Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Niezbędnik kulturalny

Siedem słów Chrystusa na krzyżu

2018-04-11 14:49

Krystyna Smerd
Edycja świdnicka 15/2018, str. VI

Ryszard Wyszyński
Zespół „Ars Cantus”

W niedzielę 25 marca po Sumie parafialnej w kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Szczawnie-Zdroju odbył się organizowany rokrocznie przez Teatr Zdrojowy im. Henryka Wieniawskiego i miejscową parafię Koncert Wielkopostny. W tym roku nicią przewodnią tego koncertu, który wpisał się już na stałe do tradycji życia kulturalnego i religijnego tego miasta, był utwór Samuela Beslera „Heptalogus” („Siedem słów Chrystusa na Krzyżu”). Wybitne dzieło pochodzi z czasu baroku, a zaprezentował je podczas szczawińskiego Koncertu Wielkopostnego zespół „Ars Cantus” pod kierownictwem artystycznym Tomasza Dobrzańskiego. Specjalizująca się w interpretacji muzyki dawnej grupa wystąpiła w składzie: Milena Bukowska, Ewa Prawucka, Julia Karpeta, Tomasz Dobrzański – instrumentaliści zespołu i śpiewacy – Monika Wieczorkowska, Radosław Pachołek, Maciej Gocman i Piotr Karpeta. Zaprezentowany po Mszy św. koncert zgromadził szeroką publiczność, która postanowiła skorzystać z tej niezwykłej okazji religijnego wzruszenia – na podstawie rozważań siedmiu słów Jezusa wspartych oplecionych muzyką tego utworu.

Pełna treść tego i pozostałych artykułów z NIEDZIELI 15/2018 w wersji drukowanej tygodnika lub w e-wydaniu.

Tagi:
koncert

Grają na chwałę Boga

2018-04-18 19:52

Jolanta Kobojek

Bach, Lotti, Stanley, Pałka - utwory m. in. tych kompozytorów można było usłyszeć we wtorek 17 kwietnia w częstochowskim kościele Najświętszego Imienia Maryi. W świątyni odbywał się doroczny popis słuchaczy Studium Liturgii i Muzyki Kościelnej przy Wyższym Instytucie Teologicznym im. NMP Stolicy Mądrości. Spotkanie rozpoczęło się Mszą św. sprawowaną pod przewodnictwem ks. Mikołaja Węgrzyna, dyrektora Studium.

Jolanta Kobojek

We wstępie przed Eucharystią mówił on: "Każde sprawowanie Najświętszej Ofiary to jest uobecnianie męki, śmierci i zmartwychwstania. I nie potrzeba specjalnych okazji, żeby Boga uwielbiać. Tego właśnie uczą się studenci naszego studium, żeby służyć Panu każdego dnia. Żeby pięknie było zawsze, a nie tylko od święta".

Po Mszy św. odbył się koncert popisowy w wykonaniu słuchaczy studium. W pierwszej części usłyszeć można było chór dyrygowany przez kolejnych studentów. Następnie młodzi artyści zasiadali przy organach, gdzie prezentowali swoje umiejętności gry na instrumencie.

"Stres był ogromny, ale jakoś trzeba było wziąć go w ryzy, przełamać i zagrać" - zdradził Dawid Kalusche, słuchacz V roku.

Zobacz zdjęcia: Studium Organistowskie

Mariola Jeziorowska prowadząca zajęcia w studium zapytana o to, kim są jej słuchacze, opowiedziała: Są to ludzie przeróżnych zawodów – są studenci, uczniowie liceum, mamy też studenta politechniki, który chce być organistą, mamy ludzi pracujących w przeróżnych zawodach, np. jeden pan jest hutnikiem". Tym, co ich łączy jest na pewno muzyka. Wykładowczyni zwróciła także uwagę na specyfikę tej placówki: "W skrócie można powiedzieć, że nasi słuchacze realizują program czteroletniej szkoły muzycznej w czasie 9 miesięcy. A to jest wymagające również z tego powodu, że są to ludzie dorośli, mający inne zajęcia, więc tym bardziej trudno im wygospodarować czas na przygotowania".

Ks. Łukasz Połacik, wicedyrektor studium podkreśla, że podczas nauki duży nacisk kładzie się także na formację religijną i teologiczną. "Chodzi o to, by nasi absolwenci posługiwali wiernym przychodzącym na Msze św. przede wszystkim przez dobry warsztat, ale także, by mieli głęboką wiarę, bo ta jest niezbędna muzykowi kościelnemu" - wyjaśnia ks. Połacik.

Studium Liturgii i Muzyki Kościelnej przy Wyższym Instytucie Teologicznym im. NMP Stolicy Mądrości w Częstochowie erygowane zostało 26 sierpnia 2007 r. Ma na celu formację liturgiczno-duszpasterską oraz muzyczną animatorów liturgicznych i muzycznych (w tym organistów), tak aby mogli oni sprostać wymogom liturgii Kościoła, zapewniając jej poprawność i należyte piękno. Oprócz 5-letniej specjalizacji organistowskiej, zakończonej uzyskaniem Dyplomu Muzyka Kościelnego - Organisty i nadaniem klasyfikacji organistowskiej, uprawniającej do posługi organisty w Kościele katolickim, istnieje także możliwości odbycia 2-letniego kursu animatora liturgiczno-muzycznego, przeznaczonego dla dyrygentów chórów, osób prowadzących schole i liderów zespołów parafialnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Niedziela Dobrego Pasterza

2015-04-23 11:06

Przemysław Awdankiewicz
Edycja świdnicka 17/2015, str. 1, 4-5

IV Niedziela Wielkanocna jest obchodzona w Kościele jako Niedziela Dobrego Pasterza – dzień szczególnej modlitwy o powołania. Podczas Eucharystii czytany jest fragment Ewangelii wg św. Jana, w którym Jezus nazywa siebie dobrym pasterzem (J 10,1-10). Ma on wyjątkowy wymiar duszpasterski

Bożena Sztajner / Niedziela

Praktykę modlitwy Kościoła w intencji powołań do stanu kapłańskiego i życia zakonnego ustanowił w 1964 r. papież Paweł VI. Od tamtego czasu jedna z niedziel okresu wielkanocnego, zwana Niedzielą Dobrego Pasterza, poświęcona jest na modlitwę w intencji powołań.

Trzeba prosić Boga, aby udzielił wielu młodym osobom daru powołania. Trzeba modlić się za młodych, aby odważnie odpowiedzieli na Boże wezwanie. Trzeba prosić, aby nie zabrakło pasterzy; dobrych pasterzy, którzy będą oddawać życie za owce. Niemniej jednak nie zapomnijmy o tych, którzy już zostali powołani do bycia pasterzami. O kapłanach, o zakonnikach. Oni już odpowiedzieli na Boże wezwanie i kroczą za Jezusem – Dobrym Pasterzem. Oni – jak Jezus – oddają życie. Każdego dnia w zaciszu plebanii lub klasztoru ofiarują swoje cierpienie, swoją samotność, walkę duchową, za ciebie. Kroczą za Dobrym Pasterzem i oddają życie za owce.

– „My bowiem jesteśmy pomocnikami Boga (...) Niech więc uważają nas ludzie za sługi Chrystusa i za szafarzy tajemnic Bożych. A od szafarzy już tutaj się żąda, aby każdy z nich był wierny” – uczy nas św. Paweł w Pierwszym Liście do Koryntian (1 Kor 3,9.4,1-2). Jan Paweł II pomagał nam w odczytaniu tych słów Apostoła Narodów, zachęcając do rozważenia zaproszenia, które Chrystus kieruje do każdego z nas: „Idźcie i wy...” – mówi biskup świdnicki Ignacy Dec.

Przypatrzcie się powołaniu

Św. Grzegorz Wielki przypomina o tym w kazaniu komentującym przypowieść o robotnikach winnicy: „Popatrzcie, najmilsi bracia, jak żyjecie, i sprawdźcie, czy już jesteście robotnikami Pana. Niech każdy oceni to, co czyni i osądzi, czy pracuje w winnicy Pańskiej” (Jan Paweł II, adhortacja apostolska „Christifideles laici”, 2). Natomiast Ojciec Święty Paweł VI doda: „Człowiek naszych czasów chętniej słucha świadków, aniżeli nauczycieli; a jeśli słucha nauczycieli, to dlatego, że są świadkami” (adhortacja apostolska „Evangelii nuntiandi”, 41). Zakłada to wielką troskę o formację kapłańską każdego, kto został włączony w misję Chrystusa, Najwyższego Kapłana.

Dar i tajemnica

– Pamiętam słowa, które Pan Jezus nam powtarza: „Pójdź za Mną!”. To było na początku naszego powołania. Ale Pan Jezus niejako w każdym dniu nas na nowo powołuje, byśmy byli przy Nim, byśmy szli za Nim dokładniej – zaznacza bp Ignacy Dec. – Dawcą powołania jest Bóg. Najpierw tym pierwszym darem powołaniowym jest nasze istnienie, i potem mamy powołanie do bycia w Kościele przez chrzest święty. Znaleźliśmy się za sprawą wiary rodziców w gronie członków Kościoła i potem przyszło powołanie kapłańskie jako wielki dar. Papież Jan Paweł II, gdy obchodził pięćdziesiątą rocznicę święceń kapłańskich, swoje kapłańskie złote gody, to nam przygotował książkę. Dał jej tytuł „Dar i tajemnica”. I spojrzał na swoje powołanie jako na wielki dar i na tajemnicę. Za Papieżem powiadamy, że to powołanie jest darem i tajemnicą, można też powiedzieć: darem i zadaniem. Jest darem: „Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał” (J 15,16). Słowa te nigdy nie powinny zniknąć z naszej pamięci, powinniśmy do nich wracać, mówią bowiem o spojrzeniu Pańskim na każdego z nas. W Ewangelii wg św. Marka czytamy: „Potem [Jezus] wyszedł na górę i przywołał do siebie tych, których sam chciał, a oni przyszli do Niego” (Mk 3,13). Pan powołał nie tych, którzy chcieli, ale tych, których On sam chciał. Dlatego do końca nie rozumiemy, dlaczego Bóg wybrał akurat nas. Wielu kolegów pozostało w świecie, byli może zdolniejsi, może moralnie lepsi od nas, a jednak poszli innymi drogami, a nas Pan Bóg skierował na drogę życia kapłańskiego. Oko Pańskie spojrzało na nas i pozostanie to do końca wielką tajemnicą. Przypomnijmy, że swoje powołanie kapłańskie otrzymaliśmy ze względu na innych. To nie jest tylko osobiste wyróżnienie, lecz dar dla Kościoła.

Ksiądz Biskup podkreśla, że powołanie szczególne, jakim jest powołanie kapłańskie, wiąże się zawsze z jakimś wyrzeczeniem.

– Pan od Abrahama zażądał opuszczenia rodzinnego kraju. I my też, gdy idziemy za Panem, gdy odpowiadamy na słowa: „Pójdź za Mną!”, zostawiamy nasze rodzinne strony, zostawiamy rodziców w jakimś sensie, strony rodzinne, wioskę, miasto, miasteczko, opuszczamy dawnych kolegów, koleżanki. Jednym słowem: idę za Chrystusem. Trzeba opuścić w jakimś sensie rodzinny dom, kraj swojego dzieciństwa i młodości, tak jak to miało miejsce w przypadku Abrahama i uczniów Pańskich, tych pierwszych wybrańców Syna Bożego – mówi Ordynariusz diecezji świdnickiej.

Warunki i wymagania

Powołanie zawsze jest dane w Kościele i za pośrednictwem Kościoła. Jak Jan Paweł II napisał w adhortacji „Pastores dabo vobis”, Kościół rozpoznaje i uznaje powołanie. Stąd też Kościół stawia powołanym warunki i wymagania potrzebne do jego realizacji. Czasem klerycy mają z tym kłopoty, ponieważ noszą w sobie własną wizję powołania, trzeba więc niekiedy naprowadzić ich na wizję eklezjalną, Chrystusową. Jest to wielki dar i zarazem wielkie zadanie, jako że powołanie odkryte i przyjęte staje się wielkim zadaniem do wypełnienia.

Jest wolą Kościoła, aby na drodze odczytywania powołania do kapłaństwa każdy z kandydatów przeszedł właściwy dla siebie okres formacji ludzkiej, duchowej, intelektualnej i duszpasterskiej.

– Przygotowanie do kapłaństwa w Wyższym Seminarium Duchownym Diecezji Świdnickiej obejmuje modlitwę i studia, które przenikają się wzajemnie w sześcioletnim cyklu – wylicza rektor ks. dr Tadeusz Chlipała. – Pierwszym etapem tego przygotowania są dwuletnie studia filozoficzne. Drugi etap, w którym alumni przygotowują się w sposób bezpośredni do święceń kapłańskich, to czteroletnie studia teologiczne. W toku tej formacji alumni stopniowo przechodzą stopnie przygotowania do święceń. Podstawą wszystkich wysiłków pracy nad sobą jest formacja duchowa, która zmierza do ukształtowania w kandydacie do kapłaństwa tożsamości sługi Chrystusa. Alumni przez codzienną modlitwę, lekturę duchową, medytację Słowa Bożego, a przede wszystkim Eucharystię starają się jak najpełniej uformować swoje serce na wzór Mistrza.

Owocność propozycji powołaniowych zależy najpierw od inicjatywy i działania Boga, ale – jak to potwierdza doświadczenie duszpasterskie – jest wspierana także jakością i bogactwem świadectwa osobistego i wspólnotowego tych, którzy już odpowiedzieli na wołanie Pana do podjęcia posługi kapłańskiej czy do życia konsekrowanego. Ich świadectwo może pomóc innym, by i oni zapragnęli z wielkodusznością odpowiedzieć na głos Chrystusa.

Modlitwa za powołanych

Dlatego w Niedzielę Dobrego Pasterza seminarzyści odwiedzą różne parafie i będą dzielić się świadectwem swojego powołania.

Warto podkreślić, że Tydzień Modlitw o Powołania obejmuje nie tylko powołania do kapłaństwa, ale i życia konsekrowanego. Sama modlitwa o powołania także nie ogranicza się do tego jednego tygodnia w ciągu roku.

– Dziękujmy za wielki dar powołania, za to wyróżnienie, i prośmy Chrystusa w czasie tych świętych dni, żeby nam pomógł nową miłością pokochać nasze powołanie i je jak najlepiej przy pomocy Ducha Świętego wypełniać – kończy bp Ignacy Dec.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dzieci, które potrzebują miłości

2018-04-21 21:01

Pan Kazimierz Szałata odwiedził Wybrzeże Kości Słoniowej i spotkał się 21 kwietnia br. w miejscowości Divo z dziećmi chorymi na najbardziej zjadliwą postać trądu "ulcère de Buruli".

Archiwum Kazimierza Szałaty
Zobacz zdjęcia: Fotorelacja z Wybrzeża Kości Słoniowej

Z dziećmi, które pragną uwagi i ciepła, spędził cały dzień. – Warto było spędzić 14 godzin w samolocie do Abidżanu, a później jeszcze kilka godzin w samochodzie po bezdrożach Afryki - pisze p. Kazimierz Szałata.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem