Reklama

Jubileusz parafii Miłosierdzia Bożego w Sokołowie Podlaskim

2018-04-18 12:13

Magdalena Chomać
Edycja podlaska 16/2018, str. VI

Magdalena Chomać
Jubileuszowej Mszy św. w sokołowskim sanktuarium Miłosierdzia Bożego przewodniczył bp Antoni Pacyfik Dydycz

Dwie ważne rocznice świętowano w parafii Miłosierdzia Bożego w Sokołowie Podlaskim – 25-lecie istnienia parafii oraz 25-lecie kapłaństwa ks. Krzysztofa Kisielewicza

Mszy św. odpustowej 8 kwietnia br. przewodniczył bp Antoni Dydycz, koncelebrowali ks. Stanisław Bogusz, pierwszy proboszcz parafii i budowniczy sanktuarium, ks. Krzysztof Kisielewicz – obecny proboszcz, ks. inf. Jan Sobechowicz, ks. Łukasz Gołębiewski – dyrektor Caritas Diecezji Drohiczyńskiej, ks. Jerzy Cudny – dziekan siemiatycki, ks. Andrzej Sochal – dyrektor KRP, ks. Włodzimierz Soszyński oraz ks. Sławomir Gaworek. W uroczystości wzięli udział przedstawiciele władz: starosta sokołowski Leszek Iwaniuk z zastępcą Martą Sosnowską, burmistrz Sokołowa Bogusław Karakula wraz z zastępcą Krzysztofem Dąbrowskim, wójt gminy Sokołów Podlaski Marcin Pasik, przedstawiciele urzędów, szkół, przedszkoli i instytucji działających na terenie parafii, przedstawiciele Ochotniczych Straży Pożarnych oraz licznie zgromadzeni parafianie i przybyli z tej okazji goście. Uroczystość uświetnił śpiew chóru parafialnego, scholi młodzieżowej Misericordias, scholi dziecięcej Arka Miłosierdzia, orkiestry strażackiej oraz asysty liturgicznej.

W wygłoszonej homilii bp Antoni Dydycz nawiązał do pobytu w Rosji, przybliżył tamtejszą rzeczywistość – brak świątyń oraz kapłanów, co utrudniało rozwój duchowy katolików. Kościół bez kapłana nie jest pełny, nie pozwala w pełni przeżywać wiary, nie ma możliwości korzystania z sakramentów. Podwójny jubileusz obchodzony 8 kwietnia w Sokołowie Podlaskim skłania do dziękowania Bogu za dar kapłaństwa i możliwość wyznawania wiary w pięknej świątyni. Dodatkowo kościół ten jest sanktuarium Bożego Miłosierdzia, a miłosierdzie to światło, które wskazuje nam, jak mamy patrzeć na ziemię i postępować w czasie całego życia. Ksiądz biskup zachęcił również do dziękowania Bogu za opiekę nad nami, za wolność Ojczyzny, za możliwość wyznawania wiary.

Reklama

Po zakończeniu procesji eucharystycznej odśpiewano uroczyste „Te Deum”, a następnie przedstawiciele instytucji, parafian i działających wspólnot skierowali życzenia oraz zapewnienie o dalszej chęci działania na rzecz szerzenia Miłosierdzia Bożego. Ks. proboszcz Krzysztof Kisielewicz wręczył nagrody za szczególną pomoc i współpracę w szerzeniu kultu Miłosierdzia Bożego dla Krystyny Świerczewskiej, Mariusza i Anny Złotkowskich oraz Zbigniewa i Anny Bakun wraz z synami Tomaszem i Markiem. Na pamiątkę 25-lecia parafii wydano także książkę zawierającą wspomnienia, modlitwy i świadectwa „Tak Bóg wzniósł ten przybytek. 25 lat Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Sokołowie Podlaskim”.

3 lipca 1993 r., decyzją bp. Władysława Jędruszuka w Sokołowie Podlaskim erygowano parafię Miłosierdzia Bożego. W latach 1995-2008 trwała budowa nowej świątyni, w tym czasie rolę kościoła parafialnego pełnił drewniany kościół pw. św. Rocha, przeniesiony z ul. Kosowskiej w 1980 r. Uroczysta konsekracja nowej świątyni miała miejsce 5 października 2008 r., wtedy również kościół podniesiono do rangi sanktuarium Miłosierdzia Bożego.

Tagi:
jubileusz

Młody Kościół dziękuje

2019-01-13 19:03

Beata Pieczykura

Obchody w roku jubileuszowym 10-lecia istnienia parafii pw. św. Jana Berchmansa w Gorzkowie – Trzebniowie

Beata Pieczykura
Odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych

W roku jubileuszowym wdzięczności Bogu za 10-lecie istnienia parafii pw. św. Jana Berchmansa w Gorzkowie–Trzebniowie na Mszę św. przybyły dzieci, które od stycznia 2010 r. do grudnia 2018 r. zostały ochrzczone w tej wspólnocie, wraz z rodzicami, rodzicami chrzestnymi i dziadkami. Razem z nimi swoje rocznice świętowali Jakub – 18. urodzin i chrztu oraz Elżbieta dziękująca Bogu za 60 lat życia i chrzest. Z tej okazji 13 stycznia, w święto Chrztu Pańskiego, Eucharystię w intencji dzieci i ich rodzin sprawował proboszcz ks. kan. Bogumił Kowalski. Dziękował on za pierwszy sakrament z nadzieją, że licznie zgromadzony młody Kościół mocą Trójcy Przenajświętszej będzie jak źródła światła w świecie i siłą życiodajną dla ludzi. W tym kontekście mówił: – Chrzest raz na zawsze dany, a wciąż na nowo przeżywany, przypominając słowa pieśni: „Com przyrzekł Bogu przy chrzcie raz, dotrzymać pragnę szczerze. Kościoła słuchać w każdy czas. I w świętej wytrwać wierze”. Niedziela Chrztu Pańskiego po raz pierwszy w naszej parafii jest przeżywana w duchu dziękczynienia, każdy z nas pamięta, jaki był styczeń 2010 r.

Na przykładzie św. Jana Berchmansa zwrócił uwagę na znaczenie pierwszego z sakramentów. Patron bowiem przyszedł na świat 13 marca 1599 r., a następnego dnia przyjął chrzest. W tym miejscu warto przypomnieć, że 15 stycznia (1888 r.) przypada rocznica jego kanonizacji. Niedziela Chrztu Pańskiego w parafii Gorzków–Trzebniów to także dzień ze św. Dominikiem Savio, przypadający w każdą 2. niedzielę miesiąca. Ta wspólnota stała się domem dla świętych, m.in. św. Dominika Savio, gdzie znajdują się jego relikwie i obraz peregrynujące po wszystkich parafiach archidiecezji częstochowskiej. 31 stycznia minie pierwsza rocznica tej peregrynacji, która zakończyła się 31 stycznia w parafii pw. Świętych Apostołów Szymona i Judy Tadeusza w Żarkach. W duchu wdzięczności oraz odpowiedzialności za najwspanialszy dar Boga ks. kan. Kowalski prosił swoich parafian: – Warto odkrywać wartość wiary w Boga i przypominać sobie o godności dziecka Bożego, o tym, że jesteśmy ważni dla Komuś niezwykłego – dla naszego Ojca w niebie. On na nas liczy, kocha miłością nieskończoną, wierną, bezinteresowną i proszę z tego miejsca nie popsujmy Mu tego.

Była to Liturgia pełna symbolów przypominająca o fundamentalnej prawdzie przyświecającej wspólnej modlitwie: wszyscy zebrani odnowili przyrzeczenia chrzcielne, a potem podchodzili do chrzcielnicy (tej pochodzącej z zamkniętego kościoła w Diest z powodu braku wiernych) i uczynili znak krzyża, dzieci przyjęły indywidualne błogosławieństwo, a cały Kościół dziękował Panu i z radością śpiewał hymn „Te Deum”. Pamiątką tego dnia był prezent przygotowany przez parafię i Tygodnik Katolicki „Niedziela”. Kontynuacją radości był wspólny posiłek w sali św. Jana Berchmansa. Spotkanie odbyło się staraniem Księdza Proboszcza, Parafialnej Rady Duszpasterskiej i Parafialnej Rady Ekonomicznej.

Tego dnia do św. Jana Berchmansa pielgrzymowały Siostry Dominikanki Matki Bożej Różańcowej z Częstochowy. Razem z dziećmi ochrzczonymi w tej parafii (117) modliły się oraz dziękowały za własny chrzest i każdego z zebranych. – Od momentu chrztu każdy z nas jest córką, synem Boga, to wielki dar, wielka łaska. Od momentu jesteśmy bardzo obdarowani darem powołania, życia w miłości i świętości, którzy mamy rozwijać przez całe życie – mówiła s. Maria Kiara. Siostry przybliżyły życie zakonne, duchowość, historię i obecność sióstr dominikanek w Polsce i na świecie. Zapewniły o pamięci modlitewnej i zachęciły wiernych do modlitwy w intencji nowych powołań zakonnych do tego zgromadzenia także z tej wspólnoty parafialnej.

Kolejne dziękczynne Msze św. zgromadzą wiernych, którzy w tej parafii przyjęli sakramenty: bierzmowania, pokuty, Eucharystii, namaszczenia chorych, kapłaństwa i małżeństwa. W ten sposób parafianie w ramach obchodów rocznicy istnienia swojej wspólnoty, dziękują Bogu za Jego miłość wyrażającą się w sakramentach będących skutecznymi znakami łaski oraz za życie Boże udzielone im przez te znaki.

„Chrzest jest najpiękniejszym i najwspanialszym darem Boga. Nazywamy go darem, łaską, namaszczeniem, oświeceniem, szatą niezniszczalności, obmyciem odradzającym, pieczęcią i wszystkim, co może być najcenniejsze. Darem – ponieważ jest udzielany tym, którzy nic nie przynoszą; łaską – ponieważ jest dawany nawet tym, którzy zawinili; chrztem – ponieważ grzech zostaje pogrzebany w wodzie; namaszczeniem – ponieważ jest święty i królewski (a królów się namaszcza); oświeceniem – ponieważ jest jaśniejącym światłem; szatą – ponieważ zakrywa nasz wstyd; obmyciem – ponieważ oczyszcza; pieczęcią – ponieważ strzeże nas i jest znakiem panowania Boga”.

Św. Grzegorz z Nazjanzu

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czy kremacja zwłok jest niezgodna z wiarą chrześcijańską? (2)

Ks. Krzysztof Graczyk
Edycja włocławska 31/2003

Na podstawie przedstawionej wcześniej nauki Kościoła trzeba stwierdzić, że chrześcijańska praktyka grzebania ciał ludzi zmarłych opiera się na prawdzie o integralnym odkupieniu nas przez Chrystusa Pana, który kiedyś wskrzesi ciała zmarłych i obdarzy je chwałą zmartwychwstania. Wyraźne stanowisko Kościoła zostało przedstawione w nowym Kodeksie Prawa Kanonicznego, obowiązującym od 1983 r. Można więc na podstawie przepisów prawnych zawartych w tej kodyfikacji stwierdzić, że kremacja nie jest zabroniona, ale lepszy jest tradycyjny pogrzeb: "Kościół usilnie zaleca zachowanie pobożnego zwyczaju grzebania ciał zmarłych. Nie zabrania jednak kremacji, jeśli nie została wybrana z pobudek przeciwnych nauce chrześcijańskiej" (1176 § 3).
Patrząc przez pryzmat historii chrześcijaństwa, kremacja była wielokrotnie potępiana przez Kościół katolicki, ponieważ wiązała się z wiarą w to, że po śmierci wszystko się kończy. Mentalność ta uległa zmianie. I w obecnym czasie Kościół uznaje, że kremacja jest "dziś często pożądana, nie z powodu nienawiści wobec Kościoła lub obyczajów chrześcijańskich, ale jedynie z racji związanych z higieną, racji ekonomicznych czy innego rodzaju, w płaszczyźnie publicznej czy prywatnej" (Instrukcja Świętego Oficjum, a obecna nazwa: Kongregacja ds. Nauki Wiary, 1963). Innymi słowy można stwierdzić, że Kościół katolicki uznaje kremację, ponieważ pozwala ona zachować warunki higieny, zdrowia publicznego i stanowi rozwiązanie trudności z pozyskiwaniem terenów na cmentarze. Kremacja, pomijając motywacje natury ideologicznej, daje się pogodzić z wiarą chrześcijańską i formami pobożności związanymi z okazywaniem szacunku wobec ciała zmarłego: "Rzeczywiście, spalenie (kremacja) zwłok, jako że nie dotyczy duszy i nie przeszkadza Bożej Wszechmocy w odbudowaniu ciała, nie zawiera sama w sobie, ani nie przyczynia się w sposób obiektywny do zaprzeczenia tym dogmatom" (Instrukcja Świętego Oficjum, 1963), tj. zmartwychwstania ciał i nieśmiertelności duszy. Wymiar paschalny (śmierć i zmartwychwstanie) kremacji jest taki sam jak zwykłego pochówku (pogrzebanie) - to, co ulega przemianie w proch czy popiół, przeznaczone jest do zmartwychwstania. Zresztą nikt nie jest w stanie stwierdzić, że w momencie zmartwychwstania użyta zostanie ta sama materia, to samo ciało, które posiadamy w obecnym życiu. Dlatego też zmartwychwstanie nie będzie nowym początkiem starego sposobu istnienia, lecz nową rzeczywistością, nowym życiem.
Trzeba ostatecznie powiedzieć, że Kościół nie zabrania stosowania kremacji, ale poleca w dalszym ciągu pobożny zwyczaj grzebania ciał zmarłych, ponieważ posiada on pewne znaczenie, którego niestety pozbawia kremacja. I tak złożenie ciała w ziemi przypomina, że śmierć jest snem, w którym oczekujemy przebudzenia, i który jest związany ze zmartwychwstaniem. Ponadto trzeba podkreślić, że w języku biblijnym pogrzeb jest znakiem ludzkiej ograniczoności i przemijalności: "wrócisz do ziemi, z której zostałeś wzięty; bo prochem jesteś i w proch się obrócisz!" (Rdz 3, 19). I jeszcze w innym miejscu: "Wielka udręka stała się udziałem każdego człowieka i ciężkie jarzmo spoczęło na synach Adama, od dnia wyjścia z łona matki, aż do dnia powrotu do matki wszystkich" (tj. ziemi: Syr 40, 1). Bez ulegania pokusie dosłownej interpretacji Pisma Świętego przywołane powyżej fragmenty bardziej wskazują na pochówek niż na kremację.
Wielu ludzi pyta: Czy pochówek nie może być uważany za pozostałość przestarzałej mentalności lub pełnej przesądów i tylko zewnętrznej otoczki czci dla ciała zmarłego? Przecież po co czekać, aby nastąpił rozkład zwłok, gdy można osiągnąć ten sam stan poprzez ich spalenie (kremację)? Otóż trzeba mocno powiedzieć, że takie myślenie nadaje kremacji znaczenie ideologiczne, oczywiście inne niż to antychrześcijańskie i antyreligijne znane z przeszłości, ale zawsze nie do przyjęcia. Pochówek to wybór naturalności rozkładu ciała ludzkiego, ale to nie znaczy, że należy uważać go za naturalistyczny i irracjonalny. Chodzi tu przecież o ludzką wrażliwość i zwyczaj, który dla wierzącego posiada długą tradycję, uznawaną także dziś za rozsądną. Psychiczny opór ludzi wobec kremacji (wybiera ją mniejszość) nie może być traktowany jako opóźnienie rozwoju kultury w danym społeczeństwie. Należy szanować tych, którzy proszą o kremację, ale trzeba również nabrać dystansu wobec informacji na ten temat i wobec presji namawiania do jej stosowania. Ludzka i chrześcijańska pietas wymaga, by zarówno w przypadku kremacji, jak i pochówku szanowano zwłoki zmarłych, a obrzędy były otwarte na nadzieję zmartwychwstania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Ewa Kowalewska o waszyngtońskim Marszu dla Życia: tłum radosnych ludzi manifestujących swoje zaangażowanie pro-life

2019-01-18 21:18

pra / Gdańsk (KAI)

„Atmosfera tego marszu jest absolutnie unikalna, wręcz niesamowita. To niezapomniane przeżycie znaleźć się w tłumie tak wielu młodych, radosnych ludzi, manifestujących swoje zaangażowanie w obronie życia” - wspomina Ewa H. Kowalewska. Prezes Human Life International w Polsce w waszyngtońskim Marszu dla Życia uczestniczyła trzykrotnie i - jak mówi - „za każdym razem było to coś niepowtarzalnego”.

dlazycia.info

W dzisiejszym newsletterze Human Life International w Polsce Ewa H. Kowalewska przypomina historię Marszu dla Życia, który w tym roku w Waszyngtonie przejdzie po raz czterdziesty szósty. Odbywa się on w rocznicę niesławnej decyzji Sądu Najwyższego USA w sprawie Roe contra Wade, która w 1973 roku w praktyce zalegalizowała aborcję na życzenie podczas całej ciąży, aż do urodzenia dziecka.

W tym roku Marsz odbywa się pod hasłem „Jedyny w swoim rodzaju od pierwszego dnia: pro-life jest pro-naukowe”. „W ten sposób organizatorzy chcą pokazać, że każda istota ludzka jest unikalna, niepowtarzalna od samego poczęcia oraz połączyć te fakty z rzetelną wiedzą, która zawsze stoi po stronie prawdy i życia” - komentuje Ewa Kowalewska.

Marsz tradycyjnie przejdzie Aleją Konstytucji pod Kapitol oraz gmach Sądu Najwyższego. Zapowiedziano wielu znakomitych gości, w tym abp. Josepha Neumanna przewodniczącego Komitetu ds. Aktywności Pro-life Konferencji Episkopatu USA. Narrację ma prowadzić znany dziennikarz Ben Shapiro.

Z okazji Marszu organizowanych jest wiele wydarzeń towarzyszących. Większość dużych organizacji przygotowuje własne spotkania dla swoich wolontariuszy i pracowników, najczęściej połączone z posiłkiem. Wieczorem poprzedniego dnia odbywa się Msza św. w waszyngtońskiej katedrze, po której wielu młodych pozostaje na całonocnym czuwaniu. „Punktem kulminacyjnym jest jednak uroczysta kolacja po marszu nazywana „Rose Dinner”. W tym roku ma w niej wziąć udział wiceprezydent USA Mike Pence, który od lat jest osobiście związany z ruchem pro-life” - informuje prezes HLI Polska.

Human Life International, najstarsza w USA organizacja pro-life, założona przez benedyktyna o. Paula Marxa w 1974 roku, od początku uczestniczy w Marszu zwartą grupą swoich wolontariuszy i pracowników. „Atmosfera tego marszu jest absolutnie unikalna, wręcz niesamowita. To niezapomniane przeżycie znaleźć się w tłumie tak wielu młodych, radosnych ludzi, manifestujących swoje zaangażowanie w obronie życia” - wspomina Ewa H. Kowalewska. Prezes Human Life International w Polsce w waszyngtońskim Marszu dla Życia uczestniczyła trzykrotnie i - jak mówi - „za każdym razem było to coś niepowtarzalnego”.

„18 stycznia duchowo łączymy się z obrońcami życia z Ameryki! Papież Franciszek ogłosił odpust zupełny pod zwykłymi warunkami dla wszystkich, którzy tego dnia będą się łączyć w modlitwie w intencji obrony życia z uczestnikami Marszu dla Życia w Waszyngtonie - przyłączmy się” - zachęca Ewa Kowalewska.

Waszyngtoński Marsz dla Życia jest największym tego typu wydarzeniem na świecie. Weźmie w nim udział kilkaset tysięcy ludzi, w większości młodych. „Udział w nim robi wielkie wrażenie, bo jest to autentyczna, radosna afirmacja życia” - mówi Ewa Kowalewska. Marsz dla Życia w Waszyngtonie jest ukoronowaniem podobnych akcji pro-life, które w tych dniach odbywają się w ponad osiemdziesięciu amerykańskich miastach.

Prezes HLI Polska zwraca uwagę, że batalia o zaprzestanie aborcji w ostatnich latach w Ameryce nasila się coraz bardziej. „Od ujawnienia handlu organami zabijanych dzieci przez Planned Parenthood, organizację posiadającą najwięcej placówek aborcyjnych w USA, rozgorzała walka o pozbawienie ich funduszy federalnych. Są to duże pieniądze i jest o co walczyć. Zamknięto już ponad 200 placówek aborcyjnych, ale proceder zabijania poczętych dzieci nadal trwa. Wybór prezydenta Trumpa wzmocnił amerykański ruch pro-life, jednak każdy krok w kierunku delegalizacji aborcji wywołuje totalną awanturę, wspieraną głównie przez demokratów” - pisze Kowalewska.

W najnowszym newsletterze HLI Polska zauważono także, że po ostatnich zmianach w amerykańskim Sądzie Najwyższym większość sędziów jest po stronie ochrony życia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem