Reklama

Patriota – nie pije!

2018-05-16 11:24

Ks. Robert Gołębiowski
Edycja szczecińsko-kamieńska 20/2018, str. VI

ks. Robert Gołębiowski
Uczestnicy pielgrzymki

Wolność jest najświętszym darem, jaki ofiarowany jest każdemu człowiekowi przez Pana Boga. Można ten dar wykorzystać w pozytywnym znaczeniu, ale można równocześnie bardzo go zdegradować. Wolność jest więc dana i zadana. Odrzucenie wolności prowadzi do zniewolenia i dramatycznych uzależnień. Jednym z najbardziej bolesnych wymiarów zniszczenia wolności jest alkoholizm – nieuleczalna choroba, która czyni spustoszenie w nadużywających, ale i także wśród szerokiego grona najbliższych. Niezwykle ważnym jest całościowa praca podejmowana w sferze terapii i wychodzenia z uzależnienia. Jedną z takich form jest już coroczna, obecnie 26., Pielgrzymka Trzeźwości, która swój początek ma od kilku lat w Żabnicy k. Gryfina.

W tej malowniczo położonej tuż nad Odrą miejscowości spotykają się wszyscy zatroskani o trzeźwość i abstynencję naszej Ojczyzny. Członkowie wspólnot Anonimowych Alkoholików, rodziny współuzależnionych, Dorosłe Dzieci Alkoholików, a także przyjaciele ruchów trzeźwościowych odnajdują tutaj solidarność ducha, a także siłę wspomagającą ich decyzje na trwanie w osobistej trzeźwości. Podobnie jak w ubiegłych latach 27 kwietnia br. rozpoczęło się wędrowanie pielgrzymim szlakiem przez Pniewo, Tywicę, Banie, Rów, Smolnicę, Dębno, Witnicę, Gorzów do Rokitna. Pielgrzymowanie to ma swoją już długą historię, gdyż przez ponad dwadzieścia lat ruszali pielgrzymi z Dębna, później z Gryfina, a obecnie z Żabnicy. Tegoroczne pielgrzymowanie przebiegało pod hasłem: „Patriota – nie pije!” i związane było z niezwykle ważną setną rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości. Koncelebrowanej Mszy św. przewodniczył ks. Krzysztof Pokorski – diecezjalny duszpasterz rodzin, a zarazem trzeźwości, ks. kan. Henryk Grządko z Gorzowa Wlkp., członek Komisji Episkopatu ds. Trzeźwości. Gospodarzem miejsca był jak zawsze promieniujący radością i dobrocią ks. kan. Jerzy Brocławik, proboszcz w Żabnicy. Obecny był również Mieczysław Sawaryn – burmistrz Gryfina, a także Jerzy Piasecki – sołtys Żabnicy. Główny celebrans ks. dr Przemysław Pokorski w wygłoszonym słowie Bożym nawiązał do biblijnego obrazu pielgrzymowania, ukazując jego sens, a zarazem wskazał na wartość trzeźwego życia, które ma być wzorem dla innych w dziele abstynencji. Położył na serca pielgrzymów kilka fundamentalnych prawd, które mają stanowić podstawę dalszego pięknego trzeźwego życia. O niezapomnianą oprawę muzyczno-wokalną Eucharystii postarali się Małgorzata Pruchnicka i Stanisław Szuflak. Na zakończenie życzenia pielgrzymom złożyli sołtys Żabnicy oraz burmistrz Mieczysław Sawaryn, wręczając Klubowi Abstynenta Feniks w Gryfinie osobistą nagrodę pieniężną, którą co miesiąc przyznaje wybitnym osobom oraz instytucjom.

Reklama

Na trasę z Żabnicy wyruszyło blisko dwadzieścia osób, które pierwszego dnia odwiedziły również kościół św. Ojca Pio w Pniewie, gdzie serdecznie wszystkich ugościł ks. kan. Józef Dudek, rozmodlając pielgrzymów i umożliwiając im oddanie hołdu relikwiom Świętego z San Giovanni Rotondo, a po przyłączeniu w Dębnie i w Gorzowie do Rokitna 3 maja dotarło już prawie 300 osób! Wielki autorytet trzeźwościowy ks. kan. Henryk Grządko poproszony o scharakteryzowanie przesłania tej ważnej pielgrzymki powiedział: – Pielgrzymka to szkoła rezygnacji. Pan Jezus jest najwspanialszym przykładem rezygnacji, oddania siebie, żeby zbawić człowieka. Rezygnacja jest znakiem miłości Jezusa do nas. W życiu również musimy świadomie zrezygnować z kieliszka, kolegów, wielu przyjemności. Żeby mieć dzieci, utrzymać rodzinę, trzeba rezygnacji, a ludzie dzisiaj nie chcą rezygnować z wygody, z korzyści. A miłość drugiej osoby wymaga rezygnacji, podobnie dobre wykonywanie obowiązków czy pragnienie osiągnięcia czegoś wartościowego. Celem naszego życia jest zbawienie i ta pielgrzymka przypomina nam, że tutaj, na ziemi, nie mamy stałego miejsca, jesteśmy tylko przechodniami. Pielgrzymi modlili się szczególnie o wolność od uzależnień i zniewoleń, ale nieśli ze sobą też osobiste intencje. Niektórzy dziękowali za dar trzeźwości, inni prosili o pozytywną zmianę w życiu swoim i swoich bliskich, jeszcze inni przepraszali za popełnione w życiu błędy. Każdy szedł z bagażem doświadczeń i osobistych cierpień, ale i sukcesów. Pośród trudnych i dramatycznych świadectw, słyszanych podczas drogi, pojawiała się nadzieja, że może być lepiej, bo niejednemu z tych pątników udało się wyjść całkowicie z nałogu. Wspomagajmy więc całe dzieło trzeźwości naszą modlitwą zgodnie z hasłem tegorocznej pielgrzymki: „Patriota nie pije!”.

Tagi:
trzeźwość

Reklama

Integracja i formacja

2019-04-03 10:09

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 14/2019, str. VI

Członkowie oraz sympatycy Ruchu Światło-Życie swoją tegoroczną formację przeżywać będą pod hasłem „Wolni i wyzwalający” w nawiązaniu do 40. rocznicy zainicjowania przez sługę Bożego ks. Franciszka Blachnickiego działalności Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. Nad tematyką roku pochylali się młodzi podczas Oazy Modlitwy dla animatorów, natomiast zagadnienia związane z Namiotem Spotkania zgłębiały małżeństwa z Domowego Kościoła, rodzinnej gałęzi Ruchu Światło-Życie. Miejscem formacyjnym był ośrodek rekolekcyjny „Quo vadis” w Sandomierzu

Ks. Adam Stachowicz
Uczestnicy rekolekcji Domowego Kościoła o Namiocie Spotkania i Oazy Modlitwy dla animatorów

Spotkać się ze słowem Bożym

Małżonkowie z Domowego Kościoła od 22 do 24 marca, w sandomierskim ośrodku rekolekcyjnym, pochylali się nad tematyką Namiotu Spotkania, czyli osobistego spotkania z Panem Bogiem. – Rekolekcje tematyczne podjęło 36 małżeństw z Domowego Kościoła. Temat rekolekcji: „Namiot Spotkania” wprowadził nas w pochylenie się nad jednym z siedmiu zobowiązań duchowego rozwoju małżonków w realizacji charyzmatu duchowości małżeńskiej. Różne formy spotkań: konferencje, rozważanie słowa Bożego, adoracja Najświętszego Sakramentu pomagały nam zagłębić się w rozumienie prawdy, że modlitwa w Namiocie Spotkania to osobiste spotkanie z Bogiem „twarzą w twarz”, w przyjacielskim dialogowaniu – zaznacza Wiesława Bąk z Ostrowca Świętokrzyskiego.

Natomiast mąż Mirosław dodaje: – Ks. Paweł Lasek w wykładach przedstawił nam w oparciu o Pismo Święte teologię Namiotu Spotkania. Świadectwa małżonków i wczytywanie się w teksty ks. Franciszka Blachnickiego zamknęliśmy w dewizie naszego życia: „Modlitwa jest oddechem nowego życia, wielkim przywilejem i radością nowego człowieka, źródłem mocy i działania Ducha Świętego w nas, dlatego chcemy być wierni praktyce codziennego Namiotu Spotkania”. Ta praktyka pomoże nam trwać w wierności małżeńskiej i wierności Ruchu Światło-Życie – podsumowuje współprowadzący.

Jak zaznaczają Anna i Piotr Chmielewscy: – Temat rekolekcji jeszcze bardziej przybliża nas do Pisma Świętego. Namiot Spotkania to jest ten moment, gdzie nie tylko możemy przeczytać, ale potrwać ze słowem Bożym. Chcemy dokładnie usłyszeć, co Pan Bóg chce nam powiedzieć i przełożyć to na nasze życie codzienne – zauważają małżonkowie z Tarnobrzega pełniący podczas rekolekcji posługę muzyczną.

Namiot Spotkanie to wymagająca systematyczności i skupienia modlitwa, która nieraz poważnie może wpływać na osobiste wybory życiowe. Jak podkreślają Regina i Mariusz: – „Zawsze masz czas na to, co prawdziwie kochasz” – to słowa ks. Pawła na rozpoczęcie rekolekcji, które mocno wybrzmiały w naszym sercu. Nie łudźmy się, że teraz będzie inaczej po tych rekolekcjach, bo takie podejmiemy postanowienia, bo się postaramy. To nie o to chodzi. Musimy pokochać, a pokochamy, jeśli nawiążemy relację, jeśli znajdziemy czas dla Tego, który ten czas daje. Bóg zaprasza, a my mamy odpowiedzieć. Namiot Spotkania to nasz wzrost, przemiana duchowa, nasza droga do świętości – zaznaczają państwo Cygan ze Stalowej Woli.

Uczestniczący w rekolekcjach podkreślali, iż dzięki tym krótkim rekolekcjom odkryli na nowo wartość tej modlitwy. – Chcemy Panu Bogu szczególnie, ale i osobom, które nas zaprosiły podziękować, że się tutaj znaleźliśmy. Rekolekcje nt. Namiotu Spotkania były nam bardzo potrzebne. Choć uważaliśmy, że Namiot Spotkania praktykujemy, to nie raz mieliśmy na niego mało czasu czy był robiony w pośpiechu. Teraz lepiej rozumiemy i na pewno więcej czasu na niego poświęcimy – zauważają Danuta i Tadeusz Stępień z Ostrowca Świętokrzyskiego. Wtórują im Teresa i Krzysztof Skalscy: – Mimo wcześniejszych innych planów Pan Bóg nas tak pokierował, że przyjechaliśmy na te rekolekcje. Kilka lat jesteśmy już w Domowym Kościele i praktykujemy Namiot Spotkania. Tu jednak dowiedzieliśmy się dużo więcej. Będziemy każdego dnia modlić się podczas Namiotu Spotkania i w ten sposób odważnie rozmawiać z Panem Bogiem. Niewątpliwi taka modlitwa przybliża nas do Pana Boga i do siebie nawzajem – zaznaczają małżonkowie, którzy również przyjechali z Ostrowca Świętokrzyskiego.

Każdy zapytany podkreślał wartość takiej formy rozmowy z Bogiem, jednocześnie wyrażając uznanie dla prowadzących za pomoc w odkryciu na nowo modlitwy Namiotem Spotkania. – Ogromnie radujemy się tym darem rekolekcji. To był czas 45 godzin pod jednym dachem z Jezusem w tabernakulum, które jest również symbolem Namiotu Spotkania – podsumowuje Wiesława Bąk.

Życie w wolności

Animatorzy grup młodzieżowych i dziecięcych podczas Oazy Modlitwy dla nich wsłuchiwali się w konferencje osnute wokół tematyki wolności i wyzwolenia. – W Oazie Modlitwy dla animatorów wzięło udział 20 młodych osób. To wielkopostne spotkanie było dla wszystkich okazją do tego, by pośród licznych obowiązków, goniących nas terminów i zadań zatrzymać się. Zatrzymać się i spotkać z Panem Bogiem w Eucharystii, na dłuższej modlitwie Namiotu Spotkania czy wspólnie śpiewanej Liturgii Godzin. Był to bardzo dobry czas nie tylko na umocnienie relacji z Panem Bogiem, ale także na zbudowanie wspólnoty i odnowienie, umocnienie lub nawiązanie relacji z innymi, zwłaszcza że uczestnikami oazy byli animatorzy w różnym wieku. Podczas oazy mieliśmy także konferencję przybliżającą temat kolejnego roku formacyjnego „Wolni i wyzwalający”, przypominającą tematykę rekolekcji Oazy Nowego Życia drugiego stopnia oraz zajęcia warsztatowe poruszające temat mody i godności człowieka oraz panel dyskusyjny o najbliższych wydarzeniach – relacjonuje Maria Gorycka, koordynująca diecezjalną oazę.

Jak zauważa animatorka Agnieszka Kata: – Oaza Modlitwy dla animatorów była dla mnie ważnym i dobrym czasem. Przyjechałam na nią, by nabrać dystansu i Bożego wymiaru wobec codzienności i wartości, jakie proponuje mi obecny świat. Spotykając się z ludźmi bliskimi mojemu sercu, mogłam odetchnąć i wrócić do siebie. Był to dla mnie wspaniały i umacniający czas bycia ze sobą we wspólnocie – zaznacza Agnieszka.

O wartości wspólnoty mówiła również animatorka Kinga Buczak: – Na Oazie Modlitwy dla animatorów odczulam piękno wspólnoty. Każdy z nas uczy się, studiuje lub pracuje w różnych miastach, ale przyjechaliśmy do Sandomierza, aby wspólnie się pomodlić, posłuchać ciekawych konferencji i tak po prostu ucieszyć się sobą nawzajem. Podczas konferencji ks. Krzysztofa i spotkań w grupach poruszaliśmy temat Nowej Kultury – życia w wolności. Było to bardzo ubogacające. Mnie również poruszyła konferencja ks. Pawła nt. Księgi Wyjścia i naszego wyzwolenia – zaznacza Kinga i dodaje: – Mieliśmy również okazję ubogacić się spotkaniem z rodzinami z Domowego Kościoła przeżywającymi w tym samym czasie swoje rekolekcje.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Co z postem w Wielką Sobotę?

Ks. Paweł Staniszewski
Edycja łowicka 15/2004

Coraz częściej spotykam się z pytaniem, co z postem w Wielką Sobotę? Obowiązuje czy też nie? O poście znajdujemy liczne wypowiedzi na kartach Pisma Świętego. Chcąc zrozumieć jego znaczenie wypada powołać się na dwie, które padają z ust Pana Jezusa i przytoczone są w Ewangeliach.

Bożena Sztajner/Niedziela

Pierwszą przytacza św. Marek (Mk 9,14-29). Po cudownym przemienieniu na Górze Tabor, Jezus zstępuje z niej wraz z Piotrem, Jakubem i Janem, i spotyka pozostałych Apostołów oraz - pośród tłumów - ojca z synem opętanym przez szatana. Apostołowie są zmartwieni, bo chcieli uwolnić chłopca od szatana, ale ten ich nie usłuchał. Gdy już zostają sami, pytają Chrystusa, dlaczego nie mogli uwolnić chłopca od szatana? Usłyszeli wówczas znamienną odpowiedź: „Ten rodzaj zwycięża się tylko przez modlitwę i post”.
Drugi tekst zawarty jest w Ewangelii św. Łukasza (5,33-35). Opisuje rozmowę Pana Jezusa z faryzeuszami oraz z uczonymi w Piśmie na uczcie u Lewiego. Owi nauczyciele dziwią się, czemu uczniowie Jezusa nie poszczą. Odpowiada im wówczas Pan Jezus „Czy możecie gości weselnych nakłonić do postu, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, wtedy, w owe dni, będą pościć”

Dwa rodzaje postu

Przyglądając się obu obrazom widzimy, iż św. Marek i św. Łukasz przekazują nam naukę Pana o poście w podwójnym aspekcie. Omawiają ten sam znak, okoliczności wydarzeń ukazują jednak zasadniczą różnicę motywów skłaniających do postu. Patrząc bowiem od strony motywów, dostrzegamy w Kościele dwa rodzaje postu.
O jednym pisze św. Marek, można by go nazwać postem ascetycznym. Obowiązuje nas w środę popielcową i wszystkie piątki. Powstrzymujemy się od pewnych pokarmów oraz innych dóbr, przyjemności, i to wzmacnia naszą wolę w walce o dobro. Tą formą prosimy Boga o moc nadprzyrodzoną w walce z szatanem.
Święty Łukasz w cytowanym urywku Ewangelii mówi o drugim rodzaju postu. Obowiązuje on w Wielki Piątek. Zalecany jest też bardzo przez Kościół w Wielką Sobotę. Można nazwać go postem ontologicznym. Jego sens można wyrazić parafrazując słowa Jezusa: „Gdy zabiorą nam młodego pana; nie chcę już ani jeść, ani pić, bo nie ma pana młodego - i dlatego jestem smutny”. Bywa przecież często tak, iż człowiek zmartwiony odmawia jedzenia. „Gdy Pan wróci, z chęcią siądę do posiłku!”

Post aż do Rezurekcji

W związku z rozumieniem postu w Wielkim Tygodniu ostatnio zostałem zapytany, czy rzeczywiście obowiązuje on i przez całą Wielką Sobotę, bowiem w przekonaniu wielu katolików przestrzegany jest tylko do momentu powrotu do domu ze święconką, co najczęściej ma miejsce w godzinach przedpołudniowych.
Otóż najpierw musimy sobie uświadomić, iż w nawiązaniu do wypowiedzi Pana Jezusa w relacji św. Łukasza, Rezurekcja jest dla Kościoła powszechnego znakiem, że Pan zmartwychwstał (czyli wrócił). Stąd logika znaku domaga się, aby post w Wielką Sobotę obowiązywał do tej Wigilii Paschalnej - Rezurekcji przez cały dzień. Można się więc pytać, dlaczego częste przekonanie o poszczeniu w Wielką Sobotę tylko do południa? Ma to po części swoją motywację historyczną, bowiem poprzedni Kodeks Prana Kanonicznego, wydany w 1917 r. przez papieża Benedykta XV ustanawiał post w Wielką Sobotę do godz. 12.00. Dlaczego? Otóż w tamtych czasach Wigilię Paschy, czyli Rezurekcję, odprawiano w sobotę rano. Wigilia zaś to znak Zmartwychwstania. Jeśli Pan już wrócił - zmartwychwstał - traci sens dalszy post. Widzimy więc, że liturgicznie jest to zrozumiałe.
Jednak dzisiaj, tak jak w pierwszych wiekach, odprawiamy Wigilię (czyli Rezurekcję), w nocy, po zachodzie słońca. Stąd logika znaku domaga się postu do czasu Wigilii. Potwierdza to Konstytucja o Świętej Liturgii Soboru Watykańskiego II. Mówi wyraźnie i poucza, że „post paschalny zachowuje się obowiązkowo w Wielki Piątek, a zachęca, zaleca w miarę możliwości w Wielką Sobotę” (n. 110).
Widzimy więc, iż post w Wielką Sobotę aż do Wigilii nie jest obowiązkiem, ale jest bardzo zalecany i zgodny z wymową liturgii Triduum Paschalnego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Częstochowa: pomaganie przez bieganie (bądź spacerowanie)

2019-04-23 07:29

Jolanta Kobojek

Pomagać można na wiele sposobów. Jednym z nich jest udział w Biegu Miłosierdzia, który już po raz 6-ty odbędzie się (w niedzielę, 28 kwietnia) w częstochowskiej Dolinie Miłosierdzia. Inicjatywa wpisana w obchody odpustu parafialnego gromadzi uczestników z całej Polski. W zeszłym roku wzięło w niej udział ponad 1600 osób. W tym roku swój udział zapowiedzieli już m. in. mieszkańcy Krakowa, czy Warszawy. Tegoroczną nowością jest opcja wybrania biegu sportowego. Bez zmian pozostaje bieg w wersji rekreacyjnej, gdzie 5-ciokilometrową trasę można przejść, przespacerować, czy przejechać w wózku. Organizatorami akcji jest częstochowska parafia Miłosierdzia Bożego i Fundacja Ufam Tobie.

Filip Depta

„Zachwyt nad Bożym Miłosierdziem nie może zakończyć się tylko na poziomie słów. Powinien on przybrać formę konkretnych czynów na rzecz drugiego człowieka” – te słowa powtarza często ks. Andrzej Partika, proboszcz częstochowskiej parafii Miłosierdzia Bożego. To z jego inicjatywy przed 6-cioma laty zorganizowano 1. Bieg Miłosierdzia.

Idea tego wydarzenia jest od początku taka sama - różne firmy zaprzyjaźnione z parafią zobowiązały się do przekazania na rzecz prowadzonej przez pallotynów działalności charytatywnej 5 zł za każdego uczestnika Biegu. Każda osoba zapisana na listach startowych otrzyma koszulkę z logo sponsora i biegnąc, bądź maszerując, pokona zaplanowaną 5-ciokilometrową trasę.

W tym roku nowością są formy pokonania trasy: sportowa i rekreacyjna. Przy Biegu sportowym będzie profesjonalnie liczony czas oraz podana klasyfikacja końcowa. Będzie zatem okazja do rywalizacji i walki o puchar zwycięzcy.

Druga forma: rekreacyjna jest ta sama, co od 6 lat: wystarczy zaplanowaną trasę przespacerować, przejechać w wózku, czy pomaszerować z kijkami nordic-walking.

Każdy z uczestników, bez względu na to, w którym biegu weźmie udział, otrzyma pamiątkowy medal. Tradycją jest już także wspólny posiłek i rozstawione na terenie parafii miasteczko sportowe.

Pierwszy Bieg Miłosierdzia odbył się 27 kwietnia 2014 r., w dniu kanonizacji Jana Pawła II. Uczestniczyło w nim ponad 400 osób, a zabrane wówczas środki pozwoliły na częściowy remont pomieszczeń obecnej kuchni dla bezdomnych. W drugiej edycji akcji biegło już ok. 1000 osób, a za pozyskane pieniądze wyremontowano łaźnie. W kolejnej edycji na listach startowych zapisanych było ponad 1400 uczestników. Zaś przed rokiem biegło już ponad 1600 osób i właśnie dzięki temu udało się wymienić okna we wspomnianej już stołówce dla bezdomnych. Jednak Dolina Miłosierdzia i działająca tam Fundacja ufam Tobie skupia się nie tylko na pomocy dla osób bezdomnych, bo oto za środki pozyskane przed trzema laty wykupionych zostało prawie 2,5 tys. obiadów w szkołach, dla dzieci z najuboższych rodzin, zaś rok później wspólne dzieło charytatywne wspomogło wykupienie recept dla seniorów.

W tym roku 6. Bieg Miłosierdzia odbędzie się w niedzielę, 28 kwietnia 2019 r. na terenie Parku Lisiniec, a za zebrane dzięki niemu pieniądze zmodernizowany zostanie wiekowy już i nie do końca sprawny sprzęt kuchenny (we wspomnianej już kuchni dla osób bezdomnych), który lata świetności ma już dawno za sobą. Planowany jest zakup m.in. patelni przemysłowych, które są wprost niezbędne przy wydawaniu ok. 200 posiłków w każdy weekend i święto.

Uroczystości odpustowe rozpoczną się o godz.15 koronką do Bożego Miłosierdzia. Po niej uroczystej Eucharystii przewodniczył będzie i homilię wygłosi abp Wacław Depo, metropolita częstochowski. Według zapowiedzi ks. Partiki w ciągu całego dnia nie zabraknie także okazji do skorzystania z sakramentu pokuty i pojednania. „Każdy, kto zna Dzienniczek spisany przez s. Faustynę wie, jak wielką wagę przywiązywała ona do tego sakramentu” – dopowiada proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego w Częstochowie.

Według prywatnych objawień s. Faustyny Kowalskiej, ustanowienia Święta Bożego Miłosierdzia żądał sam Jezus. Wiązał z nim duże obietnice.

Pierwsze zabiegi o ustanowienie kultu Miłosierdzia Bożego w Kościele katolickim podjął ks. Michał Sopoćko, spowiednik św. Faustyny. Jednak ostateczne zatwierdzenie miało miejsce dopiero za pontyfikatu Jana Pawła II. Życie papieża z Polski, wielkiego orędownika kultu Miłosierdzia Bożego, było szczególnie związane z tym dniem. Oprócz tego, że ustanowił on oficjalnie to Święto w Kościele (wedle wskazań Jezusa zawartych w objawieniach siostry Faustyny), to także wtedy ogłosił beatyfikowaną, a kilka lat później kanonizowaną, siostrę Kowalską. W 2005 r., w wigilię tego Święta Jan Paweł II odszedł do Domu Ojca, a 6 lat później, także w II Niedzielę Wielkanocną, ogłoszono go beatyfikowanym. Natomiast już w tym roku przeżywać będziemy w Kościele powszechnym jego kanonizację.

Dolina Miłosierdzia usytuowana jest u zachodnich podnóży Jasnej Góry. W 1947 r. księża pallotyni, którzy przejęli opiekę nad tym miejscem, rozpoczęli na miejscu starej cegielni budowę domu i kaplicy, w której głównym ołtarzu umieszczono obraz Jezusa Miłosiernego namalowany według wizji św. Faustyny przez Adolfa Hyłę. Zabudowania te poświęcił w 1949 r. bp Teodor Kubina, pierwszy ordynariusz diecezji częstochowskiej. Od tamtego czasu nieprzerwalnie w tym miejscu, zwanym Dolina Miłosierdzia, trwa kult związany z objawieniami św. Siostry Faustyny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem