Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Deribie Mekanene

Paschalny dar Jezusa: Duch Święty

2018-05-02 09:46

Oprac. s. Rafaela Olszowa CSDP
Edycja toruńska 18/2018, str. IV

Joanna Kruczyńska

Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam... Weźmijcie Ducha Świętego! (J 20, 21-22) – usłyszeliśmy w 2. niedzielę wielkanocną, Święto Miłosierdzia Bożego. To Jezus wzywający Apostołów do pracy dla Kościoła zaprasza i nas do przyjęcia Ducha Świętego, który uzdalnia do dawania świadectwa zmartwychwstałemu i miłosiernemu Chrystusowi w każdym miejscu i czasie

W obecnym roku duszpasterskim, przeżywanym pod hasłem: „Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym”, warto zastanowić się nad Osobą, darami i owocami działania Ducha Świętego. Jest On wspaniałym, choć często niedocenianym przewodnikiem na drodze zbawienia. Źródłem niezgłębionej wiedzy o Duchu Świętym są natchnione Słowo Boże i nauczanie Kościoła.

Imiona, określenia i symbole Ducha Świętego

Słowo „duch” pochodzi od hebrajskiego „Ruah” i oznacza tchnienie, powietrze, wiatr. Św. Jan Paweł II w encyklice „Dominum et Vivificantem” przypomina, że trzecia Osoba Boska jest Duchem Ojca i Syna, obiecanym przez Jezusa Apostołom podczas wieczerzy paschalnej w Wielki Czwartek: „Ja będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze – Ducha Prawdy” (J 14, 16n). Duch Święty po Jezusie – pierwszym Pocieszycielu i Dawcy Dobrej Nowiny o zbawieniu – kontynuuje dzieło głoszenia Ewangelii w świecie przez Kościół. Spośród wszystkich autorów natchnionych św. Jan najbardziej podkreśla symbole i podobieństwa do Ducha Świętego, wzięte z naszego codziennego życia. Zauważa, że Duch Święty zostaje przez Jezusa określony jako woda żywa: „Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie – niech przyjdzie do Mnie i pije! (...) Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza. A powiedział to o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w Niego” (por. J 7, 37-39). Jednym z najpiękniejszych imion Ducha Świętego jest Miłość. Jest On miłością osobową Boga Ojca i Syna Bożego, a także Osobą – Miłością, współistotną w bóstwie Ojcu i Synowi. Jako taki obdarowuje istnieniem i miłością wszelkie istoty stworzone. Inne określenia Ducha Świętego w Piśmie Świętym to: Duch Obietnicy, Duch przybrania za synów, Duch Pana, Duch Boży i Duch chwały. Do symboli Ducha Świętego oprócz wymienionej przez Jezusa wcześniej wody należą namaszczenie, ogień, obłok i światło oraz pieczęć; przy chrzcie Jezusa zstąpił pod postacią gołębicy. Pieczęć zasługuje na uwagę ze względu na to, że oznacza niezatarte znamię namaszczenia Ducha Świętego, którym jest przez Boga naznaczony Jezus, a w Nim i my, szczególnie w sakramentach chrztu, bierzmowania i kapłaństwa.

Duch Święty w Kościele – dla świata

Pełne objawienie się tajemnicy Ducha Świętego jako jednej z Osób Boskich nastąpiło podczas chrztu Jezusa w Jordanie, o czym daje świadectwo św. Jan Chrzciciel: „Ujrzałem Ducha, który jak gołębica zstępował z nieba i spoczął na Nim” (J 1, 32). Jezus po wytrwałej pracy ewangelizacyjnej na ziemi oddał ducha na krzyżu, by po zmartwychwstaniu tchnąć tą mocą, która daje początek nowemu stworzeniu i dzięki której „smutek w radość się obraca” (por. J 16, 20). Św. Jan Paweł II w swej encyklice trafnie opisuje związek zbawczej śmierci Chrystusa z przyjściem Ducha Świętego: „Za cenę krzyża sprawiającego odkupienie w mocy całej paschalnej tajemnicy Jezusa Chrystusa, przychodzi Duch Święty, ażeby od dnia Pięćdziesiątnicy pozostać z Apostołami, pozostać z Kościołem i w Kościele, a poprzez Kościół – w świecie. W ten sposób urzeczywistnia się ów nowy początek udzielania się Trójjedynego Boga w Duchu Świętym za sprawą Jezusa Chrystusa – Odkupiciela człowieka i świata” (DV 24). Wierzyła w to bł. Matka Maria Karłowska, która w sposób szczególny czciła Ducha Świętego i codziennie modliła się do Niego. Pisała: „Duch Święty dlatego zstąpił na Apostołów w postaci języków ognistych, by okazać, że mamy płonąć, ale nie tylko jeden raz: On chce w każdej chwili udzielać się człowiekowi, byle był tego godny” („Rekolekcje roczne. Zakonnica pasterka w samotności”). Dlatego wyjątkową żarliwość zauważało się u niej podczas nowenny przed uroczystością Zesłania Ducha Świętego, odbywającej się w domach zgromadzenia sióstr pasterek.

Reklama

Duch Święty w sakramentach

W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy, że pierwszym sakramentem udzielania się Ducha Świętego jest sakrament chrztu: „Chrzest udziela nam łaski nowego narodzenia w Bogu Ojcu, za pośrednictwem Jego Syna w Duchu Świętym” (KKK 683). Przekazywanie łaski Ducha Świętego trwa w Kościele od dnia Pięćdziesiątnicy. Apostołowie udzielili jej przez włożenie rąk na swych pomocników. Dokonuje się to w konsekracji biskupiej. Następnie biskupi w sakramencie kapłaństwa czynią uczestnikami tego duchowego daru świętych szafarzy i troszczą się o to, by przez sakrament bierzmowania zostali nią umocnieni wszyscy odrodzeni z wody i Ducha (por. DV 25). Dzięki przekazywaniu tej łaski Kościół staje się przestrzenią poznania Ducha Świętego i spotkania z Nim oraz miejscem Jego udzielania się ludowi Bożemu. Dzieje się to poprzez Pisma natchnione, Tradycję, Nauczycielski Urząd Kościoła, liturgię sakramentalną, modlitwę, charyzmaty budujące Kościół, znaki życia apostolskiego i misyjnego oraz świadectwo świętych (por. KKK, 668).

Owoce Ducha Świętego

Duch Święty jest darem, który przychodzi do serca ludzkiego wraz z modlitwą, nikt bowiem nie może bez pomocy Ducha Świętego powiedzieć: „Panem jest Jezus” (por. 1 Kor 21, 3).

Sprawia On, że się modlimy, wspomaga, prowadzi wewnętrznie i nadaje modlitwie inny wymiar. Bł. Maria Karłowska nie tylko sama modliła się do Ducha Świętego, ale w ten sposób wyjaśniała uzasadnienie czci i modlitw zanoszonych do Trzeciej Osoby Boskiej: „Módlcie się do Ducha Świętego, bo bez Niego jesteśmy ślepi jak nietoperze!”. Prosiła, aby Duch Święty oświecał jej otoczenie i każdemu udzielał mocy do pracy nad własną świętością: „Przyjdź, Duchu Boży, spocząć w duszy mojej z Twymi siedmiu darami, aby ją oczyścić, uświęcić, usprawiedliwić” („Rekolekcje roczne. Zakonnica pasterka w samotności”).

W dzisiejszych czasach, zagubionych w ateizmie, materializmie, braku wiary, nadziei i miłości, Kościół trwa na modlitwie z Maryją, by zachować nienaruszoną wiarę, mocną nadzieję i szczerą miłość, a przez to jako dziewica dochować wierności Oblubieńcowi. Duch Święty jest Stróżem i Ożywicielem nadziei wiecznego królestwa w sercu Kościoła, dlatego też modli się za ludem Bożym o sprawiedliwość, radość i pokój, na których – według św. Pawła – polega królestwo Boże (por. Rz 14, 17). Apostoł Narodów w Liście do Galatów uzupełnia owoce przyjęcia Ducha Świętego o wiarę, nadzieję, miłość, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie, skromność, czystość i wyrozumiałość (por. Ga 5, 22 n).

Maryja – Oblubienica Ducha Świętego

Spośród wszystkich mieszkańców ziemi Maryja przez swoją miłość i czystość stała się najlepszym naczyniem gotowym przyjąć łaski Boże, w tym również dary Ducha Świętego. „Dlatego Duch Święty, który swą mocą przeniknął dziewicze ciało Maryi, stwarzając w Niej początek Bożego macierzyństwa, uczynił równocześnie Jej serce doskonale posłuszne wobec tego samo udzielania się Boga, które przerasta wszelkie ludzkie pojęcia i możliwości” (DV 51). Na gruncie tajemnicy Wcielenia w ludziach rodzi się synostwo Bożego przybrania, zaszczepione przez łaskę uświęcającą. Jest to dziełem Ducha Świętego. Kto potrafi przyjąć dar Ducha Świętego, ten zwycięża swoje ograniczenia i skłonności do grzechu. Co więcej, człowiek ten wchodzi w nowość życia, zostaje wprowadzony w Boży jego wymiar i staje się mieszkaniem Ducha Świętego, żywą świątynią Boga (por. Rz 8, 9; 1Kor 6, 19). Bł. Matka Maria często powtarzała: „Nie można rozpocząć niczego dobrego, do czego by nas Duch Święty nie natchnął”, dzięki Niemu bowiem Ojciec i Syn przychodzą i czynią w nas swe mieszkanie. Dlatego całym sercem prośmy Maryję, wierną Oblubienicę Ducha Świętego:

Maryjo
Uczennico Ducha Świętego
naucz mnie bólu zgubienia
i ciągłych poszukiwań
Boga – Twego Syna
Matko
szukająca nas – dla Niego
aż do radości znalezienia
w sobie
Zmartwychwstałego
otwórz okna naszych serc
i zapal w nas Boski Ogień Miłości
na dziś i jutro
na zawsze...
Oblubienico Ducha Świętego –
módl się za nami...

(s. Rafaela Olszowa CSDP)

Tagi:
Duch Święty

Objawieniowa rola Ducha Świętego (1)

2018-08-28 12:10

Ks. Zbigniew Chromy
Edycja świdnicka 35/2018, str. VIII

Fotolia.com/ ILYA AKINSHIN

Nie istnieje czysta „dwujedyność” między Ojcem i Synem, między Posyłającym a Posłanym, ponieważ albo ten drugi (a tym samym „dwoistość”) pozostaje, a wtedy nie ma jedności w sposób rzeczywisty, albo oboje się stapiają w jedną Osobę i wtedy zostaje zniesiona dwoistość Ojca i Syna. „Dwoistość” w Bogu domaga się niejako Trzeciego – Ducha, który z jednej strony nie jest ani Ojcem ani Synem, a z drugiej nie tworzy czegoś trzeciego między Bogiem a nami, jest On sposobem, w jaki Bóg się nam oddaje. Już Paweł Apostoł w jednym z najstarszych pism nowotestamentalnych, jakim jest Pierwszy List do Koryntian (57-58 r. po Chr.), nie pozostawia żadnych wątpliwości, że istnieje ścisły związek między Objawieniem Chrystusowym a Duchem Świętym: „Otóż zapewniam was, że nikt, pozostając pod natchnieniem Ducha Bożego, nie może mówić: Niech Jezus będzie przeklęty! Nikt też nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: Panem jest Jezus” (12, 3). Niniejszy tekst uzasadnia wystarczająco potrzebę mówienia o roli Ducha Świętego w procesie objawiania się Boga człowiekowi.

Słowa „Panem jest Jezus” Paweł Apostoł przekazał nam jako dane przez Ducha Świętego. Dla św. Pawła są one wyrazem prawdy, której nie można wymyślić, ale którą można otrzymać w darze od Tego, który jest Duchem Prawdy. Dzieje się tak na każdym etapie procesu Objawienia, dlatego właśnie już w średniowieczu słowa „objawienie” (łac. revelatio) i „natchnienie” (łac. in-spiratio – natchnienie, dokonuje się w Duchu – in Spiritu) były używane zamiennie. Co więcej wprowadzona po raz pierwszy przez Kasjodora (+ 583) definicja proroctwa, określa je jako inspiratio vel revelatio, przez co wyżej wymienione pojęcia zostały ujęte w bardzo ścisłej relacji, wskazując pośrednio na szczególną rolę Ducha Świętego w „Objawieniu profetycznym”. Samo Pismo Święte powstało przez mistyczny kontakt hagiografa z Bogiem, dlatego też może być poprawnie zrozumiane znowu tylko na poziomie, który ostatecznie należałoby nazwać „mistycznym”. Spisanie zatem tego, co zostało objawione, dokonuje się pod natchnieniem Ducha Świętego, który jest także w świetle wiary głównym egzegetą Pisma. Dziełem własnym („opus proprium”) Ducha Świętego jest stałość i trwanie. „Pneuma” nie pojawia się tam, gdzie ktoś mówi „we własnym imieniu”, znakiem Jego obecności jest „przypominanie” i zespalanie w jedno, dlatego Paraklet związany jest nie tylko z procesem natchnienia, lecz także z poprawnym wykładaniem Pisma. Chociaż Objawienie za każdym razem należy rozumieć jako łaskę darmo daną, a tym samym jako działanie Boże na jednostkę, to jednak błędem byłoby wyobrażanie sobie tego Objawienia indywidualistycznie, jako wyłączną relację zachodzącą między Boskim „Ja” i ludzkim „ty”. Wcześniej zostało powiedziane, że prawdziwy sens Pisma zostaje ujęty dopiero wtedy, kiedy zostanie ono zrozumiane na sposób duchowy. Kto Pisma nie rozumie na sposób duchowy, ten go w ogóle nie rozumie. Do tego duchowego zrozumienia Pisma człowiek nie może dojść sam z siebie, poprzez samo przejście od litery do ducha, który jako taki znajduje się zawsze poza światem samej litery. Zrozumienie to ma swoje wiążące reguły w Tradycji, a za nią z kolei stoi Duch Święty. Ojcom zostało raz na zawsze „objawione” to duchowe zrozumienie niemożliwe do osiągnięcia przez samego człowieka. Objawienie występuje tutaj jako rzeczywistość jedyna i zobiektywizowana, która została utrwalona na piśmie w dziełach Ojców wyjaśniających Pismo. W Nowym Testamencie bezpośrednimi tekstami mówiącymi o Boskim natchnieniu całego Pisma Świętego są dwa fragmenty z listów apostolskich. Tekst z Drugiego Listu św. Piotra: „Nie z woli bowiem ludzkiej zostało kiedyś przyniesione proroctwo, ale kierowani Duchem Świętym mówili od Boga święci ludzie” (1, 21) oraz fragment Drugiego Listu św. Pawła do Tymoteusza, w którym Apostoł pisze do swego ucznia, że: „Wszelkie Pismo od Boga natchnione (jest) i pożyteczne do nauczania” (3, 16). Z tekstów tych wynika, że Pisma są natchnione przez Boga, ponieważ hagiografowie byli mężami kierowanymi przez Ducha Świętego. Biblia więc ma bosko-ludzki charakter, powstała jako wynik dialogicznej współpracy Boga i człowieka, co na nowo sformułowało w swym nauczaniu Vaticanum II: „Prawdy przez Boga objawione, które są zawarte i wyrażone w Piśmie Świętym, spisane zostały pod natchnieniem Ducha Świętego. Albowiem święta Matka-Kościół uważa na podstawie wiary apostolskiej księgi tak Starego, jak Nowego Testamentu w całości, ze wszystkimi ich częściami za święte i kanoniczne dlatego, że spisane pod natchnieniem Ducha Świętego. (...) Boga mają za autora (...). Wszystko, co twierdzą autorzy natchnieni (...), winno być uważane za stwierdzone przez Ducha Świętego, należy zatem uznawać, że Księgi biblijne w sposób pewny, wiernie i bez błędu uczą prawdy, jaka z woli Bożej miała być przez Pismo Święte utrwalona dla naszego zbawienia” (KO 11). Duch Święty w przekazie objawienia ma fundamentalne znaczenie, dlatego w następnym numerze wrócimy do tego tematu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Ks. Pawlina: mentalność młodych kształtowana jest przez memy, a nie mamy

2018-11-14 18:30

rm / Radom (KAI)

O obrazie współczesnej młodzieży mówił ks. prof. Krzysztof Pawlina podczas zakończonych dzisiaj Dni Duszpasterskich w Radomiu. - Ich mentalność kształtowana jest przez memy, a nie mamy – powiedział rektor Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie.

Artur Stelmasiak

Ks. prof. Pawlina, bazując na badaniach socjologicznych mówił, że milenialsów (osoby urodzone na przełomie XX i XXI wieku) wyróżnia niebywała twórczość, pewność siebie, czy elastyczność, że nie mają żadnych kompleksów, że sieć jest ich domem, Facebook stał się centrum ich życia towarzyskiego, a Instagram stał miejscem kreowania własnego wizerunku. - Oni dorastali pod wpływem wszystkiego co jest „i” albo „e”: iPhone, iPad, iPod, e-maile, e-booki, e-faktury – mówił ks. Pawlina.

Dalej ks. Pawlina powiedział, że współczesna młodzież została wychowana przez rodziców, którzy zapewnili im wszystkie dobra. - Czują się bardzo pewni, nie dbają o to, by posiąść własność, lecz by czasowo używać. To pokolenie, które nie chce pracować, ale chce zarabiać. Nie wystarcza, że praca jest dochodowa. Ich się nie zatrudnia, można tylko z nimi współpracować. Pracodawca musi dostosować się do ich wymagań – zwrócił uwagę prelegent.

Według ks. Pawliny 30 proc. milenialsów to tzw. „ziomki”, dla których ważny jest wygląd, zaś wolny czas spędzają w galeriach handlowych, kochają kupować, ale mimo to bardzo obawiają się przyszłości. 20% młodzieży określana jest jako „domisie”. To konserwatyści, którzy szukają ładu i stabilności. Uważają, że przysięga małżeńska powinna być nierozerwalna. Cenią miłość i rodzinę.

Trzecia grupa – według ks. Pawliny – to „lajfhakerzy”, czyli „młode wilczki”. - To single, które mają wysokie poczucie własnej wartości. Wierzą, że zrobią karierę. Sami siebie traktują jako markę – powiedział prelegent.

Kolejna grupa współczesnej młodzieży określana jest jako regreci (16%). Mówią antysystemowo i antykorporacyjnie. Połowa z nich myśli, że będzie im się gorzej żyło niż ich rodzicom. Niemal 70% martwi się, co będzie jutro.

Ostatnia grupa to "hipsterzy" (12%). - Mało ich, ale ale w mediach jest ich pełno. To tzw. warszawka – "bananowe" dzieci z bogatych domów. Ponieważ dostają od rodziców dwa razy więcej kasy niż reszta młodych, łatwo im mówić, że pieniądze się nie liczą, że ważna jest kreatywność i talent. Są obywatelami świata – powiedział rektor Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie.

Według niego, milenialsi nie myślą o zakładaniu rodziny i posiadaniu dzieci. - To emigracja cyfrowa, to dzieci żyjące w sieci. Autorytety instytucjonalne przestały działać, młodzi nie słuchają odgórnych nakazów. Dziś bardziej potrzebne jest towarzyszenie w ich przeżywaniu życia. Młodzi nie słuchają kazań, chcą by ktoś ich wysłuchał i zrozumiał. Nie chcą słuchać ekspertów, bo sami się uważają za ekspertów – przekonywał ks. Pawlina.

- Milenialsi nie potrzebują społecznej akceptacji, bo w dobie internetu każdy znajdzie swoją niszę. Według nich nauka Kościoła nie przystaje do współczesnego świata. W sprawach moralnych postępują według zasady „robię to, bo lubię”. Na sile przybiera proces już nie tyle selektywnego podejścia do wiary, ale komponowania swojej wiary. Pozwolę sobie dodać zdanie, które jest ryzykowane, ale ważne. Nie wystarczy dzisiaj posiąść prawdę, trzeba jeszcze wiedzieć, co z nią zrobić. To, że mamy Ewangelię, to dla młodych ludzi nic nie oznacza. Jak ją podać, żeby ona była dla nich wartością. To jest zadanie nowe – powiedział ks. Pawlina.

Z drugiej strony – kontynuował rektor - badania socjologiczne pokazują, że młodzi chcą szczęśliwej rodziny. - To może budzić optymizm, ale ci sami ludzie nie potrafią budować stabilności. To pokazuje nam niewiarygodność ich deklaracji. Tak mówimy o młodych ludziach analizując badania socjologiczne. Jaka jest Polska młodzież? Są znudzeni na samym początku swojego życia. Są zdolni do rozpraszania swojej energii. To sprawni profesjonaliści, ale dziecinnie bezradni w zakresie życiowej mądrości. Komunikują się z całym światem, ale są niezdolni do kontaktu z samym sobą. To młodość bez skrzydeł – powiedział gość Dni Duszpasterskich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płk „Różyczka” ma urodziny

2018-11-15 17:31

Agnieszka Bugała

Arch. Stowarzyszenia Odra-Niemen

– Polska jest wolna! To jest najważniejsze… – mówiła niedawno w wywiadzie.

„Różyczka” - pani płk Weronika Sebastianowicz, prezes Stowarzyszenia Żołnierzy AK na Białorusi kończy dziś 87 lat.

Urodziła się 15 listopada 1931 r. we wsi Pacewicze koło Mostów, w ówczesnym powiecie wołkowyskim na obszarze województwa białostockiego II Rzeczypospolite, jako córka Józefa Oleszkiewicza, inżyniera dróg i mostów. W młodości pracowała w kołchozie imienia Mołotowa. W czasie okupacji sowieckiej i niemieckiej była żołnierzem Armii Krajowej, została oficjalnie zaprzysiężona w wieku trzynastu lat. Wtedy też otrzymała pseudonim Różyczka. W 1945 roku została zaprzysiężona jako członek WiN i kontynuowała walkę w Obwodzie AK Wołkowysk należącym do Inspektoratu Grodzieńskiego AK do swojego aresztowania w dniu 7 kwietnia 1951 r. Ostatnie tygodnie przed zatrzymaniem ukrywała się. Krótko po wojnie został aresztowany jej ojciec, a kilka tygodni po niej samej także jej matka – również członkowie podziemia. Po uwięzieniu była torturowana. - Ukrywałam się przez 7 miesięcy, bo byłam śledzona. Później pojechałam do siostry i już następnego dnia zostałam zatrzymana. Stalinowcy wiedzieli jak prowadzić śledztwo. Mam rozbitą czaszkę – do dziś mam silne bóle. Byłam bita po całym ciele. Najpierw bili, a potem ciągnęli do karceru – to była klatka metr na metr – pełna szczurów. Wieczorem wyciągali z karceru i znowu bili. Dwa razy próbowałam odebrać sobie życie. Było mi bardzo szkoda mamy – tylko dlatego chciałam odebrać sobie życie – mówiła w wywiadzie dla TV Republika. Wyrokiem z 22 sierpnia 1952 r. została skazana na karę 25 lat pozbawienia wolności, pozbawienie praw publicznych na 5 lat i konfiskatę mienia, ale wyrokiem z 13 lipca 1955 r. karę skrócono do 10 lat. Wróciła z zesłania do Workuty w 1955 r. Gdy przebywała w łagrze, poległ jej brat Antoni, który wciąż walczył w podziemiu WiN. Po powrocie z łagru Weronika pracowała fizycznie wraz z całą rodziną jako robotnica niewykwalifikowana. Podjęła próbę repatriacji do Polski, ale odmówiono jej prawa wyjazdu. Od początku lat 90. działa w organizacjach polskich, m.in. jest prezesem nieuznawanego przez białoruskie władze Stowarzyszenia Żołnierzy AK na Białorusi działającego przy Związku Polaków na Białorusi. W 2012 r. została odznaczona Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski „za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej, za działalność społeczną i kombatancką”. 12 listopada 2015 r. otrzymała Nagrodę Międzynarodową „Świadek Historii”, przyznaną przez Instytut Pamięci Narodowej w jej pierwszej edycji. To ją cztery lata temu oskarżono o „przemyt”. Chodziło o paczki z pomocą żywnościową dla kombatantów Armii Krajowej. Sprawę przeciwko Sebastianowicz skierował do sądu urząd celny w Grodnie. Dotyczyła ona ponad 70 paczek od polskiego Stowarzyszenia Odra-Niemen z pomocą dla kombatantów Armii Krajowej na Białorusi, które zarekwirowano 2 kwietnia 2014 r. z domu Sebastianowicz, mimo obecności polskich konsulów. Mówiła wtedy w rozmowie z Polskim Radiem: „Jestem do tego przyzwyczajona. Mnie całe życie sądzą. W 2012 r. (jakoby) narkotyki przewoziliśmy, w 2013 za krzyż, a teraz za paczki. A co będzie w następnym roku, to zobaczymy”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem