Reklama

Święcenia diakonatu

Żyć w relacji z Bogiem

2018-05-16 11:24

Ks. Piotr Bączek
Edycja bielsko-żywiecka 20/2018, str. I

Robert Karp
Nowi diakoni

Bp Roman Pindel wyświęcił nowych diakonów w tegoroczną uroczystość św. Stanisława Biskupa i Męczennika. Po raz pierwszy w historii świecenia odbyły się w hałcnowskiej bazylice Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny

Eucharystię razem z Biskupem Bielsko-Żywieckim sprawował bp Piotr Greger i bp senior Tadeusz Rakoczy. Przy ołtarzu stanęli także przełożeni seminarium duchownego oraz kapłani z parafii, z których pochodzą nowi diakoni. W liturgii uczestniczyli rodzice i krewni nowo wyświęconych.

W homilii Biskup podkreślił wagę budowania głębokiej i zażyłej relacji miłości z Bogiem, którego miłość jest bezwarunkowa i nieodwołalna, niezależnie od historii człowieka. – On na pewno nie będzie chciał nami manipulować. Raczej będzie chciał – jak mówi prorok – pociągać nas więzami miłości. Moje istnienie nic mu nie dodaje, ale jeśli w świecie stworzonym będzie coś zamierzał i do tego mnie wybierze, jak przyjaciela, do tego zaprosi, będzie to najbardziej zaszczytna współpraca. Właściwie nic więcej nie mogę od życia oczekiwać – z Bogiem współpracować dla przemiany świata – mówił Biskup, przestrzegając przed pokusą manipulacji, szukania innych celów, wymuszania czegoś na Bogu, braku słuchania. – On jest nieporównywalnie mądrzejszy i w naszej relacji On powinien mieć zawsze rację – podkreślił.

Nowo wyświęceni diakoni wstąpili do seminarium duchownego w Krakowie w 2013 r. razem ze swymi kolegami z archidiecezji krakowskiej. Pierwszy rok rozpoczęło wówczas 57 alumnów z archidiecezji krakowskiej i diecezji bielsko-żywieckiej. W szeregi alumnów przyjmował ich wtedy pełniący funkcję rektora ks. prof. Roman Pindel, który niedługo potem został mianowany Biskupem Bielsko-Żywieckim. Obecnie rocznik liczy 22 osoby, patronuje im św. Jan XXIII, papież, inicjator Soboru Watykańskiego II.

Reklama

Przygotowaniem do święceń diakonatu jest trwająca 5 lat formacja duchowa i intelektualna oraz – bezpośrednio przed uroczystościami – udział w tygodniowych rekolekcjach. Nowo wyświeceni diakoni zostaną posłani do wybranych parafii, gdzie odbędą trwające rok praktyki duszpasterskie.

Diakoni wyświęceni 8 maja 2018 r.: Michał Byrtek – parafia Narodzenia NMP w Żywcu, Maciej Dunat – parafia Nawiedzenia NMP w Bielsku-Białej Hałcnowie, Paweł Faruga – parafia NMP Królowej Polski w Pogórzu, Piotr Iwanek – parafia Narodzenia NMP w Żywcu, Wojciech Nowak – parafia Nawiedzenia NMP w Targanicach, Maciej Stoły – parafia św. Michała Archanioła w Kończycach Wielkich, Marcin Stopka – parafia MB Fatimskiej w Bielsku-Białej Obszarach.

Tagi:
diakonat

Ewangelizuję swoim świadectwem wiary

2018-10-10 11:21

Ks. Robert Gołębiowski
Edycja szczecińsko-kamieńska 41/2018, str. IV

Z diakonem stałym Robertem Marszałkiem rozmawia ks. Robert Gołębiowski

Archiwum Roberta Marszałka
Święcenia diakonatu Roberta Marszałka

Od czasów apostolskich niezwykle ważną rolę w życiu Kościoła pełnią diakoni. Czytamy o ich ustanowieniu i posłudze w Dziejach Apostolskich. Jest to także ostatni stopień święceń przed prezbiteratem. Od niedawna również w naszej archidiecezji trwałe miejsce w hierarchii stanu duchownego zajęli diakoni stali. O ich przygotowaniu i udzielonych święceniach pisaliśmy już na naszych łamach. Po dwóch latach pełnienia tej odpowiedzialnej służby poprosiliśmy dk. Roberta Marszałka, posługującego w parafii w Bielicach, o refleksje na temat znaczenia diakonatu stałego w jego życiu, jak i współbraci.

Ks. Robert Gołębiowski: – Spróbujmy przybliżyć sobie istotę i znaczenie diakonatu stałego.

Dk. Robert Marszałek: – Diakoni stali to mężczyźni, którzy przyjęli pierwszy stopień sakramentu święceń nie jako etap na drodze do przebiteratu, lecz by na stałe służyć ludowi Bożemu zwłaszcza przez posługę słowa (głoszenie homilii, katechezę parafialną, grupy formacyjne, ewangelizację), posługę miłosierdzia (działalność charytatywna i społeczna) oraz przez posługę liturgiczną (asystowanie biskupowi i kapłanom w czasie Mszy św., przewodniczenie Liturgii Godzin, odprawianie nabożeństw). Posługa diakonów stałych powszechna w starożytności w Kościele łacińskim praktycznie zanikła w średniowieczu. Sobór Trydencki zalecił powrót do posług znanych ze starożytności, jednak dopiero po Soborze Watykańskim II została ona ostatecznie zrealizowana w 1967 r. Natomiast Konferencja Episkopatu Polski podjęła decyzję o wprowadzeniu diakonatu stałego 20 czerwca 2001 r., zaś 22 stycznia 2004 r. Kongregacja ds. Wychowania Katolickiego zatwierdziła „Wytyczne dotyczące formacji, życia i posługi diakonów stałych w Polsce”.

– Jak przebiegała formacja?

– Moje pragnienie włączenia się w życie duchowne sięga roku 2006, kiedy to wyraziłem na ręce abp. Zygmunta Kamińskiego pragnienie stania się diakonem. Złożyłem podanie i oczekiwałem na odpowiedź. Dopiero po przybyciu abp. Andrzeja Dzięgi otrzymałem telefon od ks. Piotra Gałasa zapraszający do tego, aby rozpocząć formację, która miałaby doprowadzić do święceń. Na początku było nas pięciu, jednak jeden ze współbraci zrezygnował, a pozostała czwórka dotrwała do święceń. Wstępnie proces przygotowania miał trwać trzy albo cztery lata, jak się jednak okazało ten okres wydłużył się do pełnych sześciu lat. W sporej części były to cotygodniowe spotkania z różnymi kapłanami – wykładowcami, którzy przekazywali wiedzę, ale równocześnie formowali wnętrze. Przeżywaliśmy również równolegle dni skupienia i rekolekcje, m.in. w Wisełce. W międzyczasie podobnie jak w formacji kapłańskiej przeżyliśmy posługi lektoratu, akolitatu, a następnie w moim przypadku do Bielic przyjechał bp prof. Henryk Wejman, aby przeprowadzić wobec całej parafii obrzęd tzw. kandydatury. Ukoronowaniem całego procesu formacyjnego były nasze święcenia, które miały miejsce 18 czerwca 2016 r. w bazylice archikatedralnej w Szczecinie. Podczas przygotowania do diakonatu ukończyłem także licencjackie studia teologiczne gdyż tytuł magistra mam z innej, świeckiej dziedziny. Warto nadmienić, że na początku naszego formowania swoją zgodę na to musiały wyrazić nasze małżonki, akceptując wszystkie wymogi związane z przygotowaniem do diakonatu. Taką samą zgodę wyraziły również tuż przed święceniami i trzeba dodać, że bardzo aktywnie uczestniczyły razem z nami w wielu dniach skupienia czy rekolekcjach. Obecnie naszym opiekunem jest bp Henryk i we wszystkich spotkaniach biorą udział także małżonki.

– Jak odczytać łaskę tak specyficznego powołania we współczesnym świecie?

– Mocno należy podkreślić, że do chociażby diakonatu potrzeba koniecznie powołania dobrze odczytanego przez każdego najpierw kandydata. Sam to czuję, że nie da się być diakonem bez wewnętrznego przekonania i potrzeby serca. Jeśli nie ma tych podstaw duchowych to można najważniejsze rzeczy zagubić w sobie. W moim przypadku to pragnienie bycia przy ołtarzu kiełkowało od młodości i zawsze było we mnie to swoiste powołanie ku temu, by realizować siebie we wspólnocie Kościoła w jakimś większym wymiarze. Niewątpliwie zawsze musi to być przemodlona, mądra, dojrzała osobista decyzja. Cały czas zdaje sobie sprawę z tego, że jestem osobą duchowną. Wymaganiem do diakonatu jest osiągniecie 35. roku życia, dziesięciu lat w związku małżeńskim, okazywanie stabilności emocjonalnej, więc weryfikacja tego powołania jest bardzo dokładna po to, by była to autentyczna i szczera służba. Widzę, że ta służba jest potrzebna, gdyż diakoni nie zastępują kapłanów, ale mają swoje zadania do wypełnienia we wspólnocie Kościoła. Generalnie muszę to podkreślić, że jestem szczęśliwy z tego, że wybrałem posługę diakona.

– Jak wygląda posługa liturgiczna stałego diakona?

– Moja posługa jest wielowątkowa. Wypełniam posługę przynależną diakonowi, a więc proklamowanie Ewangelii, udzielanie Komunii św., głoszenie homilii, wystawianie Najświętszego Sakramentu, odprawianie nabożeństw, możliwość błogosławieństwa związków małżeńskich czy prowadzenia pogrzebów. Oczywiście, dochodzi do tego także modlitwa brewiarzowa – dla diakona obowiązkiem jest Jutrznia i Nieszpory. W swojej parafii, gdzie w niedzielę jest osiem Mszy św., jestem pomocny kapłanom we wszystkich momentach, kiedy zaangażowanie diakona jest niezbędne. Poza tym należy dodać, że często biorę udział w liturgii katedralnej sprawowanej przez księży biskupów szczególnie w okresach, gdy brakuje diakonów seminaryjnych. Czynię to z ogromną radością, chociażby z tego powodu, że z okien mojego biura widać naszą szczecińską bazylikę.

– Jeśli już jesteśmy przy pracy zawodowej, to powiedzmy sobie, że bycie stałym diakonem jest wyzwaniem ewangelizacyjnym wobec środowiska pracy, ale i rodziny. Jak najbliżsi odczytują tę funkcję?

– Pierwszy wymiar bycia diakonem to ewangelizowanie życiem. Żyję jako diakon i ewangelizuję swoim świadectwem wiary. A jeśli jest potrzebne wiarygodne słowo, to ono zawsze jest dopełnieniem. Jeśli chodzi o pracę zawodową, to muszę przyznać, że spotkałem się z bardzo dużym zrozumieniem i wyrozumiałością. Nigdy z tego powodu nie miałem negatywnych opinii i reakcji. Jestem pod wrażeniem, jak pracownicy będąc tak różnorodnie nastawieni do spraw światopoglądowych, z jakim wielkim szacunkiem traktują mój diakonat. W mojej firmie wszyscy o tym wiedzą i czasem z ogromną delikatnością pytają o to, czym jest ta moja posługa. Jestem naprawdę zbudowany postawą najbliższych. Miłym akcentem był chociażby ślub naszej pracownicy, na którym służyłem jako diakon i wszyscy mogli zobaczyć, na czym polega diakonat stały. Jeśli chodzi o rodzinę, to tak jak już powiedziałem, ze strony współmałżonki mam wielkie wsparcie i siłę ducha do wypełniania swojej posługi. Ze zrozumieniem asystuje przy mnie i przyjmuje wszystkie pewne niedogodności, które wynikają z obowiązków pełnionych przeze mnie.

– Bóg zapłać za rozmowę i życzę wielu łask Bożych w pełnieniu tej tak odpowiedzialnej godności w życiu Kościoła.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Hymn o miłości


Niedziela Ogólnopolska 51/2006, str. 18-19

© Igor Mojzes/Fotolia.com

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadł wszelką wiedzę, i miał tak wielką wiarę, iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał,
nic mi nie pomoże.
Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą;
nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa,
które się skończą, choć zniknie dar języków i choć wiedzy [już] nie stanie.
Po części bowiem tylko poznajemy i po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe.
Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecinne.
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [ujrzymy] twarzą w twarz.
Teraz poznaję po części, wtedy zaś będę poznawał tak, jak sam zostałem poznany.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: największa z nich [jednak] jest miłość.

Z Pierwszego Listu św. Pawła do Koryntian (1 Kor 13, 1-13)

Przeczytaj także: Hymn o miłości
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Katowice: Europejskie Spotkanie Młodych przed COP24

2018-11-15 17:22

ks.sk / Katowice (KAI)

Promowanie nauczania Kościoła na temat szacunku i ochrony dla dzieła stworzenia, zawartego w encyklice papieża Franciszka Laudato Si’ będzie tematem Europejskiego Spotkania Młodych – PILGRIM, które odbędzie się w dniach 23-25 listopada w Katowicach.

Wydział Katechetyczny Kurii Metropolitalnej oraz Wydział Teologiczny Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach organizują przed Szczytem Klimatycznym ONZ COP24 Europejskie Spotkanie Młodych.

- Mamy nadzieję, że katowickie wydarzenie pomoże odkryć młodym ludziom, że węgiel i przemysł, to nie tylko zagrożenia dla klimatu, ale także szczególnie ceniony na Śląsku etos pracy, poszanowanie dla wartości oraz spotkanie tradycji i współczesności we wspólnej trosce o los ziemi – podkreśla ks. Roman Buchta, dyrektor Wydziału Katechetycznego katowickiej kurii.

Uczestnikami spotkania będzie młodzież szkół ponadpodstawowych oraz studenci z Austrii, Czech, Słowacji, Ukrainy, Węgier, Rumunii i Polski. W programie spotkania przewidziano warsztaty ekologiczne oraz spotkania z osobami odpowiedzialnymi za organizację Szczytu Klimatycznego COP24.

Organizatorzy Europejskiego Spotkania Młodych – PILGRIM przewidują także przekazanie na ręce prezydenta Katowic Manifest proekologiczny wyrażający poparcie dla działań mających na celu ochronę klimatu.

W ramach spotkania przewidziana jest także Eucharystia, która będzie miała miejsce kilkaset metrów pod ziemią w kaplicy zabytkowej kopalni Guido w Zabrzu, której będzie przewodniczył bp Marek Szkudło.

Europejskie Spotkanie Młodych – PILGRIM odbędzie się w dniach 23-25 listopada. Weźmie w nim udział kilkudziesięciu przedstawicieli młodzieży z różnych krajów Europy. Jest ono organizowane przez Wydział Katechetyczny Kurii Metropolitalnej w Katowicach oraz Wydział Teologiczny Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach w przededniu Szczytu Klimatycznego ONZ COP24.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem