Reklama

sól ziemi

Czy reprywatyzacja jest potrzebna?

2018-06-06 10:33

Jan Maria Jackowski
Niedziela Ogólnopolska 23/2018, str. 44

Ustawa S.447 jest próbą przygotowania gruntu prawnego, dającego możliwość wywierania bardziej efektywnego nacisku na Polskę.

Podpisanie przez prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa ustawy S.447 jest znamienne. Jest to forma oczywistego nacisku na władze naszego kraju, aby ustawę reprywatyzacyjną w Polsce przyjąć, i to w takim kształcie, który mógłby w Polsce wzbudzać społeczne emocje, ponieważ dzieliłby tych, których pozbawiono majątku, na „równych” i „równiejszych”. Ustawa S.447 daje bowiem Departamentowi Stanu USA prawo do wspomagania organizacji międzynarodowych zrzeszających ofiary Holokaustu w odzyskaniu żydowskich majątków, które nie mają spadkobierców.

Sytuacja skłania do zadania zasadniczych pytań: Czy w Polsce jest potrzebna reprywatyzacja i w jakim kształcie? I czy ostatecznie nie okaże się, że liczone w dziesiątkach miliardów dolarów odszkodowania bądź rekompensaty na zasadzie mienia bezspadkowego otrzymają organizacje żydowskie, a pozostali obywatele polscy – którzy utracili gigantyczny majątek zawłaszczony przez komunistów w wyniku nacjonalizacji – dostaną figę z makiem?

W debacie publicznej na ten temat pojawiają się dwa typy argumentacji. Jedni mówią, że ustawa reprywatyzacyjna nie jest potrzebna. Zwolennicy tej opcji – dominującej po 1989 r. – reprezentujący różne obozy polityczne, nie chcą bowiem doprowadzić do tego, aby przez reprywatyzację na nowo wykreowano elity, które zostały pozbawione swojej własności w wyniku działań komunistów. Sądzą też, że brak ustawy ucina temat reprywatyzacji na zasadzie: nie ma ustawy – nie ma problemu.

Reklama

Inni twierdzą, że od problemu reprywatyzacji Polska nie ucieknie. Będzie on ciągle wracał, nawet za 50 lat, a to za sprawą doktryny w prawie międzynarodowym, na gruncie której roszczenia majątkowe od państw powstałe na skutek wojen nie ulegają przedawnieniu. Polska ma jak najbardziej uzasadnione prawo do roszczenia od Niemiec odszkodowań za straty materialne powstałe w wyniku wywołanej przez Niemcy II wojny światowej. Co więcej, teoretycznie, Polska mogłaby się domagać zadośćuczynienia od Szwecji za mienie zagrabione w czasach potopu. Zatem wielkim błędem było to, że na początku przemian ustrojowych nie udało się wdrożyć przepisów rozwiązujących ten problem.

Sprawa ma wymiar nie tylko prawny, ale również moralny, polityczny i gospodarczy. W wyniku pozbawienia tysięcy Polaków ich własności doprowadzono do osłabienia naturalnych elit, takich jak środowisko ziemiańskie, które tradycyjnie było ostoją patriotyzmu i polskości. Przy pomocy zawłaszczonego mienia stworzono za to nową grupę beneficjentów, która swój majątek i wpływy zawdzięcza reżimowi komunistycznemu i modelowi transformacji wdrożonemu w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Dziś w sprawach własności panują chaos i bałagan, które ograniczają rozwój gospodarczy. Wystarczy wspomnieć skandale na międzynarodowych targach nieruchomości związane z oferowaniem na sprzedaż przez władze publiczne gruntów, do których były uzasadnione roszczenia.

Dlatego uporządkowanie spraw własności na takich samych zasadach dla wszystkich pokrzywdzonych ma kluczowe znaczenie. Polska, w której ciągle nie ma realistycznej reprywatyzacji, uwzględniającej możliwości budżetowe państwa, jest niechlubnym wyjątkiem na tle byłych krajów tzw. demokracji ludowej, które potrafiły się uporać z dziedzictwem komunizmu. Chowanie głowy w piasek i gra na przeczekanie tylko pogorszą sytuację. Już przed kilkunastu laty napisałem: „Z tego powodu rząd Polski będzie natrafiał na coraz większe trudności w kraju i naciski zagraniczne. Otwierane jest także pole do niebezpiecznego umiędzynarodowienia problemu reprywatyzacji”. Ustawa S.447 jest próbą przygotowania gruntu prawnego, dającego amerykańskim i międzynarodowym żydowskim organizacjom roszczeniowym możliwość wywierania bardziej efektywnego nacisku na Polskę w kwestii egzekucji dziesiątek miliardów roszczeń majątkowych.

Jan Maria Jackowski
Publicysta i pisarz, eseista, senator RP, www.jmjackowski.pl

Duchu Święty, dzień dobry... – bierzmowanie w Salezie

2019-03-24 23:19

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała

Ponad 90. uczniów stanęło gotowych do wołania o przyjście Ducha Świętego. Towarzyszyli im rodzice, nauczyciele a także kapłani Salezu – ks. Jerzy Babiak, dyrektor Zespołu Szkół Salezjańskich, ks. Grzegorz Oleś – wicedyrektor ks. Jan Gondro – wieloletni dyrektor szkoły. Mszy św. przewodniczył bp Vitalii Kryvytskyi SDB, ordynariusz diecezji kijowsko-żytomierskiej.

Zdjęcia z bierzmowania:

Zobacz zdjęcia: Bierzmowanie w Salezie

- Pragnienie Ducha Świętego i obecności Boga w życiu człowieka to dowód na dojrzałość w wierze – tłumaczył biskup. - Dopóki pragniesz, to żyjesz i masz szansę przynosić owoce. Odwołując się do ewangelicznej perykopy o drzewie figowym przypominał o trudzie wzrostu rośliny i gospodarskiej troski o jej owocowanie. – Pamiętajcie, aby nie przynosić owoców byle jakich, ale każdego dnia starannie wykonywać swoje obowiązki. Oczywiście, w dorosłym życiu przychodzi zniechęcenie, wkrada się rutyna, ale jeśli postawicie Boga na pierwszym miejscu, weźmiecie Jego krzyż, to wasze owoce będą zdrowe i dobre. – Dziś na waszych piersiach wisi krzyż, tak samo jak u mnie. A Chrystus mówi, że kto idzie za Nim a nie bierze krzyża, nie jest Go godzien – mówił biskup. Tłumaczył, że przyjęcie sakramentu bierzmowania wiąże się z podjęciem obowiązków i odpowiedzialności. - Będziecie codziennie odpowiadać, czy jesteście naprawdę świątynią Ducha Świętego – mówił – i będziecie musieli wciąż od nowa stawiać Boga na pierwszym miejscu. Odniósł się do tego, co dziś najczęściej dotyka nas, ludzi: wypalenie i depresja. – Wypalenie pojawia się w małżeństwie, w pracy i w wierze, ale zawsze wtedy, gdy Bóg przestaje być stawiany na pierwszym miejscu. Depresja przychodzi wtedy, gdy sami zaczynamy kierować swoim życiem, gdy nie pozwalamy Bogu być kierownikiem naszych spraw – mówił. Zachęcał też do wprowadzenia nowej praktyki modlitewnej: porannego witania się z Bogiem. – Duchu Święty, dzień dobry – można mówić po obudzeniu, i zapraszać Go do swoich spraw. Pamiętajcie, że tylko wtedy macie szansę, by wasze owoce były dobre – tłumaczył.

Namaszczając młodych olejem krzyżma biskup uśmiechał się z wielką życzliwością do bierzmowanych a oni stawali odważni i gotowi. Najczęściej wybieranym imieniem patrona wśród chłopców był Franciszek i Paweł, dziewczęta upodobały sobie Łucję.

Na zakończenie w imieniu uczniów głos zabrał Piotr Truchliński, podziękował rodzicom, wychowawcom i kapłanom, którzy przygotowali salezjańską młodzież do przyjęcia sakramentu bierzmowania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Sulęcin: Obraz św. Józefa nawiedził parafię św. Henryka

2019-03-25 22:28

Kamil Krasowski

Obraz św. Józefa Kaliskiego 24 i 25 marca nawiedził parafię św. Henryka w Sulęcinie.

R. Staniszewski
Czuwanie mężczyzn przed obrazem św. Józefa

Zapraszamy do fotogalerii!

Zobacz zdjęcia: Peregrynacja w parafii św. Henryka w Sulęcinie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem