Reklama

Ocalone życie!

2018-03-28 10:57

Agnieszka Raczyńska
Edycja sosnowiecka 13/2018, str. VIII

S. Makaria Wrona
S. Ambrozja Miszczyk, pielęgniarka, która przybiegła na dźwięk alarmu i znalazła dziecko w sosnowieckim Oknie Życia

19 marca godz. 21.30. W sosnowieckim Oknie Życia przy Zgromadzeniu Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus rozlega się alarm. Tym razem nie jest on fałszywy! Dyżurująca pielęgniarka, s. Ambrozja natychmiast biegnie do miejsca, w którym matki, które nie mogą, bądź nie chcą opiekować się dzieckiem, mogą je pozostawić anonimowo. W Oknie spokojne, otulone kocykiem maleństwo... Kilka minut później przyjeżdża wezwane przez siostry pogotowie, a pielęgniarze przejmują opiekę nad dzieckiem i przewożą je do Centrum Pediatrii im. Jana Pawła II w Sosnowcu-Klimontowie

Okazuje się, że jest to chłopczyk i że jest zdrowy. Według lekarzy, urodził się dzień lub dwa dni wcześniej, prawdopodobnie w domu. – Wymowne jest to, że w naszym Kościele czciliśmy właśnie św. Józefa i że to właśnie w ten dzień do Okna trafił noworodek płci męskiej. To tak jakby św. Józef, opiekun maleńkiego Jezusa, przypominał i upominał się o odpowiedzialne ojcostwo. Według procedur prawnych mama chłopca ma jeszcze 6 tygodni na zgłoszenie się po dziecko. Jeśli jednak tego nie zrobi, będzie mogła ruszyć procedura adopcyjna – wyjaśnia s. Makaria, karmelitanka. Z jednej strony to ogromna radość, że dziecko jest bezpieczne, że żyje, że ma szansę wychowywać się i wzrastać w prawdziwej rodzinie, z drugiej jednak strony nie wiemy, jaki dramat przeżywa jego matka i dlaczego dokonała takiego wyboru. Z pewnością będziemy modlić się, i za dziecko, i za jego rodziców, polecając ich Patronowi dnia, św. Józefowi, i opiece Matki Bożej – dodaje.

W pełnej gotowości

W województwie śląskim jest ich 7. Dwa w Katowicach, po jednym w Piekarach, Częstochowie, Bielsku-Białej, a także w Sosnowcu i Jaworznie. W pełnej gotowości, 7 dni w tygodniu, 24 godziny na dobę. To już 9. rok istnienia pierwszego w naszej diecezji Okna Życia, które jest dziełem Caritas Diecezji Sosnowieckiej, a znajduje się przy klasztorze Sióstr Karmelitanek przy ul. Matki Teresy Kierocińskiej 25. Po 9 latach sosnowieckie Okno stało się jedynym ratunkiem, dzięki któremu zachowany został dar życia. – W całej idei Okien Życia nie chodzi oczywiście o to, aby zachęcać do zostawiania w nich dzieci. Pamiętać należy, że jest to dramat, jeżeli trzeba tego rodzaju miejsca organizować. Mówiąc o Oknie Życia, dotykamy osobistych dramatów życiowych. Z pewnością takie miejsce to też ostateczność. Okna Życia przeznaczone są dla przypadków najbardziej ekstremalnych. Są alternatywą dla zabicia dziecka lub wyrzucenia dziecka na śmietnik. Zamiast porzucenia maleństwa gdziekolwiek – lepiej i godziwiej zostawić je będzie w Oknie Życia. Tym uczynkiem zapewni mu się nie tylko zachowanie daru życia, ale także szczęśliwą przyszłość w rodzinie adopcyjnej. Niechciany noworodek znajdzie tu opiekę i szansę na rozwój. Skorzystanie z Okna Życia zapewnia też dyskrecję i brak jakichkolwiek konsekwencji wobec osoby pozostawiającej dziecko – zaznacza dyrektor sosnowieckiej Caritas, ks. Tomasz Folga.

Reklama

Czuwanie i modlitwa

Okno Życia przy klasztorze Karmelitanek to nie tylko czuwanie i oczekiwanie na dzieci, ale także czuwanie modlitewne za dziecko i za matkę, za wiele matek, które znajdują się w trudnej sytuacji życiowej, które nie mają akceptacji w środowisku i są zmuszone do tego, aby w taki, anonimowy sposób oddać dziecko do Okna, które ocali jego życie. Przy tej okazji warto zaznaczyć, iż idea stworzenia Okien Życia zrodziła się z inicjatywy Wydziału Rodziny Kurii Metropolitalnej oraz Caritas Archidiecezji Krakowskiej przed pierwszą rocznicą śmierci Jana Pawła II – niestrudzonego obrońcy życia. W marcu 2006 r.

Okno Życia zostało otwarte w Krakowie u sióstr nazaretanek. W Polsce miejsca te oznaczone są herbem Jana Pawła II i logo Caritas, która patronuje inicjatywie. Warto zaznaczyć, że Okna Życia mają korzenie w przeszłości. Może w Polsce brakowało takich miejsc, stąd wielu dzieciom nie dane było żyć. A pierwsze tego typu miejsca pojawiły się już w XIII stuleciu w Krakowie. Dokładnie w 1220 r., gdy ówczesny biskup krakowski sprowadził do miasta zakon sióstr duchaczek. W ich kościołach przy furcie znajdowało się miejsce, w którym anonimowo można było pozostawić dziecko na wychowanie. Nie było to nic innego, jak właśnie współczesne Okno Życia.

Tagi:
okno życia dziecko

Jakie imię wybraliście dla swojego dziecka?

2018-09-04 15:39

Paulina Godlewska / Warszawa (KAI)

„Podczas chrztu imię Pańskie uświęca człowieka i chrześcijanin otrzymuje swoje imię w Kościele. Może to być imię świętego, to znaczy ucznia Chrystusa, którego życie było przykładną wiernością swemu Panu” – czytamy w Katechizmie Kościoła Katolickiego. Jakie w praktyce Polacy, w zdecydowanej większości katolicy, nadają imiona swoim dzieciom?

henriethaan/pixabay.com

W świetle prawa

Jak podaje portal obywatel.gov.pl, nie ma sformalizowanej listy imion, które można nadać dziecku, ale trzeba pamiętać o trzech zasadach: nie można nadać więcej niż 2 imiona, nie mogą być one ośmieszające lub nieprzyzwoite oraz nie mogą mieć formy zdrobniałej. Dozwolony jest jednak wybór imion obcych - niezależnie od obywatelstwa i narodowości rodziców dziecka. Mogą to być również imiona, które nie wskazują jednoznacznie na płeć, ale powszechnie przypisuje się je do danej płci.

Polacy chętnie korzystają z możliwości nadawania obcobrzmiących imion, które wybierają w różnych wariantach językowych. Według danych Ministerstwa Cyfryzacji np. imiona Nikola, Nicola, Nicole, Nikol, Nicol, Nicoll, Nikolina, Nikoleta i Nikoletta nosi w Polsce aż 90 tys. osób. Z kolei chłopców o imieniu Brajan, Brayan, Brian, Bryan, Braian jest w naszym kraju ponad 8 tys. – Nasza czteroletnia córka ma na imię Samanta i chcieliśmy, aby imię synka też było bardziej zachodnie. Przy wyborze imion dla dzieci kierowałam się tym, aby nie były powszechne. Teraz, kiedy zawołam dziecko wiem, że nie przybiegnie całe osiedle – mówi Sylwia Siejk-Tomczuk, mama Brajana.

Na wybór oryginalnego imienia zdecydowali się także Sylwia Słupianek z mężem i nazwali swojego syna Dexter (w tym roku takie imię otrzymało 2 chłopców). To imię wybrał ojciec dziecka. „Cała rodzina i znajomi mówili, żebym na to nie pozwoliła. Wojny i kłótnie trwały pół roku. W końcu zauważyłam, że rodzina zaczęła już mimochodem mówić Dexter, a później ja sama nie wyobrażałam sobie innego imienia dla naszego dziecka” – zaznacza Słupianek. Jak dodaje, w USC nie spotkali się z żadnymi trudnościami przy rejestracji. „Urzędniczka zapytała nas tylko, jakie jest pochodzenie i znaczenie tego imienia” – mówi.

Według polskiego prawa decyzja o tym, czy zaproponowane przez rodziców imię spełnia wymagania przewidziane przez przepisy, należy właśnie do kierownika USC.

Kiedy pojawią się wątpliwości w urzędzie ...

W Urzędach Stanu Cywilnego czasem pojawiają się wątpliwości, wtedy urzędnicy mogą zgłosić się do Rady Języka Polskiego, która na prośbę urzędu wydaje opinie o imionach. W ostatnim czasie do RJP wpłynęły pytania od USC dotyczących m.in. imion Elf, Sarna, Junior, Pat (dla dziewczynki), czy Berek. I choć np. forma Berek jest zdrobnieniem imienia Ber, należącego do języka jidysz to RJP wskazała, że dla przeciętnego polskiego dziecka berek to nazwa określonej zabawy, co sprawia, że identycznie brzmiące imię może być dla dziecka ośmieszające. Opinię we wszystkich przypadkach wydano zatem negatywną.

Dr hab. Katarzyna Kłosińska z Rady Języka Polskiego podkreśla, że w ostatnich latach spadła liczba zapytań z Urzędów Stanu Cywilnego, ale nie jest przekonana, że ma na to wpływ ustawa, która weszła w życie 1 marca 2015 roku, rozszerzająca m.in. możliwość nadawania imion obcobrzmiących dzieciom.

„Kilka lat temu przeprowadziliśmy we współpracy MSWiA akcję uświadamiającą urzędników, że nie muszą się zgłaszać do nas ze wszystkimi sprawami, tylko mogą sami podjąć decyzję o zarejestrowaniu danego imienia, bądź o odmowie rejestracji. Daliśmy im wskazówki, jak podjąć taką decyzję i dlatego być może tych pytań jest mniej niż było ich 20 lat temu. Wtedy pytano o imiona, które np. nie wskazywały na płeć. Teraz urzędnicy wiedzą, jak reagować w takich przypadkach – zaznacza.

... i Kościele

Według danych GUS z Małego Rocznika Statystycznego Polski 2018 do Kościoła rzymskokatolickiego należy w naszym kraju prawie 32 mln 911 tys. wiernych. Oznacza to, że zdecydowana większość Polaków jest ochrzczona. Co zatem Kościół mówi na temat wyboru imienia do chrztu dla dziecka?

Katechizm Kościoła Katolickiego wskazuje, że imię nadane podczas chrztu uświęca człowieka. „Może to być imię świętego, to znaczy ucznia Chrystusa, którego życie było przykładną wiernością swemu Panu” – czytamy w KKK.

Katechizm podaje, że imię dla dziecka może wyrażać również tajemnicę, bądź cnotę chrześcijańską. "Rodzice, chrzestni i proboszcz powinni troszczyć się, by nie nadawać imienia obcego duchowi chrześcijańskiemu" – dodaje KKK.

„Jesteśmy zobligowani do przyjmowania tych imion, które zostały już zgłoszone do Urzędu Stanu Cywilnego. Jeżeli ktoś przychodzi i przestawia akt urodzenia dziecka, to imię z aktu urodzenia będzie również wpisane do aktu chrztu” – wyjaśnia ks. prał. Bogdan Bartołd, proboszcz parafii katedralnej p.w. Męczeństwa św. Jana Chrzciciela w Warszawie.

Ks. prał. Bartołd mówi, że czasami rodzice przychodzą wcześniej z propozycjami imion i pytają o zdanie duchownego. „Wtedy możemy podjąć pewne negocjacje. Jeśli to imię wyjątkowo oryginalne proponuję, żeby dodali do niego drugie imię - patrona dla dziecka – jakiegoś świętego lub błogosławionego”. Jeżeli rodzice zdecydują się na takie rozwiązanie, drugie imię powinno być również dodane w USC.

„Może być też tak, że imię będzie wyjątkowo „wymyślne”, wtedy zaproponowałbym rodzicom, żeby pomyśleli nad zmianą tego imienia, również w Urzędzie Stanu Cywilnego” – mówi. Jak dodaje, dokumenty cywilne powinny być tożsame z dokumentami kościelnymi.

Imię wiąże się z oczekiwaniami rodziców ...

Wybór imienia dla dziecka wydaje się mieć dla rodziców duże znaczenie i oni też zwracają się ze swoimi wątpliwościami do RJP. Dr hab. Kłosińska tłumaczy, że Rada nie ma jednak obowiązku odpowiadać osobom prywatnym. A zdarzają się takie, które zwracają się do niej po kilka razy, gdy wymyślają coraz to nowsze imiona dla dziecka, które ma się urodzić.

Rada odpowiedziała jednak na pytanie rodziców, którzy chcieli nazwać swoją córkę Lalka. RJP wskazała, że dziewczynka o imieniu Lalka byłaby narażona na nieprzyjemności ze strony rówieśników, którzy mogliby przywiązywać nadmierną uwagę do fizycznych aspektów jej życia. Wyjaśniono, że zapewne w przypadku oficjalnego zapytania USC opinia byłaby negatywna.

Dr n.med. Katarzyna Niewińska z kliniki psychologiczno-psychiatrycznej PsychoMedic podkreśla, że imię, które wybieramy dla swojego dziecka, wpływa później na rozwój jego osobowości. Rodzice często nadają imię dziecku w związku ze swoimi oczekiwaniami. „Może być to imię np. Henryk, po dziadku. Jeśli ten dziadek lubił polowania i jazdę konną to bardzo prawdopodobnie, że będziemy dziecko stymulować w tym kierunku. Będziemy mu opowiadać historie o tym dziadku i pewnie wyślemy je na lekcje jazdy konnej. Będziemy je po prostu wspierać w takich cechach, jakie miał dziadek, po którym otrzymał imię – tłumaczy.

Podobnie jest z imieniem Baron. „Jeżeli rodzice wybiorą takie imię, to chcą swojemu dziecku nadać znaczenie. Już poprzez samo wypowiadanie tego imienia, w pewien sposób traktują swoje dziecko. Oczekują też, że np. będzie bardzo zamożne i będzie się spotykało z szacunkiem otoczenia – dodaje psycholog z kliniki PsychoMedic.

.... i wpływa na rozwój dziecka

Imię dziecka wpływa również na jego rozwój, szczególnie jeżeli należy do zdecydowanej mniejszości. „Są imiona, które w naszym społeczeństwie są obiektem żartów np. Dżesika. Trzeba więc poważnie zastanowić się nad tym, czy wyróżnienie dziecka w ten sposób ułatwi mu start w szkole” – mówi dr n.med. Niewińska. „Pracowałam z dziewczynką właśnie o imieniu Dżesika i dzieci naśmiewały się z niej z powodu tego imienia” – tłumaczy. Według danych Ministerstwa Cyfryzacji w Polsce imiona Dżesika, Jessica, Jesika, Jessika i Jesica nosi prawie 10 tys. osób.

Jak dodaje dr n.med. Niewińska, takie sytuacje można z dzieckiem przepracować, ale zdarza się też tak, że już w dorosłym życiu osoby zmieniają oficjalnie w urzędzie swoje imię, bo się z nim nie utożsamiają.

Tu z kolei są też przypadki zmiany powszechnie nadawanych w Polsce imion, na te obcobrzmiące. Tak było z mężczyzną, który postanowił zmienić imię Kamil na imię Bas. RJP wydała wtedy pozytywną opinię. Dodano jednak, że opinia nie byłaby taka jednoznaczna w przypadku nowonarodzonego dziecka z powodu negatywnych konsekwencji, z którymi mogłoby się spotkać w przyszłości. Wspomniany mężczyzna był jednak osobą dorosłą i świadomą swojego wyboru.

„Jeśli osoba chce zmienić imię na takie, które nie wygląda na imię polskie, ale spełnia wymogi - wskazuje na płeć, jest zapisywane po polsku i wymawiane po polsku, to na ogół dajemy opinię pozytywną, bo nie jest to naszą sprawą ocenianie „dziwności” imienia – tłumaczy dr hab. Kłosińska z RJP.

Trendy wśród imion

Nie tylko obcobrzmiące imiona są obiektem żartów. A co z królującymi ostatnio w internecie prześmiewczymi obrazkami na temat Januszów, Grażyn, czy Halynek (w Polsce imię Halyna nosi 2,5 tys. kobiet)? „Żart o Jasiu jest znany już od dawien dawna i czy teraz powinniśmy unikać tego imienia? – pyta psycholog z kliniki PsychoMedic.

Jak dodaje, na imiona panują pewne trendy „W latach 90-tych, kiedy modny był serial „Niewolnica Izaura”, dużo kobiet identyfikujących się z bohaterką nazywało tak swoje córki. Teraz wraca moda na imiona starsze: Zofia, Antonina, Stefan. Wiele osób przy wyborze imienia, kieruje się właśnie obecnie panującą modą” – mówi.

A do łask wracają imiona jeszcze starsze: Dobromir, Jagna, Ziemowit, czy Mieszko. - Wyboru imienia dla naszego syna dokonał jego tata - z zamiłowania historyk, pasjonujący się szczególnie historią Polski. Ja do tego imienia musiałam się długo przyzwyczajać, ale teraz nie wyobrażam sobie innego! – mówi Paulina Snopek-Bratek, mama Mieszka. To imię w Polsce nosi obecnie ponad 4,2 tys. osób (201 nadano w tym roku).

- Wśród obecnie tak wielu imion zagranicznych staropolskie imię Dobromir jest rzadkością. Razem z mężem czujemy się Polakami i w ten sposób chcieliśmy też podkreślić przynależność do naszego kraju – mówi z kolei Kalina Piotrowska, mama Dobromira. Jak dodaje, zależało jej na tym, aby jej syn nosił wyjątkowe imię. Nie chciała też, żeby w przyszłości np. w jego w klasie było kilku chłopców o takim samym imieniu. Na to się raczej nie zanosi, bo w 2017 roku imię Dobromir otrzymało tylko 11 chłopców w całej Polsce.

W pierwszym półroczu 2018 roku pojawiły się też imiona inspirowane postaciami biblijnymi. Imię Adam otrzymało 2422 chłopców, Dawid- 1052, Samuel – 82, Emmanuel - 2, Ewa – 338 dziewczynek, a Estera – 49.

Ministerstwo Cyfryzacji podaje, że mimo zmieniających się trendów, najwięcej kobiet w Polsce nosi imię Anna ( ponad 1 mln) i Maria (ok. 630 tys.). Warto dodać, że 129 kobiet ma na imię Annamaria, a 162 Anna-Maria. Z kolei najpopularniejszym imionami męskimi są Piotr (700 tys.) oraz Krzysztof (660 tys.). Od kilku lat Polacy najchętniej nazywają córki: Julia, Zuzanna, Zofia i Lena, a synów Antoni, Jakub, Jan i Szymon.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Św. Stanisław Kostka - patron dzieci i młodzieży

Małgorzata Zalewska
Edycja podlaska 37/2002

Jastrow/pl.wikipedia.org



W komnacie, gdzie Stanisław święty zasnął w Bogu,

na miejscu łoża jego stoi grób z marmuru.

Taki, że widz niechcący wstrzymuje się w progu,

myśląc, że Święty we śnie zwrócił twarz do muru

i rannych dzwonów echa w powietrzu dochodzi...

I wstać chce, i po pierwszy raz człowieka zwodzi.

Nad łożem tym i grobem świeci wizerunek

Królowej Nieba, która z Świętych chórem schodzi

i tron opuszcza, nędzy śpiesząc na ratunek.

Palm wiele, kwiatów wiele aniołowie niosą,

skrzydłami z ram lub nogą wstępując bosą.

Gdzie zaś od dołu obraz kończy się ku stronie,

w którą Stanisław Kostka blade zwracał skronie,

jeszcze na ram złoceniu róża jedna świeci:

niby że, po obrazu stoczywszy się płótnie,

upaść ma, jak ostatni dźwięk, gdy składasz lutnię.

I nie zleciała dotąd na ziemię - i leci...

(Cyprian Kamil Norwid)

Doroczną pamiątkę św. Stanisława Kostki kościół w Polsce obchodził wcześniej 13 listopada. Od 1974 r. święto to obchodzimy 18 września jako święto patronalne dzieci i młodzieży, by na progu nowego roku szkolnego prosić dla nich o błogosławieństwo i potrzebne łaski.

Stanisław Kostka urodził się w październiku 1550 r. w Rostkowie, w wiosce położonej około 4 kilometrów od Przasnysza, na Mazowszu, w diecezji płockiej. Ojcem Stanisława był Jan Kostka, od 1564 r. kasztelan zakroczymski, a jego matką była Małgorzata z domu Kryska z Drobnina. Obie rodziny Kostków i Kryskich były w XVI w. dobrze znane.

Stanisław Kostka miał trzech braci i dwie siostry. Oto co Stanisław powiedział o swojej rodzinie: "Rodzice chcieli, byśmy byli wychowani w wierze katolickiej, zaznajomieni z katolickimi dogmatami, a nie oddawali się rozkoszom. Co więcej postępowali z nami ostro i twardo, napędzali nas zawsze - sami jak i przez domowników - do wszelkiej pobożności, skromności, uczciwości, tak żeby nikt z otoczenia, z licznej również służby, nie mógł się na nas skarżyć o rzecz najmniejszą" .

Św. Stanisław swoje pierwsze nauki pobierał w domu rodzinnym. Jego nauczycielem przez pewien czas był Jan Biliński. W domu rodzicielskim przebywał do 14. roku życia. Następnie Stanisław razem ze swym bratem Pawłem rozpoczęli studia u jezuitów we Wiedniu, lecz gdy nowy cesarz Maksymilian w 1565 r. zabrał jezuitom konwikt, musieli przenieść się na stancję. Do jezuickiej szkoły w Wiedniu uczęszczało wówczas około 400 uczniów, a regulamin tej szkoły streszczał się w jednym zdaniu: "Taką pobożnością, taką skromnością i takim poznaniem przedmiotów niech się uczniowie starają ozdobić swój umysł, aby się mogli podobać Bogu i ludziom pobożnym, a w przyszłości ojczyźnie i sobie samym przynieść także korzyść". Do pobożności miała zaprawiać studentów codzienna modlitwa przed lekcjami i po lekcjach, codzienna Msza św., miesięczna spowiedź i Komunia św. Początkowo Stanisławowi nauka szła trudno, ale pod koniec trzeciego roku należał już do najlepszych. Władał płynnie językiem ojczystym, niemieckim i łacińskim; uczył się też języka greckiego.

Trzy lata pobytu w Wiedniu to był dla Stanisława okres rozbudzonego życia wewnętrznego. Stanisław znał tylko drogę do kolegium, do kościoła i do domu. Swój wolny czas poświęcał na lekturę i modlitwę. Zadawał sobie pokuty i biczował się. Mimo sprzeciwu i próśb brata i kolegów nie zaprzestawał praktyk pokutnych. Intensywne życie wewnętrzne, nauka i praktyki pokutne tak bardzo osłabiły organizm chłopca, że bliski był śmierci. Zapadł w niemoc śmiertelną w grudniu 1565 r. Kiedy św. Stanisław był już pewien śmierci, a nie mógł otrzymać Wiatyku, gdyż właściciel domu nie chciał wpuścić katolickiego kapłana, wtedy św. Barbara, patronka dobrej śmierci, do której się zwrócił, w towarzystwie dwóch aniołów nawiedziła jego pokój i przyniosła mu ów Wiatyk. W tej również chorobie objawiła się Świętemu Matka Najświętsza i złożyła mu na ręce Boże Dzieciątko. Od Niej to doznał cudownego uleczenia z poleceniem by wstąpił do Towarzystwa Jezusowego. Nie było to rzeczą łatwą dla Stanisława, gdyż jezuici nie mieli zwyczaju przyjmować kandydatów bez woli rodziców, a on na nią nie mógł liczyć. Po wielu trudnościach i zmaganiach Stanisław został przyjęty do jezuitów najpierw na próbę, gdzie zadaniem jego było sprzątanie pokoi i pomaganie w kuchni, po pewnym jednak czasie, wraz z dwoma innymi kandydatami udał się Stanisław do Rzymu i na skutek polecenia prowincjała z Niemiec przełożony generalny przyjął go do nowicjatu. Rozkład zajęć nowicjuszów przedstawiał się następująco: modlitwa, praca umysłowa i fizyczna, posługi w domu i w szpitalach, dyskusje na tematy życia wewnętrznego i o sprawach kościelnych, konferencje mistrza nowicjatu i przyjezdnych gości. Stanisław czuł się szczęśliwy, że wreszcie osiągnął swój życiowy cel.

Przełożeni pozwolili Stanisławowi w pierwszych miesiącach 1568 r. złożyć śluby zakonne. Wielkim wydarzeniem w życiu św. Stanisława było przybycie 1 sierpnia w uroczystość Matki Bożej Anielskiej (dziś tę uroczystość obchodzimy 2 sierpnia) św. Piotra Kanizjusza, który zatrzymał się w domu nowicjatu i wygłosił dla nich konferencję. Po tej konferencji Stanisław powiedział do kolegów: "Dla wszystkich ta nauka świętego męża jest przestrogą i zachętą, ale dla mnie jest ona wyraźnym głosem Bożym. Umrę bowiem jeszcze w tym miesiącu". Koledzy zlekceważyli sobie jego słowa. Jeszcze 5 sierpnia jeden z ojców zabrał Stanisława do bazyliki Najświętszej Maryi Panny Większej na doroczny odpust. Za kilka dni było święto Wniebowzięcia Matki Bożej. 10 sierpnia Stanisław napisał list do Matki Bożej i ukrył go na swojej piersi. Prosił by mógł odejść z tego świata w uroczystość Wniebowzięcia Maryi. Jego prośba została wysłuchana. W wigilię Wniebowzięcia Stanisław dostał silnych mdłości i zemdlał. Wystąpił na nim zimny pot i poczuł dreszcze, z ust zaczęła sączyć mu się krew. O północy zaopatrzono go Wiatykiem. Przeszedł do wieczności tuż po północy 15 sierpnia 1568 r., mając zaledwie siedemnaście lat.

Wieść o jego pięknej śmierci rozeszła się lotem błyskawicy po całym Rzymie. Wbrew zwyczajowi zakonu jezuitów ciało Stanisława przyozdobiono kwiatami. W dwa lata potem, gdy otwarto grób św. Stanisława, znaleziono jego ciało nietknięte rozkładem. W 1605 r. papież Paweł V zezwolił na zawieszenie obrazu św. Stanisława w kościele św. Andrzeja w Rzymie i na zawieszenie przy nim lamp, jak też wotów. Papież Klemens X w 1670 r. zezwolił jezuitom na odprawianie Mszy św. i na odmawianie pacierzy kapłańskich ku czci św. Stanisława. W 1674 r. ten sam papież ogłosił św. Stanisława Kostkę jednym z głównych patronów Korony Polskiej i Wielkiego Księstwa Litewskiego. Te wszystkie fakty Stolica Apostolska uznała jako akt beatyfikacji. Św. Stanisław Kostka jest pierwszym Polakiem, który dostąpił chwały ołtarzy w Towarzystwie Jezusowym. Rok 1714 był rokiem, w którym papież Klemens XI wydał dekret kanonizacyjny, ale samego aktu kanonizacji dokonał papież Benedykt XIII dopiero w 1726 r. wraz ze św. Alojzym Gonzagą. W 1926 r., w 200. rocznicę kanonizacji odbyła się uroczystość sprowadzenia do Polski małej części relikwii św. Stanisława. W tych jubileuszowych uroczystościach wziął udział sam prezydent państwa, Ignacy Mościcki. Ciało św. Stanisława spoczywa w kościele św. Andrzeja Boboli w Rzymie w jego ołtarzu po lewej stronie.

Ku czci św. Stanisława Kostki wzniesiono w Polsce wiele świątyń, wśród nich piękną katedrę w Łodzi. Najpiękniejszy kościół pod wezwaniem św. Stanisława znajduje się w Nowym Jorku. Św. Stanisław Kostka należy do najpopularniejszych polskich świętych. Przed cudownym obrazem św. Stanisława w obecnej katedrze lubelskiej modlił się w 1651 r. król Jan II Kazimierz.

W naszej diecezji doroczną uroczystość odpustową ku czci św. Stanisława Kostki przeżywa wspólnota parafialna w Jerzyskach, gdzie proboszczem jest ks. Zenon Bobel.

U początku nowego roku szkolnego i akademickiego starajmy się prosić św. Stanisława Kostkę, który jest patronem dziatwy i młodzieży, aby wstawiał się on za nami i wypraszał potrzebne nam wszystkim łaski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Gaszyn. Szkice z historii wsi

2018-09-19 13:52

Zofia Białas

Na wieluńskim rynku wydawniczym ukazała się kolejna publikacja z serii „Biblioteka Wieluńskiego Towarzystwa Naukowego Tom XXVIII” zatytułowana Gaszyn Szkice z dziejów wsi.

Zofia Białas

Publikacja, wydawnictwo popularne, jest dorobkiem kilku autorów (biogramy autorów w publikacji), autorów związanych z Gaszynem z racji urodzenia i zamieszkania, autorów, którzy na Gaszyn i jego historię popatrzyli sercem i przez pryzmat dokonań swoich przodków, o czym w przedmowie napisał jeden z nich, Krzysztof Owczarek, inicjator wydania publikacji, działacz samorządowy, człowiek zaangażowany w życie wsi, autor szkicu Gaszyn się zmienia.

Właśnie te wartości oraz obchodzona w tym roku 100. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości legły u początków powstania książki. Przywołane epizody z historii wsi: 100 – lecie szkoły i Ochotniczej Straży Pożarnej idealnie wpisują się w obchody tej wyjątkowej rocznicy.

Katalizatorem do zmaterializowania pomysłu była praca magisterska Elżbiety Gronowskiej – Caban napisana na Uniwersytecie Opolskim pod kierunkiem prof. Włodzimierza Kaczorowskiego Gaszyn k. Wielunia 1323- 1945. Zarys dziejów. Rodzina Gaszyńskich – Wierzchlejskich.

Zabytki, stanowiąca zrąb prezentowanej pozycji. Szkice Elżbiety Gronowskiej – Caban: Gaszyn k. Wielunia (1323 – 1945). Zarys dziejów; Ochotnicza Straż Pożarna w Gaszynie; Parafia Gaszyn 1987 2018 i szkice innych autorów: Inwentarz spadkowy z roku 1869 po Franciszku Landowiczu z Gaszyna (Jan Książek); Dzieje rodziny Piradoff – Piradianc (Magdalena Kopańska); Gaszyn współczesny (od 1945) (Zdzisław Włodarczyk); Szkoła Podstawowa im. Jana Jarczaka w Gaszynie, Kapliczki i krzyże przydrożne, Miejsca pamięci o ofiarach II wojny światowej, Koło Gospodyń Wiejskich (Anna Gorzkowska – Owczarek); Kościół drewniany w Gaszynie (ks. Bogdan Blajer) przywołują pamięć osób i wydarzeń związanych z Gaszynem i regionem.

Odszukanie nazwisk, niejednokrotnie osób bliskich, przywołanych w poszczególnych rozdziałach ułatwi zawarty w książce indeks nazwisk. Sięgajmy do lektury i wzbogacajmy wiedzę o tej małej podwieluńskiej wsi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem