Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Podaruj innym cząsteczkę siebie

2018-05-09 10:54

Joanna Ferens
Edycja zamojsko-lubaczowska 19/2018, str. IV

Joanna Ferens
Jednym z oddającym krew jest ks. Adrian Borowski

W Szkole Podstawowej im. Zofii Krawieckiej w Majdanie Starym 29 kwietnia odbyła się jubileuszowa – bo już piąta – akcja poboru krwi. Podczas tych pięciu akcji oddano w tym miejscu ponad 120 litrów krwi

Kierownik biłgorajskiego Oddziału Polskiego Czerwonego Krzyża Edward Kurzyna podkreśla, że akcje w Majdanie Starym od początku cieszą się wielkim powodzeniem. – Rozpoczęliśmy akcję w Majdanie niespełna rok temu i jest to piękny łańcuszek dobrych serc, bo coraz więcej osób się w nią włącza. Bardzo nas to cieszy, bo to jest takie bezinteresowne pomaganie innym, którzy czekają na taką pomoc, która ratuje życie i zdrowie. Czekamy na następne akcje i następne jubileusze, aby pokazać tą dobrą stronę tego naszego wspólnego działania. Zachęcamy i prosimy o włączanie się do tego typu akcji, gdyż jest to wyjątkowa okazja do pomagania i staramy się takie okazje stwarzać, aby ludzie dobrego i otwartego serca mogli dzielić się tym, co najcenniejsze dla drugiego człowieka, który potrzebuje krwi lub leków krwiopochodnych – wskazał.

Sebastian Łysiak, kierownik Oddziału w Tomaszowie Lubelskim, Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Lublinie, w imieniu wszystkich pacjentów dziękował za bezinteresowne oddawanie krwi.

– Z mojej perspektywy akcje poboru krwi w Majdanie Starym są rewelacyjne i jest to miejsce, które rokuje bardzo dobrze, gdyż z akcji na akcję jest coraz więcej ludzi i choć teren nie jest mocno zaludniony, to dawców jest coraz więcej i robi się z tego jedna z większych akcji na Lubelszczyźnie. Ja w imieniu pacjentów, którzy trafiają do szpitali i potrzebują krwi, chciałbym bardzo gorąco podziękować wszystkim dawcom, gdyż nic nie zastąpi krwi, nikt nie wynalazł i zapewne jeszcze długo nie wynajdzie zamiennika, a dawca tą krew oddaje za darmo i bezinteresownie, dzieli się tym życiem z drugim człowiekiem. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy wspierają nas w różnorodny sposób, zarówno materialnie, jak i duchowo – podkreslił.

Reklama

W akcji chętnie i z wielkim zaangażowaniem pomagają harcerki dwóch zastępów V Tarnogrodzkiej Drużyny Harcerskiej „Agape”, które na co dzień działają w Majdanie Starym. Tym razem dziewczęta postanowiły zbierać czekolady, które przekażą dzieciom z wioski dziecięcej i domu dziecka, o czym informuje przyboczna Alicja Nizio. – Jako harcerki zawsze z radością włączamy się w pomaganie podczas akcji poboru krwi, tym razem chciałyśmy też wesprzeć dzieci z domu dziecka. Bardzo się cieszę, że możemy pomóc dzieciom, które mają mniej od nas i jestem szczęśliwa, że ludzie chcą nam pomagać. Jestem dumna z tego, że jestem harcerką, ale także jestem dumna z tych wszystkich ludzi, którzy tutaj przychodzą i chcą nieść pomoc chorym i potrzebującym – wyraża swą radość Alicja Nizio.

Irena Szmołda, dyrektor szkoły w Majdanie Starym, podkreśla, że jej postawa jako dawcy krwi daje dobry przykład młodemu pokoleniu. – Oddaję krew od niedawna, gdyż wiem, że z racji wieku nie będzie mi to dane zbyt długo. Wiem, że krew jest bardzo potrzebna, dlatego tym bardziej się cieszę, że ten pomysł zorganizowania akcji u nas się tak bardzo sprawdził, gdyż zawsze są chętni. Jest to bardzo szlachetne i wartościowe, zarówno dla nas, bo robimy coś dobrego, jak i dla tych, którym pomagamy. My, jako nauczyciele i wychowawcy, jako że pracujemy z dziećmi i młodzieżą, musimy własnym przykładem potwierdzać wiarygodność takiego działania – wskazuje.

Jubileuszową akcję podsumował jej inicjator i organizator, a także honorowy dawca krwi ks. Adrian Borowski, który jednocześnie dziękował wszystkim za zaangażowanie i chęć niesienia pomocy. – To jest bardzo piękne, że ludzie w imię miłości bliźniego chcą podzielić się cząstką siebie – podzielić się swoją krwią. Minął rok, a więc automatycznie nasuwają się podsumowania. Piąta akcja, ponad sto litrów krwi – to bardzo budujące, kiedy widzę, jak akcja z jednej na drugą pięknie się rozrasta i przybywają nowi dawcy. Jestem bardzo zadowolony, że ta akcja cieszy się tak wielkim powodzeniem, dlatego dziękuję wszystkim, którzy biorą w niej udział, zarówno od strony organizacyjnej, jak i honorowo oddając krew. Mam nadzieję, że te akcje będą tutaj trwały jak najdłużej, abyśmy mogli wspólnie w ten sposób pomagać potrzebującym – podkreśla ks. Borowski.

Dodatkowo podczas akcji można było bezpłatnie wykonać komputerowe badanie wzroku, a każdy honorowy krwiodawca otrzymał na pamiątkę czerwoną koszulkę z napisem: „Podaruj innym cząsteczkę siebie”. Podczas kwietniowej akcji do punktu zgłosiły się 72 osoby, krew oddało 62, co daje prawie 28 litrów krwi. Harcerki zebrały ok. 100 czekolad, które będą radosną niespodzianką dla dzieci z domu dziecka i biłgorajskiej Wioski Dziecięcej SOS. Łącznie w ciągu minionego roku w Majdanie Starym zebrano 120 litrów tego cennego lekarstwa.

Akcja poboru krwi w Majdanie Starym organizowana jest przez parafię pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła, Szkołę Podstawową im. Zofii Krawieckiej oraz biłgorajski Oddział Polskiego Czerwonego Krzyża, patronatem medialnym objęło ją Katolickie Radio Zamość.

Tagi:
krwiodawstwo

Łagiewniki: ogólnopolska pielgrzymka honorowych krwiodawców

2018-07-28 16:33

md / Kraków (KAI)

Dzieląc się z bliźnimi najcenniejszym lekarstwem, zasługujecie w pełni na miano honorowych dawców miłości – mówił kustosz Sanktuarium Bożego Miłosierdzia ks. prałat Franciszek Ślusarczyk do honorowych dawców krwi i szpiku kostnego. Przybyli dzis oni do Łagiewnik w ogólnopolskiej pielgrzymce. W tym roku odbywa się ona pod hasłem „100 krwiodawców na 100-lecie odzyskania niepodległości”.

Mazur/episkopat.pl

W ramach pielgrzymki od wczesnych godzin porannych honorowi krwiodawcy z całej Polski oddają krew w specjalnych krwiobusach. Hasłem tegorocznego spotkania są słowa „100 krwiodawców na 100-lecie odzyskania niepodległości”.

Przed Mszą uczestnicy pielgrzymki i poczty sztandarowe zebrały się w Łagiewnikach przy krwiobusach, i wspólnie przeszły przez Bramę Miłosierdzia, która od czasu Jubileuszowego Roku Miłosierdzia znajduje się przed wejściem do bazyliki.

Mszy św. przewodniczył bp Jan Zając. Homilię wygłosił kustosz Sanktuarium Bożego Miłosierdzia ks. prałat Franciszek Ślusarczyk. Podkreślał, że dzieląc się z bliźnimi tym najcenniejszym lekarstwem, krwiodawcy i dawcy szpiku w pełni zasługują na miano „honorowych dawców miłości”.

„Często ten dar życia dociera do osób, których nawet nie znacie. Nie mają oni okazji, by wam za to podziękować. Wasz dar serca jest znany jedynie Bogu, który jest samą miłością i zna wasze serca” – mówił ks. Ślusarczyk.

Wakacje to czas szczególnego zapotrzebowania na krew. Na okres ten przypadają urlopy dawców a równocześnie wzrasta wtedy liczba wypadków i rośnie zapotrzebowanie na krew. Zapasy Banków Krwi systematycznie maleją, dlatego krakowskie wydarzenie ma o tej naglącej potrzebie przypominać.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Zioła, kwiaty, kłosy i owoce Matce Boskiej Zielnej

Jan Teofil Siciński
Niedziela Ogólnopolska 33/2003

Dagmara Zalewska

...O! wy kwiaty mej młodości, prosto z łąki zioła,
Co na Matkę Boską Zielną znoszą do kościoła
I stawiają Częstochowskiej, by podniosła rączkę,
Nad firletkę, macierzankę i nad srebrną drżączkę,
Nad rozchodnik i lawendę, nad rutę i miętę,
Bo to wszystko przecież Boże, bo to wszystko święte
Jak stajenka betlejemska z prostym polskim bydłem.
Więc zrównane są te zioła z mirrą i kadzidłem.
(Jan Lechoń, "Rymy częstochowskie")

5 sierpnia Kościół katolicki obchodzi wielką uroczystość - Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny, nazywane też dawniej świętem Zaśnięcia Bogurodzicy - bardziej swojsko świętem Matki Boskiej Zielnej.
Zaczęto je obchodzić na Wschodzie za cesarza Maurycego (582- 602), ale w całym cesarstwie stało się obowiązujące dopiero pod panowaniem Manuela Komnena (1143-80). W tym dniu już prawdopodobnie w końcu X wieku znany był zwyczaj święcenia ziół polnych i łąkowych oraz owoców z sadów i lasów, wywodzący się z wczesnochrześcijańskiej legendy o tym, jak Apostołowie po otwarciu grobu Matki Bożej nie znaleźli tam Jej ciała, a jedynie same zioła i kwiaty. Na tę pamiątkę po dzień dzisiejszy niesione są do kościoła zioła, kwiaty, zboża i owoce, a dzieje się to w myśl starego powiedzenia: "Każdy kwiatek w ten dzień woła: weź mnie z sobą do kościoła".
We wspaniałej scenerii pełnego lata i bogactwa ojczystej przyrody lud święci uroczystość swej Królowej. W naszym kraju obchodzona jest ona w sposób szczególny i wyjątkowy. Przypada w okresie, kiedy ponownie na łąkach rośliny kwitną różnobarwnymi kwiatami. Owe piękności rodzimej flory zdobią brzegi lasów i borów, doliny rzek i strumieni, potoków i stawów, zbocza i pagórki, przydroża i miedze, zarośla i upłazy.
Mimo że od dawna, uczęszczając do szkoły średniej i wyższej, a następnie mieszkając poza miejscem urodzenia, przebywałem poza moim domem rodzinnym, to prawie zawsze święto Matki Boskiej Zielnej i następny dzień - odpust św. Rocha spędzałem w swej rodzinnej parafii w Widawie, w diecezji łódzkiej i obecnie archidiecezji, w ziemi sieradzkiej.
Do kościoła jeździło się zawsze do Widawy, a także chodziło się z bliższych miejscowości. Nadal czynią to dorośli, młodzież i dzieci z Rogóźna, Podgórza, Świerczowa, Dębiny, Woli Kleszczowej, Dąbrowy, Grabówia, Zborowa, Kątów, Zawad, Chrustów i innych miejscowości. Chodzili na to jedyne w swojej wymowie święto moi dziadkowie, rodzice, krewni i znajomi, a także uczestniczą w nim młodsze pokolenia - Ania i Bartek, Mateusz, Szymek i Marcel oraz Łukasz i Marta. Widawski kościół parafialny pw. Podwyższenia Krzyża Świętego, interesującym barokowym wystrojem i polichromią, jeszcze bardziej w tym dniu ubogacają kolorowe wiązanki kwiatów, ziół, owoców i warzyw oraz unoszące się w powietrzu roślinne aromaty i zapachy. Ileż tam kolorów i woni... Przecież przynoszone są kwiaty najpiękniejsze, kłosy najdorodniejsze, owoce najsmaczniejsze i zioła najurodziwsze - polskie, ojczyste, które zrodziła nasza matka ziemia. Te cuda, perły i klejnoty ojczystej flory bez większych kłopotów i przy niewielkim nakładzie pracy dają się ułożyć w małe arcydzieła sztuki bukieciarskiej. W miasteczku, jakim jest Widawa, i w pobliskich wsiach możliwość zdobycia roślin o wyjątkowej urodzie do tych barwnych kompozycji jest wręcz nieograniczona, gdyż prawie wszystkie są "pod ręką".
W naszej wiązance obowiązkowo winna znajdować się trawa łąkowa, której kłoski sercowate nazywane są tutaj serduszkami Matki Boskiej. Chodziło się po nią wcześniej lub zbierało przy okazji pobytu na Podgórskim lub Gliniankach, gdzie występowała na ugorkach lub w sąsiedztwie rowów odwadniających. Również kłosy i wiechy zbóż - najczęściej żyta, pszenicy, jęczmienia i owsa - zbierało się trochę wcześniej. Uzupełniały je rośliny zielne zbierane na polach, murawach, łąkach, miedzach, podwórkach itp. Musiały to być zioła odznaczające się czymś szczególnym: kolorem, kształtem, zapachem... Wzięciem cieszyły się błękitne chabry, bławatki, różowe kąkole, tobołki polne, wesołe cieciorki, kropkowane dziurawce, wątłe maki, poszarpane firletki, pachnące mięty, lecznicze serdeczniki, ożankowe przetaczniki, białe pyleńce, szorstkie żywokosty, kropkowane goździki, niebieskie niezapominajki, piaskowe macierzanki, ostre rozchodniki i setki innych roślin z bogatego zielnika polskiej flory, których nie sposób tutaj wymienić. Wreszcie - rośliny ozdobne, jak: żółte słoneczniki, żółto-białe złocienie, barwne petunie, wytworne gipsówki, lekarskie nagietki, okazałe rudbekie, ogrodowe warszawianki, wyniosłe aksamitki, kędzierzawe malwy i inne piękności z ogrodowych grządek.
Nieodzownymi składnikami bukietów pozostają warzywa oraz owoce z sadów. Prawie wszystkie rośliny i ich części mogą być składnikami wiązanek, a zależy to jedynie od zamysłu twórczego osoby tworzącej. Gałązki i pędy, kwiaty i kwiatostany, nasiona i owoce, części kminku i lubczyku, a nawet korzenie marchwi i pietruszki bywają wkładane do tych małych dzieł sztuki na to wyjątkowe święto. Dobrze jest wybierać rośliny z olejkami eterycznymi i aromatycznym zapachem. Wzbogacają one odczucia zmysłu powonienia i czynią pełniejszym rezultat naszych dokonań. O ileż uboższe byłyby bez nich te spontanicznie i z potrzeby serca tworzone kompozycje zbożowo-kwiatowo-owocowo-warzywne.
15 sierpnia zapełniają się kościoły wiernymi, którzy przynoszą barwne wiązanki, mniejsze lub większe, ale zawsze strojne i wonne. I tak jest w Widawie nad Niecieczą. Każdego roku podczas uroczystej Sumy odbywa się tu wyjątkowe misterium, w którym ważną rolę odgrywają wspaniałe dzieła natury uformowane przez dzieci, młodzież i starszych, wyjątkowej urody wiązanki.
Pamiętam jeszcze pierwsze lata powojenne, jak starsze kobiety w sieradzkich strojach ludowych z tymi małymi dziełami sztuki szły na Sumę do widawskiego kościoła. Kolory ubrań uzupełniały kolory kwiatów i ziół. Dziś nie widać już tradycyjnych regionalnych strojów, ale wciąż żywe są dawne zwyczaje i jak pierwej babcie z wnukami, osoby w sile wieku i młodzież najpiękniejsze kwiaty, owoce i zioła przynoszą do poświęcenia.
Najbardziej wzrusza widok kruchych i delikatnych staruszek oraz małych dzieci, które z dużym przejęciem i radością niosą swe dzieła sztuki na tę uroczystość o wyjątkowym charakterze. To taki rodzaj prezentacji możliwości twórczych i dokonań artystycznych, pokaz i wystawa, a może i cichy konkurs na najładniejsze wiązanki i bukiety związane z tym jednym z najpiękniejszych świąt w roku. W święcie tym nie tylko wypowiada się oficjalny kult liturgiczny Kościoła, ale wszystko, co najpiękniejsze w naturze przyrody i człowieka. Przyniesione do kościoła, pod koniec Mszy św. błogosławi kapłan, by służyło ludziom i zwierzętom w różnych okolicznościach życia.
W mojej rodzinnej miejscowości ziarno z kłosów zostawia się do siewu, ale również podaje zwierzętom domowym. Zielną wiązankę wiesza się pod obrazem Matki Bożej lub w oknie, by chroniła od piorunów, ognia, chorób, zarazy, powodzi, klęski, wojny i innych przeciwności losu. W wielu domach przetrwała tradycja przybierania obrazu Matki Bożej w taki sposób, by zasuszone kwiaty tworzyły wielobarwne, pachnące obramowanie - jakby kwietną ramę.
W tym dniu gorącego lata nie ma odpustu w Widawie, jak to ma miejsce w Częstochowie na Jasnej Górze i w Kalwarii Zebrzydowskiej, i innych miejscowościach, ale w tym i w następnym odpustowym dniu (św. Rocha) wierni licznie uczestniczą w kościelnych uroczystościach parafialnych.
"Od Zielnej Maryi Panny przychodzą mgły i chłód poranny"... a za rok znów przyniesiemy do kościoła świeże, niewiarygodnie piękne wiązanki i bukiety.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Muller: Polska nie musi dać się pouczać politykom z Brukseli

2018-08-16 09:17

rr / Wigry (KAI)

„Unia Europejska powinna brać przykład z Polski, bo dzięki takim krajom jak Polska Unia Europejska się rozwija. Polska nie musi dać się nauczać politykom z Brukseli, ze Strasburga co oznacza demokracja i wolność. Należy się szacunek polskim władzom, które zostały wybrane demokratycznie w imieniu całego kraju i w kontekście Unii Europejskiej”- mówił kard. Gerhard Muller, w czasie Mszy św. na błoniach Pokamedulskiego Klasztoru w Wigrach, w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi, 98. rocznicy Bitwy Warszawskiej i Święta Wojska Polskiego. Homilię wygłosił bp Jerzy Mazur, biskup ełcki.

Archiwum PWT

Uroczystą Mszą św. odpustową pod przewodnictwem kard. Gerharda Mullera i bp. Jerzego Mazura rozpoczęły się obchody Święta Wojska Polskiego w Garnizonie Suwałki. Po Mszy św. zgromadzeni goście mieli okazję zobaczyć salwę honorową, oraz musztrę paradną w wykonaniu Orkiestry Reprezentacyjnej Morskiego Oddziału Straży Granicznej. Wręczono także akty mianowania na wyższe stopnie wojskowe oraz medale resortowe.

„Dzisiaj wraz z całym Kościołem przeżywamy największe i najstarsze święto Maryi, bo sięga V wieku. W tradycji polskiej, w języku naszych Ojców, jest to Święto Matki Boskiej Zielnej. Przynosimy do świątyń ziele, kłosy zbóż, owoce – to, co ziemia urodziła w tym roku, żeby pokazać Bogu i podziękować Mu za nowe zboże, z którego będzie chleb” – mówił bp Mazur.

Tegoroczny odpust Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny na Wigrach ma szczególny charakter, gdyż wpisuje się w roku jubileuszowy 350. lecia przybycia Kamedułów na te ziemie. „Pragniemy tutaj na Wigrach kontynuować modlitwę za Ojczyznę jak to rozpoczęli kameduli 350 lat temu. Dzisiaj nasza Ojczyzna tej modlitwy potrzebuje. Potrzebują naszej modlitwy rządzący, parlamentarzyści i pełniący różne urzędy we władzach samorządowych” – mówił bp Mazur i wyraził pragnienie, by „ten Wigierski Areopag Nowej Ewangelizacji stawał się takim miejscem modlitwy i dialogu różnych stowarzyszeń ugrupowań także politycznych, którzy pragną dobra naszej Ojczyzny”.

Biskup ełcki wskazywał, że droga do nieba to na wzór Maryi droga pełnienia woli Ojca w codziennym życiu, to droga służby drugiemu człowiekowi.

„Życie człowieka jest służeniem, jest służbą drugiemu człowiekowi, jest służbą dobru wspólnemu, jest służbą Ojczyźnie, jest służbą Bogu i ludziom. Kiedy małżonkowie przestają sobie służyć, wówczas umiera miłość i rozpadają się domy. Kiedy rodzice przestają służyć dzieciom, wówczas rodzą się samotnicy, egoiści i sieroty. Kiedy obywatele nie służą Ojczyźnie, wówczas ją zdradzają. Kiedy politycy przestają służyć obywatelom, wówczas zaczyna się bieganina za władzą, pieniądzem, wtedy rodzi się niesprawiedliwość, krzywda, nierówność. Kiedy człowiek nie służy Bogu i Kościołowi, wówczas staje się niewolnikiem samego siebie lub innych spraw” – tłumaczył biskup.

Dzisiejszy dzień, to także kolejna (98) rocznica „Cudu nad Wisłą”, wielkiego wydarzenia, któremu przypisywane jest szczególne wstawiennictwo Matki Bożej. „O wielkim „Cudzie nad Wisłą” przez całe lata trwała zmowa milczenia. Dlatego dzisiaj jest to nasz obowiązek, by podtrzymywać pamięć tego wielkiego wydarzenia w dziejach naszego narodu i całej Europy. Było to wielkie zwycięstwo, które poprzedziła żarliwa modlitwa całego narodu i akt oddania Najświętszemu Sercu Jezusa wraz z oddaniem przez Episkopat Polski Ojczyzny pod opiekę Maryi Królowej Polski. Dziękujmy za dar wolności naszej Ojczyzny i módlmy się o opiekę Maryi nad nią” – przypomniał kaznodzieja.

Ten dzień to Także święto Wojska Polskiego, które uznało Maryje za swoja Matkę i Hetmankę. Wyrażając wdzięczność żołnierzom i cywilnym pracownikom Wojska Polskiego za służbę dla dobra Ojczyzny, biskup Mazur zapewnił o modlitwie za nich: „Modlimy się za was drodzy żołnierze, byście zawsze stali na straży naszej Ojczyzny i razem z wami modlimy się o pokój w naszej Ojczyźnie, w Europie i na świecie. W tym dniu oddajemy cześć bohaterom, którzy oddając własne życie przyczynili się do tego, że możemy żyć w wolnej Polsce”.

Swoje przesłanie do zgromadzonych wygłosił też kard. Gerhard Muller: „Wiara katolicka jest dla nas podstawą, która łączy wszystkie narody między sobą i czyni pojednanie na nowo realnym, gdyż nasza wiara opiera się na przesłaniu, że Bóg jest Stwórcą wszystkich nas i stworzył nas na Swój obraz i podobieństwo, a jego Syn narodził się z Maryi Dziewicy i posłał nam Swojego Ducha. Każdego dnia zbliżamy się ku życiu wiecznemu. Podczas tej pielgrzymki ku niebu można polecić się modlitwom Matki Bożej, bo Ona jest Matka nas wszystkich, doskonale nas rozumie i prowadzi podczas tej drogi.

W sposób szczególny wiara katolicka jest elementem tożsamości narodu polskiego już od ponad 1000 lat. Polska ostała się nie dzięki wymiarom gospodarczym, społecznym czy politycznym, ale ostała się dzięki wierze chrześcijańskiej. Polska należy do Europy, ale Europa składa się z wielu narodów i dlatego Unia Europejska powinna brać przykład z Polski, bo dzięki takim krajom jak Polska Unia Europejska się rozwija. Polska nie musi dać się nauczać politykom z Brukseli, ze Strasburga co oznacza demokracja i wolność. Należy się szacunek polskim władzom, które zostały wybrane demokratycznie w imieniu całego kraju i w kontekście Unii Europejskiej.

Politykom z Brukseli bym radził, żeby po przylocie do Warszawy, nie jechali tylko do budynków rządowych, ale żeby właśnie przyjechali na Mazury i zobaczyli jak tu jest pięknie i jak dobre jest to powietrze, w którym można oddychać wolnością”.

Po Mszy św. wręczono akty mianowania na wyższe stopnie wojskowe oraz medale resortowe. Zgromadzeni goście mieli okazję zobaczyć salwę honorową, oraz musztrę paradną w wykonaniu Orkiestry Reprezentacyjnej Morskiego Oddziału Straży Granicznej. 

„Dzisiaj, na terytorium Rzeczypospolitej stacjonują wojska sojusznicze. To jest bardzo istotny element gwarancji bezpieczeństwa. Dbamy o to, żeby polska armia była coraz silniejsza, coraz bardziej nowoczesna, żeby podlegała modernizacji. Żeby była większa. Zwiększane są nakłady na polską obronność. Polska jest za to chwalona” - mówił podczas uroczystości wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Jarosław Zieliński.

Po zakończeniu części oficjalnej wszyscy zgromadzeni mogli wziąć udział w pikniku militarnym, na którym żołnierze zaprezentowali swój sprzęt i wyposażenie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem