Reklama

Papież pamięta o Ukrainie

2018-04-11 10:09

Ks. Mariusz Krawiec SSP
Niedziela Ogólnopolska 15/2018, str. 20-21

Ks. Mariusz Krawiec SSP
W Zaporożu powstał komitet techniczny „Papież dla Ukrainy”

800 tys. osób z terenów dotkniętych wojną na wschodniej Ukrainie zostało objętych papieską pomocą w ramach akcji „Papież dla Ukrainy”, która zakończy się w kwietniu br. Gdy dwa lata temu w Niedzielę Bożego Miłosierdzia Franciszek zaapelował do katolików w Europie o solidarność z cierpiącą Ukrainą, zebrano łącznie 16 mln euro

Wojna na Ukrainie to przede wszystkim dramat ludzi. Ciągnie się ona nieprzerwanie od 2014 r. W jej wyniku życie straciło przeszło 10 tys. osób, a ponad 20 tys. odniosło różnego rodzaju obrażenia. Trzeba także pamiętać o prawie 2 mln osób, które zostały pozbawione dachu nad głową. Wielu zostało zmuszonych do opuszczenia rodzinnego Donbasu, wcześniej stracili cały dobytek swojego życia.

Papieski apel o wsparcie

W obliczu tej tragedii dwa lata temu papież Franciszek poprosił Kościoły katolickie Europy, aby zorganizowały zbiórkę pieniędzy na pomoc humanitarną dla Ukrainy. Kolekta ta odbyła się w kościołach całej Europy, w tym także Polski, w niedzielę 25 kwietnia 2016 r. Tak rozpoczęła się akcja humanitarna „Papież dla Ukrainy”. W Zaporożu na wschodzie kraju powstał początkowo komitet techniczny „Papież dla Ukrainy”, który miał za zadanie dystrybucję pomocy. Na jego czele stanął Jan Sobiło – biskup pomocniczy diecezji charkowsko-zaporoskiej, która obejmuje swoim zasięgiem tereny ogarnięte wojną. Pod koniec ubiegłego roku komitet przekształcił się w stały sekretariat z siedzibą w Kijowie, na którego czele stoi biskup pomocniczy archidiecezji lwowskiej Edward Kawa.

Najdramatyczniejsze są zimy

Pomoc zaczęto od przekazania żywności i medykamentów. Skierowana ona była do wszystkich poszkodowanych, bez względu na wyznawaną religię. Najdramatyczniejsze okazały się miesiące zimowe – z powodu niskich temperatur i odcięć w dostawach gazu i prądu. Zimą 2016 r. odczuli to szczególnie mieszkańcy miasta Awdijiwka, które było wówczas regularnie ostrzeliwane. – Za każdym razem, gdy ekipy monterskie wychodziły, aby załatać dziury w instalacji, na następny dzień kolejny ostrzał niszczył to, co poprzedniej doby naprawiono – opowiada Wasyl, jeden z mieszkańców miasta. W miejscowości Marianka tylko w lutym 2017 r. we własnych domach zamarzło 14 osób. Dzięki papieskiej pomocy w tym roku udało się przywrócić ogrzewanie w 1000 domach.

Reklama

Papież nosi w sercu cierpienie Ukrainy

Franciszek od początku wojny na Ukrainie zapewnia o swojej bliskości z tym krajem. Podczas swojej niedawnej – styczniowej wizyty w greckokatolickiej cerkwi św. Zofii w Rzymie podkreślił to bardzo wyraźnie: – Przybyłem tu, aby wam powiedzieć, że jestem blisko was: blisko sercem, blisko modlitwą, blisko, gdy celebruję Eucharystię. Tam błagam Księcia Pokoju, aby umilkła broń. Bp Sobiło, który od początku towarzyszy ofiarom konfliktu, powiedział: – Wojna pozostanie jeszcze długo w ludzkich sercach i potrzeba będzie jeszcze długo modlitwy i specjalistycznej pomocy, aby ludzie nauczyli się dalej żyć po przeżytej traumie.

Od rozpoczęcia konfliktu na Ukrainie akcje pomocy dla miejscowej ludności organizowały różne instytucje w Polsce. W 2014 r. Caritas Polska, wspólnie z Pocztą Polską, zachęcała do wysyłania paczek na Ukrainę, które poczta dostarczała za połowę ceny przesyłki.

Tzw. paczki Ukraina Plus trafiły do wielu potrzebujących pomocy. Wiele organizacji w okresie letnim zaprasza do Polski dzieci na kolonie i obozy. Zespół Pomocy Kościołowi na Wschodzie działający przy Konferencji Episkopatu Polski prowadził akcję „Polska Gościnność”. Polegała ona na zapraszaniu przez Polaków rodzin z regionów dotkniętych wojną. W naszym kraju mieszkają już rodziny o polskich korzeniach pochodzące z Doniecka i Ługańska, które po traumatycznych przeżyciach wojennych znalazły tutaj dach nad głową.

Wegetacja w ruinach

– Najtrudniej jest osobom starszym i rodzinom wielodzietnym – stwierdził bp Kawa. Im znacznie trudniej przychodzi się przemieszczać. Wiele osób starszych po prostu nie ma dokąd iść i z tego powodu decydują się na wegetację w zrujnowanych domach. W Mariupolu, 458-tysięcznym mieście nad Morzem Azorskim, położonym kilka kilometrów od linii frontu, nazwanej tutaj Strefą ATO (Antyterrorystycznej operacji), przebywa kilka tysięcy uchodźców z terenów okupowanych przez separatystów. Przy jedynej w tym mieście parafii rzymskokatolickiej prowadzonej przez ojców paulinów istnieje bezpłatny punkt pomocy medycznej. Prawie połowa parafian opuściła miasto, a ojcowie łączą pracę duszpasterską z pomocą humanitarną. Przebywający na stałe w Strefie ATO ks. Aleksander Kocur, kapłan diecezji kamieniecko-podolskiej, jest na co dzień blisko tych, którzy zostali w na wpół zrujnowanych wioskach. Podkreśla konieczność bycia z tymi ludźmi, nawet jeśli w większości nie są katolikami. To dla nich znak nadziei, że ktoś z zewnątrz chce z nimi tutaj zostać.

Zdaniem bp. Kawy, oficjalne zakończenie w tych dniach akcji „Papież dla Ukrainy” nie oznacza końca pomocy humanitarnej, którą organizuje Kościół katolicki. Wiele projektów z puli dotychczasowej akcji jest w toku realizacji. Także Franciszek nie chce zamykać pomocy dla Ukrainy. Obecnie trwają rozmowy, jaką formę przyjmie ona w przyszłości.

Bp Kawa podkreśla – i apeluje o to do społeczności międzynarodowej – że ważna jest nie tylko pomoc finansowa, ale nade wszystko chodzi o wsparcie duchowe. – Modlitwa o pokój i pragnienie pokoju. Bo to, co spotkało Ukrainę, może spotkać każdy inny kraj – mówi.

Ks. Mariusz Krawiec SSP, korespondent Radia Watykańskiego na Ukrainie

Tagi:
wojna

Reklama

41 mln dzieci dotkniętych wojnami i katastrofami

2019-01-30 16:06

vaticannews / Nowy Jork (KAI)

W obecnym roku trzeba będzie zapewnić 41 mln dzieci w 59 krajach dostęp do czystej wody, pożywienia, edukacji, zdrowia i bezpieczeństwa. Informuje o tym najnowszy raport UNICEF dotyczący interwencji humanitarnych na świecie. Aby zrealizować ten cel organizacja potrzebuje 4 mld dolarów.

billycm/pixabay.com

UNICEF ocenia, że obecnie najtrudniejsza jest sytuacja dzieci w Jemenie, Syrii oraz Demokratycznej Republice Konga. W ubiegłym roku działania humanitarne zostały podjęte m.in. w Libii, gdzie ponad 240 tys. dzieci potrzebowało pilnego wsparcia. Raport przypomina, że w Sudanie Południowym ponad 2 mln dzieci nie chodzi do szkoły. Z kolei w Afganistanie prawie 4 mln nieletnich potrzebuje różnorakiej pomocy i ochrony. Od sierpnia 2017 roku 730 tys. rohindżów, w tym 400 tys. dzieci zmuszonych zostało do ucieczki w stronę Bangladeszu przed przemocą w Birmie. 21 mln osób jest uwikłanych w konflikt, jaki toczy się wokół Jeziora Czad, na terenie Kamerunu, Republiki Środkowoafrykańskiej, Czadu, Nigru i Nigerii. W Republice Środkowoafrykańskiej dwie trzecie wszystkich dzieci będzie potrzebowało pomocy. Raport przypomina też o trudnej sytuacji 1,5 mln dzieci żyjących w Etiopii, a ewakuowanych z innych krajów. Wspomina też o dramacie 500 tys. dzieci żyjących na wschodzie Ukrainy i dotkniętych skutkami konfliktu, które potrzebują pilnego wsparcia humanitarnego. UNICEF podkreśla, że w wielu krajach Ameryki Łacińskiej oraz Karaibów przebywa obecnie prawie 2,5 mln uchodźców oraz emigrantów z Wenezueli, którzy również czekają na pomoc.

Jeśli dzieci nie będą miały spokojnych miejsc do zabawy, jeśli nie będą mogły żyć w swoich rodzinach i jeśli nie otrzymają wsparcia psychologicznego, to nie będą mogły wyleczyć niewidzialnych ran zadanych im przez wojnę – stwierdziła dyrektor generalna UNICEF Henrietta Fore.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Sarah: jeśli chcesz podźwignąć Kościół, padnij na kolana!

2019-03-18 16:41

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Nie bójmy się tego powiedzieć: Kościół potrzebuje dziś głębokiej reformy, która dokona się przez nasze nawrócenie – uważa kard. Robert Sarah. Prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów zabrał głos na temat trwającego obecnie kryzysu Kościoła.

Bożena Sztajner/Niedziela

Postrzega go z perspektywy zwyczajnych wiernych i ogromnej rzeszy porządnych księży. Kolejne odsłony słabości Kościoła zachwiały wiarą katolików i rzuciły cień podejrzenia na wszystkich kapłanów. Kard. Sarah chce im przywrócić ufność i pokój. Nie wątpcie, trwajcie przy nauczaniu Kościoła, bądźcie wytrwali w modlitwie, w Kościele zawsze będzie dość światła dla każdego, kto szuka Boga – pisze afrykański purpurat.

Nie lekceważy on jednak aktualnego kryzysu. „Kościół – zauważa - miał być miejscem światła, a stał się kolebką ciemności”. To co się w nim dzieje, postrzega w bardzo radykalnych kategoriach, zapożyczonych od papieża Franciszka. Ujawniane dziś skandale widzi przez pryzmat ewangelicznych wydarzeń: zdrady Judasza i zaparcia się Piotra. Twierdzi, że od dawna żyjemy tajemnicą Judasza. Zdrada dokonująca się dzisiaj, została przygotowana i spowodowana przez wiele innych zdrad, mniej widocznych, bardziej subtelnych, ale równie głębokich. Zarzuciliśmy modlitwę i pogrążyliśmy się w nurcie aktywizmu. Wstydziliśmy się Jezusa, Jego objawienia i nauczania moralnego. Aby błyszczeć przed światem, zakwestionowaliśmy prawdę objawioną i pozbawiliśmy moralność jej znaczenia. Niektórzy kapłani kwestionują znaczenie celibatu, roszczą sobie prawo do życia prywatnego, co jest sprzeczne z misją kapłana. Inni posuwają się tak daleko, że chcą mieć prawo do zachowań homoseksualnych – wylicza kard. Sarah.

Podkreśla on, że kryzys ten ma przede wszystkim charakter duchowy, jest kryzysem wiary. Diabeł natomiast chce byśmy starali się go rozwiązać jak kryzys instytucji tylko ludzkiej. „Jeśli chcesz podźwignąć Kościół, padnij na kolana” – pisze prefekt watykańskiej kongregacji, podkreślając, że to właśnie modlitwa musi być pierwszą odpowiedzią na zaistniałą sytuację. Tego kryzysu nie da się przezwyciężyć ludzkimi siłami. Kard. Sarah przestrzega też przed podziałami, tworzeniem frakcji w Kościele. Przyznaje, że biskupi i kapłani są niedoskonali, mają swoje słabości. Prosi jednak wiernych, by nimi nie gardzili, choć jak podkreśla, powinni od nich wymagać katolickiej wiary i sakramentów życia Bożego.

Kard. Sarah pisze o tym we wstępie do swego nowego książkowego wywiadu „Le soir approche et déjà le jour baisse” (Ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił), który w środę 20 marca trafi do francuskich księgarń. Poprzednie dwa („Bóg albo nic” oraz „Moc milczenia”) okazały się światowymi bestsellerami. Tym razem prefekt watykańskiej kongregacji skupia się na duchowym kryzysie współczesnego świata. Wyznaje, że książka ta jest „krzykiem jego duszy”. „Jestem wam winien, chrześcijanie, jedyną prawdę, która zbawia – pisze afrykański purpurat. – Już niebawem stanę przed wiekuistym Sędzią. Cóż Mu powiem, jeśli nie przekażę wam prawdy, którą sam otrzymałem? My biskupi powinniśmy drżeć na myśl o naszym milczeniu, które obarcza nas winą, o milczeniu, które czyni nas wspólnikami, o naszym milczeniu, by przypodobać się światu” – dodaje kard. Sarah.

We wstępie do nowej książki wskazuje on również na szczególną rolę miłości do Następcy Piotra. Nie przypadkiem dedykuje tę pozycję dwóm papieżom: „Benedyktowi XVI, niezrównanemu w staraniach o odbudowę Kościoła, i Franciszkowi, wiernemu synowi św. Ignacego”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Historia, która zmieniła świat

2019-03-19 18:15

Łukasz Krzysztofka

Co łączy całun turyński i polski obraz Jezusa Miłosiernego? Jaką misję otrzymała od Jezusa siostra Faustyna Kowalska? Jak rozwijał się kult Bożego Miłosierdzia na świecie? Tego dowiemy się z wyjątkowego filmu „Miłość i Miłosierdzie”, którego przedpremierowy pokaz odbył się w kinie „Atlantic” w Warszawie.

Łukasz Krzysztofka

„Miłość i Miłosierdzie” to niezwykła opowieść o polskiej zakonnicy, siostrze Faustynie – kanonizowanej przez papieża Jana Pawła II, mistyczce i wizjonerce, która w swoim życiu stanęła przed wykonaniem bardzo ważnej misji. Film przedstawia nieznane do tej pory fakty i przybliża widzom narodziny niezwykłego kultu Bożego Miłosierdzia, który zyskał popularność na całym świecie. W tle znajdziemy fascynującą historię polskiego obrazu, który przedstawia wierny wizerunek Chrystusa oraz dowody naukowe na jego zgodność z całunem turyńskim i chustą z Oviedo.

Łukasz Krzysztofka

- Jednym z fascynujących faktów jest historia wileńskiego obrazu, przedstawiającego objawiony wizerunek Chrystusa – tożsamy, jak się okazuje, z całunem turyńskim i sławną chustą z Oviedo. Obraz, przy którego malowaniu uczestniczyła Faustyna, jest jednym z nielicznych źródeł wiedzy o tym, jak wyglądał Zbawiciel. W filmie przedstawiamy badania naukowe na ten temat – mówił reżyser filmu Michał Kondrat.

Film ukazuje też zaskakującą historię malarza pierwszego obrazu Jezusa Miłosiernego - Eugeniusza Kazimirowskiego. W przestrzeni publicznej ten obraz możemy oglądać dopiero od 2003 roku. Film przedstawia to, co działo się z nim przez te wszystkie lata.

- Istota św. Faustyny jest w jej wnętrzu. Ona miała niesamowite życie wewnętrzne, relację z Jezusem, była skupiona na tym, co ma zrobić. Tym bardziej wiele rzeczy po drodze, jak i ograniczeń wewnętrznych jej w tym przeszkadzało. Wiele rzeczy jej nie wychodziło, miała swoje cierpienia, swoją chorobę i to wszystko było jej – podkreślała Kamila Kamińska, odtwórczyni głównej roli, nagrodzona za najlepszy debiut aktorski na festiwalu filmowym w Gdyni, gwiazda hitów „Najlepszy” i „Listy do M. 3”.

Aktorka przyznała, że po pracy przy tym filmie pogłębiła się jej relacja z Jezusem. - Widzę, że już dużo się w moim życiu zaczęło zmieniać na dobre. Czasem jest nawet trudniej, gdy buduję swoją relację z Jezusem i wtedy mówię: Jezu, ufam Tobie. Tak właściwie to dopiero po filmie zaczęłam z głęboką świadomością te słowa wypowiadać, nawet nie tyle jej rozumiejąc, co czuć – że jest coś więcej, że większa od wszystkiego jest Miłość. I to daje spokój – mówiła filmowa św. Faustyna.

Nie mniejszą rolę w objawieniu światu prawdy o Bożym Miłosierdziu odegrał bł. Ks. Michał Sopoćko, wybitny kapłan i spowiednik wizjonerki. Był on bezpośrednio związany z tajemnicą objawień Jezusa Miłosiernego. Bóg wyznaczył dla niego niezwykle ważną rolę – realizację misji przekazanej siostrze Faustynie. Temu dziełu poświęcił on niemalże całe swe życie. Film zawiera nieznane lista ks. Michała Sopoćki.

W filmie „Miłość i Miłosierdzie” wystąpili również: Macieja Małysa, odtwórca roli bł. ks. Michała Sopoćki - który zagrał u boku samego Johna Voighta w głośnym filmie „Jan Paweł II” oraz Janusz Chabior znany szerokiej widowni chociażby z produkcji „Wołyń”. Tu wcielił się w postać malarza Eugeniusza Kazimirowskiego. Reżyserem jest Michał Kondrat – twórca m.in. produkcji „Dwie Korony” poświęconej historii św. Maksymiliana Kolbe.

Film, nad którym patronat medialny objęła „Niedziela”, będzie wyświetlany w dziewięciu krajach Europy, USA, prawie całej Ameryce Południowej, Korei Płd., a także na Filipinach. Na ekrany polskich kin wejdzie 29 marca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem