Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Deribie Mekanene

O wierze Zofii Kossak myśli kilka

Dech chrześcijaństwa rzeczywistego

2018-04-18 11:44

Ks. Piotr Bączek
Niedziela Ogólnopolska 16/2018, str. 22-24

Muzeum Zofii Kossak-Szatkowskiej w Górkach Wielkich
Wizyta Zofii Kossak w Niepokalanowie, lata 60. XX wieku

Pisarka katolicka – sama siebie tak nazywała i tak ją klasyfikowali inni. Gdy się przyjrzeć bliżej myśleniu Zofii Kossak o wierze, to okazuje się, że znajdujemy tam idee, które do szerokiej świadomości wierzących miały się przebić znacznie później. Więcej – spod jej pióra wyszły teksty, które czytane po prawie 80 latach sprawiają wrażenie, że były napisane wczoraj

Na samym początku warto uczynić jedną prostą uwagę. Zdaje się, że pomoże to uchwycić właściwą perspektywę spojrzenia na naszą bohaterkę. Rzecz przecież oczywista, ale trzeba ją podkreślić: nie mówimy tutaj o siostrze zakonnej ani o kapłanie, ani o osobie konsekrowanej. Zofia Kossak nie była też teologiem w sensie ścisłym – nie podejmowała systematycznej refleksji naukowej nad Bożym objawieniem. Mówimy o człowieku świeckim, o świeckiej katoliczce, pisarce, literatce, publicystce, dla której wiara miała istotne znaczenie. Chrześcijaństwo stanowiło ogromną część świata przedstawionego w jej powieściach. W działalności publicystycznej i społecznej wyznaczało cele, było motorem napędowym, drogą przez trudne czasy, światłem i nadzieją na przyszłość. Wreszcie – Zofia Kossak chrześcijaństwem, wiarą katolicką żyła: żyła sakramentami, modlitwą i czynną miłością bliźniego.

Między „Rerum novarum” a Vaticanum II

Warto także spojrzeć na życie pisarki w perspektywie historii Kościoła katolickiego. Znamienny jest fakt, że całość tego barwnego i jednocześnie niełatwego życiorysu zbiega się z wielkimi zmianami w świecie i w samym Kościele. Dość powiedzieć, że Zofia rodzi się mniej więcej w czasie, kiedy Leon XIII wydaje pierwszą encyklikę społeczną – „Rerum novarum” (1891 r.), a Kościół zaczyna zdawać sobie coraz mocniej sprawę z konieczności zaangażowania się w sprawy społeczne. Śmierć pisarki następuje trzy lata po Soborze Watykańskim II. Ten zaś, jak wiemy, był epokowym, przełomowym wydarzeniem nie tylko dla świata ludzi wierzących. Wieńczył intensywny i burzliwy okres reformy, skutkującej otwarciem się Kościoła na świat oraz – co ważne – podkreśleniem znaczenia ludzi świeckich.

Leon XIII i Vaticanum II – to krańcowe punkty, które są kościelnym tłem życia Zofii Kossak. Jeśli nazywamy ją pisarką katolicką, to można się nawet pokusić o sprawdzenie, na ile w jej aktywności pisarskiej, a szczególnie publicystycznej, odnajdujemy ducha soborowej reformy. Wydaje się, że można tu znaleźć, z zachowaniem odpowiednich proporcji, sporo korelacji.

Reklama

Od obyczaju do głębokiego przekonania

Autorka „Krzyżowców” nie zawsze była osobą głęboko wierzącą. Początkowo jej wiara była taka jak u większości przedstawicieli ziemiaństwa: tradycyjna i wolna od intelektualnego pogłębienia. Nie oznacza to, że takie środowisko wzrastania przyszłej czołowej pisarki katolickiej nie miało znaczenia. Wręcz przeciwnie – żywy kontakt z tym, co dziś nazywamy pobożnością ludową, był fundamentem późniejszego wzrostu jej wiary. Być może ta żywa, tradycyjna pobożność uchroniła Zofię Kossak od traktowania religii jedynie jako atrakcyjnego światopoglądu bez pobożnościowej nadbudowy, jako ambitnej filozofii, która przełożona na język życia społecznego może wiele światu zaoferować.

Dość dokładnie da się wskazać moment, który przemienił stosunek Zofii Kossak do religii. Jako młoda dziewczyna wywodząca się z rodu uznanych artystów malarzy Zofia wyjechała do Genewy, by studiować, a następnie kontynuować rodzinną tradycję malarską. Tam zetknęła się z myślą czołowego przedstawiciela francuskiego katolicyzmu Georges’a Goyau. To był punkt zwrotny w jej myśleniu o własnej wierze, o katolicyzmie, o religii. „Dotychczas mój stosunek do wiary był czysto uczuciowy. Wtedy po raz pierwszy owionął mnie wielki dech chrześcijaństwa rzeczywistego. Zobaczyłam, że wiara to nie tylko majowe nabożeństwo lub złota legenda, ale najdoskonalszy system filozoficzny, jaki kiedykolwiek wydał świat” – napisała Zofia Kossak. Jeśli uznać genewskie doświadczenie za rodzaj nawrócenia, to z pewnością nie było to nawrócenie „na kolanach”. Najpierw u młodej Zofii „uklęknął” intelekt. To było intelektualne nawrócenie, którego dziś tak bardzo brakuje wielu współczesnym intelektualistom...

Ojciec nawrócenia

Kim był człowiek, którego myślą tak się zachwyciła? Urodzony w 1869 r. (20 lat przed Zofią) Goyau był myślicielem chrześcijańskim, historykiem, członkiem Akademii Francuskiej. W 1930 r. został konsultorem sekcji historycznej w Kongregacji Obrzędów. Wielki wpływ na jego drogę intelektualną miała encyklika „Rerum novarum” papieża Leona XIII. Pod jej wpływem Goyau opowiadał się za katolicyzmem społecznym. Wyrzeczenie się katolickiego zaangażowania społecznego oznaczało dla niego wyrzeczenie się świata. Zgodnie z założeniami duchowości laikatu Goyau postulował praktykowanie przez ludzi świeckich zwykłych środków uświęcenia – medytacji i kultu Eucharystii (uczestnictwo we Mszy św., codzienna Komunia św.). Wzywał on do zaangażowania się w życie publiczne i działalność społeczną. Można przypuszczać, że od Goyau młoda Zofia przejęła główne idee katolickiej myśli społecznej, które później w Polsce propagowała przez swoją aktywność pisarską i publicystyczną. Myśli, która długo jeszcze torowała sobie drogę ku powszechnej mentalności.

Jesteś katolikiem? Jakim?

W samym środku okupacji (1942 r.) Zofia Kossak pisze programową odezwę pod lapidarnym tytułem: „Jesteś katolikiem...: jakim?”. Mimo że ten kilkudziesięciostronicowy tekst został napisany 76 lat temu, zaskakuje swoją aktualnością. Autorka kreśli w nim krytycznie obraz polskiego katolika, wprowadza rozróżnienie na różne typy: od warstw najwyższych począwszy, na chłopach, robotnikach i dewotkach skończywszy. Oto próbka opisu typu inteligenta: „W kościele szukasz wzruszeń przede wszystkim artystycznych i w świątyni o brzydkiej polichromii nie możesz się modlić.

Nie znosisz też tłumnych nabożeństw. Uważasz, że najprzyjemniejszy nastrój panuje w kościele, «gdy się w nim nie odprawia». Ów «nastrój» jest dla ciebie istotą religii, zamyka w sobie cały twój stosunek do Boga”. I jeszcze typ dewotki: „Trzy czwarte czasu spędza w kościele, odmawia coraz nowe nowenny, niezliczone dziesiątki Różańca. Uważa się za doskonałość nieskończenie wyższą od wszystkich, którzy postępują inaczej”.

Krytycyzm autorki jest oczywisty. Widzi ona wady polskiego katolicyzmu, ale nie poprzestaje na krytyce. Wskazuje też drogę.

Kościół da sobie radę

Odezwa do katolików odsłania także jej wizję Kościoła. Autorka „Krzyżowców” postrzega Kościół w jego całej rozciągłości geograficznej i kulturowej, nie brakuje też perspektywy historycznej, dowodzącej, że Kościół da sobie radę, przetrwa, jeśli nie tu, to tam. „Nie, Kościół nie jest zagrożony, ale Europa wypuszczająca prymat chrześcijaństwa z rąk. Wiara odpływa od niej niby życiodajna fala od pustej muszli porzuconej na wybrzeżu, odpływa ku innym ludom, ku innym lądom” – pisze i podaje historyczne przykłady „migracji” chrześcijaństwa z jednego miejsca na inne: „Widziano, jak chrześcijaństwo odeszło na długie wieki z Afryki Północnej i z Azji Mniejszej, przenosząc się do Europy, gdzie zdało się obrać wieczystą siedzibę”. Fragmenty te mogą stać się dziś przyczynkiem do przemyśleń dla tych, którzy z uśmiechem zadowolenia wieszczą koniec Kościoła albo desperacko załamują ręce w geście przegranej.

Chrześcijaństwo rzeczywiste

To, co Zofia Kossak odkryła po genewskim spotkaniu z Goyau – chrześcijaństwo rzeczywiste – staje się dla niej programem polskiego katolicyzmu. Jak rozumie to pojęcie „rzeczywistego chrześcijaństwa”, które w równym stopniu dalekie jest od bierności, co od płytkiej i zakłamanej dewocji? To postawa budowana przez troskę o życie wewnętrzne i właściwą, zaangażowaną postawę zewnętrzną. Centrum życia wewnętrznego winna stanowić Eucharystia – źródło i podstawa wszelkiego katolickiego nabożeństwa. „Żadne nadbudówki nie powinny przysłaniać trzonu zasadniczego, jakim jest Najświętsza Ofiara” – czytamy we wspomnianej odezwie. Zofia Kossak wyraźnie postuluje uczestnictwo we Mszy św., a nie bierność, rezygnację z przesłodzonych, ckliwych modlitw na rzecz „przepięknych modłów liturgicznych”. Drugim elementem troski o życie wewnętrzne jest modlitwa, znowu rozumiana nie jako powtarzanie formułek, lecz jako ciągłe myślenie o Bogu i świadomość Jego obecności. Dalej nasza autorka mówi również o Miłosierdziu, konieczności odwoływania się do Ducha Świętego, wspomina o kulcie maryjnym i świętych.

Pojednać się z Niemcem. W 1942 r.!

O tym, jak głębokie konsekwencje winna mieć duchowość eucharystyczna, niech świadczy następujący cytat: „Tylko w obliczu Eucharystii możliwym jest, by Polak, widząc przystępującego z nim razem do Stołu Pańskiego Niemca, nie odsunął się z nienawiścią i wstrętem od siepacza z Oświęcimia, lecz myślą najszczerzej szepnął: Bracie, niech ci Bóg przebaczy!”. Zważywszy na kontekst, to bodaj najbardziej poruszające słowa Zofii Kossak. Przypomnijmy, że dzieje się to w 1942 r.! Wojna. Okupacja. Leje się krew, Niemcy mordują Polaków, Żydów, a Zofia Kossak pisze o... przebaczeniu. To były niesłychanie odważne i chyba w jakimś sensie prorocze słowa. Wiemy przecież, co działo się 23 lata później – w 1965 r., kiedy to polscy biskupi wystosowali orędzie do niemieckich biskupów – słynny list „Przebaczamy i prosimy o wybaczenie”. Wiadomo, jakie poruszenie społeczne wywołał ten dokument. Z perspektywy czasu widać zaś, jak bardzo był potrzebny.

Zewnętrzna postawa

Życie wewnętrzne nie wystarczy. Nieodłączną konsekwencją katolickiej duchowości winna być, w oczach Zofii Kossak, postawa zewnętrznego zaangażowania, zmierzająca do przemiany świata. Katolik odpowiedzialny za swoją wiarę i za świat musi być zaangażowany we wszystkie dziedziny życia – począwszy od troski o rodzinę, przez życie gospodarcze, na politycznym skończywszy. Nie można przy tym zapomnieć, że ku temu ma prowadzić wychowanie w rodzinie. „Kto zrodził co do ciała, wzia?ł na siebie obowia?zek, z˙e zrodzi co do ducha. Wychowanie matki góruje nad wychowaniem pan´stwa, gdy matka wychowuje bezinteresownie, pan´stwo wychowuje pod swoim ka?tem widzenia i dla swoich potrzeb. Matka wychowuje c z ł o w i e k a, pan´stwo – o b y w a t e l a. (...) Słuz˙ba matki dla dziecka jest zarazem słuz˙ba? dla Ojczyzny i dla Boga” – napisała autorka „Gościa oczekiwanego”.

Osią i rdzeniem jest tutaj wiara. Wszystko integralnie wypływa z wiary w Boga. Utrata wiary i odejście od zasad katolickiej nauki muszą skutkować rozpadem: rodziny, społeczeństwa, a nawet świata.

Odczytała myśl Kościoła

Jeśli ktokolwiek ma uratować i przemienić rzeczywistość, to właśnie katolicy. Mocą ducha zjednoczonego z Bogiem i mocą społecznego zaangażowania. Jeśli cokolwiek uratuje świat, to właśnie chrześcijaństwo rzeczywiste – to główna teza odezwy „Jesteś katolikiem...”.

Jeszcze raz spójrzmy na perspektywę czasu. Pozwoli to z pewnością uchwycić fenomen Zofii Kossak, pisarki, która – jak się wydaje – wiernie i – jak na polskie warunki – chyba pioniersko odczytała myśl Kościoła. Kiedy w okupowanej Polsce pisała swój program chrześcijaństwa rzeczywistego, w Bawarii szkolną edukację kontynuował 15-letni Joseph Ratzinger. Wiele lat później, już jako kardynał, w książce „Czas przemian w Europie. Miejsce Kościoła i świata” stwierdził: „Wiara nie wróci dziś do sił przez to, że się ją przesunie jak najdalej z powrotem w obszar nieokreśloności, lecz przez to, że się ją ujrzy w całej jej wielkości. To nie redukcja ratuje wiarę: ona jedynie czyni ją tanią. [Wiara] Będzie miała sens tylko wówczas, gdy pozostawi się jej całą jej siłę. Wtedy to nie my ratujemy wiarę, lecz ona ratuje nas”.

Zbieżność myślenia i wizji nie może nas tu zaskoczyć. Dlatego Zofię Kossak nazywamy pisarką katolicką.

Tagi:
Zofia Kossak

Siłę czerpała z wiary

2018-05-16 11:24

Ewa i Tomasz Kamińscy
Edycja lubelska 20/2018, str. IV

Jubileusz stulecia niepodległości zobowiązuje do ukazywania autorytetów i wzorców, które przyczyniały się do umocnienia ducha narodowego. Jednym z nich była Zofia Kossak (1889-1968), autorka kilkudziesięciu książek, przeważnie historycznych, wśród nich wielu poświęconych dziejom Polski; patriotka, działaczka społeczna, a przede wszystkim świadek wiary katolickiej

Ewa Kamińska
Anna Fenby-Taylor, wnuczka Zofii Kossak, i Marcin Sułek, dyrektor Oddziału Okręgowego „Civitas Christiana” w Lublinie

W 50. rocznicę jej śmierci Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana” w Lublinie po raz pierwszy zorganizowało Dni Zofii Kossak (23-27 kwietnia). Współorganizatorami wydarzenia były: Instytut Filologii Polskiej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, Katedra Literatury Współczesnej KUL, Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Lublinie, Instytut Edukacji Narodowej, Muzeum Lubelskie w Lublinie Oddział Martyrologii „Pod Zegarem” oraz Lokalna Grupa Działania „Zielony Pierścień” w Kośminie. Przez kilka dni można było wziąć udział w wykładach naukowych i popularnonaukowych, wystawach i promocjach książek. Zakres prezentowanych zagadnień był niezwykle szeroki. Obejmował życie i twórczość Zofii Kossak, troskę o naród i jego przyszłość, odniesienia do Ewangelii, służbę drugiemu człowiekowi, do której siłę czerpała z wiary.

Życie ponad wszystko

Uroczystości rozpoczęły się Mszą św. w kościele akademickim KUL; po niej odbyła się konferencja pt. „Każda rocznica jest skrótem, syntezą”, omawiająca biografię i pisarstwo Zofii Kossak. Obecni byli jej potomkowie – prof. François Rosset i Anna Fenby-Taylor, którzy opowiadali o swojej babci. Ze wspomnień wyłaniał się obraz osoby ciepłej, naturalnej, serdecznej, kochającej życie, przyrodę, zainteresowanej światem i tajemnicami ludzkiego życia, cieszącej się wielkim szacunkiem.

Oprócz nich referaty przygotowali m.in. Joanna Furgała-Jureczka, s. Wiesława Tomaszewska, Krzysztof Uniłowski, Maria Olszewska, Dorota Heck i Beata Gdak, która przedstawiła okupacyjną twórczość Zofii Kossak. Gdak podkreśliła, że mimo opisywanej przerażającej rzeczywistości autorka wskazała, iż całkowita ufność Bogu jest gwarantem wygranej walki o godność i człowieczeństwo. Przypomniała, że Kossak otrzymała tytuł „Sprawiedliwy wśród Narodów świata”: – W czasie, kiedy za pomoc Żydom można było stracić życie, pisarka wprost wzywała do przerwania milczenia w kwestii okrucieństwa, jakiego Niemcy dopuszczali się wobec Żydów.

Wśród wielu wydarzeń warto podkreślić otwarcie wystawy w IPN pt. „Samarytanie z Markowej” o rodzinie Ulmów oraz wykład Sebastiana Piątkowskiego „Znani i nieznani Sprawiedliwi z Lubelszczyzny” z honorowym udziałem Marianny Krasnodębskiej, jednej ze „Sprawiedliwych wśród Narodów Świata”, która mimo 95 lat nie szczędziła sił i czasu, by podzielić się świadectwem heroicznego życia, podkreślając, że to, co robiła dla Żydów, było jej obowiązkiem. O pierwszej powieści „Pożoga”, będącej wspomnieniem przeżyć na Wołyniu i przeżytej tam inwazji bolszewickiej, interesująco mówił Tomasz Panfil.

Różnorodność wydarzeń

Wstrząsające wrażenie wywarło spotkanie w dawnej katowni Gestapo, dziś w Oddziale Martyrologii „Pod Zegarem” Muzeum Lubelskiego, gdzie Barbara Oratowska i Lech Giemza przedstawili obozowe wspomnienia Kossak z książki „Z otchłani” oraz Wandy Półtawskiej „I boję się snów”. O najnowszej publikacji „Zofia Kossak. Listy” mówiła Anna Zalewska, reprezentująca Fundację Servire Veritati Instytut Edukacji Narodowej w Lublinie, a o etosie krzyżowca – Piotr Mazur. W Szkole Podstawowej nr 51 im. Jana Pawła II w Lublinie Zalewska przedstawiła książkę „Kłopoty Kacperka Góreckiego Skrzata”, co spotkało się z ogromnym zainteresowaniem dzieci.

Kolejnym z wydarzeń była Msza św. w kościele seminaryjnym, której towarzyszyła kopia obrazu Matki Bożej Kodeńskiej, przywieziona przez o. Leonarda Głowackiego OMI. Z jego konferencji można było się dowiedzieć o niezwykłych dziejach obrazu w czasach zaboru rosyjskiego. „Zesłany” do klasztoru jasnogórskiego, wrócił do Kodnia po I wojnie światowej. Powrót był ogromnym świadectwem wiary miejscowego ludu. O „Błogosławionej winie...” mówił ks. Krzysztof Stola. W Muzeum Wsi Lubelskiej Waldemar Michalski przedstawił książkę „Rok Polski”, którą Kossak napisała w Kornwalii, tęskniąc za ojczyzną, a Maria Rzeźniak porównała wiosnę i lato w jej opisach ze współczesnością. Wydarzeniem towarzyszącym było otwarcie wystawy „Żegota” w Urzędzie Wojewódzkim oraz wykład Mieczysława Ryby nt. „Rada Pomocy Żydom Żegota” i projekcja filmu „Życie za życie”.

– Cieszę się, że jest grupa osób, które chcą pamiętać o Zofii Kossak, pragną podejmować różnorodne inicjatywy popularyzujące jej osobę i twórczość – powiedział na zakończenie Marcin Sułek, dyrektor Oddziału Okręgowego „Civitas Christiana” w Lublinie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Sophia Loren: kiedy widzisz i słuchasz Franciszka, masz chęć wierzyć

2018-06-16 16:56

ts / Rzym (KAI)

Dzięki papieżowi Franciszkowi gwiazda włoskiego filmu 83-letnia Sophia Loren czuje się znowu mocniejsza w wierze. „Obecny papież bardzo pomaga ludziom w ich wierze”, powiedziała aktorka w wywiadzie dla katolickiego czasopisma „Famiglia Cristiana”.

wikipedia.org

Loren przyznała, że praktykuje wiarę „trochę na własny sposób”. W niedzielę ogląda zawsze w telewizji modlitwę Anioł Pański z papieżem. Podkreśliła, że jego bezpośredni sposób bycia oraz wypowiedzi dają poczucie bezpieczeństwa. „Kiedy go zobaczyłeś i posłuchałeś, masz naprawdę chęć żyć i wierzyć, wierzyć, wierzyć”, podkreśliła Loren.

Jednocześnie znana włoska aktorka wyraziła zaniepokojenie obecną sytuacją w jej kraju, a zwłaszcza ludźmi, którzy nie są w stanie się przebić. „Nie, nie jestem optymistką, to wszystko napełnia strachem”, wyznała Loren dodając, że pozostaje tylko modlitwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wprowadzenie relikwii św. Gongzi w Gorzkowie

2018-06-19 09:18

Beata Pieczykura

W jedności z centralnymi obchodami Roku Jubileuszowego św. Alojzego Gonzagi, czyli Mszą św., której będzie przewodniczył kard. Mauro Piacenza, prefekt Penitencjarii Apostolskiej, w kościele św. Ignacego w Rzymie 21 czerwca, we wspomnienie liturgiczne św. Alojzego, do parafii pw. Jana Berchmansa w Gorzkowie – Trzebniowie (w jedynej w Polsce parafii pod tym wezwaniem) zostaną wprowadzone jego relikwie. Rok jubileuszowy jest obchodzony w rzymskim kościele św. Ignacego, gdzie spoczywa św. Gonzaga, i we wszystkich kościołach noszących jego imię.

Beata Pieczykura

W świątyni w Gorzkowie znajdują się relikwie św. Jana Berchmansa i św. Stanisława Kostki oraz czasowo, złożone tam po peregrynacji, relikwie św. Dominika Savio.

W tej wspólnocie cześć odbierają patronowie liturgicznej służby ołtarza: św. Jan Berchmans, św. Dominik Savio, św. Stanisław Kostka i św. Alojzy Gonzaga.

Dlatego każda 2. niedziela miesiąca to Dzień ze św. Dominikiem Savio,

każdy 18. dzień miesiąca – Dzień ze św. Stanisławem Kostką,

każdy 21. dzień miesiąca – Dzień ze św. Alojzym Gonzagą.

Nowenna przez orędownictwo św. Jana Berchmansa w każdy czwartek o godz. 17

Prośby i podziękowania można kierować pod adresem: bodziokowalski@op.pl

albo SMS-em na numer tel. 781 928 989

Więcej informacji na stronie: www.parafia.berchmans.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem