Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Targi stulecia

2018-04-11 10:10

Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 15/2018, str. 44

Artur Stelmasiak
Ks. Roman Szpakowski SDB – dyrektor Targów Wydawców Katolickich powiadomił, że w tym roku po raz pierwszy przyznany będzie Feniks historyczny

Ponad 150 wydawnictw, ponad 20 tys. odwiedzających i wiele książkowych nowości – tak wyglądają XXIV Targi Wydawców Katolickich na Zamku Królewskim w Warszawie. Jednym z wiodących tematów jest 100. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości

W targach co roku bierze udział ponad 150 wydawców prezentujących blisko 10 tys. tytułów a także liczne rzesze warszawiaków i przyjezdnych. – Tego typu wydarzenia mają dwa wymiary. Z jednej strony pokazują ludziom bogatą ofertę katolickich wydawnictw, a z drugiej – jest to forum wymiany doświadczeń między wydawcami. Najważniejszym celem jest jednak promocja wartościowej książki, która pozwala wzrastać człowiekowi w każdym jego wymiarze – mówi „Niedzieli” ks. Roman Szpakowski SDB, prezes Stowarzyszenia Wydawców Katolickich.

Odzyskanie niepodległości

Targi odbywają się w tradycyjnym terminie, czyli przed drugą niedzielą po Wielkanocy. – Naszym świętem dobrej książki pragniemy włączyć się w realizację hasła dwuletniego programu duszpasterskiego (2017-2019): „Duch, który umacnia miłość”, a także w jubileusz 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości i w Roku św. Stanisława Kostki – informuje ks. Roman Szpakowski, który jest również dyrektorem Targów Wydawców Katolickich.

Historycy są zgodni i bardzo często wyliczają wielkie zasługi Kościoła katolickiego w procesie pielęgnowania polskości w długim okresie zaborów. Bez tej codziennej pracy kapłanów, zakonników i organizacji katolickich nasza tożsamość narodowa byłaby o wiele słabsza, a na pewno zupełnie inna. – Odzyskanie niepodległości dokonało się przez walkę pełną poświęcenia i bohaterstwa nie tylko na polach bitew, ale i w codziennych zmaganiach o zachowanie duchowej i moralnej substancji narodowej – mówi ks. Szpakowski.

Reklama

Z okazji jubileuszu odzyskania niepodległości odbywają się dyskusje historyczne, a odwiedzający targi mogą podziwiać wystawę poświęconą 100-leciu odzyskania niepodległości. – Również wydawnictwa prezentują swoje pozycje o tematyce patriotycznej i historycznej. Ta tematyka jest obecna praktycznie na wszystkich stoiskach wydawniczych – wskazuje prezes Stowarzyszenia Wydawców Katolickich.

Nie tylko komercja

Na trwające cztery dni targi składa się mnóstwo wydarzeń – spotkań autorskich, promocji premierowych publikacji, seminariów oraz paneli dyskusyjnych. Stoiska wystawiennicze znajdują się w Arkadach Kubickiego, natomiast spotkania autorskie, prezentacje, debaty czy promocje książek odbywają się w salach Zamku Królewskiego. – Chcemy, aby formuła imprezy, z natury targowa, wzbogacona była różnorodnymi wydarzeniami towarzyszącymi – mówi ks. Szpakowski.

Choć, oczywiście, na książkach religijnych również można zarobić, to jednak cel targów wybiega poza komercję. To spotkanie ze słowem w każdym jego wymiarze: mówionym, pisanym, drukowanym, ilustrowanym obrazem i dźwiękiem. – Ten czas jest pogłębioną katechezą, dążeniem do dojrzałości w wierze przez nawrócenie w wymiarze osobistym i społecznym. Targi są działaniem zmierzającym do ukształtowania w wiernych duchowości chrzcielnej, która winna się w nas rozwijać na drodze dorosłego życia po przyjęciu chrztu św. – podkreśla ks. Szpakowski.

Feniks historyczny

Stałym wydarzeniem w ramach Targów Wydawców Katolickich jest rozstrzygnięcie kolejnej edycji Nagrody Feniks, przyznawanej przez Stowarzyszenie Wydawców Katolickich najlepszym książkom o tematyce katolickiej. Nagrody przyznawane są w kilkunastu kategoriach. – Z okazji 100. rocznicy odzyskania niepodległości przyznany zostanie także Feniks historyczny – nagroda, którą nazwaliśmy „Polska niepodległa”. Chcemy docenić zwłaszcza te pozycje, które w szczególny sposób pokazują naszą narodową drogę do wolności – zaznacza dyrektor targów.

Wręczenie Feniksów nastąpi, jak co roku, podczas uroczystego koncertu, który odbędzie się wieczorem 14 kwietnia br. w bazylice katedralnej Świętych Michała Archanioła i Floriana Męczennika na warszawskiej Pradze.

Organizacja tak wielkiego wydarzenia jest dużym wyzwaniem logistycznym. A niemal wszystko spoczywa w rękach ks. Romana Szpakowskiego. – Dużym problemem są koszty wypromowania targów, bo komercyjne ceny reklam cały czas idą w górę. Dlatego cieszę się, że możemy liczyć na prasę i rozgłośnie katolickie oraz coraz większe zainteresowanie mediów publicznych naszą imprezą. W ten sposób możemy dotrzeć do jeszcze większej liczby ludzi – mówi ks. Szpakowski.

Tagi:
targi

Cztery dni z książkami

2018-11-28 00:10

Agnieszka Bugała

Materiały prasowe Organizatora

27. Wrocławskie Targi Dobrych Książek, czyli 160 wydawnictw na Wrocławskich Targach Dobrych Książek. Kogo przez cztery dni spotkamy w Hali Stulecia?

Oferta Targów nie zaskakuje, choć jak co roku liczba wystawców jest olbrzymia. Czy czytelnik książek katolickich znajdzie coś dla siebie? Trudno wyrokować, trzeba pójść sprawdzić. Jest wydawnictwo Znak – ale ono od dawna wydaje już wszystko, nie tylko tytuły dla chrześcijan, Świat Książki, kojarząca się z uroczym dzieciństwem Nasza Księgarnia a z Wrocławia Ossolineum, Via Nova i Warstwy.

W czasie 27. Wrocławskich Targów Dobrych Książek nie zabraknie klubów dyskusyjnych, propozycji dla dzieci i spotkań z autorami.

Nowością w programie Targów jest obecność gościa honorowego – Węgier. Węgierski Instytut Kultury przygotował ciekawy program, w tym spotkania z pisarzami znad Balatonu.

W czwartek 29 listopada poznamy także Książkę Roku 2018, czyli przyznane zostanie „Pióro Fredry” – edytorska nagroda dla wydawcy najpiękniejszej książki.

Zaplanowano ponad sto rozmów z autorami, którzy będą także swoje książki. W Hali Stulecia pojawią się prof. Jerzy Bralczyk, Mariusz Szczygieł, Katarzyna Bonda, Adam Wajrak, Marta Fox, Ewa i Paweł Pawlakowie, Anna Bikont, Jakub Małecki, Jakub Ćwiek, Katarzyna Surmiak-Domańska, Andrzej Strejlau, Wojciech Chmielarz, Krzysztof A. Zajas, Paweł Fajdek, Mariusz Urbanek, a także Urszula Dudziak i zespół Varius Manx z Kasią Stankiewicz. Będą także wrocławscy autorzy, choćby Joanna Kuciel-Frydryszak, tym razem z nową książką „Służące do wszystkiego”, w której przybliża losy kobiet z najniższego szczebla hierarchii służby domowej w przedwojennej Polsce. Urszula Glensk opowie o książce „Hirszfeldowie. Zrozumieć krew”.

Godziny otwarcia Targów

29 listopada (czwartek) 12.00-19.00

30 listopada (piątek) 11.00-20.00

1 grudnia (sobota) 11.00-20.00

2 grudnia (niedziela) 11.00-17.00

Impreza towarzysząca rękodzielników:

Targi Wszystkiego Dobrego i sporo ciekawych przedmiotów do kupienia oraz warsztatów, w których można wziąć udział

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Franciszek: Bogu możemy powiedzieć o wszystkim

2018-12-12 10:32

tłum. st (KAI) / Watykan

„Bóg jest Ojcem, który ma dla nas ogromne współczucie i chce, aby Jego dzieci mówiły do Niego bez lęku. Dlatego możemy Jemu powiedzieć o wszystkim, także o sprawach, które pozostają w naszym życiu wypaczone i niezrozumiałe. I obiecał nam, że zostanie z nami na zawsze, aż po ostatnie dni, które spędzimy na tej ziemi” – powiedział papież podczas dzisiejszej audiencji ogólnej w Watykanie. Ojciec Święty kontynuował cykl katechez na temat modlitwy „Ojcze nasz”. Jego słów w auli Pawła VI wysłuchało dziś około 7 tys. wiernych.

Grzegorz Gałązka

Oto tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Kontynuujemy rozpoczęty w zeszłym tygodniu cykl katechez na temat „Ojcze nasz”. Jezus wkłada w usta swoich uczniów krótką, lecz śmiałą modlitwę złożoną z siedmiu próśb - liczby, która w Biblii nie jest przypadkowa, a wskazuje na pełnię. Twierdzę, że jest to modlitwa śmiała, bo gdyby nie zasugerował nam jej Chrystus, to prawdopodobnie nikt z nas, a nawet nikt z najsłynniejszych teologów nie odważyłby się modlić do Boga w ten sposób.

Istotnie Jezus zachęca swoich uczniów, by zbliżyli się do Boga i skierowali do Niego ufnie pewne prośby: przede wszystkim odnoszące się do Niego, a następnie do nas. W „Ojcze nasz” nie ma preambuł. Jezus nie naucza formuł, by „przypodobali się” Panu, przeciwnie, zachęca ich, by modlili się do Niego, obalając bariery podległości i lęku. Nie mówi, aby zwracać się do Boga nazywając go „Wszechmogącym”, „Najwyższym”, „Ty, który jesteś tak od nas odległy”, „jestem nędznikiem” – nie, w żadnym wypadku, ale po prostu „Ojcze”, z całą prostotą, tak jak dzieci zwracają się do swego ojca, a to słowo „Ojcze” wyraża zażyłość, dziecięce zaufanie.

Modlitwa „Ojcze nasz” ma swoje zakorzenienie w konkretnej rzeczywistości człowieka. Na przykład każe nam prosić o chleb, chleb powszedni: jest to prośba prosta, ale istotna, która mówi, że wiara nie jest kwestią „dekoracyjną”, oderwaną od życia, pojawiającą się wówczas, gdy zostały zaspokojone wszystkie inne potrzeby. Modlitwa zaczyna się właściwie od samego życia. Jezus uczy nas, że modlitwa nie zaczyna się w życiu człowieka po napełnieniu żołądka, a raczej zakorzenia się wszędzie tam, gdzie jest człowiek, każdy człowiek, który jest głodny, płacze, walczy, cierpi i zastanawia się, „dlaczego ”. Naszą pierwszą modlitwą w pewnym sensie było kwilenie towarzyszące pierwszemu oddechowi. W tym płaczu noworodka zapowiadał się los całego naszego życia: nasz nieustanny głód, nasze ciągłe pragnienie, nasze poszukiwanie szczęścia. Jezus w modlitwie nie chce zgasić tego, co ludzkie, nie chce tego znieczulić. Nie chce, abyśmy łagodzili pytania i prośby, ucząc się znosić wszystko. Pragnie natomiast, aby każde cierpienie, każdy niepokój wzniosły się ku niebu i stały się dialogiem.

Mieć wiarę, to nawyk wołania – mawiała pewna osoba. Wszyscy powinniśmy być jak Bartymeusz z Ewangelii (por. Mk 10, 46-52), pamiętamy Bartymeusza syna Tymeusza, tego ślepca, który żebrał u bram Jerycha. Wokół niego było wielu porządnych ludzi, którzy kazali mu milczeć, aby nie przeszkadzał Mistrzowi swoimi irytującymi krzykami. Ale on nie słuchał tych rad. Domagał się ze świętym uporem, aby jego nędza mogła wreszcie spotkać Jezusa, i zawołał głośniej. A ludzie dobrze wychowaniu upominali go, ale on na to nie zwracał uwagi, bo chciał być uzdrowiony: „Jezu, ulituj się nade mną!” (w. 47). Jezus przywrócił mu wzrok i powiedział: „Twoja wiara cię uzdrowiła” (w. 52), jakby wyjaśniając, że dla jego uzdrowienia decydujące znaczenie miała ta modlitwa, to wołanie wykrzyczane z wiarą, silniejsze niż „zdrowy rozsądek” wielu ludzi, którzy chcieli go uciszyć. Modlitwa nie tylko poprzedza zbawienie, ale w pewien sposób już je zawiera, bo uwalnia od rozpaczy ludzi niewierzących w wyjście z wielu sytuacji nie do zniesienia.

Oczywiście, bo wierzący także odczuwają potrzebę chwalenia Boga. Ewangelie przypominają nam okrzyk radości, który wybucha z serca Jezusa, pełnego wdzięcznego zadziwienia wobec Ojca (por. Mt 11,25 - 27). Pierwsi chrześcijanie odczuwali potrzebę dodania do tekstu „Ojcze nasz” doksologii: „gdyż Twoja jest moc i chwała na wieki” (Didache, 8, 2).

Ale nikt z nas nie ma obowiązku zaakceptowania teorii, wysuniętej przez kogoś w przeszłości, jakoby modlitwa prośby była niedoskonałą formą wiary, a modlitwą najbardziej autentyczną byłoby czyste uwielbienie, poszukujące Boga nie obciążone jakąkolwiek prośbą – nie, to nieprawda. Modlitwa prośby jest autentyczna, jest spontaniczna. Jest aktem wiary w Boga, który jest ojcem, który jest dobry, wszechmogący. Jest aktem wiary we mnie, który jestem maluczki, grzeszny, potrzebujący. I dlatego modlitwa prośby jest bardzo szlachetna. Bóg jest Ojcem, który ma dla nas ogromne współczucie i chce, aby Jego dzieci mówiły do Niego bez lęku, wprost: „Ojcze!”, czy to w trudnościach: „Panie, co mi zrobiłeś?”, bezpośrednio. Dlatego możemy Jemu powiedzieć o wszystkim, także o sprawach, które pozostają w naszym życiu wypaczone i niezrozumiałe. I obiecał nam, że zostanie z nami na zawsze, aż po ostatnie dni, które spędzimy na tej ziemi. Odmawiajmy „Ojcze nasz”, rozpoczynając w ten sposób, prosto: „Ojcze” lub „Tatusiu”, a On nas rozumie i bardzo miłuje. Dziękuję.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rekolekcje w mocy Ducha

2018-12-12 22:32

Agata Pieszko

W Duszpasterstwie Akademickim Wawrzyny zakończyły się właśnie rekolekcje adwentowe głoszone przez księdza Jakuba Bartczaka – rapera, pielgrzyma i szalonego duchownego z darem słowa Bożego! Ksiądz Kuba mimo złamanej nogi wygłosił rekolekcje śpiewająco.

Krzysztof Wowk

„Wszystko zaczyna się od tej dziecięcej wiary – mówił w trakcie swojego rekolekcyjnego nauczania w DA Wawrzyny ks. Kuba Bartczak – a to miejsce jest dla mnie szczególne właśnie ze względu na tę dziecięcą wiarę, bo ja się tu w duszpasterstwie wychowywałem. Moja mama pod koniec lat 80. woziła księdza Orzechowskiego samochodem no i my z moim bratem mega się cieszyliśmy, że ksiądz z nami jedzie, bo dawał nam czekoladę. Zawsze opowiadał jakieś śmieszne rzeczy, a w duszpasterstwie było pełno studentów, którzy zawsze byli weseli i robili coś ciekawego. Mój Kościół z dzieciństwa, to jest właśnie ten tu”.

Od lat 80. niewiele się zmieniło! W DA Wawrzyny nadal jest pełno wesołych studentów spotykających się po to, by wspólnie działać. Nie chodzi tu jednak tylko o spotkanie, a o wzajemne budowanie się w wierze. Szczególnym czasem, który sprzyja temu procesowi jest adwent i odbywające się wtedy rekolekcje. Pomagają one dobrze przygotować się na przyjście Pana Jezusa. Ksiądz Kuba przez wszystkie dni nauczania (od 09.12 do 12.12) mówił o tym, jak można to zrobić: „Prawdziwa wiara i Słowo Boże rodzi się tam, gdzie jest zupełnie cicho. By usłyszeć Boga, trzeba najpierw wyjść na pustynię. Bóg domaga się od nas tego, żebyśmy uspokoili swoje serce”. – uświadamiał rekolekcjonista. Bóg się nie będzie przekrzykiwał przez telewizor, telefony i seriale. Sami musimy chcieć odłożyć to na bok i wsłuchać się w Jego głos. „Bóg domaga się tego, byśmy ze swojego serca uczyli sanktuarium – to takie miejsce, w którym jest prawdziwa cisza”. – tłumaczył kapłan.

W tym treningu duchowym pomaga oczywiście Duch Święty, w którego mocy i my jesteśmy silni. To dzięki niemu możemy rozeznawać swoje powołanie, walczyć o wiarę i poszukiwać miłości.

Zwieńczeniem tegorocznych rekolekcji duszpasterskich „W mocy Ducha” była wspólna adoracja i uwielbienie Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie, po którym ksiądz Bartczak zaśpiewał kilka rapowych kawałków na chwałę Bożą. Te rekolekcje na pewno zostaną w pamięci na długo!

Podczas tego czterodniowego spotkania młodzież z duszpasterstwa korzystała zarówno z nauki jak i ze wspólnie spędzanego czasu. Po konferencji brać studentka spotykała się w holu duszpasterstwa przy kominku, by razem jeść, rozmawiać i dzielić się refleksjami.

Oby te rekolekcje wydały owoce i obyśmy umieli z nich korzystać!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem