której uczestniczyli także kardynał Stanisław Dziwisz, biskupi krakowscy wraz z biskupem nominatem Januszem Mastalskim, miało miejsce odnowienie aktu oddania Matce Najświętszej. Abp Salvatore Pennacchio wyraził swą wielką radość z faktu, że jako przedstawiciel papieski mógł wziąć udział w dzisiejszej uroczystości. Następnie, w imieniu Ojca św. Franciszka, udzielił wszystkim pasterskiego błogosławieństwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem