Reklama

Cuda dzieją się po cichu

Aborcja eugeniczna jest niekonstytucyjna

2018-05-16 11:23

Z Bartłomiejem Wróblewskim – posłem Prawa i Sprawiedliwości – rozmawia Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 20/2018, str. 20-21

Łukasz Krzysztofka
Poseł PiS Bartłomiej Wróblewski

ARTUR STELMASIAK: – Pan Poseł był celem ataków lewicowych mediów i środowisk feministycznych. Co takiego Pan zrobił?

DR BARTŁOMIEJ WRÓBLEWSKI: – W imieniu ponad 100 posłów złożyłem wniosek do Trybunału Konstytucyjnego, w którym kwestionujemy konstytucyjność przepisów, które pozwalają na dokonywanie aborcji eugenicznej w Polsce. W naszej ocenie, przesłanka zezwalająca na zabijanie dzieci, u których istnieje podejrzenie choroby lub niepełnosprawności, jest niezgodna z ustawą zasadniczą. Ma charakter dyskryminujący i narusza prawo do życia dzieci nienarodzonych.

– Dlaczego Pana atakują? Czy feministki i lewicowe organizacje nie chcą, by obowiązujące w Polsce prawo było zgodne z konstytucją?

– Pewnym paradoksem jest to, że najostrzej przeciwko wnioskowi do Trybunału protestowały te środowiska, które od dwóch lat bezustannie powołują się na konstytucję w bieżących sporach politycznych. Ten atak jest motywowany ideologicznie i nie ma nic wspólnego z prawem i wartościami konstytucyjnymi. Należy wspierać kobiety i matki, szczególnie kiedy pojawią się trudności życiowe, ale nie można przyjąć, że wolność wyboru jest większą wartością niż życie drugiego człowieka. A nawet jeśli ktoś tak uważa, to nie powinien kwestionować możliwości kontroli takich przepisów przez Trybunał Konstytucyjny.

– Jakiego wyroku Trybunału Konstytucyjnego możemy się spodziewać?

– Argumenty wynikające z konstytucji, dotychczasowego orzecznictwa TK oraz doktryny prawa są mocne i wskazują, że życie człowieka musi być chronione od poczęcia do naturalnej śmierci. Tak jak nie wolno zabijać chorych i niepełnosprawnych po urodzeniu, tak samo nie wolno tego czynić przed urodzeniem. Obowiązujące obecnie przepisy dopuszczające aborcję eugeniczną powinny być uchylone, bo są niezgodne z konstytucją.

– Przełomowe było orzeczenie z 1997 r., gdy Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodną z konstytucją tzw. przesłankę aborcyjną ze względów społecznych. Wówczas prezesem TK był prof. Andrzej Zoll, który jest autorytetem dla środowisk atakujących Prawo i Sprawiedliwość.

– Tamto orzeczenie jest fundamentalne, bo stworzyło podwaliny pod ochronę życia w Polsce. To być może najważniejsze orzeczenie Trybunału w trzydziestoletniej historii. Wówczas TK poszedł pod prąd oczekiwań środowisk liberalnych, i tych w Polsce, i tych za granicą. Jest w tym także duża zasługa ówczesnego prezesa TK prof. Andrzeja Zolla. Choć jest osobą, której poglądów politycznych nie podzielam, za orzeczenie z 1997 r. mam do niego duży szacunek. Warto dodać, że orzekający wówczas sędziowie – prof. Zoll czy prof. Wojciech Łączkowski zwracali później wielokrotnie uwagę na niekonstytucyjność także aborcji eugenicznej.

– Wróćmy do wniosku, który Pan złożył do TK. Posłowie, którzy podpisali się pod wnioskiem do TK, twierdzą, że życie dziecka chorego lub niepełnosprawnego ma taką samą konstytucyjną wartość jak życie dziecka zdrowego. Czy dobrze rozumiem?

– Przepisy dopuszczające aborcję eugeniczną są niezgodne z prawem do życia i godnością człowieka, czyli z art. 38 i art. 30 Konstytucji RP. Wskazujemy na nieprecyzyjność zapisów pozwalających na aborcję eugeniczną, co narusza art. 2 konstytucji. Odwołujemy się wreszcie do zasady równości z art. 32 konstytucji. Nie ma podstaw, by chore i niepełnosprawne dzieci były dyskryminowane. Należy się im taka sama ochrona jak dzieciom zdrowym. Niepełnosprawność czy stan zdrowia nie może być przesłanką ograniczającą prawo do życia.

– Czy można powiedzieć, że wniosek do Trybunału jest tożsamy z projektem obywatelskim #ZatrzymajAborcje?

– Co do celu – tak, bo w obu przypadkach chodzi o eliminację aborcji eugenicznej. Wniosek do TK ma jednak charakter ściśle prawny, opiera się wyłącznie na argumentacji konstytucyjnej. W przypadku projektu ustawy, tak jak w przypadku innych ustaw, użyte są różne argumenty, nie tylko prawne, ale i etyczne. Prace nad wnioskiem rozpocząłem jesienią 2016 r., gdy Sejm odrzucił projekt „Stop aborcji”. Gdy patrzymy na historię politycznych sporów o aborcję po 1997 r., widzimy długie pasmo niepowodzeń, mimo że i w czasach AWS, i w czasach pierwszego rządu PiS była wystarczająca większość parlamentarna. To pokazuje, jak trudna politycznie jest to sprawa. Doszedłem do wniosku, że droga, która przyniosła nam sukces w 1997 r., może okazać się bardziej właściwa. To, że przez tyle lat podobny wniosek nie został złożony do Trybunału, jest być może największym konstytucyjnym zaniedbaniem ostatnich dwóch dekad.

– A Bartłomiej Wróblewski podpisał się jako obywatel pod projektem #ZatrzymajAborcje?

– Tak, podpisałem się. Mam szacunek dla wszystkich polskich środowisk obrońców życia. Tym razem Komitetowi „Zatrzymaj aborcję” udało się zebrać rekordową liczbę – 830 tys. podpisów, za co całemu zespołowi z Kają Godek należy się nasza wdzięczność. Ważne jest też to, że wokół projektu udało się skupić inne środowiska pro-life i wielu ludzi dobrej woli. Także my wszyscy w Sejmie, którzy opowiadamy się za ochroną życia, musimy przełamywać partykularyzmy polityczne. W różnych głosowaniach nad kolejnymi projektami dotyczącymi ochrony życia niemal 300 posłów wyraziło swój sprzeciw wobec aborcji eugenicznej. Większość z nich to posłowie PiS, ale są też wśród nich posłowie Kukiz’15 i PSL oraz zdarzali się posłowie PO. Trudno jest natomiast przekonać ich wszystkich, aby swoje stanowisko chcieli wyrazić w jednym momencie, nie kierując się kalkulacjami politycznymi i partyjnymi.

– To teraz muszę odnieść się do postawy pani poseł Joanny Lichockiej, która w ostrych słowach zaatakowała obywatelski projekt oraz jego przedstawicielkę Kaję Godek. To pierwsze takie wystąpienie polityka PiS, który używał sformułowań zaczerpniętych z feministycznych protestów, jak np. „nieludzka ustawa”, która zmusza kobiety do „ciąż potworkowatych”. Jak Pan się z tym czuje?

– Cenię Joannę Lichocką, ale z jej wypowiedzią zupełnie się nie zgadzam. Uważam, że sprawa ochrony życia jest ważna dla naszej politycznej formacji oraz dla Polski i świata. W sprawie ochrony życia wielu ludzi na świecie patrzy na nasze zmagania z nadzieją. Prawo do życia i szacunek należą się każdemu człowiekowi, nawet temu ciężko choremu czy niepełnosprawnemu.

– Skąd biorą się takie postawy w partii, która przed wyborami uchodziła za konserwatywną? Skąd zarzuty, że środowiska pro-life działają na rzecz Rosji?

– Niestety, rzeczywiście pojawiają się głosy przypisujące środowiskom obrońców życia różne złe czy podejrzane intencje. Na szczęście nie zdarzają się często. Uważam, że Prawo i Sprawiedliwość w tych sprawach powinno być jednoznaczne i nie powinno być przyzwolenia na takie niesprawiedliwe oskarżenia. Podważają one bowiem zaufanie do PiS jako ugrupowania broniącego życia.

– Przez osiem lat pikietowano pod biurami poselskimi posłów Platformy Obywatelskiej i PSL. Teraz odbyła się pierwsza pikieta informacyjna w okręgu pani poseł Bożeny Borys-Szopy, przewodniczącej sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Czy wolontariusze pro-life mają prawo do wywierania presji na polityków, którzy przetrzymują projekt w komisji?

– Przed moim biurem pikietowali zwolennicy aborcji. Wolność zgromadzeń jest konstytucyjnie gwarantowana, a więc zarówno przeciwnicy, jak i zwolennicy mają prawo wyrażać swoje zdanie. Rozumiem rosnące rozgoryczenie wszystkich, którzy chcą pełniejszej ochrony życia w Polsce. Mam jednak przeczucie, że w najbliższym czasie zrobimy duży krok w stronę pełnej ochrony życia. Ale w kontekście życia ważne jest także to, aby równolegle były podejmowane działania osłonowe na rzecz osób niepełnosprawnych i ich rodzin. Wiosną 2016 r. przekonywałem, żeby stworzyć ustawę, która byłaby rodzajem „500+” dla niepełnosprawnych. To się jednak nie udało, ale suma wsparcia dla takich osób i ich rodzin, którego w ciągu zaledwie kilku lat udzieliły rządy Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego, jest bardzo duża: 230 tys. rodzin korzysta z programu „Rodzina 500+”, jest program „Za życiem”, znacząco podwyższyliśmy renty socjalne oraz uchwaliliśmy 500 zł dodatku na rehabilitację, ponadto tworzony jest program „Dostępność plus”.

– Jest jeszcze jeden wspólny mianownik, który łączy projekt obywatelski i wniosek do Trybunału Konstytucyjnego. Nadal mamy złe i niekonstytucyjne prawo, które pozbawia życia trójkę dzieci dziennie. Czy Pan Poseł wie, co się obecnie dzieje z poselskim wnioskiem?

– Wniosek złożyliśmy pod koniec października 2017 r. Trybunał nie jest związany żadnym terminem. Sprawa jest ważna, więc nie należało oczekiwać, że zostanie rozpatrzona pospiesznie. Z tego samego powodu nie powinna być jednak przeciągana. W 1997 r. TK potrzebował na rozpoznanie wniosku ws. aborcji niespełna pół roku. Na szczęście i tym razem sprawa posuwa się do przodu. Będzie rozpatrzona w pełnym składzie. Sprawozdawcą jest sędzia Justyn Piskorski. Na początku marca br. do Trybunału Konstytucyjnego wpłynęło stanowisko Marszałka Sejmu, które jest zbieżne z naszym wnioskiem. Teraz czekamy na stanowisko prokuratora generalnego.

– Czyli – prokurator generalny Zbigniew Ziobro przez 6 miesięcy nie jest w stanie napisać i przesłać swojej opinii. Jak to możliwe?

– Z publicznych deklaracji min. Ziobry wynika, że prace są bardzo zaawansowane.

– Z wielu stron sceny politycznej słyszę częste odwoływanie się do słów św. Jana Pawła II. Podczas obchodów 8. rocznicy katastrofy smoleńskiej prezes PiS Jarosław Kaczyński apelował do Polaków: „Nie lękajcie się!”. A jednak, gdy patrzymy na kwestię ochrony życia, widzę lęk zwłaszcza u polityków.

– Gdy stawia się pomniki i odnosi się do Jana Pawła II, warto pamiętać, że sprawa „cywilizacji życia” była w centrum jego refleksji o człowieku i o świecie. I nie było to nauczanie ściśle religijne, a moralne, bo ugruntowane w prawie naturalnym. Byłoby niekonsekwencją, gdybyśmy zlekceważyli rzecz dla niego podstawową: zapewnienie pełnej ochrony życia każdemu człowiekowi. Tym bardziej że w ostatnich dekadach w prawodawstwie większości państw zlikwidowano karę śmierci, nawet za najcięższe przestępstwa. A tu chodzi o życie dzieci nienarodzonych, które nikomu nic nie zawiniły.

Tagi:
aborcja

Data pierwszego posiedzenia podkomisji ws. "Zatrzymaj aborcję" wciąż nieustalona

2018-09-13 11:18

KAI

Artur Stelmasiak
Data pierwszego posiedzenia nadzwyczajnej podkomisji ds. rozpatrzenia obywatelskiego projektu "Zatrzymaj aborcję" wciąż nie została ustalona. - Chcemy się zebrać jak najszybciej, to jest jeden z priorytetów naszej pracy - powiedział KAI poseł Grzegorz Matusiak, przewodniczący podkomisji. Pod koniec sierpnia poseł Matusiak zapewnił w rozmowie z KAI, że data posiedzenia podkomisji zostanie wyznaczona prawdopodobnie w trakcie pierwszego powakacyjnego posiedzenia Sejmu. - Proszę dzwonić 12-13 września, wtedy będzie można powiedzieć coś konkretnego - mówił. W środę 12 września poinformował jednak w rozmowie z KAI, że data rozpoczęcia prac nad projektem "Zatrzymaj aborcję" wciąż nie została ustalona."Chcemy [się zebrać] jak najszybciej, tym bardziej, że mamy bardzo dużo innych obowiązków, a to jest jeden z priorytetów. Staram się to w jakiś sposób zorganizować. Ja działam" - zapewnił przewodniczący podkomisji. Podkomisja ds. procedowania nad obywatelskim projektem "Zatrzymaj aborcję" została powołana 2 lipca i od tego czasu nie odbyła jeszcze ani jednego posiedzenia. W skład podkomisji weszło dziewięciu posłów: pięciu z PiS, dwóch z PO oraz po jednym z Nowoczesnej i Kukiz`15. "Zatrzymaj aborcję" jest obywatelską inicjatywą ustawodawczą zgłoszoną przez Komitet Inicjatywy Ustawodawczej o tej samej nazwie. Projekt został złożony w Sejmie 30 listopada ub. roku. Jego celem jest wykreślenie z ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży tzw. przesłanki eugenicznej, pozwalającej na aborcję dzieci, u których stwierdzono podejrzenie nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Pod projektem podpisało się ponad 830 tys. Polaków.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

oPornografii.pl – nowy portal i kampania STS

2018-09-18 12:01

Izabela Karska, maj / Warszawa (KAI)

Stowarzyszenie Twoja Sprawa uruchamia nowy portal oPornografii.pl oraz kampanię społeczną skierowaną do rodziców i specjalistów. - Zbyt łatwy dostęp dzieci do internetowej pornografii to problem społeczny, o którym nie można już milczeć. Zjawisko przybiera rozmiary pandemii – ostrzegają eksperci Stowarzyszenia.

Dominik Różański

Kampania ma zwrócić uwagę społeczeństwa na problem szkodliwości pornografii i konieczność wieloaspektowej dyskusji na ten temat. - Portal oPornografii.pl jest dla tych, którzy szukają rzetelnej i aktualnej wiedzy na temat zagrożeń związanych z pornografią. Lekarzom i terapeutom dajemy unikatową możliwość aktywnej dyskusji i wymiany doświadczeń na forum, a wszystkim czytelnikom dostarczamy informacji o tym, co można zrobić, by chronić najmłodszych. Chcemy zwrócić uwagę na konieczność ograniczenia zbyt łatwego dostępu do internetowej pornografii dla dzieci i potrzebę rozmowy o tym zagrożeniu. – tłumaczy Izabela Karska, psycholog, ekspert Stowarzyszenia Twoja Sprawa.

Portal ma dostarczać niezbędnych informacji oraz narzędzi nie tylko rodzicom, lekarzom, nauczycielom, ale także urzędnikom i przedstawicielom wymiaru sprawiedliwości, w szczególności policjantom i prokuratorom. Publikacje, wywiady, porady ekspertów i materiały edukacyjne pokażą problem pornografii w różnych kontekstach: konsekwencji jej konsumpcji, możliwości ochrony najmłodszych, przepisów prawa oraz wiedzy o już podejmowanych działaniach. Stowarzyszenie Twoja Sprawa chce w ten sposób uświadomić konieczność zmian w podejściu do problemu oraz pokazać rodzicom skalę zagrożenia i zwiększyć ich czujność.

W ramach działań informacyjnych w Internecie, prasie i telewizji zostaną wyemitowane spoty oraz reklamy zachęcające do odwiedzenia portalu. Materiały te będzie można również obejrzeć i udostępniać z dedykowanego stronie profilu facebookowego oPornografii.pl.

Badania pokazują, że pornografia stanowi wymierne zagrożenie dla prawidłowego rozwoju dzieci i młodzieży, a skutki jej nałogowego oglądania mają negatywny wpływ na działanie mózgu oraz na wiele innych aspektów życia. Aż 62% chłopców i 21% dziewcząt w wieku 14-16 lat ogląda treści pornograficzne, z czego niemal połowa robi to na smartfonie. Z badań przeprowadzonych przez Instytut Profilaktyki Zintegrowanej wynika, że ponad połowa dzieci, które miały już kontakt z pornografią, zetknęły się z nią pierwszy raz zanim ukończyły 12 rok życia. Ponad 22% chłopców w wieku 14-16 lat ogląda pornografię kilka razy w tygodniu, a 11% robi to co najmniej raz dziennie. Co ważne, blisko 90 proc. badanej młodzieży twierdzi, że dostęp do treści pornograficznych jest zbyt łatwy.

Rozpowszechnianie pornografii w sposób niezabezpieczony przed dostępem dzieci jest w Polsce przestępstwem. Stowarzyszenie Twoja Sprawa uważa, że wiedza o tym powinna stać się powszechna, a ochrona najmłodszych – skuteczniejsza. Ma w tym pomóc nowy portal.

Stowarzyszenie Twoja Sprawa (STS) zajmuje się ochroną dzieci i młodzieży przed niekontrolowanym i zbyt łatwym dostępem do pornografii. Podejmuje również działania, które eliminują z przestrzeni publicznej wszelkie przejawy obsceniczności, seksualizacji i uprzedmiotowienia kobiet, wulgarności oraz szeroko rozumianego naruszenia dobrych obyczajów w reklamie i mediach. Realizuje te działania poprzez działania prawne, edukację i popularyzację aktualnych badań naukowych na temat szkodliwego wpływu pornografii na dzieci i młodzież. Dla rodziców, STS opracowało materiały edukacyjne oraz specjalne szkolenie pt. „Jak chronić dziecko przed pornografią”. Szczegóły dotyczące organizacji szkoleń dostępne są na stronie www.opornografii.pl, a także www.twojasprawa.org.pl.

Kreację do kampanii promującej portal oPornografii.pl przygotowała agencja marketingu społecznego TELESCOPE, a spoty zostały wyprodukowane przez Papaya Film.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Young Caritas przygotuje młodych liderów wolontariatu

2018-09-18 19:47

km / Koszalin (KAI)

W Koszalinie rusza projekt Young Caritas, którego celem jest formacja liderów działających w ramach Szkolnych Kół Caritas. Chodzi nie tyle realizację kalendarza akcji charytatywnych, ile o twórcze podejście do form pomagania i umiejętność tworzenia zespołu. Nagrodą w programie będzie wyjazd do Rzymu i spotkanie z papieżem Franciszkiem.


- Potrzebujemy liderów w Szkolnych Kołach Caritas, ale zależy nam, żeby nie byli nimi katecheci czy nauczyciele będący ich opiekunami. Chcemy, by młodzi sami wzięli na siebie odpowiedzialność za akcje na rzecz potrzebujących - powiedziała Marlena Woźniak, koordynatorka projektu. - By sami wpadali na to, co i jak zorganizować. A przede wszystkim otwierali oczy, komu w ich środowisku pomoc jest potrzebna.

Young Caritas jest skierowany głównie do młodzieży gimnazjalnej i licealnej. - Young to młodość, jako Caritas inwestujemy w tych, którzy mają być naszą przyszłością. Chcemy by młodzi potraktowali to nie jako kolejną akcję, lecz przygodę życia - powiedział Paulina Kaźmierczak z CDKK.

Zadania, które młodzi podejmą w ramach projektu w kolejnych miesiącach, dotyczyć będą wspierania osób potrzebujących z różnych grup społecznych, zarówno w skali lokalnej, jak i ogólnopolskiej.

- Zamierzamy zaktywizować młodzież do pomocy seniorom, niepełnosprawnym, rodzinom wielodzietnym i innym. Chcemy pokazać wolontariuszom, co mogą zrobić w tym względzie, np. odwiedzić chorych w hospicjum, znaleźć w swojej okolicy osoby niesamodzielne, pobawić się z dziećmi - wyjaśnia Woźniak.

Caritas przygotowała zadania, które młodzi będą realizować w miesięcznych cyklach. Każdy zespół, który się tego podejmie, będzie swoją pracę dokumentował, a udostępnienie tego na fanpage'u otworzy innym możliwość głosowania na najlepsze pomysły. Po wielomiesięcznej pracy najlepszy zespół SKC - wyłoniony głosami internautów - pojedzie do Rzymu i spotka się tam z papieżem Franciszkiem.

Co ciekawe do projektu mogą przystąpić nie tylko osoby wierzące. - Wiemy, że są młodzi niewierzący, którym podobają się nasze działania charytatywne. Zapraszamy także ich do szkolnych Caritasów i potem staramy się uczyć ich wiary - dodaje Kaźmierczak.

Pomocą we wdrożeniu się w nowy styl wolontariatu Caritas będzie obóz "Noc przygody", który odbędzie się w Koszalinie 28-29 września. Zapisy na obóz przyjmowane są do 26 września drogą mailową: mwozniak@caritas.pl) lub telefonicznie pod nr 500 398 444.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem