Reklama

Bóg nie wypuszcza z dłoni jakichkolwiek bubli

2018-05-23 10:54

Ewa Monastyrska
Edycja zamojsko-lubaczowska 21/2018, str. II

Ewa Monastyrska
Na ulicach Tomaszowa

Czy niepełnosprawni muszą walczyć o prawo do godności i szacunku? Częste rozmowy, spotkania integracyjne oraz pobudzanie świadomości społeczeństwa sprawia, że osoby niepełnosprawne czują się w codziennym życiu coraz lepiej

W ramach obchodów Dnia Godności Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną, zorganizowanego przez Stowarzyszenie na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym Koło w Tomaszowie Lubelskim, zarówno podopieczni Stowarzyszenia, jak i pozostali mieszkańcy Tomaszowa mogli świętować ten czas wspólnie. Dzień Godności Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną stanowi, jak wyjaśnili organizatorzy, wydarzenie o charakterze integracyjnym. Wzięli w nim udział uczniowie i pedagodzy ze szkół Tomaszowa Lubelskiego i okolic, opiekunowie zajmujący się osobami niepełnosprawnymi, a także sami podopieczni Ośrodka Rehabilitacyjno-Edukacyjno-Wychowawczego w Tomaszowie.

Każdy jest wyjątkowy

– Osoby niepełnosprawne, to osoby dla nas bardzo szczególne. Nasze wszystkie działania, prowadzone przez cały rok, zmierzają do tego, by wesprzeć ich, by czuły się ważne w naszym środowisku, by tak jak wszyscy mieli prawo do dobrego i godnego życia. W naszym stowarzyszeniu osoby dorosłe mają możliwość, po zakończeniu edukacji, pracy w zakładzie aktywności zawodowej. Pozostali są uczestnikami warsztatów terapii zajęciowej oraz ośrodka wsparcia – wyjaśniła wicedyrektor Ośrodka Rehabilitacyjno-Edukacyjno-Wychowawczego w Tomaszowie Lubelskim, Jolanta Niedźwiecka. Podczas Mszy św., odprawionej w kościele pw. Najświętszego Serca Jezusa w Tomaszowie Lubelskim, bp Marian Rojek podkreślił, że każdy człowiek stworzony przez Boga jest wyjątkowy.

– Pojedynczy ludzie są niepowtarzalni i każdy jest idealny, ponieważ Pan Bóg stwarzając człowieka, stwarzając nasze dusze, nie dokonuje produkcji seryjnej. To nie jest seria, gdzie wszystkie są jednakowe. Pan Bóg nie wypuszcza ze swoich dłoni jakichkolwiek bubli. Każdy z nas jest doskonały. Z tej też racji każdy z nas jest duchowo inny, odmienny od drugiej osoby, kimś oryginalnym – zauważył bp Marian Rojek.

Reklama

Talenty dane przez Boga

Pasterz diecezji zamojsko-lubaczowskiej dodał, że każda osoba, także niepełnosprawna, została obdarowana przez Boga właściwymi mu talentami. Wielu jednak potrzebuje pomocy, by je odkryć. Skupianie się na tym, czego dana osoba nie jest w stanie wykonać, może prowadzić do błędnego rozumowania.

– Jeśli zaczniesz kogoś oceniać pod względem tylko jakiejś jednej właściwości, do której on nie jest przygotowany, bo nie ma takiego talentu, nie jest uzdolniony, to będziesz przekonany, że taka osoba do niczego się nie nadaje. A ona się nadaje do wielu spraw, tylko może akurat w tym jest niedoskonała. Czegoś może nie potrafi wykonać, ale w innych rzeczach jest idealna, doskonała i genialna – wyjaśniał Ksiądz Biskup.

Podczas liturgii kilkuletni Karol z zespołem Downa podbiegł do ołtarza, by przekazać bp. Marianowi Rojkowi oraz innym kapłanom znak pokoju. Sytuacja ta wzruszyła wszystkich zgromadzonych. – To bardzo pogodny chłopiec. Zaskoczył mnie tym, co zrobił. On często mnie zaskakuje. Nie wiedziałam po co tak wybiegł. Opieka nad chorym dzieckiem, być może jest trudna, ale on daje mi tyle, co nikt. Bardzo uczy mnie pokory i zaskakuje każdego dnia – powiedziała Katarzyna Kuczma, siostra Karolka.

Na placu budowy

Po zakończonej Eucharystii i uroczystym przemarszu ulicami miasta, zaproszeni goście udali się na ul. Mickiewicza, gdzie bp Rojek poświęcił plac pod budowę nowego budynku dla ośrodka.

– Budowa ta, to kolejny etap na drodze do tego, by osoby, których rodzice postępują już w wieku, są starsi i często sami potrzebują pomocy, znaleźli tu swoje miejsce. Ostatni element w tej strukturze, jaki buduje Polskie Stowarzyszenie na Rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną w naszym mieście, to Dom Pomocy Społecznej. Budowa już się rozpoczęła. Powstanie tam również ośrodek rehabilitacyjno-edukacyjno-wychowawczy, ponieważ pomieszczenia, w których do tej pory się znajdujemy są już niewystarczające. Niestety, dzieci z niepełnosprawnościami przybywa. Widzimy ogromną potrzebę poszerzenia naszej oferty. Stąd też kampania „Kilometry Dobra”, do której przyłączyliśmy się, by utworzyć w naszym mieście przedszkole terapeutyczne dla dzieci z niepełnosprawnościami, bo takie jest potrzebne – wyjaśniła Jolanta Niedźwiecka.

Uczestnicy wydarzenia wzięli udział w koncercie integracyjnym, który odbył się w parku miejskim. Podczas koncertu wystąpiły zarówno osoby niepełnosprawne jak i pozostali uczniowie szkół i grup znajdujących się na terenie powiatu Tomaszów Lubelski.

Tagi:
niepełnosprawni

Legnicki bal osób niepełnosprawnych i przyjaciół

2019-01-08 12:01

Ks. Waldemar Wesołowski
Edycja legnicka 2/2019, str. III

Po raz kolejny, na kilka dni przed końcem roku 2018, osoby niepełnosprawne z terenu diecezji legnickiej oraz ich bliscy i przyjaciele spotkali się na karnawałowym balu

ks. Waldemar Wesołowski
Wielki bal osób niepełnosprawnych

Nabal, zorganizowany w legnickim Centrum Spotkań im. Jana Pawła II, przybyło kilkaset osób. – To już tradycja, która na stałe wpisała się do kalendarza duszpasterstwa osób niepełnosprawnych. Dzięki współpracy legnickiej Caritas oraz Urzędu Miasta Legnica możemy każdego roku podjąć kilkaset osób. Duża frekwencja na tegorocznym balu pokazuje, że takie spotkania są potrzebne, ludzie na nie czekają, a niepełnosprawni potrafią świetnie się bawić – powiedział dyrektor Caritas ks. Robert Serafin.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zmarł 21 lat po swojej aborcji

2019-01-12 18:58

Artur Stelmasiak

Twitter.com

Kilka dni temu, po krótkiej i niespodziewanej chorobie płuc, zmarł Tim Guido. Znany był jako „Baby z Oldenburga”. O dziecku z Zespołem Downa zrobiło się głośno w 1997 roku, gdy przeżył swoją aborcję.

Chłopiec "urodził się" 6 lipca 1997 roku w wyniku wywołania poronienia. Była to późna aborcja po 6 miesiącu życia, czyli taka, którą stosuje się obecnie także w Polsce. Powodem zabicia dziecka było wykrycie choroby Zespołu Downa, którą zdiagnozowano w 25 tygodniu prenatalnego życia. Okazało się jednak, że wbrew woli rodziców i lekarzy dziecko po poronieniu nie chciało umrzeć. - Takie same historie znamy z polskich szpitali. Do naszej fundacji docierają pojedyncze przypadki, ale nie wiemy jaka skala żywych urodzeń po aborcji jest w naszym kraju - mówi "Niedzieli" Kaja Godek z fundacji Życie i Rodzina. - Statystyki z innych krajów pokazują, że żywych urodzeń w wyniku aborcji eugenicznych jest od kilkunastu do kilkudziesięciu procent. Przecież polskie dzieci nie różnią się od zagranicznych, czyli mamy prawo twierdzić, że u nas skala żywych urodzeń jest podobna.

Tim Ważył 690 gramów i miał 32 cm długości. Przez pierwsze dziewięć godzin leżał zawinięty w ręcznik bez żadnej opieki medycznej. Temperatura jego ciała spadła do 28 stopni Celsjusza. Pozostawiony sam sobie, walczył o życie. Dopiero po dziewięciu godzinach personel medyczny szpitala zaczął udzielać mu pomocy.

Lekarze nie dawali mu szans. Mówili, że jego śmierć jest kwestią miesięcy. Jego organizm był wycieńczony przez proces aborcyjny, nie wykształciły się w pełni jego płuca, miał zniekształcone stopy. Lekarze z kliniki, do której został przetransportowany po nieudanej aborcji, wymienili kilkanaście poważnych uszkodzeń ciała niemowlęcia.

Tim bardzo szybko został adoptowany przez małżeństwo Bernarda i Simone Guido, które miało dwóch biologicznych synów, a potem - prócz Tima - przygarnęło jeszcze dwie dziewczynki z zespołem Downa. Troskliwie opiekowali się chłopcem i bardzo dbali o jego terapię, bo dzięki "nie udanej" aborcji Tim oprócz Zespołu Downa miał autyzm, uszkodzony wzrok i bardzo słabe płuca. I właśnie ta ostatnia dolegliwość okazała się dla niego śmiertelna 4 stycznia 2019 r. - Można powiedzieć, że była to aborcja z opóźnionym zapłonem. Gdyby Tim urodził się naturalnie w 9 miesiącu to dziś pewnie by żył i cieszył się o wiele lepszym zdrowiem - podkreśla Kaja Godek, która również wychowuje synka z Zespołem Downa.

Po latach terapii, licznych operacji i zabiegów Tim zaczął chodzić, grać w piłkę i wygłupiać się ze swoim rodzeństwem. Jego sprawność była już na tyle duża, że coraz częściej rodzina myślała o znalezieniu dla Tima pracy. - Gdy podejmowano decyzję o zabiciu dziecka nikt nie przepuszczał, że tak szybko znajdzie sie rodzina, która otoczy go miłością. Jego przykład dobitnie pokazuje, że nie ma sytuacji, które są beznadziejne. Tim był szczęśliwym i uśmiechniętym człowiekiem, którego miłością otoczyła rodzina. A nam wmawia się, że takie dzieci trzeba zabić - mówi Kaja Godek.

Tim świętował z rodziną Boże Narodzenie i Sylwestra bez znaku na zbliżającą się śmierć. - Mieliśmy bardzo miłe święta - mówi Simone Guido w rozmowie z portalem www.ndr.de. Przybrana matka tłumaczy, że płuca chłopca zostały uszkodzone z powodu wczesnego porodu. Dlatego w miesiącach zimowych często miał infekcje. Tegoroczna infekcja okazała się śmiertelna.  - Jesteśmy bardzo smutni i jeszcze nie wiemy, jak poradzić sobie z utratą naszego wyjątkowego radosnego syna - dodaje Bernard Guido. 

O sprawie Tima w niemieckich i światowych mediach zrobiło się głośno nie dlatego, że przeżył aborcję i lekarze nie pomagali mu w pierwszych godzinach życia, ale z zupełnie innego powodu. Kilka miesięcy później biologiczni rodzice Tima postanowili oskarżyć szpital o to, że ich syn przeżył aborcje. Domagali się wysokiego odszkodowania.

Według prezesa niemieckiego Towarzystwa Ginekologicznego i Położniczego, profesora Dietricha Berga, każdego roku ponad 100 dzieci w Niemczech przeżywa aborcję. W 2003 roku lekarz, który nie pomógł Timowi, został ukarany grzywną w wysokości 13 000 euro, ale nie za dokonanie późnej aborcji, a za brak opieki nad żywym noworodkiem. Tragedia syndromu postaborcyjnego dotknęła również biologiczną matkę Tima. Kobieta po nieudanej psychoterapii popełniła samobójstwo.

Przybrani rodzice Tima na jego 18. urodziny napisali książkę „Tim żyje!”, zabierając głos w kampanii przeciwko aborcji. Książka ta jest dostępna także w języku polskim, bo została wydana nakładem Edycji Świętego Pawła. - Ta Historia pokazuje, jaka jest okrutna prawda o aborcji. Aborcja nie jest żadnym dobrodziejstwem dla dzieci i kobiet. Nigdy nie znamy przyszłości i nie możemy wyrokować, czy dziecko będzie szczęśliwe, czy nie - podkreśla Kaja Godek, pełnomocnik inicjatywy ustawodawczej Zatrzymaj Aborcję.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Panamska sesja zdjęciowa młodej pary Trzebini

2019-01-17 21:41

Joanna Adamik/archidiecezja krakowska

Łukasz Muzyka/archidiecezja krakowska

Dziś Martyna i Jakub z Trzebini, którzy wstąpili w związek małżeński podczas dni w diecezjach w ramach ŚDM w Panamie, otrzymali niezwykły prezent od mieszkańców Monagrillo goszczących pielgrzymów z archidiecezji krakowskiej. Para, która poznała się, zakochała podczas ŚDM w Krakowie a właśnie przypieczętowała swoją miłość ślubem, wpisała się na trwałe w historię panamskiego miasta. Ślub był nadzywczaj uroczysty a na weselu bawili się razem krakowscy młodzi pielgrzymi i mieszkańcy gościnnej miejscowości. Nazajutrz młode małżeństwo dostało w prezencie od mieszkańców sesję zdjęciową w tradycyjnych weselnych strojach panamskich. Udało nam się zrobić pierwsze fotografie, które prezentujemy.

Zobacz zdjęcia: Panamska sesja zdjęciowa młodej pary
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem