Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Rahel Kebebe Tshay

Niezwykłe losy obrazu Chełmońskiej Pani

2018-06-06 12:21

Wojciech Wielgoszewski
Edycja toruńska 23/2018, str. IV

ks. Paweł Borowski
Kościół pw. św. Bartłomieja w Chełmoniu

Wyobrażenie Matki Brzemiennej w świątyni parafialnej w Chełmoniu od czterech stuleci cieszy się szczególnym nabożeństwem. W XVIII wieku Jej wizerunek ozdobiono koroną. Dzieje tego znaku królewskości okazały się burzliwe. 30 czerwca br. biskup toruński Wiesław Śmigiel nałoży na skronie Chełmońskiej Pani nową koronę, dar parafian pobłogosławiony przez papieża Franciszka

Napołudniu dekanatu kowalewskiego, w Chełmoniu, stoi pamiętający początek XIV wieku kościół parafialny pw. św. Bartłomieja. W gotyckiej budowli z czerwonej cegły znajduje się ołtarz z wizerunkiem Matki Bożej rozradowanej łaską Niepokalanego Poczęcia. Sława wyobrażenia chełmońskiej Madonny, której miejscowi czciciele przypisywali liczne cuda uzdrowienia, dotarła do Rzymu i w 1757 r. papież Benedykt XIV mocą specjalnego rozporządzenia udzielił tutejszej parafii przywileju odpustu zupełnego na uroczystości: Ofiarowania Pańskiego, Nawiedzenia, Wniebowzięcia, Niepokalanego Poczęcia i Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Szczególnie tłumną adoracją cieszył się wizerunek Matki Chełmońskiej w dniach odpustów 2 lipca i 8 września.

Wyobrażenie Maryi Brzemiennej

Obraz z początku XVII wieku pędzla nieznanego artysty od zawsze zachwycał wiernych ze względu na niezwykłą, pełną wdzięku urodę i łagodne wejrzenie Maryi, która odwróciła wzrok od lektury, by z miłością spojrzeć prosto w oczy swoim czcicielom; każdy z patrzących ma wrażenie osobistego kontaktu z Patrzącą. Słowo „Magnificat” rozpoczynające Psalm 103, widoczne na stronie otwartej książeczki w lewej dłoni Panny Najświętszej (które zobaczylibyśmy po zdjęciu z obrazu srebrnej sukienki) oraz wyobrażenie Ducha Świętego w postaci gołębicy w lewym górnym rogu, nasuwają skojarzenie ze sceną Zwiastowania (Łk 1, 26-55). Stąd przypuszczenie, że artysta zasugerował w ten sposób błogosławiony stan dziewczyny z Nazaret, już Matki Boga. W czasach saskich cześć dla Maryi wyrażano m.in. nakładaniem na Jej wizerunki sukienek z drogocennego metalu i podkreślaniem Jej królewskości insygniami monarszymi. Także na obraz chełmoński nałożono w połowie XVIII wieku rokokową srebrną pozłacaną, misternie żłobioną i zdobioną sukienkę, a głowę, na oryginale otoczoną delikatną aureolą, zwieńczono koroną. Nad nią dla wzmocnienia przekazu o Zwiastowaniu, umieszczono 12 gwiazd („a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu. A jest brzemienna” (Ap 12, 1-2)).

Kosztowało to sześć ówczesnych grzywien srebra (w XVIII wieku tzw. grzywna kolońska liczyła ok. 234 g) i sześć dukatów na pozłocenie. Obraz, pod którym znajdowało się ok. 20 drogocennych wotów, był obramowany brokatowymi firanami. Odwiecznym zwyczajem przed obrazem paliły się nieustannie 4 świece.

Reklama

Renowacja i powrót

Kopcące świece, wilgoć, odpryskiwanie farby, uszkodzenia powstałe po wbijaniu w malowidło gwoździ mocujących koronę i gwiazdy, wszystko to sprawiło opłakany stan obrazu. Decyzją proboszcza ks. Władysława Grochockiego, przy wsparciu parafian i biskupa chełmińskiego Stanisława Wojciecha Okoniewskiego w 1928 r. został przekazany do renowacji w ręce najwybitniejszego wtedy mistrza sztuki konserwatorskiej, prof. Jana Rutkowskiego. Wcześniej w jego pracowni na Zamku Królewskim w Warszawie dawny blask odzyskały m.in. wizerunki Czarnej Madonny, Matki Bożej Ostrobramskiej i ołtarz Wita Stwosza. Po 4 miesiącach odnowiony wizerunek Chełmońskiej Pani powrócił „do domu”, witany po królewsku. 7 września przybył z Warszawy do Kowalewa, skąd ze stacji kolejowej został przeniesiony w procesji do fary drogą ozdobioną kwiatami i bramami triumfalnymi. W kościele pw. św. Mikołaja odbyły się uroczyste Nieszpory, po których czuwała przy obrazie nocna straż honorowa. 8 września, w sobotę, o godz. 10 ruszyła procesja udekorowaną drogą w kierunku Chełmonia, gdzie czekał z wiernymi proboszcz ks. Grochocki w towarzystwie bp. Konstantyna Dominika, „którego biskup ordynariusz dr Okoniewski raczył w ojcowskiej swej dobroci na te uroczystości w Chełmoniu przysłać [jako] swego delegata” („Słowo Pomorskie” nr 2015/1928). Obraz poświęcony przez Księdza Biskupa na cmentarzu umieszczono następnie w ołtarzu głównym kościoła, gdzie odprawiono uroczystą Sumę. Po południu przed odnowionym obrazem Maryi ukazującym na Jej przykładzie działanie Ducha Świętego tuż po uroczystych Nieszporach odbyło się bierzmowanie. W niedzielę 9 września odbyły się uroczystości odpustowe z udziałem liczniejszej niż zwykle liczby pielgrzymów.

Świętokradcy i dobrodzieje

3 marca 1932 r. złodzieje (jeden z pobliskiej osady Kałdunek) zdarli z obrazu sukienkę, koronę, gwiazdy, sznury korali i wota, a po rozbiciu tabernakulum „kielich zabrali, hostię podeptali” – jak dowiadujemy się z listu Marii de Phull, właścicielki majątku Franksztyn znajdującego się w obrębie parafii. Nazywana przez miejscowych „panią Franksztyńską” wielka patriotka i czcicielka Chełmońskiej Pani, opisała po 34 latach w liście do proboszcza ks. Jana Kaznowskiego okoliczności odzyskania zrabowanych przedmiotów. W sobotę rano, 2 dni po rabunku, pewna kobieta wyjawiła jej miejsce ukrycia złodziejskiego łupu. Pani Maria udała się po jego odzyskanie z ówczesnym proboszczem ks. Aleksandrem Ziemskim w ślad za tajemniczą przewodniczką, która po dotarciu do celu zniknęła bez śladu. Tu następuje opis przeprawy promem przez Drwęcę z Elgiszewa do Ciechocina i sensacyjnego odnalezienia łupu ukrytego w studni („zbiegł się cały Ciechocin”). Pani de Phull podkreśla w liście, że koronę z „ukochanego obrazu Najświętszej Matki” odzyskano w sobotę (w tradycji Kościoła dzień Matki Jezusa). Na pamiątkę odnalezienia zawsze w sobotę paliło się światło przed Jej obrazem we frankszyńskim dworze i na parafii u ks. Ziemskiego. Sprawa kradzieży odbiła się echem w pomorskiej prasie (m.in. „Słowo Pomorskie”, „Pielgrzym”); z relacji gazetowej dowiadujemy się, że dwóch złodziei skazano na 5 lat więzienia.

W 1966 r. wkrótce po trwającej 2 lata konserwacji obrazu ponownie skalała go świętokradcza ręka. Tym razem korony nie zdołano odzyskać. Przez dwie dekady wyrządzone zło przypominała wyrwa w wizerunku. W 1986 r. turyści z Częstochowy urzeczeni pięknem kościoła pw. św. Bartłomieja i poruszeni jego historią postanowili przywrócić obrazowi monarszy znak wykonany z imitacji kruszcu. „Szczęśliwi jesteśmy, że mogliśmy ofiarować koronę Matce Boskiej Chełmońskiej wykonaną własnoręcznie” – napisali do proboszcza, ks. Kaznowskiego, Maria i Marek Barczyńscy z synem Karolem. Tak oto korona przysłana spod Jasnej Góry, serca kultu Maryi w Polsce, do tej pory wieńczy skronie Jej wizerunku w kościele chełmońskim. Od początku lat 90. ubiegłego wieku, za sprawą ówczesnego proboszcza ks. kan. Macieja Augustyńskiego, sanktuarium Matki Brzemiennej jest miejscem modlitwy w intencji obrony życia dzieci poczętych i pokuty za grzechy przeciwko życiu.

Koronacja

Obecny proboszcz parafii chełmońskiej ks. Zdzisław Szauer, kustosz sanktuarium Matki Bożej Brzemiennej, wystąpił z inicjatywą ufundowania nowej korony, tym razem z metalu szlachetnego. 6 grudnia 2017 r. papież Franciszek pobłogosławił w Watykanie koronę zawiezioną do Wiecznego Miasta przez delegację parafialną pod przewodnictwem Księdza Proboszcza. 30 czerwca br. uroczystej koronacji Chełmońskiej Matki dokona w kościele parafialnym pw. św. Bartłomieja biskup toruński Wiesław Śmigiel.

Dziękuję ks. Zdzisławowi Szauerowi, proboszczowi parafii pw. św. Bartłomieja w Chełmoniu

Tagi:
obraz Matka Boża obraz

Zjawienie Matki Bożej w Kęble

2018-08-28 12:10

Anna Gliwa
Edycja lubelska 35/2018, str. I

Paweł Wysoki

Pierwsze objawienie się Matki Bożej na ziemiach polskich miało miejsce w 1278 r. w Kęble. Jak zapisali kronikarze, podczas najazdu wojsk tatarskich, które w XIII wieku spustoszyły ziemie polskie, szczególnie dotknięta została Lubelszczyzna. Według przekazów, w jednym obozów tatarskich, w którym przetrzymywano niewolników i przechowywano łupy, doszło do profanacji zrabowanej figurki Matki Bożej z Dzieciątkiem. Wówczas z wizerunku Maryi zaczęła bić jasność, a rzeźba sama przeniosła się na pobliskie drzewo, jakby uciekając przed znieważeniem. Widząc nadprzyrodzone zjawisko, wystraszeni żołnierze zostawili więźniów i łupy, a sami w popłochu uciekli. Polacy dostrzegli w tym zjawieniu cudowną interwencję i obecność Matki Bożej; z czasem objawienie urosło do rangi symbolicznego początku opieki Maryi nad polskim narodem. W miejscu nadprzyrodzonego zdarzenia została zbudowana kaplica, w której umieszczono cudowną figurę. Rozpoczęły się liczne pielgrzymki wiernych, wypraszających wiele łask. Po czterech wiekach, za zgodą Stolicy Apostolskiej, Matka Boża Kębelska została przeniesiona do Wąwolnicy, gdzie wciąż czeka na swoje dzieci. W 700. rocznicę objawień – 10 września 1978 r. bp Bolesław Pylak nałożył na skronie Maryi i Dzieciątka papieskie korony.

15 sierpnia br., w 740. rocznicę objawień, w bazylice w Wąwolnicy został odsłonięty i poświęcony obraz przedstawiający cudowne zdarzenie. Jego powiększona kopia została umieszczona na miejscu cudownego zdarzenia. „Zjawienie Matki Bożej w Kęble” namalował Stanisław Eugeniusz Bodes. Artysta specjalizuje się w malarstwie batalistycznym; niezwykle rzetelnie przygotowuje się do malowania obrazów, studiując fakty historyczne, a także kulturę, modę i uzbrojenie. W uroczystej Mszy św. sprawowanej w wąwolnickim sanktuarium uczestniczyli parafianie i pielgrzymi, a wśród nich wojewoda lubelski Przemysław Czarnek. – Obchodzimy dziś wielką uroczystość, ukazującą cel naszego przeznaczenia: niebo. Dziękujemy za 740 lat od ukazania się Matki Bożej w Kęble, która dała znak, że chce tutaj być, tutaj wciąż czeka na swoje dzieci i pragnie wstawiać się za nami do swojego Syna Jezusa Chrystusa – mówił kustosz ks. Jerzy Ważny. Wojewoda lubelski w okolicznościowym wystąpieniu nawiązał do opieki Matki Bożej nad Polską, a szczególnie do rocznicy Cudu nad Wisłą. – Wojska Piłsudskiego zadały śmiertelny cios światowej rewolucji komunistycznej. Pochód, który urządzili Sowieci na Europę i świat, nie przeszedł, bo stał się prawdziwy cud, dokonany za wstawiennictwem Maryi, Królowej Polski i cud dokonany rękami dowódców oraz żołnierzy polskich – mówił Wojewoda Czarnek. – Warunkiem rozwoju narodu jest sięganie do największych wartości przodków. Cuda dzieją się z gorliwości narodu, z gorliwej wiary, modlitwy, z zawierzania narodu polskiego Maryi, Królowej Polski – podkreślił.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Kard. Krajewski: kiedy zaczynam czytać Pismo święte, ono czyta moje życie

2018-09-22 17:42

xpk / Łódź (KAI)

- Kiedy zaczynam czytać Pismo święte, ono mnie czyta, ono czyta moje życie, a ja zaczynam widzieć świat, tak jak widzi je Bóg. Słowo Boże jest dobre wtedy, gdy ktoś się rodzi i umiera, kiedy ktoś jest zakochany i jest po uszy w grzechu i wyjść nie może, ono jest dobre na każde cierpienie – mówił kardynał Krajewski podczas swojej kardynalskiej Mszy prymicyjnej w łódzkiej katedrze.

Grzegorz Gałązka

W łódzkiej bazylice archikatedralnej św. Stanisława Kostki w trzy miesiące od nominacji kardynalskiej odbyła się Msza święta prymicyjna kardynała Konrada Krajewskiego, który w tej samej katedrze 30 lat temu z rąk abp. Władysława Ziółka przyjął święcenia kapłańskie.

W liturgii obok abp. Grzegorza Rysia i abp. seniora Władysława Ziółka uczestniczyli biskupi pomocniczy bp Ireneusz Pękalski i bp Marek Marczak, kapłani, siostry zakonne i licznie zgromadzeni wierni z całej archidiecezji.

Kardynał, przywołując przypowieści o ziarnie i siewcy z dzisiejszej ewangelii, odniósł się do swojego życia - Doskonale pamiętam, kiedy byłem nieurodzajną glebą, kiedy nie chciałem słuchać tego, co mówi Bóg. Kiedy ono padało, nawet mnie porywało, ale potem piękno tego świata, wszystko co jest związane z moim ciałem, zabierało ten głos, niszczyło, nie było żadnego wzrostu. Ale Jezus mówi, że jest jeszcze diabeł, a papież Franciszek dopowiada – on tańczy najpierw wobec niego, potem wobec kardynałów, metropolitów, arcybiskupów i zabiera wszystko, żeby się nie urodziło, by zniknęło. Ziarnem, które Jezus rzuca nawet wtedy, kiedy nie jesteśmy w stanie tego przyjąć, jest słowo Boże – zaznaczył kardynał.

Kaznodzieja zwrócił uwagę na znaczenie i rolę słowa Bożego w codzienności, w domu, w życiu. - Wszystkie książki, jakie mamy w swojej bibliotece, to jest słowo ludzkie, ale jest jedna księga, która jest słowem Boga. Dlaczego jest gdzieś w biblioteczce, skoro po czytaniu jej mówimy: oto słowo Boże, oto słowo Pańskie? Podnosimy je, okadzamy, uroczyście wnosimy. Gdzie w twoim domu jest Pismo święte? A może warto je wyjąć, by poznać Boga, by dowiedzieć się czego On ode mnie chce? – pytał.

Kardynał podzielił się także swoim doświadczeniem codziennego czytania ewangelii i wielkiego szacunku do słowa Bożego. – Czytam codziennie Pismo święte, ono we mnie wzrasta, ono jest we mnie. Zacznijmy i my dzisiaj czytać słowo Boże. Nie patrzmy na innych, na całą archidiecezję, ale na siebie. Wyjmijmy dzisiaj Pismo Święte – apelował do zebranych. – Codziennie czytam ewangelię na następny dzień i staram się tą ewangelią żyć. Przypominam sobie ją wieczorem, w południe i przed zaśnięciem. Nieraz nie pamiętam, zapomniałem i wtedy idę i czytam na nowo – dzielił się swoim doświadczeniem kardynał.

Po komunii świętej wszyscy zebrani w katedrze odśpiewali hymn Te Deum Laudamus, dziękując za pierwszego kardynała, który pochodzi z archidiecezji łódzkiej.

Z życzeniami zwrócił się do kardynała prymicjanta arcybiskup łódzki, który przypomniał, że "choć przez swoją posługę kardynalską należysz do kleru rzymskiego, to wiedz, że ta katedra jest nadal twoim domem. To jest dom twojego powołania. Wracaj do tego domu, odkrywaj swoje powołanie, żyj nim, wypełnij je i osiągnij świętość, tego wszyscy ci życzymy" - mówił abp Ryś.

Po zakończonej liturgii w domu biskupim każdy mógł osobiście złożyć życzenia kardynałowi prymicjantowi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Odpust św. Ojca Pio na wrocławskich Partynicach

2018-09-24 19:33

Anna Majowicz

23 września Kościół obchodzi liturgiczne wspomnienie św. Ojca Pio z Pietrelciny. To najbardziej znany święty Zakonu Kapucynów i jeden z najpopularniejszych świętych w całej historii Kościoła. Rok 2018 jest dla czcicieli św. Ojca Pio wyjątkowym czasem – przeżywamy 50. rocznicę jego śmierci oraz 100-lecie Stygmatyzacji.

Anna Majowicz
Sumie odpustowej przewodniczył o bp Jacek Kiciński

Uroczystościom odpustowym we wrocławskiej parafii św. Ojca Pio – jedynej w archidiecezji wrocławskiej - przewodniczył o. bp Jacek Kiciński. Kapłan podczas Mszy św. udzielił 20 osobom sakramentu bierzmowania. W homilii zwrócił się do bierzmowanych: - Dzisiaj zostajecie napełnieni Duchem Świętym. Zostajecie wyposażeni we wszystkie Jego dary, abyście byli ludźmi szczęśliwymi, abyście tak jak św. Ojciec Pio nieśli miłość do końca waszych dni. Ten dzisiejszy dzień rozpoczyna piękną drogę wiary. Życzę Wam, abyście podczas tej drogi podążali za Jezusem, jak czynił to patron tej parafii. Niech Kościół stanie się od dziś waszym domem i waszą Matką – życzył o. bp Jacek Kiciński.



Po Eucharystii z inicjatywy rady parafialnej i scholii odbył się parafialny piknik z fantami, grillem i różnymi atrakcjami dla dzieci i dorosłych. O godz. 16. 00 wierni zgromadzili się w kościele na Nowennie do św. Ojca Pio, po której ucałowano Jego relikwie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem