Reklama

Płyta - Wojna totalna

30 lat kultu św. Andrzeja Boboli w Strachocinie

2018-05-02 09:46

Ks. Józef Niżnik
Edycja przemyska 18/2018, str. I

Archiwum parafi i
Św. Andrzej Bobola

16 maj 1988 rok

Bp Ignacy Tokarczuk, ordynariusz przemyski, przewodniczył tego dnia uroczystościom wniesienia relikwii św. Andrzeja Boboli do parafialnego kościoła w Strachocinie. Dla upamiętnienia tego wydarzenia Biskup poświęcił ołtarz ku czci Świętego, w którym najważniejszymi elementami są: krzyż z relikwiami i obraz Świętego oraz chrzcielnica z XV wieku, w której mógł być ochrzczony. Od wniesienia relikwii w każdy 16 dzień miesiąca na nabożeństwach do św. Andrzeja gromadzą się jego czciciele. Wpierw byli to parafianie, z czasem dołączyli do nich mieszkańcy sąsiednich parafii, a dziś przybywają pielgrzymi z bardzo odległych miejscowości.

Ten czas 30 lat kultu w parafii wystarczył św. Andrzejowi, aby przekonać tak wielu, że w tym miejscu jest skutecznym orędownikiem. Liczne świadectwa (ponad tysiąc) o uproszonych łaskach są najlepszym tego dowodem. Strachocina dzięki św. Andrzejowi stała się miejscowością, o której dziś mówi się nie tylko w Polsce, ale i za granicą, a liczba pielgrzymów odwiedzających to sanktuarium jest imponująca. Staje się ono ważnym ośrodkiem religijno-narodowym dla Polski.

Trochę z historii parafii

Parafia została erygowana w roku 1390. Była i jest zamieszkała tylko przez Polaków. W 1520 r. przybyli do niej Bobolowie i zamieszkali na wzgórzu, które dla upamiętnienia ich obecności zostało nazwane: Bobolówka. Wydarzeniem, które w minionym czasie wstrząsnęło Strachociną, był napad Tatarów w roku 1624. Zrabowali kościół, a proboszcz ks. Maystroga z ludźmi zostali spaleni wraz z plebanią. Innych ważniejszych wydarzeń z historii tej parafii nie odnotowano, być może dlatego, że wioska nie leży na szlaku ważnych dróg komunikacyjnych, a tutejsi mieszkańcy wiedli życie ciche i spokojne.

Reklama

O Strachocinie zrobiło się głośno dopiero pod koniec XX wieku za sprawą wydarzeń, które miały miejsce na plebanii. Rozpoczęły się one jeszcze przed II wojną światową i trwały aż do roku 1987, a chodzi o „księdza”, który pojawiał się proboszczom. Dziś ta sprawa została wyjaśniona, a wiedza o historii parafii jest dość bogata. Napisano już kilka prac magisterskich, wiele artykułów w gazetach i kilka książek, nakręcono kilka filmów oraz przeprowadzono wiele wywiadów na temat wydarzeń w Strachocinie.

Ważnym przyczynkiem do zainteresowania się Strachociną jest powstanie pierwszego w Polsce Niepokalanowa Żeńskiego, w którym jest Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Rycerstwa Niepokalanej.

Świętość, o której Bóg nie pozwolił zapomnieć

Kto nie ma wiedzy o powstaniu kultu św. Andrzeja Boboli w Kościele, gdy czyta o tym, co działo się w Strachocinie w latach 1938-1987 jest pewnie poirytowany i wzburzony, a na pewno rodzi się w nim pytanie: czy święty może wywoływać poczucie strachu u ludzi? Odpowiedź brzmi: może. Wystarczy przecież odwołać się do chrystofanii i reakcji uczniów. Podobnie było i w tym przypadku. Pojawiająca się postać, która po chwili zanikała, musiała budzić reakcję lęku, tym bardziej że był nią „nieznany kapłan”. Gdyby nie powiedział kim jest i co trzeba uczynić, to pewnie nikt z ludzi do dziś nie odważyłby się powiedzieć, że to św. Andrzej Bobola.

Zresztą cała droga do świętości Boboli jest niespotykana w Kościele. W katalogu świętych znalazł się tylko dlatego, że Bóg nie pozwolił o nim zapomnieć. Jego objawienia po śmierci doprowadziły do kultu w Kościele i powstania sanktuarium w Strachocinie.

Co więcej, czyniąc refleksję nad okolicznościami jego objawień, coraz bardziej rozumiemy jego misję wobec Polski i naszego narodu, którą mu Bóg wyznaczył w swoim planie zbawienia. W tą misję wpisane są też objawienia w Strachocinie i mają ważną rolę do spełnienia we współczesnej historii naszej Ojczyzny.

Jestem św. Andrzej Bobola. Zacznijcie mnie czcić w Strachocinie

Tymi słowami zakończyły się „objawiania się” w Strachocinie 16 maja 1987 r. Rok później rozpoczął się jego kult w parafii, który trwa do dziś. Przez wiele lat przekazane słowa przez św. Andrzeja były rozumiane jako wezwanie do szerzenia jego kultu w parafii, a święty uproszonymi łaskami potwierdzał, że jest tu naprawdę obecny. Spora liczba pielgrzymów, składanych próśb, a przede wszystkim świadectw o otrzymanych łaskach doprowadziły do nadania kościołowi parafialnemu tytułu sanktuarium św. Andrzeja Boboli, 19 marca 2007 r. przez abp. Józefa Michalika.

Jednak po wydarzeniach z roku 2015, gdy modlący się w Strachocinie pielgrzymi o prezydenta i parlament uprosili to, czego oczekiwali, słowa św. Andrzeja „zacznijcie mnie czcić w Strachocinie” pozwoliły odkryć nowe treści i zrozumieć, że św. Bobola przypomniał o sobie w tym miejscu, aby powiedzieć, że Polska potrzebuje jego modlitwy i on jest gotowy nieść pomoc.

Uroczystości 30-lecia kultu

Świętowanie w Strachocinie rocznicy kultu św. Andrzeja, patrona Polski, zbiega się ze świętowaniem przez Polskę 100. rocznicy odzyskania niepodległości. Dla podkreślenia tych rocznic gościliśmy już w tym roku 16 stycznia bp. Stanisława Jamrozka, 16 lutego abp. Adama Szala, a 16 kwietnia abp. Józefa Michalika, a 28 kwietnia gościć będziemy Akcję Katolicką z diecezji tarnowskiej.

Jednak główne uroczystości dopiero przed nami. 12 maja do Strachociny przybędzie abp Stanisław Gądecki i biskupi przemyscy, aby wziąć udział w XXIII pielgrzymce członków Akcji Katolickiej w archidiecezji przemyskiej.

W dniu 30. rocznicy – 16 maja – uroczystościom przewodniczyć będzie abp Adam Szal, a w następnych miesiącach 16 dnia gościć będziemy: w czerwcu abp. Wacława Depo z Częstochowy, w lipcu abp. Mieczysława Mokrzyckiego ze Lwowa, w sierpniu abp. Stanisława Budzika z Lublina, zaś 15 września abp. Andrzeja Dzięgę ze Szczecina.

Wymownym znakiem połączenia kultu św. Andrzeja Boboli w Strachocinie i 100. rocznicy niepodległości będzie wzniesiony pomnik na Bobolówce z racji tych rocznic. Monument pomnika stanowić będą, mapa Polski z granitu w dość pokaźnych rozmiarach (3 na 4 metry), a także groby z urnami, w których będzie ziemia z cmentarzy wojennych znajdujących się w wielu państwach świata (Białoruś, Włochy, Kanada, Austria, Ukraina, Polska). Tak zbudowany pomnik ma wszystkim, którzy tu będą pielgrzymować uświadamiać, że wolna i niepodległa Polska została wywalczona krwią naszych praojców. Dlatego pomnik wzniesiony na Bobolówce na 100-lecie niepodległości ma wołać o miłość do Ojczyzny.

Zacznijmy się modlić za Ojczyznę

Na koniec do wszystkich czcicieli św. Andrzeja Boboli, a także do tych, którym leży na sercu Polska katolicka, zwracam się z gorącą prośbą o modlitwę za Ojczyznę. Zanoście ją za przyczyną św. Andrzeja, gdyż Bóg dał go narodowi, aby wspomagał Polaków, gdy będzie nam trudno. A dziś Polsce nie jest łatwo. Pielgrzymujcie też do Strachociny, aby pochodzić po Bobolówce i nabrać ducha, by z pomocą św. Andrzeja bronić naszej chrześcijańskiej tożsamości.

Tagi:
parafia św. Andrzej Bobola kult

Biskupi Bodzentyn i św. Stanisław

2017-05-04 13:31

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 19/2017, str. 4-5

Bogatemu w zabytki i budowanemu przez kolejnych biskupów kościołowi w Bodzentynie patronuje św. Stanisław BM. Jego kult i wezwanie kościoła mogły się pojawić wówczas, gdy z katedry wawelskiej został przeniesiony ołtarz Ukrzyżowania do ołtarza głównego w Bodzentynie – tak przypuszcza proboszcz ks. Leszek Sikorski

T.D.
Słynny Tryptyk Bodzentyński, 1505 r. z warsztatu Marcina Czarnego

Związki biskupiego Bodzentyna ze stołecznym Krakowem zawsze były silne, a patron – biskup wpisany w dzieje tamtego miasta, dodatkowo je umocnił.

Biskupie koneksje

Bodzentyn, założony w poł. XIV wieku na wzgórzu nad Psarką przez bp. Bodzantę, przeżywał swe okresy świetności i upadku, zgodnie z rytmem losów narodu, często doświadczanego w historii. Swój dobry czas Bodzentyn miał w okresach rządów kolejnych biskupów, właścicieli miasta, którzy dbali o jego przywileje i rozbudowę. Fundowali kościoły, budowali zamek, ratusz, mury miejskie, zakładali szpitale i ogrody, rozbudowywali wodociągi, troszczyli się o handel i cechy rzemieślnicze, animowali kulturę, ogrodnictwo, sztukę. Począwszy od biskupa Bodzanty, byli to: Florian z Mokrska, Jan Radlicki, Piotr Wysz, Zbigniew Oleśnicki, Jan Konarski, Piotr Myszkowski, Jakub Zadzik, Andrzej Trzebicki, Jan Małachowski, Franciszek Krasicki, Felicjan Szaniawski, Kajetan Sołtyk.

Kolejni królowie polscy potwierdzali przywileje dla miasta, odnoszące się najczęściej do jarmarków. W poł. XVII wieku liczyło ono 850 mieszkańców i ponad 130 domów. W 1789 r. uchwałą Sejmu Wielkiego o likwidacji dóbr biskupów krakowskich na cele wojskowe Bodzentyn przeszedł na krótko na własność rządu polskiego, a potem austriackiego. Miasto straciło prawa miejskie po powstaniu styczniowym, odzyskało je w 1994 r.

Strażnik moralności i patriotyzmu

W te związane z biskupami dzieje wpisuje się patron, św. Stanisław BM. Stanisław ze Szczepanowa (1030 lub 1035-1079) był i jest najpopularniejszą postacią w hagiografii polskiej, jako symbol obrońcy uciśnionych przez władzę i nadużyć panujących oraz pasterza oddającego życie w imię prawdy i wierności zasadom, w obronie Ewangelii. Przez wieki uważano Stanisława ze Szczepanowa za szczególnego patrona zjednoczonej niepodległej Polski.

W Bodzentynie św. Stanisław jest wyobrażony w obrazie umieszczonym w pięknym kamiennym ołtarzu bocznym, po lewej stronie w stosunku do nawy głównej. Jego postać odnajdziemy też w figurze stojącej obok cennego ołtarza głównego z Wawelu. Po jednej stronie sceny Ukrzyżowania jest posąg św. Stanisława – po drugiej św. Wacława (retabulum jest autorstwa słynnego Giovaniego Cinniego ze Sieny, obraz – Piotra Włocha ok. 1546-1547). Dodatkowo św. Stanisława widzimy w innym, mniej znanym wizerunku. Jego figurkę umieszczono także przy ołtarzu Matki Bożej Różańcowej.

Św. Stanisław często, a w Bodzentynie prawie w każdym przypadku, jest wyobrażany z postacią Piotrowina u stóp, czyli Piotra z Janiszewa Strzemieńczyka – bohatera opowieści z XIII wieku o cudach św. Stanisława ze Szczepanowa. Według legendy biskup zagrożony przez Bolesława II Śmiałego w posiadaniu wsi Piotrawina, na której kupno od nieżyjącego Piotra/Piotrowina nie miał świadków, sprawił modłami, że tenże wstał z grobu i potwierdził prawidłowość zawartej transakcji. Legenda o Piotrowinie zyskała popularność nie tylko w Polsce.

W Bodzentynie św. Stanisław pojawia się też w pięknie przedstawionych scenach na skrzydłach bocznych cennego Tryptyku Bodzentyńskiego, który powstał w krakowskim warsztacie Marcina Czarnego. Ukończono go ok. 1508 r.

Wymiary (szerokość 5,3 m) wskazują na niegdysiejsze ustawienie w prezbiterium. Namalowany został temperą na drewnie. Składa się z dwóch części: prostokątnej tablicy środkowej ze sceną Zaśnięcia i Wniebowzięcia Matki Bożej i predelli w kształcie zbliżonym do trapezu z tzw. Wielką Rodziną Maryi. Awers prawego skrzydła bocznego przedstawia Zwiastowanie i Narodzenie. Awers lewego: Nawiedzenie i Hołd Trzech Króli. Dopiero na rewersach odnajdujemy sceny związane z życiem interesującego nas Świętego: Wskrzeszenie Piotrowina, Zabójstwo, Rozsiekanie zwłok świętego i Pogrzeb.

Odpust w Bodzentynie przypada 8 maja i jest uroczyście obchodzony przy licznym udziale wiernych. Co kilka lat organizowana jest parafialna pielgrzymka do Krakowa (w 2016 r. pielgrzymi byli m.in. na Wawelu), podczas której nawiedzane są miejsca związane z życiem i śmiercią Patrona.

Patriotycznie i papiesko

Aktywność patriotyczną bodzentynianie wykazali w okresie powstania styczniowego, pod kierunkiem miejscowych wikariuszy. W okolicach działało dużo znaczących oddziałów powstańczych. W następstwie tych wydarzeń miasto w 1869 r. straciło prawa miejskie. W wiek XX Bodzentyn wkroczył w stanie zaniedbania, aczkolwiek powstawały wówczas zalążki organizacji społecznych. W 1914 r. gościł w Bodzentynie brygadier Piłsudski. Początki niepodległości wiązały się z koniecznością odbudowy miasta po pożarze w 1917 r. Lata niemieckiej okupacji to niemal powszechny zryw patriotyczny mieszkańców, w oparciu o liczne tutaj oddziały AK. W 1943 r. dokonano aresztowań i pacyfikacji bodzentynian, a ludność żydowską zamknięto w getcie. Bodaj ostatnie znaczące w historii miasta wydarzenia wiążą się z osobą św. Jana Pawła II. Honorowe obywatelstwo Papież otrzymał 2003 r., natomiast w 2016 Kongregacja Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów ustanowiła św. Jana Pawła II Patronem Miasta i Gminy Bodzentyn. Kościół w Bodzentynie otrzymał z rąk kardynała Stanisława Dziwisza relikwie Krwi Świętego Jana Pawła II. Dla mieszkańców ziemi bodzentyńskiej związki Jana Pawła II z Bodzentynem wyjątkowo sakralizują ten obszar.

Kościół parafialny bogaty w dzieła sztuki

To pokaźny gmach w typie bazylikowym – był wszak przez wieki kościołem biskupim. Zbudowany w latach 1440-52 (w miejsce spalonego) z inicjatywy kard. Zbigniewa Oleśnickiego, był przebudowywany po kilku dużych pożarach. Orientowany na wschód, został wybudowany z cegły, wejścia ozdobiono ostrołukowymi portalami gotyckimi z piaskowca. Budowla zachowała cechy stylu gotyckiego z późnorenesansowymi sklepieniami. Gotyckie sklepienie krzyżowo-żebrowe podziwiać można w zakrystii. Ze środkowej nawy pod chórem najlepiej widać całość trójnawowej świątyni, bogatej w zabytki. Do najcenniejszych należą, wzmiankowany powyżej ołtarz główny, pochodzący z katedry wawelskiej, bardzo okazały. W centrum – obraz Pana Jezusa na krzyżu w otoczeniu tłumu, konnych, przyglądających się Męce oraz osób najbliższych Jezusowi. Równie słynny jest (także już wspomniany) maryjny tryptyk bodzentyński z 1508 r.

Ponadto w kościele warto zauważyć: renesansowy nagrobek bp. Franciszka Krasińskiego, zm. w 1577 r.; XV-wieczną polichromowaną rzeźbę gotycka Matki Bożej z Dzieciątkiem w stylu pięknych Madonn (ok.1430); kamienną chrzcielnicę gotycką, ufundowaną w 1492 r.; gotycką tablicę erekcyjną z 1452 r., przedstawiającą m.in. fundatora w kardynalskich szatach.

Zwracają uwagę obrazy: Chrystusa Zmartwychwstałego z początku XVI wieku, Ukrzyżowania z ok. 1600 r., św. Anny Samotrzeć z poł. XVII wieku, św. Barbary z XVIII wieku, ponadto godna uwagi jest Pieta barokowa z XVIII wieku.

Parafia dzisiaj

Liczy 4500 osób. Zdaniem Proboszcza, zauważalny i silny jest rys maryjny, związany z kultem Matki Bożej Różańcowej, obecnością kilkusetletnich wizerunków Matki Bożej i drugim wezwaniem kościoła (Wniebowzięcia NMP). Jest wiele dynamicznych grup i wspólnot, m.in. KSM czy Caritas, Apostolat Maryjny, 10 Róż Różańcowych, ministranci.

Z inicjatywy parafii od sierpnia 2016 r. działa Dom Seniora, dla ok. 20-30 osób. Jest to świetlica dzienna, gdzie starsi parafianie mają spotkania o tematyce historycznej, artystycznej, zdrowotnej.

Ciekawą atrakcją jest odbudowany w ostatnich latach kościół Ducha Świętego, pierwotnie szpitalny, przez blisko sto lat będący w ruinie i nieużywany.

Bodzentyn, leżący na ciekawym szlaku turystycznym i posiadający wiele cennych zabytków, jest chętnie odwiedzany przez turystów. Dzięki zaangażowaniu ks. Leszka Sikorskiego i wspólnoty parafialnej, na bieżąco prowadzone są liczne prace remontowo-konserwatorskie. Tak w kościele, jak w okolicy – naprawdę jest co podziwiać.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

90 lat temu urodził się ks. Kotlarz - niezłomny kapłan i męczennik czasów komunizmu

2018-10-17 19:35

rm / Radom (KAI)

90 lat temu urodził ks. Roman Kotlarz - niezłomny kapłan i męczennik czasów komunizmu. Starania o rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego kapłana popierają polscy biskupi, którzy stosowną decyzję podjęli na czerwcowym posiedzeniu Konferencji Episkopatu Polski. O ks. Kotlarzu powstaje także film pt. "Klecha".

Jarosław Kruk / wikipedia.pl
Tablica pamiątkowa poświęcona ks. R. Kotlarzowi umieszczona w centrum Koniemłot

Ks. Roman Kotlarz jest jednym z bohaterów protestu robotniczego w czerwcu 1976 roku. Do dziś pozostaje w pamięci wielu osób symbolem walki robotników o wolność i godność ludzkiego życia. Od wielu lat wierni modlą się o jego rychłą beatyfikację.

Ks. Roman Kotlarz (1928-1976) 25 czerwca 1976 r. znalazł się - jak sam pisał - "świadomie i dobrowolnie" w ogromnej rzeszy strajkujących z Zakładów Metalowych Waltera w Radomiu. Następnie ze schodów kościoła Świętej Trójcy błogosławił protestujących robotników w czasie manifestacji.

Po wydarzeniach Czerwca '76 ks. Kotlarz modlił się w parafii w Pelagowie wraz z wiernymi w intencji pobitych, aresztowanych i usuwanych z pracy robotników. W kazaniach domagał się szacunku dla człowieka i jego pracy, piętnował kłamstwo i brak sprawiedliwości w PRL. Wzywany na przesłuchania, przechodził "ścieżki zdrowia", kilkakrotnie w okrutny sposób został pobity do nieprzytomności przez "nieznanych sprawców".

15 sierpnia 1976 r. ks. Kotlarz odprawiał w parafii w Pelagowie Mszę św. za zamordowanych i pobitych robotników. W jej trakcie zasłabł. Po trzydniowym pobycie w szpitalu zmarł 18 sierpnia. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną zgonu była niewydolność mięśnia sercowego. Mimo wielu świadectw o znęcaniu się nad księdzem, lekarze nie stwierdzili obrażeń mogących powstać po pobiciu.

W 1981 r. po licznych protestach wiernych, władze wszczęły śledztwo w sprawie śmierci kapłana, które po kilku miesiącach dochodzenia zakończyło się umorzeniem. W 1990 r. prokuratura wojewódzka w Radomiu wznowiła śledztwo, ale i ono zostało umorzone, chociaż prokuratorzy przesłuchali prawie wszystkich funkcjonariuszy SB zajmujących się w Radomiu zwalczaniem Kościoła katolickiego.

Ks. Roman Kotlarz został pośmiertnie odznaczony przez Prezydenta RP jednym z najwyższych polskich odznaczeń, Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce.

Obecnie powstaje film o ks. Kotlarzu pt. "Klecha". Obraz dotyczy wydarzeń z protestu radomskich robotników w czerwcu 1976 r. W filmie występuje plejada znakomitych aktorów, m.in. Piotr Fronczewski, Mirosław Baka jako ks. Kotlarz, Artur Żmijewski, Danuta Stenka, Wojciech Pszoniak i Jan Peszek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Parada Pułaskiego w Filadelfii

2018-10-18 19:53

o. Maciej Karpiński OSPPE

Październik jest miesiącem polsko-amerykańskiego dziedzictwa w USA. Z tej okazji w niedzielę, 14 października odbyła się po raz 85. Parada Pułaskiego w Filadelfii. Tegoroczna parada była szczególna z powodu setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. W wydarzeniu wzięło udział wiele grup i organizacji polonijnych, wśród nich oczywiście z Amerykańskiej Częstochowy. Najpiękniej zaprezentowały się dzieci z Polskiej Szkoły dokształcającej im. Matki Bożej Częstochowskiej.

Biuro Prasowe Jasnej Góry

Sama Parada odbyła się na Benjamin Franklin Blvd. Parkway i trwała około dwóch godzin. Choć wydarzenie to w historycznej pierwszej stolicy USA jest zdecydowanie mniejsze niż w na nowojorskiej Piątej Alei, to była to wspaniała prezentacja polskiej kultury i tradycji, radosnego śpiewu i tańców.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płyta - Wojna totalna 300x400

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem