Reklama

Spotkanie, które leczy

2018-06-13 09:54

Ks. dr Tomasz Knop
Niedziela Ogólnopolska 24/2018, str. 26

Jak żyć w pełni pomimo trudności, które nie pozwalają na budowanie relacji z drugim człowiekiem, z samym sobą, a w końcu i z Bogiem? Czy można się rozwijać, niosąc ze sobą bagaż trudności emocjonalnych, wspomnień raniących słów, bolesnych zdarzeń z historii życia?

Jednym ze sposobów pomocy sobie w tym zakresie może być psychoterapia, a jej nowatorską formą jest psychodrama biblijna. W wielu ludziach już samo słowo psychoterapia wywołuje jakiś rodzaj niepewności, lęku przed nieznanym, przed wstydem, przed pokazaniem swojej słabości, ciemnej strony. Trochę jak w konfesjonale. Na początek więc – kilka słów wyjaśnienia.

Psychodrama

Rodzaj leczenia psychoterapeutycznego, który łączy się z teatrem. Psyche – czyli dusza i drama – czyli teatr. Można by to przetłumaczyć jako teatr duszy – teatr, który leczy. Tylko tu – w przeciwieństwie do teatru zawodowego – człowiek wychodzi na scenę, żeby zobaczyć siebie – to, co ma w sobie, a czego często sobie nie uświadamia, co go blokuje. Tutaj wreszcie zaczyna przekraczać granice tego, co go do tej pory tłumiło. Ma szansę na powrót do tych sytuacji, chwil z życia, często z dzieciństwa, w których nie był w stanie obronić siebie, swojego jestestwa. To w pewnym sensie rodzaj wyzwolenia, oczyszczenia, uwolnienia. A wszystko odbywa się w grupie ludzi, którzy borykają się z podobnymi problemami, pod czujnym okiem prowadzącego.

Reklama

Wyjście na scenę psychodramatyczną pozwala się spotkać z innymi, przejrzeć się w ich oczach i nimi popatrzeć na siebie. A przez to stworzyć w sobie przestrzeń dla obecności drugiego człowieka w swoim życiu, doświadczyć troski i uwagi, ale też wydobyć z siebie to, co najlepsze. Jest tu jeszcze jeden istotny wymiar – spotkanie z Bogiem, w którym człowiek doznaje połączenia dwóch światów – Boskiego i własnego. Twórca bibliodramy Jakub Moreno twierdzi wręcz, że to „wyższy lekarz uzdrawia przez spotkanie”, leczy Ktoś wyższy.

Psychodrama biblijna

To unikalna, pierwsza w Polsce – zorganizowana przez częstochowską Fundację Integralnego Rozwoju Człowieka – próba zastosowania psychodramy wobec osób, dla których ważne jest połączenie w terapii wiary, Biblii i Boga z procesem leczenia. Skierowana jest więc do tych, którzy chcą przeżywać swoją terapię w atmosferze religijnej. Słowo Boże jest tu inspiracją dla pracy terapeutycznej, tym, co – jak na medytacji – dotyka, porusza, otwiera. Jest punktem wyjścia do zrealizowania konkretnej pracy terapeutycznej.

Jaki przebieg ma psychodrama? Najpierw odbywa się spotkanie, rozmowa o tym, z czym przychodzimy, oswajanie się z miejscem, w którym jesteśmy, z sobą samym i ze sobą nawzajem. Potem jest odczytany fragment z Pisma Świętego, który jest punktem wyjścia do zasadniczej części spotkania. Następnie każdy wybiera konkretną rolę, przynosi na scenę swoje życie z tym wszystkim, co je stanowi, również w odniesieniu do wiary i Boga. Każde spotkanie jest tak naprawdę zagadką, nigdy nie wiadomo, co się wydarzy, bo nigdy nie wiadomo, co się w konkretnym człowieku otworzy. Najważniejsze, by dotrzeć do sytuacji źródłowej, czyli tego, co jest u podstaw „dzisiaj”.

„Genesis” i „Effatha”

To dwie grupy terapeutyczne, które w swojej pracy bazują na słowie Bożym. „Genesis” działa od roku, „Effatha” dopiero powstaje jako propozycja dla osób konsekrowanych i duchownych. Do kogo skierowana jest propozycja psychodramy biblijnej? Do tych, którzy szukają poprawy relacji międzyludzkich, chcą pozbyć się lęków, nieśmiałości, niskiego poczucia własnej wartości; do tych, którzy chcą odkryć lub obudzić w sobie talenty; do każdego, kto utracił dziecięcą spontaniczność i kreatywność, a chciałby je odzyskać; do wszystkich, którzy pragnąc podjąć ukierunkowany trud pracy nad sobą, szukają terapii opartej na wartościach chrześcijańskich.

Główne zasady to praca w stałej grupie i comiesięczne spotkania. Szczegóły na: www.pro-ty.pl .

***

Psychodramie biblijnej przyświecają następujące słowa: „Zagraj siebie samego takim, jakim nigdy nie byłeś, tak, byś zaczął być takim, jakim mógłbyś być” (Jakub Levi Moreno).

Ks. dr Tomasz Knop
Ksiądz katolicki, teolog duchowości, nauczyciel akademicki, kapelan hospicjum, psychoterapeuta, lider psychodramy w Polskim Instytucie Psychodramy

Reklama

Procesja rezurekcyjna - rano czy wieczorem?


Edycja warszawska 16/2006

Paweł Wysoki

W niektórych kościołach Wigilia Paschalna kończy się procesją rezurekcyjną. W innych uroczysta procesja rezurekcyjna jest prowadzona w Niedzielę Zmartwychwstania, przed Mszą św. rezurekcyjną. Skąd wynikają takie rozbieżności? Kiedy najlepiej byłoby, aby ta procesja się odbywała?
Władysław z Łowicza

Odpowiada: ks. prał. Zygmunt Malacki
proboszcz parafii św. Stanisława Kostki na Żoliborzu

- Liturgicznie procesja rezurekcyjna powinna się odbywać po liturgii Wielkiej Soboty. Ale w tradycji polskiego Kościoła uroczysta procesja w większości parafii poprzedza Mszę św. rezurekcyjną w niedzielny poranek Wielkanocny. To wynika wyłącznie z naszej tradycji, która w Kościele ma szczególne znaczenie. Rzeczywiście jest tak, że w niektórych kościołach, na ogół w dużych miastach, Wigilia Paschalna w Wielką Sobotę kończy się uroczystą procesją. Uważam, że to bardzo dobrze, że jest taka różnorodność, niemniej cały czas podkreślam, że należy pamiętać o tradycji. Jestem przekonany, że dużo byśmy stracili, gdybyśmy jednoznacznie podjęli decyzję o tym, że procesja musi odbywać się po liturgii sobotniej. Gdyby takie przepisy się pojawiły, powstałby problem, bo i tak w niedzielny poranek wielu wiernych czekałoby na uroczystą procesję, szczególny znak Wielkanocy. Powstałby wielki dylemat, gdybyśmy zaprosili wiernych na procesję rezurekcyjną w późnych godzinach wieczornych. Doskonale wiemy, że liturgia Wigilii Paschalnej to kilkugodzinne nabożeństwo, które dodatkowo kończyłoby się uroczystą procesją. W tym momencie należy postawić pytanie, czy w Wielką Sobotę wierni przyszliby tak masowo do kościoła, jak na poranną procesję i Mszę rezurekcyjną. Czy w sobotni wieczór wytrzymaliby kilka godzin w kościele?
Procesja organizowana w niedzielny poranek wynika z troski duszpasterskiej. Wyraźnie widać tutaj ogromną mądrość Kościoła i troskę o wiernych. Rzeczywiście jest tak, że procesja sobotnia byłaby bardziej zgodna z przepisami liturgicznymi. Są takie głosy wśród księży, że może należałoby poprowadzić Liturgię Wielkosobotnią wieczorem po zmroku i zakończyć ją procesją, co weszłoby na stałe do tradycji, podobnie jak bożonarodzeniowa Pasterka. Przecież już w sobotę śpiewamy Alleluja! Więc to jest moment, w którym głosimy, że Chrystus Zmartwychwstał, śmierć została pokonana i to w tym momencie zakończeniem uroczystości powinna być radosna procesja. Przecież procesja jest niczym innym, niż głoszeniem tej radości na zewnątrz i wyjściem z dobrą nowiną o tym, że Pan Zmartwychwstał. Kościół, zgadzając się na procesję w niedzielę, przedłuża czas radości, pozwala każdemu wziąć udział w tym najważniejszym w życiu każdego chrześcijanina wydarzeniu.

Wysłuchał Remigiusz Malinowski

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: Szukajmy Jezusa we wszystkim i przede wszystkim!

2019-04-20 22:03

st, tom (KAI) / Watykan

Szukajmy Jezusa we wszystkim i przede wszystkim. Z Nim zmartwychwstaniemy - zachęcił Franciszek podczas liturgii Wigilii Paschalnej 20 kwietnia w bazylice św. Piotra. Papież zachęcił do powrotu do żywej miłości z Panem, gdyż w przeciwnym razie mamy wiarę muzealną, a nie wiarę paschalną.

Grzegorz Gałązka

W homilii Franciszek nawiązał do fragmentu Ewangelii mówiącym o kobietach, które przybywszy do grobu Jezusa natknęły się na duży kamień, który tarasował wejście do niego. "Droga tych kobiet jest również naszą drogą. Przypomina drogę zbawienia, którą przebyliśmy dziś wieczorem. Wydaje się w niej, że wszystko rozbija się o kamień: piękno stworzenia o dramat grzechu; wyzwolenie z niewoli o niewierność wobec przymierza; obietnice proroków o smutną obojętność ludu"- powiedział papież i zaznaczył, że dzisiaj odkrywamy, że nasza droga nie jest daremna, że "nie roztrzaskuje się o kamień nagrobny".

"Wielkanoc to święto usuwania kamieni" - podkreślił Franciszek i stwierdzil, że Bóg usuwa najtwardsze kamienie, o które rozbijają się nadzieje i oczekiwania a zmartwychwstały Jezus jest „żywym kamieniem”, na którym zbudowany jest Kościół. "Dzisiejszego wieczora każdy jest wezwany do znalezienia w Żyjącym tego, który usuwa z serca najcięższe kamienie" - powiedział Franciszek.

Papież przestrzegł przed "kamieniem nieufności", który często blokuje nadzieję", przed budowaniem "grobowca nadziei", kierowania się "psychologią grobu", że wszystko się kończy, bez nadziei, że wyjdzie stamtąd żywe. Wskazał na fundamentalne pytanie Wielkanocy, zadane przez aniołów w pustym grobie Jezusa: "Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych?" "Pan nie jest obecny w rezygnacji. Zmartwychwstał, nie ma Go tam; nie szukaj Go tam, gdzie Go nie znajdziesz: nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych. Nie wolno grzebać nadziei!" - zaapelował Franciszek

Następnie wskazał na "kamień grzechu", który opieczętowuje serce. "Grzech zwodzi, obiecuje rzeczy łatwe i gotowe, pomyślność i sukces, ale potem zostawia za sobą samotność i śmierć. Grzechem jest szukanie życia wśród umarłych, sensu życia w rzeczach przemijających" - przestrzegł Franciszek i wezwał do porzucenia grzechu kariery, pychy i przyjemności, powiedzenia "nie" marnościom świata.

Papież zachęcił, aby nie ulegać własnym ograniczeniom i lękom. Przytoczył słowa z wiersza słynnej dziewiętnastowiecznej amerykańskiej poetki Emily Dickinson: „Nie znamy własnej wielkości, nim ktoś nam powie, by powstać”. "Pan nas wzywa do powstania, do wstania z martwych na Jego słowo, do spojrzenia w górę i uwierzenia, że zostaliśmy stworzeni dla nieba, a nie dla ziemi, dla wyżyn życia, a nie niskości śmierci" - powiedział Franciszek.

Papież zaznaczył, że Bóg prosi nas, abyśmy patrzyli na życie tak, jak On je postrzega, zawsze widzący w każdym z nas przemożne źródło piękna i kocha nasze życie, nawet gdy się boimy na nie spojrzeć i wziąć je w swoje ręce. "W Wielkanoc pokazuje ci, jak bardzo je miłuje. Jezus jest specjalistą w przekształcaniu naszej śmierci w życie, naszego biadania w taniec, wraz z Nim możemy i my dokonać Paschy, czyli przejścia: przejścia od zamknięcia do komunii, od rozpaczy do pocieszenia, od lęku do ufności" - mówił Franciszek i dodał: "Nie stójmy patrząc z lękiem w ziemię, ale patrzymy na zmartwychwstałego Jezusa: Jego spojrzenie napawa nas nadzieją, bo mówi nam, że zawsze jesteśmy kochani i że niezależnie od wszystkiego, czego byśmy nie postanowili, Jego miłość się nie zmienia".

Papież zachęcił do powrotu do żywej miłości z Panem, gdyż w przeciwnym razie mamy wiarę muzealną, a nie wiarę paschalną. Zaznaczył, że Jezus nie jest osobistością z przeszłości, ale jest Osobą żyjącą dzisiaj; nie poznaje się Go w książkach historycznych, ale spotyka w życiu. "Dzisiaj upamiętniamy chwilę, kiedy Jezus nas powołał, kiedy pokonał nasze ciemności, opory, grzechy, kiedy dotknął naszych serc swoim Słowem" - powiedział Franciszek.

Papież podkreślił, że Pascha Jezusa uczy nas, że "człowiek wierzący nie zatrzymuje się zbytnio na cmentarzu, ponieważ jest powołany, by iść na spotkanie z Żyjącym". Zachęcił, abyśmy się nie uciekali do Pana, jedynie, aby nam pomógł w rozwiązywaniu naszych problemów i potrzeb, gdyż to one nas wówczas ukierunkowują, a nie Jezus, ale pozwolili Zmartwychwstałemu Panu, aby nas przemienił. "Dajmy Żyjącemu centralne miejsce w życiu. Prośmy o łaskę, by nie dać się ponieść nurtowi, morzu problemów; nie rozbić się na kamieniach grzechu i skał nieufności i strachu. Szukajmy Go we wszystkim i przede wszystkim. Z Nim zmartwychwstaniemy" - zaapelował na zakończenie Franciszek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem