Reklama

Drogowskazy

Miłosierne spojrzenie

2018-04-04 10:33

Ks. Ireneusz Skubiś, Honorowy Redaktor Naczelny „Niedzieli”
Niedziela Ogólnopolska 14/2018, str. 3

Rozmawiałem kiedyś z artystą malarzem, który był autorem obrazu Jezusa Miłosiernego. Powiedział: – Proszę Księdza, długo szukałem mężczyzny, który miałby piękne spojrzenie. Chodziło mi o ukazanie Jezusa o głębokich, miłosiernych oczach. Znalazłem takiego młodzieńca w Wiedniu, jego oczy posłużyły mi do mojego obrazu... Artysta namalował piękny obraz Jezusa patrzącego na wszystkich z miłością, serdecznością, spokojem i ogromem swego miłosierdzia.

Często w życiu poszukujemy dobrych oczu. One sprawiają, że pod ich spojrzeniem czujemy się dobrze, spokojnie i bezpiecznie. Takich ludzi powinniśmy spotykać jak najczęściej. Oczy mówią bardzo wiele. Maluje się w nich cały człowiek, widać w nich jego ustosunkowanie się do innych, dobro, którym emanuje. I przeciwnie – lękiem napawają nas oczy pełne niechęci, nienawistne, złe. Człowiek jest stworzony do miłości. Oczami pełnymi miłości są oczy matki, która patrzy na swoje dziecko, czy oczy zakochanych, które wyrażają miłość bez słów. Chodzi nie tylko o czar pięknych oczu, ale także o ich dobro.

Właściwie całe chrześcijaństwo można sprowadzić do pełnych miłości oczu człowieka. A jakie są nasze oczy? Jak patrzymy na świat i drugiego człowieka? Jakie oczy spotykamy w naszej rodzinie? Czy oczy małżonków są tymi samymi, które kiedyś były oczami narzeczonych? Czy spotkanie w swoich środowiskach to spotkanie z dobrymi oczami?

Reklama

Oczy Jezusa Miłosiernego mówią wiele. Budzą naszą zadumę, ale przede wszystkim dają poczucie bezpieczeństwa, pewność, że jesteśmy otoczeni prawdziwą miłością. Spojrzenie Jezusa Miłosiernego jest serdeczne i zatroskane, zbawiające. Zadbajmy o to, by podobne były i nasze oczy, by inni dostrzegli w nich miłość i miłosierdzie.

Dzisiaj często dyskutuje się o nienarodzonych, o obronie życia i aborcji. Trzeba nam także spojrzeć w oczy dziecka nienarodzonego i zobaczyć je piękne, szczęśliwe lub może przerażone czy napełnione lękiem. Czy jesteśmy w stanie wyobrazić sobie straszliwy lęk dziecka nienarodzonego wobec decyzji jego matki czy ojca oraz lekarza, który winien nieść mu miłość, a niesie nóż...

Wpatrując się dziś w oczy Jezusa Miłosiernego, trzeba też mieć świadomość, że każdy, kto będzie kiedyś zamykał swe oczy, zamknie w nich całą treść swojego życia. Gdy więc czasem ponoszą nas gniew lub uczucie nienawiści, popatrzmy na Jezusa Miłosiernego. Jego spojrzenie to najkrótsze rekolekcje, ustawiające człowieka już tu, na ziemi, ale także przygotowujące do spotkania na Boskim sądzie. I starajmy się, żeby ludzie, którzy na nas patrzą, mogli dostrzec w nas dobre oczy, w których są miłość, bezpieczeństwo i pokój.

"Szczęść Boże" czy... "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus"?

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 6/2003

Piotr Drzewiecki

Ostatnio jedna z kobiet zapytała mnie jakby z pewnym wyrzutem: "Proszę księdza, zauważam z niepokojem, że ostatnimi laty coraz modniejsze w ustach duchownych, kleryków, sióstr duchownych jest pozdrowienie: «Szczęść Boże» zamiast «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Nawet ksiądz, który przyszedł do mnie po kolędzie, pozdrowił nas słowami «Szczęść Boże». To nie jest przywitanie chwalące Boga. Kiedyś w taki sposób pozdrawiano osoby pracujące: «Szczęść Boże w pracy» i wówczas padała odpowiedź: «Bóg zapłać». Dzisiaj kiedy słyszę «Szczęść Boże», od razu ciśnie mi się na usta pytanie: do czego, skoro nikt nie pracuje w tej chwili? Nie wiem, co o tym myśleć. Według mnie to nie jest w pełni chrześcijańskie pozdrowienie".
No cóż, wydaje się, że powyższa interpretacja pozdrowień chrześcijańskich jest uzasadniona. Ale chyba może za bardzo widać tutaj przyzwyczajenie do tego, co jest tradycją wyniesioną z dziecinnych lat z domu rodzinnego. Pamiętajmy jednak o jednym: to, co jest krótsze, a mam tu na myśli zwrot "Szczęść Boże", niekoniecznie musi być gorsze.
Owszem, pozdrowienie "Szczęść Boże" jest krótsze i z tego powodu częściej stosowane. Ale ono ma swoją głęboką treść, która nie tylko odnosi się do ciężkiej, fizycznej pracy. To w naszej tradycji związano to pozdrowienie z pracą. A przecież życzenie szczęścia jest związane z tak wieloma okolicznościami. Bo jest to ludzkie życzenie skierowane do Boga, stanowiące odpowiedź na całe bogactwo życia człowieka. I jest tu wyznanie wiary w Boga i Jego Opatrzność; wyznanie wiary, że to, co jest ludzkim życzeniem, spełnić może tylko Bóg. To szczęście ma pochodzić od Niego. Mamy tu więc skierowanie uwagi na Boga i naszą od Niego zależność. Zależność, w którą wpisana jest Boża życzliwość dla człowieka. Tak oto odsłania się nam głębia tego skromnego pozdrowienia "Szczęść Boże". Czyż to mało?
Poza tym życzyć szczęścia od Boga, to znaczy życzyć Bożego błogosławieństwa. A jak jest ono cenne, świadczy opisana w Księdze Rodzaju nocna walka patriarchy Jakuba z aniołem, której celem jest m.in. uzyskanie błogosławieństwa w imię Boga: "Nie puszczę cię, dopóki mi nie pobłogosławisz" (por. Rdz 32, 25-32). I tu znów odsłania się znaczenie naszego pozdrowienia "Szczęść Boże". Jest to prośba o udzielenie przez Boga błogosławieństwa, czyli prośba o uszczęśliwienie człowieka, a więc ogarnięcie go Bożą łaską. Z tym łączy się życzenie osiągnięcia szczęścia wiecznego, którego wszelkie szczęście doczesne jest zapowiedzią i obrazem.
Nie chciałbym jednak być źle zrozumiany. To, że piszę tak wiele o pozdrowieniu "Szczęść Boże", nie znaczy automatycznie, iż chcę przez to podważać pierwszeństwo pozdrowienia "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus". Moją intencją jest jedynie odkrycie głębokiej wartości wypowiedzenia słów "Szczęść Boże" przy spotkaniu dwóch osób.
A na koniec pragnę przytoczyć - niejako w formie argumentu na poparcie moich rozważań - słowa Ojca Świętego Jana Pawła II, które wypowiedział 10 czerwca 1997 r. w czasie wizyty w Krośnie: "Niech z ust polskiego rolnika nie znika to piękne pozdrowienie «Szczęść Boże» i «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Pozdrawiajcie się tymi słowami, przekazując w ten sposób najlepsze życzenia (bliźnim). W nich zawarta jest wasza chrześcijańska godność. Nie dopuście, aby ją wam odebrano".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prezydent Panamy: wizyta Papieża radością i okazją do dumy

2019-01-21 18:18

vaticannews / Panama (KAI)

To dla nas wielka radość gościć Papieża na naszej ziemi. Jesteśmy dumni, że wybrał ten mały, szlachetny i pracowity naród, aby powierzyć mu tak wielką odpowiedzialność – to słowa prezydenta Panamy w przededniu przybycia do tego kraju Ojca Świętego z okazji Światowych Dni Młodzieży.

Mazur/episkopat.pl

Juan Carlos Varela Rodríguez w wywiadzie dla Radia Watykańskiego podkreślił, że przyjęcie Papieża, pierwszego Następcę św. Piotra z Ameryki Łacińskiej, nie z wizytą duszpasterską skierowaną do jednego narodu, ale aby zgromadzić w jednym miejscu tysiące młodych z całego świata, jest wielkim błogosławieństwem dla tego maleńkiego kraju. „To wydarzenie – dodał – wpisuje się w powołanie Panamy do bycia pomostem i mediatorem, miejscem spotkania”.

Prezydent tego środkowoamerykańskiego kraju przyznał, że organizacja ŚDM była bez wątpienia dla niego wielkim wyzwaniem, ale także możliwością, aby ukazać swoje zdolności i zademonstrować światu, że dzięki zaangażowaniu, pracy i jedności można przygotować wielkie przedsięwzięcie.

Juan Carlos Varela Rodríguez zapewnił, że wszystko jest gotowe, aby jak najlepiej przyjąć wszystkich pielgrzymów i turystów. „Jestem dumny – dodał – że mój kraj przez kilka dni będzie sercem świata, z którego popłynie przesłanie Papieża do wszystkich”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem