Reklama

Dać się prowadzić

2018-05-16 11:24


Edycja małopolska 20/2018, str. V

Maria Fortuna-Sudor
Ołtarz główny w parafii pw. Zesłania Ducha Świętego na Ruczaju

Będziemy się modlić o asystencję Ducha Świętego, bo to On prowadzi i uświęca Kościół pielgrzymujący poprzez dzieje – mówi „Niedzieli” ks. prał. Kazimierz Wyrwa, proboszcz krakowskiej parafii pw. Zesłania Ducha Świętego, przed uroczystościami odpustowymi

Maria Fortuna-Sudor: – Księże Proboszczu, w jakich okolicznościach została podjęta decyzja o takim wezwaniu kościoła na Ruczaju?

Ks. prał. Kazimierz Wyrwa: – Główna inspiracja przyszła z encykliką Ojca Świętego „O Duchu Świętym w życiu Kościoła i świata”. Jan Paweł II napisał, że Duch Święty niesie moc, nowe tchnienie, nową rzeczywistość. Gdy zostałem przez ks. kard. Franciszka Macharskiego skierowany do tworzenia parafii, to pomyślałem, że siła Ducha Świętego będzie mnie i wspólnocie bardzo potrzebna. Kilka miesięcy później ówczesny metropolita krakowski zapytał, czy myślałem o wezwaniu. Wtedy powiedziałem o przemyśleniach i przekazałem propozycję, którą kard. Macharski zaakceptował.

– Tworzył Ksiądz parafię w trudnych czasach, więc Duch Święty był szczególnie potrzebny…

– Duch Święty jest zawsze potrzebny. Jako młody kapłan nie wyobrażałem sobie, że to wszystko na naszych oczach tak się zmieni. Trudno było uwierzyć, że nie będzie komuny. Pamiętam, jak koledzy mi mówili, że zostałem rzucony na głębokie morze i muszę sobie poradzić. Bo gdy tu przyszedłem, nie było nic poza nowymi blokami, w których zamieszkały młode rodziny z małymi dziećmi. Miałem się rozglądnąć i zobaczyć, co się da zrobić. Po roku udało się uzyskać wskazanie lokalizacyjne pod teren, a później wybudować wiatę. To w niej odprawiliśmy Pasterkę w Boże Narodzenie w 1987 r. Przyszło dużo ludzi.

– Na stronie parafialnej znalazłam cytat: „Duch Święty jednoczy przez jedną wiarę, jeden chrzest, jeden wspólny cel – zbawienie”. Jak ta prawda o mocy Ducha Świętego przekłada się na życie parafii?

– Najlepszym dowodem działania Ducha Świętego jest choćby to wszystko, co zostało w tej parafii zrobione. Nie mieliśmy żadnych dotacji ani wielkich fundatorów. Tu na Ruczaju trud budowania kościoła i jego zaplecza podjęli zwyczajni, przeciętnie zarabiający parafianie. U nas kościół został zbudowany z ich ofiar. To dzieło łączyło i inspirowało do kolejnych wyzwań. To widać także na przykładzie byłych już parafian, którzy się przenieśli do wybudowanych domów. Oni do naszego kościoła wracają. Gdy ich spotykam po niedzielnej Mszy św., to mówią: „Proszę księdza, myśmy się wyprowadzili z osiedla, ale nie od Ducha Świętego…”.

– Czym charakteryzuje się parafia pw. zesłania Ducha Świętego na Ruczaju?

– Można powiedzieć, że jest pewien podział, co związane jest z powstawaniem osiedla. Pierwsze bloki wybudowano w latach 80. i na początku 90. XX wieku. W nich zamieszkały rodziny z małymi dziećmi. I ta część jest zintegrowana i utożsamia się z parafią. Później z powodu kryzysu była przerwa w budownictwie. I dopiero pod koniec lat 90. ponownie ruszyła rozbudowa osiedla. Wtedy przyszło nowe pokolenie, całkiem odmienne od poprzedniego. To są często ludzie młodzi, studenci, którzy się z parafią nie utożsamiają. Oczywiście, nie wszyscy, bo w tej grupie jest pewna część osób, rodzin podkreślających łączność z naszą wspólnotą.

– Służy Ksiądz tej wspólnocie ponad 30 lat. Są powody do dziękowania także Duchowi Świętemu?

– Jest ich wiele. Najpierw to, że człowiek dożył takich chwil, jak obecne. Gdy przychodziłem na parafię, to byłem pełen optymizmu, ale później, kiedy nadeszły trudniejsze czasy, rzeczywistość kryzysowa, to traciłem optymizm. Na to, co się wydawało, że się uda zrealizować w 10 lat, trzeba było poświęcić i 20. Te ograniczenia musiałem przyjąć z pokorą. Ale dzieło się dokonało. Dziś można się radować, że mimo tych różnych trudów człowiek się nie załamał, nie zrezygnował. Pan Bóg dawał też dobrych współpracowników, młodych księży, neoprezbiterów pełnych zapału, wspólnoty parafialne, osoby świeckie chętne do pomocy, do współpracy. To dodawało sił. Gdy się patrzy na to, co się dokonało w parafii przez te wszystkie lata, to na pewno jest za co Panu Bogu dziękować. Cieszy i to, że u nas frekwencja na nabożeństwach jest nadal dosyć wysoka. Od kilku lat nie ubywa nas w kościele.

– Zbliża się odpust parafialny. Jak wspólnota się do niego przygotowuje?

– Odprawiamy nabożeństwo, w trakcie którego modlimy się o siedem darów Ducha Świętego. Z soboty na niedzielę będzie nocne czuwanie. Rozpoczynamy nabożeństwem o 19.00. Potem jest konferencja, adoracja, a ok. 23 – Msza św. Po Eucharystii zapraszamy wszystkich na agapę! Suma odpustowa zostanie odprawiona o 11.30. Będziemy się modlić, o asystencję Ducha Świętego, bo to On prowadzi i uświęca Kościół pielgrzymujący.

– Czyli każdego z nas…

– Na pewno, tylko trzeba się Duchowi Świętemu dać prowadzić. Jak człowiek na to nie pozwoli, to Duch Święty niczego nie robi na siłę.

Tagi:
Duch Święty

Mamy działać w mocy Bożego Ducha

2018-12-02 10:23

ks. sk / Katowice (KAI)

W liście na rozpoczynający się nowy rok duszpasterski metropolita katowicki abp Wiktor Skworc zachęca do tego, by „działać w mocy Bożego Ducha”.

Graziako
Bazylika św. Piotra w Watykanie – Katedra św. Piotra

Abp Skworc przypomina w liście, że każdy po raz pierwszy spotkał Boga w Trójcy Świętej w sakramencie chrztu świętego. Następnie przez bierzmowanie „Duch Święty wyposażył nas na drogę chrześcijańskiego życia, dając swoje dary i charyzmaty”. Są one dane dla rozwoju życia wiary i dla ewangelizacji, a ich obfitość jest dowodem hojności Ducha Świętego, „zatroskanego o świadków Bożej miłości, objawionej w Ewangelii”.

Zdaniem metropolity katowickiego wspólnoty parafialne „powinny być miejscem odkrywania przez ochrzczonych i bierzmowanych powołania do życia i działania w mocy Bożego Ducha”. – Fakt przyjęcia duchowych darów daje każdemu wierzącemu prawo, a zarazem nakłada obowiązek używania ich w Kościele i świecie dla dobra ludzi i budowania Kościoła – pisze abp Skworc. Zauważa również, że dzięki darom Ducha Świętego Kościół ma zapewnioną apostolską żywotność i świętość, a jego członkowie czynnie i odpowiedzialnie uczestniczą w jego posłannictwie niejednokrotnie „zdecydowanie wykraczając poza obszar funkcjonowania parafii”.

Metropolita katowicki przybliżając w liście temat programu duszpasterskiego na nowy rok liturgiczny podaje także jego cel społeczny, którym jest uświęcenie małżeństw i rodzin. Jest to odpowiedź na fundamentalne zadanie Kościoła i troskę papieża Franciszka „o głoszenie Ewangelii, co wymaga działania uczniów-misjonarzy”.

Abp Skworc odnosząc się do adhortacji papieża Franciszka „Gaudete et exsultate” przypomina, że kluczową rolą w realizacji programu duszpasterskiego jest dbanie o osobistą świętość, czyli „o więź z Bogiem Ojcem przez Jezusa w Duchu Świętym”. – Bez troski o osobistą świętość wszelkie programy duszpasterskie, a nawet ewangeliczne treści mogą stracić swą moc, zamieniając się w jedynie pobożne idee – pisze metropolita katowicki.

Zwracając się do diecezjan hierarcha apeluje o to, by byli wyraziście obecni jako chrześcijanie w świecie współczesnym. – Trzeba, aby każdy bierzmowany był konsekwentnym uczniem Chrystusa; abyśmy dawali odważne świadectwo o swej przynależności do Jego Kościoła. Św. Ignacy Antiocheński poucza: „Nie wystarczy nazywać się chrześcijaninem, ale trzeba nim być rzeczywiście...”. Arcybiskup katowicki zachęca, by bierzmowani byli „prawdziwą solą ziemi i prawdziwym światłem świata”. – Aby temu zdaniu sprostać, przywołujcie Ducha Świętego w każdej trudnej sytuacji, zwłaszcza wobec podziałów, niezgody, konfliktów, wobec braku skuteczności naszych wysiłków ewangelizacyjnych i wychowawczych – czytamy w liście.

Metropolita katowicki przypomina także, że znakiem i istotą Ducha Świętego na przestrzeni całej historii jest jednoczenie. – Wiara, która pochodzi z Ducha Świętego, jest zawsze jednoczeniem, które łączy ze sobą to, co rozproszone, służy budowaniu wspólnoty – przypomina.

– Pamiętajmy, nie jesteśmy na tym świecie sami, opuszczeni i prześladowani, zdani tylko na siebie. Jest z nami moc Boża, Duch Święty, obecny w czasie i przestrzeni, w dziele stworzenia świata, odkupienia i uświęcenia; obecny w historii zbawienia, wpisanej w historię ludzkiej rodziny, skutecznie kierujący losami świata, dziejami Kościoła i losami naszymi, całej wspólnoty ludzkiej. To On każe nam dziś troszczyć się o nasz wspólny dom i podejmować bardziej kontemplatywny styl życia, unikając obsesji na tle konsumpcji – pisze abp Skworc.

Na zakończenie listu pasterskiego metropolita katowicki przypomina, że Duch Święty jest także Słowem. – On woła – Przyjdź! Przyjdź, Panie Jezu! Duch Święty przywołuje Chrystusa (…) i czyni Jego obecność realną (…). Tylko On, przywołując Chrystusa, może odnowić oblicze ziemi – zauważa abp Skworc.

Przez list pasterski abp Wiktor Skworc zwraca się do diecezjan na początku nowego roku liturgicznego. Jako Przewodniczący Komisji Duszpasterstwa Konferencji Episkopatu Polski przybliża w nim także tematykę rozpoczynającego się roku duszpasterskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kraków: otwarcie procesu beatyfikacyjnego węgierskiego męczennika

2019-03-25 17:53

Joanna Folfasińska | Archidiecezja Krakowska

Joanna Adamik/archidiecezja krakowska
Trybunał procesu beatyfikacyjnego

25 marca 2019 roku, arcybiskup Marek Jędraszewski, po uzyskaniu zgody Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, powołał Trybunał do przeprowadzenia procesu beatyfikacyjnego Sługi Bożego Jánosa Esterházyego, świeckiego i ojca rodziny w następującym składzie: ks. dr Andrzej Scąber – delegat biskupa, o. dr hab. Szczepan Tadeusz Praśkiewicz OCD – promotor sprawiedliwości, o. Piotr Lamprecht OSA – notariusz. Postulator sprawy, o. Paweł Cebula OFM Conv., zwrócił się do metropolity i członków Trybunału z prośbą o rozpoczęcie i przeprowadzenie procesu oraz przedstawił zgromadzonym postać Sługi Bożego. W uroczystości wzięła udział między innymi rodzina

Janos Esterházy był działaczem węgierskich organizacji, funkcjonujących na terenie Słowacji, która po rozpadzie Austro-Węgier, w listopadzie 1918 roku, weszła w skład Czechosłowacji, podczas gdy przez setki lat stanowiła część Korony św. Stefana jako Górne Węgry. W związku z tym, jej terytorium zamieszkiwała ludność węgierska. Esterházy aktywnie działał na rzecz praw ludności węgierskiej, został przewodniczącym konserwatywnej Węgierskiej Partii i posłem do parlamentu Czechosłowacji. Korzystając ze swoich znajomości i koligacji rodzinnych – był synem węgierskiego arystokraty i Elżbiety, córki hrabiego Stanisława Tarnowskiego – pomagał Polakom, którzy przedzierali się przez Słowację, by przez Węgry i Rumunię, udać się na zachód, gdzie tworzyło się Wojsko Polskie. Za czyn pomocy polskim uchodźcom w czasie II wojny światowej został pośmiertnie odznaczony przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego orderem Polonia Restituta. Przez cały okres trwania wojny, udzielał również pomocy Słowakom i Żydom, a w 1942 roku głosował w słowackim parlamencie przeciwko ich deportacji do obozów koncentracyjnych. Esterházy został aresztowany przez NKWD i zesłany do łagrów. Po trzech latach katorgi, odesłano go do Czechosłowacji, ponieważ tamtejszy rząd skazał go na karę śmierci za współpracę z Niemcami. Na skutek nacisków opinii publicznej, wyrok zamieniono na dożywotnie więzienie o zaostrzonym rygorze w Mírovie, gdzie na skutek wycieńczenia i chorób zmarł w 1957 roku. Jego ciało wrzucono do zbiorowej mogiły.

– Kluczem do męki, śmierci i cierpienia Jánosa Esterházyego są jego własne słowa: „Naszym znakiem jest krzyż”. Krzyż Chrystusa zwycięskiego i zmartwychwstałego jest kluczem, który pomaga zrozumieć całe życie, a szczególnie ostatni etap: uwięzienie w łagrze i cierpienie spowodowanych chorobą w więzieniach. – powiedział o. Cebula

Postulator zwrócił uwagę na cztery aspekty duchowości Esterházyego: pragnienie poddania się woli Bożej, umiłowanie obecnego w Eucharystii Chrystusa, obcowanie duchowe ze świętymi, a także kult Najświętszej Maryi Panny.

– Niech one pomogą nam odczytywać to, co Bóg chce powiedzieć przez swojego sługę i pomogą również wszystkim, którzy zamykają się przed poznaniem prawdy o Jánosu. – mówił na zakończenie.

Po wypowiedzi postulatora, nastąpił moment zaprzysiężenia. Pierwszy przysięgę złożył arcybiskup, następnie jego delegat, promotor sprawiedliwości, notariusz i postulator sprawy.

Po podpisaniu dokumentów, głos zabrał arcybiskup. Zacytował słowa utworu Zbigniewa Herberta „Przesłanie Pana Cogito”, podkreślając, że jest on świeckim wezwaniem do heroizmu i pochwałą tej postawy:

Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu
po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę
idź wyprostowany wśród tych co na kolanach
wśród odwróconych plecami i obalonych w proch
ocalałeś nie po to aby żyć

masz mało czasu trzeba dać świadectwo
bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny
w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy
(…)

czuwaj – kiedy światło na górach daje znak – wstań i idź

dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę

(…)

Bądź wierny Idź

Metropolita zaznaczył, że 20 lat później ukazał się list pasterski Jana Pawła II „Tertio Millennio Adveniente”, który miał przygotować wiernych do świętowania Roku Jubileuszowego.

“U kresu drugiego tysiąclecia Kościół znowu stał się Kościołem męczenników. Prześladowania ludzi wierzących — kapłanów, zakonników i świeckich — zaowocowały wielkim posiewem męczenników w różnych częściach świata. Świadectwo dawane Chrystusowi aż do przelania krwi, stało się wspólnym dziedzictwem zarówno katolików, jak prawosławnych, anglikanów i protestantów (…)To świadectwo nie może zostać zapomniane (…) W naszym stuleciu wrócili męczennicy. A są to często męczennicy nieznani, jak gdyby „nieznani żołnierze” wielkiej sprawy Bożej. Jeśli to możliwe ich świadectwa nie powinny zostać zapomniane w Kościele. Zgodnie z sugestią Konsystorza trzeba, ażeby Kościoły lokalne, zbierając konieczną dokumentację, uczyniły wszystko dla zachowania pamięci tych, którzy ponieśli męczeństwo (…)Największym hołdem dla Chrystusa ze strony wszystkich Kościołów na progu trzeciego tysiąclecia będzie ukazanie przemożnej obecności Odkupiciela w owocach wiary, nadziei i miłości złożonych poprzez ludzi tylu języków i ras, którzy poszli za Chrystusem różnymi drogami chrześcijańskiego powołania.” – pisał papież.

Arcybiskup zwrócił uwagę, że koncepcje Herberta i Jana Pawła II znacząco różnią się od siebie. Poeta powiedziałby, że choć Janos Esterházy był heroicznym człowiekiem, to ostatecznie przegrał, ginąc w Mírovie. Papież, pisząc o świętych męczennikach naszych czasów, wskazywał na zwycięstwo Chrystusa.

– Dokładnie 25 lat po opublikowaniu tego listu apostolskiego, pragniemy, powołując ten Trybunał, pokazać Jánosa Esterházyego jako wielkiego, nieznanego jeszcze, żołnierza wielkiej sprawy Bożej. Przez jego życie, w trudnych i dramatycznych czasach I połowy XX, chcemy pokazać żywotność Kościołów w Polsce, na Węgrzech, na Słowacji i w Czechach. Przez owoce wiary nadziei i miłości jego życia, pragniemy ukazać obecność Chrystusa Odkupiciela w naszych czasach (…) To dzisiejsze wydarzenie wpisuje się w życzenie Jana Pawła II, aby świętość dzieci Kościoła była przez sam Kościół stwierdzana i stawiana za wzór dla innych. Tak nam dopomóż Bóg! – mówił metropolita.

W uroczystości brała udział córka Jánosa Esterházego Alice Esterhazy-Malfatti, która w liście skierowanym do zebranych podkreśliła, że życie jej ojca zbudowane było na miłości. Dodała, że Sługa Boży ogromną miłością darzył cztery narody: polski, słowacki, czeski i węgierski.

– Tak bardzo kochał powierzonych sobie ludzi, że poświęcił za nich życie. Był przekonany, że społeczność i poczucie przynależności do niej muszą być budowane na przykładzie miłości i wspólnoty rodzinnej. Jego wiara i głęboka miłość do Boga utwierdziły go w tych przekonaniach. Ewangelia św. Jana mówi: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich”. Mój ojciec w duchu tego ewangelicznego zadania zrealizował swoją służbę polityczną i znosił cierpienie (…) Niestety, w naszych społeczeństwach, wciąż musimy stawić czoła duchowemu dziedzictwu Wielkiej Rewolucji Francuskiej, która chce wytępić wiarę i moralność (…) Tak jak mówił Jan Paweł II, ładne słowa: wolność, równość, braterstwo, staną się parodią, jeśli wykluczymy z nich Boga.

Na zakończenie listu, wyraziła nadzieję, że Chrystus obecny był w życiu i męczeństwie jej ojca. Podziękowała arcybiskupowi za podjęcie trudu procesu beatyfikacyjnego, który pokazuje, że konsolidację między narodami: polskim, węgierskim, słowackim i czeskim trzeba budować na Chrystusowym fundamencie.

List przesłał również kardynał Dominik Duka, metropolita praski i prymas Czech. Zapewniał w nim o duchowej łączności i podkreślił, że postawa, jaką János Esterházy prezentował w więzieniu to wzór chrześcijańskiego życia i postępowania.

Spotkanie zakończyła wspólna modlitwa i błogosławieństwo. Do 30 kwietnia 2019 roku można przekazać Kurii Arcybiskupiej w Krakowie wszystkie dokumenty, pisma i wiadomości dotyczące Sługi Bożego Jánosa Esterházyego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: Polak nuncjuszem w Gwinei i Mali

2019-03-26 12:53

xpb / Watykan (KAI)

Ojciec Święty mianował dotychczasowego radcę nuncjatury, ks. prał. Tymona Tytusa Chmieleckiego nuncjuszem apostolskim w Gwinei i Mali a jednocześnie wyniósł do godności arcybiskupa i przydzielił stolicę tytularną Tre Taverne.

Bożena Sztajner/Niedziela

Nowy nuncjusz apostolski w Gwinei i Mali urodził się 29 listopada 1965 roku w Toruniu. Po ukończeniu z wyróżnieniem Akademii Muzycznej w Bydgoszczy, w klasie wiolonczeli prof. Romana Sucheckiego (1987), rozpoczął pracę artystyczną i tournée koncertowe m.in. z Filharmonią Pomorską i Państwową Orkiestrą Kameralną w Toruniu. Następnie uzyskał stopień doktora nauk humanistycznych w zakresie Kościelnych Nauk Historycznych i Społecznych na Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie (1992), wydając monografię najstarszego graduału cysterskiego z Pelplina. Po odbyciu studiów prawniczych, zakończonych doktoratem z Obojga Praw na Papieskim Uniwersytecie Laterańskim w Rzymie (1995) i publikacją dotyczącą międzynarodowej ochrony dóbr kultury i wkładu Kościoła katolickiego w tę ochronę, uzyskał stopień doktora habilitowanego w zakresie Historii Powszechnej i Historii Kościoła na Wydziale Historii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu (1999), poświęcając się pracy nad dziejami katolicyzmu w Gruzji w świetle archiwów watykańskich.

Jako alumn Wyższego Seminarium Duchownego w Pelplinie i Papieskiego Wyższego Seminarium Rzymskiego, przyjął święcenia kapłańskie z rąk św. Jana Pawła II w Watykanie 26 maja 1991 r. Jako kapłan Diecezji Toruńskiej, po formacji w Papieskiej Akademii Kościelnej kształcącej dyplomatów watykańskich i odbyciu stażu w Reprezentacji Stolicy Świętej w Federacji Rosyjskiej (1993), pracował w charakterze attaché, sekretarza i radcy w Nuncjaturach Apostolskich na Kaukazie (Gruzja, Armenia, Azerbejdżan), w Afryce zachodniej (Senegal, Mali, Mauretania, Gwinea Bissau i Wyspy Zielonego Przylądka), w Austrii, na Ukrainie, w krajach Azji środkowej (Kazachstan, Kirgistan, Tadżykistan, Turkmenistan i Uzbekistan) oraz w Brazylii. W ostatnich latach był pracownikiem Sekcji do spraw Relacji z Państwami w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem