Reklama

Ojciec „walkie-talkie”

2018-05-16 11:23

Witold Iwańczak
Niedziela Ogólnopolska 20/2018, str. 48-49

pixabay.com

„Walkie-talkie” towarzyszyło amerykańskim żołnierzom na frontach wojny w Europie i na Pacyfiku. Umożliwiało komunikację piechoty, artylerii i wojsk pancernych

Uzyskał 30 patentów z dziedziny radiokomunikacji w zakresach ultrakrótkofalowych i mikrofalowych. W Polsce budował radiostacje, w Stanach Zjednoczonych stał się pionierem łączności bezprzewodowej. W 2006 r. został wpisany na Honorową Listę Inżynierów Stanu Illinois (The Engineering at Illinois Hall of Fame). Jego imię nosi także katedra na Wydziale Elektrycznym i Nauk Komputerowych Uniwersytetu Illinois.

Krótkie dzieciństwo

Henryk Władysław Magnuski przyszedł na świat 30 stycznia 1909 r. w Warszawie jako syn Henryka Antoniego i Heleny Pelagii z domu Klippel. Rok później, 26 czerwca 1910 r., urodziła się jego siostra Janina. Zaledwie 4 dni po tym radosnym zdarzeniu rodzinę Magnuskich dotknęła tragedia – w wieku 53 lat zmarł nagle ojciec. Dwójką malutkich dzieci musiała się zająć 14 lat młodsza od ojca mama. Niestety, zmarła 31 stycznia 1931 r., dzień po 22. urodzinach Henryka. Z dnia na dzień stał się on jedynym żywicielem rodziny. Studiował i równocześnie utrzymywał siebie i swoją siostrę z napraw i instalacji sprzętu radiowego dla wojska. W 1934 r. ukończył studia na Politechnice Warszawskiej i podjął pracę w Państwowych Zakładach Tele- i Radiotechnicznych, w których z czasem został kierownikiem zespołu konstruktorów. W tamtych latach skonstruował wojskowe radiostacje N1 i N2. W tym czasie jego siostra Janina skończyła studia i rozpoczęła pracę nauczycielki. W czerwcu 1939 r. Henryk został wydelegowany do Nowego Jorku w celu zapoznania się z amerykańskimi opracowaniami w dziedzinie nadajników radiowych. Wybuch wojny uniemożliwił mu powrót do kraju.

Kariera w USA

W 1940 r. Henryk Magnuski znalazł zatrudnienie w Galvin Manufacturing Corporation (w 1947 r. firma przyjęła nazwę Motorola). Na początku opracował dla tej firmy przenośny zestaw do nawiązywania łączności radiowej, tzw. handie-talkie (oznaczony symbolem SCR-536). Aparaty, produkowane seryjnie od lipca 1940 r., weszły do użycia przez amerykańską armię jeszcze przed przystąpieniem USA do wojny. Było to urządzenie lampowe o zasięgu jednej mili w otwartym terenie, wykorzystujące modulację amplitudy (AM). Do głównych zalet radiotelefonu należały jego mała waga (ok. 2 kg, pomimo wyposażenia w 18 lamp) i wytrzymałość. Można go było nawet – w razie potrzeby – na krótko zanurzyć w wodzie. Ten pierwszy na świecie radiotelefon był zasilany z dwóch baterii: 4,5V żarzeniowej i 90V anodowej. O sukcesie wynalazku niech świadczy liczba egzemplarzy SCR-536 wyprodukowanych przez GMC do zakończenia II wojny światowej – ponad 100 tys. (według niektórych źródeł – 500 tys.). Chociaż urządzenie zbierało wiele pochwał, Korpus Łączności amerykańskiej armii zlecił kilku firmom wykonanie urządzenia o trzykrotnie większym zasięgu. Gdy Daniel E. Noble z Galvin Manufacturing Corporation przyjął zlecenie od armii, zaproponował wykorzystanie modulacji częstotliwości (FM) zamiast amplitudy. Jesienią 1940 r. Noble zlecił zajęcie się tym problemem zespołowi inżynierów, którym kierował Henryk Magnuski. W składzie ekipy znaleźli się jeszcze: Marion Bond, Lloyd Morris, Bill Vogel i Andy Affrunti. Armia żądała, aby waga urządzenia, które miało być przecież noszone na plecach żołnierza, nie przekraczała 35 funtów (ok. 17 kg), aby było ono odporne na deszcz, zapewniało łączność na odległość nie mniejszą niż 3 mile i oferowało 48 kanałów na częstotliwości 40-48 MHz. Zespołowi techników z GMC udało się nawiązać łączność na dystansie prawie 9 mil (ok. 15 km), czyli trzy razy większym niż wymagała tego specyfikacja. Ostateczny rezultat ich pracy otrzymał miano walkie-talkie i oznaczenie SCR-300 FM. Radiostacja ważyła niewiele ponad 16 kg. Walkie-talkie towarzyszyło amerykańskim żołnierzom na frontach wojny w Europie i na Pacyfiku. Umożliwiało komunikację piechoty, artylerii i wojsk pancernych. Radiostacja miała bardzo dużą stabilność i nie było problemu z dostrojeniem urządzenia do różnych częstotliwości. Od 1943 r. do końca wojny GMC wyprodukowała 43 tys. tych urządzeń. Magnuski uzyskał trzy patenty związane z konstrukcją radiostacji SCR-300 FM i po latach na stwierdzenie, że był „ojcem walkie-talkie”, reagował śmiechem i kwitował, iż jego udział w tej konstrukcji był tylko częściowy – ok. 70-80 proc. Polski inżynier nie poprzestał na radiotelefonie i radiostacji plecakowej. Opracował jeszcze radiolatarnię radarową AN/CPN-6, za którą otrzymał certyfikat marynarki wojennej USA. Ułatwiała ona pilotom powrót na lotniskowce w przypadku ograniczonej widoczności.

Reklama

Po wojnie Henryk Magnuski pozostał w USA. Pracował nad rezonatorami wnękowymi i ich zastosowaniem jako filtrów wejściowych w odbiornikach mikrofalowych (m.in. w odbiorniku „Sensicon”) oraz nad konstrukcją mikrofalowych stacji przekaźnikowych telefonii wielokrotnej, telewizji i transmisji danych. W Dziale Elektroniki do Zastosowań Rządowych (Government Electronics Division) Motoroli opracował konstrukcję radiostacji SSB typu AN/USC-3, system RADAS oraz system łączności troposferycznej Deltaplex I i aparatury AN/TRC-105. W firmie doszedł do stanowiska dyrektora ds. badawczych. Uzyskał łącznie 30 patentów z dziedziny radiokomunikacji w zakresach ultrakrótkofalowych i mikrofalowych. Odszedł na wcześniejszą emeryturę ze względu na stan zdrowia. Należał do Instytutu Inżynierów Elektryków i Elektroników (Institute of Electrical and Electronics Engineers). Był autorem wielu publikacji w czasopismach fachowych i rozdziału w pracy zbiorowej „Wybrane zagadnienia elektroniki i telekomunikacji”, wydanej w Warszawie w 1968 r. z okazji 50-lecia pracy naukowej i dydaktycznej Janusza Groszkowskiego.

Życie osobiste

Henryk Magnuski był wysokim (miał 186 cm wzrostu), przystojnym mężczyzną. Zwrócił na siebie uwagę dwa lata młodszej Heleny Błaszczeńskiej (ur. w Chicago 27 lipca 1911 r.), córki imigrantów z Polski – Stanisława i Marianny z Płaszczykowskich. Jej ojciec pochodził z Kluczborka, a mama – z Szubina, ale pobrali się już w USA. Helena miała trzy siostry. Henryk i Helena pobrali się 7 lutego 1942 r. Skromna ceremonia zaślubin odbyła się przy bocznym ołtarzu w kościele pw. Świętej Trójcy w Chicago. Nowożeńcy zamieszkali w Glenview – miejscowości położonej w północno-wschodniej części amerykańskiego stanu Illinois, w hrabstwie Cook, w aglomeracji Chicago, ok. 30 km na północ od centrum tego miasta. Mieli dwoje dzieci – urodzoną w 1943 r. córkę Marilyn Jane (Marylę) oraz młodszego o rok syna Henry’ego (Henryka) Stanleya, który po ukończeniu studiów zrobił doktorat i jest specjalistą ds. łączności w sieciach komputerowych i krótkofalowcem. Henry „Hank” Stanley ożenił się z Cynthią Jose i mają również dwoje dzieci: córkę Sarah Emily oraz syna Nicholasa Henry’ego. Nicholas ożenił się z Kristie Lynn Weber, a ich synowie to: Everett Nicholas i August Henry. Widać, że w rodzinie Magnuskich pielęgnuje się tradycję nadawania synom imienia po ojcu oraz imienia Henryk.

Henryk Magnuski zmarł na raka w swoim domu 4 maja 1978 r. Jego siostra Janina zmarła bezdzietnie 8 czerwca 1984 r. w Warszawie i jest pochowana na Powązkach. Żona Henryka – Helena Magnuski, lekarka z tytułem doktora, zmarła 14 kwietnia 2008 r. w Glenview. Należała do Związku Polek w Ameryce.

Tagi:
Polacy

Żołnierski przykład

2018-08-08 10:23

Adam Szewczyk
Edycja szczecińsko-kamieńska 32/2018, str. III

Adam Szewczyk
Warta honorowa przy Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie

Niedawno byliśmy z rodziną w Warszawie. Przy tej okazji postanowiliśmy pospacerować po naszej stolicy, odwiedzić charakterystyczne miejsca, ocenić skalę przeobrażeń jej wielkomiejskiego krajobrazu w zestawieniu z zapamiętanymi obrazami sprzed lat. Dżdżyste dni nie sprzyjały zbytnio sentymentalnym spacerom, jednak między kroplami deszczu też dużo można dostrzec. Istotnym punktem na trasie rodzinnego marszu po Warszawie był Grób Nieznanego Żołnierza na placu Marszałka Józefa Piłsudskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sejm upamiętni ks. Z. Peszkowskiego w 100. rocznicę urodzin

2018-08-13 10:41

lk, kos / Warszawa (KAI)

Kapelan Rodzin Katyńskich ks. Zdzisław Peszkowski zostanie upamiętniony okolicznościową uchwałą Sejmu. Zmarły w 2007 r. kapłan obchodziłby 23 sierpnia tego roku 100. rocznicę urodzin.

ARCHIWUM PRYWATNE KS. ZDZISŁAWA PESZKOWSKIEGO

W projekcie uchwały zgłoszonym przez posłów PiS przypomniano, że ks. Zdzisław Peszkowski aktywnie działał na rzecz polskiej kultury. Opublikował ponad 100 pozycji z zakresu teologii, historii Polski, literatury, filozofii. Był autorem podręczników do nauki języka polskiego i kultury, podręczników wychowawczych, dydaktycznych, a także modlitewników i antologii.

"Zapisał się jednak w pamięci Polaków głównie jako głosiciel prawdy o Zbrodni Katyńskiej. 'Ocalałem, by dać świadectwo prawdzie' – powtarzał wielokrotnie. W tym celu założył Fundację "Golgota Wschodu", prowadził badania naukowe, uczestniczył w ekshumacjach w Katyniu, Charkowie i Miednoje, opracował kilkanaście pozycji książkowych o tematyce „katyńskiej”, organizował konferencje i uroczystości. Od 1993 roku aż do końca swoich dni był kapelanem Rodzin Katyńskich i Rodzin Pomordowanych na Wschodzie" - czytamy w projekcie uchwały.

"Przez lata pracując na rzecz polskiej kultury i nauki oraz wskazując drogę prawdy przypominającą światu o zbrodni katyńskiej dobrze zasłużył się Polsce" - podkreślili wnioskodawcy uczczenia ks. Peszkowskiego.

Zdzisław Peszkowski urodził się 23 sierpnia 1918 r. w Sanoku, w rodzinie pieczętującej się herbem Jastrzębiec. Jako absolwent Szkoły Podchorążych Rezerwy Kawalerii w Grudziądzu brał udział w kampanii wrześniowej 1939 r. jako podchorąży kawalerii 20. pułku ułanów z Rzeszowa. Wzięty do niewoli sowieckiej, więziony był w obozie w Kozielsku, Pawliszczew Borze i Griazowcu, uniknął śmierci w Katyniu.

W II Korpusie Armii Polskiej gen. Władysława Andresa przeszedł szlak wojenny przez Rosję, Iran, Palestynę, Irak, Egipt, Indie, Syrię, Liban, Włochy i Anglię, gdzie został zdemobilizowany w stopniu rotmistrza. Po wojnie studiował przez rok w Oxfordzie, a następnie wstąpił do polskiego seminarium w Orchard Lake w USA. Święcenia kapłańskie przyjął 5 czerwca 1954 r. w Detroit.

Studiował na Uniwersytecie Wisconsin, University of Detroit i Polskim Uniwersytecie na Obczyźnie w Londynie, zdobywając doktorat z filozofii i magisterium z teologii. Został m.in. prezesem Polish American Historical Association, naczelnym kapelanem Związku Harcerstwa Polskiego poza Krajem i moderatorem Apostolstwa Chorych Polonii.

W 1994 r. ks. Peszkowski wrócił do Polski, gdzie był kapelanem Rodzin Katyńskich i Pomordowanych na Wschodzie, podejmując liczne inicjatywy na rzecz upamiętnienia męczeństwa Polaków na Wschodzie. Dzięki jego staraniom mogły powstać cmentarze wojskowe w Katyniu, Charkowie i Miednoje, liczne pomniki i miejsca pamięci ku czci polskich oficerów na polskiej ziemi i na obczyźnie, wśród Polonii.

W latach 90. uczestniczył w ekshumacji polskich oficerów. każdą czaszkę osobiście brał w dłonie, dotykał ją i błogosławił różańcem otrzymanym i poświęconym przez Jana Pawła II. Z jego inicjatywy rok 1995 został ogłoszony Rokiem Katyńskim.

Opublikował ponad 100 pozycji z zakresu teologii, historii Polski, literatury, filozofii. Opublikował m.in.: "Kult Matki Boskiej w literaturze polskiej" (Orchard Lake 1962), "Stefan Kardynał Wyszyński. Biografia" (Orchard Lake 1969 - pierwsza biografia kard. Wyszyńskiego), "Modlitewnik harcerski" (Orchard Lake 1982 - 5 wydań), "Wspomnienia jeńca z Kozielska" (Warszawa 1989 - także po angielsku), "Pamięć Golgoty Wschodu" (Warszawa 1995 - także po angielsku i rosyjsku), "Myśląc o Józefe Czapskim" (Warszawa 1994).

Zmarł 8 października 2007. Zgodnie z wolą metropolity warszawskiego kard. Kazimierza Nycza spoczął w krypcie w Panteonie Wielkich Polaków w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

KSM: bronimy życia poczętego

2018-08-14 07:09

Agata Kowalska, KSM Częstochowa

Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Archidiecezji Częstochowskiej wzięło udział w 9. Rajdzie dla Życia.

Agata Kowalska

Młodzież wraz z księdzem Asystentem Andrzejem Witkiem, przejechała aż 120 km na rowerze (trasa Częstochowa - Chęciny) w intencji życia poczętego. Sama inicjatywa to sztafeta, polegająca na przekazywaniu pałeczki kolejnej diecezji, która wyruszy w trasę. Rajd dla Życia swój początek miał w Zabawie, skąd wywodzi się patronka Stowarzyszenia - bł. Karolina Kózkówna, a zakończy 18 sierpnia w Rostkowie, czyli miejscowości kolejnego patrona KSM-u, św. Stanisława Kostki.

Jednocześnie była to także okazja do otoczenia modlitwą Synodu, który będzie miał miejsce 3 października br. w Watykanie. Każdego dnia, od 3 kwietnia 2018 r., aż do 3 października, grupa młodzieżowa bądź wspólnota modli się za Synod Biskupów dotyczący wiary, młodzieży i rozeznania powołania. 13 sierpnia przypadł 133. dzień tejże modlitwy, który należał właśnie do uczestników Rajdu z naszego archidiecezjalnego KSM-u!

Więcej o Rajdzie: https://www.facebook.com/events/845347732338919/

Więcej o Sztafecie Młodych "Młodzież za Synod":

https://www.facebook.com/events/1722432897846730/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem