Reklama

Aborcja eugeniczna jest niekonstytucyjna

2018-05-16 11:23

Z Bartłomiejem Wróblewskim – posłem Prawa i Sprawiedliwości – rozmawia Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 20/2018, str. 20-21

Łukasz Krzysztofka
Poseł PiS Bartłomiej Wróblewski

ARTUR STELMASIAK: – Pan Poseł był celem ataków lewicowych mediów i środowisk feministycznych. Co takiego Pan zrobił?

DR BARTŁOMIEJ WRÓBLEWSKI: – W imieniu ponad 100 posłów złożyłem wniosek do Trybunału Konstytucyjnego, w którym kwestionujemy konstytucyjność przepisów, które pozwalają na dokonywanie aborcji eugenicznej w Polsce. W naszej ocenie, przesłanka zezwalająca na zabijanie dzieci, u których istnieje podejrzenie choroby lub niepełnosprawności, jest niezgodna z ustawą zasadniczą. Ma charakter dyskryminujący i narusza prawo do życia dzieci nienarodzonych.

– Dlaczego Pana atakują? Czy feministki i lewicowe organizacje nie chcą, by obowiązujące w Polsce prawo było zgodne z konstytucją?

– Pewnym paradoksem jest to, że najostrzej przeciwko wnioskowi do Trybunału protestowały te środowiska, które od dwóch lat bezustannie powołują się na konstytucję w bieżących sporach politycznych. Ten atak jest motywowany ideologicznie i nie ma nic wspólnego z prawem i wartościami konstytucyjnymi. Należy wspierać kobiety i matki, szczególnie kiedy pojawią się trudności życiowe, ale nie można przyjąć, że wolność wyboru jest większą wartością niż życie drugiego człowieka. A nawet jeśli ktoś tak uważa, to nie powinien kwestionować możliwości kontroli takich przepisów przez Trybunał Konstytucyjny.

– Jakiego wyroku Trybunału Konstytucyjnego możemy się spodziewać?

– Argumenty wynikające z konstytucji, dotychczasowego orzecznictwa TK oraz doktryny prawa są mocne i wskazują, że życie człowieka musi być chronione od poczęcia do naturalnej śmierci. Tak jak nie wolno zabijać chorych i niepełnosprawnych po urodzeniu, tak samo nie wolno tego czynić przed urodzeniem. Obowiązujące obecnie przepisy dopuszczające aborcję eugeniczną powinny być uchylone, bo są niezgodne z konstytucją.

– Przełomowe było orzeczenie z 1997 r., gdy Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodną z konstytucją tzw. przesłankę aborcyjną ze względów społecznych. Wówczas prezesem TK był prof. Andrzej Zoll, który jest autorytetem dla środowisk atakujących Prawo i Sprawiedliwość.

– Tamto orzeczenie jest fundamentalne, bo stworzyło podwaliny pod ochronę życia w Polsce. To być może najważniejsze orzeczenie Trybunału w trzydziestoletniej historii. Wówczas TK poszedł pod prąd oczekiwań środowisk liberalnych, i tych w Polsce, i tych za granicą. Jest w tym także duża zasługa ówczesnego prezesa TK prof. Andrzeja Zolla. Choć jest osobą, której poglądów politycznych nie podzielam, za orzeczenie z 1997 r. mam do niego duży szacunek. Warto dodać, że orzekający wówczas sędziowie – prof. Zoll czy prof. Wojciech Łączkowski zwracali później wielokrotnie uwagę na niekonstytucyjność także aborcji eugenicznej.

– Wróćmy do wniosku, który Pan złożył do TK. Posłowie, którzy podpisali się pod wnioskiem do TK, twierdzą, że życie dziecka chorego lub niepełnosprawnego ma taką samą konstytucyjną wartość jak życie dziecka zdrowego. Czy dobrze rozumiem?

– Przepisy dopuszczające aborcję eugeniczną są niezgodne z prawem do życia i godnością człowieka, czyli z art. 38 i art. 30 Konstytucji RP. Wskazujemy na nieprecyzyjność zapisów pozwalających na aborcję eugeniczną, co narusza art. 2 konstytucji. Odwołujemy się wreszcie do zasady równości z art. 32 konstytucji. Nie ma podstaw, by chore i niepełnosprawne dzieci były dyskryminowane. Należy się im taka sama ochrona jak dzieciom zdrowym. Niepełnosprawność czy stan zdrowia nie może być przesłanką ograniczającą prawo do życia.

– Czy można powiedzieć, że wniosek do Trybunału jest tożsamy z projektem obywatelskim #ZatrzymajAborcje?

– Co do celu – tak, bo w obu przypadkach chodzi o eliminację aborcji eugenicznej. Wniosek do TK ma jednak charakter ściśle prawny, opiera się wyłącznie na argumentacji konstytucyjnej. W przypadku projektu ustawy, tak jak w przypadku innych ustaw, użyte są różne argumenty, nie tylko prawne, ale i etyczne. Prace nad wnioskiem rozpocząłem jesienią 2016 r., gdy Sejm odrzucił projekt „Stop aborcji”. Gdy patrzymy na historię politycznych sporów o aborcję po 1997 r., widzimy długie pasmo niepowodzeń, mimo że i w czasach AWS, i w czasach pierwszego rządu PiS była wystarczająca większość parlamentarna. To pokazuje, jak trudna politycznie jest to sprawa. Doszedłem do wniosku, że droga, która przyniosła nam sukces w 1997 r., może okazać się bardziej właściwa. To, że przez tyle lat podobny wniosek nie został złożony do Trybunału, jest być może największym konstytucyjnym zaniedbaniem ostatnich dwóch dekad.

– A Bartłomiej Wróblewski podpisał się jako obywatel pod projektem #ZatrzymajAborcje?

– Tak, podpisałem się. Mam szacunek dla wszystkich polskich środowisk obrońców życia. Tym razem Komitetowi „Zatrzymaj aborcję” udało się zebrać rekordową liczbę – 830 tys. podpisów, za co całemu zespołowi z Kają Godek należy się nasza wdzięczność. Ważne jest też to, że wokół projektu udało się skupić inne środowiska pro-life i wielu ludzi dobrej woli. Także my wszyscy w Sejmie, którzy opowiadamy się za ochroną życia, musimy przełamywać partykularyzmy polityczne. W różnych głosowaniach nad kolejnymi projektami dotyczącymi ochrony życia niemal 300 posłów wyraziło swój sprzeciw wobec aborcji eugenicznej. Większość z nich to posłowie PiS, ale są też wśród nich posłowie Kukiz’15 i PSL oraz zdarzali się posłowie PO. Trudno jest natomiast przekonać ich wszystkich, aby swoje stanowisko chcieli wyrazić w jednym momencie, nie kierując się kalkulacjami politycznymi i partyjnymi.

– To teraz muszę odnieść się do postawy pani poseł Joanny Lichockiej, która w ostrych słowach zaatakowała obywatelski projekt oraz jego przedstawicielkę Kaję Godek. To pierwsze takie wystąpienie polityka PiS, który używał sformułowań zaczerpniętych z feministycznych protestów, jak np. „nieludzka ustawa”, która zmusza kobiety do „ciąż potworkowatych”. Jak Pan się z tym czuje?

– Cenię Joannę Lichocką, ale z jej wypowiedzią zupełnie się nie zgadzam. Uważam, że sprawa ochrony życia jest ważna dla naszej politycznej formacji oraz dla Polski i świata. W sprawie ochrony życia wielu ludzi na świecie patrzy na nasze zmagania z nadzieją. Prawo do życia i szacunek należą się każdemu człowiekowi, nawet temu ciężko choremu czy niepełnosprawnemu.

– Skąd biorą się takie postawy w partii, która przed wyborami uchodziła za konserwatywną? Skąd zarzuty, że środowiska pro-life działają na rzecz Rosji?

– Niestety, rzeczywiście pojawiają się głosy przypisujące środowiskom obrońców życia różne złe czy podejrzane intencje. Na szczęście nie zdarzają się często. Uważam, że Prawo i Sprawiedliwość w tych sprawach powinno być jednoznaczne i nie powinno być przyzwolenia na takie niesprawiedliwe oskarżenia. Podważają one bowiem zaufanie do PiS jako ugrupowania broniącego życia.

– Przez osiem lat pikietowano pod biurami poselskimi posłów Platformy Obywatelskiej i PSL. Teraz odbyła się pierwsza pikieta informacyjna w okręgu pani poseł Bożeny Borys-Szopy, przewodniczącej sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Czy wolontariusze pro-life mają prawo do wywierania presji na polityków, którzy przetrzymują projekt w komisji?

– Przed moim biurem pikietowali zwolennicy aborcji. Wolność zgromadzeń jest konstytucyjnie gwarantowana, a więc zarówno przeciwnicy, jak i zwolennicy mają prawo wyrażać swoje zdanie. Rozumiem rosnące rozgoryczenie wszystkich, którzy chcą pełniejszej ochrony życia w Polsce. Mam jednak przeczucie, że w najbliższym czasie zrobimy duży krok w stronę pełnej ochrony życia. Ale w kontekście życia ważne jest także to, aby równolegle były podejmowane działania osłonowe na rzecz osób niepełnosprawnych i ich rodzin. Wiosną 2016 r. przekonywałem, żeby stworzyć ustawę, która byłaby rodzajem „500+” dla niepełnosprawnych. To się jednak nie udało, ale suma wsparcia dla takich osób i ich rodzin, którego w ciągu zaledwie kilku lat udzieliły rządy Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego, jest bardzo duża: 230 tys. rodzin korzysta z programu „Rodzina 500+”, jest program „Za życiem”, znacząco podwyższyliśmy renty socjalne oraz uchwaliliśmy 500 zł dodatku na rehabilitację, ponadto tworzony jest program „Dostępność plus”.

– Jest jeszcze jeden wspólny mianownik, który łączy projekt obywatelski i wniosek do Trybunału Konstytucyjnego. Nadal mamy złe i niekonstytucyjne prawo, które pozbawia życia trójkę dzieci dziennie. Czy Pan Poseł wie, co się obecnie dzieje z poselskim wnioskiem?

– Wniosek złożyliśmy pod koniec października 2017 r. Trybunał nie jest związany żadnym terminem. Sprawa jest ważna, więc nie należało oczekiwać, że zostanie rozpatrzona pospiesznie. Z tego samego powodu nie powinna być jednak przeciągana. W 1997 r. TK potrzebował na rozpoznanie wniosku ws. aborcji niespełna pół roku. Na szczęście i tym razem sprawa posuwa się do przodu. Będzie rozpatrzona w pełnym składzie. Sprawozdawcą jest sędzia Justyn Piskorski. Na początku marca br. do Trybunału Konstytucyjnego wpłynęło stanowisko Marszałka Sejmu, które jest zbieżne z naszym wnioskiem. Teraz czekamy na stanowisko prokuratora generalnego.

– Czyli – prokurator generalny Zbigniew Ziobro przez 6 miesięcy nie jest w stanie napisać i przesłać swojej opinii. Jak to możliwe?

– Z publicznych deklaracji min. Ziobry wynika, że prace są bardzo zaawansowane.

– Z wielu stron sceny politycznej słyszę częste odwoływanie się do słów św. Jana Pawła II. Podczas obchodów 8. rocznicy katastrofy smoleńskiej prezes PiS Jarosław Kaczyński apelował do Polaków: „Nie lękajcie się!”. A jednak, gdy patrzymy na kwestię ochrony życia, widzę lęk zwłaszcza u polityków.

– Gdy stawia się pomniki i odnosi się do Jana Pawła II, warto pamiętać, że sprawa „cywilizacji życia” była w centrum jego refleksji o człowieku i o świecie. I nie było to nauczanie ściśle religijne, a moralne, bo ugruntowane w prawie naturalnym. Byłoby niekonsekwencją, gdybyśmy zlekceważyli rzecz dla niego podstawową: zapewnienie pełnej ochrony życia każdemu człowiekowi. Tym bardziej że w ostatnich dekadach w prawodawstwie większości państw zlikwidowano karę śmierci, nawet za najcięższe przestępstwa. A tu chodzi o życie dzieci nienarodzonych, które nikomu nic nie zawiniły.

Tagi:
aborcja

ONZ nakazuje państwom wspieranie aborcji

2018-11-07 20:26

ordoiuris.pl

Organizacja Narodów Zjednoczonych nakazuje państwom, które ratyfikowały Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych (w tym Polsce) zagwarantowanie ,,prawa do aborcji”. Jednocześnie wzywa kraje w których istnieje już „wspomagane samobójstwo” do zagwarantowania odpowiednich procedur jego wykonywania. Stwierdzono to w Komentarzu Ogólnym dotyczącym art. 6 Paktu dotyczącego prawa do życia.

Steve Cadman / Foter / CC BY-SA

Wspomniany Pakt gwarantuje prawo do życia, a mimo to ONZ w Komentarzu nakazuje Państwom Stronom Paktu zapewnienie możliwości aborcyjnego zabicia dziecka w określonych przypadkach. Stwierdzono też, że państwo nie może ustanawiać ograniczeń w dostępie do aborcji, które rzekomo miałyby stanowić m.in. dyskryminację matek. Zobowiązuje się również kraje, które ratyfikowały Pakt, aby aborcja była zawsze legalna a dostęp do niej ,,skuteczny i przystępny”.

Komentarz odnosi się także do aspektów społecznych aborcyjnego zabicia dziecka. Wynika z niego, że młodzież powinna być edukowana o aborcji i mieć dostęp do środków hamujących płodność. ONZ stwierdził też, że kobiety i dziewczęta które dokonały aborcyjnego zabicia dziecka nienarodzonego muszą mieć zagwarantowaną przez państwo „ochronę” w trakcie jak i po przeprowadzeniu aborcji. Ma ona polegać na zapewnieniu ,,poufności”. W praktyce oznacza to ograniczenie prawa najbliższej rodziny do informacji o nienarodzonym dziecku oraz ograniczenie prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami.

W Komentarzu jest mowa także o eutanazji i wspomaganym samobójstwie. ONZ uznaje, że sama decyzja człowieka, który cierpi, o swojej śmierci jest wystarczająca do zniesienia gwarantowanej przez państwo ochrony prawa do życia i jednocześnie rodzi po stronie państwa obowiązek pomocy we ,,wspomaganym samobójstwie”.

,,Prawo do życia dziecka nienarodzonego zostało całkowicie pominięte w przyjętym Komentarzu. Wciąż jednak obowiązuje art. 6 ust. 5 Paktu, który potwierdza, że nienarodzone dziecko posiada odrębną podmiotowość prawną w stosunku do swojej matki oraz że jego prawo do życia jest chronione. Warto również przypomnieć, że nadal wiążące Polskę postanowienia Konwencji ONZ o prawach dziecka z 1989 r. wyraźnie wskazują, że >” - zaznacza Rozalia Kielmans-Ratyńska, Zastępca Dyrektora Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris.

Przyjęty Komentarz jest niezgodny z porozumieniem zawartym przez sygnatariuszy Paktu na Międzynarodowej Konferencji w sprawie Ludności i Rozwoju w Kairze, które stanowi, że „wszelkie środki lub zmiany związane z aborcją w systemie opieki zdrowotnej mogą być ustalone tylko na szczeblu krajowym lub lokalnym według krajowego procesu legislacji”. Ponadto Komentarz ten nie jest prawnie wiążący. W praktyce oznacza to, że Państwa Strony Paktu nie muszą wprowadzać do swoich porządków prawnych przyjętych w nim postanowień ani też nie są związane przedstawioną przez Komitet Praw Człowieka interpretacją prawa do życia.

,,Pomimo, że Komentarz nie wprowadza nowego prawa ani nie zmienia dotychczas obowiązujących przepisów, to jednak będzie stanowił kolejne i jednocześnie mocniejsze narzędzie do wywierania presji na Państwa Strony Paktu do wprowadzenia dostępu do aborcyjnego zabicia dziecka w określonych przypadkach oraz do odstąpienia od karania za aborcję. Komentarz będzie głównym punktem odniesienia dla Komitetu jak i dla innych organów ONZ w określeniu jak Państwa Strony Paktu powinny kształtować swoje prawo, politykę i praktyki zgodnie ze > oraz jakie działania mają uwzględniać w ramach procesu monitorowania przed wszystkimi organami traktatowymi ONZ” – dodaje Rozalia Kielmans-Ratyńska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Kamińki: Za rok w diecezji warszawsko-praskiej planowany jest synod młodzieży

2018-11-13 18:45

mag / Warszawa (KAI)

Za rok w diecezji warszawsko-praskiej planowany jest synod poświęcony młodzieży – zapowiedział bp Romuald Kamiński. W budynku Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Warszawsko-Praskiej odbyło się doroczne diecezjalne spotkanie duszpasterskie kapłanów. Wśród poruszanych tematów był synod młodzież w Rzymie, nowy program duszpasterski w Kościoła w Polsce, oraz zagadnienie norm ochrony dzieci i młodzieży.

©DisobeyArt – stock.adobe.com

Bp Solarczyk podkreślił, że fundamentem duszpasterstwa, w tym zwłaszcza duszpasterstwa młodzieży jest żywa relacja z Bogiem i posłuszeństwo Bożemu Słowu. - Jeżeli we wspólnocie Kościoła u pasterzy zaczyna brakować duchowego spojrzenia i wrażliwości na działanie łaski, mocy Ducha Świętego, to zostaje tylko człowiek i socjologia. Wówczas zaczyna się przywoływać nie tyle tego, co Bóg nam powiedział i co mamy od Niego przekazać ludziom, ale czego ludzie od nas chcą i co my mamy im powiedzieć żeby nas posłuchali, czy też - jak mamy dopasować nasz przekaz, by to do nich trafiło. W tym momencie mamy do czynienia z różnymi koncepcjami – ostrzegł bp Solarczyk.

Nawiązując do posynodalnej adhortacji papieża Jana Pawła II o zadaniach rodziny chrześcijańskiej w świecie współczesnym, Familiaris Consortio, bp Solarczyk powiedział, że to, co nazywamy przygotowaniem bliższym obejmuje młodych w wieku 16-29 lat. Przyznał, że jest to niezwykle dynamiczny czas dla młodzieży, kiedy kształtuje się jej światopogląd i dokonuje pierwszych ważnych wyborów, które będą miały konsekwencje w przyszłości. Ogromny wpływ ma wówczas otaczający świat wraz z różnym koncepcjami nie mającymi nic wspólnego ze światopoglądem katolickim, czy chrześcijańskim systemem wartości. Jest również środowisko rówieśnicze, najbliższa rodzina, szkoła.

– Poprzez lekcje religii, przygotowanie do sakramentów, czy przy okazji kolędy, mamy szansę wprowadzić młodego człowieka w doświadczenie wiary. Podkreślił, że kapłan ma być tym, który z oddaniem przeżywa swoje powołanie oraz podejmuje posługę duszpasterską na poziomie parafii. - Możemy mieć różne założenia co do formy, inicjatyw, naszej duchowości, ale przy ołtarzu - bez względu czy to jest duża parafia, czy maleńka - stajemy wobec tej samej tajemnicy – zwrócił uwagę bp Solarczyk.

Z kolei bp Romuald Kamiński przestrzegł kapłanów przed aktywizmem podkreślając wartość osobistej modlitwy. Jako przykład wskazał kardynała Hlonda, który niezwykle cenił sobie czas poświęcony Bogu. Sam mówił, że owocność jego duszpasterskiej posługi zależy od głębokiego życia wiary – powiedział biskup warszawsko-praski. Przekonywał kapłanów, że jeśli staną na odpowiednim poziomie tej wewnętrznej mocy, to będziemy mieć czas, sposobność i siły by formować liderów, którzy zajmą się innymi.

- Potrzeba docenić rolę Parafialnych Rad Duszpasterskich oraz Parafialnych Rad Ekonomicznych – podkreślił biskup warszawsko-praski zachęcając do większej współpracy z ludźmi świeckimi.

Zapowiedział także na przyszły rok diecezjalny Synod poświęcony młodzieży. Przygotowania do niego rozpoczną się na wiosnę. – Zależy nam na lepszym poznaniu młodego pokolenia oraz różnych działań duszpasterskich, możliwości którymi dysponujemy, tak by odczytując znaki czasu w sposób właściwy wyjść naprzeciw pojawiającym się potrzebom – powiedział w rozmowie z KAI biskup warszawsko-praski.

Program duszpasterski na rok 2018/2019 zatytułowany „W mocy Bożego Ducha” omówił ks. prof. Tomasz Wielebski. Zwrócił uwagę na wspólnoto-twórczą rolę Ducha Świętego. Przypomniał o konieczności uświadomienia dorosłym katolikom ich miejsca i roli w Kościele oraz w ich własnych parafiach. - Mając do czynienia ze społeczeństwem pluralistycznym trzeba również pomagać ludziom w budowaniu właściwej motywacji – powiedział ks. Wielebski.

Podkreślił wartość przygotowania do sakramentu bierzmowania. – Dobrze przygotowane Nabożeństwa pokutne mogą być szansą formułowania sumienia – mówił prelegent.

Wspomniał również o potrzebie formowania ludzi świeckich. Jako jedną z możliwości wskazał Dwuletnią Szkolę Katechistów prowadzoną na UKSW.

W czasie diecezjalnego spotkania duszpasterskiego kapłanów poruszono również zagadnienie norm ochrony dzieci i młodzieży oraz kwestie aktywności duchownych w Internecie. Omówiono również przepisy RODO.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

"Czy zobaczę Cię jutro"?

2018-11-14 09:41

Już po raz osiemnasty klerycy Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Warszawsko-Praskiej zapraszają na sztukę seminaryjną. W stulecie odzyskania przez Polskę Niepodległości wystawiony zostanie spektakl pt.: „Czy zobaczę cię jutro?” opowiadający o życiu w okupowanej Warszawie.

Czy zobaczę cię jutro?

Jedną z najlepszych metod walki w okupowanej Polsce był śpiew i piosenka. Okupant walczył nawet i z taką formą oporu. Powszechnie znana, oparta na ludowych melodiach piosenka potrafiła ośmieszyć wroga, podnieść na duchu i w tych trudnych czasach natchnąć ludzi optymizmem. Spektakl „Czy zobaczę cię jutro” oparty jest na motywach pierwszego powojennego pełnometrażowego filmu „Zakazane piosenki”. Sztuka opowiada o życiu ludzi w okupowanej Warszawie podczas II wojny światowej. Codzienność ukazana jest w znanych piosenkach takich jak „Serce w plecaku”, „Siekiera motyka” czy „Teraz jest wojna”.

Seminaryjna tradycja

„Czy zobaczę cię jutro” jest już osiemnastą sztuką wystawianą w Wyższym Seminarium Duchownym Diecezji Warszawsko-Praskiej. Spektakle wystawiane przez kleryków III roku na stałe wpisały się w kalendarz wydarzeń naszej Diecezji.

Przedstawienie będzie wystawiane w gmachu Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Warszawsko-Praskiej przy ulicy Mehoffera 2 w Warszawie w następujących terminach:

1 grudnia (sobota) o godz. 15.00 i 18.30

2 grudnia (niedziela) o godz. 15.00 i 18.30

4 grudnia (wtorek) o godz. 18.30

8 grudnia (sobota) o godz. 19.00 – PREMIERA

9 grudnia (niedziela) o godz. 15.00 i 18.30

11 grudnia (wtorek) o godz. 18.30

13 grudnia (czwartek) o godz. 18.30 rocznica wprowadzenia stanu wojennego

15 grudnia (sobota) o godz. 11.00, 15.00 i 18.30

16 grudnia (niedziela) o godz. 15.00 i 18.30

18 grudnia (wtorek) o godz. 18.30.

Grupy powyżej 10 osób proszone są o wcześniejszą rezerwację terminu: telefon: 668-815-931 lub e-mail: info@sztuka2018.pl.

Więcej informacji o spektaklu na stronach: www.sztuka2018.pl lub na profilu www.facebook.com/wsddwp.

Więcej informacji prasowych:

info@sztuka2018.pl

www.sztuka2018.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem