Reklama

O wierze Zofii Kossak myśli kilka

Dech chrześcijaństwa rzeczywistego

2018-04-18 11:44

Ks. Piotr Bączek
Niedziela Ogólnopolska 16/2018, str. 22-24

Muzeum Zofii Kossak-Szatkowskiej w Górkach Wielkich
Wizyta Zofii Kossak w Niepokalanowie, lata 60. XX wieku

Pisarka katolicka – sama siebie tak nazywała i tak ją klasyfikowali inni. Gdy się przyjrzeć bliżej myśleniu Zofii Kossak o wierze, to okazuje się, że znajdujemy tam idee, które do szerokiej świadomości wierzących miały się przebić znacznie później. Więcej – spod jej pióra wyszły teksty, które czytane po prawie 80 latach sprawiają wrażenie, że były napisane wczoraj

Na samym początku warto uczynić jedną prostą uwagę. Zdaje się, że pomoże to uchwycić właściwą perspektywę spojrzenia na naszą bohaterkę. Rzecz przecież oczywista, ale trzeba ją podkreślić: nie mówimy tutaj o siostrze zakonnej ani o kapłanie, ani o osobie konsekrowanej. Zofia Kossak nie była też teologiem w sensie ścisłym – nie podejmowała systematycznej refleksji naukowej nad Bożym objawieniem. Mówimy o człowieku świeckim, o świeckiej katoliczce, pisarce, literatce, publicystce, dla której wiara miała istotne znaczenie. Chrześcijaństwo stanowiło ogromną część świata przedstawionego w jej powieściach. W działalności publicystycznej i społecznej wyznaczało cele, było motorem napędowym, drogą przez trudne czasy, światłem i nadzieją na przyszłość. Wreszcie – Zofia Kossak chrześcijaństwem, wiarą katolicką żyła: żyła sakramentami, modlitwą i czynną miłością bliźniego.

Między „Rerum novarum” a Vaticanum II

Warto także spojrzeć na życie pisarki w perspektywie historii Kościoła katolickiego. Znamienny jest fakt, że całość tego barwnego i jednocześnie niełatwego życiorysu zbiega się z wielkimi zmianami w świecie i w samym Kościele. Dość powiedzieć, że Zofia rodzi się mniej więcej w czasie, kiedy Leon XIII wydaje pierwszą encyklikę społeczną – „Rerum novarum” (1891 r.), a Kościół zaczyna zdawać sobie coraz mocniej sprawę z konieczności zaangażowania się w sprawy społeczne. Śmierć pisarki następuje trzy lata po Soborze Watykańskim II. Ten zaś, jak wiemy, był epokowym, przełomowym wydarzeniem nie tylko dla świata ludzi wierzących. Wieńczył intensywny i burzliwy okres reformy, skutkującej otwarciem się Kościoła na świat oraz – co ważne – podkreśleniem znaczenia ludzi świeckich.

Leon XIII i Vaticanum II – to krańcowe punkty, które są kościelnym tłem życia Zofii Kossak. Jeśli nazywamy ją pisarką katolicką, to można się nawet pokusić o sprawdzenie, na ile w jej aktywności pisarskiej, a szczególnie publicystycznej, odnajdujemy ducha soborowej reformy. Wydaje się, że można tu znaleźć, z zachowaniem odpowiednich proporcji, sporo korelacji.

Reklama

Od obyczaju do głębokiego przekonania

Autorka „Krzyżowców” nie zawsze była osobą głęboko wierzącą. Początkowo jej wiara była taka jak u większości przedstawicieli ziemiaństwa: tradycyjna i wolna od intelektualnego pogłębienia. Nie oznacza to, że takie środowisko wzrastania przyszłej czołowej pisarki katolickiej nie miało znaczenia. Wręcz przeciwnie – żywy kontakt z tym, co dziś nazywamy pobożnością ludową, był fundamentem późniejszego wzrostu jej wiary. Być może ta żywa, tradycyjna pobożność uchroniła Zofię Kossak od traktowania religii jedynie jako atrakcyjnego światopoglądu bez pobożnościowej nadbudowy, jako ambitnej filozofii, która przełożona na język życia społecznego może wiele światu zaoferować.

Dość dokładnie da się wskazać moment, który przemienił stosunek Zofii Kossak do religii. Jako młoda dziewczyna wywodząca się z rodu uznanych artystów malarzy Zofia wyjechała do Genewy, by studiować, a następnie kontynuować rodzinną tradycję malarską. Tam zetknęła się z myślą czołowego przedstawiciela francuskiego katolicyzmu Georges’a Goyau. To był punkt zwrotny w jej myśleniu o własnej wierze, o katolicyzmie, o religii. „Dotychczas mój stosunek do wiary był czysto uczuciowy. Wtedy po raz pierwszy owionął mnie wielki dech chrześcijaństwa rzeczywistego. Zobaczyłam, że wiara to nie tylko majowe nabożeństwo lub złota legenda, ale najdoskonalszy system filozoficzny, jaki kiedykolwiek wydał świat” – napisała Zofia Kossak. Jeśli uznać genewskie doświadczenie za rodzaj nawrócenia, to z pewnością nie było to nawrócenie „na kolanach”. Najpierw u młodej Zofii „uklęknął” intelekt. To było intelektualne nawrócenie, którego dziś tak bardzo brakuje wielu współczesnym intelektualistom...

Ojciec nawrócenia

Kim był człowiek, którego myślą tak się zachwyciła? Urodzony w 1869 r. (20 lat przed Zofią) Goyau był myślicielem chrześcijańskim, historykiem, członkiem Akademii Francuskiej. W 1930 r. został konsultorem sekcji historycznej w Kongregacji Obrzędów. Wielki wpływ na jego drogę intelektualną miała encyklika „Rerum novarum” papieża Leona XIII. Pod jej wpływem Goyau opowiadał się za katolicyzmem społecznym. Wyrzeczenie się katolickiego zaangażowania społecznego oznaczało dla niego wyrzeczenie się świata. Zgodnie z założeniami duchowości laikatu Goyau postulował praktykowanie przez ludzi świeckich zwykłych środków uświęcenia – medytacji i kultu Eucharystii (uczestnictwo we Mszy św., codzienna Komunia św.). Wzywał on do zaangażowania się w życie publiczne i działalność społeczną. Można przypuszczać, że od Goyau młoda Zofia przejęła główne idee katolickiej myśli społecznej, które później w Polsce propagowała przez swoją aktywność pisarską i publicystyczną. Myśli, która długo jeszcze torowała sobie drogę ku powszechnej mentalności.

Jesteś katolikiem? Jakim?

W samym środku okupacji (1942 r.) Zofia Kossak pisze programową odezwę pod lapidarnym tytułem: „Jesteś katolikiem...: jakim?”. Mimo że ten kilkudziesięciostronicowy tekst został napisany 76 lat temu, zaskakuje swoją aktualnością. Autorka kreśli w nim krytycznie obraz polskiego katolika, wprowadza rozróżnienie na różne typy: od warstw najwyższych począwszy, na chłopach, robotnikach i dewotkach skończywszy. Oto próbka opisu typu inteligenta: „W kościele szukasz wzruszeń przede wszystkim artystycznych i w świątyni o brzydkiej polichromii nie możesz się modlić.

Nie znosisz też tłumnych nabożeństw. Uważasz, że najprzyjemniejszy nastrój panuje w kościele, «gdy się w nim nie odprawia». Ów «nastrój» jest dla ciebie istotą religii, zamyka w sobie cały twój stosunek do Boga”. I jeszcze typ dewotki: „Trzy czwarte czasu spędza w kościele, odmawia coraz nowe nowenny, niezliczone dziesiątki Różańca. Uważa się za doskonałość nieskończenie wyższą od wszystkich, którzy postępują inaczej”.

Krytycyzm autorki jest oczywisty. Widzi ona wady polskiego katolicyzmu, ale nie poprzestaje na krytyce. Wskazuje też drogę.

Kościół da sobie radę

Odezwa do katolików odsłania także jej wizję Kościoła. Autorka „Krzyżowców” postrzega Kościół w jego całej rozciągłości geograficznej i kulturowej, nie brakuje też perspektywy historycznej, dowodzącej, że Kościół da sobie radę, przetrwa, jeśli nie tu, to tam. „Nie, Kościół nie jest zagrożony, ale Europa wypuszczająca prymat chrześcijaństwa z rąk. Wiara odpływa od niej niby życiodajna fala od pustej muszli porzuconej na wybrzeżu, odpływa ku innym ludom, ku innym lądom” – pisze i podaje historyczne przykłady „migracji” chrześcijaństwa z jednego miejsca na inne: „Widziano, jak chrześcijaństwo odeszło na długie wieki z Afryki Północnej i z Azji Mniejszej, przenosząc się do Europy, gdzie zdało się obrać wieczystą siedzibę”. Fragmenty te mogą stać się dziś przyczynkiem do przemyśleń dla tych, którzy z uśmiechem zadowolenia wieszczą koniec Kościoła albo desperacko załamują ręce w geście przegranej.

Chrześcijaństwo rzeczywiste

To, co Zofia Kossak odkryła po genewskim spotkaniu z Goyau – chrześcijaństwo rzeczywiste – staje się dla niej programem polskiego katolicyzmu. Jak rozumie to pojęcie „rzeczywistego chrześcijaństwa”, które w równym stopniu dalekie jest od bierności, co od płytkiej i zakłamanej dewocji? To postawa budowana przez troskę o życie wewnętrzne i właściwą, zaangażowaną postawę zewnętrzną. Centrum życia wewnętrznego winna stanowić Eucharystia – źródło i podstawa wszelkiego katolickiego nabożeństwa. „Żadne nadbudówki nie powinny przysłaniać trzonu zasadniczego, jakim jest Najświętsza Ofiara” – czytamy we wspomnianej odezwie. Zofia Kossak wyraźnie postuluje uczestnictwo we Mszy św., a nie bierność, rezygnację z przesłodzonych, ckliwych modlitw na rzecz „przepięknych modłów liturgicznych”. Drugim elementem troski o życie wewnętrzne jest modlitwa, znowu rozumiana nie jako powtarzanie formułek, lecz jako ciągłe myślenie o Bogu i świadomość Jego obecności. Dalej nasza autorka mówi również o Miłosierdziu, konieczności odwoływania się do Ducha Świętego, wspomina o kulcie maryjnym i świętych.

Pojednać się z Niemcem. W 1942 r.!

O tym, jak głębokie konsekwencje winna mieć duchowość eucharystyczna, niech świadczy następujący cytat: „Tylko w obliczu Eucharystii możliwym jest, by Polak, widząc przystępującego z nim razem do Stołu Pańskiego Niemca, nie odsunął się z nienawiścią i wstrętem od siepacza z Oświęcimia, lecz myślą najszczerzej szepnął: Bracie, niech ci Bóg przebaczy!”. Zważywszy na kontekst, to bodaj najbardziej poruszające słowa Zofii Kossak. Przypomnijmy, że dzieje się to w 1942 r.! Wojna. Okupacja. Leje się krew, Niemcy mordują Polaków, Żydów, a Zofia Kossak pisze o... przebaczeniu. To były niesłychanie odważne i chyba w jakimś sensie prorocze słowa. Wiemy przecież, co działo się 23 lata później – w 1965 r., kiedy to polscy biskupi wystosowali orędzie do niemieckich biskupów – słynny list „Przebaczamy i prosimy o wybaczenie”. Wiadomo, jakie poruszenie społeczne wywołał ten dokument. Z perspektywy czasu widać zaś, jak bardzo był potrzebny.

Zewnętrzna postawa

Życie wewnętrzne nie wystarczy. Nieodłączną konsekwencją katolickiej duchowości winna być, w oczach Zofii Kossak, postawa zewnętrznego zaangażowania, zmierzająca do przemiany świata. Katolik odpowiedzialny za swoją wiarę i za świat musi być zaangażowany we wszystkie dziedziny życia – począwszy od troski o rodzinę, przez życie gospodarcze, na politycznym skończywszy. Nie można przy tym zapomnieć, że ku temu ma prowadzić wychowanie w rodzinie. „Kto zrodził co do ciała, wzia?ł na siebie obowia?zek, z˙e zrodzi co do ducha. Wychowanie matki góruje nad wychowaniem pan´stwa, gdy matka wychowuje bezinteresownie, pan´stwo wychowuje pod swoim ka?tem widzenia i dla swoich potrzeb. Matka wychowuje c z ł o w i e k a, pan´stwo – o b y w a t e l a. (...) Słuz˙ba matki dla dziecka jest zarazem słuz˙ba? dla Ojczyzny i dla Boga” – napisała autorka „Gościa oczekiwanego”.

Osią i rdzeniem jest tutaj wiara. Wszystko integralnie wypływa z wiary w Boga. Utrata wiary i odejście od zasad katolickiej nauki muszą skutkować rozpadem: rodziny, społeczeństwa, a nawet świata.

Odczytała myśl Kościoła

Jeśli ktokolwiek ma uratować i przemienić rzeczywistość, to właśnie katolicy. Mocą ducha zjednoczonego z Bogiem i mocą społecznego zaangażowania. Jeśli cokolwiek uratuje świat, to właśnie chrześcijaństwo rzeczywiste – to główna teza odezwy „Jesteś katolikiem...”.

Jeszcze raz spójrzmy na perspektywę czasu. Pozwoli to z pewnością uchwycić fenomen Zofii Kossak, pisarki, która – jak się wydaje – wiernie i – jak na polskie warunki – chyba pioniersko odczytała myśl Kościoła. Kiedy w okupowanej Polsce pisała swój program chrześcijaństwa rzeczywistego, w Bawarii szkolną edukację kontynuował 15-letni Joseph Ratzinger. Wiele lat później, już jako kardynał, w książce „Czas przemian w Europie. Miejsce Kościoła i świata” stwierdził: „Wiara nie wróci dziś do sił przez to, że się ją przesunie jak najdalej z powrotem w obszar nieokreśloności, lecz przez to, że się ją ujrzy w całej jej wielkości. To nie redukcja ratuje wiarę: ona jedynie czyni ją tanią. [Wiara] Będzie miała sens tylko wówczas, gdy pozostawi się jej całą jej siłę. Wtedy to nie my ratujemy wiarę, lecz ona ratuje nas”.

Zbieżność myślenia i wizji nie może nas tu zaskoczyć. Dlatego Zofię Kossak nazywamy pisarką katolicką.

Tagi:
Zofia Kossak

Reklama

W Świdnicy o Zofii Kossak-Szczuckiej

2018-09-25 11:55

Krzysztof Zaremba
Edycja świdnicka 39/2018, str. IV

ARCHIWUM
Zofia Kossak-Szczucka

W ramach realizacji projektu Apostołowie Niepodległości, w niedzielę 16 września, w sali teatralnej Świdnickiego Ośrodka Kultury w Rynku, odbyło się spotkanie z dr Joanną Jurgałą-Janeczką, która przybliżyła zebranym sylwetkę Zofii Kossak-Szczuckiej, wybitnej polskiej powieściopisarki, publicystki i działaczki katolickiej.

Joanna Jurgała-Janeczka ukończyła filologię polską na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. W 1999 r. uzyskała stopień doktora nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa. Pracowała jako polonistka w cieszyńskich szkołach średnich, była dziennikarką „Gościa Niedzielnego” i współpracowała z innymi redakcjami czasopism o zasięgu regionalnym i ogólnopolskim. Jest autorką licznych publikacji, głównie o charakterze naukowym i popularnonaukowym oraz książek, m. in. dotyczących twórczości i działalności Zofii Kossak.

Podczas spotkania w Świdnicy Joanna Jurgała-Janeczka przedstawiła niektóre wydarzenia z biografii Zofii Kossak i podkreśliła, że pisarka odznaczała się wewnętrzną wolnością a swoją wiarę traktowała bardzo poważnie i swoim życiem dała temu świadectwo.

Zofia Kossak Szczucka urodziła się 8 sierpnia 1889 r. w Kośminie koło Lublina w znanej artystycznej rodzinie. Była wnuczką słynnego malarza Juliusza Kossaka, kuzynką córek malarza Wojciecha Kossaka: znanej pisarki – Magdaleny Samozwaniec oraz poetki – Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Studiowała malarstwo w Szkole Sztuk Pięknych w Warszawie i rysunek w Ecole des Beaux Arts w Genewie. Już przed II wojną światową jej twórczość literacka została zauważona i doceniona. W 1932 r. odznaczona nagrodą literacką województwa śląskiego, a w roku 1936 otrzymała Złoty Wawrzyn Akademicki Polskiej Akademii Literatury, najważniejszej instytucji polskiej kultury okresu międzywojennego. W 1937 r. została odznaczona Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Podczas okupacji była współzałożycielką społeczno-katolickiej organizacji Front Odrodzenia Polski oraz Rady Pomocy Żydom – „Żegota”. Przez 7 miesięcy więziona w niemieckim obozie Birkenau. Brała czynny udział w Powstaniu Warszawskim, a po jego upadku przebywała w Częstochowie, gdzie zaangażowała się w starania o wznowienie wydawania Tygodnika Katolickiego „Niedziela”. Po wojnie zmuszona do wyjazdu za granicę. W 1957 r. powróciła do Polski i zamieszkała w Górkach Wielkich. Zmarła 9 kwietnia 1968 roku w Bielsku-Białej. W 1985 izraelski Instytut Yad Vashem w Jerozolimie pośmiertnie odznaczył Zofię Kossak medalem i nadał tytuł „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”. Zofia Kossak-Szczucka napisała kilkadziesiąt powieści i opowiadań. Największe uznanie zyskały takie tytuły, jak „Krzyżowcy”, „Błogosławiona wina”, „Suknia Dejaniry”, „Gość oczekiwany”.

Po prelekcji o Zofii Kossak-Szczuckiej odbył się pokaz filmu fabularnego „Wyklęty” opowiadającego historię ostatniego Żołnierza Niezłomnego – Józefa Franczaka, ps. „Lalek”, zamordowanego przez komunistów w 1963 r.

Świdnickie spotkanie poświęcone Zofii Kossak-Szczuckiej i projekcja filmu, były kolejnym punktem projektu Apostołowie Niepodległości – zainicjowanego i realizowanego przez Wydział Duszpasterski Świdnickiej Kurii Biskupiej. Na początku projektu ks. Krzysztof Ora, dyrektor Wydziału zadeklarował: „W roku 100-lecia odzyskania niepodległości, kiedy będzie się wiele mówiło o ojcach niepodległości (wymienia się sześć postaci: Józef Piłsudski, Roman Dmowski, Wincenty Witos, Ignacy Daszyński, Wojciech Korfanty i Ignacy Paderewski) uznaliśmy za wskazane zaprezentowanie wyjątkowych ludzi zaangażowanych w dzieło wolności w ramach inicjatywy edukacyjno-filmowej «Apostołów Niepodległości». Mottem towarzyszącym są słowa św. Jana Pawła II .

Naszym zamiarem jest przybliżenie znaczących ludzi Kościoła katolickiego minionego stulecia i ich wkładu w zachowanie, podtrzymanie i troskę o przekazanie kolejnemu pokoleniu płomienia wolności i niepodległości, który został wzniecony w 1918 r. Chcemy świdniczanom zaproponować spotkanie z katolikami, którzy odwołując się do faktu odzyskania przez Polskę niepodległości a także do dziedzictwa wcześniejszych zrywów wolnościowych, swoim nauczaniem i duszpasterskim oddziaływaniem wywarli wpływ na kondycję i rozumienie wolności przez miliony Polaków. Odwołując się do ewangelicznych apostołów będziemy chcieli pokazać, że tak jak tamci nieliczni z Galilei, tak wyjątkowi Polacy oddani Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie byli w stanie wpłynąć swoją charyzmą, zaangażowaniem na zagospodarowanie daru wolności wspólnoty jak i jednostki, zapisując się tym samym wielkimi literami w najnowszych dziejach naszej Ojczyny. Poczynając od lutego do listopada, z przerwą na wakacje, każdego miesiąca chcemy przybliżać jedną z osób z Kościoła katolickiego ostatniego stulecia, która – naszym zdaniem – miała znaczący wpływ na stan i poczucie wolności zewnętrznej, jak i wewnętrznej wielu milionów Polaków. Spotkanie z Apostołami Niepodległości będzie związane z prelekcją na ich temat oraz projekcją filmu fabularnego lub dokumentalnego opowiadającego o ich życiu” – zapowiadał ks. Krzysztof Ora.

Realizatorom projektu Apostołowie Niepodległości przeświecają słowa św. Jana Pawła II, który powiedział: „Wolności nie można tylko posiadać, ale trzeba ją stale zdobywać, tworzyć”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Estonia: wkrótce pierwszy błogosławiony?

2019-03-22 17:05

pb (KAI/Zenit) / Watykan, Tallin

Akta diecezjalnej fazy procesu beatyfikacyjnego abp. Eduarda Profittlicha zostały złożone w watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Kościół katolicki w Estonii ma nadzieję, że niedługo będzie miał pierwszego błogosławionego w swej historii - mówi w rozmowie z agencją Zenit tamtejszy administrator apostolski bp Philippe Jourdan, kierujący Kościołem w tym kraju od 2005 r. Tym bardziej, że gdy podczas swej niedawnej wizyty w Tallinie papież Franciszek usłyszał historię tego męczennika czasów komunizmu, zawołał: „Santo subito!” (Natychmiast święty).

wikipedia.org

Abp Eduard Profittlich (1880-1942) był pierwszym biskupem w Estonii od czasu XVI-wiecznej Reformacji. Zmarł na Syberii w czasie sowieckich prześladowań, oczekując na wykonanie wyroku śmierci. - Abp Profittlich jest męczennikiem, który oddał życie za wiarę, za Kościół i za Estonię. Uczczenie jego męczeństwa oznacza uhonorowanie tragedii całego narodu estońskiego, miażdżonego przez władzę radziecką przez 50 lat - uważa bp Jourdan.

Eduard Profittlich był Niemcem. W 1913 r. wstąpił do Towarzystwa Jezusowego. Po święceniach kapłańskich zgłosił się do tzw. misji wschodniej przygotowującej w okresie międzywojennym kadry misjonarskie na teren Związku Radzieckiego. Studiował w związku z tym w Papieskim Instytucie Wschodnim w Rzymie, a następnie na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, uzyskując doktoraty z filozofii i teologii. Następnie pracował wśród Polaków mieszkających na terenie Niemiec.

W 1930 r. wyjechał do Estonii, gdzie Polacy również stanowili trzon katolickiej wspólnoty. Tam został rok później administratorem apostolskim, a w 1936 r. papież mianował go arcybiskupem. Po zajęciu w 1939 r. krajów bałtyckich przez ZSRR i nasileniu się prześladowań Kościoła abp Profittlich nie zdecydował się na powrót do Niemiec. Po wybuchu wojny niemiecko-radzieckiej w 1941 r. został aresztowany i skazany na śmierć pod zarzutem antyradzieckiej agitacji i szpiegostwa. Wyrok został wykonany przez rozstrzelanie w Kirowie 22 lutego 1942 r.

Rozpoczęty w 2002 r. proces beatyfikacyjny abp. Profittlicha prowadził początkowo episkopat Rosji, później zaś zajęła się nim administratura apostolska Estonii.

Pytany o okoliczności śmierci abp. Profittlicha, bp Jourdan wyraził przypuszczenie, że jej bezpośrednią przyczyną były zimno i choroby, jakie panowały w obozie pracy, w którym go przetrzymywano. 90 proc. więźniów zmarło tam właśnie z takich powodów. - To nie były więzienia, to były obozy koncentracyjne! - stwierdził hierarcha.

Ujawnił, że udało się dotrzeć w archiwach KGB do dokumentacji przesłuchań abp. Profittlicha, które trwały sześć miesięcy. Skazano go, zgodnie z ówczesną retoryką, za „szpiegostwo” na rzecz Watykanu. - Trzeba dodać, że w tamtym czasie 20 proc. mieszkańców Estonii było deportowanych. Wielu Estończyków zmarło w tym samym miejscu, co abp Profittlich. Arcybiskup dzielił los swojego ludu - wskazał bp Jourdan.

Według niego do beatyfikacji jego poprzednika mogłoby dojść w 80. rocznicę jego śmierci, która przypadnie w 2022 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jasna Góra: 39. Pielgrzymka Obrońców Życia

2019-03-23 13:25

mir/Radio Jasna Góra / Częstochowa (KAI)

Jak najszybsze uchwalenie obywatelskiego projektu „Zatrzymaj Aborcję”, realne przestrzeganie konstytucyjnych praw rodziców wobec ofensywy ideologii gender w polskich szkołach i żądań ruchu LGBT oraz promowanie naprotechnologii w miejsce in vitro - to główne tezy apelu uczestników 39. Pielgrzymki Obrońców Życia na Jasną Górę.

Mazur/episkopat.pl
Jasna Góra

- Wobec narastającego w świecie i w ojczyźnie zagrożenia dla wartości ludzkiego życia, prosimy dla wszystkich sumień o Bożą moc, by dojrzewało w nich poczucie odpowiedzialności za każde życie poczęte pod sercem matki – modlił się podczas Mszy św. abp Wacław Depo, metropolita częstochowski.

W kazaniu mówił o odpowiedzialności każdego z nas za kolejne pokolenia i przypominał, że „przyszłość świata idzie przez rodzinę”. Zauważył, że wbrew zapowiedziom Unia Europejska stała się strukturą o charakterze totalnym. - Wbrew deklaracjom przyjmowanym naiwnie kiedyś przez część środowisk zatroskanych o prawa człowieka, rządzący nią ideolodzy mają za nic prawa państw członkowskich do suwerennego stanowienia w kwestiach moralnych – stwierdził metropolita częstochowski.

Przeczytaj także: Apel organizacji pro-life o uchwalenie projektu Zatrzymaj Aborcję

Przypomniał, że przed referendum akcesyjnym wszystkie siły polityczne agitowały za oddawaniem głosu na „tak” przekonując, że Unia Europejska nie będzie narzucała Polsce norm w zakresie ochrony życia ludzkiego.

- Dziś wiemy, że są to słowa bez pokrycia a obrona życia ludzkiego jest dzisiaj ośmieszana i ignorowana – diagnozował duchowny. Wskazał na raport przegłosowany przez Parlament Europejski, w którym jest zapis o konieczności zagwarantowania kobietom łatwego dostępu do środków antykoncepcyjnych i bezpiecznej aborcji, bezwarunkowego dostępu do wspomaganego zapłodnienia bez względu na stan cywilny i orientacje seksualną.

Abp Depo nawoływał do odpowiedzialności i dalekowzroczności, których nauczycielami są św. Jan Paweł II i kard. Stefan Wyszyński.

Podczas Eucharystii złożono przyrzeczenia Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego.

- Nie możemy być obojętni na ataki na życie i rodzinę, które wciąż podejmowane są w naszej Ojczyźnie – przypomina dr Paweł Wosicki. Prezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia (PFROŻ) mówi o konieczności nowej strategii obrony życia.

Zdaniem Wosickiego taktyka przyjęta przez rządzących, że „tych tematów” - tzn. na przykład inicjatywy Zatrzymaj Aborcję - nie poruszamy, żeby nie drażnić społeczeństwa i strony przeciwnej, zupełnie nie zdała egzaminu. „Widać, że zostało to wykorzystane i potraktowane jako słabość i atak na wartości życia i rodziny, został podjęty z tym większa mocą i teraz trzeba się bardzo mocno temu przeciwstawić” 0 stwierdził prezes PFROŻ.

Pielgrzymka tradycyjnie odbywa się w przededniu Narodowego Dnia Życia i Dnia Świętości Życia. Uczestnicy wydarzenia zaapelowali do rządu o uchwalenie blokowanego projektu ustawy Zatrzymaj Aborcję, którego celem jest delegalizacja przesłanki eugenicznej.

„Szczególnym okrucieństwem jest zabijanie w łonach matek dzieci, u których podejrzewa się poważną wadę wrodzoną. Małym pacjentom przysługuje nie tylko prawo do życia, ale również prawo do opieki medycznej świadczonej według najwyższych standardów. Apelujemy więc o jak najszybsze uchwalenie obywatelskiego projektu Zatrzymaj Aborcję” – napisali przedstawiciele ruchów obrońców życia.

Obrońcy życia odnieśli się również to kwestii demoralizacji dzieci, którą postuluje warszawski ratusz w podpisanej deklaracji LGBT+. Autorzy apelu napisali o poważnym naruszeniu „fundamentalnego prawa rodziców” oraz „gwałtem na delikatnej psychice dziecka”.

W modlitwie pamiętano o zmarłym w ubiegłym roku Antonim Ziębie organizatorze pielgrzymek na Jasną Górę, jednym z najbardziej zasłużonych i oddanych obrońców ludzkiego życia w Polsce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem