Reklama

Ważne nie tylko dla proboszczów

2018-05-09 10:19

Sylwia Kochman
Niedziela Ogólnopolska 19/2018, str. 46-47

Brad Pict/fotolia.com

Od 25 maja 2018 r. każda organizacja będzie w obowiązku dostosować się do zapisów Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych (rozporządzenie ogólne), w tym również każda publiczna kościelna osoba prawna. Przedmiotowe rozporządzenie unijne w swoich zapisach kładzie nacisk na fakt, że ochrona danych osobowych osób fizycznych jest jednym z podstawowych praw, a mianowicie każda osoba fizyczna ma prawo do ochrony danych osobowych jej dotyczących. Bez wątpienia w każdej parafii dane osobowe są przetwarzane.

O jakich danych mowa?

Należy zaznaczyć, że w Kościele katolickim dochodzi do procesu przetwarzania zarówno danych osobowych tzw. zwykłych, jak i szczególnych (dawniej – wrażliwych). Do katalogu danych osobowych szczególnych należą m.in. przekonania religijne, informacje co do orientacji seksualnej czy stanu zdrowia. Katalog danych osobowych szczególnych jest katalogiem zamkniętym, aczkolwiek trzeba przyznać, że dane o charakterze wysoce osobistym także powinny być traktowane z uwzględnieniem ich szczególności. Naruszenie w stosunku do takiego rodzaju danych osobowych może mieć wpływ na codzienne życie osób, których przetwarzanie dotyczy. Proszę zauważyć, że księża bardzo często stają się mimowolnymi odbiorcami szerokiego zakresu danych szczególnych (np. pozyskiwanie danych osobowych podczas kolędowania). W związku z przetwarzaniem tak szerokiego zakresu danych osobowych (oceniając z punktu widzenia wrażliwości) administrator tych danych powinien odpowiednio je zabezpieczyć, tzn. wdrożyć odpowiednie środki techniczne i organizacyjne, do których odwołuje nas rozporządzenie ogólne. Co to właściwie oznacza?

Posiadam dane osobowe, jak je uporządkować?

Niektórzy twierdzą, że wejście w życie rozporządzenia ogólnego będzie oznaczało wprowadzenie niezliczonej ilości dodatkowych procedur, które skomplikują dotychczasowe sposoby przetwarzania danych osobowych. Trudno jednak zgodzić się z takim stwierdzeniem. Rozporządzenie ogólnie ma zmotywować administratorów danych do usystematyzowania dotychczasowego przepływu danych osobowych, czy to wewnątrz organizacji, czy na zewnątrz. Podmioty publiczne, takie jak szkoły, urzędy gmin i miast, jednostki pomocy społecznej, od dłuższego czasu wprowadzały systematycznie mechanizmy bezpieczeństwa przetwarzanych danych osobowych oraz informacji w ogóle. W zakresie wprowadzania odpowiednich polityk ochrony danych w instytucjach kościelnych należy korzystać z ich doświadczenia, uwzględniając w szczególności Dekret ogólny w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych w Kościele katolickim wydany przez Konferencję Episkopatu Polski w dniu 13 marca 2018 r.

Reklama

W zakresie przetwarzania danych osobowych mamy do czynienia z czterema obszarami przetwarzania danych osobowych. Pierwszy obszar jest ściśle związany z odpowiednimi politykami ochrony danych, czyli formalnie przyjętymi zasadami ochrony danych, np. w postaci regulaminu ochrony danych czy zwyczajnie polityki bezpieczeństwa. Drugi obszar to tzw. fizyczna/środowiskowa ochrona danych osobowych, czyli pomieszczenia, gdzie organizacja przetwarza dane osobowe, również pomieszczenia archiwalne, w ślad za tym stosowne zabezpieczenia, takie jak alarm, drzwi zamykane na klucz do pomieszczeń, w których przetwarzane są np. księgi parafialne, niszczarka do dokumentacji błędnie wydrukowanej niepodlegającej archiwizacji. Trzeci obszar każe popatrzeć nam na ochronę danych osobowych z perspektywy środowiska informatycznego, np. przetwarzanie danych z wykorzystaniem urządzeń mobilnych (laptopy, zewnętrzne pamięci danych), kopie zapasowe, bezpieczeństwo w sieci i prawa z nim związane. Z kolei czwarty obszar odnosi nas do zasobów ludzkich, czyli osób świeckich przetwarzających dane osobowe w organizacjach kościelnych, np. pracownik biurowy w kancelarii parafialnej.

Zacznijmy od pierwszego obszaru, czyli sfery dokumentacyjnej. Dobrze jest rozpocząć budowanie odpowiedniej polityki bezpieczeństwa od zadania sobie czterech podstawowych pytań: co ja przetwarzam (rejestr czynności przetwarzania); gdzie ja przetwarzam (ewidencja obszarów przetwarzania, np. kancelaria parafialna, pokój proboszcza przyjmującego osobę fizyczną, inne pomieszczenia biurowe czy archiwizacyjne); kto przetwarza u mnie zbiory danych (osoby świeckie – przetwarzanie na podstawie upoważnienia do przetwarzania danych osobowych, klauzule poufności, czyli zobowiązanie do zachowania powziętych danych/informacji w tajemnicy bądź powierzenia danych osobowych); jak przetwarzam (czy przetwarzam z użyciem systemu informatycznego, czy tylko i wyłącznie w wersji papierowej, jak zabezpieczam dane osobowe). Proszę zauważyć, że w samym sposobie przetwarzania danych osobowych, podstawach legalności takiego przetwarzania rozporządzenie ogólne niewiele zmienia. Ten sposób przetwarzania czy podstawy legalności przetwarzania trzeba będzie po prostu opisać i przyjąć jako obowiązujące w organizacji zasady, a także stosować się do nich w praktyce.

Zagrożenia

Niemalże u każdego administratora przez lata kształtowały się tzw. negatywne praktyki w kontekście przetwarzania danych, stąd niejednokrotnie słyszymy o przypadkach skradzionych dokumentów tożsamości (bo ktoś ich stosownie nie zabezpieczył) czy wyrzuconych do kosza na śmieci tonach akt medycznych. Rozporządzenie ogólne ma zwracać uwagę na błędy w procesie przetwarzania danych, np. zamieszczanie w gablocie w kościele listy imion i nazwisk parafian, którzy nie uiścili opłaty w ramach składanych deklaracji – nie są to może dane szczególne, ale w konkretnym kontekście mogą na takie wskazywać, co z kolei niejednokrotnie może wiązać się z naruszeniem praw lub wolności parafian.

Niestety, rozporządzenie ogólne bardzo często jest negatywnie przedstawiane na rynku jako akt prawny, który ma skomplikować proces przetwarzania danych i przysłowiowo „odwrócić organizację do góry nogami”. Bardzo często proboszczowie dostają telefony od firm trudniących się sprzedażą procedur ochrony danych, które straszą wielomilionową pieniężną karą administracyjną, do nakładania której uprawniony będzie przyszły Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Faktycznie, rozporządzenie ogólne wskazuje literalnie wysokość administracyjnej kary pieniężnej, aczkolwiek ma ona zastosowanie w stosunku do administratorów danych sektora prywatnego oraz publicznego (sfera państwa), natomiast kościoły, związki wyznaniowe lub wspólnoty wyznaniowe podlegają nadzorowi niezależnego organu nadzorczego (Kościelny Inspektor Ochrony Danych), a co za tym idzie, w kontekście ewentualnych kar zastosowanie będą miały zapisy Dekretu ogólnego w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych w Kościele katolickim wydanego przez Konferencję Episkopatu Polski w dniu 13 marca 2018 r.

Poza tym należy zauważyć, że dla księdza ochrona danych osobowych nie będzie niczym „odkrywczym”, biorąc pod uwagę chociażby ciężar tajemnicy spowiedzi. Rozporządzenie ogólne nie ma uczyć księdza, że powinien zachować w poufności powzięte dane osobowe – to jest dla księdza oczywiste. Rozporządzenie ogólne ma usystematyzować przetwarzanie danych, jeszcze bardziej uszczelnić i zharmonizować ten proces, ujednolicić procedury, które każdy z administratorów danych będzie stosował i przede wszystkim będzie rozumiał potrzebę ich zastosowania. Na koniec uzasadnione jest, by jeszcze raz podkreślić, że w kontekście przetwarzania danych osobowych przez publiczne kościelne osoby prawne kluczowe znaczenie ma Dekret ogólny w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych w Kościele katolickim wydany przez Konferencję Episkopatu Polski w dniu 13 marca 2018 r. Dekret stanowi niezbędną instrukcję dla kościelnych osób prawnych, wskazującą zakres i granice zastosowania rozporządzenia ogólnego w kontekście przetwarzania danych osobowych osób fizycznych.

Sylwia Kochman, audytor wiodący systemu zarządzania bezpieczeństwem informacji. Wykładowca i konsultant cyklicznych szkoleń organizowanych przez Stowarzyszenie Księgowych w Polsce – dla oddziałów terenowych. Ekspert w zakresie przetwarzania danych w sektorze publicznym i niepublicznym. I

***

PRZETWARZANIE DANYCH OSOBOWYCH W KOŚCIELE

Dekret ogólny Konferencji Episkopatu Polski regulujący sposób przetwarzania danych osobowych w Kościele katolickim w Polsce został zatwierdzony przez Stolicę Apostolską. Powstają procedury, które będą obowiązywać we wszystkich parafiach. 2 maja br. ks. dr hab. Piotr Kroczek – kanonista z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II – został wybrany przez Radę Stałą KEP na pełniącego obowiązki kościelnego inspektora danych osobowych. 25 maja br. wchodzą w życie nowe przepisy unijne dotyczące ochrony danych osobowych. Jak powiedział KAI bp Artur Miziński, sekretarz generalny KEP, zadaniem inspektora będzie czuwanie nad tym, by dane osobowe przetwarzane przez Kościół były właściwie wykorzystywane, z zachowaniem wszelkich przepisów, które znajdują się w rozporządzeniu RODO. Kościelny inspektor będzie także organem odwoławczym w drodze administracyjnej, gdyby dane były naruszone, lub w sytuacji, gdyby ktoś uważał, że zostały one naruszone.

Tagi:
prawo

Złota reguła

2018-10-10 11:21

Ks. Zbigniew Chromy
Edycja świdnicka 41/2018, str. VIII

Ks. Zbigniew Chromy
Jerozolima, Plac Świątynny

W Księdze Powtórzonego Prawa znajdują się następujące słowa: „Słuchaj, Izraelu, i pilnie tego przestrzegaj, aby ci się dobrze powodziło i abyś się bardzo rozmnożył, jak ci przyrzekł Pan, Bóg ojców twoich”. Przestrzeganie Bożego Zakonu, jak dawniej go nazywano, wiązało się z obietnicą powodzenia i pomyślności w życiu osobistym i społecznym. Stąd każdy wierzący Żyd starał się jak ściślej przestrzegać Boże przykazania, aby mieć udział w Bożym błogosławieństwie i we władaniu na ziemi opływającej w mleko i mód. Z czasem tak rozmnożono i uszczegółowiono przepisy, że ich liczba doszła aż do 613. Każdy pobożny Żyd musiał więc przestrzegać owych 613 nakazów i zakazów, co było dość uciążliwe. Wśród nich jedne były bardziej, drugie zaś mniej ważne. Na ten temat wśród nauczycieli prawa toczyły się wielkie spory o to, które jest pierwsze ze wszystkich przykazań? Pytanie to często zadawano żydowskim nauczycielom I wieku. Również rabbiemu Jezusowi z Nazaretu zadano takie pytanie. Wcześniej postawiono je słynnemu rabbiemu Hillelowi, który tak odpowiedział: „Nie czyń bliźniemu tego, czego sam nienawidzisz. Oto całe prawo, reszta jest tylko komentarzem. Idź i ucz się”. Hillel udzielił takiej odpowiedzi na pytanie prozelity (nie żyda) pytającego o istotę Prawa. Słynny rabbi uważał, że słowa w jedną zasadę łączą całe Prawo, wszystkie 613 przykazań. Pan Jezus na pytanie faryzeusza, być może samego Hillela, który notabene miał pochodzić od króla Dawida, odpowiedział tak: „Pierwsze jest: «Słuchaj, Izraelu, Pan, Bóg nasz, Pan jest jedyny. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą»”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kaja Godek: Wolę iść do więzienia niż przepraszać za prawdę

2018-10-13 18:09

Artur Stelmasiak

Środowiska LGBT zaatakowały Kaję Godek. Straszą żądaniem kosztownych przeprosin, które mogłyby uniemożliwić jej dalszą działalność pro-life. - Nie zamierzam ulegać temu terrorowi. Wolę iść do więzienia niż przepraszać za mówienie prawdy - mówi "Niedzieli" Kaja Godek.

Artur Stelmasiak

Od kilku dni lewicowe media rozpisują się na temat pozwu sądowego mniejszości seksualnych przeciwko Kai Godek, przedstawicielce obywatelskiego komitetu zmiany ustawy #ZatrzymajAborcję. Według doniesień prasowych, środowiska LGBT żądają przeprosin za słowa, które wypowiedziała w maju, komentując aborcyjne referendum w Irlandii oraz otwartą homoseksualną postawę premiera tego kraju. - Jeżeli tam premierem jest zadeklarowany „gej”, który obnosi się ze swoją dziwną orientacją, jeżeli premier Irlandii deklaruje w mediach, że ma partnera seksualnego, to jest dla mnie straszne, że taki kraj określa się mianem katolickiego - mówiła Kaja Godek na antenie Polsat News.

Po kilku miesiącach o tej wypowiedzi przypomnieli sobie działacze LGBT w Polsce i straszą sądem działaczkę pro-life. - Sprawę znam tylko z mediów, bo żadnego pozwu nie otrzymałam. Trudno więc mi się odnieść do tego, co szeroko komentowane jest przez dziennikarzy - mówi Kaja Godek.

Sprawa wygląda jednak na poważną, bo środowiska homoseksualne otwarcie mówią, że kilka dni temu złożyły pozew w warszawskim sądzie okręgowym. Zdaniem Godek, aktywistom LGBT chodzi przede wszystkim o jej aktywność na rzecz obrony życia. Nie od dziś wiadomo, że homoseksualiści oraz środowiska proaborcyjne na całym świecie stanowią jednolity front, który ma zmienić mentalność, obyczaje i stanowione prawo. Tak było w Irlandii i np. w Argentynie, gdzie aborcjoniści kolejny raz przegrali. - Osoby, które będą wskazywać na mechanizmy w Irlandii i przestrzegać przed powtórzeniem tamtych schematów w naszym kraju, będą brutalnie atakowane i niszczone. Powinniśmy patrzeć na to, co stało się na Zielonej Wyspie i działać dokładnie przeciwnie do tego, co dyktują nam środowiska lewicowe wspierane przez międzynarodowe organizacje. Dlatego całą akcję traktuję jako zemstę środowiska LGBT za mówienie prawdy i moje skuteczne działanie - podkreśla Kaja Godek.

Podobno pozew zawiera żądanie emisji przeprosin na antenie Polsatu News w formie 30-sekundowego spotu emitowanego 50 razy. Koszt takich emisji może wynosić nawet kilkaset tysięcy złotych. - To sposób na wykończenie finansowo mnie osobiście i całej Fundacji Życie i Rodzina - mówi Godek. - Już dziś oświadczam, że nie będę przepraszać za mówienie prawdy i dalej będą stawać w obronie ludzkiego życia i rodziny. Wolę iść do więzienia, niż zrobić to, czego chcą ode mnie homoaktywisci.

Jeżeli dojdzie do rozprawy w sądzie, to już dziś można powiedzieć, że proces ma charakter propagandowo-ideologiczny. Przecież pozew najpierw trafił do proaborcyjnych mediów, a dopiero później do sądu. Inicjatorom chodzi więc o sterroryzowanie środowisk pro-life.

Prawnicy na razie uspakajają. W świetle polskiego prawa nie może się ktoś poczuć obrażony słowami opisującym sytuację w Irlandii. - To tylko trroling prawniczy środowisk LGBT. Kaja Godek może spać spokojnie. Akcja skazana na porażkę, bo dobra osobiste narusza się tylko indywidualnie - napisał na twitterze mec. Jerzy Kwaśniewski, prezes Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris. Gdyby tego typu działania mogły przynieść jakiś efekt w polskim orzecznictwie, to również katolicy mogliby się zbiorowo bronić przed szykanami. - Ordo Iuris już dawno pozwałoby w imieniu 38 mln katolików za film "Kler" - dodaje Kwaśniewski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płyta - Wojna totalna 300x400

Franciszek: wystrzegajmy się chrześcijan, którzy ukazują siebie jako surowi i doskonali

2018-10-16 13:02

st (KAI) / Watykan

Zbawienie jest darem od Pana, daje nam On ducha wolności – powiedział papież podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. W swojej homilii Ojciec Święty nawiązał do czytanego dziś fragmentu Ewangelii (Łk 11,37-41), w którym Pan Jezus, zaproszony przez pewnego faryzeusza na obiad nie obmył rąk przed posiłkiem, wskazując jednocześnie na znaczenie czystości wewnętrznej.

Grzegorz Gałązka

Franciszek podkreślił różnicę między miłością ludu do Jezusa, który poruszał ich serca, a postawą uczonych w Piśmie, saduceuszy, faryzeuszy, którzy poszli za Nim, aby Go przyłapać na błędzie, sami uważając się za „czystych”.

„Byli naprawdę wzorem formalizmu, ale brakowało im życia. Byli - że tak powiem - «nakrochmaleni». Byli sztywni. Ale Jezus znał ich duszę. Byli zgorszeni tym, co czynił Jezus, kiedy przebaczył grzechy, kiedy uzdrowił w szabat. Rozdzierali swe szaty: «Och! Co za skandal! To nie pochodzi od Boga, bo należy czynić tak, jak wskazujemy». Nie dbali o ludzi: interesowali się prawem, przepisami, rubrykami” – powiedział papież.

Ojciec Święty podkreślił, że Pan Jezus będąc wolnym wewnętrznie przyjął zaproszenie faryzeusza na obiad. Gdy ten zgorszył się Jego zachowaniem wykraczającym poza reguły, Jezus powiedział: „Wy, faryzeusze, dbacie o czystość zewnętrznej strony kielicha i misy, a wasze wnętrze pełne jest zdzierstwa i niegodziwości”. Franciszek zauważył, że Pan Jezus mówił jasno, bez obłudy, dostrzegając, że u faryzeuszy i uczonych w Piśmie pod pozorami doskonałości kryła się demoralizacja i niegodziwość ich wnętrza.

Franciszek przypomniał inne fragmenty Ewangelii, w których Pan Jezus potępiał tych ludzi, jak przypowieść o miłosiernym Samarytaninie lub o ostentacyjnym sposobie poszczenia i dawania jałmużny. Opisuje ich słowem: „obłudnicy”. Ludzi o chciwej duszy, zdolnych do zabijania. Zdolnych do zlecenia morderstwa lub oszczerstwa – jak to czyni się dzisiaj. Papież zauważył, że także dzisiaj płaci się, aby publicznie oczerniać innych. Zaznaczył, że często w tych ludziach, pod pozorami dobra kryje się pewna surowość, duch świata, a nie Jezus Chrystus.

A Jezus nazywa ich nierozumnymi i radzi im, aby otworzyli swoje dusze na miłość, aby weszła do niej łaska. Zbawienie jest bowiem bezinteresownym darem Boga. Nikt nie zbawia się sam – podkreślił Ojciec Święty.

„Uważajcie na rygorystów. Wystrzegajcie się chrześcijan - czy to świeckich, kapłanów, biskupów - którzy prezentują się jako «doskonali», rygoryści. Uważajcie. Nie ma tam Ducha Bożego. Brakuje ducha wolności. I uważajmy na samych siebie, ponieważ powinno to nas prowadzić do zastanowienia się nad naszym życiem. Czy staram się tylko patrzeć na pozory? A nie zmieniam mojego serca? Czy otwieram me serca na modlitwę, na wolność modlitwy, na wolność jałmużny, na wolność uczynków miłosierdzia?” – powiedział Franciszek na zakończenie swej homilii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem