Reklama

Drogowskazy

Ruch „Europa Christi” w Brukseli

2018-05-23 10:40

Ks. Ireneusz Skubiś, Honorowy Redaktor Naczelny „Niedzieli”
Niedziela Ogólnopolska 21/2018, str. 3

Konferencja Ruchu „Europa Christi” pod hasłem „Otwórzcie drzwi Chrystusowi” odbyła się w Parlamencie Europejskim w Brukseli 16 maja 2018 r. – w święto św. Andrzeja Boboli, patrona Polski. Po rozpoczęciu konferencji i powitaniu gości przez europosłów Waldemara Tomaszewskiego z Wilna i Mirosława Piotrowskiego z Lublina mówiłem na temat istoty ruchu i II Kongresu Ruchu „Europa Christi”. Następnie europoseł prof. Mirosław Piotrowski przedstawił aspekty polityczne, które wynikają z Ruchu „Europa Christi”, a europoseł Waldemar Tomaszewski mówił nt. skutecznego udziału chrześcijan w życiu politycznym na przykładzie AWPL-ZChR na Litwie. O zagrożeniu rodziny mówiła europoseł dr Urszula Krupa. Ks. dr Jarosław Krzewicki, rektor SWEiZ w Łodzi, mówił o wolności sumienia w Europie jako podstawie określenia i poszanowania jej wartości. Publicysta Włodzimierz Rędzioch zaprezentował temat: „Proces laicyzacji w Unii na przykładzie Francji”. Dr Bogusław Rogalski mówił o islamizacji Europy, co stanowi zagrożenie dla jej tożsamości. Dyr. Mariusz Książek zwrócił uwagę na odniesienia do chrześcijaństwa w najważniejszych dokumentach UE, a ks. prof. Mirosław Sitarz skupił się na prawie jako fundamencie ładu społecznego. Po wystąpieniach był czas na dyskusję.

To wielka radość dla nas, założycieli i członków Ruchu „Europa Christi”: w Parlamencie Europejskim –jak wiemy – nasyconym niechęcią do chrześcijaństwa, wiary i religii – odbyła się konferencja na temat chrześcijaństwa jako fundamentu europejskiej budowli!

Podczas sesji w Brukseli wybrzmiało wyraźnie, że Europa musi się oprzeć wszystkiemu, co niszczy jej tożsamość, a więc temu, co pozbawia nas Chrystusa i Jego obecności – m.in. islamizacji Starego Kontynentu.

Reklama

Ruch „Europa Christi” jest wierny temu, czego nauczał Chrystus, czego od dwóch tysięcy lat naucza Kościół. Bo to stanowi o tożsamości naszej jako chrześcijan i Europejczyków. Dlatego nasz ruch nie ogranicza się tylko do Polski czy nawet do Europy, ale idzie dalej – tam, gdzie żyje myślący człowiek. Naszym wzorem i przewodnikiem w działaniu jest św. Jan Paweł II. Ruch „Europa Christi” postuluje, by został on ogłoszony przez Kościół patronem Europy.

Jestem ogromnie wdzięczny posłom Tomaszewskiemu i Piotrowskiemu, że zaprosili Ruch „Europa Christi” do PE. Zgromadzeni otrzymali materiały przygotowane także w języku angielskim. Chcielibyśmy, żeby nasze zamyślenie nad Europą dotarło do jak największej grupy ludzi, byśmy wszyscy docenili skarb naszej wiary.

Tagi:
Europa Christi

Nad Jasną Górą otwarło się niebo

2019-03-06 10:17

Ks. Ireneusz Skubiś, Honorowy Redaktor Naczelny „Niedzieli”
Niedziela Ogólnopolska 10/2019, str. 3

Ks. Daniel Marcinkiewicz

Nasi bracia Słowacy po jasnogórskim sympozjum Ruchu „Europa Christi” z 14 lutego 2019 r., poświęconym świętym Cyrylowi i Metodemu, powiedzieli, że „nad Jasną Górą otwarło się niebo”. Na sympozjum przybyli przedstawiciele Czech, Białorusi, Ukrainy i Polski, byli biskupi obrządku zarówno łacińskiego, jak i wschodniego.

Na tle tego sympozjum coraz bardziej widzimy, jak Europie potrzebna jest dziś jedność. Chodzi o jedność chrześcijan, by przeciwstawić się niebezpiecznym dla cywilizacji próbom rządzenia nami wszystkimi przez ateistów, neomarksistów i masonów. I widzimy, że bardzo potrzebna jest tu jedność zarówno Wschodu, jak i Zachodu Europy. Mówił o tym 40 lat temu Jan Paweł II w Gnieźnie, gdy porównywał te regiony Europy do dwóch płuc. Właśnie podczas sympozjum na Jasnej Górze zobaczyliśmy taką piękną wspólną Europę, pełną mocy...

Niestety, Europa nam się kruszy, traci swoją tożsamość, zmierza w kierunku ateizmu i samozniszczenia. A przecież nasz kontynent ma przebogatą kulturę, którą Kościół budował przez dwa tysiące lat. Obecny zmasowany atak na Kościół to jakby uderzenie złego w samo serce tej kultury.

Nie ma już dziś kremlowskich dyspozycji, ale są ludzie, którzy czynią wszystko, żeby zaszkodzić Kościołowi. Ateistyczna delegacja dociera do Watykanu, żeby niszczyć dobrą opinię o polskim Kościele...

Jako katolicy powinniśmy odrzucić ateistyczne komunikaty i w ogóle ateistyczne media. Mamy tyle możliwości, żeby odnaleźć się razem w tym, co dobre, mamy kapłanów, którzy prowadzą piękne dzieła. Zbierzmy nasze siły.

Ruch „Europa Christi” od trzech lat organizuje kongresy i sympozja mające na celu jednoczenie katolików w Imię Chrystusa. I niech to „otwarte niebo nad Jasną Górą” otwiera się nam codziennie o 21 podczas Apelu Jasnogórskiego. Uczyńmy z modlitwy apelowej pacierz narodu, który gromadzi się ufnie u swojej Królowej – pacierz Europy, bo Matka Boża Częstochowska jest Patronką jedności Europy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jakbym mogła, tobym krzyczała na cały świat

2016-11-02 11:42

Wysłuchali: Magdalena Bartoszewicz i Paweł Kęska
Niedziela Ogólnopolska 45/2016, str. 25

Witam, mam na imię Klaudia, mam 23 lata, jestem studentką – studiuję na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, co zawsze było moim marzeniem, bo Kraków jest magicznym miejscem

Paweł Kęska

Choroba

Mama Klaudii: Kiedy Klaudia się urodziła, miała długie włosy. Wszyscy – zarówno ja, jak i mąż, i syn – byliśmy bardzo szczęśliwi. Kiedy miała 3 lata, zachorowała na zapalenie oskrzeli i wtedy zaczęła utykać na jedną nogę. Pani doktor zleciła jej rentgen. Okazało się, że w nodze coś jest, ale nie wiadomo co. Po miesiącu dostaliśmy skierowanie do szpitala na ortopedię. Najpierw trafiliśmy do Sieradza i tam zdiagnozowano u Klaudii ropień Brodiego, następnie trafiliśmy do Łodzi i musiałam się zgodzić na operację tej nogi. Ropy jednak nie było. Klaudii wyczyszczono kość i później lekarz zmienił diagnozę na dysplazję włóknistą kości. Nie znam się na medycynie i wydawało mi się, że lekarz ma rację, ufałam mu. Jednak po jakimś czasie noga zaczęła się wykrzywiać. Klaudia nie stąpała na tej nodze, więc pojechaliśmy do innego szpitala, też w Łodzi, i tam lekarz powiedział, że to nie jest ta choroba, że to co innego. Trafiliśmy następnie do Warszawy, do szpitala, i to już był koszmar – podejrzewali zapalenie kości, gruźlicę kości i wiele innych chorób. Tam Klaudia była leczona przez dłuższy czas. To w sumie 12 lat leczenia ze złymi diagnozami. Klaudia chodziła non stop w butach ortopedycznych. Noga rosła, kość w tej nodze była jakby większa, robiła się jak gąbka.

Zobacz także: Potrzebna proteza dla Klaudii!

Lublin

Był taki moment, że Klaudia bardzo źle się poczuła, dostała gorączki, noga bardzo ją bolała. Pojechaliśmy do szpitala. A tam lekarz powiedział, że nie przyjmie córki na oddział. Pytam: dlaczego, przecież ta noga ją boli, coś się dzieje, ma gorączkę, jest słaba... Odpowiedział, że nie ma miejsc, że trzeba zrobić rezonans, badania, ale u siebie, i że musimy wracać do domu. Byłam tak zrozpaczona, że nie wiedziałam, co mówić. Musiałam być jednak silna, żeby dziecko nie widziało, że matka jest słaba. Trafiliśmy do Otwocka, ale tam lekarz, gdy zobaczył te karty szpitalne i wyniki badań, to się przestraszył i kazał jechać do innego szpitala. Nie wiedziałam, co robić. Poleciłam Klaudii poszukać w Internecie szpitala, gdzie leczą zapalenie kości. Znalazła szpital w Lublinie. Leki już jej nie pomagały, noga coraz bardziej bolała. Zadzwoniłam do Lublina, odebrała sekretarka, bardzo się przejęła sytuacją Klaudii. Miałam zadzwonić do lekarza za 20 minut i to zrobiłam. Lekarz kazał nam przyjechać i obiecał, że wszystko będzie na nas czekało. Mówię do niego, że nie mam skierowania do szpitala, a on, że to nie ma znaczenia, on wszystko załatwi. Pojechałyśmy i rzeczywiście wszystko tam na Klaudię czekało. Byłam w szoku. Lekarz, z którym rozmawiałam, przyszedł i poznał Klaudię. Lekarze zapoznali się z historią całej jej choroby, ze wszystkimi dokumentami, zrobili jej zaraz rezonans magnetyczny, tomograf. Miała robione wlewy – nie wiem, na czym to polegało, ale widziałam, jak fatalnie to znosiła. Nic jej nie pomagało, było coraz gorzej. I wtedy właśnie ordynator zwołał konsylium. Cały czas byłyśmy informowane, co się dzieje. Podczas konsylium lekarze stwierdzili, że to zupełnie inna choroba niż to, co jest wpisane w całej dotychczasowej dokumentacji ze szpitali. Klaudii zrobiono biopsję. Lekarze upewnili się jedynie, że to choroba Recklinghausena, postać kostna. Amputację wykonano 14 stycznia 2009 r. Lekarze przygotowali Klaudię do amputacji i mnie chyba też. Córka mówiła lekarzowi, że chce znać prawdę. Powiedział, że to jest choroba nowotworowa, że amputacja uratuje jej życie. Była bardzo silna, to ona podjęła decyzję o amputacji, a miała wtedy 16 lat.

Kiedy rodzic widzi, jak jego dziecko cierpi, i nie może mu pomóc, to jest chyba najtrudniejsze, żeby w ogóle to przeżyć. Jakbym mogła, tobym krzyczała na cały świat. Ale nie mogłam, trzeba było wtedy wszystko dusić w sobie.

Proteza

Klaudia: Obecnie mam protezę, która ma 8 lat, i jak każda rzecz materialna ta proteza po prostu ulega zniszczeniu, zużywa się. Jest posklejana w różnych miejscach, by nadal się trzymała w jednym kawałku. Jestem zmuszona prosić ludzi dobrej woli o pomoc, bo nie stać mnie na sfinansowanie tak drogiej protezy.

W związku z wysokim kosztem protezy często ludzie pytają mnie, dlaczego ona jest taka droga; porównują to do zakupu mieszkania, auta, domu. Jest to dla mnie bardzo niezręczna sytuacja, ciężko mi w ogóle cokolwiek odpowiedzieć. Nie mam wpływu na to, ile kosztuje proteza. Kiedyś jeden mądry człowiek zapytał mnie, czy pytam tych ludzi: Na ile pani czy pan wyceniłby swoją nogę? I wtedy ten człowiek może się zastanowić, że tak naprawdę ta noga jest bezcenna, że dałby dużo więcej pieniędzy za swoją nogę. Myślę, że to jest dobra odpowiedź na to pytanie.

w przyszłości chciałabym założyć rodzinę, mieć męża, dzieci, nie wiem, kiedy to nastąpi. Marzę o zwykłym życiu. Może to jest dziwne, bo ktoś może sobie pomyśleć, że jego życie jest szare, a ktoś inny może o tym marzyć. Tymczasem takie codzienne szare życie kojarzy nam się z życiem bez problemów, bez cierpienia. Właśnie o coś takiego mi chodzi.

* * *

W serwisie: www.pomagam.caritas.pl prowadzimy zbiórkę na protezę dla Klaudii i będziemy ogromnie wdzięczni za każde jej wsparcie: pomagam.caritas.pl/potrzebna-proteza-dla-klaudii/.

Wpłat można dokonywać również na konto: Bank PKO BP S.A. 70 1020 1013 0000 0102 0002 6526, z dopiskiem: „Krakow_Klaudia 240816”.

Reportaż przygotowany przez Program I Polskiego Radia we współpracy z Caritas został wyemitowany w radiowej Jedynce w audycji „Noc z reportażem” 31 października br.

Audycja „Noc z reportażem” – w każdy ostatni poniedziałek miesiąca po godz. 22.30.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież nie spotka się z migrantami

2019-03-20 20:07

vaticannews / Tanger (KAI)

Relacje między katolikami i muzułmanami w Maroku są bardzo dobre. Kraj ten jest tradycyjnie tolerancyjny dla mniejszości. Co więcej spotykam się tu z większym szacunkiem i otwarciem niż na przykład w Hiszpanii – powiedział arcybiskup Tangeru Santiago Agrelo Martinez na 10 dni przed papieską podróżą do tego kraju.

Wojciech Łączyński

Ten hiszpański biskup misyjny pełni swoją funkcję od 11 lat. Zapewnia, że współpraca z muzułmanami układa mu się dobrze i stale się rozwija. To nie ona będzie więc głównym tematem tej podróży, choć, jak zaznaczył, zarówno w świecie chrześcijańskim, jak i muzułmańskim trzeba wyciszać wzajemne resentymenty, bo to może prowadzić tylko do złego.

Głównym problemem Kościoła w Maroku są obecnie migranci. Bardzo często znaleźli się oni w ślepym zaułku: ani nie mogą przedostać się do Europy, ani nie mogą wrócić do domu. Mówi abp Martinez.

"Tym, co najbardziej leży mi na sercu, jest więc nie tyle relacja ze światem muzułmańskim, co sytuacja migrantów. Tu napotykamy najwięcej trudności. Ci młodzi ludzie, zarówno tu w Maroku, jak i w Libii, znajdują się w bardzo trudnej sytuacji. Nie mają żadnej przyszłości. Wszystkie drogi są dla nich zamknięte. Polityka zamyka im drogę. Mam nadzieję, że Papież zajmie się tym problemem. Ci młodzi ludzie mają wielkie oczekiwania względem wizyty Ojca Świętego w Maroku. Oni sami nie będą mogli się spotkać z Franciszkiem, bo nie mają dokumentów, nie mają zameldowania. Nie będą mogli być blisko Papieża, ale mam nadzieję, że Papież będzie blisko nich i że oni to poczują – powiedział Radiu Watykańskiemu abp Martinez.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem