Reklama

Drogowskazy

Nowa książka „Otwórzcie drzwi Chrystusowi”

2018-05-16 11:23

Ks. Ireneusz Skubiś, Honorowy Redaktor Naczelny „Niedzieli”
Niedziela Ogólnopolska 20/2018, str. 3

O Europie pisze się dziś dużo i kompetentnie. Zamyślenia nad Europą XXI wieku są podejmowane przez wielu ludzi wykształconych, zatroskanych o jej los. Jako chrześcijanie także mamy nie tylko prawo, ale i obowiązek podejmować pełne troski refleksje nad tym, co przeżywa dziś człowiek ukształtowany w kulturze chrześcijańskiej, która stanowiła korzenie tego kontynentu, która przez ponad 2 tys. lat odciskała na jego życiu swoje święte znamię. Stąd m.in. sympozja i międzynarodowe kongresy, które organizuje Ruch „Europa Christi”. Owocem I kongresu, który obradował w 2017 r. pod hasłem: „Otwórzcie drzwi Chrystusowi”, jest wspomniana w tytule książka. W duchu pokory staramy się podejmować chociaż niektóre ważne dla Europejczyka tematy, chcąc przypomnieć mieszkańcom Europy m.in. o świecie wartości, które budował Kościół przez wieki, a który jest dziś zagrożony.

Międzynarodowy Kongres Ruchu „Europa Christi” w 2017 r. podjął wiele tematów ważnych dla współczesnych Europejczyków. Myśl zawarta w wypowiedziach europejskich polityków i myślicieli oddaje tylko pewien fragment refleksji chrześcijańskiej na ten temat. Mamy tę radość, że chociaż w pewnym stopniu przyczyniamy się do odkrywania prawdy o Europie.

Reklama

Książka, którą oddajemy do rąk Czytelników, jest rodzajem podręcznika o tematyce europejskiej, dotyczącej zwłaszcza kultury. Wierzymy, że materiały w niej przedłożone będą sprzyjać rozwojowi myśli europejskiej w kierunku prawdy o naszej cywilizacji ukształtowanej przez chrześcijaństwo. Jest to pozycja wydawnicza z pewnością ważna dla wszystkich pragnących działań ozdrowieńczych dla współczesnego człowieka, Europa stanowi bowiem niejako mózg i serce całego naszego globu. Troska o Europę jest więc jednocześnie troską o świat, a starania o powrót Europy do normalności wiążą się z jak najlepszym losem człowieka na ziemi. Przyznam, że łączy się to z wielką satysfakcją twórców i działaczy Ruchu „Europa Christi”.

Dowiadujemy się, że niektórzy nasi publicyści miewają nawet sny o Polsce jako „antemurale christianitatis” (przedmurzu chrześcijaństwa). To dobrze, że rodzi się już taka refleksja. Spieszę poinformować, że właśnie w Częstochowie przed dwoma laty podjąłem myśl stworzenia Ruchu „Europa Christi” – chodzi nam o powrót Europy do Chrystusa, o swego rodzaju paszport dla Jezusa do wszystkich krajów Europy i świata. Tak więc – „Marana tha!”, Przyjdź, Panie Jezu!

Tagi:
felieton

Pokochaj ją bez makijażu

2018-11-06 14:39

Antoni Szymański Senator RP

Jako społeczeństwo od ponad ćwierćwiecza przyzwyczajające się do wolności, stopniowo nabieramy śmiałości, aby w sposób szczery i nieskrępowany odkrywać i nazywać własne obywatelskie emocje.

©babczynski - stock.adobe.com

Nie musimy już na zawołanie uczestniczyć w pokazowych pochodach i manifestacjach; nie jesteśmy skazani na to, by oglądać je w telewizji; nie jest koniecznością udawanie wzruszenia tylko dlatego, że oczekują tego od nas inni. Możemy w sposób indywidualny i kreatywny, poszukiwać form doświadczania tego, czym dla nas jest Polska.

Człowiek nie jest szczęśliwy w oderwaniu od środowiska, w którym żyje. Właśnie dlatego Polska jest tak ważna. Sam przed sobą może udawać, że nie obchodzi go los własnej społeczności, ale w głębi ducha odczuwa brak radości gdy inni się smucą, brak pokoju; gdy inni okazują agresję, brak optymizmu itd. Jesteśmy od siebie nawzajem zależni – czy chcemy tego, czy nie.

Z Polską i Polakami stykamy się na co dzień. Nie uciekniemy od faktu, że tak wielu z nas dorabia się wykorzystując innych; że tyle afer wokół, tyle urzędniczych nonsensów, tyle nieprofesjonalnej polityki, banalnej i płytkiej rozrywki. Tyle straconych publicznych pieniędzy, tyle zmarnowanych młodych talentów. To wszystko też jest Polską – Polską realną, codzienną, chociaż czasem daleką od „epickich” wyobrażeń.

Czy potrafimy zaakceptować Polskę i przyjąć ją taką, jaką jest? Pokochać – chociaż nieraz bez wzajemności? Czy potrafimy dostrzec w niej piękno prawdziwe i nieudawane? Czy dostrzegamy je we wspaniałej i zarazem trudnej historii, urokach krajobrazu, w niepowtarzalnej kulturze, waleczności sportowców, uścisku najbliższych nam osób, czystych oczach dziecka, które z ufnością patrzy w przyszłość?

Czy dostrzegamy piękno w Polsce „bez makijażu”? Jeśli tak, to właśnie wtedy rodzi się w nas patriotyzm. Nasz osobisty, intymny, z serca i w sercu przeżywany. Możemy go doświadczać „w środku”, ale powinniśmy okazywać go także na zewnątrz. Służą temu symbole, gesty, flagi, uroczystości i zgromadzenia.

Ale pamiętajmy o jednym: patriotyzm nigdy nie jest przeciwko komuś. Miłość ojczyzny cierpliwa jest i łaskawa. Taka miłość nie zazdrości sukcesu rodakowi, jest bezinteresowna i nie szuka poklasku, nie unosi się pychą, która uniemożliwia pojednanie i kompromis; nie dopuszcza się bezwstydu (również w mediach), nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Prawdziwa miłość do Ojczyzny nigdy nie ustaje!

Mam nadzieję, że św. Paweł wybaczy mi, iż sparafrazowałem zawartą w 13 rozdziale Listu do Koryntian zachwycającą wizję miłości. Wszak miłość do Ojczyzny jest odmianą miłości bliźniego, która ma korzenie w miłości Boga do człowieka.

Takiego właśnie patriotyzmu i takiej wiary w realną, a nie przypudrowaną Ojczyznę, życzę wszystkim rodakom. Nie można zmienić tego, czego najpierw się nie przyjmie. Zaakceptujmy więc naszą Niepodległą Polskę, aby czynić ją krajem naszych marzeń. Dobrego świętowania!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tajemnice radosne

Ks. Robert Strus
Edycja zamojsko-lubaczowska 40/2003

Ojciec Święty Jan Paweł II w encyklice „Redemptoris Mater”, poświęconej Najświętszej Maryi Pannie pisze, że Maryja, „szła naprzód w pielgrzymce wiary”. Dzisiaj Maryja jako nasza najlepsza Matka uczy nas wiary. Biorąc więc do rąk różaniec i rozważając tajemnice radosne chcemy uczyć się od Maryi prawdziwej wiary.

Jiri Hera/fotolia.com

1. Tajemnica zwiastowania.

Anioł rzekł do Maryi: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. (…) Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. (…) Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Na to rzekła Maryja: Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa (Łk 1, 30-38).
Każdy z nas ma swoje zwiastowanie. Tak jak do Maryi i do nas Bóg posyła anioła ze wspaniałą wiadomością. Ta wiadomość to prawda, że Bóg nas kocha, że ma wobec nas wspaniały plan swej miłości. Nieraz nie bardzo rozumiemy to zwiastowanie. Jakże się to stanie, to niemożliwe, dlaczego ja? - pytamy Boga i samych siebie. Maryja, mimo tego, że też nie wszystko rozumiała, odpowiedziała Bogu „niech mi się stanie według twego słowa”. Rozważając tę tajemnicę prośmy Boga, abyśmy tak jak Maryja zawsze z radością odpowiadali „tak” na Jego propozycje.

2. Tajemnica nawiedzenia św. Elżbiety.

W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę (Łk 1, 39-41).
Nawiedzenie św. Elżbiety przez Maryję to doskonały wzór takich spotkań, których celem jest pogłębienie wiary, przybliżenie się do Boga. Elżbieta w czasie tego spotkania została napełniona Duchem Świętym i zaczęła wielbić Boga. Tak jak do Elżbiety przyszła Maryja i umocniła jej wiarę, tak i my spotykamy się z ludźmi, dzięki którym przybliżamy się do Boga. W tej tajemnicy dziękujmy Bogu za tych wszystkich ludzi, dzięki którym nasza wiara została umocniona.

3. Tajemnica narodzenia Pana Jezusa.

Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie (Łk 2, 6-7).
W czasie rozważania tej tajemnicy staje przed nami obraz stajenki betlejemskiej. Przedziwny pokój i radość z niej promieniują. Chociaż na świecie panują jeszcze legiony rzymskie, a król Herod już czyha na życie Nowonarodzonego, Maryja, Józef i Jezus czują się bezpieczni w ubogiej stajence. Tak też będzie, kiedy prawdziwie Jezus narodzi się w naszych sercach, kiedy nasze serca staną się betlejemskimi stajenkami. Nawet jeżeli na świecie będzie wiele niepokoju, nawet jeżeli będziemy doświadczać różnych problemów, to będziemy szczęśliwi szczęściem, które da nam Nowonarodzony. Prośmy zatem, aby Jezus prawdziwie narodził się w naszych sercach.

4. Tajemnica ofiarowania Pana Jezusa w świątyni.

Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu (Łk 2, 22-23).
Maryja i Józef ofiarowali Bogu to, co było dla nich najcenniejsze - ukochane Niemowlę. Uczynili to nie tylko dlatego, żeby spełnić przepis prawa, ale również dlatego, ponieważ byli przekonani, że wszystko, co człowiek posiada, pochodzi od Boga i trzeba to odnosić do Boga, przedstawiać Panu Bogu. Trudne jest to do zrozumienia dla współczesnego człowieka, który często zapatrzony w siebie, wszystko odnosi do siebie - stawiając siebie w centrum wszechświata. Rozważając tę tajemnicę uczmy się od Maryi i Józefa, że wszystko powinniśmy ofiarować Panu Bogu.

5. Tajemnica odnalezienia Pana Jezusa w świątyni.

Rodzice Jego chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice (Łk 2, 41-43).
Jak łatwo jest zgubić Chrystusa. Wystarczy chwila nieuwagi, pokusa, grzech i Chrystus schodzi na dalszy plan naszego życia. Może nam się nawet wydawać, że jesteśmy blisko Jezusa, że jesteśmy dobrymi chrześcijanami i nie dostrzegamy tego, iż Go zgubiliśmy, tak jak Maryja i Józef nie dostrzegli tego, że Jezus został w Jerozolimie. Maryja, która z bólem serca szukała swego Syna, dzisiaj pomaga nam powracać do naszego Pana i Zbawiciela. Prośmy Maryję, abyśmy szli przez życie zawsze z Jej Synem, a gdy Go zgubimy, aby pomagała nam Go odnajdywać.

Maryjo, ukochana Matko, nasza pielgrzymka wiary ciągle trwa. Prosimy Cię, bądź z nami, kiedy pielgrzymujemy do Twego Syna po drogach XXI wieku. Spraw, aby nasza wiara każdego dnia stawała się coraz bardziej żywa, prawdziwa i konsekwentna.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Papież odwiedził przychodnię dla ubogich na placu św. Piotra

2018-11-16 20:06

pb (KAI), vaticannews / Watykan

Papież odwiedził dziś po południu tymczasową przychodnię dla ubogich na placu św. Piotra. Przez tydzień poprzedzający II Światowy Dzień Ubogich mogą tam oni przebadać się u lekarzy specjalistów.

Media Vaticana

Franciszek przyszedł z Domu św. Marty na plac św. Piotra na piechotę. Towarzyszył mu przewodniczący Papieskiej Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji abp Rino Fisichella.

Ojciec Święty przywitał się ze wszystkimi obecnymi. Rozmawiał z osobami potrzebującymi, wręczając im w prezencie różańce. Pozdrowił też wolontariuszy i lekarzy w poszczególnych ambulatoriach.

Wizyta trwała około 20 minut, po czym papież wrócił pieszo do Domu św. Marty.

W tymczasowej przychodni dla ubogich i potrzebujących można zrobić podstawowe badania oraz skorzystać z pomocy lekarzy różnych specjalności. Jest to inicjatywa papieża Franciszka z okazji przypadającego w najbliższą niedzielę II Światowego Dnia Ubogich.

Z badań laboratoryjnych i pomocy medycznej bezpłatnie może skorzystać każdy, kto znajduje się w trudniej sytuacji. Do przychodni najczęściej przychodzą bezdomni, szczególnie ci, którzy zamieszkują okolice Watykanu, ale także osoby bezrobotne i migranci pozbawieni podstawowego ubezpieczenia medycznego. W ubiegłym roku z porady lekarskiej - przy okazji podobnej inicjatywy - skorzystało ponad 600 osób, niektóre z nich były ciężko chore. Placówka czynna jest codziennie do godz. 22.00.

W inicjatywę włączyła się klinika Gemelli, wolontariusze różnych organizacji, na co dzień niosących pomoc ubogim w Rzymie: Czerwony Krzyż, Kawalerowie Maltańscy, Ruch Miłosierdzia, a wspiera ją Papieska Rada ds. Nowej Ewangelizacji. Przychodnia będzie działać do najbliżej niedzieli (18 listopada), kiedy to odbędą obchody ustanowionego przez Franciszka Światowego Dnia Ubogich. Mówiąc o tym wydarzeniu Ojciec Święty zachęcał, by ten dzień sprzyjał coraz większej wrażliwości na potrzeby osób najbiedniejszych, zepchniętych na margines i głodnych.

Głównym wydarzeniem watykańskich obchodów Światowego Dnia Ubogich będzie papieska Msza w bazylice św. Piotra, w której weźmie udział ok. 6 tys. ubogich wraz z wolontariuszami i osobami wspierającymi na co dzień potrzebujących. Po liturgii 3 tys. ubogich zje obiad z Ojcem Świętym w auli Pawła VI, zamienionej na tę okazję w dużą jadalnię. Franciszek będzie siedział przy stole wśród ubogich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem