Reklama

Kongres 60 milionów

drogowskazy

Gdy umiera młody kapłan, dziennikarz...

2018-06-06 10:32

Ks. Ireneusz Skubiś, Honorowy Redaktor Naczelny „Niedzieli”
Niedziela Ogólnopolska 23/2018, str. 3

Niedziela TV

W niedzielę 27 maja 2018 r. odszedł do Pana ks. dr hab. Marek Łuczak – profesor Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach, w którym pełnił funkcję kierownika Katedry Dziennikarstwa Ekonomicznego i Nowych Mediów na Wydziale Informatyki i Komunikacji. Aż do objęcia tej funkcji na UE był sekretarzem redakcji „Niedzieli”. Miałem możność przyjmowania go do pracy. Był absolwentem Niższego Seminarium Duchownego w Częstochowie, miał w redakcji swoich kolegów i to oni zaproponowali, żeby przyjąć go do pracy w „Niedzieli”.

Był człowiekiem bardzo zdolnym, sympatycznym i przyjaznym, szybko przylgnął do naszej redakcyjnej rodziny i spełniał w niej swoje zadania. Pracował też w Bytomiu, w duszpasterstwie parafialnym, miał także wiele innych zajęć, w tym na różnych uczelniach. Odznaczał się wielką życzliwością, pomysłowością i szczerością, zawsze można było z nim ciekawie podyskutować i dowiedzieć się czegoś nowego.

Praca dziennikarza jest bardzo wymagająca. Trzeba patrzeć na całokształt życia społecznego, w przypadku medium katolickiego na sprawy nie tylko Kościoła, ale przede wszystkim te ludzkie, zwłaszcza dotyczące człowieka będącego w potrzebie. Ks. Marek nadawał się do tej pracy. Był bardzo pracowity, odpowiedzialny, uczciwy i dyspozycyjny. Kiedy nie mógł być w Częstochowie, na czas przysyłał materiały elektronicznie.

Reklama

Gdy dowiedzieliśmy się o jego zmaganiach z chorobą, szukaliśmy dla niego ratunku. Niestety, było już za późno. Miał zaledwie 46 lat... Niezbadane są wyroki Boskie.

Zaraz po otrzymaniu tej jakże smutnej wiadomości odprawiłem za niego Mszę św. przed Cudownym Obrazem Matki Bożej na Jasnej Górze. Poczujmy się wszyscy solidarni z redakcją „Niedzieli” w bólu po stracie kapłana i dziennikarza. Jako katolicy musimy mieć stale w pamięci, że bez ciągłej formacji, pogłębiania świadomości religijnej, poddawani naciskom mediów niesprzyjających naszej wierze i umiłowaniu Boga zgubimy kurs na niebo i zatracimy się w odmętach współczesnych zniewoleń. „Niedziela” przez takich ludzi jak śp. ks. Marek Łuczak stara się uczyć miłości, poszerza świadomość religijną i społeczną, przekonuje, że warto żyć Dekalogiem.

Oby ta śmierć kapłana dziennikarza przyczyniła się do głębszej refleksji nad potrzebą katolickiej gazety w społeczeństwie i do docenienia tej trudnej i bardzo odpowiedzialnej pracy, która jest służbą Panu Bogu, Kościołowi i człowiekowi.

Polecajmy śp. ks. Marka Bożemu Miłosierdziu: Wieczny odpoczynek racz mu dać, Panie!

Tagi:
pożegnanie

Kapłan, naukowiec, dziennikarz

2018-06-06 10:32

Ks. Mariusz Frukacz
Niedziela Ogólnopolska 23/2018, str. 28-29

„Jako wspólnota uczniów i uczennic naszego Pana gromadzimy się na Mszy św., aby jako żywy Kościół modlić się i dziękować za życie i służbę ks. Marka Łuczaka” – powiedział 30 maja 2018 r. w homilii biskup pomocniczy archidiecezji katowickiej Adam Wodarczyk, podczas uroczystości pogrzebowych ks. dr. hab. Marka Łuczaka, profesora Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach, przez wiele lat dziennikarza tygodnika katolickiego „Gość Niedzielny”, a następnie redaktora i sekretarza redakcji „Niedzieli”

Lidia Dudkiewicz
Śp. ks. Marek Łuczak (1972 – 2018)

W wieku 46 lat 27 maja 2018 r. o godz. 3.15 zmarł ks. prof. dr hab. Marek Łuczak. Pogrzeb odbył się 30 maja. Mszy św. żałobnej w kościele pw. św. Józefa Robotnika w Katowicach-Józefowcu przewodniczył abp Józef Kupny, metropolita wrocławski. Koncelebrowali: abp Wacław Depo – metropolita częstochowski i przewodniczący Rady ds. Środków Społecznego Przekazu Konferencji Episkopatu Polski, arcybiskup senior Damian Zimoń z Katowic, biskup pomocniczy archidiecezji katowickiej Adam Wodarczyk oraz kapłani – zwłaszcza z archidiecezji katowickiej, częstochowskiej, wrocławskiej, z diecezji gliwickiej, bielsko-żywieckiej, sosnowieckiej, a także z diecezji Rieti we Włoszech.

W uroczystościach pogrzebowych wzięli udział: mama zmarłego kapłana – Marianna Łuczak z najbliższą rodziną, przedstawiciele świata nauki, m.in. z Uniwersytetu Śląskiego oraz Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach, członkowie Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” Oddział Katowice, pracownicy mediów: „Niedzieli”, z Lidią Dudkiewicz – redaktor naczelną tygodnika, oraz „Gościa Niedzielnego”, a także osoby życia konsekrowanego i wielka rzesza wiernych. Liturgia rozpoczęła się od modlitwy przy trumnie zmarłego kapłana, której przewodniczył abp Zimoń.

Kapłan spełniony

W homilii bp Wodarczyk zauważył, że „Eucharystia to najbardziej święta godzina. W pamiątkę męki i zmartwychwstania Pana wplecione są okoliczności życia”. – Poprzez życie kapłana, głoszone przez niego słowo, posługę sakramentalną realizuje się obecność Chrystusa – wyjaśnił bp Wodarczyk. Podkreślił, że ks. Łuczak był redaktorem i dziennikarzem najpierw „Gościa Niedzielnego”, a następnie „Niedzieli”, w której „pięknie podejmował swoją służbę jako redaktor i sekretarz redakcji”. – Z perspektywy ludzkiej odszedł zbyt wcześnie. Odczuwamy smutek i ból. Jednak patrzymy z perspektywy Bożego planu zbawienia na jego życie jako spełnione – zaznaczył bp Wodarczyk. Przypomniał, że „dojrzałość i świętość nie liczą się liczbą przeżytych lat, ale oddaniem Bogu”. Zwrócił uwagę na ogromne zaangażowanie ks. Łuczaka w pracę naukową, jednocześnie zauważył, że „na uniwersytecie jako wykładowca i naukowiec dał się poznać przede wszystkim jako kapłan”.

Dobre synowskie serce

Ksiądz biskup zwrócił też uwagę, jak bardzo synowskie serce ks. Marka było zatroskane o ziemską mamę – Mariannę, do ostatniej chwili, również na szpitalnym łóżku. A jego duchową drogę możemy poznać przez piśmiennictwo, które nam zostawił. – Kochał Matkę Bożą Piekarską, o której pisał książki – zaznaczył bp Wodarczyk – a dwa jego ostatnie teksty opublikowane w „Niedzieli” dotyczyły św. Józefa i Matki Bożej Królowej Polski. – Pożegnał się z nami jako gorliwy czciciel św. Józefa i Matki Bożej – podkreślił kaznodzieja i zauważył, że ks. Marek był gotowy na przyjście Pana. – Nauczył nas, abyśmy zostawiali głębokie ślady w ludzkich sercach.

Jeruzalem to miasto, na które czekamy

Na zakończenie homilii bp Wodarczyk przytoczył obszerny fragment z artykułu ks. Marka Łuczaka opublikowanego w wielkanocnym numerze „Niedzieli” (nr 13/2018) pod znamiennym tytułem: „Jeruzalem to miasto, na które czekamy”. – Możemy ten artykuł nazwać zapisem testamentowym ks. Marka, który przygotował go, w pewien sposób kierując do nas – podkreślił ksiądz biskup i zacytował: „Jedną z najważniejszych narracji wielkanocnych są słowa o zwycięstwie Chrystusa nad śmiercią. Na ten temat powstało mnóstwo pieśni i piosenek religijnych, a liturgia tego okresu nie tylko koncentruje się na tym temacie, ale wydaje się nawet, że przyćmiewa on wszystkie inne. Nie należy jednak poprzestawać na kontemplowaniu pustego grobu Zbawiciela. Niedziela Wielkanocna skłania do refleksji na temat naszych przyszłych grobów. Czy rzeczywiście wierzymy, że nasi bliscy zmarli opuszczą kiedyś miejsca spoczynku na cmentarzach całego świata? Czy wierzymy, że do nich dołączymy w dniach ostatecznych? (...) Symbolika Triduum Paschalnego jest bardzo bogata i ma gruntowne, biblijne uzasadnienie. Podczas obchodów Wielkiej Soboty święci się paschał, który jest zapalany m.in. podczas uroczystości pogrzebowych. Doczesne szczątki naszych zmarłych spoczywają więc w kościele niejako w świetle tej świecy.

Święto Paschy obchodzone było przez Żydów na pamiątkę ich przejścia z niewoli w Egipcie do wolności w ziemi Kanaan. Trudno się zatem dziwić, że Wielkanoc nazywana jest świętami paschalnymi. Tak jak Izraelici przeszli z niewoli do wolności, tak wyznawcy Chrystusa przechodzą z ciemności grzechu do blasku i godności dzieci Bożych. W modlitwie eucharystycznej ustami kapłana kierujemy do Boga następującą prośbę: «Panie Boże, spraw, aby ten zmarły, który przez chrzest miał udział w śmierci Twojego Syna, miał także udział w Jego zmartwychwstaniu». Nie mogą nas więc dziwić słowa jednej z pieśni pogrzebowych: «Do domu wracam jak strudzony pielgrzym, a Ty z miłością przyjmij mnie z powrotem». Ważne są tu nie tylko kierunek – mówiący o tym, że zmierzamy do nieba, ale także perspektywa czasowa: «przyjmij mnie z powrotem».

W momencie śmierci każdego z nas zatem będzie miało miejsce to samo wydarzenie, które wspominamy w Wielką Sobotę. Dołączymy, jak mamy nadzieję, do wielkiego korowodu świętych, by z Chrystusem na czele wejść do ziemi obiecanej, którą jest niebo. Metaforą nieba jest Jeruzalem. Obyśmy się stali domownikami Boga. Żadna inna uroczystość nie przypomina nam tak skutecznie o ojczyźnie niebieskiej jak Wielkanoc, dlatego w tych dniach wołajmy ze szczególną gorliwością: Jeruzalem to miasto, na które czekamy”.

Łączył sprawy wiary i rozumu

Na zakończenie Mszy św. słowa podziękowań dla zmarłego kapłana wypowiedział prof. dr hab. Jerzy Gołuchowski – dziekan Wydziału Informatyki i Komunikacji Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach. Podkreślił, że „ks. Marek Łuczak był gorliwym i wiernym realizatorem słów Jana Pawła II o posłudze myślenia”.

Abp Depo zauważył natomiast: – Dzisiaj, kiedy świat zaroił się od wielu nauczycieli, którzy chcą nas pociągnąć za sobą, potrzeba świadków. Ks. Marek dał świadectwo łączenia wiary i rozumu. Dał świadectwo prawdy w służbie „Gościa Niedzielnego” i „Niedzieli”. Był kontynuatorem pierwszego biskupa częstochowskiego Teodora Kubiny w dziele „Gościa Niedzielnego” i „Niedzieli”. Komplementarnie łączył sprawy Kościoła, Ojczyzny, wiary i rozumu.

Następnie abp Kupny podziękował mamie Mariannie za syna kapłana. – To był dobry człowiek. Wiele rzeczy czynił anonimowo z miłości do Kościoła. Mówił zawsze dobrze o kapłanach. Był wrażliwym człowiekiem. Kochał dziennikarstwo. To był społecznik i wielki czciciel Matki Bożej – wspominał.

Ks. Tomasz Żołna, duktor rocznika święceń ks. Łuczaka, podziękował za życie ks. Marka i wspomniał, że jeszcze w szpitalu poprosił on, aby koledzy z rocznika święceń pomodlili się

1 listopada na jego grobie. – Będziemy pamiętać, trwamy w modlitwie – powiedział ks. Żołna.

Swoje podziękowania wobec Marianny Łuczak i zmarłego kapłana wypowiedział również proboszcz parafii pw. św. Józefa Robotnika w Katowicach-Józefowcu ks. Zenon Drożdż. Ks. dr Wojciech Sadłoń SAC – dyrektor Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego nadesłał list. Podziękował zmarłemu kapłanowi za zaangażowanie w projekty badawcze ISKK.

Modlitwie przy trumnie na zakończenie Liturgii przewodniczył abp Depo. Po Mszy św. ciało zmarłego kapłana zostało złożone w grobie na miejscowym cmentarzu. Procesji na cmentarz przewodniczył bp Wodarczyk.

Po zakończonych uroczystościach pogrzebowych delegacja Tygodnika Katolickiego „Niedziela” udała się na modlitwę do ukochanego przez ks. Łuczaka sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach Śląskich, gdzie na początku swojej kapłańskiej drogi pełnił on posługę wikariusza.

Kapłan niesie Boga

Uroczystości pogrzebowe ks. Marka Łuczaka rozpoczęły się 29 maja br. Mszą św. w kościele pw. św. Jana Nepomucena w Bytomiu-Łagiewnikach Śląskich, przy którym kapłan mieszkał i gdzie pracował przez ostatnie dziewięć lat. Mszy św. przewodniczył ks. Grzegorz Borg – proboszcz parafii pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Świętochłowicach i dziekan dekanatu Świętochłowice. Mszę św. koncelebrowali m.in.: ks. Jacek Moroń – proboszcz parafii, ksiądz senior Alfred Szkróbka – ojciec duchowny dekanatu Świętochłowice oraz kapłani z archidiecezji katowickiej i częstochowskiej, wśród nich ks. dr Jerzy Bielecki – rektor Niższego Seminarium Duchownego w Częstochowie. W homilii ks. Szkróbka podkreślił m.in., że chociaż każdy kapłan ma powierzone różne zadania i funkcje w Kościele, to „przede wszystkim niesie Boga drugiemu człowiekowi”. – Zmarły ks. Marek uczy nas dzisiaj, że zawsze musimy pamiętać o Sądzie Bożym, ale także o tym, że istnieją piekło i czyściec, a przede wszystkim niebo, nasz dom – powiedział. – Musimy się uczyć sztuki dobrego życia, ale też sztuki dobrego umierania – kontynuował kaznodzieja i dodał, że ks. Marek był bardzo pobożnym kapłanem. – Bardzo lubiłem z nim odprawiać Mszę św. – wyznał wzruszony.

Wdzięczność

Również 29 maja za zmarłego kapłana Mszy św. w redakcji Tygodnika Katolickiego „Niedziela” w Częstochowie przewodniczył abp Depo. W homilii zauważył, że w jednym z ostatnich artykułów wydrukowanych w „Niedzieli” – pt. „Uświęcił ludzką pracę” – ks. Łuczak pisał o św. Józefie. Teraz, w związku z jego odejściem do wieczności, należy się wdzięczność Bogu za jego osobę oraz za wszystkie prace wykonane w jego posłudze kapłańskiej, naukowej i dziennikarskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

USA: subkultura homoseksualna źródłem spustoszenia w Kościele

2018-08-19 18:36

st (KAI/CNA) / Madison

Zdaniem biskupa Roberta Morlino Kościół katolicki musi się odnowić, aby nazwać grzech po imieniu i go odrzucić, oraz przyznać, że kultura homoseksualna wśród niektórych duchownych wyrządziła jemu wielką szkodę. Ordynariusz diecezji Madison, w stanie Wisconsin reagując na doniesienia medialne, które pojawiły się w minionych dniach, wezwał katolików, aby podjęli akty zadośćuczynienia za grzechy diakonów, kapłanów i biskupów.

geralt/pixabay.com

W liście pasterskim wydanym 18 sierpnia bp Morlino zwrócił uwagę, że zbyt długo pomniejszano rzeczywistość grzechu - „nie uznaliśmy grzechu za grzech - i usprawiedliwialiśmy grzech w imię błędnego pojęcia miłosierdzia. Pragnąc być otwartymi na świat, zbyt chętnie porzucaliśmy Drogę, Prawdę i Życie” – napisał amerykański hierarcha. Zauważył, że często oferowano ludziom pozory miłosierdzia i ludzkiego pocieszenia. Wskazał, że w Kościele jedynym miejscem na grzech jest konfesjonał.

Odnosząc się do raportu z Pensylwanii oraz doniesień o zarzutach podnoszonych przeciw emerytowanemu arcybiskupowi Waszyngtonu, Theodor’owi McCarrickowi, ordynariusz diecezji Madison prosi ofiary, które przez wiele lat znosiły i nadal znoszą cierpienia z powodu tych przestępstw o przebaczenie. Zwraca uwagę, że zdecydowana większość tych dewiacji miała charakter homoseksualny, dotyczyła także propozycji składanych przez księży, biskupów i kardynałów. „Mówimy o aktach i działaniach, które nie tylko są pogwałceniem świętych przyrzeczeń złożonych przez te osoby, krótko mówiąc, świętokradztwem, ale które naruszają także naturalne prawo moralne obowiązujące wszystkich. Nazywanie tego czymkolwiek innym byłoby oszustwem i ignorowaniem dalej tego problemu” – pisze amerykański hierarcha.

Bp Morlino zauważa, że podjęto wiele starań, aby oddzielić akty, które należą do kategorii akceptowanych obecnie kulturowo aktów homoseksualnych, od publicznie godnych ubolewania aktów pedofilii. Mówiono wyłącznie o problemie pedofilii - pomimo oczywistych dowodów, że chodzi o aktywność homoseksualną. Dodał, że Kościół nie akceptuje ani aktów pedofilii, ani aktów homoseksualnych, ani też aktów seksualnych poza małżeństwem. Przypomniał, że homoseksualistów nie można święcić na kapłanów. Zachęcił księży, by przeżywali swoje kapłaństwo jako świętą posługę, jako ludzie czyści i szczęśliwi. Wezwał seminarzystów, by natychmiast powiadamiali go o ewentualnych przypadkach molestowania seksualnego. „Zajmę się tym szybko i energicznie. Nie będę tego tolerował w mojej diecezji ani w żadnym innym miejscu, gdzie posyłam ludzi do formacji” – napisał. Zwrócił się również do księży, aby powiadomili go o molestowaniu lub niemoralności seksualnej, gdyby się o nich dowiedzieli.

Ordynariusz diecezji Madison poprosił katolików świeckich, by informowali go o wszelkich przypadkach molestowania przez osoby duchowne i pomogli w zwalczaniu postaw niemoralnych. Biskup zakończył swój list wezwaniem do świętości i modlitwy. „Proszę was wszystkich, abyście przyłączyli się do mnie i całego duchowieństwa diecezji Madison w podejmowaniu publicznych i prywatnych aktów zadośćuczynienia Najświętszemu Sercu Jezusa i Niepokalanemu Sercu Maryi za wszystkie grzechy deprawacji seksualnej, popełniane przez członków kleru i episkopatu”- napisał. Dodał, że będzie sprawował Mszę św. w intencji zadośćuczynienia za te grzechy, a w dniach 19, 21 i 22 września będzie pościł w tych intencjach. Przypomniał, że „Ten rodzaj złych duchów wyrzuca się tylko modlitwą i postem”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zakopane: górale z całego świata modlili się o pokój na świecie

2018-08-19 21:08

jg / Zakopane (KAI)

Mszą św. z udziałem górali z całego świata rozpoczął się korowód przez miasto na rozpoczęcie 50. Międzynarodowego Festiwalu Folkloru Ziem Górskich w Zakopanem, który potrwa do 26 sierpnia.

Grzegorz Jakubowski/KPRP

Eucharystii w kościele św. Krzyża w Zakopanem przewodniczył ks. dr Władysław Zarębczan. Celebrans w czasie homilii poprosił, aby każda delegacja zespołu przyłączyła się do apelu o pokój na świecie. Członkowie poszczególnych zespół odczytali jego fragmenty.

Na końcu głos zabrali polscy górale. - My, artyści z różnych stron świata, pragniemy przyczyniać się do budowania pokoju poprzez muzykę, śpiew i taniec, które są językiem piękna. Chcemy być posłannikami dobra, prawdy i pokoju, które są w sercu każdego człowieka. Niech Bóg towarzyszy nam, abyśmy stawali się twórcami radości i nadziei dla tych, którzy są z nami - mówili polscy górale.

Wszystkich gości pozdrowił ks. proboszcz Mariusz Dziuba. Świątynia była pełna przedstawicieli zespołów góralskich z całego świata, m.in. z Indii, Rosji, Stanów Zjednoczonych, czy Hiszpanii i Bułgarii. Wszyscy mieli ubrane stroje charakterystyczne dla swojego regionu. W czasie Mszy św. pieśń na wejście zaśpiewali Hiszpanie, intencje w czasie modlitwy wiernych odczytali przedstawiciele różnych zespołów. Była też procesja z darami, które do ołtarza przynieśli górale z całego świata.

We wspólnej modlitwie uczestniczyli przedstawiciele władz miasta na czele z burmistrzem Zakopanego Leszkiem Dorulą. On też pozdrowił wszystkich zgromadzonych, życzył dobrego pobytu pod Tatrami. Liturgię uświetnili także członkowie Związku Podhalan. Była obecna delegacja z pocztem sztandarowym tej największej organizacji zrzeszającej górali polskich na całym świecie.

Po liturgii przyszedł czas na korowód ulicami miasta. Zespoły ciągle się zatrzymywały w różnych miejscach i prezentowały krótko swoje tańce, a do tego śpiew. Najdłuższy przystanek był tradycyjnie przy tzw. oczku wodnym na Krupówkach.

Historia festiwalu sięga 1962 r. kiedy to ówczesna Miejska Rada Narodowa z inicjatywy Krystyny Słobodzińskiej chciała przedłużyć "sezon" w Zakopanem. - Przez lata festiwal rozwijał się i wciąż ewaluował. Przybywało kolejnych wydarzeń. Przez 50 lat zachowana została jego formuła konkursowa. I pomimo kilku zmian w regulaminie, nadal jest to wydarzenie organizowane z udziałem międzynarodowego jury i rywalizujących o ciupagi zespołów - złote, srebrne i brązowe - mówi Joanna Staszak z zakopiańskiego magistratu.

W historię festiwalu wpisuje się Święto Gór - wydarzenie, które w 1935 r. zjednoczyło wszystkich górali II Rzeczypospolitej, przybyłych do Zakopanego od Czeremoszu aż po Olzę, by zaprezentować bogactwo swoich tradycji. W 1962 roku właśnie na wzór tego święta zaczęto organizować „Jesień Tatrzańską”, która w 1968r. przerodziła się w Międzynarodowy Festiwal Folkloru Ziem Górskich.

Od wielu lat organizator, a jest nim zakopiański magistrat, współpracuje z tatrzańskimi parafiami. W ramach festiwalu wiele punktów odbywa się w parafiach. Już jutro o godz. 16 w ramach Roztańczonego Zakopanego - wspólnej zabawy i tańców z turystami zespoły nawiedzą kościół Miłosierdzia Bożego na Cyrhli i sanktuarium Matki Boskiej Fatimskiej na Krzeptówkach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem