Reklama

Widziane z Brukseli

Zadyma na Litwie

2018-06-06 10:33

Mirosław Piotrowski
Niedziela Ogólnopolska 23/2018, str. 46-47

Ilga/fotolia.com

„Litwo! Ojczyzno moja! ty jesteś jak zdrowie”.

To, oczywiście, początek „Inwokacji” z „Pana Tadeusza”. Polski wieszcz był zakochany w Litwie i Wilnie, które opuścił, udając się na emigrację. I pomyśleć, że Adam Mickiewicz nigdy nie był w Warszawie! Może to jednak dobrze. Zaoszczędził sporo nerwów. Józef Piłsudski także pochodził z Wileńszczyzny, ale on wolał rozwiązania siłowe – vide Pierwsza Brygada, bunt Żeligowskiego, zamach majowy czy Bereza Kartuska.

Obecnie Litwa jest suwerennym krajem. Polacy tam żyjący to swoista mniejszość, bo nie napływowa, lecz rodzima. Udało im się to, czego może im zazdrościć Polonia w innych krajach. Są świetnie zorganizowani i niepodzieleni.

Na razie, gdyż właśnie polscy dyplomaci postanowili skończyć z tą idyllą. Bynajmniej nie w sposób dyplomatyczny, lecz siłowy. Po prostu wszczęli zadymę na Litwie. „Czuję się obrażony, oskarżony, poniżony i z tymi urzędnikami nie widzę żadnej możliwości współpracy, mimo mojej ogromnej miłości do Polski” – to słowa prezesa Związku Polaków na Litwie Michała Mackiewicza, który funkcję tę sprawuje od szesnastu lat. Właśnie został wybrany na kolejną kadencję.

Reklama

Dzień przed wyborem jednak został wezwany do Ambasady Polskiej w Wilnie, gdzie pani ambasador krótko mu oznajmiła: „Jako przedstawiciel państwa polskiego mam zgłosić, że Pan nie może kandydować”. „Co to za dyplomacja?!” – oburzał się pan Mackiewicz.

To prawda, żadnych wyjaśnień, rozmowa trwała ok. półtorej minuty. Sprawa, jak się okazało, dotyczyła omyłkowych zapisów, które półtora roku temu znalazły się w sprawozdaniu Zarządu Głównego ZPL przedłożonego Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie”. Gdy zorientowano się, że nastąpiła pomyłka, nie pozwolono pracownikom ZPL na żadną korektę. Natychmiast więc zwrócili oni środki do Polski. A przeznaczone były one na finansowanie polskiej prasy na Litwie.

To jednak nie wystarczyło fundacji, która postanowiła, zdaniem litewskiej Polonii, sprawę rozgrywać politycznie. Zgłosiła sprawę do polskiej prokuratury, a ta zwlekała ponad rok, aby nadać jej bieg. Tuż przed zjazdem prezes ZPL otrzymał bezpośrednio z prokuratury warszawskiej zawiadomienie, że jest podejrzany w sprawie o oszustwo i że ma się stawić na przesłuchanie. Nie jestem prawnikiem, więc poradziłem się innych prokuratorów, którzy złapali się za głowę. Jeden odpowiedział wprost, że za jego czasów taki tryb był nie do pomyślenia, ale może coś się w prawie zmieniło. Polski prokurator nie mógł wzywać obywatela innego kraju, który w dodatku jest parlamentarzystą litewskim i chroni go tamtejszy immunitet.

Zdaniem większości Polaków mieszkających na Litwie, sprawa jest wydumana i ma podtekst polityczny. Jak powiedziałem w jednym z wywiadów, donos na ZPL ze strony polskich władz to brutalna próba podzielenia Polaków na Litwie, która nie udawała się do tej pory władzom litewskim. To naprawdę kuriozum. Polacy, którzy od lat walczą o zachowanie polskości, polskiego języka, szkół, nazw ulic, szykanowani przez władze litewskie liczyli na sympatię, wsparcie i ochronę polskich władz. Teraz będą musieli, jak zapowiedział to pan Mackiewicz, chronić się za litewskim obywatelstwem i immunitetem litewskiego parlamentarzysty przed polskimi władzami. Polacy w litewskim Sejmie mają ośmiu przedstawicieli, co stanowi 6 proc. Izby. 10 tys. Polaków należy do ZPL. Ci, którzy wszczęli zadymę, oczywiście, dobrze zdają sobie z tego sprawę, dlatego niezwłocznie powinni zostać przez władze polskie zdymisjonowani.

Mirosław Piotrowski
Poseł do Parlamentu Europejskiego, www.piotrowski.org.pl

Tagi:
Litwa

Kościół na Litwie: Od Franciszka oczekujemy orędzia nadziei!

2018-08-01 16:33

Marcin Przeciszewski / Wilno (KAI)

- Wizyta Franciszka pomoże Litwinom odnaleźć nową nadzieję na przyszłość - zapewnia abp Gintaras Grušas, metropolita wileński, przewodniczący Konferencji Episkopatu Litwy. W rozmowie z KAI, nawiązując do hasła pielgrzymki wyjaśnia, że papieska pielgrzymka „umocni wiarę wiernych na Litwie i ich nadzieję na przyszłość. Pokaże, że nadzieja nie leży tylko w wolności politycznej lub ekonomicznej czy w reformach prawa, ale że prawdziwa nadzieja to Jezus Chrystus".

Grzegorz Gałązka

- Myślę, że jego obecność na Litwie i jego przesłanie pomoże ludziom odnaleźć prawdziwą nadzieję na przyszłość - konstatuje.

Z kolei o. Saulius Rumšas OP, sekretarz generalny kościelnego Komitetu Organizacyjnego wizyty Franciszka na Litwie, spodziewa się, że głównym motywem pielgrzymki będzie „ukazanie nadziei eschatologicznej jaką niesie wiara, ale także i tej konkretnej nadziei w sytuacji, kiedy ludzie masowo z Litwy emigrują”.

Sytuacja pod tym względem faktycznie jest tragiczna, w ciągu niemal 27 lat wolności ludność Litwy zmniejszyła się z o jedną czwartą: z 3,5 mln do 2,8. Główną przyczyną jest emigracja, ale również niski wskaźnik urodzeń. Żadna z dotychczasowych wojen nie skutkowała takim wyludnieniem kraju. W niektórych parafiach, szczególnie na wsi, pozostała tylko połowa wiernych.

- Mam nadzieję, że wizyta papieża nie będzie dla ludzi tylko spotkaniem z „gwiazdą medialną” o wymiarze światowym, ale pragnę, żeby była to możliwość spotkania Jezusa Chrystusa. Chciałbym, aby spotkanie to było dla ludzi fundamentem dla przyszłości, dzięki któremu mogą pójść dalej. Aby to spotkanie było nowym początkiem ich drogi - konstatuje koordynator papieskiej pielgrzymki.

Dla przewodniczącego Episkopatu Litwy abp. Grušasa papieska pielgrzymka w krajach bałtyckich doskonale wpisuje się w główny kierunek posługi Franciszka. - Ojciec Święty zorientowany jest na peryferia, zarówno te społeczne, jak i światowe. Litwa, Łotwa i Estonia są na peryferiach Unii Europejskiej - wyjaśnia. Dodaje, że „tutaj na Litwie spotkać można wiele tych zagadnień, które są częścią papieskiego nauczania o współczesnym świecie, jak choćby migracje czy handel ludźmi i inne problemy, które nękają dziś nasze społeczeństwo”.

O tym, jakie są nowe wyzwania dla Kościoła na Litwie w czasach wolności, mówi KAI abp Sigitas Tamkevičius, jezuita i dysydent polityczny w czasach sowieckich, a dziś emerytowany metropolita koweński.

- Kiedy 25 lat temu oczekiwaliśmy na przyjazd Jan Pawła II - wyjaśnia - a był to czas kiedy po latach niewoli zaczęliśmy iść wolną drogą, wtedy zastanawialiśmy się, co musimy odrzucić z lat niewoli, i ku czemu musimy dążyć w nowej perspektywie. A dziś, przed przyjazdem Franciszka jesteśmy na zupełnie innym etapie, jesteśmy wolni, ale droga ta nie jest bynajmniej łatwa. Jest skomplikowana, gdyż żyjemy w otoczeniu kultury świeckiej, zlaicyzowanej, gdzie wartości duchowe są odrzucane, a na pierwszym planie są wartości materialne. A ludzie bardzo łatwo poddają się tej pokusie - podkreśla abp Tamkevičius.

Stąd praktyki religijne na Litwie wciąż spadają, po okresie odrodzenia związanego z upadkiem komunizmu, jakie miało miejsce na początku lat 90-tych. Choć 79% Litwinów uważa się za katolików, to systematycznie praktykuje od 5 do 10%, w zależności od regionu, najwięcej na Wileńszczyźnie.

Abp Tamkevičius wyjaśnia, że bardzo trudna jest na Litwie sytuacja rodziny, statystycznie rozpada się niemal co drugie małżeństwo. Dlatego rodzina jest priorytetem dla Kościoła.

- Bardzo troszczymy się dziś o rodzinę, widzimy silne ataki na instytucję rodziny, proponowana jest ideologia genderyzmu. Kościół w tej walce i atakach wobec niego czuje się osamotniony, choć mamy świadomość, że Bóg nas wspiera, ale nie jest to łatwe - dodaje. Przy okazji stwierdza, że „włączenie się w Unię Europejską nie jest jednoznaczne. Z jednej strony cieszymy się, że jesteśmy w jednej rodzinie europejskiej, ale z drugiej widzimy, że wartości w tej rodzinie często są dalekie od chrześcijaństwa”.

O. Sławomir Brzozecki, polski dominikanin pracujący w Wilnie od wielu lat wyjaśnia, że największym problemem jest dziś przekaz wiary w rodzinach. Bowiem rodzice obecnej młodzieży sami wychowali się w czasach sowieckich i nie za bardzo potrafią przekazać swoją wiarę dzieciom. A szkoła nie jest tego w stanie za nich zrobić.

Przygotowania papieskiej wizyty

Saulius Rumšas OP, sekretarz kościelnego komitetu organizacyjnego wizyty Franciszka na Litwie wyjaśnia, że komitet ten od kilku miesięcy pracuje wraz z analogicznym komitetem państwowym. Ponadto ściśle współpracuje z Nuncjaturą. Jego zadaniem jest koordynacja współpracy między Kościołem a licznymi instytucjami państwa: z rządem, kancelarią prezydenta, ministerstwem spraw zagranicznych oraz władzami samorządowymi Wilna i Kowna.

Oprócz przygotowań organizacyjnych, Kościół na Litwie rozpoczął intensywne przygotowania duchowe, traktując wizytę Ojca Świętego jako szansę na ożywienie wiary. Szczególny akcent położony jest na młodzież. Już dziś na każdym kościele wisi olbrzymi plakat pokazujący uśmiechniętego Franciszka w geście błogosławieństwa na tle tłumu radosnych młodych.

Bp Jonas Ivanauskas informuje, że przygotowania prowadzone są we wszystkich parafiach - w trzech wymiarach. Pierwszym jest przypomnienie wizyty Jana Pawła II z 1993 r. i jej znaczenia dla Litwy. Dokonuje się to głównie poprzez świadectwa uczestników: co znaczyła dla nich ta wizyta papieża u progu niepodległości. Drugi nurt stanowi poznanie nauczania Franciszka, aby wierni w ten sposób byli przygotowani na spotkanie z nim.

Trzecią płaszczyzną są modlitewne i dyskusyjne potkania w różnorodnych grupach: parafialnych, w stowarzyszeniach katolickich oraz wspólnotach. „W każdej diecezji - wyjaśnia bp Ivanauskas - omawiane są tematy aktualne dla młodych ludzi. Rada ds. Młodzieży przy Episkopacie przygotowała do tego specjalne materiały.

Polacy też czekają

Na terytorium dzisiejszej Litwy mieszka ok. 200 tys. Polaków, którzy stanowią 6,6 proc. mieszkańców kraju. Główne ich skupiska są na Wileńszczyźnie w okręgach sołecznikowskim, trockim i święcańskim. Wśród ludności Wilna jest ich 18 proc.

Polacy na Litwie są generalnie bardziej religijni od Litwinów. O ile średnia praktyk wśród Litwinów wynosi 5 - 10 proc, to wśród Polaków jest dwukrotnie wyższa. Większa wśród Polaków jest też liczba powołań kapłańskich i zakonnych.

- Wizyta Franciszka dla Polaków na Litwie będzie wielkim wydarzeniem, bo pamiętamy jak wielkim była wizyta Jan Pawła II - zapewnia Artur Liudkowski, dyrektor Domu Kultury Polskiej w Wilnie. Wówczas - wspomina - na mszy w Wilnie była masa polskich flag. Dodaje, że tym razem zainteresowanie jest nieco mniejsze, gdyż papieska pielgrzymka nie będzie miała odrębnych, polskich akcentów, tak jak 25 lat temu wizyta Jana Pawła II. . Zapewnia jednak, że Polacy z pewnością tłumnie się wybiorą zarówno na trasy przejazdu Ojca Świętego w Wilnie czy na mszę do Kowna. Organizacją ich wyjazdu zajmują się parafie z Wileńszczyzny, gdzie stanowią oni często większość wiernych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kanada: biskupi stawiają na opiekę paliatywną

2018-08-16 19:09

vaticannews.va / Ottawa (KAI)

W dobie zalegalizowanego wspomaganego samobójstwa i eutanazji opieka paliatywna musi pozostać jasno wyróżniona jako forma opieki, która zwraca uwagę na potrzeby i godność osoby aż do naturalnego końca jej życia. To oświadczenie Konferencji Episkopatu Kanady wpisuje się w dyskusję na temat ustawy o rozwijaniu struktur opieki paliatywnej w tym kraju.

maxlkt/pixabay.com

Biskupi wskazali, że postawą chrześcijańską jest leczenie chorych, ofiarne służenie potrzebującym, bycie świadkami nienaruszalnej godności oraz bronienie ludzkiego życia na każdym jego etapie. Mimo legalizacji eutanazji i wspomaganego samobójstwa Kościół pozostaje zdecydowanie przeciwny tym praktykom – podkreślili hierarchowie.

Wątpliwości w sprawie ustawy o legalizacji eutanazji w Kanadzie zgłaszali już niektórzy prawnicy wkrótce po jej zatwierdzeniu przez Senat w 2016 r. Dziś niektóre z tych uwag znów się pojawiły po skandalu, do jakiego doszło w jednym ze szpitali, gdzie nieuleczalnie choremu Rogerowi Foleyowi, zamiast opieki domowej personel zaproponował wspomagane samobójstwo.

Biskupi wyraźnie podkreślili różnicę między eutanazją a opieką paliatywną i jednoznacznie wskazali, że praktyki celowo kończące życie pacjenta nie mogą znaleźć się w nowych programach opieki paliatywnej. Jest to centralny punkt filozofii tego rodzaju opieki i to fundamentalne rozgraniczenie musi być utrzymane – wskazali hierarchowie.

Z oświadczenia dowiadujemy się również, że Kościół w Kanadzie za pośrednictwem parafii zamierza uświadamiać społeczeństwo w kwestii opieki paliatywnej, rozpowszechniając materiały na ten temat. W tym celu współpracuje z wieloma stowarzyszeniami medycznymi i instytutem bioetyki. Podkreślono również integralną wizję opieki paliatywnej, która zakłada troskę o chorego na poziomie zarówno fizycznym, jak i emocjonalnym i duchowym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Franciszek: kto przyjmuje miłość Boga zmienia świat i historię

2018-08-17 15:43

pb / Watykan (KAI)

Kto przyjmuje miłość Boga zmienia świat i historię - napisał dziś papież Franciszek na swym koncie @Pontifex na Twitterze.

Grzegorz Gałązka
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem