Reklama

Dom na Madagaskarze

Dookoła świata

2018-05-16 11:23


Niedziela Ogólnopolska 20/2018, str. 5

Donald Trump i „Oś zła”

Donald Trump zerwał porozumienie nuklearne z Iranem, a kilkadziesiąt godzin później ogłosił szczegóły spotkania z liderem Korei Płn. Wydarzenia łączy to, że obydwa państwa zostały włączone przez prezydenta George’a Busha do „osi zła”.

W przypadku Iranu Trump nie zaskoczył. Już w kampanii wyborczej wszem i wobec głosił, że porozumienie z Iranem zawarte przez Baracka Obamę mu się nie podoba, bo nie będzie skuteczne i jest „wielką fikcją”. Zapowiadał wypowiedzenie umowy i słowa dotrzymał, mimo tego, że inni sygnatariusze, jak np. Wielka Brytania, Francja czy Niemcy, byli temu przeciwni. Tłumacząc zerwanie, powoływał się na dane wywiadu Izraela. Decyzja Trumpa oznacza, że amerykańska administracja nałoży na Iran surowe sankcje. Trump zaznaczył jednak, że jest gotów do nowych negocjacji. Liczy pewnie na casus Korei Płn.

W przypadku Korei Płn. już od wielu tygodni oczekiwano na podanie szczegółów zapowiedzianego wcześniej spotkania. W pierwszych dniach maja br. sprawa gwałtownie przyspieszyła. Kilkanaście godzin po ogłoszeniu zerwania umowy z Iranem Korea Płn. wypuściła trzech przetrzymywanych amerykańskich obywateli, którzy w środku amerykańskiej nocy wylądowali na terenie USA, a wkrótce później ogłoszono, że Donald Trump i Kim Dzong Un spotkają się 12 czerwca br. w Singapurze. – Obydwaj postaramy się, by to był szczególny moment dla światowego pokoju – zapowiedział prezydent Stanów Zjednoczonych. Wcześniej niektóre media spekulowały, że pod uwagę była brana także Warszawa.

Reklama

Ks. Paweł Rozpiątkowski

***

Czesi syntetyzowali silny gaz bojowy

W Czechach produkowany był silny gaz trujący nowiczok, którym otruto w Wielkiej Brytanii byłego rosyjskiego szpiega Siergieja Skripala i jego córkę Julię. Sprawa wyszła na jaw po tym, gdy przedstawiciele Rosjii, broniąc się przed zarzutami o sprawstwo w tej sprawie, zarzucili produkcję tego gazu bojowego kilku państwom, w tym właśnie Czechom. Wywołany do tablicy prezydent Miloš Zeman nakazał Informacyjnej Służbie Bezpieczeństwa sprawdzenie, czy środek mógł być produkowany lub składowany w ich kraju. Okazało się, że nowiczok był jednak produkowany w Czechach. Wytworzono małe ilości środka, które, według zapewnień czeskich polityków, zostały już zniszczone.

pr

***

Katastrofa rosyjskiego śmigłowca

Rosyjski szturmowy helikopter Ka-52 spadł podczas lotu w Syrii. Obydwaj piloci zginęli. Maszyna wystartowała z rosyjskiej bazy w Hmejmim. Według zapewnień strony rosyjskiej, śmigłowiec nie został strącony, a przyczyną katastrofy była awaria techniczna. Specjalna komisja prowadzi badania w tej sprawie.

Od 2017 r. trwa stopniowe wycofywanie rosyjskiego kontyngentu wojskowego z Syrii. W tej chwili Federacja Rosyjska utrzymuje tam trzy bataliony policji wojskowej i wykorzystuje dwie bazy wojskowe: lotniczą w Hmejmim i morską w Tartusie.

pr

***

Prywatny pogrzeb Alfiego Evansa

Pogrzeb Alfiego Evansa, brytyjskiego dwulatka, którego historia poruszyła tysiące sumień na świecie, odbył się 14 maja br. na cmentarzu Anfield w Liverpoolu. Uroczystości żałobne, zgodnie z wolą rodziców dziecka, miały charakter prywatny. „Ci, którzy nie zostali zaproszeni na pogrzeb, proszeni są o unikanie tego obszaru, aby pozwolić rodzinie Alfiego na prywatny smutek” – pisała przed pogrzebem w specjalnym oświadczeniu policja. Ludziom poruszonym historią chłopca zezwolono jedynie na ustawienie się wzdłuż jednej z ulic, przez którą przechodził kondukt pogrzebowy. Alfie Evans zmarł 28 kwietnia br.

pr

***

Życie nieświęte

Hiszpania może być kolejnym europejskim krajem, w którym dozwolona będzie eutanazja. Próby wprowadzenia „zabójstwa na życzenie” były tam podejmowane już kilkakrotnie, ale do tej pory udawało się je torpedować. Tym razem jednak niższa izba hiszpańskiego parlamentu – Kongres Deputowanych – opowiedziała się za dalszymi pracami nad projektem legalizującym eutanazję. Zgłosiło go zgromadzenie regionalne Katalonii. Proponowana ustawa zalegalizowałaby spowodowanie lub pomoc w spowodowaniu „niezawodnej, spokojnej i bezbolesnej śmierci”, jeśli nastąpi to po „prośbie konkretnej, nieprzymuszonej i jednoznacznej”. Za głosowało 173 deputowanych, przede wszystkim socjalistów, przeciw było 135 głosujących, 32 wstrzymało się od głosu.

pr

Przejmujące słowa matki Stefana W.: Bardzo przepraszam za moje dziecko

2019-01-21 12:26

wpolityce.pl/PAP

Prezydent.pl

Tyle osób skrzywdził, prezydenta, jego rodzinę, nas, a ja nadal jestem matką; to najtrudniejsze uczucie, jakie można sobie wyobrazić - podkreśliła w wywiadzie dla „Dużego Formatu” Jolanta, matka Stefana W., który zabił prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Bardzo przepraszam za moje dziecko - powiedziała.

Pytana, w jaki sposób dowiedziała się o tym, co zrobił syn, kobieta odparła:

Jeden z moich synów do mnie zadzwonił: „Mamo, Stefan dźgnął nożem prezydenta Adamowicza i teraz go reanimują”. A syn dowiedział się od kolegi, który oglądał relację z Orkiestry i zatelefonował, by mu powiedzieć. Włączyłam telewizor, już wszyscy o tym mówili, prezydent był właśnie przewożony do szpitala. Zaczęłam płakać, mąż również, mówiliśmy do siebie: „To niemożliwe”

— czytamy w wywiadzie.

Matka Stefana W. przyznała, że znała tragicznie zmarłego prezydenta Gdańska.

Pracuję w placówce oświatowej, pan prezydent był u nas kiedyś na rocznicy. Ciepły, dobry człowiek. Nieraz widywałam go na ulicy, w centrum miasta, pewnie szedł do pracy. Mówiliśmy sobie dzień dobry. Gdy pan prezydent był operowany, cały czas myślałam, że z tego wyjdzie. Następnego dnia, w poniedziałek, składałam na policji zeznania i byłam pewna, że okaże się, że już wszystko dobrze

— dodała.

Na pytanie, czego oczekiwała od policji, gdy ostrzegała przed synem, pani Jolanta podkreśliła, że jej zdaniem „nie powinien wychodzić albo ktoś powinien go obserwować”.

Ale usłyszałam, że nie ma podstaw, że zgłoszą tylko swoje wątpliwości zakładowi karnemu. Nikt się ze mną później nie kontaktował

— podkreśliła.

Skończyłam resocjalizację, rozumiałam, co się dzieje, ale skoro mój syn został wypuszczony, nie wińcie mnie, proszę, ani moich dzieci. Co mieliśmy zrobić?

— dodała.

W wywiadzie padło też pytanie, jak myśli o synu.

To jest najtrudniejsze. Jako matka wciąż go kocham. Tylko rozpaczam, że zrobił coś strasznego. Tyle osób skrzywdził, prezydenta, jego rodzinę, nas… A ja nadal jestem matką

— mówiła pani Jolanta.

To najtrudniejsze uczucie, jakie można sobie wyobrazić. Urodziłam syna, który zabił człowieka, i muszę z tym żyć. Ale nigdy się go nie wyrzeknę. Będę z tym cierpieniem już do końca życia, choć syna straciłam na zawsze. Na wolności najpewniej już go nie zobaczę

— dodała.

Po zamachu na prezydenta w nocy wpadła policja, z bronią w ręku, zabrali synów na przesłuchanie

— relacjonowała w wywiadzie matka Stefana W.

Niech nas ktoś zrozumie, on skrzywdził także nas. Tak bardzo bym chciała prosić żonę, dzieci, rodziców oraz brata pana prezydenta o wybaczenie, ale wiem, że proszę o dużo i być może będę musiała na to długo poczekać. Dlatego chciałam tego jedynego wywiadu – żeby dotarły do nich moje słowa: bardzo państwa przepraszam. Bardzo przepraszam za moje dziecko

— zaznaczyła pani Jolanta.

Jak mówiła, impulsem do tego, by pójść na policję, było ostatnie widzenie z synem.

W trakcie ostatniego, listopadowego widzenia znów mówił, że wydarzyła mu się krzywda. Zdrowie mi zniszczyli, powtarzał, i że zrobi coś spektakularnego. Wystraszyłam się. Niektórzy z rodziny nie chcieli go już odwiedzać

— powiedziała.

Przyznała jednocześnie, że „miała taką myśl”, żeby iść „w poniedziałek i wziąć udział w wiecu poświęconym jego pamięci albo w środę postawić znicz na placu Solidarności, ale nie miałam siły”.

Te tłumy ludzi… Nie byłam w stanie zrównać się z tą tragedią. O udziale w pogrzebie nie miałam odwagi nawet pomyśleć

— czytamy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Adios Chitré!

2019-01-22 00:02

Agata Pieszko

"Za nami piękny czas w Los Pozos. Czas modlitwy, braterstwa i radości. Mimo że różni nas wiele-język, kultura, miejsce gdzie żyjemy, to w czasie Dni w Diecezji Chitré doświadczaliśmy tej wielkiej prawdy, że mimo tych wszystkich rzeczy, które nas różnią, w Chrystusie wszyscy jesteśmy jedną rodziną".-mówi ks. Mariusz Sobkowiak z Diecezjalnego Duszpasterstwa Młodzieży we Wrocławiu.

Archiwum DDM

Podczas Dni w Diecezjach pielgrzymi z Polski doświadczali bożej obecności nie tylko podczas wspólnej Eucharystii. Odnajdowali Pana Boga w gościnności gospodarzy z diecezji Chitré, barwnej kulturze Hiszpan, a nawet w pracach społecznych, dzięki którym uczyli się radości z codziennych spraw.

"Wszyscy pielgrzymi z różnych krajów, które gościnnie przyjęła diecezja, gromadzą się tu jak w wieczerniku. Tutaj czujemy się jednym Kościołem bo jesteśmy napełnieni jednym Duchem i łączy nas jeden chrzest. Nic tak nie łączy, jak wspólna Eucharystia i wspólna modlitwa, której tutaj na ŚDM nigdy nie brakuje!"-dodaje ks. Mariusz

Już jutro nasi rodacy rozpoczną oficjalne świętowanie Światowych Dni Młodzieży 2019 w Panamie! Otaczajmy ich szczególną modlitwą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem